Dodaj do ulubionych

czekać czy nie czekać.....?

10.08.06, 11:36
tak na początek to witak po dłuższej przerwiesmile

a wracając do tematu to czy czekałybyście na faceta pare miesięcy? on jest za
granicą... tak naprawde kontkat opiera sie na smsach , mailach... ale nie ma
szans na spotkanie w tym momencie.On prawdopodobnie wroci za kilka miesięcy -
trudno powiedziec ile... moze trzy , cztery , pięć...
znajomość trwa juz kilka lat , w zasadzie to chłopak z czasów liceum... iskra
została... a teraz to wręcz ognicho płonie...
no więc czekać? czekałybyście? deklaracje są z jednej i z drugiej strony...
ale wiadomo odległośc potrafi zrobic swoje... co innego jak zona czeka na
męża albo na ukochanego...
Obserwuj wątek
    • mamalesia Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 11:39
      Ja bym poczekała... Jak warto...
    • pade Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 11:39
      sowa, witajsmile
      ale ja tu czegoś nie rozumiem, przecież Ty mieszkasz z ojcem swego syna, tak?
      czy coś się zmieniło w tej kwestii?
      a moja rada: zobacz czy takie samo ognisko będzie płonęło za miesiąc, dwa i
      wtedy zdecyduj
    • be.em czekać:) 10.08.06, 11:40
      dla tej iskry wartowink niektóre mają faceta obok - bez iskrywink
    • mysia-mysia Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 11:42
      No ale jak nie czekać to co? Powiesz mu że nie bo jest daleko i koniec? Jak
      poczekasz może coś z tego będzie a jak nie poczekasz nie będzie nic. No chyba że
      masz jakieś inne możliwości wink
      • sowa_hu_hu Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 11:45
        w mojej kwesti związku sie zminiło... niestety albo stety... samam juz nie
        wiem... ale nie chce o tym mówic bo to świerze i boli jeszcze...

        a mozliwosci to chyba jest duzo patrząc ile facetów po ulicach chodzi heheh wink
        a tak na serio to chodzi mi o to że jak już czekać to oddac ie temu czekaniu...
        a nie - tutaj niby czekam a jednak umawiam sie na jakies randez vous...
        • mysia-mysia Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 11:48
          nie rozumiem, czemu oddać się czekaniu - przecież można czekać i nie czekać
          jednocześnie, a czas pokaże co z tego wyniknie
          • sowa_hu_hu Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 11:50
            czyli co , mam czekac? pisac piękne słowa... a jak nadarzy sie okazja to iśc na
            randke z innym...?
            • mysia-mysia Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 11:53
              No a sama na co masz ochotę?
              • sowa_hu_hu mysia 10.08.06, 11:55
                mam wielka ochote czekać smile
                • mysia-mysia Re: mysia 10.08.06, 12:01
                  No to czekaj, a jak będziesz miała ochotę umówić się lub chociaż porozmawiać z
                  innym to też to zrób. Mnie życie nauczyło że "co ma być to będzie". Nie warto z
                  góry zakładać że to tak a tamto nie i czepiać się tej myśli. Wszystko się w
                  swoim czasie wyjaśni, a najważniejsze to nie zmuszać się do tego do czego nie
                  trzeba, czyli np. do chodzenia na randki, na które nie ma się ochoty i unikania
                  tych, na które ochotę się ma. Od kiedy kieruję się taką zasadą jakoś zawsze
                  spadam na cztery łapy, chociaż momentami moje życie bywa nieźle pokręcone. No i
                  nie muszę zastanawiać się "co by było, gdyby".
            • pade Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 11:54
              a to od razu musi być randka, z finałem???
              umawiaj się, poznawaj innych ludzi, przeciez po pierwszej randce, ani nawet po
              10 nie będziesz jeszcze dokładnie wiedziała z kim masz doczynienia.
              są jakieś umowne granice, jeśli ich nie przekroczysz, zachowasz szacunek dla
              siebie i będziesz wiedziała czy warto czekac
              • mysia-mysia popieram pade n/t 10.08.06, 11:54
              • sowa_hu_hu Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 11:57
                ale wiecie czego sie boje... ja tu będe czekac... a potem sie okaze ze on nie
                wraca.. albo ze mnie nie chce itd... boje sie kolejnego rozczarowania..
                przewrazliwiona jestem jak fix smile
                • pade to czekaj rozsądnie:))) 10.08.06, 12:02
                  sama wiesz, ze nawet najwieksze zakochanie kiedyś się kończy
                  mysl realistycznie, o sobie i dziecku
                  wybierz to co dla Ciebie najlepsze i żyj dalej
                  zobacz co życie przyniesie...
                  a jak stwierdzisz, ze nie będziesz czekała to co? zerwiesz przez sms-a?
                  pisuj sobie, dzwoń i zyj dalej, samo oczekiwanie w końcu Ci się znudzi, bo to w
                  końcu kawał czasu jest,przecież nie wiesz co czeka na Ciebie za nastepnym
                  zakrętem...
                • maniusza Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 12:02
                  to normalne "po przejsciach"...
                  ale jak nie zaryzykujesz to będziesz sama...
                  stare przysłowie pszczół mówi: kto nie ryzykuje w Rawiczu nie siedzi big_grinDD
                • mysia-mysia Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 12:07
                  nie jestem w temacie Twojego wcześniejszego życia ale niezależnie od tego co się
                  zdarzyło musisz przyjąć do wiadomości, że nigdy nie będziesz miała pewności że
                  wszystko ułoży się dobrze. No bo jak nawet wróci i będzie Cię chciał to nie
                  wiadomo czy:
                  będzie chciał wziąć ślub
                  zaakceptuje Twoje dziecko
                  będzie o Ciebie dbał
                  nie będzie pił nadmiernie
                  nie zdradzi Cię
                  itd itp

                  Sama musisz zadecydować czego chcesz w TYM MOMENCIE, bo zadecydować czego chcesz
                  za pół roku i doprowadzić do tego (tzn. on wraca, oświadcza Ci się, bierzecie
                  szybki ślub) może być trudne, nawet jeśli będzie chciał być z Tobą. Nie warto
                  tak wybiegać myślą w przyszłość.
                  • mysia-mysia Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 12:09
                    > za pół roku i doprowadzić do tego (tzn. on wraca, oświadcza Ci się, bierzecie

                    zamiast tzn. miało być np. smile
                  • sowa_hu_hu Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 12:11
                    mądre słowa smile

                    dziecko akceptuje jak najbardziej smile

                    alkocholikiem nie jest smile

                    tak naprawde to byłam jego wielką miłością... i dałam mu mega kosza wiele lat
                    temu... potem żałowałam ale było za późno... on sie z kims związał... ja byłam
                    ślepo zakochana w niezłym dupku...
                    • mysia-mysia Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 12:19
                      więc ma facet dwa duże plusy
                      a Ty ciesz się chwilą - flirtowanie jest przecież strasznie fajne smile
        • maniusza Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 11:50
          ja bym czekała smile iskra jest iskrą - to coś co nie zawsze się zdarza

          pewnie - tego kwiatu to pół światu - ale musisz sobie odpowiedzieć - czy
          pragniesz związku czy skakania z kwiatka na kwiatek?

          a tak w ogóle - fajnie że wróciłas, szkoda tylko że taka poturbowana zyciowo....
          • maniusza Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 11:52
            a tak w ogóle to ja tym monogamiczny jestem - jak jestem z jednym to tylko z
            nim i inne typy mnie nie kręcą
            moim zdaniem to też kwestia uczciwości wobec niego i wobec siebie...
            • sowa_hu_hu Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 11:55
              no tak , ale my nie jesteśmy razem... i tak naprawde nie wiadomo czy coś z tego
              wyjdzie... bo jak na razie to są tylko słowa...
          • sowa_hu_hu maniusza 10.08.06, 11:52
            dzięki smile jakoś sie musze wygrzebać... może tak miało być...

            ale wróżka mi powiedziła że jeszcze będe szczęśliwa hehe wink
            • maniusza Re: maniusza 10.08.06, 11:54
              wiesz ja jestem fatalistką - życie mnie przekonało że nic w życiu nie zdarza
              się przypadkowo - wszystko ma swój sens i dalszy ciąg
              a mi wróżka mundurowego przepowiedziała i lipa - może to i dobrze big_grinDD
              • joasiiik25 Re: sowa 10.08.06, 16:25
                Czekac jak najbardziej
                widzisz roznie sie w zyciu uklada...
                ja bedac na Twoim miejscu ZARYZYKOWALABYM i czekala
                jak masz ochote to sie umawiaj, nikt tego nie moze Ci zabronic smile
                albo dowiedz sie dyskretnie od niego jak ON widzi wasz zwiazek?
                czy wogole go chce? czy tylko daje puste nadzieje


                powodzenia smile
    • morgianna Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 16:35
      Nie chce wylewac Ci na głowe kubła zimnej wody lecz osobiscie myśle i nawet
      znam kilka przykłądów z zycia ze czesto tego typu ciepła zazyłosc na odległosc
      (maile smsy wyznania )kreci ludzi tylko w momencie jej trwania,to rzeczywiscie
      rajcuje ,jest miłe, wiec ludzie ( faceci to ciągną)niekoniecznie chcac budowac
      zwiazek.Ty jako samotna kobieta z dzieckiem mozesz wiazac jakies nadzieje
      natomiast faceta prawdopodobnie kreci tylko sytuacja w ktorej tak miło sobie
      flirtujecie na odległosc.Moja przyjaciółka ostatnio bedac w takiej samej
      sytuacji wpadła w depresje gdy facet po kilkunastu miesiacach obietnic wyznan i
      ciepłych słow po czym obietnic bez pokrycia przyjade w maju , czerwcu , itd
      nagle w sierpniu zadzwonił juz z Polski gdy faktycznie dowiedziałą sie droga
      pantoflowa ze wrocił z Angli,ze jednak nie ma w jego zyciu miejsca dla niej i
      jej dziecka.
      • kraxa morgianna absolutna racja 11.08.06, 18:40
        RESPECT!!! Wlasnie nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki i zycie taka
        mrzonka moze sie skoczyc twardym ladowaniem na czterech literach. Jakie sa
        podstawy, zeby sadzic, ze dla niego to cos wiecej niz mile uczucie
        polechatania, ze bedac na obczyznie ma kogos, kto teskni, cos tam sobie
        wyobraza i juz wspolne zycie planuje????Czy on kiedys powiedzal cokowliek co
        pozwala myslec za planuje powazny zwiazek, bo jesli tak to inna sprawa. a jesli
        to tylko proba ucieczki od terazniejszego jak czytam niezbyt
        satysfakcjonujacego ukladu, to znaczy, ze to jest kraina marzen, zamki na
        pisaku itepe.
    • malgra Re: czekać. 10.08.06, 17:25
    • llilly Witaj Sowa!!! 10.08.06, 17:40
      Ja bym czekała smile)) powiedzmy do roku, a jeśli po tym czasie nic się nie
      wyklaruje w sensie bycia razem na stałe to wtedy dopiero bym odpuściła.Nawet
      roku czekania żałować nie będzisz (bo zakładam, że 80 lat nie masz wink)) ),a
      straconej szansy na wielkie uczucie owszem, pewnie do końca życia.Pozdrawiam
      serdecznie.
      • llilly P.S. 10.08.06, 17:47
        A z tym pół światem kwiatu to nie jest tak do końca, głównie oset, mlecz, może
        gdzieniegdzie półzdechły skarłowaciały goździk, a generalnie to suche, połamane
        badyle.
      • sowa_hu_hu Re: Witaj Sowa!!! 10.08.06, 22:25
        lilly to mnie rozbawiłaś i to do łez , tymi badylami heheh smile
    • lidkakn Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 17:41
      Miło Cię znów poczytać - Sówko. Myśle, że parę mmiesięcy to nie wieczność i
      można poczekać, a nuż się okaże, że warto było, skoro to dawna niespełniona miłość.
      • iwoniaw Czekać 10.08.06, 17:53
        - nie do końca życia przecież masz na mysli, nie? Ja bym czekała, a umawiałabym
        się tymczasem z innymi _wyłącznie_ w wypadku, gdybym uważała, że są o niebo
        lepsi od tamtego. No i randka to chyba niekoniecznie odrazu "pójście na
        całość"... Za parę miesięcy się okaże, czy ten związek ma szansę. Skoro raz już
        żałowałaś, że go odrzuciłaś, to chyba było czego żałować?
        Czekaj, dodatkowym bonusem będzie zyskanie czasu na przemyślenie wszelkich za i
        przeciw. Życzę Ci, by się okazało, że jest wspaniale i to Ten Właściwy.
    • oxygen100 Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 17:57
      zalezy czego oczekujesz. Jesli chcesz sie z nim wiazac to czekaj i sie onanizuj
      (dobrze wplywa na urode i relaksuje)jesli to ma byc tylko taka tam przelotna
      znajomosc to nei warto bo sie zestarzejesz i ci bóbr zarosnie;P
    • grabasik Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 20:56
      Z tego co pamiętam Twoje posty to wcale ta licealna miłość nie była taka
      idealna... Pisałaś o jakiś wybrykach, burzach, ostrych jazdach - nie rzuciłaś go
      chyba bez powodu? Jeśli to ten sam facet, to czy teraz nie idealizujesz go
      zbytnio, tylko dlatego, że jesteś na zakręcie. Ten facet był chyba przez chwilę
      obecny nawet w trakcie Twojego małżeństwa, więc??? Ja nie wchodziłabym znów w to
      co kiedyś poznałam i co mi nie pasowało. Nie wiem czy nie mylę faktów, ale tak
      właśnie zapamiętałam Twoje perypetie.
      Życzę Ci jednak jak najlepiej, bo jesteś symatyczną i dzielną dziewczyną.
      Trzymaj się!
      Aśka
      • sowa_hu_hu grabasik 10.08.06, 22:26
        to nie chodzi o tatego faceta smile
        • sowa_hu_hu Re: grabasik 10.08.06, 22:32
          tamtego , miało być smile

          ten o którym mówie jest normalny , jeśli facet może być normalny smile
          • mysia-mysia Re: grabasik 10.08.06, 22:42
            > ten o którym mówie jest normalny , jeśli facet może być normalny smile

            o, jakie optymistyczne podsumowanie smile
          • grabasik Re: grabasik 11.08.06, 20:06
            Jeśli więc to nie tamten to czekać!!!! smile Ale w międzyczasie robić swoje smile))
            czyli normalnie żyć.
            Pozdrawiam,
            Aśka
    • edorka1 Re: czekać czy nie czekać.....? 10.08.06, 20:57
      Mieszkałam troche na tych saksach i widziałam swoje...oj widziałam.
      Ale widziałam też facetów bardzo wiernych.

      Więc powiem ci tak: zależy od faceta.Ale jeśli to jest Miłość Twojego Życia, to warto czekać. Zresztą, takie sprawy się wie, jest ten głos wewnętrzny, który juz dawno Ci powiedział co masz zrobić smile.
      Na mojego czekałabym nawet gdyby poleciał na księżyc...
      • aleksandrynka Re: czekać czy nie czekać.....? 11.08.06, 18:28
        > Na mojego czekałabym nawet gdyby poleciał na księżyc...

        A oglądałaś "żonę astronauty"? Ojjjj...
        smile))
        • ciociapolcia Re: czekać czy nie czekać.....? 11.08.06, 22:16
          Ojej, ja juz w zadne wieczne milosci nie wierze. Uniesienie, achy, ochy i
          pozniej to samo - wielkie pierdniecie uncertain.
          Jakbym sie rozstala z moim obecnym, a jestem tego bliska, to chyba nie chcialo
          by mi sie znowu komplikowac zycia... Sobie i dziecku.
          • mysia-mysia ciociapolcia 11.08.06, 22:19
            Czy ja Cię przed chwilą nie widziałam na smutnym forum?
            Rany uzależniona chyba jestem sad
    • sowa_hu_hu Re: czekać czy nie czekać.....? 11.08.06, 22:36
      przyjezdza za miesiąc hihi smile
    • g0sik Re: czekać czy nie czekać.....? 11.08.06, 23:08
      A kiedy się ostatnio widzieliście? Jeśli wiele lat temu, lepiej nie licz na
      zbyt wiele w związku z jego powrotem. Lepiej się miło rozczarować niż zawieść.
      Jeśli masz okazję umawiaj się i spotykaj, bo nigdy nie wiadomo kogo poznasz.
      Może za bardzo idealizujesz byłego chłopaka i to co Was łączyło....nie traktuj
      go jak ostatniej deski ratunku. Wróci, spotkacie się i wtedy się okaże czy coś
      z tego wyjdzie, nie ma sensu przedwcześnie żyć w celibacie...
      • sowa_hu_hu Re: czekać czy nie czekać.....? 11.08.06, 23:18
        widzielismy sie ostatnio jakies 8 mies temu... ale wtedy ja bylam w związku...

        mysle ze go nie idealizuje , wręcz przeciwnie , wiem jakie ma wady itd...
        ale rozmawiamy dosc powaznie... o nas... ale oboje mamy wiele obaw... nikt
        nikomu też nic nie przyrzeka...
        nie traktuje go jak ostatniej deski ratunku... absolutnie...
        • joasiiik25 Re: czekać czy nie czekać.....? 11.08.06, 23:24
          wiesz co sowko
          cos ci powiem "'warto jest czekac na kogos kogo sie kocha i chce sie spedzic z
          nim reszte zycia" takiego dostalam sms ostatnio...
          ja bym czekala

          przemysl te slowa
          • niutaki sowa gdzies Ty była lampucero?:)))) daj pyska:))) 12.08.06, 00:26
            wielkie zmiany widzę? nowy facio? a co z tamtym? pogoniłaś dziada?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka