Dodaj do ulubionych

jestem bałaganiarą

22.08.06, 11:51
no jestem, i nie umiem sobie z tym poradzic, po prostu wychodze z założenia
że sprzatanie to taka prozaiczna sprawa, czy cos lezy na podłodze, nieumyte
gary, mam to gdzies, a zdrugiej strony bardzo podoba mi sie gdy ide do kogos
i jest tak czyściutko i tez tak chciałbym, ale tak mi sie nie chce sprzatac,
ostatnio było mi wstyd jak znajomy męża powiedział doniego,że jestem
bałaganiarą........no jestem jak mam to zmienic?????
A Wy jak macie w domu?????
Obserwuj wątek
    • l.e.a Re: jestem bałaganiarą 22.08.06, 11:53
      mam identycznie, porządek trzyma się u nie w domu max 2 godzinki....
      • elejna Re: jestem bałaganiarą 22.08.06, 12:33
        No ja osobiscie nie umiałąbym nie sprzątac olac , nie potrafie normalnie
        funkcjonowac w bałaganie, nie odpoczne w nieładzie czy syfie , takze nie dopada
        mnie lenistwo jesli chodzi o kwestie sprzatania porzadkowania przestrzeni, choc
        przyznaje ze co jakis czas gdy wyjezdza dziecko ja zachłystuje sie wolnoscia i
        ostatnia rzecza jaka robie to sprzatanie , poprostu szkoda mi czasu !
    • moofka Re: jestem bałaganiarą 22.08.06, 12:36

      ja sprzatac sprzatam
      nawet czesto i ofiarnie, tylko jak u lei jakos sie mnie nie trzyma
      po godzinie juz nie widac smile
      • beata985 Re: jestem bałaganiarą 22.08.06, 17:19
        to ja dołączamsad
        sprzątannie powakacyjne leży,cos tam piorę i nijak nie mogę sie zmobilizować
        ale to nie jest tak,że nic nie robie.Zapierniczam jak motorowerek tylko jakoś
        tego nie widać
    • nchyb na pewno jesteś? 22.08.06, 17:26
      > ostatnio było mi wstyd jak znajomy męża powiedział doniego,że jestem
      > bałaganiarą........
      Dlaczego tak powiedział? Bo ty nabałaganiłaś w domu, czy też Ty nie
      posprzątałaś w domu?
      O ile nabałaganienie i niesprzątniecie po sobie nie jest czynem chwalebnym, o
      tyle, gdyby znajomy tak powiedział ujrzawszy nieład - to głupek jakiś i tyle.
      To równie dobrze mógłby powiedzieć, że Twój mąż to bałaganiarz, skoro nie
      posprzątał...

      > że sprzatanie to taka prozaiczna sprawa, czy cos lezy na podłodze, nieumyte
      > gary, mam to gdzies
      ja też mam to gdzieś, no chyba, że się potykam o to...
      Ale ja nie uważam takiego odczucia za bałaganiarstwo, a po prostu niechęć do
      sprzątania. A to nie jest to samo...

      > a zdrugiej strony bardzo podoba mi sie gdy ide do kogos
      > i jest tak czyściutko i tez tak chciałbym, ale tak mi sie nie chce sprzatac,
      No to masz dwa wyjścia, albo zatrudniasz sprzątaczkę, albo namawiasz męża by
      więcej sprzątał. Ewentualnie trzecie wyjście, sama się zmuszasz, he, he...

      > ostatnio było mi wstyd jak znajomy męża powiedział doniego,że jestem
      > bałaganiarą........no jestem jak mam to zmienic?????
      Co chcesz zmienić? Niegrzeczne odzywki znajomego, czy nieład wmieszkaniu?
      Jeżeli pierwsze, to raczej nie wyjdzie, bo dorosłego faceta trudno wychować,
      jeżeli to drugie, to masz trzy wyjścia, o czym pisałam wyżej smile

      > A Wy jak macie w domu?????
      Normalnie. Ani chlew, ani sterylne laboratorium. Po prostu mieszkanie do
      mieszkania...
    • mathiola Re: jestem bałaganiarą 22.08.06, 17:30
      to trzeba w sobie wycwiczyc, ten odruch sprzatania. Ja w oncu wycwiczylam
      zmywanie, bo ciagle pietrzyly mi sie smierdzace gary w zlewie, a mi to
      przeszkadzalo, tylko im dalej tym wiecej bylo tych garow i one coraz bardziej
      smierdzialy i umycie tego bylo coraz wiekszym wyzwaniem, do ktorego trzeba bylo
      sie odpowiednio przygotowac... Kiedy pojawilo sie dziecko, uznalam ze tak dalej
      byc nie moze i zaczelam zmywac po sobie kazda lyzeczke na biezaco, bez
      odkladania. Teraz w zlewie leza dwa talerze a ja juz chora jestem i je zmywam
      natychmiast smile
      • nchyb czasem lepiej co innego ćwiczyć... 22.08.06, 17:34
        > to trzeba w sobie wycwiczyc, ten odruch sprzatania.
        Niektórym to przydałyby się ćwiczenia oduczające od ciągłego sprzątania,
        poprawiania, wycierania. Nadmierna pedanteria to też nie jest naturalna... smile

        > odkladania. Teraz w zlewie leza dwa talerze a ja juz chora jestem i je zmywam
        > natychmiast
        Proponuję zmywarkę kupić, brudne talerze do niej i już:
        w zlewie nie rażą
        wodę pozwalają oszczędzać
        od chorobliwego ciągłego zmywania odzwyaczajają czyli leczą duszę smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka