Dodaj do ulubionych

dziecko w łóżku

20.10.14, 22:43
Witajcie Panowie,
chciałbym Was zapytać czy Wasze dziecko śpi z Wami w łóżku? Nasz synek ma już rok i 3 miesiące, a żona wciąż pozwala mu spać z nami, wcale nie próbuje go odzwyczajać, a nawet jeśli dziecko zaśnie w łóżeczku to i tak przychodzi do nas jak tylko się przebudzi (a zanim zaczął chodzić to płakał dotąd aż żona go nie wzięła do łóżka). Muszę przyznać, że nie jest to dla mnie komfortowa sytuacja, chciałbym kiedyś w końcu przytulić sie normalnie do żony, nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy dziecko będzie z nami spało jeszcze przez jakiś dłuższy czas. Żona natomiast nie widzi w tym problemu, mówi, że on jest jeszcze mały i że jeszcze można mu pozwolić na to. Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • gzesiolek Re: dziecko w łóżku 20.10.14, 22:56
      Korzystaj z wieczorow na przytulanie i nie tylko, kiedy maly spi u siebie...
      Z tuptusiami nocnymi nie wygrasz tak latwo... jak bedzie wiekszy to go zniechecisz wytlumaczeniem, ze jest duzy odwazny chlopak a nie "dzidzia"... ale na razie...
      ustaw lozko od sciany tak abys Ty spal z jednej strony zony a maly spal od sciany z drugiej strony ( maly nie spadnie, a nie bedzie robil za przyzwoitke miedzy wami)
    • qqbek Z tuptusiem nie ma łatwo. 21.10.14, 09:25
      U nas odzwyczaić się "tuptusiową" dało dopiero przed drugimi urodzinami, jak z łóżeczka typowo dziecięcego (ze szczebelkami) przeszła na dziecięcy tapczanik (bo rosła za szybko i łóżeczko się małe zrobiło a tapczanik jej się podobał w sklepie).
      A i tak, jak się wilk lub jakiś inny zły potwór przyśni, to po chwili mamy "separator" w łóżku.

      Zacznijcie od tego, że jeżeli nie chce zasypiać w swoim łóżeczku, to i tak przenoście go tam za każdym razem gdy zaśnie. Żadnego budzenia się w łóżku rodziców.

      I wiem, nie jest to komfortowa sytuacja... ale jakoś rodzicielstwo za bardzo z komfortem mi się nie kojarzy wink Poza tym to, że jest źle nie oznacza, że nie może być lepiej. U nas pomogła zmiana łóżka, syn kuzynów śpi we własnym pokoju (co prawda ze starszą o dwa lata siostrą tuż obok) od miesiąca (a ma rok i 9 miesięcy). Najbardziej budujący jest więc najwyraźniej przykład idący ze strony innych dzieci (a w szczególności rodzeństwa).
    • lobster_one Re: dziecko w łóżku 22.10.14, 13:48
      @gzesiolek no wykorzystuję, ale mimo wszystko miałem nadzieję, że maks rok potrwa taka sytuacja, a tu jednak widzę, że kiepsko z tym
      od ściany dzieciaka nie położę bo przecież zimno od niej ciągnąć będzie

      @el_elefante jego łóżeczko stoi obok, nie pomaga

      @qqbek 2 lata to mało pocieszające, ale mam nadzieję, że szybciej się uda, właśnie z tym przenoszeniem jest taki problem, że żona niekoniecznie chce, bo powtarza, że i tak bedzie musiała wstawać w nocy, a tak to nakarmi w łóżku
      pocieszam się tym, że odstawia małego od piersi w tej chwili, może za butlą pójdzie oddzielne łóżeczko

      @bazyli001 nigdy mała nie zasnęła z Wami w łózku? zawsze sama w łóżeczku zasypia? chyba nie spotkałem się jeszcze z taką sytuacją, żeby dziecko nigdy nie usypiało z rodzicami choćby sporadycznie przy kolkach czy innych problemach, gdzie było rozdrażnione i płaczace
      • aqua48 Re: dziecko w łóżku 22.10.14, 18:02
        lobster_one napisał:

        > od ściany dzieciaka nie położę bo przecież zimno od niej ciągnąć będzie

        Kładzie sił przy ścianie zrolowany koc, albo dwa koce, żeby dziecko o zimne sie nie poierało.

        > z tym przenoszeniem jest taki problem, że żona niekoniecznie chce, bo powta
        > rza, że i tak bedzie musiała wstawać w nocy, a tak to nakarmi w łóżku

        Żona ma rację, jej na razie przede wszystkim należy się sen w miarę komfortowy.

        > pocieszam się tym, że odstawia małego od piersi w tej chwili, może za butlą pój
        > dzie oddzielne łóżeczko

        Nie martw się, niedługo się wyprowadzi z Waszego łózka, a Ty będziesz musiał pukać do pokoju dziecka jeśli będziesz chciał tam wejść smile To bardzo szybko się dzieje...
        • lobster_one Re: dziecko w łóżku 22.10.14, 21:06
          jak bym chciał jeszcze koc wciskać od ściany to osoba śpiąca od brzegu spadałaby z łóżka, niestety póki co dysponujemy dość małym
          wiem, że żonie należy się komfortowy sen, jak najbardziej się zgadzam i sam oferowałem nie raz, że ja będe wstawał i synka przynosił, ale jakoś nie wyraziła chęci na takie rozwiązanie
          na pewno szybko, dopiero co się rodził, a już ponad rok strzelił, nie wiadomo kiedy
          • gzesiolek Re: dziecko w łóżku 23.10.14, 11:02
            Pozniej czas coraz bardziej przyspiesza... Nasza starsza ma juz praktycznie 5latek a dopiero co sie urodzila wink Aha i dalej zdarza sie w srodku nocy ja sie jej cos przysni ze sie musi do mamy lub taty przytulic... i do nas do sypialni przychodzi... zwykle po przytuleniu ukladamy w jej lozku w jej pokoju... ale bywa, ze spimy w czworke do rana wink Na szczescie nasze lozko ma 160cm szerokosci i jakos dajemy rade wink
      • bazyli001 Re: dziecko w łóżku 23.10.14, 16:12
        Lobster, nie, nie spała z nami. Ale może dlatego, że mamy duży dom i w jej pokoju stoi wielki fotel rozkładany, nie raz jedno z nas usypiało w nim z Małą na ręku, ja tam czasami do rana spałem....
        • gzesiolek Re: dziecko w łóżku 23.10.14, 16:26
          U nas chcac nie chcac na poczatku spala, bo po 24h porodu skonczylo sie na cesarce i dla zony karmienie w pozycji lezacej i spanie z corka to byla praktycznie jedyna opcja... i tak juz zostalo...

          No i z maluszkiem teraz zona nie chce slyszec o nocnym chodzeniu do drugiego pokoju, skoro z corcia dobrze bylo tak...

          Inna sprawa, ze np. u nas i tak przez kolki itp, trzeba bylo bardzo duzo tulic corcie...
          Szwagier mial twardziela pierwszego i bez problemu zarzucil mu dyscypline i zimny chow...
          zero spania z nimi... matka miala problem z pokarmem wiec karmienie przy piersi skonczylo sie szybciutko... no i tam zero problemow z tuptusiem...
          Ale jak oni nam zazdroszcza (zwlaszcza szwagierka) jak sie nasza corcia do nas przytula... a ich twardziel nie znosi przytulania... wink
        • qqbek Dlaczego ja nie pomyślałem o fotelu rozkładanym... 23.10.14, 22:35
          ...zwłaszcza że z ciasnoty (67 mkw) przeprowadziliśmy się, zanim mała zaczęła chodzić, do trochę przestronniejszej klitki (110 mkw), tak więc w obydwu wypadkach zmieściłby się nam dodatkowy mebel w sypialni smile
          No cóż - drugie planujemy, więc będę mądrzejszy o Twoje doświadczenia (które z perspektywy czasu zdają się być "jedynie słusznym wyborem").
      • marz12ka Re: dziecko w łóżku 24.10.14, 14:27
        ..."od ściany dzieciaka nie położę bo przecież zimno od niej ciągnąć będzie...."
        to obstaw tą ściane małymi poduszkami ...pluszakami tak zeby podczas odwracania nie udezyło się w ściane wink a pomysł bardzo dobry....za dlugo to trwało zeby teraz nagle dzieciaka odzwyczaic poczekaj jeszcze troche i jak kupicie mu swój osobisty tapczanik to dziecko zmieni zdanie .....chyba wink
    • madziulka987 Re: dziecko w łóżku 25.10.14, 18:21
      moim zdaniem dziecko powinno być nauczone spania w swoim łóżeczku. Mozę rano przyjsć do rodziców ale potrzebujemy prywatności i czasu i miejsca tylko dla siebie. W kkońcu mamy dalej być razem i się kochać.smile
      • boo-boo Re: dziecko w łóżku 01.11.14, 15:30
        "moim zdaniem dziecko powinno być nauczone spania w swoim łóżeczku."
        A dlaczego wy nie śpicie każde w osobnym łóżku ?

        " Mozę rano przyjsć do rodziców ale potrzebujemy prywatności i czasu i miejsca tylko dla sieb
        > ie."
        Małe dziecko potrzebuje czułości i bliskości mamy/ rodziców.
        Rozumiem, że najważniejsze są wasze potrzeby- dziecka już nie.

        "W kkońcu mamy dalej być razem i się kochać.smile"
        Kiepski ten wasz związek skoro własne dziecko i spełnianie jego potrzeb potrafiłoby go na tyle zachwiać, że moglibyście już się nie kochać i nie być razem.
    • camel_3d wlasnie przestal..ale nie do konca - 6 lat 28.10.14, 03:40
      no wlasnie, zaczal przychodzic do mnie do lozka Kolo 3.5 roku. przedtem spal w swoim od zawsze. Przestal dokladnie kiedy rozpoczal szkole. Obecnie mamy urlop i na urlopie zawsze sie wciska do lozkasmile
      Swoja drga nie widze wtym nic zlego, nikt nie lubi zasypiac sam.
    • xsqr Re: dziecko w łóżku 28.10.14, 08:04
      Moja dwu i pół letnia córka wciąż z nami śpi. I co gorsza to niestety moja wina, bo sam ją do tego łóżka przyniosłem w wieku pół roku. A w zasadzie, kiedy miałem gorszy okres w pracy nie miałem siły odnosić jej do łóżeczka.
      Zmarnowałem w ten sposób pół roku swojej ciężkiej pracy, bo młoda prawie od urodzenia chętnie spała w swoim łóżeczku i udało mi się wpoić ją, że łóżeczko to miejsce bezwzględnie dla niej bezpieczne i przyjazne. Jak się teraz tego potworka z łóżka pozbyć to nie mam pojęcia.
      • eps Re: dziecko w łóżku 28.10.14, 13:52
        hmmm ciężko coś napisac.
        Ja mam 3 dzieci z tego 8 latek nie śpi i nie spał z nami wcale w żadnym momencie swojego życia.
        średni ma 7 lat i nie spał tak do 6 roku i teraz ciągle w nocy przyłazi około północy i śpi z nami do rana.
        najmłodsza ma obecnie 4 lata i czasem przyjdzie spać.
        Są chwile, że śpimy na łóżku 1,2 m we czwórkę i jest średnio wygodnie.
        A czy nam to przeszkadza?
        Czasami tak, czasami nie. "Seksowe" sprawy można załatwiać w innych ciekawych miejscach, ewentualnie w łóżku zanim towarzystwo przyjdzie. Przytulanie też da się zrobić bo łózko mamy przy ścianie i delikwenta przesuwa się pod ścianę a samemu można się przytulić do małżonka smile
        to naprawdę kwestia organizacji.
        No chyba że u Was chodzi po prostu o sam fakt że dziecka w łózku ma nie być i juz. Innego powodu nie widzę bo resztę spraw łóżkowych można sobie przeorganizować.
    • m_m_tata Re: dziecko w łóżku 28.10.14, 14:35
      Trzy i pół, przedszkolak.

      Zasypia podczas czytania w swoim łóżku, w innym pokoju, około trzeciej nad ranem budzi się i przychodzi do mnie. Czasem przychodzi, budzi mnie i ciągnie do swojego łóżka. Czasem śpi do rana i przychodzi poskakać po mnie bym się obudził bo to już przecież dzień i trzeba wstawać.

      Reguł brak, nie przeszkadza mi to i nie zamierzam z tym walczyć. Kiedyś przestanie przychodzić.
      • eps Re: dziecko w łóżku 29.10.14, 08:30
        no właśnie. Może dla rodziców 2 latków to wydaje sie wiecznośc ale dzieci naprawdę szybko rosną. Mój najstarszy ma 8 lat a dla mnie to całkiem niedawno sie urodził i tak jakoś mu się wyrosło. Jak bedzie miał naście lat to już mi do łózka nie przyjdzie, nie bedzie dzikich łaskotek na kolanach, wiec teraz wolę się nacieszyć. A spane z dzieckiem i podtrzymanie bliskości i więzi z małżonkiem wcale nie wynika tylko i wyłącznie z przytulania w łóżku ale od mnóstwa innych elementów.
        Warto ich szukać.
    • dietlora Re: dziecko w łóżku 29.10.14, 11:21
      U mnie dzieci nigdy nie spały z nami poza sytuacjami chorób - wtedy braliśmy je do siebie. Od pierwszego dnia po powrocie z porodówki - dzieci spały w swoim łóżeczku - postawionym w sypialni - żeby prościej mi było wstawać do karmienia. Zarówno córka jak i syn jako mniej więcej 6 m-czne dzieci lądowały w dziecinnym pokoju już na stałe ( jedno i drugie było karmione piersią przez rok) - wtedy jadły już 1 raz w nocy wiec nie było problemu ze wstawaniem. Ale myśle że to wszystko zależy od indywidualnego podejścia rodziców - dla nas ważne było żeby jednak być tylko dla siebie - bez dzieci przynajmniej w nocy. Oczywiście że nawet teraz zdarza się że której przywędruje do nas nad ranem - córka ma 6 lat, syn 4 lata- i jest to bardzo miło - ale sa to sytuacje sporadyczne, 1 może 2 razy w mcu. Za to od czasu do czasu umawiamy się na wspólne spanie - chłopaki czyli tata i syn spią w razem i dziewczyny też. Zdarza się tez że jak 1 z rodziców nie ma ( wyjazd w delegacje mój lub męża ) to wtedy dzieci tez spią z tym rodzicem który jest w domu.
      • annia_ko Re: dziecko w łóżku 29.10.14, 14:13
        U mnie była zasada, że jak coś się dziecku złego śniło i przychodziło do sypialni rodziców, mama lub tata odprowadzali do pokoju dziecka i tam przytulali aż uśnie z powrotem. Była to kwestia 15-20min.
        • madziulka987 Re: dziecko w łóżku 29.10.14, 20:00
          mój synek ma cztery lata spanie z nami było ograniczone do tego że jak po porodzie nie miałam siły rano wstawać to tata przewijał, kładł mi go do karmienia do łóżka i szedł do pracy a ja z młaym spalismy dalej. Teraz młody wstaje 6-7 czasem przyjdzie przytuli się i zaśnie, czasem siada obok łóżka albo w łóżku i się bawi i czeka aż się dobudzimy, a czasem prosi o włączenie bajki. Nigdy nie było tak żeby spał z nami całe noce, wiedziałam że nie mogę do tego dopuścić bo potem będzie trudniej.
          Przez pewnien czas kładłam się z nim u niego na kanapie aż zaśnie i przekładałam go do łóżeczka, potem stopniowo zostawał sam.
          • mruwa9 Re: dziecko w łóżku 29.10.14, 22:44
            a nasze dzieci spaly z nami ( bo ja kocham spac i perspektywa nocnego wybudzania sie i wstawania wiele razy, zeby przewinac/nakarmic dziecko byla dla mnie zabojcza; spiac z dzieckiem mozna bylo podac piers na polsnie, bez rozbudzania i pionizacji, i spac dalej) i eksmisja dzieci do wlasnych pokoi odbyla sie zupelnie bezbolesnie, gdy dzieci do tego dojrzaly, w radosnych podskokach pobiegly do swoich lozek .
            Potem jeszcze przez jakis czas budzily sie w nocy, czasem ktores z nas szlo do diecka i u niego dosypialo noc, czasem dziecko przychodzilo do nas, co bylo dozwolone, byle nie budzic rodzicow tylko polozyc sie obok i zasnac.
            Stopniowo nocnych pobudek bylo coraz mniej,coraz rzadziej, coraz pozniej w nocy/blizej switu, az ustaly zupelnie, ostatecznie w okolicach 6. urodzin. Gdy 7-latkowi/7-latce zaproponowalam (nie pamietam, w jakich okolicznosciach, chyba choroba), zeby w razie czego przyjsc do naszego lozka, zostalam przez dziecko wysmiana.
            Ergo: nie taki diabel straszny. Wspolne spanie jest OK:
    • mikron 8 lat 29.10.14, 22:27
      nasz syn ma 8 lat i przy każdej okazji włazi nam do łózka.
      Mnie interesuje w tej chwili najbardziej aspekt psychologiczny: czy mu to psychiki nie wykrzywia,
      czy taka bliskość -głownie z mamą, gdy jestem na częstych delegacjach- nie przeszkadza w normalnym męskim rozwoju.
      Ja w sumie lubię taki model pierwotnego szałasu, gdy cała rodzina była blisko siebie,
      no ale czasy się mocno zmieniły.
    • mruwa9 Re: dziecko w łóżku 29.10.14, 22:29
      tak na logike, to dorosly, samodzielny mezczyzna (ty) powinien lepiej sobie poradzic z brakiem mozliwosci przytulenia sie do zony, zony, niz roczne dziecko, karmione w nocy piersia i organicznie potrzeujace bliskosci mamy.
      To IMHO test dojrzalosci ciebie, jako ojca i meza oraz dojrzalosci waszego zwiazku. Zazdrosc o wlasne potomstwo i traktowanie go jako konkurencji w lozku brzmi bardzo srednio..
      seks mozna uprawiac niekoneicznie w nocy i niekoniecznie w malzenskim lozku..
      Mamy trojke dzieci, wszystkie bezlozeczkowe, spaly z nami 1.5-2-3.5 roku i nijak nie zaszkodzilo to naszemu zwiazkowi (jak widac, bo jakim cudem dorobilbysmy sie trojki dzieci)? Z wlasnych doswiadczen: w okolicach 2. urodzin, czasem ciut wczesniej, czasem poznej, da sie eksmitowac dziecko z rodzicielskiej sypialni bez bolu i bez rozlewu krwi ( to, ze jednoz naszych dzieci spalo z nami az 3.5 roku nie wynikalo z niegotowosci dziecka do wyprowadzki do swojego lozka, tylko braku mozliwosci/przestrzeni do wstawienia tegoz lozka do domu, bo dziecko , jak i starsze, gotowe bylo juz w okolicach 2 lat)
      Popatrz z drugiej strony: dziecko ma TYLKO rok. Nawet jesli bedzie jeszcze z wami spalo przez kolejne pol roku czy nawet rok, to w skali zycia jakie to ma znaczenie, gdy w perspektywie bedziecie miec kolejnych kilkadziesiat lat razem?

    • radar272 Re: dziecko w łóżku 30.10.14, 14:45
      u nas na szczęscie nie było nigdy z tym większego problemu, dzieciaki od małego spały w swoich łóżkach i śpią nadal, przychodzą tylko jak się coś złego przyśni
      i tu własnie wielki ukłon w stronę mojej żony, bo to ona od początku nauczyła je spac oddzielnie i wstawała do nich za każdym razem gdy cos się działo
      • mruwa9 Re: dziecko w łóżku 30.10.14, 16:30
        radar272 napisał:


        > i tu własnie wielki ukłon w stronę mojej żony, bo to ona od początku nauczyła j
        > e spac oddzielnie i wstawała do nich za każdym razem gdy cos się działo

        obudzona w nocy i zmuszona do wstawania moge zabic. Nawet, jesli chodzi o najukochansze dzieci.
        Sorry, nie jestem cyborgiem i czasem musze spac, zwlaszcza po calodniowej pracy, w domu lub pracy zawodowej.
        Gdyby moj maz upieral sie przy eksmisji dzieci z malzenskiej sypialni, musialby na siebie wziac nocne dyzury i wstawanie. Skutek? Pierwszy przyniosl dziecko do naszego lozka.
        Kazdy czasem musi spac.
    • kol.3 Re: dziecko w łóżku 31.10.14, 13:13
      Jeśli się dziecko od urodzenia przyzwyczai do spania z rodzicami to nie będzie się chciało odzwyczaić i długo będzie problem. My przy pierwszym dziecku kładliśmy je od razu do jego wyreczka i mały szybciutko i bez problemu usypiał. Któregoś roku wyjechaliśmy nad morze, w pokoju było jedno olbrzymie wyro i mały spał z nami, pośrodku. Po powrocie był sajgon, żeby go z powrotem przyzwyczaić do spania w swoim pokoju.
      • mruwa9 Re: dziecko w łóżku 31.10.14, 14:27
        kol.3 napisała:

        > Jeśli się dziecko od urodzenia przyzwyczai do spania z rodzicami to nie będzie
        > się chciało odzwyczaić i długo będzie problem.

        Totalna bzdura.
        Pisze to jako matka trojki zupelnie bezlozeczkowych dzieci, ktore , gdy do tego dojrzaly, bez problemu i bez placzu wyniosly sie do swoich lozek.
        Kwestia zrozumienia dziecka i wyczucia momentu.

          • mruwa9 Re: dziecko w łóżku 31.10.14, 20:14
            ale zwroc uwage, ze mam trzykrotnie wieksze doswiadczenie w tym wzgledzie, niz ty.
            Ty tylko powielasz stereotypy na zasadzie "wydaje mi sie".
            Ja tej sytuacji doswiadczylam trzykrotnie i w przeciwienstwie do ciebie wiem, o czym pisze.
            • kol.3 Re: dziecko w łóżku 01.11.14, 13:14
              I z matematyką masz kłopoty. Wychowałam 2 synów, Ty masz trójkę.
              Kto się wymądrza, ten się wygłupia - to się odnosi do Ciebie. Wg Ciebie wszystkim się wydaje, piszą brednie , powielają stereotypy, TY wiesz na pewno. Twoja racja jest najtwojsza.
              • mruwa9 Re: dziecko w łóżku 01.11.14, 13:26
                moze wychowalas dwojke, ale jak rozumiem,z zadnym nie spalas , poza krotkim, jednorazowym incydentem w wakacje. Wiec guzik wiesz o tym, jak to wyglada w praktyce, zarowno w kwestii spania z niemowlakiem i potem w kwestii eksmisji dziecka do wlasnego lozka/wlasnego pokoju.
                Zamiast tego powielasz nieprawdziwe stereotypy, ze im pozniej, tym gorzej, tym trudniej.
            • jacek226311 Re: dziecko w łóżku 01.11.14, 16:19
              mruwa9 napisała:

              > ale zwroc uwage, ze mam trzykrotnie wieksze doswiadczenie w tym wzgledzie, niz
              > ty.
              > Ty tylko powielasz stereotypy na zasadzie "wydaje mi sie".
              > Ja tej sytuacji doswiadczylam trzykrotnie i w przeciwienstwie do ciebie wiem, o
              > czym pisze.
              Moja mila : nie ilosc , a jakosc sie liczy
              • mruwa9 Re: dziecko w łóżku 01.11.14, 16:30
                jakosc czego?

                I jak to sie odnosi do mojego postu, w ktorym nie zgadzam sie z opinia, ze im dluzej dziecko spi z rodzicami, tym trudniej je wyprowadzic do swojego,osobnego lozka?
                Opinie te stawiaja teoretycy, ktorzy nigdy zjawiska nie doswiadczyli.
                Moje potrojne PRAKTYCZNE doswiadczenie w tej materii mowi, ze jest dokladnie odwrotnie.
                • jacek226311 Re: dziecko w łóżku 01.11.14, 17:54
                  mruwa9 napisała:

                  > jakosc czego?
                  >
                  > I jak to sie odnosi do mojego postu, w ktorym nie zgadzam sie z opinia, ze im d
                  > luzej dziecko spi z rodzicami, tym trudniej je wyprowadzic do swojego,osobnego
                  > lozka?
                  > Opinie te stawiaja teoretycy, ktorzy nigdy zjawiska nie doswiadczyli.
                  > Moje potrojne PRAKTYCZNE doswiadczenie w tej materii mowi, ze jest dokladnie o
                  > dwrotnie.
                  ja mam dwojke dzieci i czego to ma dowodzic? Tak wiec "zjawisko to doswiadczylem". Znam wypadek ,iz 13 letni chlopak nie dal sie wykurzyc z matczynego loza,.No ja sobie tego nie wyobrazam,ja znalazlbym sposob,by pozbyc sie dzieciaka z lozka. Tak wiec powtarzam nie ilosc a jakosc. W ogole spanie z dzieckiem ktore skonczylo 5 lat w jednym lozku to zboczenie,wystarczy poczytac troche na ten temat,lub poradzic sie lekarzy.
                  • mruwa9 Re: dziecko w łóżku 01.11.14, 19:05
                    no to bedzie drukowanymi literami ile z waszych dzieci spalo z wami w lozku i ile razy przechodziliscie przez etap wyprowadzki dziecka z tegoz lozka?
                    Bo ja o tym pisze.

                    I nie wiem, czy zauwazyles, ale nigdzie nie zachecam do spania z dzieckiem do jego wieku nastoletniego.
      • boo-boo Re: dziecko w łóżku 01.11.14, 15:26
        "Jeśli się dziecko od urodzenia przyzwyczai do spania z rodzicami to nie będzie
        > się chciało odzwyczaić i długo będzie problem."

        Bzdura totalna.
        Nie znam żadnego dziecka,które spałoby z rodzicami dłużej niż 4 lata.
    • scarpetka Re: dziecko w łóżku 31.10.14, 14:31
      dopóki czuje się samo niekomfortowo, oczywiście. Potem to już zależy. Czasem woli samo, czasem się boi. Fajne chwile intymności są kradzione, jasne, ale z drugiej strony, czy chciałbyś za kilka chwil seksu poświęcić poczucie bezpieczeństwa dziecka? Do licha, oprócz nocy na seks jest wiele innych momentów, a może to was w pewnym momencie uchroni od dziecka wyjącego z powodu koszmaru.
      • jacek226311 Re: dziecko w łóżku 01.11.14, 07:53
        a nie uwazacie,iz spanie z dzieckiem w jednym lozku jest po prostu nie zdrowe. Najlepiej poradzic sie lekarza. Moja ciotka przyzwyczaila swego syna i nie bylo sily by go zlozka wypedzic,a mial juz 14 lat jak sam zrozumial. Dla mnie to chore. Nie wyobrazam sobie by moja zona czy ja spali z dzieckiem w jednym lozku. Przeciez to zboczenie
        • mruwa9 Re: dziecko w łóżku 01.11.14, 10:10
          wspolne spanie z 14-latkiem rzeczywiscie , oglednie mowiac, mocno odbiega od akceptowalnej normy.
          (moje dzieci, bezlozeczkowe, jeszcze w okolicy 6.lat odwiedzaly nas w sypialni, sporadycznie, w przypadku nocnych strachow. Ale te same dzieci w wieku 7-8 lat zgorszone wysmialy propozycje dospania do konca nocy w naszej sypialni, gdy sie z tych samych powodow budzily).
          Ale w tym watku jest mowa o dziecku 13-miesiecznym, karmionym piersia. Dziecko w wieku poniemowlecym, ale z ciagle niemowlecymi potrzebami. Kwestia dorosniecia do samodzielnego spania to kwestia miesiecy, nie lat.
          I dlatego, moim zdaniem, nie ma z czym walczyc, tylko przeczekac, obserwowac dziecko, a w odpowiednim momencie delikatnie pchnac we wlasciwym kierunku. Wtedy naprawde odbedzie sie to bezbolesnie i bez rozlewu krwi.
          Bo jaka akcja, taka reakcja. Stary Newton sie klania.
          Takie sa moje doswiadczenia.

          Wspolne spanie z dzieckiem jest niezdrowe, gdy ktores z rodzicow pali papierosy (wzrasta ryzyko SIDS), pilo przed snem alkohol, zazywalo narkotyki lub leki nasenne.
        • madziulka987 Re: dziecko w łóżku 01.11.14, 17:58
          racja. Co innego jak matka położy się z małym dzieckiem u niego jak jest chore. Ale dzieciaki muszą się uczyć samodzielności. A coś takiego to już rozpieszczanie na poziomie że rodzice zawsze zrobią wszystko za nie, potem taki człowiek ma problemy w dorosłym życiu.
    • boo-boo Re: dziecko w łóżku 01.11.14, 15:24
      Serio takie masz odczucia ? Słabo to świadczy o tobie jako o ojcu i mężu.... żona ma oduczyć dziecko sypiania w łóżku ?- a dlaczego nie ty ? dorosły facet i do żony się chce przytulić- czyli małe dziecko musi spadać z waszego łóżka- ono pewnie nie ma ochoty do mamy się poprzytulać. Nasz dwójka zawsze spała z nami w łóżku- starszak przeniesiony na własne w wieku 3 lat jak był na to psychicznie gotowy, młodsze dwuletnie nadal z nami śpi i też jak psychicznie do wyprowadzki dojrzeje to się na własne łóżko przeprowadzi. Psychika moich dzieci jest dla mnie ważniejsza niż moja- bo moja już jest ukształtowana i z wieloma rzeczami potrafi sobie poradzić, a moich dzieci nie. Nie mamy ani czasu ani ochoty na szarpaniny z powodu tego gdzie dziecko śpi- ani z dzieckiem ani ze sobą. Jak już się ma to dziecko/dzieci to jednak trzeba się liczyć, że czasami rzeczy nie idą książkowo albo tak cudownie jak w opowieściach znajomych.
      Poprzytulać do żony to się możesz nie tylko w łóżku smile
      • mruwa9 Re: dziecko w łóżku 01.11.14, 16:20
        w wielu punktach moglabym sie podpisac, z malym komentarzem: jesli o mnie chodzi, to wspolne spanie nie bylo podyktowane jakas filozofia i teoriami, tylko czysto praktycznymi wzgledami. Ja nie mialabym nic przeciwko, gdyby moje dzieci spaly w osobnym lozeczku, najchetniej przesypiajac noce i zasypiajac samodzielnie. Ktory rodzic tego by sobie nie zyczyl? Problem w tym, ze niemowle moze zyczyc sobie czegos zupelnie innego, a w tym wszystkim rodzice musza czasem spac, a nie uprawiac nocne wedrowki ludow miedzy wlasnym lozkiem a lozeczkiem budzacego sie kilka-kilkanascie razy niemowlaka.
        Szczesliwie mam dzieci z doroslym czlowiekiem, ktory zna swoja pozycje w rodzinie i naszym zwiazku i nie odgrywa obrazonego dzieciucha, zazdrosnego o wlasne potomstwo i konkurujacego z nim o dostep do piersi zony. Wspolne spanie przyszlo naturalnie i automatycznie, ale gdyby moj maz zaczal krecic nosem na trojkat w lozku, uslyszalby ode mnie: nie ma sprawy , kochanie, nie mam nic przeciwko, ale to ty wstajesz w nocy do dziecka i je pacyfikujesz. Ja musze spac.
        Podejrzewam, ze wtedy pierwszy wprowadzilby z powrotem dziecko do naszego lozka.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka