Dodaj do ulubionych

weekend bez maluszka

20.09.06, 12:15
Chciałam napisać Wam, może też trochę ostrzec o moim rozstaniu z dzidziusiem.
Robuś ma teraz 7,5 miesiąca, a ponieważ w nocy często się budzi, wstaje o
5.00 rano, a my obydwoje pracujemy - postanowiliśmy spędzić weekend tylko we
dwoje, aby trochę odpocząć (w sobotę była również nasza rocznica ślubu). Z
maluszkiem zostali dziadkowie, z którymi spędza również czas w ciągu dnia,
kiedy my jesteśmy w pracy. Jest bardzo szczęśliwy i zadowolony u dziadków i
nigdy nie było problemu przy porannym rozstaniu. Pierwszą noc, po naszym
wyjeżdzie przespał z pobudkami - tak jak w domu - ale kolejny dzień
przepłakał, płakał też w nocy. Kiedy wróciliśmy,nie okazywał radości, tylko
płakał przez kolejny dzień, pomimo przytulania, głaskania, całowania. Płakał
też w nocy, pomimo że spał z nami w łóżku. Całą noc przutulał się do mnie
bardzo mocno, wiele razy obudził się z płaczem, budził się też natychmiast,
kiedy próbowała się odsunąć. W poniedziałek nie poszłam do pracy, bo chociaż
obudził się rano i mnie zobaczył to jeszcze popłakiwał... i tak do południa.
Dziś obudził się już rano i gdy tylko mnie zobaczył - zaczął się głośno
śmiać. Chyba już nam wybaczył. Ja jednak wciąż mam poczucie, że bardzo go
skrzywdziliśmy i nie mogę sobie tego wybaczyć. Nie zostawię go już nigdy
więcej na noc u dziadków, dopóki nie będzie w pełni świadomy, że bardzo go
kochamy, zawsze wrócimy i nigdy nie opuścimy.
Obserwuj wątek
    • 1stkasia Re: weekend bez maluszka 21.10.06, 15:10
      smutne ale prawadziwe. Sama bym chciala gdizes znikna c z mezem na 2 dni bo
      1rocznica slubu za tydzien ale nie ma jak bo lmaluszek ma 5-6 m-cy i jest na
      cycusiu wiec nie ddamy rady. powodzenia i wytrwalosci w postanowieniu
    • kathee Re: weekend bez maluszka 21.10.06, 16:49
      To zależy od dziecka
      Mój syna ma teraz 10,5 m-ca i od jakiś dwóch m-cy prawie co drugi weekend ląuje
      u dziecków i bardzo sobie to chwali. My odpoczywmy, mamy czas dla siebie a on
      rozrabia z dziadkiem, którego poprostu uwielbia.
      Noce u dziadków praktycznie zawsze przesypia całe, jak wróci nie ma zadnych
      problemów, spi u siebie w łózeczku.
      Pierwszy raz jak go zostawiłam to tez było mi smutno i strasznie za nim
      teskniłam, ale cieszyłam sie z nabrania siłsmile a z perspektywy czasu to chyba
      najbardziej mi było smutno że on sie tak swietnie bawi, jak rozmawiałam z mama
      przez telefon to słyszalam jak rechotał...
      a teraz bardzo sie ciesze ze dzieciak mozna zostawic-on sie uczy ze nie zawsze
      jest mamusia i tatus, ze czasem musi zostac z kims innym i tez trzeba sie
      słuchac, spać, jeść. Rodzice tez potrzebują odpoczynku. A w życiu różnie sie układa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka