Dodaj do ulubionych

nieco nietaktowne pytanie

    • maxima13 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 15:55
      dobrze to ujęłaś ... nietaktowne !!! Mało powiedziane... Każdy daje prezenty na
      jaki go stać. Ważne jest żeby ochrzcic dziecko i nalezycie przezyc duchowo to
      święto a nie liczyc na kasę. Moje dzieciątko zebrało wiecej kasy i prezentów,
      byłam mile zaskoczona. Ale każdy dawał po 100 zł ( nawet chrzestny)tylko ze
      łącznie sie tego uzbierało. Ale nie przyszłoby mi do głowy, żeby obmawiać ze
      np. chrzestny dał tyle samo, co "zwykła" ciocia. Cieszyłam sie ze że wszyscy
      zaproszeni goście przyszli i była miła atmosfera a nie, że przyniesli
      koperty !!!!!!!!!
    • kofkak Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 16:15
      faktycznie mogli opłacic Twojemu dziecku czesne za studia i od razu kupić
      mieszkanie. to jest dobry start smile
      w życiu nie chciałabym byc chrzestną Twoich dzieci, bo bałabym sie, ze mnie
      obsmarujesz na forum albo gdzieś indziej.
      jestem przerażona postawą Twoją - mam nadzieję, ze dziecko nie odziedziczy po
      mamie interesowności smile
    • elza78 MROK MROK MROK :))) 20.10.06, 16:22
      gdyby glupot aumiala latac to ciezko byloby ci pisac unoszac sie pod sufitem...
      chrzest to przezycie religijne nie finansowe i buractwem jest oczekiwanie
      karuzelki fiszerszajsa smile fakt bylejaki medalik z matka boska pewnie sie nie da
      uplynnic coby niuni uszy przekluc np smile
      po co wy dziecko chrzciliscie - zeby miec okazje do uderzenia wszystkich po
      kieszeni??
      • keneth82 Re: MROK MROK:))) 20.10.06, 16:45
        A to co Ty dziewczyno wybieralas chrzestnych po to żeby dawali prezenty czy po
        to żeby pomagali Ci w wychowywaniu dziecka? Nie rozumiem twojego myslenia. A
        dziecku na start potzrebna jest milość tak mi się wydaje no chyba że się myle.
        Ps. Zgadzam się z Kotulą w 100%.
    • melka_x Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 16:39
      Przegapiłam już moment, w którym powszechne zaczęło być finansowanie wesel z
      pieniędzy gości (kalkulacje w stylu 150 zł za łebka, no to para musi dać co
      najmniej 300 zł, żeby się zwróciło, inaczej rodzaj sprzedawania biletów na
      wesele, jakby był obowiązek urządzania przyjęć ślubnych), a teraz widzę, że ten
      paskudny zwyczaj naciągania gości przeniósł się na chrzciny. Chrzest to nie
      urodziny, szczerze mówiąc w ogóle nie widzę powodu dla którego prezent miałby
      być wymagany. Jeśli już to związany z samą istotą chrztu (biblia, medalik itp).
      Istotne jest to jak rodzice chrzestni sprawdzą się w przyszłości. A jeśli ktoś
      chce z tego powodu robić przyjęcie w knajpie to na miarę swoich, nie gości,
      możliwości finansowych.
    • krzak_agrestu Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 16:54
      nie jestem osoba wierzaca i chyba wlasnie dlatego ten watek mnie przerazil i
      zniesmaczyl
      zawsze myslalam ze chrzest to wydarzenie religijne a nie "finansowe" i liczy sie
      przyjecie dziecka do grona wiernych kosciola, w ktorego wierze chca je
      wychowywac rodzice uncertain z postu "zasmuconej" mamusie wynika, ze dla niej byla to
      po prostu okazja do zrobienia rodzinnej zrzutki na dziecko
      smutne
    • julia_uk Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 16:57
      Jak kogos stac to zenada wpasc na impreze z takimm malym podarkiem.ja bym sie
      wstydzila,jestem chrzestna dwojki dzieci i na urodzinki robie im wieksze
      prezenty niz twoje dziecko dostalo na chrzciny.Bo inna jest bajka jak kogos nie
      stac,wtedy to jest oczywiste.Moj maly dostal tysiaka od pradziadkow,po 500 zl
      od dziadkow,byly tez i pamiatki w postaci ksiazeczek i zloty lancuszek.O
      chrzcinach bylo wiadomo duzo wczesniej,kazdy cos wyskrobal,to bylo dla
      maluszka,wiec kupilam mu to czego nam brakowalo do synka.Rozumiem twoj
      niesmak...
      • bei Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 17:39
        Chrzest to wprowadzenie dziecka do wspólnoty...duma i szczęście rodziców.
        Gdzie w tym miejsce na materializm?smile
        • superslaw Re: Kotulka a wiesz co ja myślę.... 20.10.06, 17:44
          nie czytalam co prawda wszystkich postów ale o ile
          dobrze zroumiałam autorka watkuliczyła na jakieś
          rzeczy dla maleństwa typu fotelik samochodowy,
          lezaczek czy zabawki...dlatego
          czujesiezawiedziona....osobiścieuważam że takie
          potrzebne dziecku rzeczy to dobre prezenty...
          • cytrusowa Re: Kotulka a wiesz co ja myślę.... 20.10.06, 18:01
            tak mnie teraz naszlo...
            dla mnie chrzest to tez przezycie duchowe, chrzestni powinni byc bardzo uwaznie
            dobierani, bo wiadomo - w razie gdy nas zabraknie, mają sie opiekowac dziecmi,
            wprowadzac je w z\ycie, wiare i przekazywac odpwoiednie wartosci.
            no ale tak na to patrząc to chyba nigdy nie znalezliby sieodpowiedni chrzestni.
            to smutne, ze w dobie komercji liczy sie tylko pieniądz i dobro doczesne
    • mamusia79 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 18:22
      nie czytałam wypowiedzi powyżej, bo nie mam czasu, ale jak przeczytałam co
      napisałaś.... Po cholerę ty dziecko chrzciłaś, dla kasy? Chyba nie wiesz po co
      są chrzestni. Moje dziecko też dostało od chrzestnego 100 i wcale nie byłam
      zawiedziona. Wogóle Cię nie rozumiem. Idea chrztu nie polega na kasie, ani
      na "ja Tobie tyle to Ty mi tyle".
    • kitka20061 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 21:50
      Cóż, dla niektórych to tylko kasa się liczy, a nie to czy ktos jest dobrym człowiekiem, w razie potrzeby zaopiekuje się dzieckiem, wspomoże dobrym słowem i miłym gestem. Nasza mała dostała od chrzestnego TYSIĄC zł i ja byłam wręcz tym oburzona, mój mąż również. W dodatku, ze wiemy iż nie powodzi mu się najlepiej i takie wystawianie sie na siłę jest wg mnie chore. O wiele bardziej cieszyły nas prezenty w stylu żółw z piłeczkami (za niecałe 100,00zł), mata edukacyjna Canpol Babies, czy kolczyki, z których mała będzie miała pamiątkę na przyszłość. Oczywiście sama zadecyduje czy chce mieć przekute uszy. Akurat my zainwestowaliśmy te pieniązki wraz z tymi, które odkładamy co miesiąc na jej przyszłość, ale często się zdaża, że rodzice wkładają je do portfela i wydają na przysłowiowa pietruszkę. Dlatego uważam że chrzest to nieodpowiednia okazja do dawania pieniędzy.
    • 3anek do joa28........ masz zupełną rację 20.10.06, 22:01
      ja natomiast jestem przerażona, jak większość dziewczyn naskoczyła na Ciebie.
      Oczywiście, że chrzci się nie dla pieniędzy, ale dziewczyna zadała normalne
      pytanie więc nie rozumiem skąd ta nagonka??? Też jestem matką chrzestną i nie
      wyobrażam sobie, że na chrzest mojej siostrzenicy nie odłożyłabym jakiejś
      większej kasy!!!!!!! Wcale Ci się nie dziwię, że jesteś rozżalona - też bym
      była. Dobrze, że chrzestni mojego Maćka oprócz dobrego serduszka dali mu
      pieniążki, za które kupiliśmy dużo przydatnych rzeczy. Nie widzę niczego
      nienormalnego w tym, że rodzice oczekują jakiejś kasy z okazji chrztu. Owszem
      jak się nie ma to się nie daje, ale jak piszesz, że finasowo chrzestni Twojego
      dzecka mają się nieźle to dziwię się im, że nie wstydzili się przyjść z "takimi"
      prezentami. Ja bym się zapadła ze wstydu.... Pewnie też zostanę wyklęta przez
      inne dziewczyny, ale takie jest moje zdanie.
      • katja_79 Dziewczyny! Każda z Was ma rację, wg własnego punk 20.10.06, 22:07
        punktu widzenia. I nie powinno żadnej zależeć aby wszystkie ją popierały. A
        nagonka straszna, cholera jakaś cenzura czy co?
      • joa28 Re: do joa28........ masz zupełną rację 21.10.06, 12:22
        Nie, ja nie oczekiwałam "kasy" - oczekiwałam raczej czegoś miłego dla maluszka
        (tak jak piszę - może jakiejś karuzelki, może jakiejś zabawki na którą na pewno
        nas nie będzie stać,może ładnego ubranka - mój ma wszystko czyster, ale raczej
        używane. Wiem, ze mu wszystko jedno, mnie zresztą też, ale miło by mi było
        .)Doceniam gest i chrzestnej i chrzestnego. dziękuję za zrozumienie
    • kinia_1979 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 22:27
      Nie wiem czy taka odpowiedź już padła czy nie, ze względu na to, że po pierwszyc
      paru odpowiedziach, w których osoby chciały Cię prawie zlinczować, nie chciało
      mi się czytać dalej. Jeżeli osoby wybrane na chrzestnych wiedziały jaka jest
      sytacja z maluszkiem (lekarze, leki itp.) to powinni się domysleć, że cięzko Wam
      w tej sytuacji wydawać pieniądzę na zabawki, karuzelki itp. Na Boga takie rzeczy
      nie kosztują majątku, więc niech nikt nie pisze, że następna nawiedzona myśli
      tylko o pieniądzach. Nie pochodzę z super zamożnej rodziny, sama mam trzech
      synów, a dla chrzesniaka i chrześnicy mojego męża, oraz mojej chrześnicy zawsze
      coś myślimy kupić. A ja tu cały czas słyszę, że oczekiwałaś tylko na pieniądze.
      Przecież Was znają, nie są to przypadkowo spotkanje osoby, wiedzą co dziecko ma
      a czego nie. A tak w ogóle- sama jestem chrzestną, mój mąż podwójnym i nie
      powiem jakiegos banału w sensie, że to dziecko jest po części moje bo tak nie
      jest,ale zawsze staramy się o nich pamiętać i w ten lub inny sposób im pomóc.
      Pozdrawiam
      I trzymaj się, bo po takich komentazrach ja bym się chyba załamała
      • moreno500 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 22:31
        czy w tak trudnej sytuacji nie jest niepoważnym wydawanie 400 zł na przyjęcie w
        knajpie? może lepiej przeznaczyć na lekarza, a nie przepić????? i nie oczekiwać
        od innych, że będą utrzymywać czyjeś dziecko.
        • kinia_1979 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 22:44
          Za przyjęcie płaciła mama i z tego co przeczytałam to cały czas im pomaga, jakby
          ktoś nie czytał. wszyscy się tylko przyczepili tego co czy tam ile oczekiwałaś
          od chrzestnych. My od chrzestnych nie oczekiwaliśmy w zasadzie nic (za każdym
          razem), a zawsze chłopaki coś dostały. Żeby nie było że jakieś wygórowane mamy
          oczekiwania to np. od chrzestnej jeden z chłopaków dostał Arkę Fisher Price -
          koszt - ok. 100 zł. Efekt - chłopaki są w niebo wzięte, bo bawią się nią wszyscy
          (każdy na swój sposób). Najpierw bawili się nią starsi teraz bawi się
          najmłodszy. Czy to aż tak wiele, czy jestem aż taką materialistką? No ja myślę,
          że nie bardzo, i myślę ze autorce wątku o to chodziło. Mylę się?!
          • agusiak222 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 23:13
            Pewnie że się nie mylisz. Ja także rozumię autorkę tego wątku i współczuje jej,
            że otrzymała tak wiele ganiących postów.
            Owszem chrzest jest uroczystością religijną, tak samo jak i komunia św i ślub,
            więc jak wytłumaczyć fakt, iż młoda para przygotowuje listę prezentów i wręcza
            ją gościom, albo piszą na zaprzszeniu wprost, że chcą tylko pieniądze, bo na
            samochód zbierają (tak zrobiła moja koleżanka i nie należy do wyjątków!)? To tak
            samo sakrament, więc może na ślub też chodzicie bez podarunków!!!
            Autorka chciała się troszke wyżalić, może pocieszyć, że nie jest sama, że inne
            pociechy też nie zostały zbyt hojnie obdarowane.
            Ja od razu wiedziałam, że na chrzest dziecka dostanę troszke pieniędzy, chodz
            efektem byłam zaskoczona ( ok 5 tys ), i bardzo ucieszyłam sie z tych podarków.
            Coś na pocieszenie dla autorki: chrzestni dali mniej niż u Ciebie, a do tego
            nie byli ani razu z dzieckiem na spacerze, na ręce wzieli może ze cztery razy sad

            po prostu wiem już teraz, że źle wybrałam.
            • moofka Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 00:21
              agusiak222 napisała:

              > Owszem chrzest jest uroczystością religijną, tak samo jak i komunia św i
              ślub,
              > więc jak wytłumaczyć fakt, iż młoda para przygotowuje listę prezentów i
              wręcza
              > ją gościom, albo piszą na zaprzszeniu wprost, że chcą tylko pieniądze, bo na
              > samochód zbierają
              __________________

              ło matko, jaka chamówa
          • moreno500 Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 11:00
            > Za przyjęcie płaciła mama i z tego co przeczytałam to cały czas im pomaga,
            jakb
            > y
            > ktoś nie czytał.
            jak najbardziej czytałam. nie rozumiem, dlaczego autorka wątku nie ma pretensji
            do mamy, że woli wódę stawiać za 400 zł, zamiast dać na lekarza, a ma pretensje
            do chrzestnych, że dali tylko 100 zł i medalik.
            • joa28 wódę???? 21.10.06, 13:36
              przepraszam, ale gdzie napisałam, że wódę??? kolacja mało wystawna+ ciastosad
              Pewnie u Ciebie się pije, ale nie oceniaj wszystkich swoją miarą, skoro już nie
              umiesz czytać ZE ZROZUMIENIEMsad((((((
              • moreno500 Re: wódę???? 21.10.06, 17:56
                jak byś czytała ze zrozumieniem, to byś wiedziała, że jestem ateistką i nie
                urządzam chrzcin wcale. a swoje dziecko utrzymuję sama.
        • kitka05 Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 23:21
          Moreno, zgadzam sie z Tobą w 100%. Skoro nie mają pieniędzy, to mogli postawić tylko ciasto i napoje (bez procentów). Natomiast do wypowiedzi agusiak222 - bo to teraz to takie chamstwo sie zrobiło że wesele musi się zwrócić i jeszcze zarobić na tym trzeba, to samo komunia czy chrzciny. Dla mnie ważniejsze było żeby była miła atmosfera, a ten szczególny dzień był zapamietany przeze mnie do końca zycia i to nie z powodu pieniędzy czy prezentów. Moje wesele mi sie nie zwróciło nawet w 50%, ale za to było cudownie i jak go wspominam to łezka w oku mi się aż kręci.
          • joa28 Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 13:38
            tak własnie było. Ciasto no i kolacja, bo jak powtarzam chrzestny i chrzestna
            DOJEŻDŻALI z innych miast , chrzest też trochę trwał. Mieli przynieść własne
            kanapki?
    • mmaadzia Re: nieco nietaktowne pytanie 20.10.06, 23:46
      Materializm przez ciebie przemawia a pomyślałaś po co są chrzestni? Jakimi są ludźmi i jaki przykład dadzą twojemu dziecku, czy pomagą Ci wychować dzieci w wierze?
      • zuzieczka33 nie martw się!!! 21.10.06, 00:55
        przeczytałam tylko rozpoczęty wątek i pare pierwszych i wyrywkowych odpowiedzi
        i przyznaję że zaskoczyło mnie podejscie forumowiczów do autorki listu,
        naprawdę, te kłótnie, plucia, wiaderka itp.

        te wywody trochę nie przystoją ludziom, którzy jakoby tak wielce uduchowieni
        bardzo są, "niech ten rzuci kamieniem, kto bez winy jest..."
        poza tym bardzo cieszę się że tyle osób pisze o zaskoczeniu, ze jak to
        pieniądze, na chrzciny..?! To jednak społeczeństwo polskie dzięki Bogu ma w
        sobie ducha, odetchnęłam z ulgą!
        Ciekawa tylko jestem skąd się biorą te komputery na komunię, skoro wszyscy tak
        okropnie brzydzimy się finasami łączonymi z przezywaniem duchowym ważnych chwil
        w życiu...
        a swoja drogą uważam że komputery na komunię to paranoja, ale w sumie? co tam
        pocieszam się myslą że jak moje maleństwo dorośnie to będą dawać
        samochody... : ) a może : (



        --------------------------------------------------------------------------------

        « poprzedni list Sortuj:

    • cynamonowe_mysli Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 03:21
      nie rozumiem Waszego jadu...przychodzicie tutaj wyzyc sie ??
      moj maluch ma 4 miesiace , ale ochrzcilam go z mezem z sami z wody, tak bardzo
      prowizorycznie, bo na chrzciny chcemy jechac do Polski. jak maly sie urodzil to
      przyjechali znajomi, nie liczylam na prezenty, chcialam sie pochwalic synem smile
      ale praktycznie dostalam wszystko co potrzebne do dziecka, lozeczko, fotelik do
      jedzenia, fotelik do samochodu, lezaczek- to uzywane po ich dzieciach albo
      sasiadow do tego nowa wanienke, nosidelko, zestaw pieluch na pierwszy miesiac i
      chusteczek do pupy, z pracy kosz z kosmetykami i ubrankami. i bylam bardzo
      wdzieczna, bo zaoszczedzilam kupe forsy i z ich strony to byl wspanialy gest.

      i nie mowicie mi ze na uroczystosci Waszych chrzesniakow wystarczy pamiec, ze
      zlozycie zyczenia i koniec. jesli dziecko malutkie to moze i tak, ale moja
      chrzesnica ma 6 lat i doskonale wie ze jak ma urodziny to dostanie prezent od
      rodzicow , dziadkow i ode mnie.i wcale nie trzeba dawac drogich prezentow zeby
      dziecko uszczesliwic.

      a Joa28 rozumiem
      bo patrzac nawet na chrzciny w naszej rodzinie, to zazwyczaj dawalo sie
      prezenty w stylu fotelik, lezaczek czy zabawki nad lozeczko- nie jest to drogie
      a matce bardzo pomaga. nigdy nie dawalo sie kasy.prezenty moga byc uzywane,
      liczy sie pamiec.
      • superslaw Re:A wiecie jakich moja corka ma chrzesnych????? 21.10.06, 08:24
        Nie kierowałam sie statusem materialnym tylko
        kwestią sympatii i że jest to rodzina..efekt taki
        chrzesny odwiedził moją corkę w pierwsze i piąte
        urodziny...chrzesna nigdy..mimo że mieszka dwa domy
        od teściowej nigdy nawet nie spytala jak leci w
        szkole co slychać..nie mowiac na przykład o
        tabliczce czekolady czasem nawet najtańzej...efekt
        taki moj synek obecnie 9 m ma super chrzesnych i przy
        każej okazji coś dostaje przychodza bawią siez
        nim...nigdy niuezapomnieli też o corce..zawsze
        dostaje jakiś drobiazg...a i tak mowi że Wojtus to
        ma chrzesnych a jej chrzesni nigdy nie pamiętaja o
        niej..teraz ,ma 7 lat za rok komunia i jak tu się
        zachować....
      • joa28 Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 13:41
        masz rację. Nigdzie nie napisałam, że chodzi mi o nowy fotelik, nowy leżaczek...
    • mumusowa Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 09:38
      joa28 - nie daj sie tu zlinczować!!!szczerze mówiąc to przeczytałam Twój post,
      pomyślałam i poszłam ogarnąć chatke bo mały drzemie.Ale im wiecej myśle, tym
      większa cholera mnie bierze!!te wszystkie tak bardzo mądrze i taktownie
      wypowiadające sie mamusie w stylu, że sie rzygać chce itp powinny sie nieco
      zastanowić. W twoim poscie wyraznie jest "nieco nietaktowne pytanie" wie to już
      daje do myślenia, ze tylko po prostu podpytujez o opinie i nawet jeśli komuś
      nie podoba sie twój post, powinien to wyrazić w innym stylu, a nie tak ostro.
      niestety na tym forum wiele jest takich, co zamiast normalnie odpisać, bluzgi
      wylewają!!!już pomijam fakt, ze jak dziecko choruje, to sie szuka pomocy
      wszczedzie! rozumiem cie doskonale, być moze troche twój post zabrzmiał tak,
      jakby pieniadze były najważniejsze, ale czasem tak jest! bo dzieki nim możesz
      dla swojego dziecka zrobić wiele!wiem to , bomój mały chorował i tylko dzięki
      temu, ze było mnie stać na odpowiednie leki itp jest teraz dobrze! I rozumiem
      cie, ze skoro chrzestni nie sa ubodzy, liczyłaś na ich materialne wsparcie. I
      wogóle dziwie sie,ile żyje w Polsce matek co to tylko duchowe przezycia są
      ważne, takich do bólu religijnych, uczciwych i prostolinijnych!!!a moim zdaniem
      to obłudne i napisałabym co mi sie chce, ale mam troche taktu. Nawet jak sie z
      czymś nie zgadzam to nie potepiam innych. Trzymaj sie dzielnie dziewczyno!!!
      Dużo zdrowia dla maluszka!
      • cynamonowe_mysli Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 10:19
        popieram popieram popieram kolezanke wyzej!!
        • mamaemmy Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 10:53
          koszmar,niedobrze mi sie zrobiło od czytania co tez niunia zebrała,lub co nie
          zebrała...
          A to był chrzest czy 18-tka????
          • cytrusowa Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 10:59
            tak dziewcyzny patrząc, to o wiele gorzej bedzie pewnie na komunii św.
      • moreno500 Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 11:12
        ja też nikogo ne potępiam, ale myślę, że zgodnie z wiarą katolicką to autorka
        wątku mocno zgrzeszyła (mówię jako atech). ale co tam, przecież nie o przeżycie
        duchowe tu chodziło, tylko o kasę.
      • joa28 dziękuję za zrozumienie 21.10.06, 13:45
        naprawdę było mi przykro, że ja zastanawiam się, co będzie dalej lekarze, drogie
        leki, a chrzestny, czy urlop na Kanarach będzie udanysmile A jeśli chodzi o wybór
        chrzestnych to dosłownie "się napraszali"tongue_out Uważałam, że są dobrymi katolikami,
        więc skoro mieli takie pragnienie...
        • moreno500 Re: dziękuję za zrozumienie 21.10.06, 17:59
          takie jest życie, Ty się martwisz o każdy grosz, a Kulczyk ma kilka samochodów.
          czy powinien się podzielić? socjalizm mamy już za sobą
    • nesting_sheep Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 11:52
      jak chcesz dziecku zapewnic super start to moze zacznij oszczedzac, odepnij sie
      od internetu i nie p...
      zenada
      • joa28 Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 12:12
        oszczędzam.Oszczędzamy "na sobie", ale też np. moje dziecko ma ubranka z
        ciucholandu, zabawki (używane) od moich koleżanek itd. Nie narzekam. Inni mają
        gorzej. Net jest potrzebny mojemu męzowi do pracy, zreszta mamy sieć osiedlową i
        25 zł miesięcznie jest akurat kwotą znośną za dostęp 24h/dobę
    • b.bujak nie wiem skąd to się Wam bierze Autor: joa28 21.10.06, 12:10
      --------------------------------------------------------------------------------
      że obiad + kawa na 8 osób w cenie 400 zł jest kojarzona od razu z alkoholemsad
      Może z własnego doświadczenia tak macie. U nas pije się co najwyżej szampana
      albo wino do obiadu, ale z okazji chrztu, Komunii św. i ...ślubu - nie pije
      się nic. Ja swoje wesele też miałam bezalkoholowe (na 18 osób, dla tych, które
      zamierzają mnie opluć jadem) - i nie wyliczałam nikomu, czy mi się zwróci. Nie
      zwróciło się, chociaż sukienkę miałam odkupioną, bez sesji fotogr. itp nawet w
      połowie. Ne było problemu Wczoraj czytając odpowiedzi większości z was ... no
      cóż, nie powiem, że chciało mi się ryczeć. mam poważniejsze powody do płaczu
      niż Wasze komentarze. Wiem źle zrobiłam, bo po chrzcie trzeba było i
      chrzestnej i chrzestnemu powiedzieć "a teraz do widzenia". Ale ja uważałam, że
      nie wypada tak, w końcu fatygowali się do nas odpowiednio 20 i 30 km. Ja
      chciałAM SYMBOLICZNIE TYLKO KAWę,ale teściowa namówiła mnie też na kolację.
      Nie wiem, może mieszkam w miejscowości gdzie jest drogo, ale 40 zł za obiad
      na 1 osobę to minimum.Więc powinno brutalnie mówiąc dać im coś zjeść.
      Podziwiam tych, którzy robili chrzciny w kawalerce, u nas na 30 m kwadratowych
      nie wciśnie się już nawet szpilki - krzesła w kuchni słownie i pisemnie mamy
      4. Może trzeba było usadzać gości jeden drugiemu na kolanach. Żałuję, że w
      ogóle zadałam takie pytanie. Nie, nie skarżę się. Nie jestem materialistką,
      wręcz przeciwnie, nigdy o nic się nie upomnę, więc nie macie racji, że
      ktokolwiek chce mnie za coś "ukarać" - mam na myśli dziewczyny z pracy. Może
      rzeczywiście im tak wygodnie, nie musiały wydawać kasy, a ja się nie zapytam,
      nie upomnę i nie będę miała o nic pretensji, bo uważam, że są ważniejsze
      rzeczy niż pieniądze. bo nawet nie wpomniałabym, że mi przykro, że mój
      maluszek nic nie dostał. Chciałam się wyżalić anonimowo, tu, na forum.
      Zostałam zmieszana z błotem. Przykre.
      A swoje pytanie zadałam zainspirowana pytaniem koleżanki (telefonicznym) - no
      to chwal się, co maluszek dostał "na chrzciny" - pochwaliłam się, bo jeszcze
      wtedy uważałam, że to i tak "dużo" No i w odpowiedzi usłyszałam "żartujesz,
      prawda?" I tu cała litania co jej maluszek dostał....
      • joa28 dzięki bardzo 21.10.06, 12:13
        nie wiedziałam, że tak się dasmile
      • kathee Re: nie wiem skąd to się Wam bierze Autor: joa28 21.10.06, 14:44
        Troche wiecej własnego zdania-nie rozumiem tesciowa powiedziała to zrobiłam
        skoro tesciowa chciała imprezy na chrzciny to niech ona płaci
        sorry ale jak mam decydować pieniadze na dzieco czy na impreze to wole na dziecko
        po drugie mieszkałam w kawalerce 25m spokojnie robiłam imprezy na kilkanascie
        osób i nawet po wstawieniu łózeczka i paru pudeł dzieciaka spokojnie weszłoby 15
        osób(mimo że mamy rowery i 2 kotysmile
        Zapewniam Cie ze w Warszawie mozna spokojnie zjesc obiad za 30 zł od osobe-byle
        tylko nie mówić ze sie robi impreze z jakiejs okazji-od razu cena idzie w górę.
        Moze poprostu wiecej asertywnosci i robienie tego co dobre dla dziecka a nie
        słuchania sie teściowej i tego co ludzie powiedzą.

        Co do pierwszego postu, jak napisałaś taką otrzymałaś odpowiedz-każdy wyraza
        swoje zdanie, a z Twojego postu winikało jasno, za mało kasy dostałam, a to kasę
        chciałam. Wiec sie nie dziw.
    • nesting_sheep Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 12:20
      ale Ty nadal nie rozumiesz ze w chrzcinach nie chodzi o prezety i pieniadze...
      Jesli nie bylo Cie stac na urzadzenie chrzcin w lokalu a nie moglas sobie
      pozwolic na zrobienie ich w domu to mozna sie poratowac jeszcze rodzicami a w
      ostatecznosci mozna zaprosic tylko chrzestnych (mysle ze rodzina zna wasza
      sytuacje wiec by zrozumiala).
      Natomiast nie potrafie zrozumiec jak mozna zorganizowac impreze w lokalu i miec
      pretensje ze sie nie zwrocilo... no ale to takie typowe -zastaw sie a postaw
      sie... jakby chrzciny nie mogly pozostac symboliczna ceremonia, bo przeciez inni
      dostali tyle prezetow
      zenada
      • joa28 Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 12:23
        NIE MAM PRETENSJI, że się NIE ZWRÓCIŁO. przeczytaj ze zrozumieniem, proszę
        • zuzieczka33 Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 14:11
          dziewczyno nie martw się, jadą po Tobie jak po łysym koniu i oto cały nasz
          polski naród, nie powiem co mi się chce jak czytam te obelgi na Ciebie, trzymaj
          się i głowa do góry absolutnie nic złego nie zrobiłaś, to oni wszyscy nadaja
          się do linczu!!!
          przeczytałam tylko rozpoczęty wątek i pare pierwszych oraz wyrywkowych
          odpowiedzi
          i przyznaję że zaskoczyło mnie podejscie forumowiczów do autorki listu,
          naprawdę, te kłótnie, plucia, wiaderka itp.

          te wywody trochę nie przystoją ludziom, którzy jakoby tak wielce uduchowieni
          bardzo są, "niech ten rzuci kamieniem, kto bez winy jest..."
          poza tym bardzo cieszę się że tyle osób pisze o zaskoczeniu, ze jak to
          pieniądze, na chrzciny..?! To jednak społeczeństwo polskie dzięki Bogu ma w
          sobie ducha, odetchnęłam z ulgą!
          Ciekawa tylko jestem skąd się biorą te komputery na komunię, skoro wszyscy tak
          okropnie brzydzimy się finasami łączonymi z przezywaniem duchowym ważnych chwil
          w życiu...
          a swoja drogą uważam że komputery na komunię to paranoja, ale w sumie? co tam
          pocieszam się myslą że jak moje maleństwo dorośnie to będą dawać
          samochody... : ) a może : (
          glowa do góry!!!



          --------------------------------------------------------------------------------
    • zaneta11113 Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 14:14
      Mój mały wgotówce dostał (ok.600)zł.Dużo ciuszków.Od chrzestnej dostał
      brylancik waty ok.2000 zł (moja siostra)a od chrzestnego 350 zł (brat od męża).
      Pozdrawiam
    • jdylag75 Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 14:44
      Poprosiłam chrzestnego o Biblię dla mojego synka i nic więcej, bo to religijna
      okoliczność i chyba o taki strat tu chodzi-dorzucił jeszcze 100pln. Natomiast
      dziadkowie i chrzestna się wykosztowali, chrzestna dała spacerówkę, bardzo się
      przydaje mimo, ze nie "firmowa" i droga, a dziadkowie kilka stów, głupio było
      nam brać pieniądze bo raczej nie narzekamy na dochody i dziecko ma wszystko,
      więc zaraz kupiliśmy za równowartośc fotelik samochodowy, żeby nie bylo, że na
      perfumy poszło smile Dla mnie najważniejszy jest sakrament w kościele, a nie to czy
      był schab ze śliwą i tysiak od chrzestnej, a najlepszy start dziecku zapewnią
      pracujący i samodzielni rodzice.
    • luciii by zapewnić dziecku start mogłaś zrobić w domu 21.10.06, 16:56
      przyjęcie, a nie wypłacać w knajpie [Ty czy Twoja mama], a zaoszczędzone
      pieniądze wydać na maluszka

      CHRZCINY są obrzedem RELIGIJNYM i tak właśnie powinny być postrzeganie

      niestety jednak wiele ludzi zdążyło już dawno o tym zapomnieć i traktuje tę
      uroczystość, jako swego rodzaju choinkę bożonarodzeniową bądź wyspę skarbów

      sama nie jestem osobą wierzącą, ale potrafię rozróóżnić co jest świętem
      przyjęcia dzieciątka do wiary, a co jest świętem wzbogaconej matki ;/

      niestety dla Ciebie, uważam, że jesteś jeszcze niedojrzała w wielu życiowych
      sprawach
      więcej pomyślunku Dla Ciebie a mniej wymogów od innych życzę

      start dziecka to rodzice!
      nie dziadkowie...chrześni...ciotki...wujki...bleble

      RODZICE
      mądrzy rodzice


      powodzenia życzę i dojrzałych decyzji
    • ineska2 Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 18:08
      ja tez uwazam, ze chrzest to okolicznosc religijna i 100zl to wcale nie jest
      symboliczny drobiazg. troche to niesmaczne, co piszesz. kasa ma zapewnic
      dziecku dobry start??? lepiej zastanow sie, w jakich wartosciach bedziesz
      wychowywac swoje dziecko.
      • cytrusowa Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 18:14
        <<<start dziecka to rodzice!
        nie dziadkowie...chrześni...ciotki...wujki...bleble>>>

        oooo, a tu to ja sie nie zgodzesmile

        uważam, że po coś wybieramy chrzestnych. skoro nie są potrzebni i nie mają nic
        do gadania na starcie i pozniej, to po co chrzestni???
    • kanaviosta Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 19:05
      a mnie się wydaje, że autorce postu zwyczajnie musi być teraz w zyciu smutno. ma trudności finansowe, problemy zdrowotne, własne i dziecka. bardzo potrzebuje żeby ktos zechciał wyciągnąć do niej rękę z jakąkolwiek pomoca. czytając wypowiedzi autorki nie odniosłam wrażenia, aby była ona wyrachowana, przyzwyczajona do luksusów, łasa na cudze pieniądze. wynika z nich natomiast, że nie należy do osób egoistycznych, stara się ofiarowac komus choćby materialna pomoc. normalne jest więc, że jest jej przykro, gdy sama nie otrzymuje od losu żadnej, choćby małej pomocy. czytając jej wypowiedzi, nie odniosłam wrażenia, że ma komukolwiek za złe, że zbyt mało pieniędzy wydał na jej dzieci, nie krytykuje nikogo. natomiast Wy wręcz przeciwnie. a to naprawdę nie świadczy o kims dobrze, gdy pochopnie wydaje negatywną ocenę.
      • adwokat77 nie martw się dziewczyno- nie warto 21.10.06, 19:17
        To całe gadanie o chrzcie jako przżyciu religijnym i wposazeniu duchowym dziecka - to pobożne życzenia, by tak byo. Oczywiście wazny jest wymiar duchowy tej ceremonii, ale jej skutki dla dziecka relizujea się dopiero w przyszłości w przynalezności do Wspólnoty Chrześnicjańskiej. Zwyczaje są takie, że faktycznie dzieci dotają dość drogie prezenty lub pieniadze na chrzest i oburzanie się, że tak nie powinno być jest albo obłudą, albo pochodzi od osób z innej planety.Po tym jak Cię tu potraktowano pewnie już i tak jest Ci strasznie źle, wiec pewnie nie pomoże Ci przyznanie, że oczywiście twoi chrześni się nie spisali a Ty mogłas się spodziwać więcej. Dobre jest już to-że obecnie wiesz że i tak musisz liczyć wyłącznie na siebie.Gdybyś jednak potrzebowąła jakiejś pomocy prawnej to pisz do mniena priva.adwokat77@gazeta.pl
        • visenna2 Re: nie martw się dziewczyno- nie warto 21.10.06, 20:37
          "Zwyczaje są takie, że faktycznie dzi
          > eci dotają dość drogie prezenty lub pieniadze na chrzest i oburzanie się, że
          ta
          > k nie powinno być jest albo obłudą, albo pochodzi od osób z innej planety"

          Pozdrowienia z innej planetysmile W d...ie mam zwyczaje, zwłaszcza jeśli są tak
          prostackie jak dawanie (i oczekiwanie) pieniędzy z okazji chrztu.
          Ale nie moja to sprawasmile Każdy robi jak uważa.
        • moofka Re: nie martw się dziewczyno- nie warto 21.10.06, 21:55
          adwokat77 napisała:

          wiec pewnie n
          > ie pomoże Ci przyznanie, że oczywiście twoi chrześni się nie spisali a Ty
          mogła
          > s się spodziwać więcej. Dobre jest już to-że obecnie wiesz że i tak musisz
          licz
          > yć wyłącznie na siebie.Gdybyś jednak potrzebowąła jakiejś pomocy prawnej to
          pis
          > z do mniena priva.adwokat77@gazeta.pl
          ____________________
          cos przegapilam? to od skąpych chrzestnych mozna juz dochodzic adekwatnych
          datków na drodze sądowej? big_grinDDDDD
        • hanka56 Wymiar duchowy chrztu jest natychmiastowy 23.10.06, 01:57
          jestem katoliczką i nie zgadzam sie z twierdzenem, że skutki chrztu realizuja
          sie dopiero w przyszłości. Wydaje mi sie że masz na myśli to, że będzie sie to
          liczyć dopiero przy "dopuszczeniu" do I Komunii, itd, ślubu. Podczas gdy wymiar
          duchowy tego wydarzenia zaczyna działać od razu, dziecko zostaje ogarnięte
          szczególną Bożą łaską. Dlatego niektórzy rodzice z tego właśnie względu chrzczą
          bardzo malutkie lub kilkutygodniowe dzieci, nie czekając aż maluch będzie np.
          dobrze siedział itp. żeby ładnie prezentował sie w kościele oraz na przyjęciu.
          Bo zależy im właśnie na uzyskaniu jak najszybciej dla swego dziecka tej
          szczególnej Bożej łaski. To tak na marginesie. Pozdrawiam.
    • tatko1 Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 19:15
      może dlatego, ze oboje chrzestni bezdzietni, to nie rozumieją...
    • alpepe Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 20:07
      B. ciężko nam się wtedy żyło, ja na macierzyńskim, mąż bez pracy, chrzciny były
      w domu. Chrzestny, mój brat, wówczas gołodupiec kupił szatkę i świecę na
      chrzest. Chrzestna, dziewczyna samotna, dobrze zarabiająca, co ja mówię, b.
      dobrze zarabiająca, dała, bardziej dla nas niz dla dziecka 500 a małej ubranko.
      Uważam, że chrzestni nie są od pomocy materialnej.
    • gosiik Re: nieco nietaktowne pytanie 21.10.06, 20:32
      Moja mala nie dostala od chrzestnych pieniedzy i tak mialo byc. Za to troche
      zdziwil mnie bardzo majetny kuzyn meza, ktory pojawil sie z dziecmi i nowa
      przyjaciolka - corce nie dal nic, choc liczylismy chociaz na kartke (mialaby
      dziewczyna pamiatke). A brat meza + jego rodzina podarowali jedynej bratanicy
      krzyzyk - wzor na oko komunijny wink Ale nie o to przeciez chodzi, choc posmiac
      sie mozna
    • 3anek trzymaj się i większości postów nie czytaj...... 21.10.06, 21:25
      bo przecież można dostać załamania bo takiej nagonce! Wczoraj już pisałam, że
      wcale Ci się nie dziwię, że jesteś rozżalona. Nie wiem w takim razie, gdzie żyje
      tych 95% dziewczyn co tak najeżdzają na Ciebie, bo z tego co się orientuję w
      naszym cudownym kraju chrzciny (komunie, śluby itp) obchodzi się hucznie, a co
      się z tym wiąże daje się prezenty! Iść w gości z paczką pampersów to żenada!
      bla, bla, bla to ważne przeżycie religijne, bo jakżeby inaczej, ale do jasnej
      anieli każdy chyba po ciuchutku liczy, że coś dziecko dostanie (szczególnie od
      chrzestnych!!!), a ta cała ideologiczna gadka, że rodziców się wybiera żeby
      dawali świadectwo i pomagali wychowywać w wierze to dla mnie w większości
      przesadzona bzdura bo moi rodzice chrzestni (mojej siostry, czy koleżanek) nigdy
      się o mnie w ten sposób nie troszczyli - to formalność, bo chrztu bez rodziców
      chrzestnych się nie udziela! A jak ktoś się już zgodzi być chrzestnym to
      powinien wg mnie liczyć się z wydatkiem i chociaż na chrzcie się postarać i dać
      dziecku porządny prezent.
      Ja moją chrześnicę rozpieszczam jak tylko mogę, bo ją rzadko widuję i nie widzę
      nic złego w dawaniu prezentów, bo przyznam szczerze, że bycie matką chrzestną
      najbardziej mi się z tym kojarzy.
      Dziewię się tylko, że tyle na forum dziewczyn, które tak pięknie wierzą w
      ideały, ale pewnie jakby którejś kasy zabrakło to zmieniłaby nieco punkt
      widzenia (a tak w ogóle to mam wrażenie, że chyba chciały na kimś złość
      wyładować i padło na Ciebie, no cóż...... lepiej oczerniać niż sprówbować
      zrozumieć).
      powodzenia i dużo zdrówka dla Maleństwa!
      • anieszka76 do autorki watku 21.10.06, 23:22
        dziwne to Twoje zachowanie, nigdy ale to nigdy w życiu nie licze na to by
        chrzesni musieli badz powinni dawac mojemu dziecku pieniadze lub drogie
        prezenty.... wrecz przeciwnie..
        za to moja rodzinka i moj synus ma oparcie w rodzicach chrzesnych, przede
        wszystkim moge liczyc na to, ze podwioza nas do szpitala lub odbiora gdy moj maz
        nie moze... moje dziecko tez czesto choruje... nawet bardzo czesto, leki
        kupujemy sami ... ewentualnie pozyczamy pieniadze... ale nie mam prawa myslec ze
        cos mi sie w tej sytuacji nalezy od nich... Twoje myslenie jest poprostu
        chore... ja w pierwsze urodzimy syna marzyłam by ktos kupil mi paczke pampersow
        bo nie bylo mnie na nie stac...
        Chrzesni zawsze pamietaja o Bartusiu... a my sie z tego cieszymy nawet gdy
        przychdza z symbolicznym prezentem np. kinder czekoladką... czy wafelkiem,
        synus jest w siodmym niebie... bo dla niego liczy sie to ze wujek i ciocia z nim
        sie pobawią a z tego cieszy sie najbardziej ...
        Więcej wyrozumialosci życze w tych ciezkich czasach
        • mamakrzysia4 brawo Anieszko76 21.10.06, 23:24
          podpisuje się obiema łapami smile))
      • visenna2 Re: trzymaj się i większości postów nie czytaj... 22.10.06, 07:30
        "w
        > naszym cudownym kraju chrzciny (komunie, śluby itp) obchodzi się hucznie, "
        My nie obchodzimy hucznie, bo po cosmile

        "Iść w gości z paczką pampersów to żenada!"
        Często chodzimy w gości z paczka pampersów. Jak wiemy że są potrzebne.

        "bla, bla, bla to ważne przeżycie religijne"
        Ewidentnie dla ciebie to żadne przeżycie, tylko okazja do ściągnięcia kasy z
        gości.
        "każdy chyba po ciuchutku liczy, że coś dziecko dostanie "
        Ja nie liczyłam na nic i wyraźnie poinformowałam o tym chrzestnych i innych
        gości (razem 5 osób) Pamiątki które Zuzia dostała są raczej symboliczne, u
        chrzestnych bieda aż piszczy - młode małżeństwo, jeden synek 1.,5 r. drugie
        dziecko w drodze, kredyt mieszkaniowy, niskie zarobki...

        "a ta cała ideologiczna gadka, że rodziców się wybiera żeby
        > dawali świadectwo i pomagali wychowywać w wierze to dla mnie w większości
        > przesadzona bzdura bo moi rodzice chrzestni (mojej siostry, czy koleżanek)
        nigd
        > y
        > się o mnie w ten sposób nie troszczyli - to formalność, bo chrztu bez rodziców
        > chrzestnych się nie udziela!"

        Jeśli twoi chrzestni nie wywiązali się z obowiązku, to nie znaczy że zadanie
        chrzestnych to ideologiczna bzdura. To znaczy jedynie że twoi chrzestni nie
        mieli pojęcia że powinni coś zrobić, uważali jak ty, że to tylko formalność.
        Zgodnie z twoimi poglądami, chyba nie masz do nich o to żalusmile?

        "Dziewię się tylko, że tyle na forum dziewczyn, które tak pięknie wierzą w
        > ideały, ale pewnie jakby którejś kasy zabrakło to zmieniłaby nieco punkt
        > widzenia "
        Widzisz, jakoś ostatnio nie opływamy w kasę, ja na wychowawczym, 3 kredyty
        spłaca mąż, żyjemy na debecie. Ciężko bywasmile
        Wyrosłam w takiej biedzie, jakiej nikomu nie życzę, i może dlatego jeszcze
        wierzę w ideałysmile i w to że kasa, zabawki, leżaczki itp to nie wszystko. Od
        chrzestnych naprawdę oczekuję wsparcia moralnego dla Zuzi, wyłącznie duchowej
        opieki. Pod takim kątem byli wybierani, nie są nawet naszą rodziną.

        "i nie widzę
        > nic złego w dawaniu prezentów (...) bycie matką chrzestną
        > najbardziej mi się z tym kojarzy."
        To smutne

        Podsumowując - chyba żyję na innej planeciesmile I obym nigdy nie zeszła na
        ziemiętongue_out


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka