Praca a prawo

IP: *.* 08.03.01, 16:24
W wielu artykułach można przeczytać jak to fajnie jest być kobietą w ciąży (jak wiele można „wymagać” od pracodawcy: lżejsze miejsce pracy, nie przy komputerze, odpowiednie krzesło) a potem matką (wiele praw: L4 gdy dziecko chore, 7h dzień pracy jeśli karmisz itp.). A rzeczywistość? Wg mnie zupełnie inna. W dobie ciągle powiększąjącego się bezrobocia wiele praw jest łamanych. Koleżanka, która przyszła po macierzyńskim do pracy dostała propozycję 3-letniego wychowawczego, a gdy się nie zgodziła wkrótce dostała wypowiedzenie. Inna, gdy wróciła okazało się, że jej miejsce jest już zajęte i została przeniesiona do innego oddziału z dojazdem 1h/1 strona. Kobieta z malym dzieckiem bywa jak „kula u nogi”. Jestem ciekawa Waszych opinii. Czy potwierdzacie moje zdanie czy też może jesteście zadowolone z Waszej pracy, w której respektowane są Wasze prawa. A może za dużo wymagam? Anka
    • Gość edziecko: Dorota Re: Praca a prawo IP: *.* 08.03.01, 16:48
      Gdy byłam w ciązy pracowałam do końca (w piątek byłam w pracy -a w następny czwartek urodziłam ).\nżadnego zwolnienia L 4 mimo,że pierwsze tygodnie ciązy znosiłam strasznie-ciągłe wymioty.Badania robyłam nie w trakcie godzin pracy -tylko po .Gdy synek miał 6 m-cy wróciłam do pracy.Karmiłam Go piersią do 1,6 roku,lecz wychodziłam z pracy o 1 h wcześniej gdy synek miał roczek .Wszystko co wyżej opisałam nie robiłam ze względu na brak akceptacji ze strony szefa ,ale poprostu nie chciałam przeginać(bałam się ,że mnie zwolni).\nTeraz gdy synek choruje chciałabym wziąść L 4 ,lecz wystrzegam się tego i biorę urlop wypoczynkowy .\nDorota
    • Gość edziecko: Anka Re: Praca a prawo IP: *.* 08.03.01, 19:15
      i wlasnie tego sie boje ze jak sobie pozwole na lusus jakim jest dziecko strace prace ... a w dzisiejszych czasach rzekoma polityka pro-rodzinna naszego rzadu w ogole nie istnieje - to mit i klamstwo\n\n dziecko to takze i obowiazki i wydatki ...\n\n jakie ma uprawnienia i pomoc finansowa przyszla matka ? czy musi liczyc wylacznie na pensje swojego meza ????\n\n jak to jest?
    • Gość edziecko: Elwira Re: Praca a prawo IP: *.* 08.03.01, 22:09
      Droga Aniu. Faktycznie często jest tak, że kobieta po urlopie macieżyńskim nie ma już powrotu do pracy. Niby prawo jest po stronie matki - pracodawca jest zobowiązany do przyjęcia młodej mamy do pracy po macieżyńskim - jednak w rzeczywistoci proponuje jej urlop wychowawczy. Tak było również w moim przypadku. Zostałam zmuszona do przejścia na urlop wychowawczy po groźbie pracodawcy, że jeśli wrócę do pracy to owszem on mnie przyjmie, ale mam się nie zdziwić, jak potygodniu dostanę wypowiedzenie pracy. Wniosek jest jeden - pracodawcy nie lubią ani wymagających poszanowania swych praw kobiet w ciąży, ani matek z małymi dziećmi. \nJednak muszę przyznać, że teraz, gdy widzę jak córka mnie potrzebuje, nie chciałabym już wrócić do pracy, przynajmniej przez dwa lata (nie tylko do tej dotychczasowej).
    • Gość edziecko: kasia Re: Praca a prawo IP: *.* 09.03.01, 15:18
      dziwczyny, nie wariujcie, przez przypadek jestem prawnikiem i wiem, ze nie jest latwo zwolnic praconika\nKasia\nPs\nSama pracuje i pracowalam w ciazy.
    • Gość edziecko: Dorota Re: Praca a prawo IP: *.* 09.03.01, 16:32
      Prawo sobie,realia sobie \nDorota
    • Gość edziecko: Ania Re: Praca a prawo IP: *.* 09.03.01, 19:52
      Kasiu, przez przypadek pracuje już 10 lat i wiem, że oczywiście, wprost nie jest łatwo zwolnić pracownika (choć czasem nie wiesz jak szybko można znaleźć się ba bruku – vide: likwidacja stanowiska), ale można tak uprzykrzyć życie tej osobie, że sama ma dosyć. Oczywiście, zawsze można się sądzić z pracodawcą tylko kto Cię po czymś takim przyjmie do pracy. Nie mówię, że zawsze tak jest (Ty akurat masz szczęście i dobry zawód), ale nawet nie wiesz jak wiele matek jest traktowanych per noga – bo maja małe dziecko, za chwilę będą mieć drugie, albo będzie chorowało.
    • Gość edziecko: Reszka Re: Praca a prawo IP: *.* 09.03.01, 20:31
      A najlepsze są rozmowy o pracę. Pytanie pierwsze - czy ma pani dziecko - odpowiedź twierdząca, i moje szanse lecą o połowę w dół. Pytanie drugie czy zamierza mieć pani jeszcze dzieci, ja głupia odpowiadam szczerze: tak, no i w elegancki sposób wylatuję z rozmowy ( to my się jeszcze skontaktujemy...) Przerabiałam to już trzy razy.
    • Gość edziecko: Ania Re: Praca a prawo IP: *.* 09.03.01, 23:03
      Pracodawca nie ma prawa zwolnic kobiety wracającej po urlopie macierzyńskim. Wypowiedzenie może jej wręczyć dopiero po miesiącu od powrotu do pracy. Tak samo jest w przypadku powrotu po urlopie wychowawczym. \nPozdrawiam,\nAnia
    • Gość edziecko: Justyna Re: Praca a prawo IP: *.* 14.03.01, 13:25
      Słuchajcie, jak to własciwie teraz jest ze zwolnieniami lekarskimi u kobiet w ciazy? Czy lekarz daje zwolnienie tylko wtedy, kiedy ciaza jest zagrozona? I jeszcze jedno - czy rzeczywiscie dowiedzono szkodliwego wplywu pracy przy komputerze na ciaze? \nU mnie to sa na razie poczatki ciazy, ale z tego co widze, to moj szef stara sie nie zwracac uwagi na przepisy. Pracuje czesto po 10-11 godzin. Czy jedynym wyjsciem jest pojscie na zwolnienie? Z drugiej strony chcialabym miec dokad wrocic do pracy po urlopie macierzynskim.. Prosze Was o rady
    • Gość edziecko: kasia Re: Praca a prawo IP: *.* 15.03.01, 16:19
      Zazwyczaj lekarz daje zwolnienie jak chcesz, wystarczy, ze chcesz odpoczac. No chyba ze chodzi do "panstwowego", no to wtedy roznie bywa. Co do pracy przy komputerze, ja pracowalam i to duzo, dziecko zdrowe i zywe. Od 8 miesiaca juz bylam zmeczona, bo rownoczesnie robilam aplikacje sadowa, wiec ostatnie dwa miesiace juz zajmowalam sie sadem i dorabialam. U mnie w firmie byly wczesniej 3 przypadki ciaz wszystkie rzekomo zagrozone. Ja pracowalam i szczesliwie urodzialam najzdrowsze chyba z dzieci. Sluchaj siebie, jesli nie czujesz sie na silach pracowac, to tego nie rob, tylko choruj zdrowo\nKasia
    • Gość edziecko: Marta Re: Praca a prawo IP: *.* 20.03.01, 13:52
      Ja jestem dopiero w czwartym miesiącu ciąży. Moja sytuacja wydawała się o tyle zła, że nie mam podpisanej umowy na stałe (jestem zatrudniona na czas określony do 31.03.2001). Teraz już wiem, że pracodawca musi przedłużyć mi umowę przynajmniej do dnia porodu. Prawdę mówiąc nie mam zamiaru wracać do tej pracy po urlopie ponieważ mieszkam w Warszawie, a pracuję w Błoniu (30 km), co wydaje mi się, przy posiadaniu małego dzidziusia koszmarem. Na razie staram się nie myśleć co będzie. Nie czuję się zbyt dobrze, mam strasznie niskie ciśnienie, więc co chwilę biorę L4. Nie mam wyrzutów sumienia, bo sytuacja w firmie jest taka, że po moim powrocie z urlopu na 99% zastałabym wypowiedzenie na biurku. Pozdrawiam i głowy do góry. Marta.
Pełna wersja