Gość: guest
IP: *.*
13.12.01, 13:02
Jak tak czytam niektóre posty od zacietrzewionych kobiet, to mi się słabo robi. No, powiedzmy, że zdradził?No i co to zmienia dla waszego małżeństwa? Tak bezwzględnie potępiacie zdradę, bo na chwilę przestałyście być pępkiem świata, bo już gorzej o sobie myślicie - a może mój cellulitis się powiększył?, a może to z powodu nowych 2 kg w biodrach?Zdrada wcale nie jest zgubna dla związku! Zdrada jest tylko bardzo bolesna dla naszego ego, dla zranionej miłości własnej. A w małżeństwie chodzi o to by miłość do drugiej osoby była większa niż własna. Gdybyście tak bezgranicznie nie koncentrowały się na sobie, swoich odczuciach, uwielbieniu dla swojego ciałka, to zdrada wcale nie byłaby tak bolesna. Zdarzył się skok w bok, chwilowe zapomnienie się, nic nie znaczący epizod. A jeśli on nadal tak samo Cię kocha?Czy teraz, dlatego, że przespał się z inną i o niej zapomniał, jest dla Ciebie innym człowiekiem? Gorszym ojcem, mężem? Jeśli tak, to chyba znaczy, że nigdy go nie kochałaś, a był przy Tobie tylko po to byś miała męża.