Dodaj do ulubionych

Dziewczynki wychowuje sie na ofiary

18.11.06, 10:57
Po przeczytaniu kolejnego wątku o przemocy w rodzinie jestem po prostu
wkurzona na facetów. Ale prawda też jest taka że nasze społeczeństwo
wychowuje dziewczynki na ofiary. Uczy ich ustępowania, usługiwania facetom
czekania na księcia z bajki bycia gotowym do poświęcenia. Same mamusie dają
im taki przykład kiedy nie oczekują żadnej pomocy od swojego męża robią w
domu wszystko za niego lub dają się poniżać lub bić. I później wyrasta taka
kobieta pełnia miłosierdzia słaba niezdolna do przeciwstawienia się
mężczyźnie nie potrafiąca walczyć o szacunek dla siebie. W najlepszym wypadku
będzie robić w swoim domu za służącą w najgorszym będzie lana przez swojego
męża będzie probowała sama siebie zmienić zamiast niego będzie udawała przed
obcymi że wszystko jest w porządku. To wszystko jest chore.
Obserwuj wątek
    • arnikaarnika Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:05
      a czego oczekujesz od społeczności w którym wyższość męszczyzny jest dogmatem
      religijnym : Adama stworzył Bóg ,Ewę stworzył z jego żebra by mu służyła ,
      Personifikacją boskości jest Starzec , Kapłanem może być tylko męrzczyzna ,
      wychowujecie swoje córki na niewolnice prowadzące je jak tępe owce co niedziela
      do kościoła ...
      • joanna266 arnika prosze też o wyjasnienie co z tymi 18.11.06, 11:07
        dziewczynkami ktorych wychowuja ateisci???
        • arnikaarnika Re: arnika prosze też o wyjasnienie co z tymi 18.11.06, 11:12
          a co tu ma do rzeczy ateizm ,czy dzieci ateistów wychowują się na innej
          planecie ? Zobacz na kobiety na bilbordach w reklamach przcież to maszynki do
          prania i sprzatania myślące wyłącznie o tym czy proszek jest wystarczająco
          dobry ewen. o tym jak się upiększyć ,niezdolne do myślenia . Zobacz na szkołę w
          której o rozrabiającym chłopcu mówisię że "taki żywy ,i taki łobuziak ,żywe
          srebro (z aprobatą) a o rozrabiającej dziewczynce mówi się że to chłopaczyca ,
          nic z niej nie będzie, że jest zdeprawowana.
          • arnikaarnika Re: arnika prosze też o wyjasnienie co z tymi 18.11.06, 11:15
            jedno jest pewne Katalicyzm utrwala i wdrukowuje podrzędną rolę kobiety.
            • agastrusia Re: arnika prosze też o wyjasnienie co z tymi 18.11.06, 11:21
              Widać że dawno nie byłaś w kościele, albo nawet nigdy.
              • lola211 Re: arnika prosze też o wyjasnienie co z tymi 18.11.06, 20:04
                A co, w koncu dopuszczono kobiety do kaplanstwa? wink.
      • agastrusia Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:18
        zbyt dosłownie odczytujesz Pismo Święte. Tekstów starotestamentalnych nie
        powinno sie przekładać na współczesność - one dotyczą czasów zamierzchłych i
        zupełnie innej kultury.
        • arnikaarnika Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:21
          jakich tekstów starotestamentowych : chodzi mi o kościół współczesny - jaką
          pozycję zajmuje w nim kobieta ? może być kapłanem ,papieżem, ? Wszak Bóg jest
          męrzczyzną .
          • arnikaarnika Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:23
            wyjaśnij mi Dlaczego kobieta nie może być Papieżem ? W czym jest gorsza ? Nie
            jest równa z męszczyzną w oczach BOga ? Wyjaśnij mi to .I sobie przy okazji.
          • agastrusia Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:25
            a powiedz mi w jakim celu? Ja nie mam takiej potrzeby. Pozatym jest to jedna z
            wielu zachcianek mająca na celu udowodnienie nawet nie wiem czego. Jest to
            poprosty element walki płci i tyle.
            • siasiuszek Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:26
              A może na ja mam? A nie mogę tylko dlatego ze natura nie dała mi penisa.
              • agastrusia Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:29
                Nic nie stoi abyś przeszła na anglikanizm - tam się kobiety wyświęca.
                • siasiuszek Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:32
                  a dlaczego mam przechodzić na anglikanizm? dlaczego w swoim kościele nie może
                  być traktowana z należytym szacunkiem, nie mogę być doceniona, nie mogę
                  sprawować żadnych funkcji kierowniczych?

                  wiadomosci.onet.pl/1367045,240,kioskart.html
                  • agastrusia Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:39
                    Wlazłaś między wrony krakaj jak i one!
                    • siasiuszek Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:58
                      no i właśnie prezentujesz poddańczą pozycje. Nie podoba ci sie coś to nie
                      próbujesz jej zmienić tylko sie z tym zgadzasz bo tak zawsze było bo mnie tak
                      wychowali bo tego mnie nauczyli. A moze czasmi warto powalczyć o swoje? pokazać
                      ze nie tylko do sprzątania sie nadajesz?
                      • agastrusia Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 12:16
                        Nie jestem niczyją poddaną ani sprzątaczką. O swoje też umiem walczyć. A
                        szukanie dziury w całym to nie dla mnie. Robienie czegoś dla zasady mi nie
                        odpowiada.
                  • wronka30 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:32
                    Mozesz co najwyzej zostac gosposia na plebanii smile)))
                    A tak na serio to uwazam ze kobiety daza do wyzwolenia i wolnosci, tylko nie
                    wiedziec czemu poszly w zupelnie zlym kierunku. Przypomina mi sie "Stupid
                    girls" teledysk. Choc troche "cheesy" jak dla mnie to i tak pokazuje wiele. Czy
                    naprawde chcemy zeby zaczeto nas traktowac serio skoro najwiekszym problemem
                    zycia staje sie wyglad? Potrafimy rozwodzic sie na temat farbowania wlosow,
                    makijazy, solarium, rozstepow, cellulitu, odchudzania, aerobiku, nowych
                    ciuchach, itd.. a jak przychodzi porozmawiac o czyms innym (cokolwiek polityka,
                    ksiazka, historia, obecne wydarzenia na swiecie) to pada krotka formulka "Ja
                    tam sie tym nie interesuje". Jestesmy kukielkami w meskim swiecie, jestesmy w
                    stanie pokazac praktycznie kazda czesc swojego ciala byle tylko przykuwac uwage
                    mezczyzn. Cieszymy sie z komentarzy "niezla dupa". I nie uwierze ze ktoras
                    powie ze robi to wszystko dla siebie.
                    Wiec do kogo mozna miec pretensje ze kobieta ma taki a nie inny status??? Tylko
                    do samych siebie.
                    P.S. Bog wcale nie jest mezczyzna, nikt nigdy Go nie widzial. Chrzescijanizm
                    wymyslil to dla oczywistych potrzeb.
                    Pozdro, wronka
                    • agastrusia Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:46
                      Chrześcijanizm niczego nie wymyślił. Wg religii Bóg jest duchem, a więc nie ma
                      osoby, jest bezpłciowy. A artyści na potrzeby innych ludzi stworzyli taki a nie
                      inny wizarunek Boga.
                      • wronka30 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 16:11
                        No wybacz ale wedlug CH to Bog jest w trzech osobach smile)) czyli Bog Ojciec (a
                        nie matka ), Syn Bozy (Jezus tez nie jest dziewczynka) i Duch Swiety (tez
                        wskazuje na ON).. I prosze nie mow ze CH sobie nie wymysla, dla mnie sam pomysl
                        Jezusa jako Boga jest nielogiczny bo przeciez CH jest monoteistyczy a juz na
                        poczatku mowia nam ze mamy trzech bogow (nie ma tu zadnej logiki, tak jak w tym
                        ze Jezus zbawil swiat bo kazdy sam pokutuje za swoje grzechy i to ze np. ty
                        oddasz za mnie zycie to na pewno da ci wieksze fory tam na gorze ale nie sprawi
                        ze ja jao np. morderca bede miala wybaczone)..Wiara wymaga myslenia a nie
                        wymogu wierzenia w cos slepo, a jesli zdrowo myslac dochodzimy do wniosku ze
                        wszystko sie nie trzyma kupy, to cos jest na pewno nie tak..Pozdro
            • arnikaarnika Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:27
              aga skoro przyznajesz sobie prawo wygłaszania sądów i brania udziału w dyskusji
              tomiej na tyle odwagi by odpowiadaćna pytania : dlaczego kobieta nie może być
              Papieżem ?
              • agastrusia Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:38
                arnikaarnika napisała:

                > aga skoro przyznajesz sobie prawo wygłaszania sądów i brania udziału w dyskusji
                >
                Przepraszam. Na druga raz poprosze o pozwolenie.
                www.racjonalista.pl/kk.php/s,313
                Może nie do końca ten tekst spełni twoje oczekiwania ale przeczytać warto.
      • vharia W innym miejscu jest 18.11.06, 11:34
        ...że bóg stworzył człowieka, a stworzył go jako mężczyzne i kobietę.

        Znamienne jest właśnie to, ze o tym fragmencie ni słychu,
        każdy zna "żebro", a i tak są wątpliwości, czy to właściwe tłumaczenie/interpretacja (nie wiem, nie jestem biblistą)

        Kultura jest patriarchalna grugo wcześniej, niż datuje się katolicyzm, WSZYSTKIE religie sa patriarchalne, wynika to z warunków biologicznych i uzależnienia fizycznego samicy w ciąży od tego, czy samiec coś jej przytarga do żarcia a to z kolei wynika z ekstremalnych "parametrów" ludzkiego noworodka. To z kolei wynika z ekstremalnego rozwoju mózgu (długi czas rozwoju i wielki łeb)...
        Czyli coś za cośsmile))
        • siasiuszek Re: W innym miejscu jest 18.11.06, 11:37
          podobno wcześniej był matriarchat, Zresztą dawniej różnie bywało liczy się to
          co jest teraz.
          • bea.bea Re: W innym miejscu jest 18.11.06, 11:51
            liga rządzi..liga radzi..liga nigdy cie nie zdradzi...smile

        • kalina_p vharia :))) 18.11.06, 12:56
          ale masz fajna sygnaturkęwink))
          • vharia Re: vharia :))) 18.11.06, 15:38
            A dziękuję!
        • ik_ecc Re: W innym miejscu jest 18.11.06, 13:30
          vharia napisała:

          > WSZYSTKIE religie sa patriarchalne,

          Absolutnie nie.
    • agastrusia Męszczyźni pełni przemocy... 18.11.06, 11:20
      ...też nie spadają z nieba! Mamusie, krytykując swoich mężów powielają ich wady
      w synach.
    • bea.bea Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:23
      a ja zapytam ..kto te dziewczynki...i tych chłopczyków wychowuje??
      jakis obcy......nie te dziewczynki wychowuja sie u mamusi i tatusia...

      a ta mamusie wychowywała inna mamusia..a ta dziewczynka wychowa inna
      dziewczynke, albo chłopczyka...
      mysle, ze raczej nalezy sie zastanowic jak pomóc tym dziewczynkom by ich
      poczucie własnej wartosci wróciło do normy...

      na tym forum jest duzo dziewczynek...smile..i nie wszystkie sa ofiarami...czyli nie
      mozna napisac ze zostały wychowane na ofiary..

      po drógie nie zgodze sie , ze dzieci wychowuje społeczeństwo...
      i nie zgodze sie , ze wychowuja je faceci...

      znam paru facetów..oprawców, których wychowała mamusia...

      kiedys pewien kolega powiedział mi , ze kobiety winne sa temu jacy sa
      mezczyźni...wówczas strasznie mnie to oburzyło , ale powoli zaczynam sie z tym
      zgadzać...

      matka jest długo autorytetem...i ulepia syna ...a potem inna kobieta godzi sie
      na takie traktowanie...
      nie chce tu pisac , ze to my jesteśmy wszystkiemu winne ..bo tak nie mysle..
      ale temat teściowa jest częstrzy niż teśc...to też jest znak...
      • siasiuszek Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:29
        Oczywiście to się tyczy tak samo wychowania chłopców. Moa ciocia ma 2 dzieci
        zbliżonych wiekiem chłopca i dziewczynkę. I jak ich wychowuje, chłopiec może
        wszystko nic nie musi roić a siostra musi mu we wszystkim usługiwać robić mu
        śniadanie sprzątać jego pokuj. Oczywiście zdanie syna liczy się bardziej dla
        mojej ciotki niż zdanie córki.
        • bea.bea Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:33
          i to jest strasznie przykre...i tego nie rozumiem...
          matka wychowyje faceta, z jakim napewno nie chciałaby być...

          i robi to kobieta...nie męzczyzna.sad(
      • bea.bea Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:31
        nie jestem osoba , jakos super wierząca,
        moałam przyjemnośc poznać pare rodzin katolickich bardzo zaangarzowanych
        religijnie..i nie powiem by panował tam terror....wrecz przecienie wiele mozna
        by było czerpac wzorców i wiele mozna byłoby sie on nich nauczyc...
        wzajemny szcunek, wzajemna pomoc...
        mysle sobie , ze to maja prawdziwiewierzący ludzie...a nie wierzący na pokaz..
        • joanna266 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:33
          a ja mysle ze zeby byc dobrym człowiekiem i by wychowywac dzieci na porządnych
          ludzi wcale nie trzeba byc wierzącym.
          • siasiuszek Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:34
            tu nie o to chodzi ale o schematy które istnieją w społeczeństwie i na
            nieszczęście dla dziewczynek są ciągle powielane
            • joanna266 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:36
              mam corke i nie zauwazyłam bym w jej wychowaniu powielała jakies utarte
              schematy.moze robic dokładnie to samo co jej bracia.powiem wiecej
              w "typowo"chłopiecyc zabawach jest przodowniczkąwink))
              • siasiuszek Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:39
                dobra ale jakim ty jesteś odsetkiem naszego społeczeństwa które uczy
                dziewczynki szacunku do samej siebie? 70% społeczeństwa uczy swoje córki
                uległości. I przez to i twojej córce będzie później trudno.
                • joanna266 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:44
                  wiesz w zyciu nie przysżło mi do głowy by uczyc ja uległosci.po co?ciesze sie
                  ze jest samodzielna i nie pozwala sobie w kasze dmuchac.dla mnie przebojowosc i
                  posiadanie wlasnego zdania to podstawa by przetrwac w czasch w ktorcyh przyszło
                  nam zyc.niestety nie ma w nim za bardzo miejsca dla zahukanych ,bojazliwych
                  istotek.tacy ludzie sa gnojeni i w zyciu sobie nie radza.i nie ma znaczenia czy
                  sa mężczyznami czy kobietami
                • bea.bea Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:46
                  joanna nie jest wyjatkiem...
                  mam syna , i nie zamierzam wychować go na oprawce....nie zamierzam wychowac go
                  dla siebie tylko z mysla o jego przyszłej partnerce...czyli jest nas dwie..smile

                  a jesli chodzi o TE dziewczynki, to tez raczej sa w mniejszości....czyli
                  stereotypy, nie sa az tak straszne..smile
                  jestem żona..i nie zaliczam siebie do tych dziewczynek...a mojego męza do tych
                  chłopców..smile...
                  • siasiuszek Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:55
                    na tym forum myślę że w większość siedzą świadome kobiety przeważanie
                    wykształcone i oczytane ale i tu zdarzają sie dziwne przypadki kobiet o jakich
                    można przeczytać w niektórych watkach, zahukane, poddane własnemu losowi bez
                    umiejętności wzięcia sprawy we własne ręce.
                    W realnym świecie niestety tych uległych i zahukanych przez facetów jest duzo
                    dużo więcej niż tych świadomych swojej wartości. A często jest tak że wydawało
                    by sie niezależna w pracy kobieta, odważna, wykształcona zamienia sie w swoich
                    czterech kontach w worek treningowy.
                    A dlaczego dlatego ze tak została wychowana ze tego oczekuje on niej
                    społeczeństwo że będzie nieść swój krzyż z uśmiechem na ustach, pielęgnować
                    swojego kata, i udawać przed całym światem.
                    Też mam synka i będę sie starała wychować go w szacunku dla kobiet ale
                    najlepszym sposobem na wychowanie takiego mężczyzny jest widok samodzielnej,
                    pewnej sobie matki która ma równą pozycje jak jego ojciec.
          • bea.bea Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 11:35
            ja tez tak uważam...
            chodziło mi tylko o wypowiedzi niektórych kolezanek, ze religia katolicka uczy
            wyższości faceta nad kobieta ..w rodzinie...
            • babka71 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 13:36
              znajoma ma dwójke dzieci chłopiec lat 6,5 , dziewczynka 10 lat
              Jedno i drugie to za przeproszeniem "pierdoły zyciowe" także nie ma reguły...
      • kalina_p ha, duzo racji 18.11.06, 13:58
        i w dodatku te teksty znane z życia czy książeK : mama do córki "bije, pije,
        ale pieniądze przynosi, musisz wytrzymac". Dla dbra rodziny, żeby dzieci mialy
        ojca! Rozwód to porazka kobiety, co sasiedzi powiedza! Jakas chora kultura
        umartwiania sie i spolegliwości...brrrr...
        najwięcej niestety wkładu w to maja kobiety własnie, zgadzam się z bea.
    • ik_ecc Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 13:39
      Kto wychowuje ten wychowuje. wink Ja sobie tak wybralam faceta, zebym nie miala
      z nim tego typu problemow i zeby dawal dobry przyklad dzieciom - czy to
      dziewczynce czy chlopcu. Nie ma u mnie w rodzinie przemocy czy awantur, nie ma
      typowo tradycyjnego podzialu obowiazkow (np. mnie sie zdarza zalatwiac sprawy z
      samochodem, maz gotuje, zmywa, itd.), nikt nikomu nie usluguje, nikt nikogo nie
      poniza, jest szacunek z obu stron, decyzje podejmowane sa wspolnie, itp. Mam
      ogromna nadzieje, ze corka bedzie sie w przyszlosci wzorowac na nas i nie
      wybierze sobie na partnera kogos, kto traktowalby ja gorzej niz jej Tata jej
      Mame czy ja sama.
    • janka007 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 13:45
      Oj przestańcie dyskutowac o katlicyzmie, to jest akurat najmniej wazne.
      Dziewczynki rzeczywiście wychowuje się na ofiary i zdziwiłybyście się, w jak
      wielu pozornie dobrze sobie radzących, przebojowych kobiet, siedzi taka
      ofiara.
      • ledzeppelin3 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 14:11
        To prawda- dziewczyny są z góry skazane na gorszą pozycję. Mamy patriarchat, i
        to cholernie silnie zakorzeniony. Ile z Was dostaje pensje równe mężczyznom?
        Weźmy choćby głupie bajki dla dzieci- same Boby Budownicze, strażaki samy i
        Listonosze Paty i Misie Uszatki. Sami silni, przebojowi, mądrzy FACECI. Ile
        wśród nich jest wzorców odważnych silnych, mądrych kobiet? To oczywiście
        śmieszny przykład, ale od tego się zaczyna. Ale wiecie co?? Jesteśmy w dużej
        mierze same sobie winne. Ile z nas czuje niesmak, jak odkurzacze, pościel,
        samochody, komplet sztućców są reklamowane przez kobiecy biust i tyłek? Ile z
        nas woli mówić: nie ma problemu, mi to nie przeszkadza? Ile z nas zrobi
        wszystko, łącznie z pokrojeniem się przez chirurga, żeby tylko podbać się
        facetom, żeby tylko facet nas nie wymienił na nowszy model. Ostatnio
        przeczytaam bodajże w Zwierciadle, jak kobieta w ciąży zapytana, co "woli",
        chłopca czy dziewczynkę, odpowiedziła: "Pewnie, ze chłopca. Po co rodzić
        rywalkę?"
        I tu jest chyba sedno problemu. W babskiej solidarności, której nie ma. Faceci
        są solidarni, widzę to choćby po mężu, tacie i szwagrze. A my? Odczuwamy
        frajdę, gnojąc się. i na forum (wprost) i w realu (częściej w białych
        rękawiczkach). Ile z nas, widząc grubaskę w legginsach, skrytykuje ją przed
        swoim facetem albo kumpelą :" Patrz, jaki pasztet". Nie jesteśmy solidarne. I
        póki nie bedziemy, póty faceci, którym w to graj, będą nas mieli w garści.
        • monia145 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 14:20
          Chyba zgodzę się z każdym twoim słowemsmile))
          Niestety, ja także uważam, że to kobiety, kobietom gotują taki sam los, jaki
          mają..to nie faceci prowadzają małe dziewczynki w muzułmańskiej Afryce na
          obrzezanie, to robią ich matki i babki, które ta sama gehennę przeszły wiele
          lat wczesniej...wiedzą co to za ból i jakie konsekwencje może mieć
          taki "zabieg", a jednak to robią.......
          Faceci sa mądrzy, oni potrafia trzymać się razem, aby nam ściągnąć cugli...my
          potrafimy się tylko zwalczać. Potrafimy gnoić potencjalne rywalki w walce o
          tego jednego, wymarzonego samcasmile

          P.S. Ja jestem wściekła na te seksistowskie, szowinistyczne reklamy...nie widzę
          w nich nic śmiesznego, może poczucia humoru nie mam? pamiętacie reklamę
          jakiegoś radia i kobiece sutki zamienione na pokrętła? prorestującym
          środowiskom kobiecym też zarzucano brak humoru........ale jesli nie potrafimy
          walczyć o to, aby traktowano nas z szacunkiem, to mamy to, co mamy.
          • babka71 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 14:39
            Od dawna wiadomo, że baba babie oczy wykole, i nie odpuści...he he
            taka jest babska natura!!!!!!!!!!
            Solidarność Kobieca!!!!!!!! nie istnieje, jesli w grę jest zamieszany facet n/t
            p.s facet z facetem pójdzie na stronę , pogada DA MU w RYJA, potem pójdą na
            piwo....
            A kobieta????.. będzie knuć, mścić się, rozpamiętywać itp...taka nasza natura
            Od zarania dziejów brrrr
            I dlatego wolę facetów..,
            • monia145 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 14:49
              Niestety, przeciwko nam jest nawet statystyka- współczynnik feminizacji w
              Polsce wynosi 105- na stu mężczyzn przypada 105 kobietsmileNiedobór facetów
              powoduje, że wyścig trwa i trwać będziesmile
          • janka007 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:22
            monia145 napisała:

            > P.S. Ja jestem wściekła na te seksistowskie, szowinistyczne reklamy...nie
            widzę
            >
            > w nich nic śmiesznego, może poczucia humoru nie mam? pamiętacie reklamę
            > jakiegoś radia i kobiece sutki zamienione na pokrętła? prorestującym
            > środowiskom kobiecym też zarzucano brak humoru........

            Tak tak, ofiary prześladowania w szkole też nie mają poczucia humoru, bo też
            nie zauważają, że ośmieszanie ich jest śmieszne.
        • agastrusia Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 14:37
          A widziałaś żeby któraś z kobiet chciała być góniczką czy robotniczką kopiącą
          rowy? Ja nie i sama też bym tego nie chciała robić a ktoś musi.
          • fajka7 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 14:52
            irrelevant
            Jesli chodzi o podzial zawodow, rzecz w tym, ze sa wciaz profesje, do ktorych
            kobiety nie maja dostepu nawet jesliby chcialy (to Ty akurat nie chcesz) i
            spelnialy warunki oraz mialy predyspozycje. Po prostu nie, bo nie.
            Np. kobiety w armii lub policji. Stosunkowo niedawno cokolwiek sie w tej
            dziedzinie ruszylo, a i tak jest traktowane z przymruzeniem oka.
            Patriarchat oraz idaca w slad za nim dyskryminacja kobiet wyzieraja zza kazdego
            rogu.
            • agastrusia Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:02
              Jak najbardziej się zgadzam, tylko że są pewne zawody, których kobiety nigdy nie
              będą chciały wykonywać i już. Ja natomias bardziej bym zwróciła uwagę nie na
              zawody a na zabawki jakie mamy dostępne w sklepach. Na stoiskach z zabawkami dla
              dziewczynek, oprucz pięknych różowiutkich lalek, misiów, koników i piłeczek
              widać co???? Kuchenki, odkurzecze, pralki itd. itp. Zaczyna się od zabawy a
              kończy na prozie życia.
              • monia145 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:14
                A niech sobie będą..czy to źle, że są takie zabawki?
                Zauważ, że okreslenie "zabawki dla dziewcząt" tworzymy, my sami,
                społeczeństwo........to od nas, rodziców, otoczenia dzieci wiedzą, co jest
                zabawką dla dziewczynek a co dla chłopców...
                Najważniejsze jest, aby nie dopuścić do postrzegania kuchenki jako atrybutu
                kobiety, bo to jest w zgodzie z jej "naturalną rolą", pistoletu- wyznacznika
                męskości......i na to już rodzice mają ogromny wpływ.
                • agastrusia Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:20
                  Nie jest źle. Dlaczego tylko i wyłącznie na dziale dla dziewczynek?
                • monia145 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:22
                  No wiesz Aga, z drugiej strony można zapytać dlaczego samochody, pistolety,
                  narzędzia budowlane, leżą w dziale z zabawkami " dla chłopców"?smile
                  • agastrusia Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:27
                    Oczywiście, że tak. Nie powinno być podziału na zabawki dla chopców i zabawki
                    dla dziewcząt.
        • fajka7 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 14:45
          No wlasnie.
          Przyklad z bajkami wcale nie jest smieszny. Zrobiono analize podrecznikow
          szkolnych i wyszlo to samo. To chlopcy wystepowali w roli zawodow szanowanych
          przez spoleczenstwo, tata Jasia byl panem doktorem, policjantem i pilotem a
          mama Malgosi wieszala grzecznie w domu pranie i podawala obiad.
          Malgosia zadawala w czytankach pytania o swiat, a Jas odpowiadal.

          Wszechobecny sztywny podzial rol mamy wdrukowany od dziecinstwa. Nawet jesli
          znajduja sie panowie, ktorzy wykonuja na codzien obowiazki przypisane kobietom,
          traktuje sie ich jak bohaterow, jakby byli conajmniej nadzwyczajni.
          Nawet gdyby zgodzic sie, ze wspolczesny kosciol nie utrwala tych podzialow, to
          z pewnoscia niewiele robi, zeby je zmienic, a w kazdym razie tepy narod tego
          nie widzi, bo i tak swoje wie i nie slucha.
          Odruchowo juz mowi sie, ze to matka wychowuje dzieci i ja obciaza
          odpowiedzialnoscia za efekt teog wychowania. Nie funkcjonuje niemal model taki,
          ze to rodzice wychowuja dzieci w powszechnej swiadomosci narodu. Rozlicza sie
          zawsze matke.
          • babka71 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 14:50
            pytanie: Jak nauczyc faceta prasowania swoich koszul,ubrań, gaci etc..??
            odpowiedź: NIE PRASOWAĆ !!!!!
            sam się nauczy
          • monia145 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 14:51
            Nie rozumiem jednego- tyle tutaj na forum mądrych, światłych kobiet( co widać w
            tym wątkusmile, to kto tworzy te sterotypy, kto je utrwala, co siedzi w głowach
            kobiet w Polsce?
            • fajka7 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 14:56
              To jest caly system pielegnowany od stuleci, cala nasza tradycja i kultura.
              Myslisz, ze jak tu sobie pogadamy, to cos zmieni? Obawiam sie, ze watpie. smile)
              A poniewaz patriarchat ma gigantyczna przewage i sie swietnie broni, bo bronia
              go nawet jego ofiary, jakiekolwiek gruntowne zmiany sa niewyobrazalnie trudne i
              ich skuteczne przeprowadzenie i utrwalenie w mentalnosci narodu zajma pewnie
              tyle czasu, ile patriarchat kwitnie, czyli setki lat smile
              Mozna sobie wprowadzac zmiany na wlasnym podworku, ale i tak borykac sie z tym,
              co przytlacza na zewnatrz.
              • ledzeppelin3 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:11
                Nie zgodzę się, że "taka jest babska natura" .
                Uważam, że to wychowanie, wpojony nam od najwcześniejszego dzieciństwa przekaz
                kulturowy powoduje takie, a nie inne wzorce zachowań. Jesteśmy silne, tylko od
                wieków wtłoczono nam do głów, że pozostajemy na usługach facetów, jesteśmy od
                nich zalezne, więc trwamy w brudnych przepychankach między sobą. I nie ma co
                mówić: "I to się nie zmieni", bo faktycznie się nie zmieni. I tak wychowamy
                nasze córki.
                Mma typowo męski zawód. I wiecie co? Nie jest łatwo. kobieta w moim zawodzie,
                jak to próbują mi wmówić faceci, ma do wyboru: Być maskotką mężczyzn, albo stać
                się babo-chłopem. Tak twierdzą faceci. Mam koleżankę w pracy- mądra, silna
                babka, wie, czego chce, jest świetnym fachowcem, co nieraz udowodniła. I jest
                lepsza w tym, co robi, od wielu facetów. I co robią ci najbardziej
                szowonistyczni? Podcinają jej skrzydełka jak cholera. Bo jest za dobra.
                W tym zawodzie, który wykonuję, nie ma jeszcze wzorców dla kobiet. Trudno się
                odnaleźć. Kobiety są w nim ośmieszane przez facetów- chirurgów. Jedyne, co
                możemy zrobvić, baby, to trzymać się razem. Wtedy coś zdziałamy. Anie bać się,
                że nam panowie przypną łatkę feministki. A jak feministka- to na pewno brzydka,
                z wąsikiem i lesbijka, bo żaden facet jej nie chciał.
              • babka71 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:14
                same to samo robicie!!! uczycie dziewczynki noszenia kozaczków z czubem jak za
                przeproszeniem Nos Pinokia.., Jaki normalny człowiek facet nosi takie buty na
                obcasie???
                SZOK
                Jaki normalny człowiek nakleja sobie sztuczne paznokcie??? pomalowane w pięć
                kolorów plus brokat???
                No pytam się??
                same sobie fundujecie taki obraz !!!
                KOBIETA:
                zażelowana, zatipsowana, nogi w butach na obcasie wielkości penisa, ,
                spódniczki kuźwa lateksowe, włosy nie widziały szamponu tylko lakier!!!
                p.s czytałam wątek o makijażu, noż w mordę jeża??!!
                Laska jestem, ale tyle kosmetyków, którę kobitki wymieniły hmnnn..chyba w
                czwartym wcieleniu NIE wykorzystam..
                • monia145 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:17
                  Babka, czy Ciebie ktoś kiedyś, jakimś kozakiem na obcasie uderzył, że masz taki
                  uraz do tych butów?smile))))))))))))))))
                  • babka71 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:28
                    o gustach nie będę dyskutować!!
                    Powiem tylko tyle: Jak można w czymś takim chodzić ??, a potem narzekać na
                    facetów...smieją się z kobiet..
                    zapytaj męża ??
                    Jesli mu się podobają to OK
                    • monia145 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:31
                      smile)))))
                      A wiesz Babko, że tym razem trafiłaś w sednosmile)))))))))))
                      Mojemu mężowi nie podobaja się buty z długimi nosami ani na zbyt wysokim
                      obcasie- mnie zresztą też, więc ich nie noszęsmile))))Ale z nikogo się nie śmiejesmile
                      Hahahaha....
                • janka007 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:25
                  babka71 napisała:

                  > same to samo robicie!!! uczycie dziewczynki noszenia kozaczków z czubem jak
                  za
                  > przeproszeniem Nos Pinokia..,

                  ja uczę? chyba mnie z kimś pomyliłaś.
                • agastrusia Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:25
                  Chyba masz małą styczność z męszczyznami. Bardzo wielu się pacykuje i
                  niejednokrotnie ma więcej kosmetyków niż kobiety. Buty ze szpicami w męskim
                  wydaniu też są, Sztuczne paznokcie też mają chociaż krótkie.
                  • babka71 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:38
                    chyba tylko metroseksualni lub pedały
                    • agastrusia Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:48
                      Nie. Mówie o heteroseksualnych osobnikach.
                      • babka71 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:49
                        to ciekawe poprosze o jakis przykład??
                        znasz faceta co sobie przykleja paznokcie???
                        • kalina_p oj, babka 18.11.06, 15:54
                          może jej mąz sobie przykleja? Jak oboje lubia, wolna wola.
                        • agastrusia Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:55
                          Koleżanki mąż notorycznie obgryza paznokci w skutek czego jego ręce są straszne,
                          Więc aby nie obgryzał żona wysłała go do kosmetyczki na zrobienie paznokci.
                          Drugi kolega potrafi całymi godzinami moczyć się w wannie a po wszystkim się
                          balsamuje. Jeszcze coś?smile
                          • lola211 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 20:34
                            Ale tipsów a`la szpony sobie nie zainstalowal?
                      • kalina_p różnie to bywa 18.11.06, 15:51
                        sa baby, które jak zmyja z siebie tapetę i poodkeljaja to, co poprzyklejały z
                        rańca, to ich poznac nie można, a sa takie, które sie nie pacykują, to samo z
                        facetami. Chociaz szczerze powiem, że jakby mój slubny wrócił do domu z
                        tipsami, to bym go do psychiatry wysłaławink)))))))))))))
            • kalina_p monia 18.11.06, 15:19
              dostep do internetu ( i umiejetnośc sprawnego pisania na klawiaturzewink) ma ta
              część spoleczeństwa, która ma lepsze (min. srednie) wykształcenie i mieszka w
              duzych miastach. czyli masz odpowiedź.
              Zobacz, ile mniej takich stereotypów "mama do garów, tata do Pracy" jest w
              Warszawie, niz na zapadłej wsi...
            • kawka74 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 19.11.06, 07:42
              tyle tutaj na forum mądrych, światłych kobiet( co widać w
              >
              > tym wątkusmile,

              Wedle statystyk GUSu w zeszłym roku do netu miało dostęp 30% gospodarstw
              domowych.

              to kto tworzy te sterotypy, kto je utrwala, co siedzi w głowach
              > kobiet w Polsce?
              Pozostałe 70% wink
              • agastrusia Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 19.11.06, 09:05
                Chciałam zauważyć, że również te osoby które mają dostęp do netu posługują się
                wszelakiej maści stereotypami - nawet padły w tym wątku. uncertain
          • kalina_p Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:22
            no niestety takie sa realia, czy się chce, czy nie. To matka jest z dzieckiem
            przez pierwze 3 lata (albo opiekunka, nie opiekunek w każdym razie) i to matka
            wiecej CZASU dzieciom poswieca, bo ktos musi, a w dobie gospodarki rynkowej
            przewaznie tata zarabia wiecej i pracuje dłużej. Siła rzeczy przez iles tam
            pierwszych lat zycia (decydujacych dla psychiki) to matka ma częstszy, wiekszy
            i silniejszy kontakt z dziećmi.
            • janka007 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:27
              równie dobrze matka, jak i ojciec moze zostać z dzieckiem. nie kazda matka też
              zarabia mniej od ojca.
              • kalina_p jessssssu 18.11.06, 15:29
                oczywiście, że MOŻE ale nie zostaje, oczywiscie, że nie każda, ale znakomita
                WIĘKSZOŚĆ.
                A rozmawiamy o zjawisku a nie wyjatkach, prawda???
                • janka007 Re: jessssssu 18.11.06, 17:45
                  Zjawisko jest takie, ze za wychowanie są odpowiedzialne osoby, ojciec i matka,
                  również wtedy, kiedy podjeli decyzję o tym, ze matka siedzi w domu z dziecmi.
                  Jest to element sytuacji wychowawczej, jaką wspólnie stworzyli.
                  • kalina_p Re: jessssssu 19.11.06, 08:56
                    nie, to sa optymistyczne zalozenia idealistów, oraz pobozne zyczenia. tak jesr
                    bardzo rzadko, rozejrzyj się wokół.
                    • janka007 Re: jessssssu 19.11.06, 11:53
                      Nie, to nie są żadne pobożne życzenia idealistów, tylko zwykły, rudymentarny
                      fakt. Ojciec jest odpowiedzialny zarówno za czas, jaki z dzieckiem spędza, jak
                      i za własną nieobecnosć przy dziecku. Nie jest tak, że jeśli matka siedzi z
                      dzieckiem, a ojciec pracuje, to to ona jest odpowiedzialna za wychowanie
                      dzieci. On jest też odpowiedzialny za wychowanie, ponieważ OBOJE z matką
                      wybrali model, w którym jego prawie nie ma w domu, a ona z dziećmi siedzi. Jest
                      na równi z matką odpowiedzialny za rezultaty takiego wychowania.
            • ledzeppelin3 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:29
              Co do tego wizerunku kobiety.... Lalkę Barbie też wymyśliła kobieta. Plastikowa
              lala z wielkim biustem, nienaturalnie wcięta w talii, z długimi włoskami i
              różanymi usty, zawsze uśmiechnięta, w fartuszku gospodyni względnie wysokich
              szpileczkach, kojarząca się wybitnie seksualnie, jest przytulanką 3-letnich
              dziewczynek. Oto, kim powinnyśmy być.
              • monia145 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 15:33
                Ale czy obecnie nie produkuje się Barbi-prezydentek?smile
                Może nadchodzi czas zmian?
              • vharia Na dodatek 18.11.06, 15:45
                A jej proporcje są wytrzepane z kapelusza, gdyby była żywa to
                miałaby za małe stopy, żeby chodzić (są ponad połowę! za krótkie)
                miałaby karykaturalnie mały nos
                miałaby za wąskie biodra nawet, zeby znieść jajo o dziecku nie wspominając (co na to samce???)
                kolejną karykaturą byłyby za małe uszy (mutacja genetyczna?)
                oraz za małe => niesprawne dłonie
                długość nóg jest nienaturalna (za długie)
                długość szyi jest nienaturalna (za długa)

                Ta lalka to karykatura stereotypu seksownej kobiety a nie jej model.
                • kalina_p a ken? 18.11.06, 15:48
                  czy jak si zwie ten jej monsz?
                  tez karykatura?
                  • vharia też mutant... :))) 18.11.06, 15:50

      • mamitka Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 14:32
        No i chyba nawet ja mam w sobie taka ofiare... Nigdy nie mialam problemów ze
        znalezieniem sobie pracy, zawsze mam mnóstwo pomysłów, umiem dyskutowac z
        szefem, jestem przebojowa, awansuje... A w domu czuje ze nie moge rozbijac
        rodziny choc mi źle, ze choc mąz podniósl na mnie ręke to teraz żaluje i juz
        tego nie powtórzy, ze nie mam prawa mu tego robic zeby odejsc i zabrac dzieci -
        po prostu miekka, uległa, jak to któraś z was pisała "niosaca swój krzyz" z
        usmiechem, "dla dobra dzieci". Bo moja mama to wlasnie taki wzór - kochającej,
        uległej mamy, zawsze dobra, kochajaca, gotująca obiadki rodzinie. Moj ojciec to
        z kolei tez nie tyran, ale jego prace domowe to ew. odkurzanie w weekend i
        wynoszenie smieci. Ale to chyba mojej mamie po prostu pasuje - chyba w tym
        czuje sie szczesliwa ze ma swój dom, który prowadzi a ojciec zarabia na
        rodzine. A ja takie pomieszanie ojca z matka - ambitna, zdecydowana,
        z "syndromem szefa" w pracy po tacie a uległa i starająca sie byc dobra zona,
        matka w domu, po mamie... Przekichane sie z tego schematu uwolnic.
    • kalina_p a to, co mamusie w większości wpajają 18.11.06, 15:36
      że "dziewczynce nie wypada krzyczeć", "dziewczynce nie wypada bic kolegi" itd.
      Chlopcu wypada, ma się rozumiec, dziewczynka powinna zamknąć dziób i z
      godnościa przyjmowac ciosy od kolegi...
      Ale to sięna szczęscie jednak zmienia, takie mam wrazenie. pokolenie mojej mamy
      bylo bardziej oplątane zasadami i konwenasami, nasze pokolenie wyłamuje sie z
      tego, zaczyna sie bronic, zaczyna sie o tym mówic. Mam nadzieję, że pokolenie
      naszych córek będzie juz całkiem wolne od bezradności, głupiej uległości i
      bezsensownego poswiecenia.
      Tylko co wtedy zrobia faceci?
      • ledzeppelin3 Re: a to, co mamusie w większości wpajają 18.11.06, 15:40
        Może wreszcie nie będzie podziału na płcie (nie w sensie biologii i
        fizjologii), nie będzie "kobiet" i "mężczyzn", tylko ludzie...
        • babka71 Re: Niech nastąpi podział 18.11.06, 15:44
          na: mądry i głupi
        • acorns Re: a to, co mamusie w większości wpajają 20.11.06, 22:30
          > Może wreszcie nie będzie podziału na płcie (nie w sensie biologii i
          > fizjologii), nie będzie "kobiet" i "mężczyzn", tylko ludzie...

          Dwa proste pytania:
          1. Czy jeśli dostaniesz od jakiegoś faceta z bańki między oczy, to nazwiesz go
          damskim bokserem czy też potraktujesz ten incydent jako normalne porachunki?
          Między facetami tak się nieraz załatwia sprawy, a jeśli obie płcie są równe,
          więc nie ma przeciwwskazań żeby takie same metody zastosować wobec kobiet.

          2. Czy znajdziesz mi chętną kobietę, który rozładuje mi z ciężarówki 380 sztuk
          trelinek, a następnie je ułoży? Jedna trelinka waży ponad 40 kilo. Będę robił
          podjazd dla ciężarówek, ciągników i innych równie delikatnych pojazdów i muszę
          te trelinki ułożyć. Jeśli obie płcie są równe, więc nie ma przeciwwskazan do
          zatrudnienia kobiety przy takiej pracy. Co Ty na to?

          • mamamonika Re: a to, co mamusie w większości wpajają 20.11.06, 22:52
            Słabo ci idzie smile Gdyby ludzie byli identyczni fizycznie, może właśnie byś
            rodził dziecko wink My tu rozmawiamy głównie o sferze mentalności, stereotypów -
            raczej dokładnie nie czytałeś.
            A propos pkt 2 - podejrzewam, że taka Agata Wróbel twoje trelinki rozładuje
            szybciej od ciebie... Ale pewnie się jej taka robota nie kalkulauje, dlatego
            woli robić coś innego. Ot i cała tajemnica
            • acorns Re: a to, co mamusie w większości wpajają 20.11.06, 23:29
              > Gdyby ludzie byli identyczni fizycznie, może właśnie byś
              > rodził dziecko wink

              Mógłbym i rodzić. Nawet chętnie bym urodził żeby żadna kobieta nie gadała
              głupot, typu "żaden mężczyzna nie wytrzymałby porodu".

              > A propos pkt 2 - podejrzewam, że taka Agata Wróbel twoje trelinki rozładuje
              > szybciej od ciebie...

              Ja pracowałem na budowie. Mieliśmy u nas pakerów z siłowni. Praca fizyczna to
              nie jest zrobienie 5 serii po 15 powtórzeń. To jest nieraz kilkanaście godzin
              wysiłku. Pakerzy szybko wymiękali. Najpierw robota im w rękach śmigała, a po
              chwili robili się czerwoni jak dupa pawiana, wszystkie żyłki im wychodziły,
              zalani potem jakby spod prysznica wyszli i wymiękali. A mały chudy robotnik
              robił cały czas w swoim tempie. Nie sądzę,żeby Agata Wróbel poradziła sobie z
              tymi trelinkami równie skutecznie jak ja. Chyba że oprócz ćwiczeń ze sztangą
              pracuje fizycznie. Bo przy pracy fizycznej zupełnie inne mięśnie i w innym
              stopniu pracują.
              • mamamonika Re: a to, co mamusie w większości wpajają 20.11.06, 23:51
                A widzisz - ja znowu o metaforach, a Ty o konkretach wink Poziomy abstrakcji nam
                się nie zgrały
      • kalina_p przykład z zycia 18.11.06, 15:43
        bo ja zakapior byłamwink
        W podstawówce kolega mnie przezywał, złapałam go za grzywkę i wyrwałam kępke
        wlosów ze skóra. Nawet się specjalnie nikomu nie skarzył, bo mu chyba wstyd
        było, no ale sprawa wyszła. Efektry:
        - grono nauczycielskie zszokowane JAK DZIEWCZYNKA TAK MOGŁA? I pytania do mnie,
        laczego nie poszlam powiedziec pani nauczycielce itd, itp, a nie tak od razu,
        przeciez dziewczynce nie wypada, nieładnie...Ciekawe, od kiedy skarzenie w
        podstawówce nauczycielce daje jakiekolwiek efekty?I tego się dziewczynki
        uczy...fakt, może nie byłam tez aniołkiem, ale gdyby takie cos zrobił chlopak,
        sprawa byłaby jasna- normalne, bronil sie, mial prawo. A ja mialam wtedy,
        kurna, obniżone sprawowaniesad
        - koledzy zaczęli mnie baaaardzo szanowacwink
        • ledzeppelin3 Re: przykład z zycia 18.11.06, 15:46
          Klaijna miałam tak samo. kolega dostał ode mnie kopa w krocze -grupa chłopców+
          ja bawiliśmy się w zabawę pt. "wszyscy się kopią". Kopali wszyscy chłopcy, ale
          4 nagany dostałam ja (jak dziewczynka może kopnąć chłopca?????)
          • vharia Re: przykład z zycia 18.11.06, 15:50
            A ile razy się słyszy
            "jak DZIEWCZYNA może tak kląć"
            "kobieta- pali?!"
            "kobieta pijana?!"
            itd.
            Panny sie mają zasrany obowiazek SZANOWAĆ
            chłopcy są luzakami i mają power...
            • ledzeppelin3 Re: przykład z zycia 18.11.06, 16:08
              Albo jeśli kobieta uprawia seks, a nie ma stałego partnera = puszcza się, a gdy
              seks uprawia facet, to po prostu "musi się wyszumieć..."
              • vharia Re: przykład z zycia 18.11.06, 16:14
                ... i niezły z niego ogier.
                Kobieta z wieloma partnerami to dziwka, facet- j.w.

                Brudny facet- to facet niezbyt zadbany i trzeba się za niego wziąć.
                Brudna kobieta to dno i rynsztok.
                • ledzeppelin3 Re: przykład z zycia 18.11.06, 16:28
                  Facdet alkoholik to pieszczoch całej żeńskiej gałęzi rodziny 9zwłaszcza
                  starszych kobiet). kobieta alkoholiczka to dno dna.
                  Facet gruby to Misio z seksownym bruszkiem. Kobieta gruba to pasztet, którego
                  nikt nie zechce.
                  Ale zauważ Vharia- kobiety same pierwsze tak określają inne
                  kobiety. "Łatwa", "pasztet", "suka" itepe. To jest fajne, móc tak określić
                  inną. Taka "szmata" czy inna wywłoka nie zagraża- nie odbierze mi faceta...
                  • fajka7 Re: przykład z zycia 18.11.06, 19:09
                    Lepiej - jak facet zasyfialy to sie mowi, ze by mu sie kobieta przydala smile

                    Led- to o naturze kobiecej nieco wyzej to chyba nie do mnie, bo ja wrecz
                    przeciwnie z ta natura, znaczy sie zgadzam z Toba smile
                    • siasiuszek Re: przykład z zycia 18.11.06, 22:04
                      Albo to cudne przysłowie : Jak suka nie da to pies nie weźmie.
                      • vharia Re: przykład z zycia 18.11.06, 22:15
                        Zawsze mam drgawki jak to słyszę, BO:
                        jak durny pies nie przylezie, to suka nie da bo nie ma ma komu.

                        Ale to powiedzenie dobrze ilustruje jeszcze jedną jakże uroczą tendencję:
                        jak jest trójkąt dwu-babski, to kochanka jest skończoną suką i małżonka oraz wszyscy postronni domagają się minimum ukamienowania ladacznicy, tymczasem pan stoi z boku i napawa się wrażeniami...
                    • ledzeppelin3 Re: przykład z zycia 18.11.06, 22:56
                      Nie, to Babka71 pisała, że taka kobieca natura, że jedna drugiej oczy wydrapie.
                      To stereotyp, który jest facetom bardzo na rękę.
                  • vharia Re: przykład z zycia 18.11.06, 22:19
                    ledzeppelin3 napisała:

                    kobiety same pierwsze tak określają inne
                    > kobiety. "Łatwa", "pasztet", "suka" itepe. To jest fajne, móc tak określić
                    > inną. Taka "szmata" czy inna wywłoka nie zagraża- nie odbierze mi faceta...

                    To jest właśnie, sama nie wiem- bardziej durne czy bardziej wkurzające. I to też chyba wynik presji, że kobiety muszą między sobą konkurować o faceta (Phi!!!!?) jakby to było co lepszego. To sprzeczne z naturą, zwierzęta są mądrzejsze i tak nie robią... tongue_out
        • mamamonika Re: przykład z zycia 18.11.06, 17:45
          Ja w pierwszej klasie podstawówki poszłam na obiad. Nieoczekiwanie do stolika
          zaprosili mnie starsi "koledzy". Usiadłam z zupą, a "dżentelmeni"
          zaproponowali, żebym poszła po drugie.. Kiedy wróciłam z drugim, moją zupę
          pożerał jakiś cwaniak głośno rechocząc. Za chwilę miał drugie danie z talerzem
          na głowie, jedzeniem do dołu wink)) Oczywiście rodzice byli w szkole, ale panie
          ze świetlicy bardziej się śmiały niż gniewały. Spokój miałam święty wink))
          A propos wątku głównego - trzeba tą zarazę zwalczać u siebie, to wyginie sama
          ze się wink)
        • bea.bea Re: przykład z zycia 18.11.06, 22:18
          generalnie reaguje podobnie...cztli wale bez łep..smile
          ale z drugiej strony uwazam, ze bycie kobieta, bardziej kobieca, a co za tym
          idzie delikatna, subtelna, nie powoduje automatycznie bycie ofiara,
          czasem zastanawiam sie, czy własnie wiecej ie osiaga się ta paradoksalna siła
          jaka jest słabośc kobieca ...niz byciem taka ...no bądź co bądz baą z jajami...smile

          i mysle, ze wychowywanie dziewczynki, na kobieca kobietke...nie jest niczym złym....

          w końcu to juz dawno spiewli..smile...
          słaba płec...a jednak najsilniejsza...smile
          • ledzeppelin3 Re: przykład z zycia 18.11.06, 23:01
            No tak, ale te kobiece dziewczynki hoduje się w jednym celu- żeby potencjalnie
            miały większe szanse u samca. A jakby tak dać spokój tym podchodom, że kobietka
            osiągnie wszystko łagodnością? Niech każda będzie taka, jaka jest naprawdę, bez
            sztuczek, krynolinek, falbanek, uśmiechów i łagodności. Z temperamentnej
            energicznej dziewczyny niech nikt nie robi łagodnej kobietki, co to
            używa "kobiecych sposobów", żeby osiągnąć cel w męskim (tak właśnie: w męskim)
            śiwecie. Czy chłopców uczy się, jak przetrwać w kobiecym świecie? Nie. A
            taka "kobiecość" to nic innego, jak nauka przetrwania w świecie, w którym
            rządzą faceci. Do dupy z nią.
            • monia145 Re: przykład z zycia 18.11.06, 23:29
              Z temperamentnej, energicznej dziewczyny nie da się zrobić anielicysmile Można
              próbować i tak pewnie dzieje się w wiekszości domów, którym trafił sie taki
              egzemplarz. Skutkuje to buntem, frustracją, często utrwalonymi, tłumionymi
              głęboko kompleksami, ale bywa i tak, że takie dziewczyny w ramach niezgody na
              zmianę ich osobowości, szybciej sie usamodzielniają, są twardsze, bardziej
              pewne siebie i wcale nie zawdzięczaja tego rodzicom, a może i zawdzięczają, ale
              w negatywny sposóbsmile
          • moofka Re: przykład z zycia 18.11.06, 23:38
            bea.bea napisała:

            > czasem zastanawiam sie, czy własnie wiecej ie osiaga się ta paradoksalna siła
            > jaka jest słabośc kobieca ...niz byciem taka ...no bądź co bądz baą z
            jajami...
            > smile
            >
            > i mysle, ze wychowywanie dziewczynki, na kobieca kobietke...nie jest niczym
            zły
            > m....
            >
            > w końcu to juz dawno spiewli..smile...
            > słaba płec...a jednak najsilniejsza...smile

            chodzi o tzw kobiece sztuczki?
            nie cierpie tego
            wlasnie ich skutecznosci chyba
            chociaz z wlasnego doswiadczenia wiem, ze czasem sa jedynym wyjsciem
            jestem osobą energiczna i raczej zdecydowaną, pracuje we brazny wybitnie meskiej
            jezeli probuje z chlopem jak rowny z rownym konczy sie ostrym konfliktem a
            wtedy wiadomo - facet jest stanowczy, baba klotliwa
            jak mi szkoda nerwow sztuczka, taka jestem malenia, rzeska i kolanko dzialają
            super
            gosc nie czuje sie "pokonany przez babe", czuje sie wielkodusznym łaskawcą i
            dobrodziejem malej kobietki, brzydze sie tym, a stosuje
            obserwuje to na codzien w roznych relacjach i mierzi mnie to
            bo w naszym spoleczenstwie kobieta jest warta tyle co moze jej dupa
            kiedy jest mloda i jedrna jest oceniana przez pryzmat swojej seksualnej
            atrakcyjnosci
            potem ewentualnie jezeli z dupy zrobila uzytek i wydala potomstwo - dobrze by
            bylo - plci meskiej głownie, jak juz nie jestes mloda i apetyczna a dzieci nie
            masz, to wlasciwie malo co usprawiedliwia twoj byt jałowy, okrutne ale chyba
            prawdziwe, predzej czy pozniej odczuc dadzą
            chlop nie musi sie podobac, kobieta musi
            poki jest sie atrakcyjna mozna jakies tam korzysci z tego czerpac
            byc kobieta i do tego brzydką nawet w 21 wieku nie jest dobrze, niewiele sie
            zmienilo przez wieki
            • monia145 Re: przykład z zycia 18.11.06, 23:49
              To błędne koło- więcej uzyskasz, jak zadziałasz na faceta poprzez słodkie oczy
              niż merytoryczne argumenty..bo chociaż dla zasady sprzeciwi się
              babie....później taki facet nie oczekuje juz od kobiety niczego innego niż
              pieknego uśmiechu i udawania głupiej...i tak sobie żyjemy obok siebie...

              To smutne, że muszę się z Tobą zgodzić, Moofkosmile
              Bo Twoje przemyslenia słuszne są, a chciałabym napisać, że niesmile))))
              • ledzeppelin3 Re: przykład z zycia 19.11.06, 12:44
                A jest tak dlatego, bo ciągle faceci rządzą i oni ustalają reguły gry. A my się
                żremy po kątach- która wyczai lepszego samca, ma zapewniony lepszy byt. Która
                umiejętnie złoży obietnicę dania dupy w pracy (bo tym jest flirt- obietnicą
                seksu)- ta ma szansę zajść "wyżej". Bo to panowie i władcy dyktują warunki. A
                my, zamiast przestać podkładać sobie świnie, wolimy tkwić we własnym światku
                zawiści, zazdrości, plotek i kopania pod sobą dołków
              • malila Re: przykład z zycia 20.11.06, 13:49
                monia145 napisała:

                > To błędne koło- więcej uzyskasz, jak zadziałasz na faceta poprzez słodkie
                oczy
                > niż merytoryczne argumenty..bo chociaż dla zasady sprzeciwi się
                > babie....później taki facet nie oczekuje juz od kobiety niczego innego niż
                > pieknego uśmiechu i udawania głupiej...i tak sobie żyjemy obok siebie...

                Z drugiej strony taka umiejętność jest przydatna, kiedy chce się odsiać męskie
                ziarno od plewwink Jak facet leci na słodkie oczy, to do diabła z nim.
    • oxygen100 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 22:21
      moi rodzice mnie tak nie wychowali
      • fajka7 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 18.11.06, 23:21
        A to sie da zauwazyc big_grin
        • ledzeppelin3 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 19.11.06, 12:45
          A widzisz, a mi do dziś brzęczą w uszach słowa rodzicielki, jak nie
          posprzątałam pokoju: "Jak nie będziesz miała porządku, to cię chłop z domu
          wyrzuci"
          • berecik7 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 19.11.06, 13:45
            A ja niejednokrotnie jestem świadkiem takiej sytuacji - wyciągam papierosa, a
            koledzy mojego męża ZAWSZE pytają (męża) - "No co ty, pozwalasz jej palić?". A
            mój mąż odpowiada: "Ale ona się nie zaciąga". I tu oczywiście ha, ha, ha...Noż
            kurna. Paranoja jakaś.

            O pracy nie wspomnę. Długo by opowiadać. Też pracuję w miarę męskim zawodzie.
            ak przyszedł nowy szef, zabrał mi kilka projektów, bo nie mógł się pogodzić z
            tym, że baba się tym zamuje. No i co? Oskarże go o dyskryminację?
            • mamamonika Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 19.11.06, 14:18
              Niektóre stereotypy są na tyle mocne, że ciężko je z dnia na dzień wyrzucić ze
              świadomości. Ale wiele się zmienia na korzyść. Nie zauważyłam, żeby ktoś z
              moich znajomych wychowywał swoje córki na "grzeczne i uległe". Moja mama
              próbowała to zrobić ze mną z marnym skutkiem, ale już nie próbuje wkładać
              takich mądrości do głowy mojej córce. Nikt też nie uznaje chłopców
              za "stworzonych do wyższych celów" Także jednak coś się zmieniło, powoli, ale
              skutecznie. Ale może my jesteśmy te 30%...
              Jeszcze do tej pory za to pamiętam "kazania" babci, o tym, że dziewczynka musi
              być cicha, porządna, pracowita, usłużna, nie odzywać się za często, zawsze się
              uśmiechać, bo nie znajdzie męża. Kiedys pamiętam, że powiedziałam, że ja za mąż
              nie wyjdę w takim razie - babcia była autentycznie przerażona, że będę starą
              panną a to "jest najgorsze co można sobie wyobrazić". Istna hodowla żon-
              robotów. Bardzo się cieszę, że nie urodziłam się ...dziesiąt lat temu - wtedy
              taka była norma i dopiero się trzeba było z życiem boksować. Albo człowiek
              ulegał i wiądł w tych papilotach przy kuchni sad
          • siasiuszek Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 19.11.06, 21:37
            Skąd ja to znam. - jak nie nauczysz się gotować to cię żaden facet nie zechce.
            Jak już zostałam mężatką to dowiedziałam się od swojej rodzicielki że jak nie
            będę trzymać porządku to mnie mąż po pysku wytrzaska. Jak powiedziałam
            szwagierce przed ślubem ze nie umiem gotować to zrobiła wielkie oczy i
            wyjechała z tekstem " To jak wy będziecie żyć?'
            Słabo mi się robi od takich tekstów.
    • wieczna-gosia Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 19.11.06, 14:06
      pracujemy na ofiary same.
      wyglad meza i domu- swiadczy o zonie.
      zachowanie dzeci- swiadczy o matce.
      jak slysze haslo "jak ty sie zachowujesz przeciez jestes dziewczynka" mam ochote
      gryzc.

      Czytalam kiedys takie doswiadczenie- ze w dwoch klasach zenskich tlumaczono
      problem matematyczny. W jednym nauczyciel podkreslal ze kazdy sie moze tego
      nauczyc. W drugiej- ze chlopcy maja wieksze zdolnosci do przedmiotow scislych.
      Ilez my mamy wdrukowanych zachowan to sie w pale nie miesci.
      • berecik7 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 19.11.06, 14:38
        A tak w ogóle to polecam książki z serii "Grzecznie dziewczynki....". Sporo się
        z nich nauczyłam, z wielu rzeczy nie zdawałam sprawy. Pomogły mi, i owszemsmile)
        • monia145 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 19.11.06, 14:42
          A ja polecam " Świat bez kobiet" Agnieszki Graff- czyta się jak czytadło a to
          poważna feministyczna lekturasmile))))))
    • aluc Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 19.11.06, 15:51
      ...i dlatego nieodmiennie robię tAAAAAAAkie oczy czytając niektóre posty
      byłam wychowywana przez tabun silnych kobiet, moja matka ma do mnie pretensje
      nawet o to, że nie kupię butów, które nie podobają się niemężowi smile))) (inna
      sprawa, że sama jest w stanie skutecznie obrzydzić mi absolutnie wszystko, co
      jej się nie podoba smile))))

      gdybym miała córki, na bank z tego właśnie powodu poszłyby do żeńskiej szkoły
      • mathiola Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 19.11.06, 15:53
        W mojej rodzinie to baby są tą płcią silniejszą. Więc nie wiem o co halo.
        • janka007 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 19.11.06, 16:52
          Płeć silniejsza to taka, która bierze na siebie wszystkie obowiązki, bo panowie
          udają bezradnych i się wypisują z jakiejkolwiek odpowiedzialności, prawda?
          • mathiola Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 19.11.06, 17:17
            nieee, właśnie kompletnie nie. Płeć silniejsza w naszym wykonaniu to taka,
            która umiała sobie panów tak wychować, by zachowywali sie jak ludzie. Znaczy
            się my rządzimy, panowie robią smile Serio smile Szczególnie w wykonaniu mojej
            siostry można mówić o silnie posunietym procesie wychowawczym, aczkolwiek ja
            nie ustepuję jej zbytnio. Tylko delikatniejsze metody wybieram, żeby mężuś nie
            czuł się manipulowany smile
            • ledzeppelin3 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 19.11.06, 22:37
              I znów robi się błędne koło . "Panów sobie wychować", "płeć silna"- stereotypy
              i gadanie wkoło o tym samym, z tym, ze następuje odwrócenie ról. Po co ten
              podział na płcie silniejsze i słabsze? Wszyscy jesteśmy ludxmi, a nie silnymi i
              słabymi.
              Nie wiesz, mathiola, o co halo? Zarabiasz tyle samo, co mężczyzna na Twoim
              stanowisku? Nie przeszkadzają Ci bilboardy z gołymi cyckami reklamującymi
              hotdoga? Nie przeszkadza Ci moda wymyślona przez mężczyzn-homoseksualistów,
              promująca kobiecą sylwetkę o biodrach szerokości wychudzonej dwunastolatki?
              Jest o co robić halo. Jest jak cholera.
              • iwoniaw O to to, ledzeppelin 20.11.06, 13:10
                "wychować sobie męża" to kolejna strona tego samego medalu... A co on? Nie jest
                dorosły i wychowany tak samo jak żona? Takimi sformułowaniami zdejmuje się z
                faceta odpowiedzialność, bo przecież albo jest "posłuszny" "pomagający" (a czemu
                nie wspóluczestniczący, do licha?!) albo - jeśli nie dało się go "wziąć pod
                pantofel" - wymaga dalszego "wychowywania" przez małżonkę - za pomocą "kobiecych
                sztuczek", o których pisała moofka. Ewntualnie można przymknąć oczy na
                niewierność, przemoc, lenistwo - "bo to facet".
                Czyli dokładnie tak jak piszesz - dowartościujmy się określeniem "kobieta górą",
                a sedno sprawy pozostaje bez zmian. Podczas gdy chodzi o to, że i kobiety i
                mężczyźni są _ludźmi_ i tak jak przyzwoitość wymaga, bym dostrzegaław mężu
                _człowieka_ (nie pana i władcę, ale i nie głupiego samca, co to go ustawić
                można), tak samo oczekuję tego dla siebie.

                Ale czego się spodziewać, gdy na tym forum przecież można było przeczytać, że
                gwałcona publicznie w Gdańsku Ania nie była gwałcona, a "zaledwie" molestowana,
                że nagrana na komórkę i wystawiona w necie dziewczynka "nie była zmuszana" do
                wynurzeń i tak dalej... Myslisz, że bilboard z gołą dupą (damską, a jakże) jest
                dla kogoś o takich poglądach problemem?
              • mathiola Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 15:56
                ledzeppelin3 napisała:

                > I znów robi się błędne koło . "Panów sobie wychować", "płeć silna"-
                stereotypy

                Ej, to był żart!!
                Nie bierz wszystkiego tak na poważnie smile
                Po prostu w moim otoczeniu i w mojej rodzinie nie ma tradycyjnego podziału ról,
                a jeśli czuję się w jakimś momencie wykorzystywana, to nie mam oporów żeby o
                tym mówić i doprowadzić do tego, by sytuacja uległa zmianie. A mąż nie
                protestuje smile

                > i gadanie wkoło o tym samym, z tym, ze następuje odwrócenie ról. Po co ten
                > podział na płcie silniejsze i słabsze? Wszyscy jesteśmy ludxmi, a nie silnymi
                i
                > słabymi.

                No dokładnie. W dodatku mężczyźni mogą być słabi a kobiety silne jak i na
                odwrót.

                > Nie wiesz, mathiola, o co halo? Zarabiasz tyle samo, co mężczyzna na Twoim
                > stanowisku?

                Nie wiem, mam własną działalność smile))

                Nie przeszkadzają Ci bilboardy z gołymi cyckami reklamującymi
                > hotdoga?

                Bo ja wiem? Nie zwracam na to uwagi. Przy tym zalewie absurdalnych reklam z
                udziałem kobiet/mężczyzn/psów/kotów/papug, właściwie mało zwracam na nie
                uwagę... A jak mnie jakaś reklama wkurza to nie kupuję reklamowanego produktu.
                Serio smile Zrażam się po prostu smile

                Nie przeszkadza Ci moda wymyślona przez mężczyzn-homoseksualistów,
                > promująca kobiecą sylwetkę o biodrach szerokości wychudzonej dwunastolatki?

                A to homoseksualiści wymyślili? W morde żesz. To mi przeszkadza. Jak cholera.
                Bioder zawsze miałam za dużo smile

                > Jest o co robić halo. Jest jak cholera.

                A ja wolę podchodzić z humorem do rzeczywistości, której nie mogę zmienić.
            • aluc Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 12:57
              silna kobieta - kobieta, która nie potrzebuje mężczyzny w charakterze podstawy
              egzystencji, inaczej: kobieta nieuwieszona - moja matka jest kobietą
              patologicznie nieuwieszoną, nawiasem mówiąc wink
              nie ma to nic wspólnego z wychowywaniem mężczyzn, zastępowaniem ich w
              obowiązkach etc., ergo sprowadzaniem facetów do roli dostarczycieli kasy lub
              spermy albo i jednego i drugiego, i protekcjonanego klepania po wątłym ramionku
              i sflaczałym tyłeczku

              poza tym nie ma nic piękniejszego niż silna kobieta z własnej nieprzymuszonej
              woli owinięta bluszczem wokół jeszcze silniejszego mężczyzny wink
              • wieczna-gosia Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 13:34
                > poza tym nie ma nic piękniejszego niż silna kobieta z własnej nieprzymuszonej
                > woli owinięta bluszczem wokół jeszcze silniejszego mężczyzny wink
                ktory jest zachwycony tym faktem smile))

                Bylam wychowywana na taka siorote, ktora powinna byc przekonana ze jest nieco od
                meza glupsza, nieco mniej zaradna i nieco gorzej sobie radzi. I faceta miec
                MUSI. Niestety nie jestem dobry materialem na takie cudo, chociaz z racji braku
                wzorcow rodzinnych czasami przesadzam, ciskam sie o nic, a czasami odpuszczam
                wlasnie tam gdzie nie powinnam.

                dzieci do zenstkiej nie poszly, ale wychowanie na twardzielki na zdrowie im
                wyszlo smile) na razie nie daja sie zaszczuc smile)
              • fajka7 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 15:34
                Ja najbardziej cenie partnerstwo wolnych ludzi- formalny zwiazek temu nie
                przeszkadza.
                Jestem wprost stworzona do takiego ukladu i tylko wolnosc daje mi sile i
                uszczesliwia smile
                Uwieszenia wszelkiej masci odpadaja. Wybieram brak uwieszenia, zaleznosci mnie
                frustruja smile
                Ale zycie czasami weryfikuje idealy.
                Dzis musialam zalozyc krotka kiecke, bo potrzebowalam jedna sprawe pilnie i
                sprawnie zalatwic szczerzac przy tym kly. No ale rzadko tak sie lamie smile
                Swoja szosa co za ciul wymyslil tzw. cienkie rajstopy? Przeciez to jakby gole
                nogi miec, guzik daje, dupa marznie, komfort zaden, bo trzeba uwazac na
                jakies 'oczka'. Powinni je sprzedawac w zestawie z coldrexem.
              • mamamonika Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 16:31
                Ja miałam taki okres, kiedy byłam "patologicznie nieuwieszona" - to znaczy
                buntowałam się przeciw wszystkiemu, co w jakikolwiek sposób kojarzy się z
                kobiecym podporządkowaniem. I nie powiem, żeby mi do końca przeszło, ale
                uświadomiłam sobie swój bunt na tyle wcześnie (a w na tyle dojrzałym wieku),
                żeby umieć z tego wszystkiego wybrać złoty środek i nie przekształcić się we
                włochatą feministkę wink W każdym razie jak piszesz o silnych kobietach to wiem,
                o kogo chodzi wink
                • ledzeppelin3 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 19:13
                  Feministki akurat robią kawał dobrej roboty. Najśmieszniej jest, jak w
                  wywiadach słynne aktorki i tym podobne mówią:"Ja cenię związek partnerski, ale
                  broń Boże nie jestem feministką, tylko nie piszcie, że jestem feministką!!"- w
                  domyśle: bo mnie żaden facet nie zechce, a jestem przecież tyle warta, ilu
                  gości chciałoby mnie przelecieć.
                  • mamamonika Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 19:17
                    Bo zaraz uruchomimy temat-rzekę, czyli definicję feministki wink
                    • fajka7 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 21:04
                      A czemu nie? smile
                      • monia145 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 21:07
                        Własnie- czy Kazia Szczuka przypomina stereotypową feministkę? Albo Jaruga-
                        Nowacka? Agnieszka Graff?
                        • janka007 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 21:19
                          Stereotyp feministki to wymysł antykobiecy. Podtrzymywanie tego stereotypu nie
                          jest w naszym interesie.
                          • monia145 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 21:21
                            Pokonać przeciwnika to zdyskredytować go: fizycznie i mentalnie...feministki są
                            więc brzydkie i nienawidzą facetówsmile
                            • fajka7 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 21:30
                              Ale jaki jest obecnie stereotyp feministki?
                              Naprawde az tak zly?
                              A moze jest wiecej niz 1 stereotyp i znajda sie jakies do rzeczy?
                              Ja tam Kazie lubie, bo mowi ze swadą big_grin
                              • mamamonika Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 22:33
                                Przynajmniej w kręgu moich znajomych użycie słowa "feminstka" od razu ustawia
                                rozmowę w klimacie pół-serio wink Taka postać na poły mityczna z lekką nutka
                                ironii + podejrzeniem o peną ciasnote umysłową i zafiksowanie na walce płci wink
    • monia145 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 21:43
      To różnie- możesz zyskać miano feministki kiedy otoczenie dowie się, że Twój
      mąż gotuje, sprząta itd.( to jasmile
      Feministką stajesz się także,kiedy wymagasz od otoczenia szacunku dla siebie,
      kiedy nie zgadzasz się na słuchanie głupich, seksistowskich dowcipów, kiedy
      mówisz, coś co nie jest echem głosu jakiegoś faceta, tylko Twoim własnym
      zdaniemsmile
      przykłady można by mnożyć.....acha, no i jeszcze kiedy chcesz mieć tylko jedno
      dziecko, a państwo "zachęca" do prokreacjismile Nie chcesz sie rozmnażać?
      Feministka pewniesmile)))))
      • monia145 Fajka, to do Ciebie było:)n/t 20.11.06, 21:44

      • fajka7 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 22:47
        Joł- zauwazylam, ze do mnie.
        To mnie zastanowilo, ze jeszcze nikt nie nazwal mnie feministka, a niewatpliwie
        nie jestem, hmm..
        • fajka7 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 22:49
          blad: nia jestem - mialo byc
          niĄ smile)
    • acorns Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 22:37
      Kobiety nie są dyskryminowane. Widziałem już kobiety za kierownicą autobusu,
      widziałem kobiety jeżdżące widlakami w Castoramie. Kobiety służą w policji, w
      armii, w straży miejskiej. Nie ma żadnej dyskryminacji. A że ktoś tam powie, że
      pijana, przeklinająca i żygająca po kątach kobieta to dno, a pijany, klnący i
      zygający po kątach facet jest OK, to już jego sprawa. A kto Wam broni schlać
      się, kląć i żygać po kątach? Dyskryminacja by była, gdyby alkohol był dostępny
      wyłącznie dla mężczyzn. Dyskryminacja nie odbywa się na regale z zabawkami dla
      dziewczynek (kuchenki, lalki i inne różowe badziewie) i dla chłopców
      (samochody, pistolety). Nie odbywa się też na spocie reklamowym, gdzie sutki
      zostały sprowadzone do roli gałki przy radiu, nie odbywa się w podręcznikach
      szkolnych ani w bajkach dla dzieci. Dyskryminacja odbywa się w umysłach
      ludzkich. Jeśli kobiety dają się dyskryminować to ich sprawa. Mądre kobiety
      rządzą nawet w najgłębiej zakorzenionym patriarchacie, ponieważ nie zatracają
      kobiecości i potrafią działać na mężczyzn kobiecymi sposobami. W
      przeciwieństwie do kobiet wojujących i walczących na każdym kroku jak lwice. W
      wypowiedziach tych kobiet jest zero kobiecości. Jest tylko walka z facetami.
      Która chce walczyć to niech walczy. Jej życie - jej wybór. Jest przecież
      wolna. Naprawdę nie ma przymusu gotowania facetowi, prania jego smrodów ani też
      rodzenia dzieci. Jeśli jest facet któremu to odpowiada to niech sobie żyją
      długo i szczęśliwie. Ale faceci najczęściej wybierają kobiety ciche, skromne,
      uległe, które obiad ugotują i portki upiorą i koszulę uprasują. Walczącej lwicy
      raczej niewielu zechce. Po co komu piekiełko w domu? Po co ciągła walka o mycie
      naczyń, gotowanie czy odkurzanie? Ja na przykład jestem facetem. Nie jestem
      pedałem. Potrzebuję kobiety w ciele kobiety a nie faceta w ciele kobiety ani
      też babochłopa. Pociągają mnie kobiece cechy, a moje decyzje jest w stanie
      zmienić wyłącznie kobieta za pomocą kobiecych sposobów. Teraz mam bardzo fajną
      dziewczynę. Dam taki prosty przykład z życia. Ja proponuję jej wyjazd w weekend
      do Warszawy, a ona woli odwiedzić swoją babcię. Ona w tej sytuacji nie powie mi
      np "Nie pojedziemy do Warszawy, pojedziemy do mojej babci". Nie przeciwstawi
      się mojemu słowu. Ona przytuli się, uśmiechnie i powie "Wolałabym jechać do
      babci..." i na dodatek rzuci odpowiednie spojrzenie, zrobi odpowiednio słodką
      minkę i ja zmieniam decyzję. Nie dlatego, że ona jest silną i niezależną
      kobietą, bo tak nie jest. Zmienię decyzję, bo chcę żeby ona była zadowolona. Bo
      dla takiej dziewczyny chce się coś robić. A jeśli by próbowała walką wymusić
      zmianę decyzji, skończyłoby się tak, żę ja z Młodą pojechałbym do Warszawy a
      ona pociągiem do babci. Tylko czy taki związek miałby jakikolwiek sens...
      • mamamonika Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 22:43
        Poczytaj dobrze - my wcale nie piszemy o walce, wręcz przeciwnie - o wzajemnym
        szacunku i zrozumieniu. A co to wg ciebie jest kobiecość? i "kobiece sposoby" -
        jakich mianowicie oczekujesz, żeby "coś ci się chciało zrobić"?
        • monia145 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 22:45
          " Kobiece sposoby" najlepiej, według Acornsa maja opanowane Rosjankismile
          Może cos jeszce o tym napisze, jak to wspaniale radzą one sobie ze swoimi
          chłopami....
        • acorns Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 23:20
          > A co to wg ciebie jest kobiecość? i "kobiece sposoby" - jakich mianowicie
          oczekujesz, żeby "coś ci się chciało zrobić"?
          Najlepiej to wytłumaczył mój kolega. Zapytał mnie jaki jest mój ulubiony kolor
          i jaki jest kolor, którego najbardziej nie lubię. Lubię niebieski, nie lubię
          beżowego. Kolega na to mówi, zebym przyjął założenie, że moja dziewczyna ma
          dokładnie na odwrót - lubi beżowy, nie lubi niebieskiego. Ja podejmuję decyzję -
          maluję ściany na niebiesko. A moja dziewczyna używając kobiecych sposobów
          powinna sprawić, że ja podejmę decyzję o pomalowaniu ścian na beżowo i będę tak
          szczęśliwy, ze moja dziewczyna jest zadowolona, że już nawet nie bedę zauważał
          tego h....ego koloru ścian. A te sposoby znają wyłącznie kobiety. To trudno
          wyrazić słowami. To jest taki mix rożnych środków w odpowiednich proporcjach w
          zależności od sytuacji, nastroju itp. To np. uśmiech odpowiedni, odpowiednie
          spojrzenie, zatrzepotanie rzęsami. Może to być też ugotowanie dobrego obiadu,
          podanie piwa w odpowiednim momencie, czasem płacz. Na przykład Młoda ma płacz
          opanowany do perfekcji. Potrafi płakać na żądanie. Najpierw patrzy smutnym
          wzrokiem, a po chwili zaczyna płakać - najpierw takie dwie duże łzy i faceci
          przy tym miękną. I takim sposobem kobieta coś ze mną zdziała a nie walką.
          • fajka7 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 23:25
            Dobre smile)
            A wytlumacz mi prosze dlaczego Ty podejmujesz decyzje, a nie podejmujecie jej
            razem- to mnie wlasnie absorbuje w tej chwili smile)
            I jesli mozna- czym Ty machasz i trzepoczesz, zeby Twoja partnerka zmienila
            swoja decyzje, bo skoro dyskryminacji nie ma, to rozumiem, ze podejmujecie
            decyzje na zmiane??
            • acorns Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 23:33
              > A wytlumacz mi prosze dlaczego Ty podejmujesz decyzje, a nie podejmujecie jej
              > razem- to mnie wlasnie absorbuje w tej chwili smile)

              No bo ja lubię sobie porządzić, a ona przez to że ja w razie czego dla niej
              zmieniam decyzję, czuje się kochana i doceniana. I cała tajemnica. Niektóre
              decyzje podejmujemy razem, ale najczęściej jest tak, że ja podejmuję decyzję a
              kobitki sprawiają że ją zmieniam.

              > I jesli mozna- czym Ty machasz i trzepoczesz, zeby Twoja partnerka zmienila
              > swoja decyzje,

              Ona nie podejmuje decyzji. Ona zawsze rzuca propozycję typu "a może by tak..."
              • mamamonika Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 23:47
                Widzisz, to juz zależy od człowieka. W tym momencie przedstawiłeś swoją kobietę
                jako bardzo dziecinną - wymogła na Dużym Tatusiu zakup lizaka, Dużemu Tatusiowi
                się to nie podoba ale Duży tatus wie, że ona się cieszy i jest mu fajnie. A mi
                zależy, żeby było fajnie mi i mojemu partnerowi i szukamy koloru ściany, który
                podoba się nam obojgu. Albo jak jest to niemożliwe, to się umawiamy - ty
                wybierasz kolor ściany, ale ja urządzam inne miejsce. I to jest dorosły
                kompromis, a nie produkowanie nastrojów na czyjś użytek.
                A generalnie u nas jest tak, że olewamy scianę na jakiś czas i zajmujemy się
                czymś innym (akurat urządzamy dom, także berdzo a propos przykład wink)
                Jeszcze jedno - a gdybyś trafił na kobietę która tez lubi porządzić i nie lubi
                trzepotać, ale chemia i wszystko inne działa na jej korzyść? Co wtedy - szukasz
                motylka czy jednak zmieniasz zasady?
                • acorns Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 21.11.06, 00:15
                  > Widzisz, to juz zależy od człowieka. W tym momencie przedstawiłeś swoją
                  > kobietę jako bardzo dziecinną

                  Nie jest dziecinna. Nawet nie bardzo miała kiedy być dziecinna, ponieważ jest
                  najstarsza z rodzeństwa, a rodzice niewydolni wychowawczo (piją non stop).
                  Wszystko więc było na jej głowie.

                  > A mi zależy, żeby było fajnie mi i mojemu partnerowi i szukamy koloru ściany,
                  > który podoba się nam obojgu. Albo jak jest to niemożliwe, to się umawiamy -
                  > ty wybierasz kolor ściany, ale ja urządzam inne miejsce. I to jest dorosły
                  > kompromis, a nie produkowanie nastrojów na czyjś użytek.

                  Ja w takiej sytuacji nie czułbym się spełniony jako mężczyzna. No bo w końcu co
                  ja dla tej kobiety zrobiłem?

                  > Jeszcze jedno - a gdybyś trafił na kobietę która tez lubi porządzić i nie
                  > lubi trzepotać, ale chemia i wszystko inne działa na jej korzyść? Co wtedy -
                  > szukasz motylka czy jednak zmieniasz zasady?

                  Miałem takie kobiety. Kończyło się to awanturami, wyzwiskami, nieraz
                  bijatykami. Co z tego że chemia, jak nie potrafimy ze sobą żyć?

                  • mamamonika Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 21.11.06, 00:23
                    A przepraszam, co musisz zrobić dla kobiety, żebyś się poczuł spełniony? Mój
                    bohater na białym koniu i te sprawy wink Może jednak rzecz jest w tym, jak
                    bardzo ona jest wdzięczna i jak to okazuje... Potrzeba ci zależnej, słabej
                    kobietki do zaopiekowania. Może jest jej naprawdę dobrze w takiej roli, ale
                    przypuszczam że wątpię. Wg mnie tylko wygodnie
                    Jedno nie ulega wątpliwości - ze sobą bysmy nie wytrzymali wink
                    • mamamonika Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 21.11.06, 00:28
                      I jeszcze jedno - jest dla ciebie nie do zaakceptowania, jeśli decyzja nie
                      wyjdzie "formalnie" od ciebie, mimo, że tak naprawdę nie jest twoja...
                      Poprawiasz sobie samoocenę na bazie świadomości, że ktoś jest od ciebie
                      zależny. Trochę to dla mnie nienaturalne, ale ludzka psychika prosta nie jest
                      generalnie wink
          • alfama_1 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 23:32
            Ja podejmuję decyzję > -
            > maluję ściany na niebiesko. A moja dziewczyna używając kobiecych sposobów
            > powinna sprawić, że ja podejmę decyzję o pomalowaniu ścian na beżowo i będę
            tak > szczęśliwy, ze moja dziewczyna jest zadowolona, że już nawet nie bedę
            zauważał > tego h....ego koloru ścian.

            Po prostu pomalujcie ściany na kolor, który odpowiada obojgu. Nikt nie będzie
            musiał płakać, przekupywać piwem, ściany nie będą beżowe a Ty nie wyjdziesz na
            niezdecydowanego w kwestii preferencji kolorystycznych.
            • acorns Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 23:41
              To nie tak. Chodzi o to, że beżowy to jej ulubiony (hipotetycznie akurat w tym
              przykładzie) i będzie zadowolona jak ściany będą w jej ulubionym kolorze, a ja
              bedę zadowolony że ona jest zadowolona i że ja to sprawiłem. O to chodzi a nie
              o żaden kolor.
              • alfama_1 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 23:54
                Aha, to nie o kolor chodziło, aaaa, to już wiem.
                Jeśli beżowy to jej ulubiony, nie doprowadzaj do tego, że musi płakać i Ci
                usługiwać żeby tylko mieć te ściany w wymarzonym kolorze. Nie cierpisz beżowego
                a jednak możesz zmienić zdanie żeby dostać piwo pod nos i mieć ostatnie słowo?
                • acorns Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 21.11.06, 00:09
                  > Jeśli beżowy to jej ulubiony, nie doprowadzaj do tego, że musi płakać i Ci
                  > usługiwać żeby tylko mieć te ściany w wymarzonym kolorze.

                  Płacz to akurat metoda Młodej na nauczycieli płci męskiej. Prawie zawsze
                  działa. Ty te metody wzięłaś na tapetę tak wybiórczo, a one występują razem w
                  różnych proporcjach. Najczęściej odbywa się to za pomocą przytulenia, słodkiej
                  minki, trzepotania rzęsami no i przygotowaniu mojego ulubionego żarcia. I to
                  podczas spożywania tego zarcia ona zawsze mówi co by chciała. Bo ona nigdy nie
                  przeciwstawia się mojemu słowu tylko po prostu mówi co by chciała.

                  > Nie cierpisz beżowego a jednak możesz zmienić zdanie żeby dostać piwo pod nos
                  > i mieć ostatnie słowo?

                  Znów nie o to chodzi. Chodzi o to, że jest wtedy fajnie, bo ona jest zadowolona
                  dzięki temu że ja podjąłem decyzję taką ja jej odpowiadała. Wtedy czuję się
                  jakoś spełniony jako mężczyzna. Nie miałbym tego uczucia gdybyśmy dochodzili do
                  kompromisu. A Małgosia jest taką osobą, która lubi być adorowana, zdobywać
                  uznanie w oczach facetów. Nasza znajomość zaczęła się jak ona miała 15 lat.
                  Przacowałem z ekipą z Ukrainy przy budowie domu w którym obecnie mieszkamy. Ona
                  mieszkała po sąsiedzku. I jak sobie tam pracowaliśmy, to ona przyniosła nam
                  obiad raz, drugi, trzeci. W końcu poprosiłem ją żeby gotowała nam już zawsze,
                  bo dobre było, a ja dam pieniądze. Po co mamy coś tam pichcić w barakowozie jak
                  tu mamy dobry obiad podany? Czy pomyślałabyś tak o obcych facetach? Czy
                  obchodziłoby Cię, że pewnie są głodni i zmęczeni po robocie? Nie traktuj
                  oczywiście tych pytań jako napaść na Ciebie. Po prostu pytam tak z czystej
                  ciekawości.
                  • alfama_1 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 21.11.06, 00:26
                    Nadal uważam, że taki układ jest nie halo. Również się nie obraź ale mam
                    wrażenie, że musisz dowartościowywać się podległością kobiety. Prawo do
                    decydowania o sobie, kolorze ścian, wyborze prezydenta nie powinno zależeć od
                    płci.

                    Czy pomyślałabyś tak o obcych facetach? Czy
                    > obchodziłoby Cię, że pewnie są głodni i zmęczeni po robocie?

                    Zapewne tak, o obcych kobietach również ale jeśli chociaż usłyszałabym
                    szowinistyczny tekst, pichcilibyście dalej w barakowozie.
                    • acorns Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 21.11.06, 00:54
                      > Nadal uważam, że taki układ jest nie halo.

                      Ale on odpowiada mi i Małgosi.

                      > Równiez sie nie obraz ale mam
                      > wrazenie, ze musisz dowartosciowywac sie podlegloscia kobiety

                      Nie o to chodzi. Po prostu w ten sposób można sprawić kobiecie dużą
                      przyjemność. A kobiety generalnie tak lubią jak ktoś o nich myśli, że się stara
                      żeby im dobrze było. W dużej mierze zależy to od wychowania. Młoda na przykład
                      spuściła już niejednego chłopaka, a zakochała się w tym, który napisał dla niej
                      piosenkę i grał jej na gitarze. Nieraz przyniesie jej rano bukiet kwiatów i
                      razem z miłym liścikiem postawi w wazonie obok jej łóżka ja ona jeszcze śpi. I
                      o to tu właśnie chodzi. Bo to co Denis robi to świadczy tym, że o niej myśli,
                      że się stara a nie od razu leci z łapskami do jej tyłka albo chce ją całować z
                      języczkiem po 4 minutach znajomości jak ten z dyskoteki co mu w dziób dała.
                      Małgosia jest taka sama. Tak naprawdę rządzi ona a nie ja. Ja rządzę tak jak
                      ona chce.

                      > Zapewne tak, o obcych kobietach również ale jeśli chociaż usłyszałabym
                      > szowinistyczny tekst, pichcilibyście dalej w barakowozie.

                      Wszyscy byli dla niej mili. Jeden z Ukraińców chciał się z nią żenić, inny
                      chciał syna z nią zeswatać, wszyscy ją chwaliliśmy. Nawet barakowóz
                      uprzątneliśmy i obrus na stół kupiłem i krzesło porządne dla Małgosi
                      skombinowaliśmy żeby nie musiała siadać na skrzynce ani na pryczy.
                      • wieczna-gosia Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 21.11.06, 08:53
                        > Nie o to chodzi. Po prostu w ten sposób można sprawić kobiecie dużą
                        > przyjemność. A kobiety generalnie tak lubią jak ktoś o nich myśli, że się stara
                        >
                        > żeby im dobrze było.

                        hehe- GENERALNIE? a pare watkow nizej mi tlumaczysz ze wcale nie generalnie?
                        czlowiek generalnie lubi byc kochany- z plcia nie ma to nic wspolnego, albo malo
                        smile bardzij z czlowieczenstwem.
      • monia145 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 22:43
        Dyskryminacja odbywa się w umysłach ludzkich - zgoda..i produktem tych
        dyskryminująch mysli są reklamy z pokrętłami właśnie.....
        A Ty znowu z modelem " Kobieta jest szyją..ble, ble, ble" wyskakujesz? To nic
        innego, jak kolejny stereotyp- tylko, że dla Ciebie to model na życie....i
        dobrze Ci z nim....I dlatego zawsze będziesz się ciskał, jak ktoś wspomni o
        tym, że kobiety są dyskryminowane.....
        • acorns Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 23:24
          > Dyskryminacja odbywa się w umysłach ludzkich - zgoda..i produktem tych
          > dyskryminująch mysli są reklamy z pokrętłami właśnie.....

          Nie tak. To Ty czujesz się dyskryminowana. Nie wiem dlaczego, ale tak jest. Mi
          na przykład nie przeszkadzałaby reklama, w której kobieta używa męskiej pały
          jako dźwigni zmiany biegów na przykład. Nie czułbym się dyskryminowany no bo
          niby dlaczego? Przecież to nie moja pała więc w czym problem? Tak samo sutki
          Twoje nie były.
          • fajka7 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 23:29
            Ustalmy, ze nie wiesz jakbys sie czul, gdyby otaczal Cie las pał na kazdym
            kroku, bo tego nie doswiadczyles. A w ogole, zeby bylo sprawiedliwie stosunek
            pał do sutkow w reklamach powinien wynosic 1:2 smile
            • acorns Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 23:39
              > Ustalmy, ze nie wiesz jakbys sie czul, gdyby otaczal Cie las pał na kazdym
              > kroku, bo tego nie doswiadczyles.

              Nie przeszkadzały by mi one podobnie jak moja własna mi nie przeszkadza smile
              Bardziej przeszkadzają mi wizerunki typowych tatusiów w reklamie. Obowiązkowo
              krawaciarz albo przedwcześnie łysiejący albo i jedno i drugie.
              • wieczna-gosia Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 23:54
                > Nie przeszkadzały by mi one podobnie jak moja własna mi nie przeszkadza smile
                > Bardziej przeszkadzają mi wizerunki typowych tatusiów w reklamie. Obowiązkowo
                > krawaciarz albo przedwcześnie łysiejący albo i jedno i drugie.

                a jednak, a jednak. jednak wizerunek przyglupiego tatusia wykorzystuje sie
                stosunkowo zradziej niz idiotka ktora plami koszule meza odplamiaczem, pije wode
                na zgage, nie ma piojecia dlaczego popsula jej sie pralka. Mnie osobscie sluchaj
                to dotyka- bo ja umiem uprac, pralke umiem obsluzyc itd.
                Poza tym ja nie tworze sobie wizji swiata na podstawie reklam. Ale jak ogladam
                ksiazki moich dzieci to mi sie cos robi. Mama w kuchni (i w pracy, kiedys byla
                tylko w kuchni). tata- w pracy lub na kanapie. Nosz kuzwa.....
                • acorns Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 21.11.06, 00:57
                  > Ale jak ogladam ksiazki moich dzieci to mi sie cos robi.
                  > Mama w kuchni (i w pracy, kiedys byla
                  > tylko w kuchni). tata- w pracy lub na kanapie. Nosz kuzwa.....

                  Dzieci uczą się przede wszystkim obserwując dorosłych. One żyją razem z Tobą i
                  ojcem w Waszym domu a nie w książce. Jeśłi uznajesz to za dyskryminację, dawaj
                  im Wasz przykład zamiast opierać się na podręcznikach.
                  • wieczna-gosia Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 21.11.06, 08:59
                    po pierwsze- moje dzieci spedzaja nad ta ksiazka pare godzin dziennie-
                    efektywnie prawdopodobnie wiecej niz ze mna. Ale to wiadomo nie problem, mam
                    osobowosc ekspansywna, potrafie zaznaczyc swoja obecnosc smile
                    po drugie- dzieci ucza sie obserwujac doroslych- trafna uwaga. Jesli obserwuja
                    poza domem dorosle kobiety co bez meskiego ramienia ani dudu, jesli sluchaja
                    opinii ze nie sa w stanie tego czy tamtego bo sa dziewczynkami, jesli w koncu
                    slysza ze nie wypada bo sa dziewczynkami- to mam pewne obawy bo te przyklady
                    rowniez pochodza od doroslych.
                    A moja corka nie polozy faceta w jej wieku na reke bo jest slabsza a nie dlatego
                    ze jest dziewczynka. Nie rozumie problemu z matematyki dlatego ze nie lubi
                    matematyki, wiec nie specjalnie sie jej uczy a wiec niespecjalnie umie/ nie jest
                    uzdolniona/byl kiepsko wytlumaczony itd a nie dlatego ze jest dziewczynka. A
                    klac nie wypada ludziom wyksztalconym w towarzystwie bedac- a nie dlatego ze
                    jest sie dziewczynka.
      • fajka7 Re: Dziewczynki wychowuje sie na ofiary 20.11.06, 22:46
        Nie zgadzam sie z ani jednym Twoim slowem. smile
    • wieczna-gosia acorns ma syndrom szyi :)) 20.11.06, 23:45
      ja nie rozumiem- pomedzy trzepotaniem rzesami a walka jest jeszcze- sluchaj.
      Pojedzmy dzisiaj do mojej babci a do... pojedziemy jutro. Albo na odwrot smile
      Sluchaj. Nie podoba mi sie niebeska sciana. Tobie nie podoba sie bezowa? moze
      wpadniemy do sklepu po probniki i poszukamy trzeciego koloru?

      serio serio nie rozumiem dlaczego przy podejmowaniu decyzji mam trzepotac
      czymkolwiek i podawac piwo. piwo moge podac bo ide do kuchni smile
      • wieczna-gosia jeszcze MUSZE dodac :) 21.11.06, 00:23
        decyzje powinna podejmowac osoba bardziej obeznana w temacie, bardziej
        zainteresowana uzytkowaniem. tak sie skladalo w naszerj rodzinie ze ja 10 lat
        nie pracowalam zawodowo. Nie widze poeodu dla ktorego maz powinien w tym
        momencie decydowac, czy zatwierdzac moje decyzje powaga autorytetu, podczas gdu
        ja spedzam tam duzo czasu. nie widze powodu dla ktoergo moj maz mialby mowiac ze
        nie potrzebuje zmywarki- skoro ja jej potrzebuje. Obecnie ja pracuje wiecej i w
        bardziej nienormalnych godzinach. Nie widze wiec powodu dla ktorego mam ustalic
        jadlospis na kolacje lub sklad zakupow- wracam dawno po kolacji.

        I generalnie acorns- rozumiem twoja Malgosie ze ona tak woli- potrzepotac i
        fajnie smile to nie jest dyskryminacja. W momencie kiedy uznamy ze KAZDY facet tak
        lubi i KAZDA kobieta tak powinna- to jest dyskryminacja.
        • acorns Re: jeszcze MUSZE dodac :) 21.11.06, 00:41
          > W momencie kiedy uznamy ze KAZDY facet tak
          > lubi i KAZDA kobieta tak powinna- to jest dyskryminacja.

          Święte słowa smile Zauważ, że ja nigdy się nie wypowiadam ougólniając i walczę z
          jakimikolwiek uogólnieniami jak choćby w wątku o tym czy dziewięciolatka
          powinna mieć komórkę. Moje pierwsze pytanie to jest "która dziewięciolatka?
          Moja? Twoja? Sąsiada?". Tak samo jak nie odnoszę przykładu swojego i Małgosi do
          ogółu ludności. Każdy niech sobie żyje tak jak lubi, mój raj może być twoim
          piekłem i na odwrót. Nie ma sensu dyktować ludziom jak mają żyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka