Parę dni temu wreszcie się zmobilizowałam i zaniosłam swoją sukienkę ślubną do pobliskiego mi komisu (właściwie nie zaniosłam, ale najpierw poszłam zapytać, czy przyjmą). Dowiedziałam się, że oczywiście przyjmą, ja ustalam sobie cenę, a prowizję w wysokości 15% ustalonej ceny mam OD RAZU im wpłacić

Mało z tym, jeżeli sukienka się nie sprzeda do dwóch miesięcy, to albo jeszcze raz zapłacę te 15% prowizji, albo ją sobie mogę zabrać (rzecz jasna nie oddadzą mi tych wpłaconych pieniędzy)!!!

Spotkaliście się z czymś takim? Przecież na dobrą sprawę to temu komisowi w tym momencie kompletnie nie zależy, żeby daną rzecz sprzedać, bo już swoje zarobił. Mało z tym, im wręcz to będzie na rękę, bo a nuż będę taka głupia i jeszcze raz na kolejne dwa miesiące im towar zostawię!A może to w ogóle jest niezgodne z jakimiś prawami konsumenta i gdzieś możnaby to zgłosić, no chyba że wręcz przeciwnie, jest to normalnie praktykowane, w końcu "a to Polska właśnie"...