Dodaj do ulubionych

byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.....!!

30.10.06, 09:54
Dziewczyny! Miesiąc temu wylądowałam na ostrym dyżurze ponieważ użądliła mnie
pszczoła w nogę tak, że powstał stan zapalny i nie mogłam chodzić. Nie miałam
ze sobą zaświadczenia z zusu, jestem ubezpieczona z mężem. Nie dosłałam im
faksem tego zaświadczenia bo zapomniałam a oni przysłali mi rachunek za
poradę na izbie przyjęć.Czy przypadkiem będąc w ciąży (wtedy był to 26
tydzień) nie mam prawa do bezpłatnej opieki zdrowotnej w okresie ciąży,
podczas porodu i połogu?? Nie chodzi o te 60 zł tylko o to, tylko o fakt, że
szpitale wykorzystują naszą niewiedzę i ściągają pieniądze???
Dodam,że mam wypis z tej izby przyjęć gdzie jest wyraźnie napisane że jestem
w ciąży i że przepisano mi antybiotyk.
Obserwuj wątek
    • jevick Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 10:03
      nie nalezy siesmile bo niby dlaczego? szkoda ze nie doslalas faxem, jak widac
      chcieli zostawic Ci furtke.poza tym jaka niewiedza? dowod ubezp. trzeba miec
      jadac do szpitala, to jasne jak sloncesmile
      • ana-76 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 10:27
        niby masz rację, że trzeba miec dowód ubezpieczenia jadac do szpitala, ale
        czasami sa takie sytuacje ze otym nie myslisz. Pamiętam jak w marcu okolo
        północy zaczełam krwawić i uwierz mi nie myslałam, ani o legitymacji, ani o
        niczym innym poza dziećmi które musiałam zostawic z kimś w nocy w domu. I
        pojechalam do szpitala w przysłowiowym ''jak stałam'' i nikt mi nie robił
        wyżutów
        • mamusia100 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 31.10.06, 19:51
          poza tym to szpital powinien sprawdzić Twoje ubezpieczenie - bo piszesz że
          jesteś ubezpieczona. Więc wyjaśnij to sobie bo płacić nie powinnaś. Kiedyś
          poszliśmy z mężem do lekarza - normalnie państwowo, tyle że w sobotę. Mój mąż
          też jest ubezpieczony ale nie miał podbitej legitymacji. Podał Pani nazwę firmy
          i NIP i sami sobie to potwierdzali i nikt nam rachunku nie przysłał.
          Czy w ciąży coś nam specjalnego przysługuje w Polsce - raczej nie, ale jeśli
          jesteś ubezpieczona to się upominaj o swoje, bo i tak dostaną zwrot leczenia z NFZ!
    • roymiro1 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 10:06
      No tak tylko, że według konstytucji jest napisane,że kobieta w ciąży ma prawo
      do bezpłatnej opieki zdrowotnej-więc nadal nie muszę placić a poza tym nie mam
      obowiązku posiadania zaświadczenia z zusu jadąc na ostry dyżur moge dosłać,
      donieść w ciągu 7 dni muszę posiadać dokument tożsamości. Czyli że niby jakbym
      nie miała ubezpeczenia to za poród musiałabym płacić?
      • ninaa5 gdzie w Konstytucji 30.10.06, 10:16
        gdzie w Konstytucji bo nie mogę znaleźć??
      • fermenta Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 10:19
        Twoja przypadłość (użądlenie) nie miała żadnego związku z ciążą.

        Który art. konstytucji mówi i darmowej opiece nad ciężarną???

        • bonnie75 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 18:44
          > Twoja przypadłość (użądlenie) nie miała żadnego związku z ciążą.

          Tak? To czemu niby bedac w ciazy i majac glupia grype i lezac na zwolnieniu
          dostaje sie 100% pensji. Przeciez grypa tez nie ma nic wspolnego z ciaza!
          • ania19771 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 31.10.06, 13:45
            jak poprosisz zeby Ci wypisał zwolnienie tylko określające ze masz grype -bez
            zapisu ciąży-to już nie dostaniesz 100% wynagrodzenia -bo niby skad maja
            wiedzieć zes w ciązy
            To dla dobra pacjentki(a właściwie jej portwela)
          • budzik11 do bonnie75 31.10.06, 16:36
            Hej! ja tak ZUPEŁNIE nie w temacie ubezpieczenia - szukałam dziś listy
            wyprawkowej, która kiedyś tam, jeszcze będąc w ciąży, napisałaś (i z której ja
            korzystałam) i która była szeroko krytykowana, min. za latarkę "długopisową" -
            bo dziś też jest wątek wyprawkowy. Wkleiłam dziś link do tamtego starego wątku
            i przy okazji potwierdziłam przydatność lataki smile Pamiętasz tamten wątek?? wink
            Pozdrawiam Ciebie i Adasia smile
        • mrowka75 bez wględu na wszytsko. 30.10.06, 23:26
          kobieta w ciaży ma prawo do bezpłatnej opieki medycznej (użądlenie, lub
          wzdęcie, wszystko jedno)

          ZOZ szuka jednak najpierw ubezpieczenia, w ciągu 7 dni masz prawo/obowiązek
          taki dowód ubezpieczenia donieść bez względy czy jestes w ciąży czy nie. Jesli
          jestes w ciązy, to nie można Cie obciążyc płatnością za usługe medyczną.
      • dorotka.k1 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 10:21
        Wiesz co, ja byłam trzy razy w szpitalu na Madalińskiego (bo miałam plamienia).
        Raz to było w niedzielę, raz w nocy i raz w normalnych godzinach. Za drugim
        razem baba mnie pytała o zaświadczenie, akurat nie miałam, ale o dosyłaniu nic
        nie mówiła. W przypadku dwóch pozostałych wizyt nikt mnie nie pytał (a miałam
        ze sobą RMUA). Byłam badana i miałam robione USG. Od pierwszej wizyty minęły
        dwa miesiące i nikt mi nic nie przysłał. Na kartach ze szpitala mam napisane
        NFZ.
    • roymiro1 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 10:19
      Przepraszam nie w konstytucji tylko ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 roku o
      świadczeniach opieki zdrowotnej finansowych ze środków publicznych-art.1,3 i 13
      • ninaa5 i dobrze 30.10.06, 10:25
        Warunkiem udzielenia pomocy w stanie gdy nie wystepuje bezpośrednie zagrożenie
        życia wymagany jest aktualny dowód ubezpieczenia (książeczka)lub jezeli
        prowadzisz działalność to ostatni zus- jeżeli nie masz przy sobie to masz czas
        na uzupełnienie braków. Nikt nie odmówił Ci udzielenia pomocy- to niestety Ty
        nie dopełniłaś obowiązku w stosunku do szpitala czy pogotowia.
        Nie dziw się więc że dostałaś rachunek- sama sobie jesteś winna.
        • kania_kania Re: i dobrze 30.10.06, 10:29
          Wyslij im teraz xero owczesnej RMUA i po krzyku.

          Kania
        • mrowka75 nina 30.10.06, 23:27

          • mrowka75 Re: nina 30.10.06, 23:28
            sorki, enter
            wczytaj się w ustawę, ciężarna ma proawo do bezpłatnych wszelkichświadczeń
            medycznych i basta. Finansowane jest to niejako ze środków centralnych, jeśli
            niedostarczony jest żaden dowód ubezpieczenia
      • elunia29 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 10:30
        ubezpieczony ma obowiązek przedstawić ubezpieczenie, do sklepu też idziesz z
        pieniędzmi, nie traktujmy placówek zdrowia jak darmowych instytucji - te czasy
        się już zmieniły
        nie wiem jak to dokładnie jest z porodem, ale przecież w naszym kraju kobiecie w
        ciąży nie wszystko zależy się za darmo, dlatego jak najbardziej taka wizyta
        powinna być płatna skoro nie przedstawiłaś ubezpieczenia
    • roymiro1 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 10:32
      No tak wsyzstko fajnie tylko, ale w moim wypadku problem polegał na tym, noga
      mi tak spuchła że nie mi drętwiała - była to prawa noga - w ciąży groziło to
      tym, że nie dopływa krew do dziecka więc było bezpośrednie zagrożenie życia
      dziecka-gdybym nie była w ciąży spokojnie przeleżałabym do poniedziałku i dalej
      się zastanawiała co z tym zrobić.
      • ninaa5 nie tłumacz 30.10.06, 10:42
        Przez bezpośrednie zagrożenie życia rozumie się np. wypadek gdzie są ofiary-
        ciężko byloby wtedy wymagać od nich dowodu ubezpieczenia. Skoro mogaś sama
        dojechać na izbe przyjęć to nie było chyba z Toba aż tak źle- miałaś ze sobą
        dowód osobisty powinnaś mieć też dowód ubezpieczenia.
        Jak byłaś mała i jeździłaś PKP z 50% zniżką to też musiałaś mieć legitymację
        szkolną.
        Pomyśl trochę a nie szukaj winnych wokół siebie za tą sytuację. Miałaś jeszcze
        te 7 dni.....
      • darekjedrasiak Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 01.11.06, 18:51
        O boshe roymiro, co Ty pleciesz ???????? Piszesz do nas z XVII wieku ? Krew z
        prawej nogi nie dopływa do dziecka i to jest zagrożeniem dla jego życia ?????
        Dawno nie słyszalem podobnych bredni, a pracuję już koło 20 lat w medycynie. A
        co się dzieje, gdy spuchnięta jest lewa noga ? Spadywują satelity
        komunikacyjne ??? Dariusz Jędrasiak, tym razem wyjątkowo ubawiony po
        pachy smile)))))
    • olamad Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 10:41
      A ja bym się zastanowiła, czy w owym czasie z moim ubezpieczeniem wszystko było
      OK. NFZ czy szpital (whatever) przysyłają rachunek tylko jeśli dany osobnik
      FAKTYCZNIE jest nieubezpieczony. Przecież owe instytucje posiadają jakąś
      ewidencję uprawnionych do korzystania z bezpłatnej opieki, i na jej podstawie
      wystawiają lub nie faktury za usługę. To, ze autorka wątku nie dostarczyła
      zaświadczenia, nie ma moim zdaniem, tutaj nic do rzeczy..
      • ninaa5 nie posiadają ewidencji 30.10.06, 10:45
        A przynajmniej nie wszystkie. A z resztą tak trudno mieć kawałek papieru ze
        sobą?? Tym bardziej że będąc w ciąży zawsze powinno się mieć kartę ciąży przy
        sobie- wystarczy trzymać to razem.
        • olamad Re: nie posiadają ewidencji 30.10.06, 10:52
          A jak idę odebrac wkład do książeczki RUM, to nie muszę mieć żadnego dowodu
          ubezpieczenia, bo panie sprawdzaja to.... gdzie?... w EWIDENCJI RUM, czyli osób
          ubezpieczonych.
          Papier w kieszeni jest tylko po to, by w razie nieprzewidzianej wizyty w
          szpitalu czy przychodni, móc od razu udowodnic, ze jestesmy ubezpieczeni. Inna
          sprawa, ze te wszystkie ewidencje majaą strasznie spóźniony update, i jest
          bardzo mozliwe, że w owej chwili, jakaś cyferka nie została na czas wpisana do
          jakiejs rubryczki i dlatego autorka wątku została potraktowana jak
          nieubezpieczona.
          W swoim zyciu już kilkakrotnie korzystałam z pomocy weekendowej, czy też
          doraźnej w szpitalu i nikt nigdzie nie chciał ode mnie żadnego dowodu opłacenia
          składek. I dosyłać też niczego nie musiałam..
          • ninaa5 Re: nie posiadają ewidencji 30.10.06, 12:22
            W zachodniopomorskim nie ma RUM i to ty masz udowodnić że jesteś ubezpieczeona
            bo nikt tego za ciebie nie zrobi.
      • alena30 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 10:50
        Zgadza się, bodajże na podstawie NIP czy PESEL można to ustalić. Nie widzę
        problemu, że można się odwołać w takiej sytuacji i przedstawić zaświadczenie w
        późniejszym terminie. Ja bym tak zrobiła, zawaliłam z terminem, więc
        zadzwoniłabym i wyjaśniłabym sytuację, że się źle czułam, że zapomniałam itp. i
        dosyłam teraz i przepraszam za kłopot. Nie widzę problemu wogóle.
      • darekjedrasiak Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 01.11.06, 18:57
        NIe miałoby nic do rzeczy, gdyby szpital mial dostęp do danych ubezpieczonego.
        A nie ma. I teraz są takie cuda, że szpital wysyła fakture do NFZ z tysiącem
        pacjentów, a z powodu kilku takich bez ubezpieczenia faktura pozostaje jakiś
        czas niezapłacona. A szpital ma do zapłacenia pensje, ZUS, i milion innych
        wydatkow. Z czego, jesli taka niefrasobliwa panna nie da dowodu swego
        ubezpieczenia ? Ciekawe, czy jadac do szpitala kierowca wziął prawo jazdy ?
        Ewidencją szpitala są historie choroby z przepisanym z właściwego dokumentu
        numerem ubezpieczenia. No to powtórzmy - najpierw obowiązki obywatela wobec
        instytucji państwa (czyli nas wszystkich) a potem dopiero jazgot, że jest się
        źle traktowanym. Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
        • mrowka75 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 01.11.06, 23:00
          Praca w lecznictwie nie służy Ci dobrze na samopoczucie, Widze w tobie
          sfrustrowanego człowieka, zgnębionego przez system, to moze czas z tego systemu
          odejść?
          • mrowka75 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 01.11.06, 23:01
            Darku, Anglia, Szwecja czeka.........
    • eyes69 Skoro nie dostarczylas zaswiadzcenia, to trudno 30.10.06, 10:44
      Skleroza nie boli, ale konsekwencje sklerozy w moga zabolec w kieszen.
    • roymiro1 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 10:49
      Słuchajcie ja chciałam podjąć dyskusję jak to jest - wiadomo, nie wezwę kaetki
      bo będę na nią czekała 2 godziny wolałam podjechać z mężem bo tak szybciej,
      zostałam przyjęta bez kolejki itd, ale to nieważne moja wina, że nie dosłałam
      tego zaświadczenia - chodzi mi o sam fakt, jeśli ustawa mówi jasno, że takie
      kobiety mają prawo do bezpłatnej opieki to jak to wygląda w praktyce. Jeśli
      chodzi o posiadanie tego zaświadczenia przy sobie to nie ma takiego obowiązku
      aby posiadać je przy sobie i na to też jest ustawa seriosmile
      • eyes69 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 10:51
        To sie z nimi "kloc".
        Napisz jakies pismo... Cokolwiek.
      • fermenta Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 10:58
        Pijana baba w ciąży też ma mieć prawo do darmowej izby wytrzeźwień, bo jest w
        ciąży?
    • roymiro1 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 10:51
      W takim razie jak wygląda opieka zdrowotna dla kobiety w ciąży która nie ma
      tego ubezpieczenia i nie jest zarejestrowana w urzędzie pracy?
      • eyes69 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 10:55
        W trojmiescie mamy ksiazeczki rumowskie, ktore wszystko zalatwiaja. Powiedzmy...
        Kazdy ubezpieczony ma taka ksiazeczke i z niej lekarze wyrywaja sobie po kazdej
        wizycie kartke.
        Nie musze sie nad takimi rzeczami zastanawiac.
      • darekjedrasiak Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 01.11.06, 19:01
        Zapytaj we właściwym oddziale NFZ.
        • mrowka75 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 01.11.06, 22:58
          Sam nie wiesz i się mądrzysz.
          I obrażasz w dodatku.
          Po co tępisz tę kobietę zamiast odpowiedziec rzeczowo?
    • roymiro1 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 10:56
      Ja się z nimi nie kłócę wyślę im to ubezpieczenie, jeśli się mylę to zapłacę -
      nie o to chodzi - zastanawiam się jak to jest z tymi prawami i obowiązkami
      obywatela? przecież prócz tego, że każdy obywatel ma obowiązki to też ma prawa.
      Płacę podatki, płacę składki zus posiadam własną firmę itd a mimo to okazuje
      się że tylko wymaga się ode mnie płacenia w terminie....przykre to i mam
      nadzieję, że źle interpretuję przepisy bo inaczej faktycznie tylko płacić za
      wszystko przynajmniej sprawa byłaby jasna- że się nic nie należy..
      • ninaa5 no 30.10.06, 11:15
        a wystarczyło im wysłać tylko fax....
        • ninaa5 Re: no 30.10.06, 11:16
          nie znam nikogo kto by z urzędasami i chorym systemem wygrał
          • jonaska Re: no 30.10.06, 11:22
            faktem jest, że mamy sporo zastrzeżeń do służby zdrowia, ale skoro proszą,żeby
            przesłać lub donieść jakieś zaświadczenie, czy ubezpieczenie, to powinnas to
            zrobić..sama kilka razy idąc z dzieckiem do przychodni specjalistycznej (np
            ortopedy czy neurologa) miałam jednak źle wypełnione skierowanie..obiecałam
            donieść..i doniosłam, bo przez takie sytuacje, mogą nas potem odsyłać i znów
            kazać zapisywac się od nowa na wizyty i czekanie kilka miesięcy..uważam,że Ty
            również nie zachowałaś się ok..przyjęli cię, to ich olałaś i miałas w nosie
            donoszenie ubezpieczenia...
          • big__mama Re: no 31.10.06, 11:04
            Spotkajmy się to poznasz smile
            Pozdrawiam
            bm
      • melka_x Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 13:59
        Roymito zamiast pomstować na służbę zdrowia, spójrz prawdzie w oczy; sama sobie
        jesteś winna. Miałaś dosłać zaświadczenie o ubezpieczeniu? Miałaś. Dosłałaś?
        Nie. Kto tu nie dopełnił obowiązku?
      • darekjedrasiak Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 01.11.06, 19:05
        A kto na ostrym dyżurze wie, że płacisz składki ZUS, skoro nie masz
        potwierdzenia ? MAją ci wierzyć na piękne oczy ? Powtórzę raz jeszcze - bądź w
        porządku wobec nas wszystkich, czyli instytucji, które dla dobra obywateli i
        przez ich przedstawicieli zostały powołane do żcia, a dopiero potem zastanów
        się, czy ktoś nie robi Cie w trąbe. Rachunek dostałaś - z tego co piszesz - nie
        za świadczenie, ale za brak potwierdzenia ubezpieczenia. I nie przeginaj w
        drugą stronę - co daje ci podstawę pisać, że "nic mi się nie należy" ? PZDR DJ
    • aga7721 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 14:28
      Teraz to powinnaś załatwić to z zus. Idż do nich z tym rachunkiem i
      ubezpieczeniem męża. Nie musisz ponosić kosztów leczenia jeśli masz
      ubezpieczenie.
      Takie są przepisy, masz tydzień na dostarczenie dokumentu uprawniającego do
      bezpłatnej opieki lekarskiej, jeśli tego nie zrobisz to jednostka która
      udzielała Ci pomocy wystawi Ci rachunek, który możesz potem rozliczać z zus.
    • kja1 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 19:55
      Nie irytuj się. Po prostu nie przedstawiłaś zaświadczenia że jestes
      ubezpieczona, pomimo , ze miałaś na to dwa tygodnie. Oczywiscie, ze nalezy Ci
      sie bezpłatna porada, ale po prostu szpital gdzie byłaś nie ma jak rozliczyc
      udzielonej Ci porady, bo nie ma Twoich dokuemntów. Idź, przedstaw zaswiadczenie
      o uebzpieczeniu, moze zrobic to ktos z Twojej rodziny, a rachunek zosatnie
      anulowany.
      • mrowka75 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 30.10.06, 23:30
        rachunek musi zostac anulowany nawet wówczas gdy nie ma dowodu obezpiezenia.
        Koniec. Kropka.
    • tygrysiatko1 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 31.10.06, 00:34
      oczywiście że mieli prawo tak zrobić... idąc do szpitala musisz przedstawić
      zaświadczenie o ubezpieczeniu... jeśli aktualnie nie masz go przy sobie musisz
      donieść w ciągu 7 dni... nawet kobieta ciężarna nie jest uprawniona do opieki
      bezpłatnej... jeśli nie jest ubezpieczona ani zarejestrowana w urzędzie pracy
      musi sama za wszystko płacić... nikt za nią tego nie zrobi... a jezeli szpital
      z niej tego nie ściągnie to musi płacić z własnej kieszeni, bo NFZ nie odda za
      nieubezpieczonego pacjenta, a żadnego szpitala na to nie stać...
      • mrowka75 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 31.10.06, 10:22
        Nie mieli prawa tak zrobic, o najwyżej prosić o dowod ubezpieczenia, zeby ine
        uruchamiać procedury płacenia przez ministerstwo za poradę nieubezpieczonej
        pacjentki ciężarnej
        • ninaa5 skąd wiesz?? 31.10.06, 13:06
          to może o dowód osobisty też nie mogą prosić skoro jest w ciąży?? no bo
          przeciez należy się za darmo- wystarczy brzuch pokazać- bzdury. Dowód jak widać
          przy sobie miała bo dostała rachunek.
          • mrowka75 Re: skąd wiesz?? 31.10.06, 13:26
            stąd wem,ze mój mąż jest pracownikiem znienawidzonego NFZ
            To jasne,że kazdy szpital będzie prosil o standardowe ubezpieczenie, a
            wystawiając rachunek pacjentka może się skusi go zapłacić z powodu niewiedzy.
            Wrażanie procedury odzyskania pieniedzy za pacjentke ze środków ministerialnych
            jest czaso i praco chlonne, a w związku z tym ze czasem sa to niewielkie
            pieniądze szpitalowi nie chce się wdrażać procedury - liczy,ze uda się
            pieniądze odzyskać inną drogą. Podobna sytuacja dotyczy również dzieci.
            • ninaa5 Re: skąd wiesz?? 31.10.06, 14:35
              Acha.... a szpital u siebie w rejestrach udzielonych porad ambulatoryjnych
              wpisuje w miejsce imienia i nazwiska NN lub XX tak?? No bo skoro nie trzeba
              podawać danych, mieć dowodu- faza.
              A propos dzieci- same raczej do lekarza nie chodzą i też mają książeczkę
              zdrowia- bzdury koleżanko wypisujesz bo jeżeli byloby tak jak mówisz do w
              ewidencji porad ambulatoryjnych mogłyby fogurować same XX i NN- ciężarne- nie
              ma danych to nie bedzie jak sprawdzić a szpital dostanie łatwo pieniądze z NFZ
              za porady cięzarnych które nie podały swoich danych. Ha Ha
              • mrowka75 Re: skąd wiesz?? 31.10.06, 16:24
                bzdury to Ty wypisujesz, mozę sprawdź ustawy zanim przystąpisz do dyskusji
              • mrowka75 Re: skąd wiesz?? 31.10.06, 16:27
                strasznie jesteś pyskata, w dodatku nie masz pojęcia na temat materii. Dzieci
                do 18 rz nie mające ubezpieczenia (z różnych względów) mają prawo do
                bezpłatnego leczenia - wszzelkiego - nie tylko stanó zagrożenia życia,
                kierujesz się swoją logika, która nie ma potwierdzenia w przepisach.
                • tygrysiatko1 Re: skąd wiesz?? 31.10.06, 16:41
                  owszem mają... na podstawie legitymacji ubezpieczeniowej rodzinnej rodziców...
                  do której dzieci te są wpisane... inaczej rodzice muszą płacić... taie są
                  realia... nikt nikogo za darmo leczył nie będzie jezeli nie dostanie za to
                  zwrotupieniędzy...
                  • mrowka75 Re: skąd wiesz?? 31.10.06, 20:19
                    rodzic moze dziecko ubezpieczyć
                    ale jesli nie jest ubezpieczony to niedawno weszła ustawa, która chroni dzieci
                    nieubezpieczone przez rodzicow. (np z rodzin patologicznych, których rodzice
                    majmą w nosie np rejestracje w Urzedach pracy)
                    Nie ma co sie spierać, mam wiadomosci z pierwszej reki.
                    Jęsli rodzic z jakichs powodow nie może dziecka ubezpieczyć państwo tak czy
                    inaczej zapewnia mu leczenie.
                    • eyes69 Re: skąd wiesz?? 31.10.06, 20:28
                      Ty masz wiasomosci z pierwszej reki, a ZUS ma burdel nieziemski.
                      I na nic prawo.

                      Wg ZUSu, to ja nadal u mamy jestem ubezpieczona.
                      Tylko, ze ona juz dawno ich zawiadomila, ze juz jej ubezpieczenie mnie nie
                      obejmuje, bo wyszlam za maz.
                      To bylo pare dobrych lat temu.
                      Ale co tam...
                      • mrowka75 Re: skąd wiesz?? 31.10.06, 20:48
                        AAAA to że Zus ma burdel to inny problem, ale dowód ubezpieczenia masz od
                        pracodawcy, RMUA (czy jak tam to soię nazywa) i to interesuje świadczeniodawcę
                        (szpital, przychodnię etc.) Nie wiem, - jakie znaczenie ma ZUS w tym
                        wszystkim, oprócz tego,ze przekazuje składki do NFZ? Ubezpieczenia poświadcza
                        pracodawca (lub Urząd Pracy)- i nie ma to znaczenia czy chodzi o Ciebie czy o
                        członków Twojej rodziny. Jeśli masz potwierdzone zgłoszenie do ZUSU to masz
                        problem z głowy. I w kwestii dowodu ubezpieczenia nie masz juz problemu.

                        Jeśłi rodzic nie ma dowodu ubezpieczenia dla Swojego dziecka, to przychodnia
                        ma obowiązek leczyć dziecko, bo tak stanowi ustawa, a środki sa ministerialne,
                        a nie z NFZ.
                      • big__mama Re: skąd wiesz?? 31.10.06, 20:49
                        > Wg ZUSu, to ja nadal u mamy jestem ubezpieczona.

                        Przyczyn może być kilka: nie wysłane lub wysłane a źle wypełnione ZCZA/ZCNA,
                        nie przetworzony dokument, przetworzony ale zakwestionowany przez system
                        dokument, nie przekazany dokument miedzy NFZ a ZUS itd. Jak widzisz mozliwości
                        cały wachlarz.
                        A w ZUS-ie mają burdel to fakt smile
                        Pozdrawiam
                        bm
                        • eyes69 Przyczyna jest tylko jedna... 01.11.06, 18:54
                          Maja burdel. smile

                          Nie jestem przypadkiem odosobnionym.
                          Moja znajoma dowiedziala sie, ze wcale nie jest ubezpieczona, a pracuje od paru
                          dobrych lat i jakos zawsze ubezpieczona byla... smile
                          • darekjedrasiak Re: Przyczyna jest tylko jedna... 01.11.06, 19:21
                            Zanim napiszesz, że mają burdel dowiedz się, jak jest naprawdę. Jeśli masz
                            przerwę w placeniu składki zdrowotnej np. nie płacisz jakiś czas, to mimo tego,
                            że potem znów będziesz płacić, prawo do ubezpieczenia utraciłas. Oczywiscie, to
                            sie da wyjasnic w ZUS, ale trzeba ruszyć .. i to załatwić. Najpierw poznaj
                            przpeisy. Wina może być również po stronie pracodawcy, jesli twojha znajoma nie
                            prowadzi dzialalnosci gospodarczej. Pzdr DJ
                            • eyes69 Re: Przyczyna jest tylko jedna... 01.11.06, 19:52
                              Dowiadywalam sie.
                              Zadnej przerwy w placeniu skladek.
                              Raz sie jest ubezpieczonym wg nich, a raz nie (jak w przypadku mojej znajomej).
                              Oczywiscie sie tym nie przejmuje, bo wiem, ze wrazie czego da sie to udowodnic.

                              Ja jestem ubezpieczona caly czas, tylko ze wg. ZUSu, nadal u mojej mamy.
                              Co jest oczywiscie nieprawda, ale jak sie jedna pani ostatnio wysilila i
                              poszukala gdzie trzeba, to rzeczywiscie znalazla wpalty skladek od mojego
                              pracodawcy. wink
                    • moreno500 Re: skąd wiesz?? 31.10.06, 20:28
                      mrówka ma rację, głośno było o tym, gdy zmarło kilkoro dzieci, bo
                      nieubezpieczeni rodzice bali się wezwać pogotowie, by nie płacić. wtedy
                      wprowadzono przepis, że dzieci i ciężarne są leczone na koszt państwa (ale
                      chyba nie na koszt NFZ i takie pieniądze trudniej odzyskać, dlatego przychodnie
                      wolą ubezpieczenie rodziców, wtedy bez problemu płaci NFZ)
                      • ninaa5 Re: skąd wiesz?? 01.11.06, 10:37
                        to ciekawe jak szpitale rozliczają "wizyty" osób o których pisze mrowka75-
                        mająca wiadomości z pierwszej ręki- nie sądzę że do ewidencji nie wpisują
                        danych osobowych- ale jak mogą to robić skoro jak masz brzuch lub mniej niż 18
                        lat to nie musisz się legitymować bo należy ci się za darmo?? Szpitale muszą to
                        jakoś przecież rozliczać bo nie będą miały w przeciwnym wypadku zapłacone za
                        takie wizyty- a druga strona musi mieć możliwość sprawdzenia poprawności
                        ewidencji wizyt i co wtedy??- może mrowka75 jako "ekspert" z pierwszej ręki
                        wyjaśni mi tą zawiłą kwestię??.
                    • darekjedrasiak Re: skąd wiesz?? 01.11.06, 19:23
                      Tylko w jakim zakresie ma zapewnione to leczenie ? Moze ta twoja "pierwsza
                      reka" o tym cos opowie ?
                      • mrowka75 Re: skąd wiesz?? 01.11.06, 21:59
                        Ciężarna ma zapewnione normalne leczenie wg wiedzy sztuli i możliwości, inną
                        sprawą jest natomiast to kto i w jaki sposób ma za to zapłacić, nie od dziś
                        wiadomo że z tym jest problem, bo trudno wskazać konkretnego "budżetowego"
                        płatnika. I daltego szpital wystawia fakturę pacjentce, a nuż zapłaci. Jako
                        menadger takiego szpitala tez bym tak robiła, tylko że możliwości wyciągniecia
                        jasy z takiej pacjentki jesli ta nie chce lub nie ma czym zapłacić są żadne.
            • darekjedrasiak Re: skąd wiesz?? 01.11.06, 19:12
              No Mrówka, jeśli twoja wiedza pochodzi od męża z NFZ (dlaczego
              znienawidzonego ?), to nic dziwnego, że opinia o NFZ jest taka a nie inna.
              • mrowka75 Re: skąd wiesz?? 01.11.06, 21:54
                Zajęczałeś człowieku jak senator Carry o niedouczonych amerykańskich
                żołnierzach w Iraku.
                Pytam tylko po co tak ostro? jak masz inne zdanie i/lub wiedzę, to ją przedstaw
                w normalnej polemice, a nie używaj aż tak emocjonalnych sformułowań -
                (skrzywdzony przez NFZ?) Darku Jędrasiaku
          • mrowka75 Re: skąd wiesz?? 31.10.06, 13:28
            Ale po co dowód, przeciez przy rejestracji mogła podać swoje dane bez
            okazywania dowodu, na receptę potrzebne jest podanie adresu, a to sa jedyna
            dane jakie sa potrzebne do wystawienia rachunku.
            Nie ma sensu oceniać czy to bzdura czy nie, po prostu przepis jest przepisem i
            tyle.
            • ninaa5 menager?? 02.11.06, 08:06
              Powinnaś być menagerem w NFZ to szybko byśmy płacili większe składki zdrowotne
              bo wszysko byłoby za darmo.
              A tak swoją drogą pójdę do szpitala i powiem żeby mi odessali tłuszcz z
              pośladków, zrobili korektę nosa, uszu itp NO BO POKAŻĘ BRZUCH I MAM ZA DARMO.
              Ale zaoszczędzę- po co za 10 lat kasę wydawać?? Dobre
              • mrowka75 Re: menager?? 02.11.06, 12:25
                no coments
              • budzik11 Re: menager?? 02.11.06, 13:06
                A ja skomentuję, bo normalnie jak czytam tak idiotyczne posty to aż mi żal dupę
                ściska, jak można takie bzdury pisać...
                Otóż nieodpłatna opieka zdrowotna nie obejmuje zabiegów i procedur medycznych
                nie wpisanych do listy nieodpłatnych zabiegów i procedur medycznych. A operacji
                plastycznych (z pewnymi zastrzeżeniami) nie ma tej liście. Nawet leczenie
                stomatologiczne obejmuje nie wszystkie zeby, nawet wyliczone są materiały, któe
                przysługują bezpłatnie (np. na plombę).
        • darekjedrasiak Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 01.11.06, 19:10
          Mrówka, jeśli czegoś nie wiesz (np. tego, kto płaci za takie porady) to nie
          zabieraj miejsca i głosu. Z korzyścią dla wszystkich. Wyobraź sobie mrówko, że
          jest 300-łóżkowy szpital, z personelem 400 osób, do ktorego zgłaszają się
          wyłącznie takie pacjentki. I w pierwszym miesiącu działania szpital nie może
          dostać pieniędzy za wykonane świadczenia, bo nie może wystawić faktury. I, jak
          Mrówko myślisz, co dzieje się w następnym miesiącu ? Może spróbuj uwolnić
          swoją wyobraźnię i bądź dyrektorem tego szpitala. Pzdr DJ
          • mrowka75 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 01.11.06, 21:50
            Próżne gadania, zajrzyjcie do ustawy i kropka. oczywiście ze w pierwszym
            rzędzie jest ubezpieczenie, i szpital powinien dać jej 7 dni na dostarczenie
            ubezpieczenia więcej, szpital ma święte prawo wystawić fakture, ale ta akurat
            pacjentka wg ustawy nie ma obowiązku faktury uiszczac, jakkolwiek jest
            bezczelna i leniwa, nie ma obowiązku płacić, bo tak stanowi ustawa. Szpital nie
            moze ja obciazyc kosztami leczenia, chyba że ta sama dobrowolnie przyjmie na
            siebie wolę płacenia za te usługę.
            Ja się nie wypowiadam jak powinn być, ja się wypowiadam jak jest.
            Jęsli do takiego szpitala, który ma same pacjentki ciężarne, i wszytskie te
            pacjentki nie mają ubezpieczenioa, za usługę wg ustawy płąci ministerstwo ze
            środków budzetowych. czy spowoduje to bankructwo tegoż szpitala, czy nie to
            jeuż jest inna kwestia. Nie sadze aby zaistniała ta hipotetyczna sytuacja o
            której piszesz Darku Jędrasiaku, bo byłoby już o niej bardzo głośno. Spór jest
            bezsensowny, bo ja tylko napisałam, że wg ustawy pacjentka cieżarna ma prawo do
            bezpłatnej opieki lekarskiej, porodu - i to jest trudno podważyć. Natomiast o
            zasadnośi lub niezasadności, sens-lub bezsens tegoż postanowienia nie
            wypowiadałam się, co wiele z was próbuje mi zarzucić.
          • ninaa5 nie krytukuj!! 02.11.06, 08:08
            Nie krytukuj bo napewno nie masz racji- ona ma wiadomości z pierwszej ręki i ma
            rację a to my- cała reszta- to ciołki i NFZ- towi analfabeci.
    • betty.la.fea Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 31.10.06, 09:52
      Tak, masz prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej w czasie ciąży.
      Ale to nie działa w ten sposób, że przychodzisz do szpitala/przychodni bez jakichkolwiek dokumentów.
      Jeśli nie jesteś (z różnych powodów) ubezpieczona w NFZ i trafisz do szpitala, to nikt pomocy Ci nie odmówi, ale później trzeba będzie wypełnić stos papierów, żeby ktoś za Twoje leczenie zapłacił (szpital nie jest instytucją charytatywną, też musi na siebie zarobić). Zwykle wygląda to w ten sposób, że pielęgniarka społeczna sprawdza, czy nie można zarejestrować Cię w Urzędzie Pracy albo zawiadamia opiekę społeczną, żeby udzieliła Ci dalszej pomocy.
      Ale jeżeli pacjentka twierdzi, że jest ubezpieczona, tylko nie ma przy sobie dokumentów, to po prostu prosi się, żeby je dostarczyła później, a za leczenie płaci NFZ. I tak postąpiono w Twoim wypadku. Trzeciej opcji nie ma. Nie ma "darmowego leczenia", za wszystko ktoś musi zapłacić. To Ty nie dopełniłaś swojego obowiązku, więc nie możesz mieć pretensji do szpitala.
    • roymiro1 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 31.10.06, 14:54
      Najgorsze jest to, że właściwie nie ma się skąd dowiedzieć takich rzeczy-nikt
      nie informuje do czego masz prawo-pani na izbie przyjęć chcąc mnie chyba
      postraszyć jeszcze mówi, że jesli nei ejstem ubezpieczona to dopiero rachunek
      za poród przyjdzie duży - tak jakby ciąża to najgorsze zło w tym kraju. Ech no
      nic mój błąd że nie doniosłam tego ubezpieczenia. Chyba akcja "rodzić po
      ludzku" i "becikowe" to tylko fikcja na papierze w większości przypadków.
      Swoją drogą ciekawa jestem czy przypadkiem rachunek za poród nie byłby
      porównywalny do ceny porodu np. w Damianie-przynajmniej wiem za co
      płace ....dziwny kraj
      • tygrysiatko1 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 31.10.06, 15:24
        powinni byli Ci dać takąkarteczke do podpisania że w ciągu 7 dni zobowiązujesz
        się dodoniesienia zapłaty... i naczej wywyłają rachunek... i jest to
        normalne... jakoś dziwnie jest ustalony cennik dla osób nieubezpieczonych ne
        leczenie i nikt nie bawi się we wdrażanie procedur ściagania z NFZ pieniędzy za
        leczenie nieubezpieczonego pacjenta... NFZ nie oddaje za to... w szpitalu
        dziecięcym na Działdowskiej NFZ kazał lekarzowi płcić z własnej kieszeni za
        leczenie nieubezpieczonego dziecka, bo oni za coś takiego nie oddaja... wiem
        jak to wygląda ze str szpitali... szpitale są uprawnione do ściągania pieniędzy
        za leczenie...
      • darekjedrasiak Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 01.11.06, 19:18
        Ja cię już nie rozumiem - zawalasz sprawy i ciagle szukasz jakieś pociechy. Nie
        ma się skąd dowiedzieć do czego masz prawo ? W każdym szpitalu takie prawa
        można poznać. A one wynikają z aktów prawnych dostępnych choćby w necie. Gdybys
        nie zawracała głowy błahą sprawą ludziom na forum, miałabyś więcej czasu, żeby
        się z tymi aktami prawnymi zapoznać a może i nam wyjaśniać. A kto wspomniał na
        tym forum o ustawie (myląc ją co prawda z konstytucją, która też jest ustawą,
        ale nieco inną), a gdzie jest internet, www.sejm.gov.pl itd ? W Damianie
        wywalisz na poród > 5000. NFZ wycenia - gdzieś w okolicy 2000, chyba nawet
        nieco mniej (fizjologiczny)... dziwna jesteś
        • mrowka75 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 01.11.06, 22:25

          Cytuję męża:
          Wartość usługi określa się wg kontrakty z NFZ, o ile jest to możliwe wg umowy
          zawartej z NFZ z tą konkretną placówkę, Faktura powinna być wystawiona na
          ministerstwo Zdrowia, przesłana na ręce Wojewody.
          300 łózkowe położnictwo to jakiś koszmar z twojego snu i dziwne,że jeszcze nikt
          tego nie zamknął, a bankructwo byłoby zdrowym objawem działania systemu.
          13& Ustawy z dnia 28 sierpnia 2004 roku:
          nr dziennika ustaw: 210 poz 3125
          Art. 13.
          1. Świadczeniobiorcy inni niż ubezpieczeni, którzy:
          1) nie ukończyli 18 roku życia,
          2) są w okresie ciąży, porodu i połogu
          - mają prawo do świadczeń opieki zdrowotnej na zasadach i w zakresie określonych
          dla ubezpieczonych.
          2. Leki, wyroby medyczne i środki pomocnicze są wydawane osobom, o których mowa
          w ust. 1 pkt 2, o ile są związane z ciążą, porodem i połogiem.
          3. Świadczenia opieki zdrowotnej, o których mowa w ust. 1 i 2 oraz w art. 12,
          udzielane
          świadczeniobiorcom są finansowane z:
          1) budżetu państwa - w przypadku świadczeniobiorców innych niż ubezpieczeni,
          2) Funduszu - w przypadku ubezpieczonych
          - chyba że przepisy odrębne stanowią inaczej.
          4. Rada Ministrów określi, w drodze rozporządzenia, sposób i tryb finansowania
          z budżetu
          państwa świadczeń opieki zdrowotnej, o których mowa w ust. 1 i 2 oraz art.
          12 pkt 1-5, uwzględniając zasady i sposób wydatkowania środków publicznych.
          poczytaj zanim zaczniesz obrażać.
          • ninaa5 autorytet 02.11.06, 08:10
            Twój mąż jak widać jest dla Ciebie wielkim autorytetem- dobrze, dobrze.
            Zawsze lepiej jest cytować mądrzejszych ale pod warunkiem jak się samemu nie ma
            nic do powiedzenia.
            • mrowka75 Re: autorytet 02.11.06, 12:24
              nie widze nic w tym złego, ze powołuję się na słowa mego męża, Jest specjalistą,

              Jak Ty nie masz nic do powiedzenia to gardłujesz słowotokiem. Poza tym kwestia
              nie była skierowana do Ciebie, więc po co się udzielasz? denerwuje Cie to, że
              jednak nie Ty masz rację?
              • ninaa5 Re: autorytet 02.11.06, 13:10
                Udzielam się po to że chcę i po to że denerwują mnie takie "specjalistki" jak
                Ty. Tylko Ty masz tutaj patent na rację i niech tak zostanie.
                • mrowka75 Re: autorytet 02.11.06, 13:29
                  denerwują mnie takie ignorantki jak Ty, w dodatku czytające bez zrozumienia.
                  Nigdzie nie wypowiadałam swojej opinii na ten temat, a jedynie przedstawiłam
                  stan faktyczny na dzień dzisiejszy
                  Ściska Cie w dołku,że jest ustawa, przepis prawny obowiązujący w Polsce od 2
                  lat, a Ty o tym nie wiesz? Może się doucz w takim razie? Anie opier...sz
                  dziewczyny bo Ci się system nie podoba.
                  W jaki sposób pomogłas komukolwiek na forum? Przejrzałam Twoje wypowieddzi na
                  Cipie - większosc to taka pseudowiedza i złośliwość.
                • ciemna_strona_mocy Re: autorytet 02.11.06, 13:36
                  dzięki takim "specjalistkom" można na tym i innych forach dowiedzieć się czegoś
                  ważnego, pomocnego i rozwiązać swój problem
                  dzięki takim gadułom jak ty, wątki pełne pustych słów się rozrastają, giną w
                  nich pozytywne emocje i ważne drogowskazy'
                  dupka boli że twoje słowa nic nie znaczą względem praktyczej porady-podpowiedzi
                  jak rozwiązać problem ?
                  zamiast ględzić po próżnicy dokształć się
                  (swoją drogą nie widzieć różnicy między książeczką zdrowia dziecka a
                  legitymacją ubezpieczeniową to wstyd, hańba etc.)
            • r.kruger Re: autorytet 02.11.06, 12:56
              powoływanie się na opinie fachowców jest zaletą ludzi inteligętnych,
              jakie masz argumenty ? prócz własnych poglądów ?
              • ninaa5 Re: autorytet 02.11.06, 13:11
                również poglądy innych
                • mrowka75 Re: autorytet 02.11.06, 13:34
                  Czy ja się ustosunkowywąłam do czyichś poglądów? Po raz kolejny uparta kobieto
                  Ci piszę, że przekazałam informacje dotyczące stanu faktycznego bez oceny czy
                  się z tym zgadzam, czy nie? Pokaż mi miejsce w którym dotknęłam poglądów innych
                  osób? Rzeczowo odpowiadałam (oczywiście do czasu, gdy nie zaczeliście mnie
                  obrażać). jesli Ci się system nie podoba to masz teraz okazję - wybory
                  samorządowe, kandyduj i zmieniaj - a nie pyskujesz na forum.
            • budzik11 Re: autorytet 02.11.06, 12:57
              Niana, bzdury piszesz, tyle ci powiem...
              A jak pogotowie zbiera z ulicy np. nieprzytomnego bez dokumentów, albo jakiegoś
              zamarzającego bezdomnego, to nie udzielą mu pomocy, bo nie ma dowodu i nie mogą
              wpisać NN lub XX?? Albo każą mu przysyłać faxem dowód ubezpieczenia? Jest
              pakiet osób, którym przysługuje bezpłatne podstawowe leczenie - i w nim są
              również kobiety ciężarne - przysługuje prowadzenie ciąży i podstawowe badania
              oraz poród w szpitalu oraz opieka zdrowotna nad dziećmi do 18 rż. Ja wiele razy
              byłam z dzieckiem u lekarza i nikt nigdy mnie nie poprosił o legitymację
              ubezpieczeniową. A ksiażeczka zdrowia ddziecka NIE JEST dowodem ubezpieczenia
              dziecka. Mylisz książeczkę zdrowia dziecka z legitymacją ubezpieczeniową. Czy
              ty w ogóle widziałaś książeczkę zdrowia dziecka? A poza tym dzieci mogą same
              iść do lekarza, a jakże, bo dzieckiem jest się do 18rż i do tego czasu
              przysługuje darmowa opieka zdrowotna.
              I trzeba oddzielić dwie sprawy - dopilnowanie formalności jeśli jest od nas
              wymagane ubezpieczenie - czyli bezwarunkowe dosłanie dowodu ubezpieczenia jeśli
              nie mieliśmy go przy sobie i prawo do pezpłatnej opieki zdrowotnej kobiety
              ciężarnej. Jeśli przepisy mówią, że kobieta ciężarna nie musi w ogóle być
              ubezpieczona, to ten rachunek nalezy szpitalowi po prostu odesłać z informacją
              iż nas nie dotyczy, bo jesteśmy w ciaży, powołać się na odpowiednie przepisy i
              tyle.
            • chloe30 Re: autorytet 02.11.06, 13:50
              ninaa5 napisała:


              > Zawsze lepiej jest cytować mądrzejszych ale pod warunkiem jak się samemu nie
              ma
              >
              > nic do powiedzenia.

              ??????????? Możesz rozwinąć myśl??
          • rakijka Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 04.11.06, 05:08
            mrowka75 napisała:

            > Art. 13.
            > 1. Świadczeniobiorcy inni niż ubezpieczeni, którzy:
            > 1) nie ukończyli 18 roku życia,
            > 2) są w okresie ciąży, porodu i połogu
            > - mają prawo do świadczeń opieki zdrowotnej na zasadach i w zakresie
            >określonych dla ubezpieczonych.
            > 2. Leki, wyroby medyczne i środki pomocnicze są wydawane osobom, o których
            mowa
            > w ust. 1 pkt 2, o ile są związane z ciążą, porodem i połogiem.


            Przeoczylas dosc istotny fakt, ze autorka watku nie nalezy do grupy osob
            mieszczacych sie w "Świadczeniobiorcy inni niż ubezpieczeni". Ona jest
            ubezpieczona!!! Skoro nie zechciala potwierdzic faktu ubezpieczenia aby szpital
            rozliczyl sie bezposrednio z ubezpieczycielem, to otrzymala fakture, niech
            rozliczy sie z nim sama.

            pzdr
            • mrowka75 Re: byłam na ostrym dyżurze i dostałam rachunek.. 22.11.06, 23:03
              semantyka, czysta semantyka rakijko
    • mrowka75 roymiro 01.11.06, 22:30
      mój mąż (nomen omen pracownik NFZ) doradza Ci co następuję; odeślij fakturę z
      dowodem ubezpiecznia. I to skończy Twój problem.
      Natomiast jesli nie jestes ubezpieczona to szpital obciąża usługą ministerstwo.
      • 24milenka Ufffff... 02.11.06, 00:36
        Ufff..

        Mam nadzieję, że dwa ostatnie posty mrówki zakończą na reszcie tą niepotrzebnie
        długą dyskusję. Mrówka już downo napisała co i jak, a tyle osób za wszelka cenę
        chce dorzucić swoje dwa grosze, choć nie ma o temacie pojęcia.

        Doranoc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka