Dodaj do ulubionych

mam już dość!!!!

IP: *.* 21.04.02, 21:47
czy jest tu ktoś jeszcze o tej porze? muszę sie wyżalić. przed chwilą stało się coś okropnego. mój własny mąż po całym dniu wyzywania mnie od k...w, i wyrodnych matek (podczas gdy sam na nasze maleństwo nie raczył nawet spojrzeć) zabrał mi z torebki moją kartę bankomatową (sam ma już puste konto) a gdy chwyciłam za pasek jego torby ze słowami "oddaj mi moją kartę" - wykręcił mi rękę, przydepnął ją butem do podłogi, popchnął mnie i wyszedł. siedzę teraz sama i płaczę. nie wiem, co się z nim dzieje. kiedyś nie był taki. na codzień układa nam się dobrze, ale jak mu odbije... z kłótni na kłótnię jest coraz gorzej. dzisiaj nawet usłyszałam, że nasz syn być może wcale nie jest jego synem. mam już dosyć wszystkiego.
Obserwuj wątek
    • Gość: YennaM Re: mam już dość!!!! IP: *.* 21.04.02, 21:51
      martusek, masz gadu? albo icg? chcesz pogadac?
      • Gość: martusek Re: mam już dość!!!! IP: *.* 21.04.02, 21:57
        nie mam, albo może i mam, ale nie wiem, to mąż jest "od komputera".
        • Gość: YennaM Re: mam już dość!!!! IP: *.* 21.04.02, 22:04
          to chodz na czata - moze lepiej pogadac na zywo, co? :)
          • Gość: martusek Re: mam już dość!!!! IP: *.* 21.04.02, 22:06
            dobra
    • Gość: martusek Re: mam już dość!!!! IP: *.* 21.04.02, 22:11
      nie mogę wejść na czata, bez przerwy karze mi wejść na stronę główną i zalogować się!!!
      • Gość: Majka Re: mam już dość!!!! IP: *.* 21.04.02, 22:13
        no to się zaloguj :))), możesz też na moje priva, zapraszam. M.
      • Gość: YennaM Re: mam już dość!!!! IP: *.* 21.04.02, 22:14
        ok, ok. martusek, mam wrazenie, ze facet sie miota - pewnie rodzicielstwo go przeroslo. Kurcze, nie powinien sie tak zachowywac, bardzo Ci wspolczuje, ale czesto bywa, ze poczatki sa naprawde trudne. My o maly wlosn nie rozwiedlibysmy sie na poczatku naszej kariery tatusiowo-mamusiowej. Jesli jestes z Wawy moze wartaloby pojsc do fundacji poczatek i sprobowac jakos dojsc z tymi nowymi emocjami do ladu? Albo pojc do jakiegos madrego psychologa?
        • Gość: martusek Re: mam już dość!!!! IP: *.* 21.04.02, 22:23
          Miota się i zaczyna popijać. Ostatnio do Poznania, gdzie mieszkamy, sprowadził się jego kuzyn; leser, pijaczynka, oszust i krętacz. No i właśnie podejrzewam, że poszedł do niego, on jest barmanem i dziś pracuje. Więc pewnie znowu popiją. Nie wiem, jak do niego przemawiać. Kiedy byłam w ciąży, pokłóciliśmy się dosyć ostro i przez trzy dni chodziłam za nim ze słowami (proszącymi) "powiedz, co zrobiłam, o co ci chodzi, wytłumacz mi". Do dziś nie mogę zapomnieć, że traktował mnie jak powietrze, ręce mi się trzęsły, paliłam jednego za drugim, a on niewzruszony. Ma takie okresy właśnie, że odbija mu totalnie, ale to co dzisiaj zrobił przekroczyło wsze;lkie granice. Jak po czymś takim mozna przyjąć przeprosiny, jak uwierzyć w słowa "kocham cię"?????
          • Gość: Adzia Re: mam już dość!!!! IP: *.* 22.04.02, 06:46
            Martusku, tak Ci współczuję...A wiesz, co mi przyszło do głowy - może Twoim błędem jest zbytnie uleganie mężowi, "podkładanie" się tak, żeby tylko było dobrze, kosztem swojej godności? Może za bardzo zależy Ci, żeby on Cię akceptował, aż tak bardzo, że jak piszesz, chodziłaś za nim trzy dni, a im bardziej próbowałaś do niego dotrzeć, tym mocniej Cię odpychał?Może pokażesz mu, że należy Ci się szacunek? Nie proś, nie przepraszaj, pokaż, że zasługujesz na lepsze traktowanie, i że on nie jest pępkiem świata - bo właśnie moze w to uwierzył, i uważa, że wszystko mu wolno?Nie wiem, nie wiem - Ty znasz go lepiej....Trzymam kciuki za CiebiePozdrawiam A
            • Gość: Carmela Re: mam już dość!!!! IP: *.* 22.04.02, 07:45
              Adzia ma racje, ja tez kiedys bylam za dobra byle klutnia to bralam wine na siebie ale potem dalam na luz bo przeciez nie wszystko moja wina. No i efekt jest taki ze teraz maz przeprasza i przymila sie jak kotka. No tak wiem ze to tylko szczegol, pewnie twuj problem jest wiekszy, tym bardziej zycze pozytywnego rozwiazania, Bynajmniej powiem ci ze u mnie nie bylo cukierkowo ale jakos samo sie porozwiqazywalo, a tez pieknie do siebie nioe mowilismy.Trzymaj sie Carmela
          • Gość: Gosia1 Re: mam już dość!!!! IP: *.* 22.04.02, 09:35
            Martusku i to jest błąd!!!!!! Olbrzymi!!!! On czerpie siłę z Twojej uległości, z Twojej miłości i bezradności. Nie wolno Ci tego robić, nie wolno!!! Jesteś człowiekiem i należy Ci się szacunek! Jesteś Jego żoną i matką Jego dziecka. Nie kłóć się z Nim, tak jak pisałam w poprzednim poście, nie prowokuj Go, ale też nie rozmawiaj z Nim, póki nie dojrzeje, nie skruszeje. Bądź urażoną godnością. Teraz Ty zapoczątkuj ciche dni. I niech On łazi za Tobą i prosi, niech On przyniesie Ci kwiaty. Powiem Ci, że u mnie to nie do pomyślenia, aby mąż poszedł sobie na wódkę z kolegami. Powiedziałam Mu już dawno, że tego typu wypady to owszem, ale jak dzieci będą na tyle duże, aby nie absorbować sobą również mnie. Jeśli mamy się "rozrywkować" to obydwoje naraz, zostawiając dzieci z dziadkami. Nie ma tak, że ja siedzę w domu, a On sobie popija z kumplami. Pracuje po kilkanaście godzin, dzieci Go w ogóle nie widują, wolny czas musi poświęcać Im. Takie jest życie, na razie swoje pragnienia musimy schować w kieszeń. Za mało jest tego wolnego, aby oddawał go kolegom. Taki mamy układ i jak na razie (już 7 lat) funkcjonuje nieźle. Zdarzają się wpadki, owszem, ale generalnie rzecz ujmując, na razie razem z mężem mamy krótkie smycze.........Najważniejsze jednak jest to, że nie robimy niczego sobie na złość!!!! Martusku, odseparuj swojego męża od tego kuzynka. I to jak najszybciej. Pozdrawiam GosiaP.S. Oczywiście, jeśli tylko będziesz chciała pisz na priva. Służę pomocą i radą.
    • Gość: Gosia1 Re: mam już dość!!!! IP: *.* 22.04.02, 09:11
      Martusku, obawiam się, że dzieje się z Nim coś złego - ale tak naprawdę........ Po pierwsze, nie wolno Ci Go prowokować, po drugie powinnaś - jak tylko będzie już spokojnie - wyciągnąć Go do poradni rodzinnej. Nie próbuj wmawiać sobie, że samo minie, ewentualnie dać na przeczekanie. Będzie jeszcze gorzej, bo z tego co zdołałam wyczytać między wierszami, On nie bardzo potrafi dać sobie radę z własnymi emocjami. I wcale nie musisz Go prowokować, aby znalazł się powód do awantury i wyzwisk, a z czasem do coraz groźniejszych rękoczynów. Martusku, nie jestem w stanie zmusić Cię do działania, ani wesprzeć w tych trudnych chwilach (osobiście), ale proszę, nie zostawiaj tego samemu sobie........Za dużo rzeczy działo się w mojej obecności, abym nie rozpoznała niepokojących symptomów........ Ratuj siebie i swoje życie póki czas! Bo potem będzie coraz gorzej i gorzej i gorzej...... Nie mów mężowi, że to On ma się leczyć, poproś Go abyście poszli ratować siebie (!!!) i spróbowali się porozumieć, bo Go kochasz i jest Ci przykro, że nie umiecie ze sobą rozmawiać. Martusku, życzę Ci dużo siły i samozaparcia. I cierpliwości, bo ból będzie Ci towarzyszył przez najbliższe miesiące, ale może warto? Jeśli nie, to uciekaj gdzie pieprz rośnie, albo jeszcze dalej...........Pozdrawiam Cię cieplutko Gosia
    • Gość: pysia22 Re: mam już dość!!!! IP: *.* 22.04.02, 09:32
      Kochanie posłuchaj!Nigdy nie byłam w takiej sytuacji jak Ty, ale moim zdaniem zrób jedną rzecz - pakuj manatki swoje i dzidziusia i się wyprowadzaj z domu. Niech ten potwór przemysli swoje zachowaie, choc moim zdaniem jak raz podiósł na Ciebie rękę, to juz nie przestanie. I posłuchaj - na pewno będzie Ci lepiej bez niego. Jeśli nie masz mamy, ciotki, babci lub przyjaciółki, udaj sie do domu samotnej matki i tam przeczekaj najtrudniejszy okres zanim sobie wszystko wyjaśnij. Zawsze możesz pójść do pracy, wziąć nianię na stałe. Jest wiele kobiet, które za mieszkanie i parę groszy zaopiekuje się dzidziusiem. Jeśli będziesz potrzebowała, to pisz.Serdecznie pozdrawiam Pysia
      • Gość: iwa7 Re: mam już dość!!!! IP: *.* 23.04.02, 14:01
        jeśli mogę coś doradzić to zrób to co poradziła ci Pysia.Przeszłam w życiu dużo. Mój były mąż zachowywał się identycznie.Całe to zachowanie to tylko pretekst dla niego , aby mógł wyjśc.Mój robił to samo ,a jak nie miał już za co pić ,bo stracił pracę bił mnie i zabierał moje ciężko zarobione pieniądze.U ciekaj póki możesz!!!!Ja tak siedziałam 10 lat ,aż wkońcu po wielkich cierpieniach uciekłam.Mało tego , mój mąż wpakował mnie w kolosalne długi , które do dziś spłacam,bo on nie pracuje , ale komornika to nie interesuje.Zastanów się.Może jak zobaczy ,że może cię stracić to się ocknie.Niech on teraz pokarze czy mu na was zależy.Pozdrawiam .Iwa.
    • Gość: Ella Re: mam już dość!!!! IP: *.* 22.04.02, 09:45
      Martusek!Przeczytalam Twoj post i zrobilo mi sie smutno. Smutno, bo wiem ze trudno jest cos doradzac na odleglosc.Bardzo Ci wspolczuje i nie zazdroszcze sytuacji w jakiej sie znalazlas. Wlasciwie to podpisuje sie pod tym co napisala Gosia1, sprobuj poszukac jakiejs pomocy z zewnatrz( terapia rodzinna, psycholog itp.). Sprobuj dotrzec do meza, ale nie za wszelka cene, pamietaj przy tym o sobie i dziecka. Nie daj sie ponizac!!!!Jesli on nie bedzie chcial aby cos sie zmienilo to niestety bedzie coraz gorzej, wierz mi.A wtedy tak jak radzila Gosia musisz podjac trudna decyzje o rozstaniu, czasami takie chwilowe rozstanie zmusza partnera do zastanowienia sie nad zwiazkiem i byc moze wtedy dotrze do Twojego meza ze cierpialas.To oczywiscie ostatecznosc, wczesniej sprobuj mu wytlumaczyc jak bardzo Cie rani i ze przez swoje zachowanie oddalacie sie od siebie. Jak piszesz w gre wchodzi rowniez alkohol a to jest niestety niebezpieczna kombinacja, pamietaj ze jezeli wiele awantur odbywa sie jak on wypil to bedzie raczej coraz gorzej.Byc moze sytuacja sie poprawi, moze to tylko chwilowy kryzys, tego nie wiem, bo nie znam Waszej sytuacji.Ale jesli nawet tak jest, to mimo wszystko nie chowaj glowy w piasek tylko sprobuj porozmawiac i wyjasnic mezowi ze takie postepowanie jest dla Waszego zwiazku niszczace.Trzymam kciuki aby sytuacja sie wyjasnila, ale pamietaj mysl o sobie i dziecku ktore nie powinno wychowywac sie w domu gdzie sa awantury.Elka
    • Gość: MartaN Re: mam już dość!!!! IP: *.* 23.04.02, 14:40
      ...ale mi się płakać chce i ze złości, i z żalu ..... :-(po prostu szok!!!nie wiem, jakbym się zachowała w takiej sytuacji, ale pierwsze co mi przyszło do głowy to: zablokowałabym kartę, a w banku wyrobiłabym nową z nowym pinem i nie dała facetowi uprawnień do konta (korespondencja z bankiem na adres mamy, koleżanki, itp)Potem bym spakowała klienta, wystawiła walizki, zmieniła zamki i na kilka dni pojechała w gości.... (no cóż, facet pijany, który nie może wejść do swojego domu może być nieobliczalny) w sumie zmienić zamki można w ciągu najbliższych dni....a co do przeprosin, to mam wrażenie, że mogą powtarzać się coraz częściej....no i może jeszcze całe zajście zgłosiłabym na policji: pobicie i kradzież (wiem, że wstyd, ale dla mnie większy jest wtedy, gdy wiem, że ktoś mnie krzywdzi a ja nic z tym nie robię :-( )Martusku kochany, walcz o siebie i o dzidziunię!!! Wypłacz się i podejmij działanie - jakiekolwiek. Nie bądź bierna, bo jeszcze dasz sobie wmówić, że to wszystko to twoja wina, a tak nie jest!!!A facetowi jak tak dobrze z kuzynem :gun: , to niech kuzyn mu pierze, gotuje i daje ....Trzymaj się MaleńkaMarta
      • Gość: YennaM Re: mam już dość!!!! IP: *.* 23.04.02, 15:29
        A ja bym nie zmienila zamkow, tylko wyprowadzilabym sie na jakis czas do rodzicow. Odpoczniesz, zlapiesz dystans do sprawy, facet przemysli pare rzeczy... Efekt takiego rozwizania murowany - przynajmniej dowiesz sie na czym stoisz i ile Wasz zwiazek jest dla faceta warty.Jesli postanowisz dac facetowi szanse - moze wartaloby usiasc i uzgodnic, co mozna robic, a czego oboje nie zyczycie sobie.I najlepiej, ku pamieci, spisac to wszystko na kartce.Uklad wtedy bedzie prosty.Jedno jest pewne - nie mozesz mu pozwolic na to, zeby Ciebie tak traktowal. Nawet jesli jego zachowanie spowodowane jest tym, ze nie potrafi znalezc sie w roli ojca.Ja tak w kazdym razie zrobilam, bo tez miedzy nami na poczatku rodzicieltwa niezle iskrzylo. I przyznam, ze wyszlo nam to na zdrowie.
    • Gość: martusek Re: mam już dość!!!! - wreszcie moge napisać! IP: *.* 24.04.02, 10:08
      wreszcie moge Wam wszystkim podziękować za liczne reakcje, niestety czytam je dopiero dziś, bo mój mąż zablokował komputer, po prostu trzeba było wprowadzić hasło. Wczoraj "niby" zaczęliśmy rozmawiać, więc wymusiłam na nim odblokowanie kompa. Ale on nadal uważa, że JA jestem wszystkiemu wina, powtarzał; "zobacz, jak pięknie mogłoby się wszystko rozwiązać, gdybyś TY wtedy powiedziała to czy tamto..." gdy ja mówiłam to samo - nie trafiało. On uważa, że nie miłam prawa nazwać go pijakiem, skoro o trzeciej rano przyszedł do łóżka podpity i zaczął gadać do Kaja, i go obudził. On miał w związku z tym święte prawo nazwać mnie, tak jak nazwał, bo on pijakiem nie jest (wg niego). więc po godzinnej wymienie zdań o różnym natężeniu, poszłam spać, bo zauważyłam, że do niego po prostu nie dociera, że za k...ę dostaje się w gębę i nie ma się prawa kobiety za to uderzyć ( aha, nie wiem, czy wiecie - kopanie nie jest biciem!!!!!). No i dalej śpi osobno i dalej się nie odzywamy do siebie.Dziękuje za rady, ja już dawno bym zniknęła gdziekolwiek, ale są dwa powody, dla których nie mogę. Po pierwsze; moja mama, nawet gdybym do niej nie pojechała, to i tak by do niej doszło, i nie wiem czy by to przeżyła, ma nerwicę, po prostu nie chcę jej tego robić, ona NIC nie wie. Po drugie mamy w domu kota, którego mąż po prostu nienawidzi, nie mogę dać mu zdechnąć z głodu, czy od kopniaków, bo ja go uwielbiam. Powiedzcie, czy jak facet chcąc skrzywdzić żonę, kopie, rzuca, maltretuje kota, którego chciał mieć i lubił, to czy to nie nadaje się do psychiatry???
      • Gość:  Dorka Re: mam już dość!!!! - wreszcie moge napisać! IP: *.* 24.04.02, 10:49
        Martusku,człowiek, który uparcie twierdzi, że nie ma problemów z alkoholem, właśnie ma ten problem.Pewien znany w Polsce alkoholik powtarza rodzinom uzależnionych, że z alkoholikami trzeba krótko. Prośbami, groźbami nic nie wskórasz. Facet musi sięgnąć dna - wtedy, albo będzie pragnął ratunku, albo stoczy się zupełnie. Jego wybór. Ty, dla swego dobra, zdrowia psychicznego, fizycznego i dobra maluszka - żyj swoim życiem. Zorganizuj wszystko tak, byś nie była od niego zależna (jeśli to możliwe). Nie prowokuj go, próbuj rozmawiać, zaproponuj wizytę u psychologa... Obserwuj - może to tylko przejściowy kryzys. Jeśli nie - trzeba być stanowczym i nie dać się zwieść obietnicom poprawy, bo następne przeprosiny będą tym gorętsze, im silniejsze były razy.Wybacz, że piszę tak bezpośrednio, ale widziałam, jak przez alkohol rozpadło się małżeństwo mojego krewnego. Najbardziej szkoda mi dzieci, bo rysa w ich psychice zostanie na zawsze.Dorka
      • Gość: MARtula_m_Maksa Re: mam już dość!!!! - wreszcie moge napisać! IP: *.* 24.04.02, 10:57
        Martusek,Mama mamą, kot kotem, ale pomyśl o sobie, błagam. Mama i tak się kiedyś dowie i wtedy dopiero może się załamać. To, że chronisz mamę nie może być powodem do pozwalania na maltretowanie psychiczne i fizyczne swojej osoby. Nie chcę dawać wiele rad, bo to strasznie trudna sytuacja. Powiem Ci tylko, że wiele ciężkich chwil z mężem przeszliśmy, wiemy co to znaczy wybaczać i iść na kompromis jeśli się chce być razem, ale jednego nie jestem sobie w stanie wyobrazić - bicia i wyzwisk. I sądzę, że dla mnie w tej sytuacji byłby to koniec małżeństwa - natychmiast. Wiem, że łatwo tak radzić z boku, ale właśnie może te chłodne rady pozwolą Ci podjąć właściwą decyzję. Nawet jeśli chcesz jeszcze coś ratować, może warto ochłonąć z dala od siebie. Pomyśl, masz do wychowania synka i żeby wyrósł na pewnego siebie, szczęśliwego człowieka, musi mieć szczęśliwą, znającą swoją wartość mamę. Wyzwiska i bicie tę wartość niewątpliwie odbierają. Nie mówiąc o atmosferze w domu, która na pewno w jakiś sposób dociera do Twojego Synka.Zabierz kota i wyprowadź się na jakiś czas do mamy, przeprowadzając z nią wcześniej spokojną rozmowę. Jestem pewna, że ona nigdy by sobie nie wybaczyła, że w trosce o nią dałaś się poniżać i bić. Jesteś jej dzieckiem!A że kopniaki to nie bicie... szkoda słów. Zgłosić na policję to mało. Korci mnie oczywiście aby polecić nawet bardziej radyklane rozwiązania, ale lepiej się powstrzymam - na razie.Trzymaj się mocno i nie daj się poniżać.MARtula
      • Gość: sawlb Re: mam już dość!!!! - wreszcie moge napisać! IP: *.* 24.04.02, 11:03
        mamakajtka napisała/ł:>crying aha, nie wiem, czy wiecie - kopanie nie jest biciem!!!!!). No i dalej śpi osobno i dalej się nie odzywamy do siebie.Martusek,az nie wiem co powiedziec. Wlasnie przeczytalam caly watek i szlag mnie trafil!!!. Nie naleze do osob,ktore sugerowalyby drastyczne rozwiazania ale nie wyobrazam sobie by Twoj maz bez fachowej pomocy rokowal szanse na normalne funkcjonowanie w zwiazku.Nie wiem czy to wplyw alkoholu.Nie znam sie na tym. Mam kuzyna,ktory ponoc dostawal szalu po jednym kieliszku i zona tego nie wytrzymala w koncu.Moze to to wlasnie bo jakos trudno mi sobie wyobrazic by ta agresja pojawila sie nagle ot tak sobie.Nie wiem,moze to nie alkohol a jakis rodzaj depresji.:what:Tak czy inaczej Kochanie nie mozesz pozwolic na takie traktowanie.Dla bezpieczenstwa i Twojego i dziecka naprawde warto sie zdecydowac na jakis krok..Sek w tym,ze nie wiem co jest dostepne w takich przypadkach w Polsce i gdzie sie mozna odwolac.Moze na poczatek jakis telefon zaufania? Chyba istnieje cos takiego jak wsparcie dla ofiar przemocy.Tam napewno lepiej wiedza jakie sa kolejne kroki.Mysle,ze odezwie sie ktos kto lepiej sie orientuje w tym temacie. W kazdym razie Wam obojgu potrzebna jest pomoc i to juz teraz kiedy jeszcze mozna cos zrobic. Kiedy nie ma uzaleznienia i kiedy dziecko jest male.Inaczej sprawy moga zajsc za daleko a wierze,ze Tobie zalezy na uratowaniu Waszego malzenstwa.Trzymam mocno kciuki za Was.((((usciski))))B
      • Gość: Adzia Re: mam już dość!!!! - wreszcie moge napisać! IP: *.* 24.04.02, 11:32
        Marto, a wiesz co mnie najbardziej uderzyło?Że wyładowuje się na kocie...To oznacza, że jest w nim mnóstwo agresji, której nie może rozładować w inny sposób, niż tylko stosując przemoc - a że nie chce tego robić w stosunku do Was, a ma kota pod ręką...Wiesz, że to się naprawdę nadaje do psychologa...A co do słówek - wiesz, może dla niego słowo "pijak" tak samo jak i "k.." nic nie znaczy - taki sobie klucz do obrażania.... Słowo pijak nic raczej nie mówi, natomiast problem tkwi głębiej - czy ma problem alkoholowy, czy po prostu chwilowo nie może się odnaleźć i szuka zapomnienia...?????? Ty ocenisz najlepiej - przez Internet się nie da.MArto, a może poszukasz przyczyn? Bo wydaje mi się, że alkohol, ubliżanie i znęcanie się nad kotem mają jakąś głębszą przyczynę - czy przychodzi Ci do głowy, co to może być? Jak się układały Wasze stosunki przed urodzeniem dziecka? A jak się układa mężowi w pracy? Może sobie z czymś nie radzi, nad czymś nie panuje...Często alkohol nie jest przyczyną tylko skutkiem - wiem coś o tym....Pozdrawiam
    • Gość: martusek Re: mam już dość!!!! IP: *.* 24.04.02, 14:04
      sorry, znowu nie pisałam jakiś czas, musiałam pojechać z Kajem do ortopedy na kontrolną wizytę.Wracając do tematu; doskonale wiem, na czym polega problem mojego męża. Dręczą go kompleksy i frustracje takie, jak wielu przeciętnych ludzi. Tylko, że wielu ludzi po prostu opowiada o tym, co ich dręczy. Ja codziennie opowiadam, że widziałam na spacerze to i tamto, że Kaj się śmiesznie zachował,że ktoś mnie wkurzył, czy coś tam innego. Potem pytam męża: "a co tam w pracy?" odpowiedź: "nic ciekawego". W odpowiednim momencie okazuje się, że jednak wiele ciekawego, tylko mało przyjemnego się wydarzyło, ale wtedy problem jest już giga i wyładowanie go też musi być giga. Nie u mie też mówić o swoich potrzebach, ja powinnam się była już w sobotę domyślić, że on miał ochotę wyjść do kumpla, albo zaprosić kumpla do nas, bo on bardzo by chciał czasem gdzieś wyskoczyć. No i ręce opadają, czy znacie jakąś szkołę, gdzie uczą jasnowidzenia? Bo innego wyjścia chyba nie ma?
      • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: mam już dość!!!! IP: *.* 24.04.02, 18:37
        Martusek!Wiesz, co? Martwi mnie to picie Twojego męża... Tak zaczyna się alkoholizm. Niedoceniony, nie umie mówić o problemach, nikt go nie rozumie, nie jest "kimś" tylko zwykłym szarym człowiekiem, kiedyś było inaczej, nie umie się pogodzić z nową rzeczywistością - i tak od kieliszka do kieliszka... I tak jak napisała Dorka - nie zrozumie problemu dopóki nie sięgnie dna. Znam to bardzo dobrze - mój kochany tato, który teraz jak najprawdziwsza niańka zajmuje się Gabą sam to przeszedł :(. I my z nim... Nie licz, że to chwilowe, że to minie. Zrób coś, jeśli chcesz ratować małżeństwo i tego człowieka. Do klubów AA zgłaszają się również rodziny alkoholików prosząc o radę. Porozmawiaj z jakimś lekarzem, zadzwoń pod numer telefonu zaufania - albo zrób cokolwiek, nim jeszcze nie jest za późno... Może przesadzam - nie wiem... Ale zbyt dobrze pamiętam swoje dzieciństwo i walkę mojej mamy o tatę. Na szczęście udaną - czego i Tobie życzę!Magda :hello:
    • Gość: martusek Re: mam już dość!!!! IP: *.* 24.04.02, 20:48
      chciałam Wam podziękować, za to, że tyle z Was się przejęło mną i że utwierdzacie mnie w moich postanowieniach. cały czas mogę poczytać, że nie jestem szmatą, że zasługuję na coś lepszego itd. DZIĘKI! nie mogę teraz więcej pisać, bo on zaraz przyjdzie, a nie chcę, żeby na razie to czytał. tymczasem sytuacja bez zmian, chociaż zaczął mówić. nie ze mną, ze swoją siostrą (a wcześniej, zanim jeszcze go poznałam, moją przyjaciółką), bo dzwoni bez przerwy, ale nie wiem, co on jej gada. no i jego mama też wydzwania, bo nie omieszkałam zdać jej realację, gdy zadzwoniła w niedzielę, niech wie, jaki jest jej syn. mam nadzieję, że niedługo już potrwają te "ciche dni", bo, prawdę mówiąc, nie chce mi się spacerować całe popołudnia z wózkiem, byle tylko nie wracać do domu i milczeć. na szczęście są jeszcze sądziedzi, z którymi mogę sobie codziennie pogadać.
      • Gość: Nonika Re: mam już dość!!!! IP: *.* 24.04.02, 21:28
        Martusku polecam wam ksiazke Ron"a Potter-Efron"a"zycie ze zloscia"o tym jak sobie poradzic z napadami zlosci u siebie i najblizszych osob.Moze zrob mu prezent i ladnie zapakuj niech wie ze jestes mu zyczliwa.Pozdrawiam i zycze szczescia :hello:Monia z Julkiem
      • Gość: IzaM Re: mam już dość!!!! IP: *.* 24.04.02, 22:17
        Witaj Martusku,nie chce calkowicie "skreslac" twojego meza,bo znam jeden przypadek,gdzie facet pil(raczej chlal),przepijajac wszystkie pieniadze i wlasciwie wszyscy kreske na niego postawili.Ale,tamten NIGDY nie podniosl reki na swoja zone !Piszesz,ze nie chcesz,zeby Twoja mama wiedziala o waszych klopotach.Wiesz,to jest matka i napewno cie kocha i chce,zeby ci sie w zyciu ulozylo.Gdyby kiedys sie dowiedziala(moze byloby u was gorzej-odpukac)moglaby bardzo cierpiec,nie dlatego ,ze ma nerwice,tylko dlatego,ze ty cierpisz.Moze mialaby do ciebie pretensje,ze wczesniej jej nie powiedzialas i nie przeprowadzilas sie do niej?Porozmawiaj z mezem,a gdy to nic nie zmieni,to przeprowadz sie z synkiem i kotem do mamy.
      • Gość: Adzia Re: mam już dość!!!! IP: *.* 25.04.02, 08:03
        Marto, jeszcze dwea słówka.Cieszę się, że powoli się "przejaśnia" - ale znowu zauważyłam coś, co może Cię sprowadzić na manowce - mianowicie ta rozmowa z teściową...Nie wiem w jakich jesteście stosunkach, ale myślę, że błędem jest podejście "niech wie jaki jest jej synek". Taką sytuację widziałam w mojej dalszej rodzinie i wiem do czego to doprowadziło - dwie kobiety, matka i żona jednego mężczyzny zamiast wspierać się, zrzucają winę na siebie nawzajem, właśnie dlatego, że żona winą za każdą kłótnię, czy - już później - wybryk męża obciążała jego matkę.Nie twierdzę oczywiście, że i Ty tak robisz, chciałam Cię tylko przestrzec, żebyś sobie dodatkowo nie popsuła stosunków z rodziną męża - bo to mi się skojarzyło po prostu ze znaną mi sytuacją.A poza tym życzę dużo wytrwałości! Bądź twarda i trzymaj się!A
    • Gość: Monika_M Re: mam już dość!!!! IP: *.* 24.04.02, 22:04
      Martusku!Przeczytałam przed chwilą Twoje posty i zbaraniałam.Jest mi ogromnie przykro, że istnieją na świecie tacy palanci, którzy tak traktują swoje żony.Mam wrażernie, że jest to bardzo nieobliczalny człowiek.Wydaje mi się, że kilka dziewczyn wcześniej dobrze Ci doradzało, wyprowadź się. Jeżeli nie możesz do swojej mamy to, może masz znośne układy z teściową? Ona sądzę że nie da skrzywdzić kogoś pod swoim dachem. A sama zobaczy też wtedy jak synek stara się o przebaczenie u swojej żony i poprawę.Trzymam kciuki.
    • Gość: martusek Re: mam już dość!!!! IP: *.* 25.04.02, 00:24
      no i wreszcie zaczęliśmy rozmawiać. ustaliliśmy pewne reguły, co wolno, czego nie, jak będzie wyglądał dzień i że kot jest "świętą krową". nie wiem, jak będzie na dłuższą metę, mam nadzieję, że coraz lepiej, musimy tylko oboje sie starać. trzymajcie kciukimarti
    • Gość: Ika Re: mam już dość!!!! IP: *.* 28.04.02, 22:02
      Mertusku....Gdzieś kiedyś usłyszałam bardzo mądre zdanie: jeśli mężczyzna raz uderzy kobietę, to jest jego wina. Jeśli uderzy drugi raz, to już jest JEJ wina - że na to pozwoliła. Coś w tym jest...Jeżeli znów się pokłócicie, nie dopuść do tego!!! Spakuj dzidzię i koniecznie kota (!!!) i wyprowadź się gdziekolwiek! Ten kot mną po prostu wstrząsnął :( Nigdy nie zrozumiem, jak można wyładować agresję na zwierzęciu??? Bogu ducha winnym???? Wybacz mocne słowa, ale dla mnie taki człowiek nie jest normalny. Jak można kopnąć KOTA??? To tak, jakby uderzyć dziecko! Wyładować się na niewinnym i - co najważniejsze - bezbronnym!Obawiam się, że jeśli on ma takie podejście ("kopanie to nie bicie"), to zaczyna od Ciebie i kota, a skończy się... na dziecku??? Mam nadzieję, że się bardzo mylę!I jeszcze jedno - nie mieści mi się w głowie, jak mąż i ojciec może nagle rzucić tekstem, że nie wie, czy to jego dziecko... a żonę nazwać k.... Nie wiem, czy nie powinnaś zrobić badań genetycznych, żeby miał to na papierze - bo jeśli wpadnie mu do głowy powiedzieć kiedyś coś takiego, kiedy dziecko będzie na tyle duże, by rozumieć, co on mówi.... Martusek, trzymam za Ciebie kciuki bardzo mocno!
    • Gość: martusek Re: mam już dość!!!! IP: *.* 29.04.02, 10:24
      Opracowaliśmy "plan naprawczy" naszego małżeństwa. Daliśmy sobie sto przyrzeczeń, przeanalizowaliśmy wszystkie szczegóły, obiecaliśmy sobie mówić o wszystkim od razu i w miarę możliwości bez nerwów, spędzać ze sobą czas, podzieliliśmy się sprawiedliwie obowiązkami, np. kąpanie Kaja, mycie garów, sprzątanie itd. Na razie mija tydzień i wszystko jest różowo. Mam nadzieję, że część z tego wszystkiego (bo wiadomo - zbyt różowo nie jest ani wskazane ani możliwe) zostanie na dłuuuuuuuuuuugo. pozdrawiam wszystkich, którzy mi pomogli radami i "pożałowaniem"Marti
    • Gość: Anita53 Re: mam już dość!!!! IP: *.* 30.04.02, 18:22
      Przepraszam, ze sie wtrace, ale .... zszokowaly mnie Twoje wypowiedzi. Zastanawiam sie tylko ile beda trwaly te rozowe dni.Moim zdaniem facet ma w glowie zle poustawiane klepki. Zaden stres (w pracy, w domu) nie usprawiedliwia takiego zachowania, podejscia do drugiego czlowieka - szczegolnie bliskiego (nie wspomne o zwierzetach). :(((((((((((((Widze, ze dalas mu szanse. Jesli z niej nie skorzysta ja bym wybrala spokoj i nie pozwolilambym soba pomiatac. Za zadne pieniadze!Pozdrawiam i zycze powodzenia
    • Gość: RybkaKasia Re: mam już dość!!!! IP: *.* 01.05.02, 17:36
      JESTEM W SZOKU !!!!!!!!!!!!Nie gniewaj sie Martusek, ale ja za żadne skarby nie pozwoliłabym nikomu mną pomiatać, a w szczególności mężowi !! W moim domu tylko raz miała miejsce awantura, On chciał podnieść na mnie rękę......ale szybko ją opóścił, bo po prostu byłam gotowa mu oddać !! Nie wyobrażam sobie takich " rozmów " z mężem. Jeśli coś jest nie tak mówię Mu, ze nie jestem jego służącą i wtedy nawet kot nie jest w stanie mnie powstrzymać, chociaż kocham zwierzęta !!Kiedyś odeszłam na tydzień, bo miałam dość traktowania mnie jak powietrze, bardzo się przejął i szukał mnie po całym mieście.....teraz jest zupełnie inaczej....ale żeby mnie zrobił coś takiego jak Tobie.ODESZŁABYM NA MIESIĄC !! Nie proponuję tu absolutnie jakichś rozstań, ale na Boga, przecież Ty też jesteś człowiekiem i zasługujesz na szacunek i miłość......niech spada na drzewo, jeśli nie potrafi Ci tego dać.. !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka