Uwaga - ten post ma związek z dzisiejszą awanturą - kto wrażliwy niech nie czyta, bo łatwo o omdlenie.

No cóż przykro mi to pisać, ale do dziś uważałem e-dziecko za internetową społeczność. Całkiem sympatyczną zresztą i wartościową. Oczywiście dobrego zdania na temat pewnego grona osób piszących tu nie zmieniłem (bez względu na to, czy brały one udział w dzisiejszej dyskusji, czy też nie). Podkreślę jeszcze raz napisałem majla do Iki pod wpływem poniedziałkowych wydarzeń zainicjowanych bynajmniej nie przez Ikę i ze mną nie mających związku. Zwróćcie uwagę, że od tamtejszej scysji (z Iką) minęły już prawie dwa tygodnie. Nie będę się rozpisywał o tym co się stało w poniedziałek, bo po pierwsze nie czuję się upoważniony, po drugie nie wiem czy warto ( jest to dla mnie bardzo wątpliwe). Rzecz jasna chodzi o zachowanie bardzo podobne do tego co zrobiła Ika. Jak widzicie Ikę ceniłem nieco bardziej (zwróciłem się do niej na priv z sugestią przeproszenia innych użytkowników forum). Z poniedziałkowym aferzystą nie mam zamiaru podejmować żadnych dyskusji. Dorka już o tym pisała - dajecie mu pożywkę do dalszych ataków na to forum. No cóż - w tym momencie zaczyna się przykry dla mnie moment. Większość z wypowiadających się dziś osób ma głęboko gdzieś, to czy jest oszukiwana. Co więcej, kategorycznie nie życzy sobie aby takie rzeczy wyjaśniać w ich imieniu (a właściwie dlaczego akurat ich? - w niczyim personalnie imieniu się nie zwracałem). Cóż, zapomniałem, że żyję w kraju, gdzie zgłoszenie przestępstwa Policji jest bardziej haniebne niż samo przestępstwo. Ba, swoim występkiem niektórzy się chlubią znajdując poklask - "O jaki przedsiębiorczy - ten to się umie urządzić". Dowiedziałem się też, że "życzliwe" osoby obgadują mnie za plecami - na priv do Iki - to już (chyba, że Ika znowu kłamała pisząc po raz kolejny publicznie o swojej prywatnej korespondencji).Smutne to dla mnie ale cóż ktoś mi dziś napisał "Życie jest gdzie indziej" - trudno mu nie przyznać racji. Wracając do tematu tego wątku udowowdniliście dziś (mam na myśli większość osób, które wypowiadały się we wiadomym wątku), że jesteście klikaczami banerów, a nie żadną społecznością. Bynajmniej nie mam na mysli krytyki mojej osoby (bo to jak pewnie wiecie mam gdzieś - wyzwiska świadczą o Was) - prawie nikt nie zareagował na zasadniczy problem - oszustwa i kreowania wirtualnych postaci dla poparcia własnego zdania. Nie licząc wyjątków nie ma tam o tym żadnej wzmianki. Wy wolałyście widzieć paranaję, śledzenie postów, sąd kapturowy etc. No cóż, każdemu wolno wierzyć że facet który o godzinie 1:10 (w nocy) atakuje personalnie moją żonę jest ciężko zmęczonym tatusiem, który ma alergiczne dziecko i właśnie siedzi sobie u Iki (no bo przecież nie będzie rozmawiał z taką nudziarą - woli pobiegać po internecie - w końcu to Ona płaci za każdy impuls) i poza tym jednym postem nigdy nie napisał nic więcej (także na forum ""alergie, które tak śledzi). To samo można napisać o pozostałych dwu "koleżankach" Iki... Wolna wola. Wierzcie sobie w co chcecie i oburzajcie się na mnie ile dusza zapragnie. A jak wspaniale można się przy okazji wyżyć? No nie? Ach można w końcu dokopać temu wrednemu KvMowi, który tylko czyha aby się z kogoś pośmiać.PaKvMNie wstanę!Tak będę leżał!P.S. Wyrazy uznania dla eldada, który jako admin praktycznie nigdy nie wtrąca się w dyskusje i nie staje po żadnej ze stron konfliktu (tego czy innych).