Gość: kn Re: Moja mama :) IP: *.* 12.08.02, 13:09 W czasach, kiedy w naszych sklepach królowały tzw. opakowania zastępcze, mój tata odsmażył sobie naleśniki z serem na kupionym przeze mnie płynie do mycia naczyń (butelka, podobnie jak ta od oleju, była z brudnobiałego plastiku). Zjadł je zresztą następnie ze smakiem, rzecz się wydała dopiero, kiedy wszczęłam śledztwo w sprawie płynu, którego się nagle zrobiła połowa (a był to wówczas towar deficytowy, olej zresztą też). Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ika Re: Mój dziadek :) IP: *.* 12.08.02, 15:53 Mieszkał w domu pełnym bab, jako że miał 4 córki i syna. Łazienka zdominowana była babskimi kosmetykami, choć w dość ograniczonym asortymencie, zważywszy, jakie to były czasy (daaaawneee...). Dziadek kiedyś w kąpieli chciał umyć włosy (gęste i siwe), a że skończył się szampon, rozejrzał się za innym Znalazł Wyszedł z łazienki z śliczną, niebieską fryzurą i dopiero babcia mu uświadomiła, że umył włosy płynem do higieny intymnej Fajnie się to na tych bielusieńkich włosach złapało i trzymało Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Moja mama :) IP: *.* 13.08.02, 10:50 Moja siostra szorowała swoje zęby w łazience, zapukał tatuś, wszedł i zdumiony powiedział: O! Widzę, że myjemy żeby tą samą szczoteczką Siostrze szczoteczka o mało nie wypadła z rąk, bo tatuś to nałogowy palacz i nosiciel sztucznej szczęki, brrrrrr) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olaart Re: Moja mama :) IP: *.* 13.08.02, 12:51 O rany ale się obśmiałam Kiedyś zostawiłam majtki u ginekologa po wizycie, lato było, sunienkę miałam i jakos tak zapomniałam je założyć Było swięto zmarłych, znajomy odwiedzał jakieś groby w malutkim miasteczku, wracali z cmantarza i nagle zachciało mu się pójść do toalety, w pobliżu nie było żadnej a potrzba paląca, on nie wiele mysląc wskoczył do pierwszego lepszego domu, zapukał i krzyczał dziko: "gdzie kibel!". Zaskoczeni gospodarze wskazali mu odpowiednie drzwi, on dopadł je rozpinając spodnie. Załatwił potrzebę i dopiero teraz i dopiero teraz dotarło do niego co zrobił... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olaaaa2 Re: Moja mama :) /Do Olaart IP: *.* 13.08.02, 14:02 Najpierw nalej ACE, ale w zielonej butelce, na plame odczekaj chwile i do prania. Jak nie pomoze to namocz jeszcze na noc w tym ace. U mnie pomaga na wszystko.Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olaaaa2 Re: Moja mama :) /Do Olaart IP: *.* 13.08.02, 14:06 Popłakałam się ze śmiechu !!!!!!!!!- gacie były rewelacyjne, no ale znajomy krzyczący "gdzie kibel" przebił wszystko !!!pozdrawiam ola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olaart Re: Moja mama :) IP: *.* 13.08.02, 15:27 Przypomniało mi się jescze: mój tato notorycznie uzywał do mycia głowy mojego płynu do hignieny intymnej albo balsamu do ciała po czym uparcie twierdził, że te wszystkie kosmetyki są do ...mój mąż wypił pół buteleczki syropu Lactulosum (na zaparcia) bo myślał, że to na kaszel, hihi - spędził popołudnie w toalecie Gdy miałam praktyki w szkole, trzeba było wstać na upiorną 7.30 - cały dzień wszystcy się na mnie dziwnie patrzyli ... aż przejrzałam się w lustrze - jedno oko pomalowane! za to moja koleżanka rano wysmarowała się zielonym korektorem a myślala, że to puder i poszła na zajęcia - no... na jej widok to już się ludzie "pukali"Za jedną z moich nauczycielek ciągnęła się rolka papieru toaletowego, przez caaaałą szkołę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ika Re: Moja ciocia :) IP: *.* 13.08.02, 19:27 Przypomniała mi się jeszcze moja ukochana ciocia, śp już niestety Zawsze spędzaliśmy razem Wigilie, raz u nich, raz u nas. Wtedy Wigilia była u nas. Ciocia zagadana weszła, zdejmuje płaszcz, a że w przedpokoju było wielkie lustro, to zauważyła... że jest w samej halce!!! (tzn tej takiej pod spódnicę, bluzkę ciocia miała ). W takim zaaferowaniu wychodziła z domu... że zapomniała... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Moja mama :) IP: *.* 14.08.02, 11:42 Zapomiałam o dwóch rzeczach:1. Będąc jeszcze podlotkiem tak bardzo się spieszyłam, że wsadziłam sobie podpaskę klejem "do góry" (nie próbujcie!!) i wskoczyłam na rower...2.Mniej więcej w tych samych czasach zobaczyłam na ulicy panią za która ludzie mijający ją baardzo się oglądali i śmiali do rozpuku. Otóż pani miała tyłek wielkości średniej bali(i) a sukienka z tyłu włożona była między rajstopy a majty...To był początek lata a sukienka była w kolorwoe kwiaty - pamiętam jak dziśPa\\\\Brenda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lea Re: Mój mąż IP: *.* 15.08.02, 21:07 Kiedy brałam tabletki Duphaston, mój mężuś łykał magnez. Tabletki były identycznej wielkości. Pod koniec tygodnia stwierdziłam brak tabletek - okazało się, że przez 3 dni łykał je mój mężulcio Dodam, że czuł się znakomicie lea Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GosiaA Re: Moja mama :) IP: *.* 15.08.02, 22:54 W szkole średniej nasza pani sekreterka przyszła do pracy z wymalowanymi, czerwoną szminką, kółeczkami na policzkach. Domyślam się że zapomniała sobie tę szminkę trochę rozmazać - bo to chyba miała być imitacja różu na policzkach - a wyszło całkiem coś innego Pewnego razu przyjechała do nas na kilka dni znajoma i spała w jednym pokoju z moimi siostrami (na osobnych łóżkach). Siostry już usypiały, a znjoma pani przy zgaszonym świetle rozebrała się do naga a później nie mogła znaleść koszuli nocnej więc zaświeciła światło! Oj dobrze że w tym łóżku spały tylko siostry a nie męska cześć rodziny!W naszym mieście o godzienie 7 rano jest straszny tłok w autobusach. Komu się uda dosłownie wepchać to pojedzie reszta czeka na następny zatłoczony autobus. Więc pchała się i moja koleżanka, która wówczas miała na sobie rozpinaną na zatrzaski spódnicę. No i w tym tłoku gdzieś jej zaginęła spódnica! Naprawde została w samych rajstopach.Po kilku następnych przystankach, gdy zrobiło się luźniej w autobusie, spódnica się odnalazła.Na szkolnej przerwie w toaletach zawsze były kolejki. Koleżanka usiadła na muszli i sika i cieszy się że nic nie słychać bo tak głupio jak tyle ludzi czeka w kolejce - i okazało się że tak jej się spieszyło że zapomniała podnieść klapy! Wyszła z toalety "mokra" od pasa w dół! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Moja mama :) IP: *.* 16.08.02, 22:35 Jeszcze w liceum, poszłam do szkoły na ósmą. Trochę się spóźniłam, było parę minut po, podchodzę do drzwi - zamknięte. Szarpię. O, kurcze, zamknęli drzwi dla spóźnialskich. Doszedł do mnie kolega i razem szarpiemy te drzwi. Ani drgną. No to postanowiliśmy poczekać na następną lekcję. Po pół godzinie zaczęli do szkoły schodzić się pierwsi ludzie. Przyszliśmy - całkowicie niezależnie od siebie - do szkoły na siódmą i jeszcze szarpaliśmy się z drzwiami! Graża Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agaa Re: Moja mama :) IP: *.* 18.08.02, 10:03 A ja ostatnio numer zrobiłam. zawsze rozcieńczam Pawełkowi Kubusie wodą mineralną. I będąc na wczasch wyciągnęłma z lodówki wodę mineralną i dolałam jej małemu do Kubusia. I kiedy wieczorem zobaczyłam jak mój mąż nalewa z tej butelczyny tę wodę do kieliszków to mi serce stanęło. Okazało się bowiem, że mój mąż rozrabiał w butelce po wodzie mineralnej spirytus. No i Paweł miał w ten sposób Kubusia z akoholem. Efekt był taki, że spał jak zabity.Ale wpadka niesamowita.PozdrawiamAga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Moja mama :) IP: *.* 18.08.02, 11:02 Ha, ha... ale macie wesole zycie!A ja bylam w czerwcu w szpitalu i tez bylo przez chwile wesolo!Jak co rano w szpitalu - obchod. Czyli chodzi pieciu medrcow od sali do sali ... A rano jeszcze przed obchodem przyszedl do mnie na odwiedziny po lichym sniadanku znajomy i przyniosl mi takie pyszne drozdzowki, ktore tez zjadlam.No i potem Pan Doktor powiedzial na obchodzie, zebym poszla za 10 min pod gabinet na badanie i usg. Mysle OK.Wchodze do gabinetu, a tam znowu ich piatka, wiec mowie jeszcze raz witam, ja na badanie i sie usmiecham A lekarz do mnie:- Ale dlaczego ma Pani takie niebieskie zeby? - Ja?.... :whatWychodze potem , o co mu chodzi? Ide szybko do lazienki i co widze? Moja buzia i zeby sa fioletowoczarne!Moral: im smaczniejsze drozdzowki z borowka, tym wiekszy ubaw maja lekarze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jana Re: Moja mama :) IP: *.* 18.08.02, 15:31 Moja "ślepa" mama podmalowała sobie brwi zielona kredką.Spiesząc się z Misią do lekarza wyszłam w wałkach na głowie. Kiedyś poszłam do pracy w nowouszytej sukience - zdziwiłam się że koło biurka walają się szpilki. Dopiero w toalecie zobaczyłam że zapomniałam skoczyć podszewke, była spieta nielicznymi juz szpilkami.Ojciec mojego kolegi ugotował pasztetową i stwierdził: "jakie niedobre te parówki robią"Woj innego kolegi wyszedł w płaszczu swojej żony, która jest od niegą wyższa i grubsza. Płaszcz się za nim ciągnął po ziemii i podobno wyglądał jak Hobbit. Nie zorientował się.Ja kiedys wyszłam z wieszakiem zaczepionym o kaptur. Innym razem w tymze kapturze nosiłam szalik, a szłam z gołą szyją bo nigdzie nie mogłam znaleźć szalika. W biblitece wyjęłam na biurko bibliotekarzowi stanik razem z kartą. Po drodze zepsuło mi się zapięcie, zdjęłam go i schowałam do kieszeni, zapominając o jego obecności. Zaczepił się przy wyciaganiu karty.Moja siostra zapomniała zdjąć folie z tamponu i tak go założyła.A ja zapomniałam zabrać walizkę z windy. Po przyjeżdzie do hotelu, wzięłam prysznic i dopiero jak chciałam ubrać czyste ciuchy okazało się że walizki z moimi rzeczami nie ma. Biegałam po hotelu z mokrymi włosami, bez majtek i stanika pod króciótką sukienką, w brudnych adidasach. Po 2 godz. walizka się znalazła. Moj szwagier, który wtedy jeszcze szwagrem nie był, pobił się o moja siostre z innym chłopakiem, ten chłopak tak uciekał że buty zostawił. I moj przyszły szwagier te buty wyrzucił za nim przez okno. Następnego dnia mój ojciec zrobił awanture, że znowu mu dzieci buty schowały. Moja siostra w popłochu pobiegła szukac wyrzuconych butów i na szczęśćie znalazła jeden na boisku, drugi na SAMie (było to jakieś 15 lat temu, o buty nie było tak łatwo). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Moja mama :) IP: *.* 18.08.02, 20:52 Moja mama jest w porządku, ale teścia mam zakręconego...Kiedyś był na urlopie u rodziny i umył sobie włosy... Arrasem do dywanów. Włosy podobno miał super- puszyste i bez żadnych plam. Ja z kolei ogoliłam sobie nogi ... pianką w spreju do prania tapicerki samochodowej. I jeszcze się dziwiłam, co tak ta pianka do golenia dziwnie pachnie- nie męsko wcale...Włosy mi nie odrastały ze dwa tygodnie...Mój wujek- ulubiony zresztą- wyszedł z imienin brata w dwóch zupełnie różnych butach. Zauważył dopiero w pociągu. Buty były wyjściowe, więc odesłał w paczce ten inny,ale swojego nie odzyskał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Moja mama :) IP: *.* 18.08.02, 20:53 Moja cudowna przyjaciółka, która w łazience zawsze używała po cichu moich kosmetyków, popryskała się po pachami depilatorem w piance. A później jeszcze miała pretensje, co ja za świństwa używam A kiedyś przyszedł do nas mój dziadziuś. I wtedy mieliśmy jeszcze psa. I oni obaj bardzo się lubili No i tak się bawili i baraszkowali i wtedy dałam dziadkowi takiego psiego "pierniczka", żeby dał psinie, coby obu panom było przyjemniej No i dziadziuś łamał po kawałku i dawał Virgowi, a przy ostatnim kawałku powiedział: no kochany, teraz dla mnie kawałek ! I zjadł ze smaczkiem. I do dnia dzisiejszego nie wie, że to było psie żarcie A ja musiałam aż wyjść z pokoju, bo starałam się powstrzymaś śmiech i w końcu nie wytrzymałam i parsknęłam jak idiotka. A ja sama... chowam portfel do lodówki, do tej samej lodówki wkładam potrawy myśląc, że to mikrofalówka i jeszcze się dziwię, że zapomniałam, jak to się włącza i w tej samej lodówce znalazłam kiedyś płyn do mycia okien... ikasia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ika Re: Moja mama :) IP: *.* 18.08.02, 21:33 ikasia napisała/ł: > A ja sama... chowam portfel do lodówki, do tej samej > lodówki wkładam potrawy myśląc, że to mikrofalówka i > jeszcze się dziwię, że zapomniałam, jak to się włącza > i w tej samej lodówce znalazłam kiedyś płyn do mycia > okien... > > ikasiaIkasiu, coś w tym jest, bo ja zawsze gdy jestem zakręcona (zestresowana, zapracowana, przemęczona, brak czasu) to mówię, że "chowam buty do lodówki" I choć nigdy naprawdę tych butów tam nie wpakowałam, to kiedy tak mówię, moi przyjaciele doskonale wiedzą, jaki to u mnie stan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Moja mama :) IP: *.* 19.08.02, 00:30 Faktycznie Ja kiedyś przed samą lodówką zatrzymałam się z naręczem prania, zastanawiając się, gdzie mam wsypać proszek....Debilizm pierwotny czy wtórny ....? już sama nie wiem, kim jestem.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Moja mama :) IP: *.* 19.08.02, 17:30 No a ja kiedyś wyrzuciłam do śmieci 400 złotych i do dzisiaj nie wiem jak to się stało. I lepiej Wam nie opowiadam jak rozbebeszałam potem te śmieci w poszukiwaniu zaginionych pieniędzy. Kamień spadł mi z serca kiedy się znalazły całe oblepione i pogniecione. Ale jestem roztrzepana. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulina1 Re: Moja mama :) IP: *.* 20.08.02, 14:33 Ale faktycznie coś jest w tych lodówkach i koszach na śmieci!! Bardzo często znajduję w śmieciach brudne naczynia, które chwilę wcześniej tam wrzuciłam, myśląc, że to zlewozmywak, a w zlewozmywaku ostatnio znalazłam zasiusianego Pampersa.No i oczywiście brudna bielizna w lodówce.... coż.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZosiaN Re: Mój tata :) IP: *.* 20.08.02, 18:08 A dzisiaj w środku nocy mój tata obudził się zlany potem. Więc wstał i poszedł do łazienki przebrać się w suchą piżamę ... a rano obudził się w wyjściowej koszuli mojej mamy)) Takiej ładnej zielonej z połyskującymi listkami) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olaart Re: Mój tata :) IP: *.* 20.08.02, 21:53 Mąż mojej koleżanki posmarował sobie twarz balsamem anty celulitis Avonu - skończył mu sie balsam po goleniu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moniśka Re: Moja mama :) IP: *.* 26.08.02, 10:30 Cześć!Nie będę oryginalna, jak napiszę, że mój tata dostał na Gwiazdkę nowy sweter i dodatkowo piankę do golenia. Ubrał się w sweterek i chcąc nam zrobić jeszcze więcej przyjemności popsikał się pięknie po nim całym ... tym nowym DEZODORANTEM. Niestety wzorków na sweterku już nie mogliśmy zobaczyć...Moja mama natomiast ostatnio przyjechała do mnie i rano wchodzę do łazienki, a ona z pełnym namaszczeniem smaruje się po twarzy moją maseczką regenerującą Welli do włosów. Fakt, pudełko przyciąga wzrok, taki ładny, żółty kolor. Myślała, że kupiłam sobie jakiś fajny nowy krem.Ja za to, żeby nie za bardzo odstawać od swoich rodziców, ostatnio próbowałam się gdzieś dodzwonić z pracy. Miałam numer zapisany w prywatnym tel. komórkowym, więc położyłam go na biurku i dzwonię ze stacjonarnego. Słuchawka przy uchu, trzymana ramieniem, jedną ręką wybieram numer, drugą stukam coś na komputerze... Raz, drugi, trzeci, nic - chyba popsuł mi się telefon... Zajęło mi chyba z pół godziny, zanim zauważyłam, że słuchawkę, to owszem, trzymałam tel. biurowego, ale numer wybierałam na komórce. Jakoś się nie zintegrowały te telefony... Ciekawe, jaki dostanę teraz rachunek??Pozdrawiam, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ika Re: Moja siostra cioteczna :) IP: *.* 26.08.02, 11:35 Monika, tym telefonem przypomniałaś mi ostatni wyczyn mojej siostry ciotecznej Wyżej wymieniona przeniosła się ze swojego starego mieszkania do mojego starego mieszkania Jej dawne mieszkanie jest do sprzedaży, teraz stoi puste. Ostatnio miała zadzwonić do pośrednika. Dzwoniła trzy dni wściekając się, co za durna baba, telefonu nie odbiera...!Czwartego dnia zorientowała się, że... dzwoni od trzech dni do swojego starego, pustego mieszkania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heldom Re: Moja babcia :) IP: *.* 26.08.02, 13:06 Moja babcia, która uwielbia siedzieć w oknie, pewnego razu stwierdziła, że w jednym z mieszkań przez cały czas zasłonięte są zasłonki i ... zadzwoniła na policję i powiedziała, że tam produkują wódkę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Moja babcia :) IP: *.* 26.08.02, 13:59 moja mama swego czasu posmarowała sobie policzki (tylko) moim samoopalaczem monikap Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Moja mama :) IP: *.* 27.08.02, 11:29 Jak czytam te wszystkie posty, to pocieszam się, że nie jestem jeszcze do końca nienormalna.Będąc na studiach zaocznych przyjechałam na wykłady, a na uczelni pustka. Pytam się Pana woźnego, a on tak samo zdziwiony jak ja. Okazało się, że tej nocy zmienialiśmy czas i przyjechałam godz. za wcześnie.Zdarzyło mi się też kiedyś, że nie mogłam znaleźć rajstop. Odnalazłam je w nogawce spodni załatwiając potrzebę w łazience . Dobrze, że się za mną nie ciągnęły. To by dopiero mieli ubaw w pracy.Pozdrawiam,Ludek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Madziarek Re: Moja mama :) IP: *.* 27.08.02, 12:33 Witam Moja mama umyła kiedyś zęby kremem do golenia... ble... Madziarek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Madziarek Re: Moja mama :) IP: *.* 27.08.02, 12:36 Przypomniało mi się jeszcze, że księgowa ode mnie z pracy raz załatwiając się w łazience zapomniała ściągnąć majtek No i załatwiła swoją potrzebę w majtki hi hi hi Jak wróciła z toalety śmiała sie z siebie, opowiedziała mi o tym , he he ... zwijałam sie ze smiechu! A później suszyła majtki na kaloryferze Madziarek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paloma Re: Moja mama :) IP: *.* 29.08.02, 21:46 Witajcie, Ubawiłam się! Świetny watek!Kiedyś za czasów mojej pracy jako asystentki miałam do wysłania sporo faksów po angielsku. Na stronie tytułowej napisałam FAX MASSAGE (= masaż) zamiast fax message (=wiadomość) i dumna z siebie podałam prezesowi do podpisu!!!! Mieliśmy ubaw! Ja mniejszy bo to były pierwsze dni w tej pracy!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paloma Tym razem to ja:) IP: *.* 29.08.02, 21:47 Witajcie, Ubawiłam się! Świetny watek!Kiedyś za czasów mojej pracy jako asystentki miałam do wysłania sporo faksów po angielsku. Na stronie tytułowej napisałam FAX MASSAGE (= masaż) zamiast fax message (=wiadomość) i dumna z siebie podałam prezesowi do podpisu!!!! Mieliśmy ubaw! Ja mniejszy bo to były pierwsze dni w tej pracy!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monikajuly Re: Moja mama :) IP: *.* 29.08.02, 23:18 He he Az mi pomału depresja przechodzi!Moja mama tez wpadek miala duzo, bo uwielbia cudze kosmetyki. Hitem było, gdy wysmarowała sobie grubo twarz depilatorem w kremie Nair (rumiankowy, do miejsc wrazliwych). Wyobraźcie sobie kobiete bez brwi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulina1 Re: Moja mama :) IP: *.* 30.08.02, 11:24 Coś mi się przypomniało a propos tych brwi. Za dawnych czasów (lata 70-te) wyjeżdżaliśmy z rodzicami na Mazury pod namiot. I oczywiście codziennie paliło się ognisko, ale nie jakieś malutkie, ale potężne, prawdziwe mazurskie, ze śpiewami i wtedy, wydaje mi się, Miodem Pitnym Podczas jednego z takich ognisk, po kilku szklaneczkach miodku, mój Ojciec wymyślił, że jako "młody Bóg" przeskoczy sobie przez ognisko, a co... No i przeskoczył... Jakież było moje i mojej Mamy zdziwienie, gdy zobaczyłyśmy Ojca bez brwi, rzęs oraz z nadpaloną grzywką!!! A on nawet nie poczuł, że coś mu się spaliło!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Carmela mój maz... :) IP: *.* 21.09.02, 21:08 chcial umyc sobie zeby depilatorem w kremie ale cos mu sie zapach nie spodobal Odpowiedz Link Zgłoś