Witajcie dziewczyny

Sporo Was wie, że mój mąż wyjechał w delegację i w sobotę przyjeżdża (hurrraaaa!!!). Niestety będzie dopiero około godziny 18 bo rano jeszcze idzie do pracy. Nie nacieszę się nim długo bo już w poniedziałek raniutko wyjeżdża. Do czego zmierzam. Właśnie 15 min temu zadzwoniła teściowa z pytaniem co słychać. Moje stosunki z teściową są bardzo dobre. Ale tym razem to mnie załamała i jednocześnie tak wkurzyła, że nie wiedziałam co powiedzieć. Stwierdziła, że przyjedzie w niedzielę. A ja chcę być tylko z mężem i córcią, chcemy się nim nacieszyć!!! Przecież będziemy miały go tak krótko. Moja teściowa chyba nie zdaje sobie sprawy co to znaczy tęsknota za ukochaną osobą i tu mam do Was prośbę. Poradźcie jak jej powiedzieć, żeby nie przyjeżdżała. Czy powiedzieć wprost, że chcemy być sami, czy powiedzieć, że gdzieś wychodzimy. Nie chcę jej urazić, ale nie chcę żeby przyjeżdżała. Poradźcie co robić.Z góry dziękuję i pozdrawiam, myszka.