Dodaj do ulubionych

a propos zdrady

IP: *.* 09.10.02, 07:33
temat zdrady i zaufania poruszył wiele osób. Jedno co mnie fascynuje w tej dyskusji to takie łatwe uproszczenie, że facetom trudniej sie opanować, a kobiety mają wrodzone predyspozycje do bycia wiernymi. I zdziwienie jak łatwo świat widzimy w kolorach biało-czarnych. A naprawdę bywa inaczej.....Między mną i mężem znów jest źle. Bardzo źle, na tyle że nie tylko nie mam ochoty się do niego przytulić, ale nawet z nim rozmawiać. Oboje nie wykazujemy specjalnego wysiłku żeby to naprawić. Ale na tyle brak mi seksu że zaczynam o nim (seksie) myśleć obłąkanie prawie cały czas. A jednocześnie tak wiele złego narosło między mną a mężem że nie jestem w stanie zrobić tego z nim. No więc co ma zrobić kobieta która cała jest pożądaniem? tak mało brakuje żebym przespała się z kimś innym... sam seks, nic więcej, żaden romans, tajemne telefony etc. Fizyczny kontakt, poczucie bliskosi i ciała kogoś kto cię nie zranił. Jestem na to gotowa, a jednocześnie bronię się bo wiem że taka mała rzecz zmieni mnie na resztę życia. Które wcale nie jest biało-czarne, tylko po prostu szare.
Obserwuj wątek
    • Gość: pomarańcza Re: a propos zdrady IP: *.* 09.10.02, 09:12
      Anamej,trzymaj się!!!Życie choć szare nabiera jednak czasem rumieńców... Ola
    • Gość: oSka Re: a propos zdrady IP: *.* 09.10.02, 09:25
      Masz rację, nie należy uogólniać, że mężczyźni to to, a kobiety tamto. Myslę, że sprawa pożądania, sexu jest bardzo indywidualna rzeczą, każdy odczuwa to inaczej, na swój sposób i nie ma tu znaczenia, czy jest facetem czy babką. Ale nie warto skakać w bok od razu, gdy coś jest źle między Tobą a mężem, nawet jak to sie ciągnie dłuższy czas. Mówisz, że chodzi ci tylko o sex, o bliskość cielesną..teraz tak mówisz, bo juz jak to zrobisz, nie będzie tak różowo - pojawia sie wątpliwości, czy naprawdę było warto? Może będziesz sie czuć jak ta "pierwsza - lepsza"? Nie jesteś w stanie tego przewidzieć. Możesz też potem dojść do wniosku, ze jednak nie było warto.Wiem to. Doświadczyłam.KIKA
    • Gość: maga Re: a propos zdrady IP: *.* 09.10.02, 11:50
      anamej, a może po prostu poczuj siebie :love: , nie będzie mowy o żadnej zdradzie. maga
      • Gość: anamej Re: a propos zdrady IP: *.* 09.10.02, 12:30
        No..... ale poczuć pociąg do innego mężczyzny (który jest) czy do męża? Nie udaje nam się rozwiązać swoich problemów - i to nie jest chwilowy kryzys, bo ciągnie się od jakichś 3 lat z przerwami. Te przerwy też chyba głównie dlatego że zamiast rozmowy burze kończyły się w łóżku. Więc czasem myślę, że z mężem połączył mnie głównie seks. A teraz przestaję wierzyć że nam wspólnie się uda. To co mam ciągnąć ten wóz w pojedynkę czy spróbować czegoś nowego?
        • Gość: Zoe Re: a propos zdrady IP: *.* 09.10.02, 16:50
          Na pewno wiesz ze udany zwiazek = duzo pracy.Jezeli ani Ty ani Twoj maz nie macie na ten wysilek ochoty to sam seks Wam nie pomoze.Zawsze warto szukac czegos lepszego.W moim zyciu zawsze mialam kilku facetow na raz. Jeden samiec to bylo za malo i za nudno...A potem po tych wszystkich latach szalenstw postanowilam wyjsc za maz z postanowieniem ze nie bede zdradzac meza.Po zareczynach kiedy to bylam pewna siebie i swego uczucia, poznalam faceta ktory byl troche ladniejszy od mego wybranca, troche inteligentniejszy, troche bogatszy, troche zabawniejszy i na dodatek przyprawial mnie o zawrot glowy, nie mowiac juz o tym ze byl gotow dla mnie porzucic swoje cale dotychczasowe zycie...I co sie stalo ?Mialam niezly dylemat co zrobic.Pomyslalam ze trzeba jednak byc wiernym swoim postanowieniom.Zawsze mozna znalesc cos lepszego, ale sens jest w tym zeby zaczac w koncu budowac swoje szczescie zamiast liczyc ze sie je znajdzie na drodze...Moze jeszcze zdecydujecie sie na wysilek zeby uratowac Wasze malzenstwo.Zdrada nie zawsze jest dobrym lekiem.Choc czasem nim bywa.
    • Gość: milosz Re: a propos zdrady IP: *.* 09.10.02, 21:10
      Droga Anamej, rzeczywiscie problem jest powazny. Nie doswiadczylam podobnego, bo moje 3-letnie malzenstwo nie przechodzilo kryzysu tego typu. Owszem, byly trudne chwile, nieporozumienia, ale nigdy z Mezem nie mielismy ani cienia watpliwosci co do tego, ze sie kochamy i nie bylo mowy o tym, zeby ktos trzeci wtargnal w nasz zwiazek (nawet jedynie "mentalnie"). Mysle, ze to w duzej mierze kwestia nastawiania i sposobu w jaki traktujemy nasze malzenstwo - jako cos nierozerwalnego. Z takim podejsciem, gdy sie nie dopuszcza mysli o zdradzie wydaje mi sie, ze obie strony maja wiecej sily i otwartosci na druga osobe. Byly miedzy nami nieporozumienia, np po narodzinach naszego synka przechodzilismy trudne chwile, nie moglismy sie troche odnalezc w nowej sytuacji i "podocierac", ale jedno moge Ci napisac - PRZWDZIWA, SZCZERA ROZMOWA moze zdzialac CUDA!!! Mam na mysli otwarcie sie na drugiego czlowieka pomimo niecheci czy nawet awersji, wole wysluchania w spokoju, staranie sie o obiektywizm i rozsadek. To nie jest latwe, ktoz powiedzial, ze ma byc? Malzenstwo to wielka sprawa i obok pieknych bywaja chwile naprawde krytyczne, ale calkowicie zgadzam sie z Kika - nie warto dla jednej chwili przyjemnosci byc moze zniszczyc cos bezpowrotnie, choc teraz pewnie zadasz mi pytanie - co zniszczyc, skoro juz jest jak jest? Mialam w swoim zyciu wiele chwil (choc jeszcze nie w malzenstwie i nie dotyczacych faceta) gdy bylam zdeterminowana i pewna swoich zamiarow ale cos mi mowilo zeby sie wstrzymac. Byly to jedne z najmadrzejszych decycji, okazywalo sie bowiem, ze popelnilabym straszne bledy. Pewnie, ze na bledach czlowiek sie uczy, ale sa i takie, ktore moga bezpowrotnie zrujnowac przyszlosc - nawet, gdy w danej chwili wyglada to na jedyny rozsadny krok. Zrobisz, co postanowisz. Moge Cie jedynie prosic o rozwage i spokoj w tak waznych sprawach. Jestem przekonana, ze mozecie odbudowac Wasza milosc. Skok w bok nic nie naprawi, nie rozwiaze problemu, a moze tylko dorzuci poczucie niesmaku, teraz tylko o tym myslisz, zeby sie nasycic fizycznie, ale gdy to nastapi nie wiesz co poczujesz - moze bedzie jeszcze gorzej i trudniej niz teraz? Nie wiem tego, ale obawiam sie, ze Twoje "plany" nie przyniosa nic dobrego. Daj znac, co slychac (mozesz piszc na priva jesli chcesz). Trzymam za Ciebie kciuki! Ewcia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka