Adopciak ze schroniska, 13 kg, wygląda na przerośniętego jamnika szorstkowłoswgo. Wesłoy kochany miziak...

Mamy go 1,5 miesiąca.
I niestety nie mogę ustabilizować kupania... Na razie 2-3 kupy dziennie. Najczęściej sygnalizuje, ale zdarzyła się kupa w domu pod naszą nieobecność.
Na razie dawałam Dolinę Noteci puszki - karma wysokomięsna, chciałam go "odkarmić" po schroniskowej "diecie". Na razie udało się wyeliminować gazy (częściowo spowodowane pewnie tym, ze b.szybko jadł, jakby się bal że ktoś mu zabierze i potem nie będzie...) bo te bąki to była zbrodnia przeciwko ludzkości

Ale niepokoi mnie ta częstotliwość kup. I że czasem nie wytrzyma.
Polećcie jaką karmę (chyba suchą? bo kupy luźne, czasem ze śluzem) dla psów z problemami gastrycznymi. Może być specjalistyczna, byle by była do dostania w sklepach, a nie tylko u weta.