Gość: wiolontela
IP: *.*
28.02.03, 17:56
Właśnie przed chwila moje dziewczynki pojechały do Dziadkow na weekand. Wsadziłam je do samochodu tescia i ...myslałam, ze serce mi peknie. Ja wiem, ze to głupie, ale ilekroc jada samochodem z kim innym niz mój mąz, dostaje wrecz obłedu ze strachu. Mam jakies koszmarne wizje tego co moze stac sie po drodze i w kazdej drobnostce znajduje zwiastuna nieszczescia. Dzis na przyklad "za dlugo sie z nimi zegnalam", innym razem "patrzylam przez okno jak odjezdzaja". Przeciez to normalne, ze kazda matka zegna sie ze swoimi dziecmi. Tylko czemu ja doszukuje sie w tym jakichs ukrytych znakow???!!!Dziewczyny, pomozcie bo oszaleje!Czy tylko ja tak mam?WiolaP.S. A teraz siedze i rycze czekajac na telefon. Tak jak zawsze.