Dodaj do ulubionych

Będę wtykać kij w mrowisko!

16.01.07, 14:20
Chodzi mi o nastawienie sporej części matek z tego forum do własnych dzieci.
Otóż coraz częściej odnoszę wrażenie, że traktują te dzieci jak swoją
wyłączną własność. Widać to wyraźnie w odniesieniu do relacji dziecko-
teściowa, czasami dziecko-własna matka, czasami dziecko-
ktokolwiek/inny/niż/mamusia.
Nie dają wziąć dziecka na ręce, nie puszczą na spacer z babcią, nie pójdą z
dziećmi do dziadków, bo tam - o zgrozo - dziadkowie sadzają je obok siebie!
Dziewczyny, czy ja czegoś nie rozumiem, czy Wy jesteście superzaborcze?
Bo mnie się wydaje, że im więcej osób jest dookoła dziecka, tym więcej
różnych rzeczy temu dziecku przekazują, innych rzeczy uczą, więcej miłości
jest dookoła dziecka.
Stąd wydaje mi się, że poza absolutnie i ewidentnie patologicznymi osobami
nikt nie powinien ograniczać innym dostępu do dzieci. Bo niby jakim prawem?
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 14:21
      > Stąd wydaje mi się, że poza absolutnie i ewidentnie patologicznymi osobami
      > nikt nie powinien ograniczać innym dostępu do dzieci.

      Wydaje mi się, że zwłaszcza ewidentnie patologiczne osoby nie powinny ograniczać
      innym dostępu do dzieci. Wręcz im się powinno ograniczyć wink
    • aluc Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 14:24
      howgh nisar smile))
      ale przyznaję się bez bicia, że najbardziej psychologicznie odchorowałam dwa
      momenty w życiu starszego: jak wybierałam opiekunkę (robiłam chyba wszystko,
      żeby nie wybrać smile))) i jak - UWAGA UWAGA LOL - zaczęłam wprowadzać mu nowe,
      niecyckowe pokarmy ("bo nie będę już mu potrzebna i każdy będzi emógł go
      nakarmić")
      może każda musi przez to przejść? problem tylko, kiedy zwykła dziecięca choroba
      zamienia się w przypadłość chroniczną wink
    • morgen_stern Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 14:24
      Zgadzam się, niektóre mamy powinny trochę spasować.

      > Bo mnie się wydaje, że im więcej osób jest dookoła dziecka, tym więcej
      > różnych rzeczy temu dziecku przekazują, innych rzeczy uczą, więcej miłości
      > jest dookoła dziecka.

      Dokładnie tak!
      A układem "tylko mamusia i moje dzidzi, nie dotykaj" można dziecko prędzej
      zadusić mentalnie.
      • joasiiik25 Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 14:35
        Moze jestem "zla matka", ale nie traktuje swojego dziecka jako wlasnosc!!!!
        Z chceia pozwalam opiekowac sie,spedzac czas z kims z rodziny. Nie trzymam syna
        kurczowo przy sobie...
        Rowno traktuje tesciowa jak i moja mame- nie zniechecam dziecka do ani tej ani
        tej babci. Z mila chceia zostawilam mlodego z tesciowa a sami z mezem poszlismy
        do kina.
        Mam male obawy co do "niani", ale to obca osoba...i po prostu boje sie o
        bezpieczenstwo syna.
        Jak to okreslila jedna z moich kolezanek z pracy "mam bardzo otwartego i
        komunikatywnego syna " mimo,iz nie ma jeszcze 3 lat.

        Pozwalam mu sie bawic z rowiesnikami (kazdymi) tymi "zasmarkatymi tez"....

        Mimo iz kocham syna ogromna miloscia nie postrzegam jego osoby jako "cos
        mojego" wychowuje go nie dla siebie, ale dla spoleczenstwa. Nie chce "blokowac"
        przez kurczowe trzymanie za reke jego osobowosci.
        Jest moim dzieckiem,ale tez wnukiem,siostrzencem reszty mojej rodziny.
        Jest jej czescia...
    • agnieszkamodras Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 14:38
      Ja jesli tylko któraś babcia/ dziadek/ moja zaufana koleżanka chce to pozwalam
      się zajmować Antkiem - chwilę świętego spokoju są dla mnie cenniejsze niż
      miłość własna.
    • moofka Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 14:47
      wszytsko racja, ale co do "dawania na rece" mam odmienne zdanie
      jest taka tendencja, zeby male dzieci na rece brali wszyscy po kolei - nie
      lubie tego i sama nie robie
      byl starszy, chcial, lapy wyciagal - prosze bardzo
      ale prosby "daj potrzymac" w pierwszych miesiacach zycia, raczej nie
      spelnialam wink
    • trudy77 Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 14:49
      Nisar, stawiam Ci wódkę, bo mądzre prawiszsmile.
      • bunny.tsukino Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 15:08
        A ja się nie zgodzę!
        Jestem sceptycznie nastawiona do dawania dziecka moim teściom. I mam swoje
        powody. Nie życzę sobie, żeby absolutnie nikt wyrażał się w obecności mojego
        dziecka o mnie per wieśniak, twoja mama ze wsi, wsiun, o tym w co go ubirema,
        wsiowe ubrania, o tym czym go karmię, wsiowe jedzenie. Teraz ma rok i nie wiele
        rozumie, ale kiedyś zacznie kumać o co chodzi.
        Nie życzę sobie też by mi go karmiono "wynalazkami teściowej" typu baleron z
        musztardą, bo potem to ja zmieniam 11 zasraną pieluchę i nie śpię całą noc.
        Kontakt ograniczony i pod moją kontrolą. Amen.
        • zazazi Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 15:16
          Bunny , podpisuję sie w całej rozciągłości pod twoją wypowiedzią.

          pzdr
        • nisar Bunny! 16.01.07, 15:16
          To co opisujesz jest dla mnie niestety patologią!
          Przy czym w takiej sytuacji nie odmówiłabym sobie przyjemności drobiazgowego
          wytłumaczenia teściom dlaczego nie będą ani teraz ani w przyszłości obcowali
          sam na sam z dzieckiem smile)))
          • mamaivcia Re: Bunny! 16.01.07, 15:29
            to samo chciałam napisać
      • nisar Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 15:14
        Z colą proszę. Oraz lodem smile))
    • mama_oli_i_tomka Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 15:46
      Nisar, masz rację. Jest zbyt wiele matek, które dziecko traktują jak własność.
      Ja całe szczęście do nich nie należę. Pierwszy miesiąc zycia pierwszego dziecka
      spędziłam w towarzystwie mojej mamy, która wpadała codziennie na kilka godzin.
      Ja spałam a ona miała radochę i zajmowała się córą (używała pieluch TETROWYCH -
      jej wybór, ja od razu zastrzegłam że zmieniać nie będę, co najwyżej wieczorem
      pralkę nastawię hahaha). Budziła mnie tylko na karmienia. O zazdrości mowy nie
      było. Potem do drużyny pomocowej dołączyła teściowa (uprzedziła mnie wcześniej
      że ona owszem chętnie pomoże ale jak mała podrośnie, bała się że ją uszkodzi
      hihihi) i inne chętne osoby. Sama nikomu dzieci swoich na siłę nie wciskam, ale
      jak pojawia się chętny a ja nie mam akurat planów to czemu nie.
      Córa zaczęła dwudniowe wyprawy do dziadków mając 17 mcy.
      Fakt faktem wiem, że mogę ufać osobom, które przejmują opiekę nad moimi
      dziećmi. Wiem, że moje zalecenia będą przestrzegane, że jeśli o coś poproszę to
      będzie to zrobioone, że nie będą karmić tym co wskażę jako niestosowne.
      I że będą dbać o bezpieczeństwo dziaciaczków
      Może to przypadek, ale ani córa ani syn nie mieli kłopotów z aklimatyzacją w
      przedszkolu. A dodam, że oboje niemal od razu wystartowali na pobyt całodniowy
      ze spaniem. Jeśli były problemy to z wdrożeniem się w nowy rytm dnia.
      Niemniej są osoby, które z naszymi dziećmi kontaktu mieć nie powinny z bardzo
      konkretnych powodów.
      I chcę wierzyć, że mamy starają się być obiektywne w tym temacie i uczciwie
      oceniają intencje ew opiekunów dzieci.
      Pozdrawiam
    • scarlett74 Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 16:41
      Nie ograniczam kontaktów dziecka z teściami(a przeciwnie,myślę ,że są za
      częste). Teściowa jednak swoim zachowaniem powoli wyprowadza mnie z równowagi.
      Nied wiem czy kobita chce się licytowac czy co. Synek je sniadanko to podchodzi
      i daje mu smakołyki,no i syncio je smakołyki a mamie kanapki olewa.Syncio
      przewrócił się i przytulam go przy sobie,a tu nadlatuje babcia krzycząc chodż do
      babci ,babcia cię przytuli, itp., nie chce mi się nawet pisać ,zresztą nie ten
      temat. Za to o niebo wolę jak zostaje z moimi Rodzicami czy z zaufana przyjaciółką.
    • mathiola Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 16:47
      ja nie mam problemów ani z teściami ani z rodzicami, ani z nikim innym i
      dziecko kontaktuje się z kim chce, ale mimo wszystko wydaje mi się, że jest
      bardziej moją własnością niż mojej teściowej. Przynajmniej póki jest ode mnie
      całkowicie zależne.
      • semida Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 16:56
        Dziecko wlasnoscia raczej niczyją nie jest,ale to oczywiste ze rodzice mają
        wieksze prawa niz dziadkowie
    • bj32 Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 17:14
      Nie mam tendencji zaborczych w stosunku do Ani, chociaż nie lubię, jak całkiem
      obce osoby do niej łapy wyciągają. Jak się urodziła, to moja mama pomagała mi,
      ale bez nachalności. Teściowa nawet nie wzięła Ani na ręce (wiesz, 12 lat temu
      miałam w łokciu złamaną...). Teraz Anka ma 5 lat i może sobie nawet na noc do
      mojej mamy jechać. Ale teściowa rok temu zajmowała się nią 3 popołudnia (po
      jakieś 3 godziny dziennie) i była tak wykończona, że mdlała: Ania nawet na
      chwilę się nie położy, a ja chciałam "Modę na sukces" zobaczyć... Od tamtej
      pory postanowiłam nie nadużywać teściowejsad
      • verdana Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 17:22
        Myślę, ze Nisar nie miała na mysli sytuacji powierzania dziecka osobom
        nieodpowiedzialnym, które karmią niemowlę musztardą, albo oczerniają przed
        parolatkiem rodziców, niezależnie czy są z danym dziecięciem spokrewnione czy
        też nie. Natomiast uważa - a ja się zgadzam w 100% - że wiele matek nie tylko
        nikomu nie powierza dziecka, ale jest patologicznie zazdrosnych nawet o drobne
        przejawy uczucia i dziecka i do dziecka Bo matka ma być dla dziecka WSZYSTKIM.
        Tu mozna przywołac posty typu "Woli tatę ode mnie, co robić?". Albo moje
        ulubione "Babcia mowi do mojego dziecka "synku", a ja tego nie mogę znieść".
        Nawiasem mówiac ja mówię "synku" do psa, ciekawe czy przyleci suka mnie
        zagryźć... Zawsze traktowałam "synku" i "córeczko" w odniesieniu do wnuków jako
        słowo pieszczotliwe, nie doszukujac się zawłaszczania praw.
        I drugi rodzaj - nikt tak nie dopilnuje, jak matka. Powierzenie dziecka chocby
        na godzinę tacie wywoluje blady strach. Bo wiadomo - matka ma instynkt, a kazdy
        inny nie dopilnuje, albo skrzywdzi.
        Ja powierzałam dziecko kazdemu, kto chciał je zabrac daleko ode mnie choćby na
        pięć minut. Lubie dzieci, ale nie 24 godziny na dobę.
        • bj32 Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 17:50
          No, mnie akurat trafiało, ale jeszcze w ciąży, jak mama mówiła: nasze dziecko,
          w znaczeniu moje i jej. Sprostowałam w końcu, że nasze: moje i męża. Ale być
          ciągle z dzieckiem wiszącym u nogi? No, to jest niezdrowe. Dla obu stron.
    • figrut Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 19:10
      Za chwilę właśnie oddam mojej Teściowej pod opiekę mojego 2.5 i 4.5 latka i jadę
      pożegnać się z braciszkiem który wraca do UK po urlopie. Zostawiam dzieciaki z
      babcią która da się im napić coli, zapcha cukierkami, pozwoli bawić się różnymi
      częściami typu odpad po zepsutym zamku, stary zawias i inne metalowe części od
      wszystkiego, postawi mojego 4,5 latka na krzesełku obok siebie przy kuchence
      dając mu do ręki długi patyk, którym razem z babcią będzie przewracał pączki i
      przed podaniem im kanapki nie umyje rąk po pogłaskaniu trzech psów. Wczoraj
      dzieci miały dobrą zabawę, bo kroiły babci por do zupy [tępymi co prawda i bez
      szpica, ale jednak nożami], obcinały nożyczkami suche liście z kwiatów
      doniczkowych i to wszystko przy palącej i nie wychodzącej na ten czas z
      mieszkania babci. Mam troje dzieci a nie jedno, choć córka już prawie dorosła i
      pewnie dlatego doceniam te cudowne chwile wolnego, kiedy mogę zrobić coś sama ze
      spokojem bo w tym czasie dziećmi zajmie się babcia.
      • mathiola Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 19:26
        Wiecie, tak czytam te wasze skargi i zażalenia na teściowe i myśli moje
        pofrunęły do czasów dzieciństwa, kiedy najpiękniejszy czas spędzałam u mojej
        babuni na wsi, robiąc rzeczy, od których pewnie niektórym mamusiom z tego forum
        odpadłyby aureolki na głowach a moją kochaną babcię wyzwałyby od
        nieodpowiedzialnych bab. To, jak spędzałam swoje dzieciństwo to jakaś
        kompletnie inna bajka od rzeczywistości, w której żyją dzisiejsze dzieci, albo
        przynajmniej - od rzeczywistości kreowanej na tym forum.
        Nie wyobrażam sobie dzieciństwa i w ogóle życia bez mojej babci, którą kochałam
        nad życie i często mówię o tym wszystkim, którzy chcą mnie słuchać. Miałam
        szczęśliwe dzieciństwo, bo mogłam do niej pojechać kiedy tylko chciałam. Już
        jako 7 latka sama jeździłam do niej autobusem (7 km). Najlepsze zabawy odbywały
        się na śmietniku za piwnicą smile Jadłam najbrudniejsze wiśnie prosto z drzewa,
        latałam sama po lesie, smażyłam z babcią pączki, piekłam ciasta, gotowałam
        pierogi, bawiłam się jadziwniejszymi rzeczami i jadłam najdziwniejsze rzeczy.
        Babcia ładowała we mnie jedzenie aż boki bolały, nie znała się może na tym co
        zdrowe, ale wiedziała co jej wnuki lubią najbardziej smile
        A mogło byc inaczej, gdyby moi rodzice uznali, że trzeba ograniczyc kontakty
        dzieci z nieodpowiedzialną babcią.
    • gosiik Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 19:26
      A ja mam akurat taką sytuację, że rodzina bardzo rzadko mi pomaga i dziecko
      spędza cały czas praktycznie ze mną, ewentualnie spotykamy się z koleżankami i
      ich dziećmi. Taki lajf ;P
    • bj32 Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 19:42
      No, Anka z moją mamą też piecze pierniczki i nawet kota może polizaćsmile Ja z
      moją babcią też robiłam pierogi i 1000 innych rzeczy, chociaż higiena była
      przesadnasmile Ale teściowa po prostu nie ma pomysłu na Ankę. I to nie dlatego, że
      miała 2 synów, tylko dlatego, że tymi synami zajmowała się na ogół jej matka. A
      pytanie: co robić z Anią teściowej przez gardło nie przejdzie. A według teścia
      dziecko ma grzecznie siedzieć i milczeć, żeby przypadkiem nie pomyślało, że
      jest najważniejszesad
    • kalina_p Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 20:54
      niestety, często tak jest.
      A to przeciez dziadkowie wlasnie są od rozpieszczania, pozwalania na zbyt
      wiele, dawania cukierków w porze obiadu...dzieciak od tego nie umrze, a za to
      ile ma radoścismile
      Daje mała i mamie i tesciom, pierwszy raz bałam sie, jak sobie poradza, ale
      ufam oim w 100%, zreszta mam z tesciową fajne kontakty, wspólnie ustalamy, co
      mała może a czego nie...ona im włazi na głowę a ja się cieszę, że mam ja na 3
      dni z głowy (mieszkaja dośc daleko, wiec jak tam jedzie to na kilka dni a nie
      na pare godzin).
      Nie pozwalam tylko obcym kobietom/facetom dotykać dziecka, jakoś mnie to
      brzydzi- czort wie, co to za ludzie i drazni mnie, jak pchaja rece do glaskania
      małej po buzi uncertain
      Ale rodzina? Trudno, żeby kazdy robil dokładnie to, co ja chcę, prawda?
      dziadkowie mają z małą swoje "układy" i swoje zabawy, ona sie dużo od nich
      uczy, moja mama tez ja rozpaskudza wg. mnie strasznie, ale trudno- takie
      dziadków prawo...od wychowywania sa rodzicewink
    • anik801 Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 16.01.07, 21:16
      Moja teściowa może zabierać dziecko na spacery,przebierać,bawić się z nią itd.
      Ma prawo zwrócić mojej córce uwagę,jeśli ta źle się zachowuje.Nigdy nie
      powiedziałam złego słowa na teściową do dziecka.Nie znaczy to,że teściową
      uwielbiam.Po prostu moje relacje z innymi ludźmi z rodziny nie mogą mieć wpływu
      na dziecko.Jedyną osobą,której ograniczyłam kontakt z córką jest babcia mojego
      męża.A to dlatego,że biła małą co dla mnie jest niedopuszczalne!
    • wieczna-gosia Re: Będę wtykać kij w mrowisko! 17.01.07, 06:07
      zdecydowanie jestem bardziej liberalna od babc moich dzieci- to przy mnie dzieci
      kroja nozami, dostaja drzwiami w glowe, zdarza mi sie nie myc rak po lizaniu
      kota itd. W tej sytuacji jestem calkowicie zadowolona ze babcie nie siedza mi 24
      na dobe w domu tylko pozwalaja mi same zajmowac sie dziecmi.

      miewam oczywiscie psychologiczne doly typu "niejestem dla dziecka calym swiatem
      o mamo", ale z rzadka i niezbyt glebokie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka