Dodaj do ulubionych

Dom czy mieszkanie??

12.05.03, 20:45
Hej dziewczyny właśnie doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy mną a mężem w
sprawie czy lepiej postawic dom gdzies na odludziu czy kupić mieszkanie.
Mamy córeczkę 3 miesięczną a mąż chce jeszcze jedno. I w tej sytuacji ja
jestem za duzym mieszkaniem na parterze lub 1 piętrze. Mąż z kolei chce dom,
co wy na to??? Pozdrawiam Gosia i Diana.
Obserwuj wątek
    • ursgmo Re: Dom czy mieszkanie?? 12.05.03, 21:40
      My budujemy dom ,(teraz juz wykanczamy), 5!!!!!!rok.
      Jest to najwieksza jaka mozna sobie wyobrazic dziura bez dna. Ogrom wydatkow
      przekracza mozliwosci przecietnej rodziny .My mimo wcale niemalych , budujemy
      tyle, ile budujemy. A dom wcale nie jest wielki -130 m2, bez zbednych luksusow
      typu garaz ,ktory strasznie podnosi koszt budowy .Lepiej pozniej wybudowac
      wolnostojacy. Prawde mowiac ja zawsze wolalam mieszkanie .To moj maz jest
      ogromnym zwolennikiem tej budowy. Ale poki co "tymczasowo" od 7 lat z jednym ,a
      od roku dwojgiem dzieci mieszkamy w 2 pokojowym mieszkaniu razem z moja mama.
      Ale kiedy wygladam przez okna swojego domu ,i wyobrazam sobie ze w lato zjem
      sobie sniadanie na tarasie........ze dzieci beda biegac powlasnym czystym
      podworku ( jesli kiedys bedzie czyste).To wtedy ,sama juz nie wiem ,co lepsze.
    • magdalenack Re: Dom czy mieszkanie?? 13.05.03, 07:39
      Dom, zdecydowanie dom.
      Całe życie mieszkałam w blokach a od póltoraroku jestem szczęśliwą posiadaczką
      małego ale własnego domu.
      Budowalismy go 2 lata, były to najgorsze lata w moim życiu. Budowa to koszmar
      ale warto przez to przejść. U nas to ja byłam motorem działań, ale teraz mój
      mąż też jest zadowolony że go namówiłam.
      Kiedy wieczorami siadamy sobie na tarasie (a raczej na miejscu gdzie będzie
      taras hihi, bo dużo jeszcze pracy przed nami) to jest wspaniale.
      Ala ma swoje podwórko do zabawy i całe dnie spędza na dworze. Kilkaset metrów
      od domu jest las.
      Ze względu na cenę ziemi budowaliśmy kilka kilometrów poza miastem, obok wsi,
      więc nie jest to takie całkiem odludzie. A i dojazd do centrum mamy całkiem
      wygodny.
      Najważniejsze to znaleźć odpowiednią działkę i porządnie wybrać projekt. I nie
      przesadzać z wielkością domu. Nasze finanse były raczej ograniczone więc i nasz
      dom nie jest wielki.
      Pozdrawiam i życzę odwagi smile
      • ada16 Re: Dom czy mieszkanie?? 13.05.03, 11:03
        Pewnie większośc facetów tak ma, że chcą budować dom- zgodnie z definicją
        prawdziwego mężczyzny:
        1. zbudoważ dom
        2 spłodzić syna
        3. posadzić drzewo.
        Mój mąz też zbudował dom, te kilka lat budowy było najtrudniejszym okresem
        życia, ciągły brak pieniędzy, walka z wykonawcami.
        Ale uwierz- warto było.
        Dom , ogródek, ktory jest tylko dla Was,nikt nie brudzi, obce psy nie p[askudzą.
        Mieszkanie to wspólna klatka, sąsiad z każdej strony, wrzeszcząca gromada pod
        blokiem.
    • misie_pysie Re: Dom czy mieszkanie?? 13.05.03, 14:07
      A ja mieszkam od zawsze w bloku i marzę o domu a szczególnie o kawałku własnej
      trawy, drzewach i o własnej przestrzeni. I właśnie marzy mi się dom na
      odludziu smile chociaż planując lokalizację działki trzeba przemyśleć jaki będzie
      dojazd do pracy, gdzie dziecko pójdzie do przedszkola, szkoły itp.
      Pozdrawiam
    • aak.pl Re: Dom czy mieszkanie?? 13.05.03, 14:38
      Fajny temat! U nas to bylo tak. Mieszkalismy w domu 30 km od Krakowa. Po roku
      kupilismy mieszkanie w Krakowie, duze w malym bloku (okolo 17 mieszkan). Teraz
      mamy potrzebe bycia w miescie, ale w przyszlosci na pewno zbudujemy dom.
      Tymczasem w weekendy bywamy w lesie. To swietne rozwiazanie. Jesli sie duzo
      pracuje mieszkanie dizala jak sypialnia. Natomiast weekend to oaza wypoczynku.
      wyjezdzamy w gory i ladujemy baterie.

      Wiem ze trudno byloby nam znalezc wymarzona dzialke, poniewaz musialaby byc na
      odludziu, przy potoku, pod lasem a jednoczesnie blisko Krakowasmile))

      Dla mnie zupelnie nie ma sensu zabudowa szeregowa, nie lubie tez dzialek, gdzie
      mozna sasiadom zagladac w okna. Wbrew pozorom w blokowisku istnieje wieksza
      anonimowosc niz na wsi.

      Ach te wybory zyciowesmile)

      Zycze przemyslanych decyzji.

      skadia
      • goska_mama_kasi_i_gabrysi Re: Dom czy mieszkanie?? 18.05.03, 20:10
        aak.pl napisała:

        > Wiem ze trudno byloby nam znalezc wymarzona dzialke, poniewaz musialaby byc
        na
        > odludziu, przy potoku, pod lasem a jednoczesnie blisko Krakowasmile))
        >
        > Dla mnie zupelnie nie ma sensu zabudowa szeregowa, nie lubie tez dzialek,
        gdzie
        >
        > mozna sasiadom zagladac w okna. Wbrew pozorom w blokowisku istnieje wieksza
        > anonimowosc niz na wsi.
        >

        Ja znalazłam taką działkę (domy w odległości 100-150 metrów, do lasu 100
        metrów, w lesie maleńki potoczek, widok na góry, sarenki przychodzą na działkę)
        niecałe 10 km od granicy administracyjnej miasta Krakowa, czy to wg Ciebie
        niedaleko? smile

        Pozdrawiam smile
    • pysia-aga Re: Dom czy mieszkanie?? 13.05.03, 18:59
      Gosiu, jak się nie ma co się lubi, to się ma na co mnie stać... a stać nas na
      mieszkanie, i to niespecjalnie duże. Za parę miesięcy mam nadzieję wprowadzić
      się do własnego M - zamierzam się cieszyć nim tak, jakby to był mój wymarzony
      domek. Bo tak naprawdę najważniejsze jest dla mnie to, że to będzie nasz własny
      kąt...
      • pysia-aga Re: Dom czy mieszkanie?? 13.05.03, 19:01
        zapomniałam dodać... nawiązując do Twojego pytania, kupujemy mieszkanie na
        parterze, z pełną świadomością zalet i wad tego rozwiązania. To jest
        trzypiętrowy blok bez windy, więc przynajmniej nie będziemy targać wózka i
        zakupów na któreś piętro. A przy okazji - zamiast balkonu jest 25-m taras - dla
        mnie bomba.
    • libra.alicja Re: Dom czy mieszkanie?? 13.05.03, 19:32
      Zastanawialismy się nad tym długo. Kupiliśmy mieszkanie w dobrej, willowej
      dzielnicy, gdzie jest dużo zieleni, a do centrum sporo autobusów i tramwajów.
      Za tą samą cene moglismy wybudować dom za miastem, tylko, ze zastanawialismy
      się, jak to będzie, jak dzieci będą w wieku szkolnym i wszędzie trzeba będzie
      je wozić (na dodatkowe zajęcia, hobby). Jeden rodzic musiałby nie pracować,
      tylko być kierowcą, bo komunikacja za miatem kiepska i mniej bezpiecznie.
      Mieszkanie za miastem jest fajne dla emerytów lub ludzi, którzy są mobilni i
      mogą wszędzie dojechać, ale dzieci mają mniejsze możliwości - jak tu wpaść po
      południu do kolegi z klasy, jak to cała wyprawa do miasta, bo autobus jeżdzi
      raz na godzinę?
      To nas przekonało do mieszkania w mieście (a tu stać nas tylko na mieszkanie,
      bo domy są horrendalnie drogie). Za to wszystkie weekendy spedzamy w górach lub
      na wsi.
      • dianakatra Re: Dom czy mieszkanie?? 14.05.03, 13:32
        hej, dziękuję bardzo za odpowiedź. Uważam że z całą pewnością masz rację tylko
        jak przekonać mojego mąża aby zamieszkać w mieszkaniu a nie w domu. Oto jest
        pytanie.....On płaci i wymaga... niestety, cholercia. Pozdrawiam Gosia i Diana.
    • dziunkowska Re: Dom czy mieszkanie?? 15.05.03, 00:40
      dom, dom i jeszcze raz dom
      popieram Twojego meza
      Oczywiscie trzeba wziasc pod uwage logistyke i cala infrastrukture ktora
      znajduje sie w okolicy miejsca zamieszkania z mysla o tym ze dzieci gdzies
      musza isc do przedszkola, szkoly...
      Pozdrowienia
      Mama 4 letniego Marsysia i 2 miesiecznej Amelki ktora ma dosyc mieszkania w
      bloku i chetnie w przyszlosci wyniesie sie na prowincje na ktorej zamierza
      zbudowac dom dla siebie, meza i dzieci
      • joasiapa Re: Dom czy mieszkanie?? 15.05.03, 10:27
        Też mieliśmy ten dylemat jeszcze parę miesięcy temu. Wybraliśmy mieszkanie w
        mieście mając do wyboru dom na odludziu. Stwierdziliśmy, że dla wygody własnej
        i dzieci (dowożenie do szkoły, zajecia dodatkowe, koledzy) trzeba wybrać
        miasto. Jeśli wybiera sie dom poza miastem to trzeba miec dwa samochody, budowa
        i utrzymanie dwóch samochodów to za wiele jak na nasze możliwości.
        • kasia_wp Re: Dom czy mieszkanie?? 15.05.03, 15:01
          Ja zaczełam budowe sama, zaraz po studiach, kupilam dzialke w cenie
          mikroskopijnej kawalerki , tyle ze blisko miasta ( ok 3-4 km) i projekt malego
          domku. Wszyscy znajomi pukali sie w czolo, a ja nic tylko spokojnie budowalam(
          w ramach bardzo skromnego budżetu - inni na wakacje, a ja po cegły ),
          mieszkalam u rodzicow wiec sie nie spieszylam i udało sie. Meza poznałam w tzw.
          miedzyczasie, wiec teraz on wykancza, zeby nie poczul sie za bardzo odsuniety i
          niedowartościowany.
          Oczywiscie wszystkim niedowiarkom miny zrzedły. Ciesze sie ze mamy domek bo
          zwlaszcza dziecko korzysta z duzej przestrzeni i ogrodu. Ale my mamy bardzo
          blisko do miasta, lekarza, szkoly, sklepu etc, inaczej to jednak byłby horror,
          i nie bardzo sobie to wyobrazam mając jeden samochód. Czyli reasumując- dom
          tak, ale tylko blisko miasta, naet kosztem mniejszej działki i mniejszego domku.
    • olaaaa2 Re: Dom czy mieszkanie?? 15.05.03, 15:05
      A dla mnie dom to :
      - beczka bez dna ! jak nie budujesz to remontujesz.
      - strach ! często jestem sama (mąż w delegacjach), i po prostu, chyba bym się
      sama z dzieckiem ........ (nie napisze co , ale wiadomo).
      - co zrobić z domkiem podczas wakacyjnych wyjazdów ? zostawić bez opieki to
      chyba szaleństwo.
      - wychowanie dziecka ? (szkoła, itp.)
      - urządzenie domku to majątek ! (właśnie urządzam drugie mieszkanie, więc moge
      sobie wyobrazić koszta domu)

      To są moje minusy, dla kogoś mogą być plusami !
      Dla mnie rozwiazaniem idealnym jest :
      - mieszaknie (duże)
      -letniskowa działka pod miastem (z kominkiem, żeby zimą było przyjemnie)
      ola
      • magdalenack Re: Dom czy mieszkanie?? 21.05.03, 11:36
        olaaaa2 napisała:

        > A dla mnie dom to :
        > - beczka bez dna ! jak nie budujesz to remontujesz.

        A po co remontować nowy, porządnie zbudowany dom ?????

        > - strach ! często jestem sama (mąż w delegacjach), i po prostu, chyba bym się
        > sama z dzieckiem ........ (nie napisze co , ale wiadomo).

        W mieszkaniu się nie boisz? Przecież sąsiedzi są zazwyczaj ślepi i głusi.

        > - co zrobić z domkiem podczas wakacyjnych wyjazdów ? zostawić bez opieki to
        > chyba szaleństwo.

        Włamania do mieszkań wcale nie są rzadsze.

        > - wychowanie dziecka ? (szkoła, itp.)

        Wystarczy mądrze wybrać miejsce pod budowę (jeśli chodzi o szkołę). A poza tym -
        własny ogródek do zabawy, piaskownica nie zasikana przez psy itp. Można nawet
        małe dziecko bez obaw wypuścić na podwórko (dopóki przez płot nie bedzie umiało
        przełazić smile), co w bloku jest niemożliwe.

        > - urządzenie domku to majątek ! (właśnie urządzam drugie mieszkanie, więc
        moge
        > sobie wyobrazić koszta domu)

        A co za różnica? Pewnie, jak ktoś stawia chałupę 200 czy 400 metrów to i koszty
        są duże, urządzenia i utrzymania. Przy małym domu (nasz ma 120 m) nie jest
        wcale tak źle. Za utrzymanie domu płacimy podobnie co za utrzymanie naszego
        byłego 50-metrowego mieszkania.
        >
        > To są moje minusy, dla kogoś mogą być plusami !

        Bron Boże nie chcę Cię na siłę przekonywać że dom jest lepszy. Każdy ma prawo
        do swojego zdania smile)). To tylko kilka argumentów z drugiej strony.

        > Dla mnie rozwiazaniem idealnym jest :
        > - mieszaknie (duże)
        > -letniskowa działka pod miastem (z kominkiem, żeby zimą było przyjemnie)
        > ola

        Oj tak, koniecznie z kominkiem, to super urządzenie smile)

        Pozdrawiam
    • goska_mama_kasi_i_gabrysi Re: Dom czy mieszkanie?? 18.05.03, 20:17
      Mąż pracuje w domu, ja też kiedyś zamierzam tak zrobić. Dzieci będą chodzić do
      szkoły na wsi, niedaleko jest dom kultury, gdzie są różne zajęcia.
      Mieszkam na razie (jeszcze do końca czerwca) w blokowisku. Jak patrzę na
      szkołę, która jest na naszym osiedlu, to ogarnia mnie przerażenie (gigantyczny
      moloch, ochrona). I tak moje dzieci nie chodziłyby do niej, musiałyby gdzieś
      dojeżdżać.
    • ewaa76 kredyt 19.05.03, 12:49
      Witam i może trochę obok tematu.
      Mieszkamy z mężem w maleńkim dwupokojowym mieszkanku, nie mamy jeszcze dzieci,
      ale w bliskich planach. W związku z tym chcemy kupić duze mieszkanie ok 70 mkw.
      Teraz nam nie jest bardzo konieczne ale wszędzie się słyszy że po wstapieniu
      do "unii" a więc juz za rok mają bardzo wzrosnąć ceny mieszkań. Zatem
      zdecydowaliśmy się kupić teraz. Jako że nie dysponujemy wielkimi pieniędzmi
      będziemy brać kredyt. I tu moje pytania. Może orientujecie się w kwestii
      kredytów to znaczy w jakim banku są korzystne (tanie) kredyty, na ile lat jest
      najlepiej i czy fakt posiadania jednego mieszkania, które zostanie sprzedane
      może zostać potraktowane jako wkład własny, czy wkład własny to musi być
      gotówka wpłacona na rachunek ? I w ogóle napiszcie co wiecie i sądzicie o
      kredytach? Dzięki.
    • mika-edziecko Re: Dom czy mieszkanie?? 21.05.03, 00:04
      Mieszkałam w bloku,chciałam dom-mam dom chcę do bloku!!! A to z tej prostej
      przyczyny,że oplaty zżerają nas niemiłosiernie (ponad 250m) i wciąż rosną (nie
      wiedzieć czemu pod Warszawą jest drożej jak w stolycy wink )Nie wspominając i
      tym,ze wszelkiego rodzaju przedszkola,ogniska dla dzieci są duuuużo
      droższe,dojazdów do "miasta" prawie nie ma jeśli się nie ma samochodu.Do tego
      dochodzą wydatki wynikające z eksploatacji domu.Ja osobiście mam już trochę
      dosyć wink a jak nadejdzie czas grzewczy to już wogóle będę miała dość-opłat wrrrr
      • anamej Re: Dom czy mieszkanie?? 21.05.03, 15:03
        No a kto wam kazał budować duży dom? Duży dom - duże koszty. To chyba logiczne,
        nie? Więc jak ktoś sie decyduje na ponad 200 metrowy dom to niech potem nie
        narzeka że dużo płaci za jego ogrzanie. Za tyle samo metrów w bloku zapłacił by
        jeszcze więcej.
    • mkatarynka.edziecko Re: Dom czy mieszkanie?? 21.05.03, 09:58
      Ja też, jak chyba każda mama, marzę o ogródku dla dzieci, o wieczorach na
      tarasie własnego domku w pobliży lasu i rzeczki a jednocześnie blisko miasta,
      z dobrym dojazdem, infrastrukturą i wszystkimi bajerami smile

      Ale patrzę na też realistycznie. Ola wspomniała o strachu - też bym sie bała.
      W bloku mam naokoło ludzi i jak zacznę głośno krzyczeć to nawet jeżeli nikt
      nie zareaguje to spłoszy to napastnika. W domu wolnostojącym mogę sobie
      krzyczeć do woli... Poza tym zawsze przerażały mnie w filmach sceny jak z
      piętra domu ktoś schodzi po ciemku na dół bo tam grasuje bandyta.... brrr
      Ale poważnie:

      Wyższość mieszkania w bloku nad domem polega na tym, że w domu jak ci się
      rynna urwie to musisz ją sam naprawić a w bloku robi to spółdzielnia. I
      cokolwiek innego. Jakikolwiek remont - załatwia spółdzielnia (lub
      administrator). Oczywiście na Twój koszt ale chodzi mi raczej o działanie niż
      o pokrywanie kosztów. Sądzę, że koszty eksploatacji metra kwadratowego domu i
      mieszkania w luksusowym, strzeżonym osiedlu są porównywalne, a może mieszkania
      nawet wyższe ale chodzi o wygodę. Jest zawsze ktoś kto będzie za Ciebie myślał
      o naprawie dachu itp. Poza tym w zimie odśnieżą Ci drogę dojazdową i posypią
      piaskiem chodniki, wiosną zamiotą te chodniki z pozostałego po zimie piasku,
      latem będą kosić trawę i ścinać żywopłoty a jesienią usuną gnijące liście.
      Może są ludzie, którzy lubią taka pracę dookoła domu i mają na to czas. Ale w
      naszym przypadku takie sprawy (zarówno remontowe jak i porządkowe) spadłyby
      prawdopodobnie na mnie i wcale mi się to nie uśmiecha. Gdybyśmy mieli kupę
      pieniędzy to oczywiście można sobie zatrudnić takiego "administratora, który
      będzie się zajmował tymi wszystkimi sprawami ale trzeba by tę kupę mieć smile

      Poza tym, ktoś już wspomniał o kosztach ogrzewania. Przeważająca część moich
      znajomych - "szczęśliwych" posiadaczy domów - zimą po prostu się nie dogrzewa
      oszczędzając na kosztach gazu, prądu, węgla czy czego tam... W mieszkaniach
      koszty ogrzewania są rozłożone na cały rok więc jest je łatwiej ponosić.

      To wszystko powoduje, że bardzo poważnie zastanawiam się nad tym czy pakować
      się w dom (raczej kupno gotowego niż budowanie) czy poszukać dużego mieszkania
      w dobrym miejscu. I chyba jednak (jak już przyjdzie pora) zdecydujemy się na
      mieszkanie z wyżej wymienionych powodów. Całe życie będę marzyła o własnym
      domu jednak prawdopodobnie nigdy się na niego nie zdecyduję...
    • olaaaa2 Re: Dom czy mieszkanie?? 21.05.03, 13:03
      No właśnie ogrzewanie !!!!!!!!!! - ja lubie zimą chodzić w domu w
      koszulkach smile i spodenkach - niestety w domkach znajomych muszę chodzić w
      dresach heheh, a i tak mam zimne stopy, ręce i nos.

      Podobno komórki ludzkiego organizmu lepiej funkcjonują w niskich
      temperaturach !
      (moje nie hehehe).

      Jeszcze raz zaznaczam ! to są moje minusy !
      ola

    • e-lilly Re: Dom czy mieszkanie?? 21.05.03, 13:50
      a my wybraliśmy dom pod Poznaniem. W zasadzie na peryferiach Poznania. Czyli z
      dojazdem nie ma problemu. Zaraz obok jest nowa szkoła, bo w tej samej wsi
      powstało własnie całe osiedle szergowców z infrastrukturą (czyli drogami,
      kanalizacja i sklepikami osiedlowymi).

      A koszty utrzymania? zależą od wielkości domu. Im większy dom tym jego
      utrzymanie droższe. Prosta zależność.

      Porównywaliśmy z mężem nieraz i zawsze wychodziło nam, że za porządne 70
      metrowe mieszknaie w mieście zapłacimy więcej niz za wybudowanie domu (bez
      działki, to prawda). Dlatego zdecydowaliśmy się na budowę.

      Zaważył jeszcze jeden argument - ogród i dzieci - nie ma lepszego rozwiąznia.
      Prawdziwa bajka.
    • ania_rosa Re: Dom czy mieszkanie?? 21.05.03, 14:16
      hej
      ten temat i mnie dręczy. Chciałabym podnieśc jednak kilka kwestii:
      Mieszkanie
      1. Mieszkam w bloku, czynsz wynosi 670 zł (74 m2)
      2. Fundusz remontowy (coby mieli za co te rynny naprawiać)- 150 zł/ mies
      3. Sąsiedzi "Ej, krzysiek Ty skur...lu, doj...bać Ci??"- a to warszawski
      Ursynów.
      4. POmalowałabym sobie elewację (jest zrobiona z brudnoszarego kamienia) ale
      nie moge, bo to nie moje
      5. Chciałabym doprowadzić wodę na ogródek (mieszkam na parterze), ale koszt
      wynosi 400zł i musze pisać podanie (powód: punkt 4)
      6. Mój blok od 22 lat nie był wyremontowany, Ergo- te 150 zł/mies mogę sobie
      wsadzić nei powiem gdzie
      7. Jeśli chcę wykupić hipotekę muszę spłacić spółdzielni odpowiedni procent +
      zwrócic kasę za fundusz remontowy (skuteczność funduszu patrz pkt 6)
      8. Blok jest z płyty, niedaleko szosa, nie przekażę go swoim dzieciom (bo płyta)

      I teraz pytanie: czy naprawdę mieszkanie w bloku się bardziej opłaca? Fakt,
      kasa za rynny w domu jednorodzinnym placona jest z własnej kieszeni, ale nie
      oszukujmy się: spółdzielnie nie są fundacjami charytatywnymi. Płacimy nie tylko
      za te rynny (jeśli się doprosimy), ale tez za prace Pani Zosi sekretarki i pana
      Heńka hydraulika, za faksy, telefony i lokale spółdzielni. Utrzymujemy machinę
      biurokratyczną. Obliczyłam, ze miesięczne utrzymanie domu wolnostojącego
      kosztowałoby mnie 40% taniej niż mieszkanie w bloku. Dom jest skarbonką bez
      dna, ale wydajesz pieniądze na WŁASNE potrzeby. Mieszkanie pod względem
      długiego użytkowania jest drozsze niż dom.
      jeszcze coś mi sie przypomniało:
      9. Mieszkanie kupione w roku 2000 straciło obecnie 20% swojej wartości. Kto mi
      to zwróci?!
      Dom na wartości nie traci, jeśli oczywiście nei jest w ramach oszczędności
      zbudowany z dykty.
      Wnioski- domy wolnostojące przeznaczone są dla ludzi niezalęznych, ktorych
      drażni konieczność słuchania sąsiadki z góry, oddawanie pieniędzy spółdzielni,
      a ponadto mają silną potrzebę posiadania czegoś swojego. Mieszkanie lepiej się
      sprawdzi u osoby chcącej poczucia bezpieczeństwa (o nic nie musze się
      troszczyć, bo jest to obowiązkiem spółdzielni), i dobrze czującej się w dużych
      skupiskach ludzkich. Dla maniaczki rzodkiewek z grządki, czyli mnie, dom jest
      odwiecznym i wieczystym przedmiotem pożądania.
      10. Dzieci wychowywane poza miastem mają lepszy kontakt z przyrodą, życie nei
      jest takie pośpieszne. Mieszkają w czymś swoim i ich obowiązkiem jest dbać o
      dom na równi z rodzicami.
      pozdrawiam
      rosa
      • adzia_a No właśnie, koszty... 21.05.03, 14:39
        Rosa, jejku, ja sobie nie wyobrażałam, że to aż tak...właśnie chciałam zapytać
        o te czynsze - czy to sie naprawdę aż tak opłaca. Dodając do tego fakt, że od
        maja przyszłego roku bodajże planowane jest kolejne łatanie dziury budżetowej,
        oczywiście jak zwykle, nie kosztem najuboższych wink)) poprzez podniesienie
        stawki VAT na czynsze do 22 procent.
        W tej sytuacji mam poważne wątpliwości, czy aby na pewno koszt utrzymania domu
        jest większy od mieszkania...
        Mówicie o ogrzewaniu - to kwestia ocieplenia przede wszystkim. My przywiązujemy
        do tego bardzo dużą wagę, nasz dom będzie dobrze ocieplony i szczelny - a dla
        wyeliminowania niedogodności płynących ze szczelnego domu planujemy zrobić
        wentylację mechaniczną z odzyskiem ciepła.

        Jedno jest pewne - wygodniejsze jest na pewno mieszkanie w bloku. Dom to raczej
        dla osób lubiących wyzwania. Już jakoś tak jest, że za rzeczy wartościowe płaci
        się wysoką cenę...Dom to duża odpowiedzialność i rzeczywiście nie każdy musi
        sobie ją brać na głowę. My akurat mamy takie życzenie.

        Natomiast konkretnym argumentem jest mniejsze bezpieczeństwo, ale to też zależy
        od wielu czynników. Czasem wieś jest mniej anonimowa niż blok. Oprócz tego mamy
        instalację alarmową z czujnikami ruchu - cóż, teoretycznie jestem optymistką, w
        praktyce...zobaczymy wink

        Dzieci i ogród, Lilly...to jest to smile
        • kvm Re: No właśnie, koszty... 21.05.03, 16:35

          > W tej sytuacji mam poważne wątpliwości, czy aby na pewno koszt utrzymania
          domu
          > jest większy od mieszkania...
          > Mówicie o ogrzewaniu - to kwestia ocieplenia przede wszystkim. My
          przywiązujemy
          >
          > do tego bardzo dużą wagę, nasz dom będzie dobrze ocieplony i szczelny - a dla
          > wyeliminowania niedogodności płynących ze szczelnego domu planujemy zrobić
          > wentylację mechaniczną z odzyskiem ciepła.
          >

          He he adzia nie dość, że poglady mamy te same, to jeszcze tak samo chcemy dom
          wybudować smile

          My kupilismy mieszkanie, gdzie nie ma ani opłat za administrację, ani funduszu
          remontowego. Niestety z pozostałymi właścicielami co do remontu dogadać się nie
          idzie.
          W kwestii opłat - obecnie grzeję elektrycznie, myślę, że w nowym domu dzięki
          ciepłym ścianom (raczej jednowarstwowym, ale mimo to ciepłym) będę płacił za
          ogrzewanie 3 razy większej powierzchni podobne kwoty. To jest przede wszystkim
          kwestia dobrego projektu i porządnego wykonania.
          • adzia_a Re: No właśnie, koszty...pytanie 22.05.03, 08:03
            KvM, a czym chcecie ocieplać?
            My mamy w projekcie styropian 12, na to tynk akrylowy.
            pytam, bo jak zajrzysz na forum Muratora, to możesz osłupieć. Każda dyskusja na
            ten temat kończy się pyskówką ideologiczną pomiędzy Frakcją Oddychających Ścian
            a resztą świata wink Łącznie z moim ostatnim pytaniem o praktyczne obserwacje
            użytkowników tynków akrylowych i mineralnych smile Nawet Pana Boga w to
            wmieszali wink
            • kvm Re: No właśnie, koszty...pytanie 22.05.03, 11:52
              No... my nie chcemy ocieplać niczym. Przynajmniej do czasu praktycznych testów.
              Pisałem że chcemy budowac jednowarstwowo (Ytong, albo coś w tym stylu). Jeśli
              faktycznie będzie się kalkulowało dodatkowe ocieplenie, to pewnie ocieplimy.
              CZym? Nie wiem jeszcze - będę się zastanawiał jak przyjdzie czas na
              podejmowanie tej decyzji - może będą wtedy dostepny nowsze technologie,
              materiały. Przez pierwszą jedną, albo może dwie zimy nie będziemy mieli
              otynkowanych ścian na zewnątrz - zobaczymy po prostu jak to się sprawdzi.
            • magdalenack Re: No właśnie, koszty...pytanie 23.05.03, 14:38
              adzia_a napisała:

              > KvM, a czym chcecie ocieplać?
              > My mamy w projekcie styropian 12, na to tynk akrylowy.
              > pytam, bo jak zajrzysz na forum Muratora, to możesz osłupieć. Każda dyskusja
              na
              >
              > ten temat kończy się pyskówką ideologiczną pomiędzy Frakcją Oddychających
              Ścian
              >
              > a resztą świata wink Łącznie z moim ostatnim pytaniem o praktyczne obserwacje
              > użytkowników tynków akrylowych i mineralnych smile Nawet Pana Boga w to
              > wmieszali wink
              >
              To jest jak dyskusja o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej
              Nocy smile). Każda strona znajdzie argumenty na potwierdzenie swojej tezy. A im
              dalej tym gorzej - okna (lepsze drewniane czy plastykowe - to dopiero były
              dyskusje, w realu doszłoby do rękoczynów), ogrzewanie (gaz, olej, prąd),
              podłogi (panele, drewno), dach (dachówka, blacha, papa), prysznic czy wanna,
              itp, itd.
              Nie ma niestety prostych rozwiązań i jednoznacznych odpowiedzi. Nie jestem
              przekonana, że któreś rozwiązanie jest rzeczywiście lepsze. Najlepiej czytać
              prasę "fachową" smile), słuchac różnych opinii i wyrabiac sobie własne zdanie.
              Dla jasności - my mamy ściany jednowarstwowe z Hebla z tynkiem mineralnym - mój
              mąż należy do Bractwa Oddychających Ścian smile)).
              • adzia_a Re: No właśnie, koszty...pytanie 23.05.03, 14:58

                > Dla jasności - my mamy ściany jednowarstwowe z Hebla z tynkiem mineralnym -
                mój
                >
                > mąż należy do Bractwa Oddychających Ścian smile)).

                smile)))))))))))))))))) Ja o tym Bractwie tak trochę dla jaj pisałam, a
                właściwie zacytowałam kogoś z Wielkich Nieomylnych z forum Muratora wink którzy
                w dodatku miewają to do siebie, że nigdy się nie podpisują, ale swoje teorie -
                zarówno o oddychaniu ścian, jak i o nieoddychaniu ścian uważają za jedynie
                słuszne.

                Podobnie, jak zreszatą wiesz, jest z: dachówką, oknami, piwnicami (my je mamy,
                aż się wstyd przyznać wink ), balkonami i tak dalej.

                Akurat tematy budowlane to dziedzina, w której jest tylu fachowców, że głowa
                boli wink nawet w medycynie nie ma aż takiej rozbieżności teorii...
      • mamapoli Re: Dom czy mieszkanie?? 22.05.03, 11:56
        ania_rosa napisała:


        > Wnioski- domy wolnostojące przeznaczone są dla ludzi niezalęznych, ktorych
        > drażni konieczność słuchania sąsiadki z góry, oddawanie pieniędzy
        spółdzielni,
        > a ponadto mają silną potrzebę posiadania czegoś swojego. Mieszkanie lepiej
        się
        > sprawdzi u osoby chcącej poczucia bezpieczeństwa (o nic nie musze się
        > troszczyć, bo jest to obowiązkiem spółdzielni), i dobrze czującej się w
        dużych
        > skupiskach ludzkich. Dla maniaczki rzodkiewek z grządki, czyli mnie, dom jest
        > odwiecznym i wieczystym przedmiotem pożądania.
        > 10. Dzieci wychowywane poza miastem mają lepszy kontakt z przyrodą, życie nei
        > jest takie pośpieszne. Mieszkają w czymś swoim i ich obowiązkiem jest dbać o
        > dom na równi z rodzicami.

        A my za pół roku przeprowadzamy się do nareszcie własnego mieszkania -
        nowiutkiego, w malutkim bloku bo 2-piętrowym i nie opodal lasu i jeziora (z
        okien widok na las). Skupisko ludzkie nie za duże bo jest to w okolicy
        zabudowanej domkami jednorodzinnymi. W całej klatce schodowej tylko 3
        mieszkania (po jednym na piętrze). To wszystko na skraju miasta a jednocześnie
        z dobrym dojazdem do centrum.
        Sąsiadki z góry nie będzie bo nasze mieszkanie jest na poddaszusmile
        I czynsz to niecałe 2 zł za metr więc nie ma rozboju (obecnie płacimy 7,90 zł
        za metr).
        A jak nas będzie stać za paręnaście lat to może domek. Mój mąż będzie miał
        ustabilizowaną pozycję zawodową i nie będzie musiał harować w weekendy. Bo nie
        wyobrażam sobie na tą chwilę z dwójką małych dzieci samotnie uprawiać ziemię w
        ogródku (choć bardzo to lubię), sprzątać dom, robić zakupy i gotować obiady.

        Pozdrawiam
        Anka
        • mamaadama4 Re: Dom czy mieszkanie?? 23.05.03, 14:58
          Co do ogrzewania. Mieszkam w bloku 2,5-letnim. Ogrzewanie mam własne gazowe,
          więc koszty mi się "nie rozkładają". Fakt grzeję wtedy, kiedy mi zimno a nie
          kiedy jest sezon grzewczy, ale za gaz w miesącach zimowych ( a tropiki
          potzrebne mi nie są" płacę ok 300-350 zł. miesięcznie. W ciepłych miesiącach
          jest to niecałe 100. Więc ogrzeanie wynosi 200-250 zł. miesięcznie. A co
          do "wygody" posiadania administratora. To owszem, ale on pracuje w godzinach
          pracy, a awarie mają to do siebie że jak choroby dzieci - najczęściej zdarzaja
          się w sobote po południu. A co do placu zabaw (mamy ogrodzony teren) to jeszcze
          wspólnota mieszkańców musi to zaakceptować. Ja bym chciała mieć domek, ale taki
          niewielki do 150 m. i koniecznie parterowy żeby po schodach nie chodzić. Ale
          cóż, może uda mi się do tego projektu kogoś przekonac.
          danka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka