morgianna
09.04.07, 18:25
Zaczne od tego ze nie lubie /nie umiem przyjmowac gosci tzn wydawac przyjec z
wielką pompą, jesli juz podejmuje gosci to zazwyczaj oni sami sie "wpraszają"
Mam teraz taka sytuacje w Swieta wprosiła sie siostra męza i o zgrozo z
niezapowiedzianą wizytą pojawiła sie tesciowa co uwazam za lekką przesade
notabene. Poczestowałam przybyłych w
godzinach wczesno-popołudniowych ciastem i kawą oraz dobrą herbatą, nie
robiłam kompozycji z sałatek,dekoracji z wędlin w ogole z jedzenia , nie
umiem pieknie podawac ,nie mam do tego polotu. Zresztą swieta chciałam
spedzic samotnie , chciałam odpocząc.Nie wiem co sobie o mnie pomysleli , nie
wiem czego sie spodziewali.Czy Wy zawsze przyjmujecie gosci z
tzw Wielką pompą ?Czy uwazacie ze w Swieta powinno sie syto zastawiac
stoły ,wedlinami najrozniejszym jedzeniem pomimo pory?Jak Wy podejmowaliscie
gosci w te swieta?