Dodaj do ulubionych

Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak maja?

11.04.07, 13:50
Bylam wczoraj u przyjaciolki. NIgdy nie przychodze z gola lapa. ZAwse duze
pudlo lodow, lub kawal ciasta z cukierni, czasem piwko ile osob tyle piw
(zazwyczaj my 2 i ona i jej maz)
I tu mnie pewien fakt zastanawia , dlaczego moja przyjaciolka nie pokroi tych
lodow na nas 4 i pudlo wyrzuci, tylko, ukroi malutkie kawaleczki a reszte
schow ado lodowki i weicej nien wystawi, to samo z ciastem. Piwko tez
rozleje jedno na 2 szkl.i reszte schowa.
Czy powinnam sie upomiec. A ostanio to wogole sie wkurzylam dostalam dobre
winko od ciotki i przynioslam abysmy sobie wypili, to je schowala i swojego
sikacza otworzyla, nalala po kilonku i schowala do szafki.
Czy moze ja jestem jakaas inna?
Obserwuj wątek
    • niya Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 13:51
      to przestań nosić i tyle
    • filipianka Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 13:56
      niektórzy tak mają bo to kwestia wychowaniasmile

      przestań nosić albo noś mniej

      a jak chcesz uszczypnąć to wręczając jadło dorzuć coś w rodzaju "przyniosłam
      mniej bo i tak wszystkiego nie zjadamy"
    • hexella Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 13:58
      To faktycznie coś nie tego...wink
      Jeśli to Twoja kumpelka, to powiedz wprost- dawaj to wszystko na stół, bom
      głodna/spragniona itp.

      A swoją drogą, to niezły zapasik musiała już uzbierać Twoja koleżanka, jak
      znalazł będzie na jej imieninybig_grin
      • ibulka Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 16:01
        zacznij nosić przy sobie batonika i wodę mineralną albo sok.
        może jak wyciągniesz własny prowiant, to kumpela się skapnie, że coś robi nie
        tak...
    • magda762 Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 14:00
      Sorki, ale skoro to Twoja przyjaciółka, to czemu masz dylemat: "upomnieć się,
      czy nie"? Nie bardzo rozumiem. Skoro przyjaciółka to się mówi otwarcie, czy
      zostawia sobie na późniejsmile))

      Tak poza tym, to chyba troszkę nie bardzo tak mówić o "przyjaciółce", przecież
      to jedna z najważniejszych osób na świecie.
      No chyba, że to ja jestem innasmile
      • hexella Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 14:05
        magda762 napisała:


        >
        > Tak poza tym, to chyba troszkę nie bardzo tak mówić o "przyjaciółce",
        przecież
        > to jedna z najważniejszych osób na świecie.
        > No chyba, że to ja jestem innasmile


        No właśnie, ja też uważam, że trochę zbyt lekko przychodzi nam nazywać kogoś
        przyjacielem...
    • bri Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 14:01
      A nie możesz poprosić o dokładkę lodów? Może ona nie lubi jak się marnuje.
    • monia145 Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 14:02
      Szkoda słówwinkP
      Zamiast pudełka lodów zanieś 4 pojedyńcze.
      Ciasto niech w cukierni od razu pokroją na 4 kawałki.
      Dwa piwa( istnieje wszakże ryzyko, że rozleje tylko jednowinkP
      No i pomyśl o jakiejś cietej ripoście, bo koleżanka bez sugestywnej podpwiedzi
      widocznie nigdy nie dostrzeże, że zachowuje sie niestosowniewinkP
      • mijaczek Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 14:05
        jesli to przyjaciolka to wal do niej smialo, ze przynosisz 4 kawalki ciasta po
        jednym dla kazdego i niech nie chowa do lodowki, bo jutro juz nie bedzie dobre....
        niektorzy ludzie sa bardzo oszczedni, ale takie zachowanie jest objawem zlego
        wychowania dla mnie...
    • joasik100 Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 14:17
      Ja z tych co nie lubia sie wykłucac.
      Tak to jest moja przyjaciolka znamy sie od lat i nie mamy przed soba tajemnic,
      tylko ona jakoby zawsze mi cos zarzuci, bo jestem mlodsza 0 6 lat i powie mi
      jak zawsze nie wymadrzaj sie gó..arowink
      • demarta Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 14:41
        no to doczekałyście się pierwszej tajemnicy między wami. ty wiesz, że cię
        zastanawia, dlaczego ona chowa część z tego co do niej przyniesiesz, a ona nie.
        i w imię przyjaźni tej tajemnicy jej nie sprzedaż. i czy to dalej jest
        przyjaźń tongue_outPPPPPP
        • luna333 Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 14:49
          a stawia coś w zamian na stół? wizyta jest zapowiedziana? może ona traktuje twoje podarki jak prezenty a nie wszyscy dzielą się swoim prezentem bo to dla nich na ich własny pożytek. Wypada wyjaśnić dając flachę, piwo czy lody że przynosisz żebyście sobie wspólnie zjedli czy wypili piwsko dać każdemu w łapę i tyle co do lodów można "pomóc" jej rozłożyć na talerzyki po tyle ile uważasz - rzecz w tym żeby wyjaśnić na starcie że to dla was wszystkich a nie indywidualny prezent dla niej - cóż może mało domyślna jest a może tak została nauczona że jeśli dostaje podarunek to nie musi nim wszystkich obecnych obdarować.
      • ik_ecc Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 20:14
        joasik100 napisała:

        > i powie mi
        > jak zawsze nie wymadrzaj sie gó..arowink

        No to rzeczywiscie przyjazn.

        Bezustannie przynosisz jej dary, ktore ona skrzetnie chowa.
        Boisz sie na ten temat odezwac.
        Wyzywa Cie od gowniar (tak, rozumiem, ze to z milosci).

        Ja - ale to tylko ja - przestalabym to nazywac przyjaznia i - przede wszystkim -
        przestalabym jej ciagle cos zanosic.
    • 74l Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 14:55
      czy aby na pewno jest to Twoja przyjaciółka????
    • 74l nadużywanie słowa "przyjaciel" 11.04.07, 14:57
      czy nie macie takiego wrażenia, że ludzie nagminnie wszystkich, ledwo poznanych
      nazywają swoimi przyjaciółmi?
      Dla mnie osobiście przyjaciel to naprawdę mocne słowo,które wiele znaczy
      • michasia24 Re: nadużywanie słowa "przyjaciel" 11.04.07, 20:13
        mam takie wrazenie! moze poprostu chce sie miec przyjacielea i szuka sie go w
        kazdej znanej osobie?
    • denea Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 15:02
      No dziwnie postępuje, bez dwóch zdań. Skoro to Twoja przyjaciółka to powiedz że
      chętnie zjesz więcej lodów/spróbujesz wina, które przyniosłaś, bo podobno
      niezłe/skusisz się na dokładkę ciasta i już.
      • shelmahh Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 15:52
        heh czytam i oczom nie wierze..mamy znajomych, do ktorych zawsze wpadamy z czyms
        bo wypada a oni sami zazwyczaj oszczednie na stol paczke paluszkow postawia i
        styka..rozumiem,ze nie kazdy lubi wydawac kaske na lakocie wiec staram sie przy
        kazdej wizycie miec ze soba walowke - winko, piwka, chipsy, ciastka, napoje etc
        i tez mnie uderzylo to,ze wszystko idzie do szafki a na stole dalej stoi
        szklanka z paluszkami..

        dodam,ze nie sa to moi przyjaciele a zwykli znajomi ale takie zachowanie
        zdecydowanie mi sie nie podoba i nie wiem co o tym sadzic..piszecie,ze jest to
        sprawa wychowania? niby na czym ono by mialo polegac?

        pozdrowki
    • gorgolka a z ciekawości, czy ona do Ciebie przynosi coś? 11.04.07, 16:04
      a jeśli tak to czy jeden mały kawałek? bo jeśli więcej n to spróbuj zrobić tak
      jak ona, poczęstuj odrobinką a schowaj resztę. Zobaczymy co zrobi...)
      • mama_amelii gorgolka 11.04.07, 16:18
        Chciałam pooglądać twoją adusie na bobasach,ale masz zły link wklejony chybasmile
        • gorgolka Re: gorgolka 11.04.07, 20:08
          faktycznie, nie wiem czemu wyświetla się główna strona
          www.adunia.bobasy.pl
          już dawno tam nie zaglądałam, ale wkrótce nowe zdjęcia będą smile
    • merrlin Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 17:01
      a może ona próbuje ci coś przekazać hehehe stosując pokrętną logikę i też
      zamiast powiedzieć wprost kombinuje, żebyś się sama domysliła, bo np.:
      - czuje się urażona, że jej coś przynosisz jakbyś chciała zasugerować, że u
      niej nic nie ma albo ci nie smakuje to co ona przygotowuje
      -odchudza się i nie chce jeśc słodyczy i pić piwa
      nie wiem co się może w takiej łepetynie rodzić
      zawsze tak robiła?
    • fajka7 Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 17:14
      Tez mysle, ze z ta przyjaznia cos licho, bo jakos mysle, ze przyjaciele miedzy
      soba takich niedomowien i zagrywek nie urzadzaja. Raczej sadze, ze to dobrzy
      znajomi, a do znajomych to ja jak widze zastoj w kwestii darow krzycze : hej, a
      gdzie to wino co przynioslam, niech ktos otworzy, bo chce sprobowac smile)
      • syriana Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 18:05
        kolejny wątek, po którym zastanawiam się czy ludzie ze sobą rzeczywiście nie
        umieją rozmawiać..?

        czy zwrócenie komuś bliskiemu uwagi na jakąś drobną rzecz, bez kwiku i agresji,
        jest takie trudne, że aż trzeba porady i wsparcia psychicznego w internecie
        szukać...?

        dorosłe kobity, dzieciate, mężate, a takie bzdury im życie zatruwają, ech..
        • fajka7 Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 18:19
          komunikacja jest jedna z trudniejszych sztuk

          a ludzie nie umieja rozmawiac, to powszechne zjawisko
      • wjw2 Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 20:20
        > gdzie to wino co przynioslam, niech ktos otworzy, bo chce sprobowac smile)

        ja dodaję jeszcze:
        eee dobre te lody/ciasto, dejno mi tu jeszczesmile
    • anik801 Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 19:39
      Ma do znajomych idziemy zawsze z dobrym winkiem."Pan domu"rozlewa wszystko do
      ostatniej kropelki,a potem wyciąga swoją butelkę.I to jest oksmile
    • teczowa_rybka Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 19:55
      Ja tak mam z teściową.Zawsze coś biorę kiedy jedziemy do teściów,przeważnie
      upieczone przez siebie ciasto,albo z cukierni,kiedy nie zdążyłam sama upiec(nie
      chwaląc się piekę lepiej niż moja teściowa).Dla siostry męża kupujemy
      soki,słodycze,owoce...Nie jest małym dzieckiem,ale wydaje mi się,że miło jest
      coś dostać.I wiecie co?Nigdy,ale to nigdy nie byłam niczym poczęstowana,bo
      zawsze "łupy" trafiały do szafki,albo do lodówki.Nie oczekuję wielkiej
      wyżery,bo w końcu nie po to kupuję,żebym sama zeżarła to wszystko,bo zjeść
      sobie mogę to u siebie w domu,ale chyba wypadałoby chociaż zapytać czy się nie
      poczęstujemy.
      Inny numer:przywiozłam sok, który nawiasem mówiąc kupiłam z myślą o sobie i
      otwieram u teściów by się napić,bo jestem spragniona,a teściowa wyrywa mi go z
      rąk i proponuje gorącą herbatę.Ręce opadają normalnie
    • oxygen100 Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 19:58
      nie nie mam takich problemow ze znajomymi
      • michasia24 Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 20:16
        A do tych co pisza ze ZAWSZE chodza do znajomych z czyms to mam pytanie -
        czesto do nich chodzicie czy tylko od swieta. Ja czasami cos biore a czasami
        nie. I tak samo jest odwrotnie. Wiadomo jak ide na jakas popijawe to biore, no
        ale ja na kawke wyskakuje to nie
      • kinga25b Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 20:16
        ja bym do takich znajomych więcej nie poszła, pozdrawiam.
        • demarta no faktycznie.... 11.04.07, 20:18
          lepiej nie chodzić, jak więcej lodów, które sama przyniosłaś zjedzą, niż ty sama

          skoro wolisz lody i wino od znajomych, rozumiem, że nie masz żadnych?
          • kinga25b Re: no faktycznie.... 11.04.07, 20:40
            nie mierzy się przyjaźni ilością zjedzonych lodów, czy wypitego wina, ale tu
            chodzi o dobre maniery, a tego kto ich nie ma nie zwykłam nazywać przyjacielem
            • demarta Re: no faktycznie.... 11.04.07, 20:47
              czyli jak maż przyjaciółki nie cmoknie cię w łapkę na dzień dobry, tudzież
              niechcacy zapuści bąka w towarzystwie to ona już nie jest twoją przyjaciółką?

              wydumany bon ton to sztucznosć nad sztucznosciami. z prawdziwymi przyjaciółmi
              można konie kraść, a na to żaden sawła wiwrrrrr nie pozwala smile)
            • myelegans zgadzam sie ale...... 11.04.07, 21:28
              jak zapraszam na kolacje, to zazwyczaj dobieram wina do potraw, jezeli goscie
              przynosza wino, a zazwyczaj przynosza, to i tak serwuje swoje bo dobralam tak,
              zeby pasowalo do jedzenia.

              Tu gdzie mieszkam jest zwyczaj przynoszenia walowki, zwlaszcza na popularne
              skladkowe imprezy. Pozostalosci dostaje przynoszacy z powrotem, chyba ze mocno
              protestuje. Jezeli przynioslas 4 piwa,a wypiliscie 2, popros o pozostale 2 przy
              wyjsciu. Zobaczymy jaka dostaniesz odpowiedz....
              Jezeli jest to butelka wina jako prezent tej zasady sie oczywiscie nie stosuje.

              Jezeli to przyjaciolka to powiedzialabym jej wprost, bo widac, ze Cie je....
    • patysiak Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 21:05
      ja bym powiedziala "stara, dawaj te lody, co bedziesz trzymac. przyniose ci
      nastepnym razem tez"

      jak przyjaciolka to chyba skuma, co?
    • marcysia51 Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 21:14
      Jaki problem cisto przynosic pokrojone w kawałki lub tyle sztuk ile ludziów a
      piwko za szklaneczke dziekuje wypije z butli.
      A lody i winko upominaj się albo nie przynoś takich rzeczy.
    • moninia2000 Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 21:53
      Hm...byc moze to wychowanie, byc moze wyrachowanie, a byc moze po prostu brak
      swiadomosci, ze oczekuje sie aby smakolyki podano, traktujac je raczej jako
      prezent . W ostatnim przypadku rozpoznaje swa tesciowa, ktora potem pozera
      radosnie przy nas cala paczke czekoladek nie czestujac, ale i tak nie chcemy,
      bo to dla nichwink
      Jednak ja bym po prostu albo powiedziala, jesli tak Cie to nurtuje albo nie
      przynosila zawsze tylu smakolykow i juzwink
      Poznalam fajna kumpelke, zawsze nosilam prezenciki dla jej dziewuszek,
      ksiazeczki czy cos na stol, ale ona nigdy. JAkos nigdy nie mialam jej tego za
      zle. Mnie tak wychowano, chyba glupio bym sie czula nic nie zanoszac.. Ale to
      juz indywidualna sprawa.
    • deyani Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 11.04.07, 23:22
      A może najzwyczajniej w świecie przyjaciółka nie wie,ze wypada wszystko postawić
      na stole? Nie jest ani zła, ani wredna, ani pazerna tylko nieuświadomiona i nie
      wie.
    • scarlett74 Re: Czy to kwestia wychowania, czy niektorzy tak 12.04.07, 09:41
      Następnym razem przyjdź z tabliczką wyrobu czekolado-podobnego oraz winem marki
      wino i po kłopocie. Czy idziesz odwiedzić koleżankę ,pogadać,pośmiać się ,czy
      tylko po to aby cię po królewskum ugościła. Jeżeli po to drugie, to po prostu
      szkoda gadać.jażeli chodzi o np. lody troty czy inne ciasta, to ja tez nie
      dzielę całej sztuki na wielkie porcję (np.może któraś się odchudza i potem
      będzie miała wyrzuty sumienia, że tyle zżarła,itp. ).Może kolezanka chciała Cię
      poczęstować swoim winem, które uważa za dobre. Albo spójrz na to z drugiej
      strony, może ty kiedyś przyniosłas jakieś wino które wg twojego mniemania było
      francuskie, a ona je uznała za zwykłego sikacza, więc nie chciała po raz drugi
      ryzykować. I potem wysyła na forum posty typu;poradźcie znów przychodzi do mnie
      kumpela i znów przynosi niedobre lody i sikacza, ja daję jej do zrozumienia i
      wyciągam z szafy swoje lepsze rzeczy,ale do niej to nie dociera.To co ty
      joasik100 uważasz za rarytasy ,niekoniecznie,ktoś inny może uważac za
      cud-miód.Może dlatego wyciąga to co jej zdaniem jest lepsze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka