sloneczko2812
25.04.07, 15:07
Pokrótce opowiem coś czego nie jestem w stanie pojąć a czego nie rozumiem. Bo
tak naprawdę nie wiem kogo mam słuchać i kto ma rację. Moja Mama nie trawi
mojego Męża, nie trawi to za mało powiedziane, wręcz nienawidzi z całego
serca, nie wiem dlaczego, może dlatego, że nie wiem jacy są niektórzy
mężowie, a może dlatego, że Jej pierwszy zięć robi w domu wszystko (oprócz
tego pracuje zawodowo), pierze, sprząta, gotuje, prasuje, myje naczynia
(czyli wszystko to co powinna lub moze robić kobieta), a moja siostra tak
naprawdę siedzi w domu nie pracuje i nie robi nic, bo co innego Jej pozostaje
z obowiązków domowych skoro Jej Mąż wszystko zrobi?u mnie sytuacja wygląda
nieco inaczej, Mąż pracuje, ja siedze na wych. zajmuje się Dzieckiem i nie
mam nic innego do roboty, więc piorę, prasuję, sprzątam, gotuje itp. Nie
narzekam... Mąż ma bardzo ciężką pracę, pracuje w temp. 0 stopni 8 lub więcej
godz, na dwie zmiany, wobec tego nie wymagam od Niego, żeby mi pomagał, choć
niekiedy to robi jak ma wolne, odkurza, posprząta, pomyje naczynia, zajmie
się Dzieckiem. Natomiast moja Mama uważa, że powienien robić wszystko,
odciążyć mnie bo teraz to mamy równouprawnienie i ja jestem kobietą i
powinnam cały swój czas poświęć Dziecku, a mój Mąż powienien wyprać,
wyprasować i ugotować, podać mi śniadanie i obiad po nos, itd. itd. Nie jest
zły bo nie pali, nie pije (wogóle), jest dobry i kocha mnie, ale jest cały
czas zmęczony swoją pracą. Przez moją Matkę non stop są u Nas awantury, bo
buntuje mnie przeciwko Niemu, czasami wypali takie hasło do Mojego Męża, że
później On nie chce tam przychodzić (przyprowadza codziennie Dziecko do mojej
Mamy, bo ja piszę pracę MGR - sama się zdeklarowała że będzie się Nim
zajmować), i ja wciąż to samo słucham w kółko i ostatnio prawie cały czas się
kłócimy. W związku z tym moje pytanie, kto ma rację, Matka czy Mąż, czy ma
prawo (musi) mi we wszystkim pomagać, czy nie musi, czy do moich obowiązków
ma należeć dom?