sloneczko2812
01.07.07, 11:12
Mój Ojciec ma Poloneza, dba o niego jak o swoje dziecko, garażowany w
idealnym stanie (17 lat), woskowany, sprawdzany na bieżąco itp. itd. Ja nie
mam nic przeciwko tamu autku, ale są osoby z moego otoczenia, które mają.
Jest ciągle wyśmiewany, mówią, że taki nadziany gość a polonezem jeździ.
Mówię: No i co z tego? Czy już nie można mieć swojego hobby, to co się komu
podoba, tylko od razu kupować zagraniczne, nowe auto, bo to się teraz podoba,
jest na czasie?Owszem napewno są lepsze auta, ladniejsze, sama jeżdzę golfem,
ale nie wyśmiewam nikogo kto jeździ np. syrenką...U mnie w bloku mieszka taki
pan, który też mógłby sobie kupić dobre auto, ale nie chce (i też jest
wysmiewany).
Mój Ojciec gdziekolwiek jest i jest mowa o samochodach, chwali poloneza,
chwali się jak dziecko i zawsze słyszę jak jest wysmiewany pod nosem, dziwne
kąśliwe uwagi rodzinnych spotkań, przykro mi wtedy i myślę sobie, że ludzie
są wredni. Zwłaszcza Ci co mieszkają na wsi (to oni głównie się śmieją), bo
jeżdżą mercedesami i innymi super autami. Zastanawiam się dlaczego tak jest?
Czy autko świadczy o człowieku?Pozdr.