Dodaj do ulubionych

Polonez - przeżytek?

01.07.07, 11:12
Mój Ojciec ma Poloneza, dba o niego jak o swoje dziecko, garażowany w
idealnym stanie (17 lat), woskowany, sprawdzany na bieżąco itp. itd. Ja nie
mam nic przeciwko tamu autku, ale są osoby z moego otoczenia, które mają.
Jest ciągle wyśmiewany, mówią, że taki nadziany gość a polonezem jeździ.
Mówię: No i co z tego? Czy już nie można mieć swojego hobby, to co się komu
podoba, tylko od razu kupować zagraniczne, nowe auto, bo to się teraz podoba,
jest na czasie?Owszem napewno są lepsze auta, ladniejsze, sama jeżdzę golfem,
ale nie wyśmiewam nikogo kto jeździ np. syrenką...U mnie w bloku mieszka taki
pan, który też mógłby sobie kupić dobre auto, ale nie chce (i też jest
wysmiewany).
Mój Ojciec gdziekolwiek jest i jest mowa o samochodach, chwali poloneza,
chwali się jak dziecko i zawsze słyszę jak jest wysmiewany pod nosem, dziwne
kąśliwe uwagi rodzinnych spotkań, przykro mi wtedy i myślę sobie, że ludzie
są wredni. Zwłaszcza Ci co mieszkają na wsi (to oni głównie się śmieją), bo
jeżdżą mercedesami i innymi super autami. Zastanawiam się dlaczego tak jest?
Czy autko świadczy o człowieku?Pozdr.
Obserwuj wątek
    • anetina ja miałam 4 polonezy, a wcześniej 2 duże fiaty 01.07.07, 11:18
      uwielbiałam te auta
    • mor_lena Re: Polonez - przeżytek? 01.07.07, 12:43
      Ooo, syrenka to auto kultowe, istnieją nawet jej fankluby. Poldek może też się
      kiedyś doczeka, a wtedy ojcu będą zazdrościć i wpraszać się na przejażdżkę smile)
    • syriana Re: Polonez - przeżytek? 01.07.07, 12:45
      > Czy autko świadczy o człowieku?

      o zamożności na pewno
      Twojemu tacie te podśmiechujki chyba nie przeszkadzają, więc problemu nie ma
    • kalendarzowa_wiosna Re: Polonez - przeżytek? 01.07.07, 12:57
      > przykro mi wtedy i myślę sobie, że ludzie
      > są wredni

      Słoneczko, nie wredni. To zwyczajne buraki. Przy wyborze auta kierują się tym
      co sąsiad pomysli, kupują dla szpanu zamiast kierowac się tym co im tak
      naprawdę potrzebne i na co ich stać.

      BTW znajomy z Holandii był zaskoczony ilością drogich samochodów na naszych
      ulicach zwłaszcza, że słyszał o Polsce jako o kraju z problemami ekonomicznymi.
      Jeszcze bardziej zdziwiony był, że większość osób bierze ogromny kredyt na nowe
      auta dobrej klasy, czyli ludzie kupują samochody na które ich zwyczajnie nie
      stać. Zupełnie nie mógł zrozumieć, dlaczego wydajemy pieniądze których nie mamy
      na coś, co można zastąpić starszym modelem bez kredytu smile Przecież chodzi o
      to, żeby szybciej się przemieszczać, a co to za róznica, czy polonezem, syrenką
      czy Toyotą...
      • syriana Re: Polonez - przeżytek? 01.07.07, 13:08
        no hola hola

        już nie przesadzajmy w drugą stronę i nie przyjmujmy założenia, że "nieważne co,
        ważne, że jeździ"

        a te drogie, zachodnie samochody na naszych drogach, to w większości przecież
        sprowadzone zza granicy, używane czy powypadkowe
        w Polsce na niektórych mogą robić wrażenie luksusowych i ponad stan, ale ich
        formalna wartość daleko odbiega od tej salonowej
    • edytkus Re: Polonez - przeżytek? 01.07.07, 20:29
      sloneczko2812 napisała:

      > taki nadziany gość a polonezem jeździ.

      no i fest, zamoznym kazda ekstrawagancja przystoi wink, ciekawe jakie miny beda miec znajomi jesli kupi
      sobie Bentley'a - schowaja sie w piasek? a jeszcze sie kiedys okaze ze ten Polonez ma wartosc
      kolekcjonerska, zaloze sie ze nawet wtedy pekajac z zazdrosci beda wydziwiac.
    • 76kitka Re: Polonez - przeżytek? 01.07.07, 20:35
      ja się przywiązuje do rzeczy bardzo, mój mąż ma nowiutkie, drogie auto, a ja moją starą, ukochaną lukrynkę, która mnie nigdy nie zawiodła, coprawda jest dobrej marki, zagraniczna i ma wszelkie wygody ale jakbym miała ukochanego poloneza to bym miała w nosie uwagi innych. Mąz wie jak ja lubię to auto i juz mnie nawet przestał namawiać na zmianę, tym bardziej, że technicznie i wizualnie jest bardzo dobrze.
    • kosheen4 poniekąd przeżytek, ale 01.07.07, 20:38
      kimże byłby inspektor closeau albo żandarm bez dwacefałki? smile
      a pan samochodzik bez swojej larwy (z dwunastoma cylindrami wielkimi jak garnki?)
      nie mam prawa jazdy
      ale jak już będę miała, to obowiązkowo w pakiecie z maluchem smile
      jakby mi go jeszcze ktoś odpimpał jak bryki w mtv, to łohoho wink
    • oxygen100 Re: Polonez - przeżytek? 01.07.07, 21:21
      jesli Twoj tata ma takie hobby to ok. Nikomu nic do tego. Ludzie maja rozne
      pomysly na realizowanie siebie a reszta niech spie... Bdb ze zabawy z
      ukochanym samochodem go bawia.

      Czy auto swiadczy o czlowieku?? No troche taktongue_out
      drobne zuliki gustuja w pewnych markach i modelach i to jest typowe.
      Jestem wielka fanka motoryzacji i samochodow. Onanizuje sie od jakiegos czasu i
      wybieram sobie samochod. Owszem uzywany i z wyzszej polki bo tak. Z tego samego
      powodu co Twoj tata. Zdanie otoczenia malo mnie interesuje. Samochod musi miec
      dusze i jakies jajo I dla kazdego tym jajem jest co innego.
      Zdrowy rozsadek i praktycznosc kazalaby kupic mi nowy samochod jakies male
      gowno z segmentu b np. clio czy cos. Ale to nie o to chodzi juz raz
      zrezygnowalam z takiego pomyslu i dzieki Bogu bo bym zalowala i plula sobie w
      brode przez nastepne kilka lat. Bo chce miec samochod oryginalny i zajefajny z
      duzym silnikiem i dwustrefowa klima a nie jakies babci po dupci. Ale rozumiem
      ze sa ludzie ktorzy do tematu samochodow nei podchodza z takim namaszzceniem
    • lola211 Re: Polonez - przeżytek? 02.07.07, 09:06
      Zastanawiam się dlaczego tak jest?

      Ludzie w ogole lubia innych oceniac i tyle.
      Status majatkowy czesto okreslaja wlasnie po samochodzie, choc to bywa
      naprawde mylne.
      Moj znajomy ma wypieszczona Warszawę i nia jeździ, stac go z pewnoscia na
      drogie auto, ale on woli oryginalnoscsmile.
      • oxygen100 Re: Polonez - przeżytek? 02.07.07, 09:16
        Status majatkowy czesto okreslaja wlasnie po samochodzie, choc to bywa
        naprawde mylne.

        znam kilka osob ktorzy po prostu kochaja samochody i ich milosc ze statusem ma
        niewiele wspolnego
    • g0sik Re: Polonez - przeżytek? 02.07.07, 10:19
      >Mój Ojciec gdziekolwiek jest i jest mowa o samochodach, chwali poloneza,
      >chwali się jak dziecko i zawsze słyszę jak jest wysmiewany pod nosem....

      Może dlatego wydaje się ludziom śmieszny.....dla mnie zachwycanie się 17 letnim
      polonezem jest nieszkodliwym dziwactwem. Auto nie tyle świadczy o człowieku co
      o jego statusie majątkowym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka