alicjakom
18.07.07, 23:26
Mój problem jest następujący. Mieszkamy z mężem w wynajmowanum mieszkaniu,
nie jest idealnei ale ok. nie mamy dużo sprzętu, nie mamy nawet stołu tylko
małą ławę. w niedzielę będziemy chrzcili dziecko no i problem. ze względu na
nasze spartańskie warunki siostra męża zaproponowała nam abyśmy zrobili
chrzciny u niej. zgodziłam się. ale dopadły mnie wątpliwości. ona wiecznie
wielka pani, nie chcę u nich tego przyjęcia. będzie 9 osób. chyba pomieszcze
ich, nie mamy krzesełek ani stołu. ale wole to zrobić u siebie niż być im
wdzięczna całe życie. biednie ale u siebie. co wy na to???