Dodaj do ulubionych

ale dałam sie nabrac

17.08.07, 13:26
Moj synek skonczyl juz 4 miesiace i czas wprowadzac do diety nowosci. Od czasu
do czasu daje mu sloiczek ale to jednak wychodzi drogo. Mam dostep do warzyw
"zdrowo uprawianych" wiec do przyrzadzenia posilku brakowalo mi tylko
blendera. Wybralismy sie z mezem na zakupy do Carrefura i tam jakby z nieba
spadla promocja blenderow. Przy zakupie duzej paczki pampersow dostane 70
zlotych znizki na blender. No jak tu nie skorzystac. Pieluchy i tak sie
zuzyje. Kupilismy. I jakie bylo moje zdziwienie kiedy poszlismy do innego
hipermarketu a cena identycznego blendera jest jest taka sama jak tam juz po
znizce! i jeszcze pieluchy tansze o 6 PLN. Mam ochote oddac ten blender. Dla
wlasnej satysfakcji.
Obserwuj wątek
    • alexxa6 Re: ale dałam sie nabrac 17.08.07, 14:06
      Bywa i tak.Na przyszłość masz doświadczenie że nie ma co łakomić się na
      promocje.Na pocieszeniesmile ,nie Ty pierwsza i nie ostatnia dałaś się nabrać.

      vanilla-cafe.net/
      • anetina ja też myslałam o tym zakupie, ale 17.08.07, 14:11
        na szczęście siostra wyrzuciła paragon z zakupu pieluch smile
        • berecik7 Re: ja też myslałam o tym zakupie, ale 17.08.07, 16:18
          Nie chcę być złośliwa, ale jeśli teraz nie stać Cię na słoiczek od
          czasu do czasu dla czteromiesięcznego dziecka, to nie wiem, co
          będzie potem...
          • gotok3 Re: ja też myslałam o tym zakupie, ale 17.08.07, 16:23
            a niby co ma byc potem? przeciez nie bedzie na sloiczkach do osiemnastki
          • blueluna Re: ja też myslałam o tym zakupie, ale 17.08.07, 16:49
            A kto napisal ze autorki watku nie stac?
            Za jeden malenki sloiczek marchewki zmiksowanej mozna w sezonie
            kupic kilka kilo marchwi.
            Ktorej ugotowanie i zmiksowanie nie jest zadna ciezka praca.
            Tak wiec kupowanie sloiczkow - wychodzi drogo.
            Dla mnie to prosty rachunek.
            • dlania Re: ja też myslałam o tym zakupie, ale 17.08.07, 17:50
              blueluna napisała:
              > A kto napisal ze autorki watku nie stac?
              > Za jeden malenki sloiczek marchewki zmiksowanej mozna w sezonie
              > kupic kilka kilo marchwi.
              > Ktorej ugotowanie i zmiksowanie nie jest zadna ciezka praca.
              > Tak wiec kupowanie sloiczkow - wychodzi drogo.
              > Dla mnie to prosty rachunek.

              Może kilogram marchwi drogi nie jest, ale trzeba to umyć, ugotować (gaz
              kosztuje), zabawić się w mielenie czy co tam... Szczerze powiedziawszy wole
              kupić słoik i miec pół godz. więcej na spacer z dziećmi.
              • b.bujak Re: ja też myslałam o tym zakupie, ale 17.08.07, 18:01
                dlania napisała:
                Szczerze powiedziawszy wole kupić słoik i miec pół godz. więcej na spacer z
                dziećmi.

                jak zrobienie papki warzywnej dla niemowlęcia zajmuje Ci pół godziny, to
                rzeczywiście lepiej kupować słoiczki smile

                ja, gdy dostawałam działkowe warzywa sama gotowałam dziecku - to naprawdę nie
                jest ani czasochłonne ani pracochłonne, tym bardziej, ze taka porcja wystarczała
                mi na 2 dni; i jeszcze jedna zaleta: młody uwielbiał buraczki a w słoiczkach ich
                nie ma;
                ostatecznie moje dziecko i tak było głównie karmione jedzeniem słoiczkowym, ale
                to z braku dobrego źródła surowców
                • dlania Re: ja też myslałam o tym zakupie, ale 17.08.07, 18:08
                  b.bujak napisała:

                  > jak zrobienie papki warzywnej dla niemowlęcia zajmuje Ci pół godziny, to
                  rzeczywiście lepiej kupować słoiczki smile

                  Zasadniczo kucharka ze mnie kiepska, więc to by było co najmniej pół godziny!wink
                  Ja tez gotowałam dłuuugo córce zupy domowe, ze względów zdrowotnych - miała
                  spora anemię i musiała jeść zupy bardzo mięsne (te słoikowe maja tylko ok. 10-12
                  %). Może dlatego po jakimś czasie miałam serdecznie dosyć mielenia,
                  przecierania, memlania zupek. Na całe szczęście blender sie zepsuł (ciekawe czy
                  dlatego, że rozdrabniałam nim mięsko...) i z ulgą przeszlismy na słoikiwink
              • kalendarzowa_wiosna Re: ja też myslałam o tym zakupie, ale 17.08.07, 18:03
                Rozumiem Dlaniu, że sama z oszczędności (czasu i pieniędzy) też
                codziennie jadasz gotowce typu kupne zrazy czy pulpety ze słoika?
                • dlania Re: ja też myslałam o tym zakupie, ale 17.08.07, 18:09
                  kalendarzowa_wiosna napisała:
                  > Rozumiem Dlaniu, że sama z oszczędności (czasu i pieniędzy) też
                  > codziennie jadasz gotowce typu kupne zrazy czy pulpety ze słoika?

                  Absolutnie nie! mamusia albo mężuś mi gotują!wink Dziecko zreszta juz tez wyrosło
                  ze słoików i je wszystko, co znajdzie i dostanie.
              • demarta Re: ja też myslałam o tym zakupie, ale 17.08.07, 18:06
                u mnie dochodzi do tego jeszcze fakt, że: kupny słoiczek zje zawsze
                i wszędzie, a jak któraś ugotowana mu nie podpasi, to dwu -
                trzydniowy zapas idzie do kosza i trza robić następny, czyli znów
                kupić, umyć, obrać, ugotować, umyć gary....
                kupne górą! wink
                • joka772 Re: ja też myslałam o tym zakupie, ale 17.08.07, 21:55
                  Sloiczkowe żarcie do pięt nie dorasta domowym obiadkom!!!
                  Na początku moj mały jadł ze słoiczków, ale odkąd są młode warzywa z ogrodeczka
                  nie kupuję słoiczków, mały lepiej przybiera, ma lepszy apetyt i wiem co jada
                  moje dziecko. Jak komuś szkoda czasu to niech oprócz blendera kupi sobie
                  szybkowar - warzywa z mięskiem gotują się 25 min, same warzywaka ok 10 min,
                  wszystko w małej ilości wody, pachnące i świeże. Pycha !!!
                  • patssi eee tam... 17.08.07, 22:04
                    ja z tych leniwych jestem..od zawsze daję słoiki...no może kilka razy gotowałam
                    i mroziłam...ale Młoda na chciała rozmrożonej papy..a poza tym wychodziło mi na
                    mniej wiecej 3-4 dni to samo...a słoiczki kupuję różne i gra...B.jest zdrowa jak
                    ryba....tylko moja babcia ubolewa,że dziecko na chemii jak ona to mówi"chowane" tongue_out

                    więc jak coś to ja słoiki daję as well

                    big_grinD
                    • sloneczko2812 Re: eee tam... 17.08.07, 22:16
                      Moje dziecko wie co najlepsze, odkąd skończył 4 mies je domowe
                      żarełko i owoce. Na początku miksowałam, później dawałam pokrojone
                      specjalnym mikserem, (który kroi w kosteczkę), nie robiłam żadnych
                      papek, owoce ścierałam na tarku, słoiczki dawałam sporadycznie np. w
                      podróży. Dla mnie słoiki to świńswto, prawie każdy wygląda jakby był
                      w sosie pomidorowym. No i to mięsko, dają strasznie małe ilości. A
                      gdzie jajko?I ta ilość słoiczka, moje dziecko napewno by się tym
                      nienajadło, po 12 roku życia najwięcej w słoiczku jest 250 g, mój
                      mały potrzebował by zjeść dwa dziennie takie słoiki. Warzywa mam ze
                      wsi, mięso również, prawdziwie wiejską kurę czy cielaka. Na słoiki
                      mnie stać, ale nie chcę ich widzieć na oczy, nie wyobrażam sobie,
                      żebym miała podawać codziennie, nie jestem ani leniwa, ani wygodna.
                      Dla mnie to przyjemność ugotować cokolwiek. Opłukać, obrać, wrzucić
                      do garnka i pogotować, ile to roboty?
                      Pozdr.
                      • dlania Re: eee tam... 17.08.07, 22:19
                        sloneczko2812 napisała:
                        Nie jestem ani leniwa, ani wygodna.
                        > Dla mnie to przyjemność ugotować cokolwiek. Opłukać, obrać, wrzucić
                        > do garnka i pogotować, ile to roboty?
                        >
                        Urocza jesteśwink))) Nie ma to jak samozachwytwink
                        • dlania Re: eee tam... 17.08.07, 22:20
                          A te zupki to robisz przed wyjściem do pracy czy po powrocie do domu?
                          • sloneczko2812 Re: eee tam... 17.08.07, 22:24
                            Jestem na wychowawczym, więc powiedzmy, że mam czas, całą wiosnę i
                            lato spędzamy na świeżym powietrzu, na spacerach - cały dzień.
                            Gotuję wieczorami, mały zasypia o 20. Poza tym w dzień śpi 2,5 godz,
                            więc ten czas przeznaczam dla siebie.
                            Pozdr.
                          • patssi Re: eee tam... 17.08.07, 22:25
                            ja jestem leniwa i wygodna...biorę słoiki do torby i lecę z córą na cały dzień
                            do parku....i się lenimy...poza tym je chipsy...oj i czasem bywamy w McDonaldzie
                            - czekam na szubienicę ...
                            • dlania Re: eee tam... 17.08.07, 22:27
                              już nie żyjesz...
                              • patssi Re: eee tam... 17.08.07, 22:28
                                mea culpa
                                • maniu111 do patssi 17.08.07, 22:41
                                  a jakie duże masz dziecko?moja córa skonczyła 13 miesięcy i tez je
                                  dania słoiczkowe na obiad,na drugie danie wyprosze dla niej cos od
                                  teściowej,bo ta zawsze gotuje, albo jajecznicę jej serwuję.czasem
                                  zrobię zachwalaną przez inne mamy domową zupkę,ale małej bardziej
                                  smakuje ze słoika.mam zamrozony zapas pulpecików,gołąbków zrobionych
                                  przez moja mamę.do tego zrobię sosik,dodam śmietany.przyprawie i mam
                                  posiłek swojski.sama robie dla małej leczo z kabaczka,
                                  pomidora,cebulki,wędliny drobiowej, jajeczka i drobnego makaronu-to
                                  małej smakuje najbardziej.troche kombinuję,ale wolę iśc na spacer
                                  niz stać przy garach,a że mąż za granicą to nie musze mu
                                  gotować,sobie robie sałatki typu makaron razowy +pomidor+feta-mi
                                  wystarczy.
                                  • patssi Re: do patssi 17.08.07, 22:54
                                    moja córka urodziła się 2 czerwca 2006 zaraz bedzie miała 15 mes..wejdzie w
                                    16...też jej urozmaicam jedzonko...tost z dżemem...jajo,ale nie lubi...daję
                                    niezdrową parówę smilejak jestem Polsce to Bulin je buraki...mięsko..kaszę,ale to
                                    moja babcia gotuje...podaję tylko jedno danie, a za 2-3 godzinki deser...2 razy
                                    dzinnie mleko z niekapa..i w międzyczasie jakieś
                                    pierdołki...owoce...chrupki..cicho...czasem poskubie marchewę , gorszek...robię
                                    jej też rybę...ale raczej daję jej ten słoik z tuńczykiem i warzywami tongue_out

                                    pozdrawiam
                  • demarta Re: ja też myslałam o tym zakupie, ale 17.08.07, 23:00
                    joka772 napisała:

                    > Sloiczkowe żarcie do pięt nie dorasta domowym obiadkom!!!
                    > Na początku moj mały jadł ze słoiczków, ale odkąd są młode warzywa
                    z ogrodeczka
                    > nie kupuję słoiczków, mały lepiej przybiera, ma lepszy apetyt i
                    wiem co jada
                    > moje dziecko.

                    no to pozwól że pobiję twoje achy i ochy, mój lepiej przybiera na
                    wadze od sloiczków jednak. ma 13 miesięcy i 14 kg. i nie jest
                    obtłuszczonym kluskiem, tylko rosłym na 95cm i odrętwiałe matczyne
                    ręce wielkoludem. jak dla mnie mięgwy argument wink))))
                    • sloneczko2812 Re: ja też myslałam o tym zakupie, ale 17.08.07, 23:05
                      A jaki miał wzrost i wagę jak się urodził?Mój ma 14 mies i waży 14,5
                      kg, nie wiem ile ma wzrostu ale wzrostem wygląda jak dwulatki.
                      Również nie jest tłusty, wydaje mi się, że bardziej zbudowany,
                      będzie miał posturę ojca. Urodził si z wagą 4540 kg i 61 wzr. Jednak
                      nie podawałam i nie podaję mu słoików, tylko typowe dania domowe,
                      rano kaszka, w południe zupka, po południu obiadek w postaci
                      ziemniaków i mięska lub makaronu, ryżu - różnie, na noc kaszka. W
                      międzyczasie owoce i serek smakowy. No i paluszki bo słodyczy nie
                      lubi.
                      Pozdr.
                    • dlania Re: ja też myslałam o tym zakupie, ale 17.08.07, 23:05
                      DEmarta, ale do słoikowych zup mielą krowie kopyta i kurze dzioby! Jak możesz
                      dawać dziecku takie niesprawdzone produkty?! Koniecznie musisz sobie sprawić
                      ogródeczekwink))
                    • mongolia4 Re: ja też myslałam o tym zakupie, ale 17.08.07, 23:06
                      Ja zanim kupilam blender obskoczylam kilka sklepow i wybralam taki
                      co mi sie podobal no i cena byla ok..Staram sie niekupowac z marszu
                      bo przecena ..no chyba ze znam ceny w innych sklepach tych samych
                      produktow i moge porownac i przemyslec sprawe na miejscu i dokonac
                      wyboru...smile)))
                    • moofka Re: ja też myslałam o tym zakupie, ale 18.08.07, 08:33
                      demarta smile
                      mój mial takie rozmiary w trzy lata
                      a tez sloiki jadal czasem big_grin
          • jufalka Re: ja też myslałam o tym zakupie, ale 18.08.07, 01:41
            tak jesteś niepotrzebnie złośliwa, albom raczej Trchę bezmyślna ta
            wypowiedź Twoja, kto wie ile kasy będzie autorka mieć za jakis czas,
            może teraz ma mało bo nie pracuje
    • patssi Re: ale dałam sie nabrac 17.08.07, 23:04
      nie mów tak bo zaraz lekarzem Cię postraszą i nie będziesz spała całą noc...a
      jutro z rana będziesz szukała jakiejś eco-farmy i choć będzię oddalona o 500 km
      będziesz gnać po warzywka tongue_out
    • kawad Re: ale dałam sie nabrac 18.08.07, 06:53
      Ja kupowałam sporo owocowych papek w sŁoiczkach. Raz kupiłam obiadek
      (indyka z czymś tam). Mały posmakował a potem odmówił jedzenia. No
      to ja posmakowałam ... i też odmówiłam.Ta papka nie miała wogóle
      smaku. nie ma to jak domowe jedzenie.
    • mathiola Łomatko 18.08.07, 08:07
      Dziewczyny, wybaczcie, ale czy wy naprawdę nie umiecie przejść obok
      jakiegoś wątku, nie wbijając sobie pazurów w oczy?
      Toż to niewinny wąteczek o naiwnej klientce był, a skończyło się na
      licytacji, które dziecko szczęśliwsze jest: moje - karmione
      słoikami, czy twoje - karmione domowymi obiadkami...
      A ja należę do obydwu obozów i nie mam pojęcia po której stronie się
      opowiedzieć i komu przyklasnąć oraz się podlizać smile
    • gotok3 Re: ale dałam sie nabrac 18.08.07, 08:13
      czytam wasze wypowiedzi i oczom nie wierze. Czy jest cos zlego w tym, ze chce
      dziecku podawac jedzenie domowej roboty a nie te przereklamowane sloiczki? Nie
      jestem biedna, stac mnie na kupno gotowcow, ale po co? Od czasu do czasu mozna,
      ale skoro gotuje dla reswzty rodziny to i najmlodszemu ugotuje! A jednej z Was
      szkoda gazu. A ja mam gaz wliczony w czynsz...
      • mathiola Re: ale dałam sie nabrac 18.08.07, 08:17
        A ja myślę, że jak czujesz się dobrze z gotowaniem obiadków dla
        dziecka to gotuj i bądźcie szczęśliwi.
        A jak twoja sąsiadka nie czuje się dobrze, gotując obiadki dla
        dziecka, to niech nie gotuje i karmi je słoiczkami.
        Głowę dam, że jedno i drugie dziecko i tak wcześniej czy później
        stanie się pyskatym, wrednym stworzeniem i cała wasza dyskusja okaże
        się niepotrzebnym biciem piany smile
      • dlania Re: ale dałam sie nabrac 18.08.07, 08:21
        Gotok, mnie tam gazu nie szkoda. I nie mam nic przeciwko podawaniu zupek domowej
        roboty, jak mąż był na wychowawczym to je robił, czasem nawet jawink
        Ale popatrz jak w niektórych postach traktowane sa mamy słoickowe: leniwe,
        niedobre, daja dziecku świństwo, maja dwie lewe ręce... ja wiem, że to stary
        spór między matkami idealnymi a matkami wyrodnymi. Ale czy tak trudno zrozumieć,
        że jak ktos wybiera słoiki, to niekoniecznie dlatego, że jest leniwy? Ja np.
        dojezdam sporo do pracy, więc w sumie wychodzę z domu o 7 rano, wracam 17.30-8,
        a przed i po wyjściu musimy jeszcze z mężem dzieci myć, ubierać/rozbierać,
        karmić, zabawiać, a czasem nawet okazywać im uczucia. Że o nas samych nie
        wspomnę. To gdzie tu czas na zupkę z marcheweczki i pielęgnację ogródeczka?
        • gotok3 Re: ale dałam sie nabrac 18.08.07, 08:27
          ale ja nie mam nic przeciwko mamom sloiczkowym. Tez je kupuje i tez je dziecku
          podaje. Ale jezeli mam wolna chwile to dlaczego mam dziecku nie ugotowac sama?
          Wiem chociaz co dziecku podaje. A jaka przyjemnosc patrzenia jak malemu smakuje.
          A na spacery z dziecmi tez chodze. To, ze staram sie sama przygotowywac posilki
          to nie oznacza , ze pol dnia spedzam w kuchni
          • dlania Re: ale dałam sie nabrac 18.08.07, 08:33
            gotok3 napisała:
            Ale jezeli mam wolna chwile to dlaczego mam dziecku nie ugotowac sama? Wiem
            chociaz co dziecku podaje.

            Może jestem przewrazliwiona, ale własnie w takich słowach jak te wyżej zawarta
            jest implikacja, że jak daje dziecku słoiczek, to nie wiem, co podaję, pewnie
            jakieś świństwo - a przeciez na każdym słoiku jest dokładnie napisane, co w nim
            jest, więc o co chodzi?
            • gotok3 Re: ale dałam sie nabrac 18.08.07, 08:46
              Na przyklad marchewkowa z ryzem. Ja gotujac taka zupke ugotowalabym marchewke i
              ryz. Bez zadnych dodatkow. Bo nie wprowadza sie wszystkich nowych produktow na
              raz. A w tej zupce jest jeszcze sok z bialych winogron, ziemniaki i seler,
              ktorego moje dziecko nie moze jesc. Maz dal dziecku kilka lyzeczek, zasugerowal
              sie nazwa zupki, do glowy mu nie przyszko, ze tam moze byc seler. Noc i wieczor
              mielismy z glowy
              • dlania Re: ale dałam sie nabrac 18.08.07, 08:48
                Teraz kumamwink
                Moje córki na nic sie nie uczulały, dlatego nie załapałam o co chodzi.
    • moofka Re: ale dałam sie nabrac 18.08.07, 08:34
      ile ten blender kosztowal?
      • gotok3 Re: ale dałam sie nabrac 18.08.07, 08:37
        240. Przy zakupie pampersow 169
        • patssi Re: ale dałam sie nabrac 18.08.07, 11:10
          a co to z blender ? wg mnie podpucha jak nic ...za 240 to już kupisz fajną
          sokowirówkę z blenderem ....
          • gotok3 Re: ale dałam sie nabrac 18.08.07, 12:00
            firma BRAUN. Nie powiem, jest fajny, ma koncowke do siekania, ubijania,
            pojemnik. Ja dalam za niego 169. Dostalam 70 znizki bo kupilam pampersy. Tylko
            krew mi sie zagotowala jak w innym sklepie bez zadnego ale kosztuje 169
            • patssi Re: ale dałam sie nabrac 18.08.07, 12:03
              no fajny...też mam taki..kupiłam w mm w przecenie ...za 129zł ale to było rok
              temu...następnym razem uważaj...prawdę mówiąc to nic nie zyskałaś,nic nie
              straciłaś...masz zapas pamperów...
              • gotok3 Re: ale dałam sie nabrac 18.08.07, 12:08
                niby tak, tylko, ze pampki kosztowaly 46.99 a w sklepie osiedlowym kosztuja
                39.99. A tak w ogole to kupuje zwykle pieluchy po 30. Jak najdalej od promocji!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka