Dodaj do ulubionych

dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy

    • moofka to z niemowlaka tu przywlekli te bzdury? 19.09.07, 08:40
      czemu akurat tu? tongue_out
      • deela a bo ja wiem ?:) 19.09.07, 08:43

      • dorcia1234 Re: to z niemowlaka tu przywlekli te bzdury? 19.09.07, 08:44
        właśnie też intensywnie myślę skąd się to tu wzięło?? i po co??
      • anulka.p Re: to z niemowlaka tu przywlekli te bzdury? 19.09.07, 08:46
        Może po to, żeby się znalazły kolejne dyskutantki w tym jakże
        fasycnującym wątkutongue_out
        • moofka Re: to z niemowlaka tu przywlekli te bzdury? 19.09.07, 11:37
          anulka.p napisała:

          > Może po to, żeby się znalazły kolejne dyskutantki w tym jakże
          > fasycnującym wątkutongue_out



          widac skutecznie tongue_out
          jak tu sie dyskutantki znudza to mozna na wychowanie wrzucic
          tam tez bywa tloczno tongue_out
    • denea Streszczenie wątku 19.09.07, 10:00
      Pozwolę sobie tu zamieścić bom przeczytała tę uroczą dyskusję
      podczas gdy jedliśmy z synem śniadanie.
      Pytanie: dlaczego mówicie jemy, ważymy, mamy 8 m-cy ?
      Odpowiedzi:
      - a g.. Cię to obchodzi
      - nie masz większych problemów ?
      - mąż Cię nie dopieszcza i brak Ci kasy na koncie
      i tak dalej w ten deseń
      a także
      - bo ja naprawdę ząbkowałam ze swoim dzieckiem
      - bo przy takim małym dziecku naprawdę robi się wszystko razem gdyż
      jest ono niesamodzielne i wysoce uzależnione od matki
      - bo jestem mamą mojego dziecka od 8 m-cy i w pewnym sensie, jako
      mama, też skończyłam te 8 m-cy wink
      A także głęboka rada merytoryczna: "Idź sobie na inteligenckie forum
      e-mama i tam zakładaj kółko miłośników polszczyzny"
      No to już wiadomo, czemu ten wątek się tu znalazł winkwink
      • aluc Re: Streszczenie wątku 19.09.07, 10:08
        dzięki denea smile)) uff, nie muszę się przebijać

        a myśmy właśnie z młodszym skończyli jeść śniadanie - ja swoje, a on
        swoje
        to co - skończyliśmy czy nie?
        a zaraz - ooops! - wychodzimy na plac zabaw
        no chyba, że ja zostanę w domu, a on sobie sam pójdzie
        • denea Re: Streszczenie wątku 19.09.07, 10:19
          No wychodzi, że skończyliście i pójdziecie, nie ma rady smile.
          My też jedliśmy - on swoje, ja swoje.
          • deela a to jest inteligenckie forum? 19.09.07, 10:40
            jakos przeoczylam

            mam nadzieje ze po spacerze nie zrobiCIE kupki bo nie wiadomo bedzie za co sie
            lapac jak was zbiorowa obstrukcja trafi
            • aluc Re: a to jest inteligenckie forum? 19.09.07, 10:44
              wiesz, może być różnie, na szczęście mamy dwa kibelki, więc da się
              zrobić symultanicznie
            • denea Re: a to jest inteligenckie forum? 19.09.07, 11:36
              No, widać według niektórych jest inteligenckie smile
              Hoho, może jeszcze ktoś gdzieś napisze, że ono i ekskluzywne winkwink

              Ale ja nie o tym chciałam. Deela, bywaj tu u nas częściej wyluzujesz
              się, zobaczysz !
              Po lekturze Twojego wątku odniosłam przemożne wrażenie, że kobiety u
              progu macierzyństwa jakieś takie strasznie serio są, może za dużo
              tam przebywasz i Ci się udzieliło ?

              I jeszcze stricte w temacie: mnie też wkurza "ważymy" i "zrobiliśmy
              kupkę" bo TAKA pępowina to już przegięcie. Ale ujęło mnie
              tłumaczenie, że ktoś jest mamą odkąd urodziło się dziecko, w związku
              z tym w pewnym sensie również sobie może te ileśtam miesięcy
              przypisać. To akurat już mnie nie będzie wzdragać.
              • deela denea gwarantuje ci 19.09.07, 12:08
                ze ja sie w tym watku doskonale bawie
                gorzej z tymi mamami ktore sugruja ze zakladam takie z braku sexu np

                > No, widać według niektórych jest inteligenckie smile
                nie odnioslam takiego wrazenia i tyle tongue_out

                wyluzujesz
                > się, zobaczysz !
                jako uczestniczka forum wygodnych nie moge byc bardziej wyluzowana

                > Po lekturze Twojego wątku odniosłam przemożne wrażenie, że kobiety u
                > progu macierzyństwa jakieś takie strasznie serio są
                wiekszosc, co mnie smieszy

                może za dużo
                > tam przebywasz i Ci się udzieliło ?
                a bron cie panie boze!

                > tłumaczenie, że ktoś jest mamą odkąd urodziło się dziecko,
                nie zgodze sie, ze zostaje sie nagle wyłacznie matką
                wtedy zycie dzieliloby sie na przed-matkowanie matkowanie i po-matkowanie,
                niestety wiekszosc kobiet chyba tego nie rozumie ona na sile chca byc wylacznie
                matkami, to chyba nie za zdrowe
                • denea Re: denea gwarantuje ci 19.09.07, 13:10
                  deela napisała:

                  > ze ja sie w tym watku doskonale bawie
                  > gorzej z tymi mamami ktore sugruja ze zakladam takie z braku sexu
                  np

                  A nie, no to fajnie. Bo chwilami odnosiłam wrażenie, że się złościsz.
                  Z takimi osobami, które rzucają tak bardzo merytoryczne i na temat
                  uwagi na pewno jest gorzej. Powiedziałabym, że nawet źle smile bo po
                  oczach bije, że nie mają nic mądrego do powiedzenia.

                  > > tłumaczenie, że ktoś jest mamą odkąd urodziło się dziecko,
                  > nie zgodze sie, ze zostaje sie nagle wyłacznie matką
                  > wtedy zycie dzieliloby sie na przed-matkowanie matkowanie i po-
                  matkowanie,
                  > niestety wiekszosc kobiet chyba tego nie rozumie ona na sile chca
                  byc wylacznie
                  > matkami, to chyba nie za zdrowe

                  Tak, zgadzam się i mam w tym temacie takie samo zdanie. Tyle że
                  takie rozumowanie jest trochę na wyrost, bo tamta dziewczyna nie
                  napisała przecież, że jest wyłącznie mamą ani nawet głównie mamą. Po
                  prostu mamą. No i to fakt smile
                  Z innej strony - mieliśmy wczoraj rocznicę ślubu z mężem.
                  Zorganizowałam miły wieczór, żeby to jakoś skromnie uczcić. Jestem
                  jego żoną od trzech lat. Ale nie oznacza to, że jestem wyłącznie
                  żoną, prawda ? Nie zmienia to moich innych ról, nadal jestem córką,
                  przyjaciółką, wyborcą, obywatelką itd.
                  Ty opisujesz generalne wrażenie wywołane przez grupę matek, ja
                  nawiązuję do konkretnej wypowiedzi, która mnie urzekła i przekonała.
          • mor_lena Re: Streszczenie wątku 19.09.07, 10:49
            Jest radasmile Trzeba mówić "rozłącznie" - zamiast "skończyliśmy jeść
            śniadanie" powinno być "skończyłam jeść śniadanie, syn skończył jeść
            śniadanie i mąż skończył jeść śniadanie" i ewentualnie wymienić
            pozostałych domowników. Tak samo z pójściem na plac zabaw etc.

            Coś podobnego było w elementarzu: Ala ma kota i Ola ma kota. Ola je
            jajko, Ala też je jajko.
            • alinawk Re: Streszczenie wątku 19.09.07, 11:36
              Siedzę i wyję.Dzięki dziewczyny za poprawienie humoru, dawno się tak
              nie uśmiałam.
    • gooochab Do autorki wątku 19.09.07, 10:55
      Nie rozumiem w czym jest problem? Przecież to zwyczajne uogólnienie. Wy z mężem
      pewnie też coś "postanawiacie", podczas kiedy to On "postanawia" (albo ty
      "postanawiasz"). Ale mówi się ogólnie, nic w tym złego, prawda?

      W sprawie bułeczki, szyneczki itd...
      Język polski jest niezwykle żywym językiem, każdy polonista Ci to powie. To
      dobrze, że tak jest, świadczy o rozwoju społeczeństwa.
      Nie potrzebuję poza tym reagować na to, że ktoś tak mówi, mój mąż i ja mamy
      całkiem inny system porozumiewania się i wtedy dopiero byś się zdziwiła, gdybys
      nas posłuchała, jak dwoje dorosłych ludzi mówi do siebie:
      łapaki- ręce
      kopytka-nogi
      zębiska-zęby
      itd
      można tak mnożyć, czasem naszym rozmowom przysłuchują się obcy ludzie i nas nie
      bardzo to obchodzi, że dziwnie na nas patrzą. Właściwie o co chodzi? My nie
      kalamy polszczyzny. Język polski jest żywy. Nikt Lema nie terroryzował o
      tworzenie nowych słów, nie rozumiem w czym jest problem?
      A to, że możesz do mnie czuć litośc to Twój problem. Ja się tgo nie wstydzę.
    • kali_pso Bicie piany..... 19.09.07, 11:40
      ...i nic więcejwink

      Czy posiadasz jakiekolwiek dowody w postaci badań naukowych
      potwierdzających negatywny wpływ na rozwój dziecka i jego mowy w
      późniejszym okresie rozwojowym- gugania, ciumkania,
      mówienia "chodźmy zrobic kupę"?winkP

      Widzisz, wiekszośc rodziców piesci się w mowie z dzieckiem. Przy tej
      porażającej liczbie infantylnych mamusiek, jakoś tych dzieci bez
      poczucia tożsamości, o zdegenerowanej mowie zalewających świat nie
      widać....

      No chyba , że Tobie nie chodzi o dzieci tych matek, tylko o same
      matki, aby popastwić się trochę nad nimiwinkP




    • sweeper_ka Re: dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy 19.09.07, 11:49
      to jeszcze nic,
      sprzedawczyni z warzywniaka na moim osiedlu wali tekstami np. o śliwkach:

      jesteśmy dojrzałe i odchodzimy od pestki

      big_grinbig_grinbig_grin
      • deela sweeper_ka blagam cie 19.09.07, 12:01
        zesikam sie ze smiechu
        w dodatku samodzielnie
        bedzie trauma
      • gooochab i nic w tym złego 19.09.07, 12:03
        przecieżsmile Nikogo tym nie krzywdzi, jedynie śliweczki schodzą szybciutkosmile))

        Oczywiście należałoby sprzedawczynię zamknąć!!! W szkole najlepiej!!!!
        • dorotamakota1 Re: i nic w tym złego 19.09.07, 12:11
          Jeśli chodzi o zdrobnienia to ne są po to aby ich używać.
          Hmm a swoją drogą to jeśli uprawialiśmy seks z mężem to też trzeba
          mówić odzielnie? Bo przecież nie jesteśmy tą samą osobą?
          Tak więc ja uprawiałam seks i mąż uprawiał seks...
          • gryzelda71 Re: i nic w tym złego 19.09.07, 12:18
            dorotamakota1 napisała:
            Hmm a swoją drogą to jeśli uprawialiśmy seks z mężem to też trzeba
            > mówić odzielnie? Bo przecież nie jesteśmy tą samą osobą?
            > Tak więc ja uprawiałam seks i mąż uprawiał seks...

            To chyba nieliczny przypadek gdy lepiej jest powiedziec uprawialiśmy sexsmile)))inaczej budzi wątpliwoscismile)))
        • ally Re: i nic w tym złego 19.09.07, 18:14
          > przecieżsmile Nikogo tym nie krzywdzi, jedynie śliweczki schodzą szybciutkosmile))

          krzywdzić nie krzywdzi, ale sprzedawczyni się ośmiesza. tak jak niektóre mamusie wink
      • mor_lena Re: dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy 19.09.07, 12:06
        jestemy dojrzałe i odchodzimy od pestki

        Pięknesmile))))))

        A nie pomyślałaś, że ta sprzedawczyni została wychowana właśnie
        przez matkę, z którą razem "robiły kupę" i "jadły śniadanie"? ;PP
        Z całą pewnością natomiast matka nie używała nadmiernie zdrobnień,
        bo sprzedawczyni mówiłaby "odchodzimy od pesteczki" tongue_outP
        • deela bez jaj 19.09.07, 12:10
          ja w ogole nie chce wiedziec jak cos zywemu czlowiekowi od czegos odchodzi indifferent
          • mor_lena Re: bez jaj 20.09.07, 19:43
            No jak to? Można odchodzić np. od zmysłów (zmysełków?).
    • kicia031 Re: dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy 19.09.07, 12:17
      Mowimy bo lubimy.
      Tak jak lubimy maselko, szyneczke, buleczke (pelnoziarnista) i
      pomidorka jeszcze i to jemy.
      • gooochab Re: dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy 19.09.07, 12:20
        nie mówimy i lubimy, tylko ja lubię, ty lubisz.....
        • ancia2007 Deela,medal ;-) 19.09.07, 12:28
          Za stworzenie takiego pięknego wątku - kto by pomyślał-temat
          wałkowany 100 razy a wciąż wzbudza tyle emocji...
          Są tekie żelazne tematy, które NIGDY NIE UMRĄtongue_out
          • adi1311 Re: a ja bardzo lubie mówić do dzieci miśiu pysiu 19.09.07, 13:06
            kocham moją rodzine i uwielbiam mówić zdrobniale , do męża też , nie
            widze w tym nić złego , natomiast ja , dzieci , mąż to autonomiczne
            organizmy i nie łącze nas w wypowiedziach , ale wogóle mnie to nie
            razi jeżeli ktoś tak robi , każdy ma prawo do tego aby mówić do
            dzieci jak mu sie podoba i nikomu nic do tego , jak ktoś ma z tym
            problem to jego sprawa tyle , pozdrawiam
            • kalina81 Re: a ja bardzo lubie mówić do dzieci miśiu pysiu 19.09.07, 15:51
              jemy i idziemy to jest mały pikuś
              Mnie rozwalają:
              "chodzimy już do pierwszej klasy!" jak rozumiem mama również do 1-szej klasy
              uczęszcza, lepiej późno, niż wcale.
              "umiemy już czytać!" no, mama powinna nadmienić, że umie również pisać.
              "poznaliśmy nową literkę" szczególnie mama powinna być dumna ze swej nowej wiedzy.
              no i mój ukochany
              "mamy już jeden ząbek!!!" wspólny, jak mniemam.
    • mbwj88 Re: dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy 19.09.07, 22:27
      ale sie czepiasz
      koniec końców to ja odczuwam litość w stosunku do ciebie
    • noovaa Re: dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy 19.09.07, 22:52
      troszkę się wtrącę. Według lekarzy, do dziecka które skończyło 2 lata należy
      zwracać się poprawnie (bez zdrobnień, zamienników itp), ponieważ to właśnie w
      tym wieku zaczyna wsłuchiwać się w sens, brzmienie i znaczenie słów i biorąc
      przykład z rodziców (jest to genetyczna cecha każdego ssaka) uczy się wymawiać
      tak jak my.
      Moja mała ma 13 miesięcy - oczywiście "wyciumciałam" się do woli, ale już teraz
      pilnuje się żeby mówić do niej normalnie. Oczywiście nie mówię tutaj o "np. choć
      do mamusi" - bo mamusia to normalne zdrobnienie o którym będzie się uczyła w
      podstawówce. Mówię tutaj o tworzeniu nowych słów i używaniu poprawnej
      polszczyzny. I MIMO moich starań łapię się czasami na "gdzie jest tituś"
      (kotek). Dużo łatwiej jest zacząć tak mówić niż skończyć...

      A swoją drogą mną nosi jak ktoś nazwie moją córcię "sala" - Ma na imię Sara.
    • luxure dla mnie 100 razy bardziej idiotyczne 20.09.07, 19:50
      ...jest powiedzenie, zresztą powszechnie teraz stosowane i bardzo chiba modne a
      mianowicie "JESTEŚMY W CIĄŻY" nawet jakiś mądrala w okularach na głównej
      edziecko chwalił sie swoim blogiem tyle że nie czytałam bo mnie to mało co, kto,
      gdzie i z kim...
      No ale kurnaraz kto wymyślił tak głupie sformułowanie?!!! Kto jest w ciąży?
      Facet? A niby bóle porodowe też go będą dotyczyły?
      To jest dopiero głupota!!!!!!!!
      • mor_lena Re: dla mnie 100 razy bardziej idiotyczne 20.09.07, 19:55
        Jeszcze fajniejsze byłoby np. "Gdy rodziliśmy, nacięto nam krocze" smile
    • vibe-b Re: dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy 20.09.07, 20:47
      deela napisała:

      > chyba nie jestescie jedna osoba z dziekiem?
      > dla mnie to brzmi infantylnie i jakos tak
      > odosobowo
      > to moje dziecko je (chyba ze wcinamy ta sama zupe na pol, ta sama
      lychą), ono
      > spi, ONO KONCZY rok np.....
      > nie potraficie normalnie mowic?
      > osobna sprawa maglowana juz milion razy jest: buleczka szyneczka
      chlebek
      > maselko, najbardziej bosko brzmi
      >
      > JEMY BULECZKE Z MASELKIEM I SZYNECZKA NA DRUGIE SNIADANKO


      Wszystko zalezy od kontekstu sytuacyjnego.
      Bedac na kontroli u lekarza z dzieckiem z cala pewnoscia
      powiem "synek jada zwykle kanapke z szynka na sniadanie",
      natomiast na luznym spotkaniu z przyjaciolka, majac synka na
      kolanach, pozwole sobie powiedziec "jadamy szyneczke", wlawajac w to
      wyrazenie wiele cieplych uczuc, uczuc, jakie mam dla swojego dziecka.

      Ale pani, pani Deelo, z cala pewnoscia nie pojmie subtelnej roznicy,
      jaka wyluszczylam, bo pani z tego klanu gdzie za punkt honoru uwaza
      sie nazywanie dziecka bachorem, gnojkiem etcetera.
      • deela Szanowna Pani vibe-b 20.09.07, 20:57
        z mojego wykładu też Pani niewiele zrozumiała; spieszę więc z w yjaśnieniem iż
        okazywanie cieplych uczuć do dziecka poprzez werbalne spożywanie z nim buły
        wśród obcych kobiet na forum oraz nadużwyanie tego "ocieplania" prowadzi do
        odruchów wymiotnych normalne czytaczki (neologizm odautorski) forum.
        >bo pani z tego klanu gdzie za punkt honoru uwaza
        > sie nazywanie dziecka bachorem, gnojkiem etcetera.
        Nie wiem co skłoniło szanowną Panią do wyciągania podobnych wniosków iż punktem
        honoru jest dla mnie nazywanie dziecka bachorem, ale wyjaśniam iż to że nazwę
        dziecko moje gó..arzem lub mychą nie czyni ze mnie wyrodnej matki, przyczyn
        oraz powodów używania podobnego słownictwa wyjaśniać nie będę gdyż osoba o tak
        ciasnych horyzontach myślowych na pewno nie pojmie przekazu.
        Życząc zrozumienia powyższego posta
        pozostaję z wyrazami najgłębszego uszanowania
        deela
        • vibe-b Re: Szanowna Pani vibe-b 20.09.07, 21:18
          deela napisała:

          > z mojego wykładu


          Prosze, uzywajmy wlasciwych slow we wlasciwym momencie; nie
          nazywajmy Pani belkotu wykladem.






          > >bo pani z tego klanu gdzie za punkt honoru uwaza
          > > sie nazywanie dziecka bachorem, gnojkiem etcetera.
          > Nie wiem co skłoniło szanowną Panią do wyciągania podobnych
          wniosków iż punktem
          > honoru jest dla mnie nazywanie dziecka bachorem


          Prosze przeczytac jeszcze raz szanowna pani. Nie napisalam ze pani
          personalnie uwaza za punkt honoru, ale iz panie jest z tego klanu
          gdzie za punt honoru uwaza sie (..). W obawie, iz nadal bedzie miala
          pani klopoty z zakumaniem wyjasniam, iz chodzi mi o grono wygodnych
          i wyladowanych, gdzie uczestniczki nieustanie wysilaja mozgownice
          jakby tu oryginalnie i najohydniej nazwac dziecko swoje. Kroluja
          jednak nadal- niepokonane- bachory.



          gdyż osoba o tak
          > ciasnych horyzontach myślowych na pewno nie pojmie przekazu.


          Horyzonty mam wys´tarczajaco szerokie, by sie odnalezc w kazdej
          sytuacji, i tej powaznej, jak u lekarza, prawanika, w urzedzie, jak
          i tej luznej, przytulnej, przyjacielskiej, dziecieco- slodkiej. I
          uwazam to za zalete.





          > Życząc zrozumienia powyższego posta


          wzajemnie
          • deela Re: Szanowna Pani vibe-b 20.09.07, 21:24
            jesuuuuuuuuuuuuuuuu
            ilez w tobie JADU
            nie kap nim na dzidzie
    • lila1974 Re: dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy 20.09.07, 22:07
      Bywa: zjemy, pójdziemy, zrobimy ...
      Przyznaję się równiez, że do dziś zdarza mi się mawiać "choć, mama
      coś tam".

      I szczerze mówiąc nie widzę w tym nic złego. Mam córki 6 i 3 letnie,
      do obu zwracałam się w ten sposób i nie widzę, by to przyniosło
      uszczerbek ich samoświadomości.

      jedyne czego nie robiłam, to nie sepleniłam do dzieci,
      ale "amu", "titit", "brum brum" i inne takie też bywały, a jakoś
      obie nauczyły się gadac szybko i konkretnie.

      Ludzi rózne rzeczy denerwują, więc gdybym musiała wszystkimi się
      przejmować, to chyba bym osiwiała. Przykładam dużą wagę do komfortu
      osób, które spotykam na swej drodze, ale nie zamierzam popadać w
      obsesję.
      • antyka Re: dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy 20.09.07, 22:40
        Mysle, ze Deeli chodzilo o to, ze sa pewne czynnosci, ktorych nijak
        nie mozemy ubrac w liczbe mnoga:
        - skonczylismy rok,
        - idziemy do zblobka/ przedszkola/ pierwszej klasy
        - mamy zeba itp.

        Wiekszosc czynnosci faktycznie wykonujemy razem np. idziemy jesc! Ja
        Cie biore za reke/ pod pache itp. i niose Cie do krzeselka, aby Cie
        nakarmic, moze i ja cos zjem. Albo idziemy sie napic, idziemy na
        spacer (bo razem). Ja czasami lapie sie na tym, ze mowie do dziecka
        w formie "my", gdzie nie jest ona uzasadniona w zaden logiczny
        sposob, ale nigdy by mi nie przyszlo do glowy, ze CHODZIMY! Lub
        RACZKUJEMY!

        I to zastanawia Deele.

        Mysle, ze mam wytlumaczenie na inne zadane tutaj pytanie, dlaczego
        mowimy: chodz do mamy, a nie chodz do mnie.
        Mysle, ze w ten sposob, przynajmniej na poczatku, chcemy dziecku
        pokazac, kto jest mama, tak, zeby zaczelo kojarzyc je z nasza osoba
        i zeby po prostu powiedzialo te wyczekiwane przez nas slowo smile

        A potem tak juz z przyzwyczajenia smile

        PS. Jestem matka bachorka smile Nie mylic z bachorem!!!
        • lila1974 Re: dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy 20.09.07, 22:56
          Deel stwierdziła, że odbiera te matki jako infantylne - ma prawo,
          ale czy ma rację?

          Wiele rzeczy w ludziach mnie dziwi, np. to, że grubo ubieraja swoje
          dzieci, czy mam prawo nazwać je wówczas przewrażliwionymi dziwakami?
          Pomijam tu przypadki skrajne, czyli puchowa kurtka i czapka w
          słoneczny letni dzień smile Myslę tu o osobach, które w dobrej wierze
          dmuchają, chuchaja na swoje pociechy, gdy tymczasem moje dziecko
          kąpie się w lodowatym jeziorze itp.

          Czy nie mozna przyjąć, że ludzie są, jacy są i dopóki ich działania
          nie wyrzadzaja nikomu krzywdy to się od nich odstosunkowac?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka