moofka to z niemowlaka tu przywlekli te bzdury? 19.09.07, 08:40 czemu akurat tu? Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia1234 Re: to z niemowlaka tu przywlekli te bzdury? 19.09.07, 08:44 właśnie też intensywnie myślę skąd się to tu wzięło?? i po co?? Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: to z niemowlaka tu przywlekli te bzdury? 19.09.07, 08:46 Może po to, żeby się znalazły kolejne dyskutantki w tym jakże fasycnującym wątku Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: to z niemowlaka tu przywlekli te bzdury? 19.09.07, 11:37 anulka.p napisała: > Może po to, żeby się znalazły kolejne dyskutantki w tym jakże > fasycnującym wątku widac skutecznie jak tu sie dyskutantki znudza to mozna na wychowanie wrzucic tam tez bywa tloczno Odpowiedz Link Zgłoś
denea Streszczenie wątku 19.09.07, 10:00 Pozwolę sobie tu zamieścić bom przeczytała tę uroczą dyskusję podczas gdy jedliśmy z synem śniadanie. Pytanie: dlaczego mówicie jemy, ważymy, mamy 8 m-cy ? Odpowiedzi: - a g.. Cię to obchodzi - nie masz większych problemów ? - mąż Cię nie dopieszcza i brak Ci kasy na koncie i tak dalej w ten deseń a także - bo ja naprawdę ząbkowałam ze swoim dzieckiem - bo przy takim małym dziecku naprawdę robi się wszystko razem gdyż jest ono niesamodzielne i wysoce uzależnione od matki - bo jestem mamą mojego dziecka od 8 m-cy i w pewnym sensie, jako mama, też skończyłam te 8 m-cy A także głęboka rada merytoryczna: "Idź sobie na inteligenckie forum e-mama i tam zakładaj kółko miłośników polszczyzny" No to już wiadomo, czemu ten wątek się tu znalazł Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Streszczenie wątku 19.09.07, 10:08 dzięki denea )) uff, nie muszę się przebijać a myśmy właśnie z młodszym skończyli jeść śniadanie - ja swoje, a on swoje to co - skończyliśmy czy nie? a zaraz - ooops! - wychodzimy na plac zabaw no chyba, że ja zostanę w domu, a on sobie sam pójdzie Odpowiedz Link Zgłoś
denea Re: Streszczenie wątku 19.09.07, 10:19 No wychodzi, że skończyliście i pójdziecie, nie ma rady . My też jedliśmy - on swoje, ja swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
deela a to jest inteligenckie forum? 19.09.07, 10:40 jakos przeoczylam mam nadzieje ze po spacerze nie zrobiCIE kupki bo nie wiadomo bedzie za co sie lapac jak was zbiorowa obstrukcja trafi Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: a to jest inteligenckie forum? 19.09.07, 10:44 wiesz, może być różnie, na szczęście mamy dwa kibelki, więc da się zrobić symultanicznie Odpowiedz Link Zgłoś
denea Re: a to jest inteligenckie forum? 19.09.07, 11:36 No, widać według niektórych jest inteligenckie Hoho, może jeszcze ktoś gdzieś napisze, że ono i ekskluzywne Ale ja nie o tym chciałam. Deela, bywaj tu u nas częściej wyluzujesz się, zobaczysz ! Po lekturze Twojego wątku odniosłam przemożne wrażenie, że kobiety u progu macierzyństwa jakieś takie strasznie serio są, może za dużo tam przebywasz i Ci się udzieliło ? I jeszcze stricte w temacie: mnie też wkurza "ważymy" i "zrobiliśmy kupkę" bo TAKA pępowina to już przegięcie. Ale ujęło mnie tłumaczenie, że ktoś jest mamą odkąd urodziło się dziecko, w związku z tym w pewnym sensie również sobie może te ileśtam miesięcy przypisać. To akurat już mnie nie będzie wzdragać. Odpowiedz Link Zgłoś
deela denea gwarantuje ci 19.09.07, 12:08 ze ja sie w tym watku doskonale bawie gorzej z tymi mamami ktore sugruja ze zakladam takie z braku sexu np > No, widać według niektórych jest inteligenckie nie odnioslam takiego wrazenia i tyle wyluzujesz > się, zobaczysz ! jako uczestniczka forum wygodnych nie moge byc bardziej wyluzowana > Po lekturze Twojego wątku odniosłam przemożne wrażenie, że kobiety u > progu macierzyństwa jakieś takie strasznie serio są wiekszosc, co mnie smieszy może za dużo > tam przebywasz i Ci się udzieliło ? a bron cie panie boze! > tłumaczenie, że ktoś jest mamą odkąd urodziło się dziecko, nie zgodze sie, ze zostaje sie nagle wyłacznie matką wtedy zycie dzieliloby sie na przed-matkowanie matkowanie i po-matkowanie, niestety wiekszosc kobiet chyba tego nie rozumie ona na sile chca byc wylacznie matkami, to chyba nie za zdrowe Odpowiedz Link Zgłoś
denea Re: denea gwarantuje ci 19.09.07, 13:10 deela napisała: > ze ja sie w tym watku doskonale bawie > gorzej z tymi mamami ktore sugruja ze zakladam takie z braku sexu np A nie, no to fajnie. Bo chwilami odnosiłam wrażenie, że się złościsz. Z takimi osobami, które rzucają tak bardzo merytoryczne i na temat uwagi na pewno jest gorzej. Powiedziałabym, że nawet źle bo po oczach bije, że nie mają nic mądrego do powiedzenia. > > tłumaczenie, że ktoś jest mamą odkąd urodziło się dziecko, > nie zgodze sie, ze zostaje sie nagle wyłacznie matką > wtedy zycie dzieliloby sie na przed-matkowanie matkowanie i po- matkowanie, > niestety wiekszosc kobiet chyba tego nie rozumie ona na sile chca byc wylacznie > matkami, to chyba nie za zdrowe Tak, zgadzam się i mam w tym temacie takie samo zdanie. Tyle że takie rozumowanie jest trochę na wyrost, bo tamta dziewczyna nie napisała przecież, że jest wyłącznie mamą ani nawet głównie mamą. Po prostu mamą. No i to fakt Z innej strony - mieliśmy wczoraj rocznicę ślubu z mężem. Zorganizowałam miły wieczór, żeby to jakoś skromnie uczcić. Jestem jego żoną od trzech lat. Ale nie oznacza to, że jestem wyłącznie żoną, prawda ? Nie zmienia to moich innych ról, nadal jestem córką, przyjaciółką, wyborcą, obywatelką itd. Ty opisujesz generalne wrażenie wywołane przez grupę matek, ja nawiązuję do konkretnej wypowiedzi, która mnie urzekła i przekonała. Odpowiedz Link Zgłoś
mor_lena Re: Streszczenie wątku 19.09.07, 10:49 Jest rada Trzeba mówić "rozłącznie" - zamiast "skończyliśmy jeść śniadanie" powinno być "skończyłam jeść śniadanie, syn skończył jeść śniadanie i mąż skończył jeść śniadanie" i ewentualnie wymienić pozostałych domowników. Tak samo z pójściem na plac zabaw etc. Coś podobnego było w elementarzu: Ala ma kota i Ola ma kota. Ola je jajko, Ala też je jajko. Odpowiedz Link Zgłoś
alinawk Re: Streszczenie wątku 19.09.07, 11:36 Siedzę i wyję.Dzięki dziewczyny za poprawienie humoru, dawno się tak nie uśmiałam. Odpowiedz Link Zgłoś
gooochab Do autorki wątku 19.09.07, 10:55 Nie rozumiem w czym jest problem? Przecież to zwyczajne uogólnienie. Wy z mężem pewnie też coś "postanawiacie", podczas kiedy to On "postanawia" (albo ty "postanawiasz"). Ale mówi się ogólnie, nic w tym złego, prawda? W sprawie bułeczki, szyneczki itd... Język polski jest niezwykle żywym językiem, każdy polonista Ci to powie. To dobrze, że tak jest, świadczy o rozwoju społeczeństwa. Nie potrzebuję poza tym reagować na to, że ktoś tak mówi, mój mąż i ja mamy całkiem inny system porozumiewania się i wtedy dopiero byś się zdziwiła, gdybys nas posłuchała, jak dwoje dorosłych ludzi mówi do siebie: łapaki- ręce kopytka-nogi zębiska-zęby itd można tak mnożyć, czasem naszym rozmowom przysłuchują się obcy ludzie i nas nie bardzo to obchodzi, że dziwnie na nas patrzą. Właściwie o co chodzi? My nie kalamy polszczyzny. Język polski jest żywy. Nikt Lema nie terroryzował o tworzenie nowych słów, nie rozumiem w czym jest problem? A to, że możesz do mnie czuć litośc to Twój problem. Ja się tgo nie wstydzę. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Bicie piany..... 19.09.07, 11:40 ...i nic więcej Czy posiadasz jakiekolwiek dowody w postaci badań naukowych potwierdzających negatywny wpływ na rozwój dziecka i jego mowy w późniejszym okresie rozwojowym- gugania, ciumkania, mówienia "chodźmy zrobic kupę"?P Widzisz, wiekszośc rodziców piesci się w mowie z dzieckiem. Przy tej porażającej liczbie infantylnych mamusiek, jakoś tych dzieci bez poczucia tożsamości, o zdegenerowanej mowie zalewających świat nie widać.... No chyba , że Tobie nie chodzi o dzieci tych matek, tylko o same matki, aby popastwić się trochę nad nimiP Odpowiedz Link Zgłoś
sweeper_ka Re: dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy 19.09.07, 11:49 to jeszcze nic, sprzedawczyni z warzywniaka na moim osiedlu wali tekstami np. o śliwkach: jesteśmy dojrzałe i odchodzimy od pestki Odpowiedz Link Zgłoś
deela sweeper_ka blagam cie 19.09.07, 12:01 zesikam sie ze smiechu w dodatku samodzielnie bedzie trauma Odpowiedz Link Zgłoś
gooochab i nic w tym złego 19.09.07, 12:03 przecież Nikogo tym nie krzywdzi, jedynie śliweczki schodzą szybciutko)) Oczywiście należałoby sprzedawczynię zamknąć!!! W szkole najlepiej!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dorotamakota1 Re: i nic w tym złego 19.09.07, 12:11 Jeśli chodzi o zdrobnienia to ne są po to aby ich używać. Hmm a swoją drogą to jeśli uprawialiśmy seks z mężem to też trzeba mówić odzielnie? Bo przecież nie jesteśmy tą samą osobą? Tak więc ja uprawiałam seks i mąż uprawiał seks... Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: i nic w tym złego 19.09.07, 12:18 dorotamakota1 napisała: Hmm a swoją drogą to jeśli uprawialiśmy seks z mężem to też trzeba > mówić odzielnie? Bo przecież nie jesteśmy tą samą osobą? > Tak więc ja uprawiałam seks i mąż uprawiał seks... To chyba nieliczny przypadek gdy lepiej jest powiedziec uprawialiśmy sex)))inaczej budzi wątpliwosci))) Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: i nic w tym złego 19.09.07, 18:14 > przecież Nikogo tym nie krzywdzi, jedynie śliweczki schodzą szybciutko)) krzywdzić nie krzywdzi, ale sprzedawczyni się ośmiesza. tak jak niektóre mamusie Odpowiedz Link Zgłoś
mor_lena Re: dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy 19.09.07, 12:06 jestemy dojrzałe i odchodzimy od pestki Piękne)))))) A nie pomyślałaś, że ta sprzedawczyni została wychowana właśnie przez matkę, z którą razem "robiły kupę" i "jadły śniadanie"? ;PP Z całą pewnością natomiast matka nie używała nadmiernie zdrobnień, bo sprzedawczyni mówiłaby "odchodzimy od pesteczki" P Odpowiedz Link Zgłoś
deela bez jaj 19.09.07, 12:10 ja w ogole nie chce wiedziec jak cos zywemu czlowiekowi od czegos odchodzi Odpowiedz Link Zgłoś
mor_lena Re: bez jaj 20.09.07, 19:43 No jak to? Można odchodzić np. od zmysłów (zmysełków?). Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy 19.09.07, 12:17 Mowimy bo lubimy. Tak jak lubimy maselko, szyneczke, buleczke (pelnoziarnista) i pomidorka jeszcze i to jemy. Odpowiedz Link Zgłoś
gooochab Re: dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy 19.09.07, 12:20 nie mówimy i lubimy, tylko ja lubię, ty lubisz..... Odpowiedz Link Zgłoś
ancia2007 Deela,medal ;-) 19.09.07, 12:28 Za stworzenie takiego pięknego wątku - kto by pomyślał-temat wałkowany 100 razy a wciąż wzbudza tyle emocji... Są tekie żelazne tematy, które NIGDY NIE UMRĄ Odpowiedz Link Zgłoś
adi1311 Re: a ja bardzo lubie mówić do dzieci miśiu pysiu 19.09.07, 13:06 kocham moją rodzine i uwielbiam mówić zdrobniale , do męża też , nie widze w tym nić złego , natomiast ja , dzieci , mąż to autonomiczne organizmy i nie łącze nas w wypowiedziach , ale wogóle mnie to nie razi jeżeli ktoś tak robi , każdy ma prawo do tego aby mówić do dzieci jak mu sie podoba i nikomu nic do tego , jak ktoś ma z tym problem to jego sprawa tyle , pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kalina81 Re: a ja bardzo lubie mówić do dzieci miśiu pysiu 19.09.07, 15:51 jemy i idziemy to jest mały pikuś Mnie rozwalają: "chodzimy już do pierwszej klasy!" jak rozumiem mama również do 1-szej klasy uczęszcza, lepiej późno, niż wcale. "umiemy już czytać!" no, mama powinna nadmienić, że umie również pisać. "poznaliśmy nową literkę" szczególnie mama powinna być dumna ze swej nowej wiedzy. no i mój ukochany "mamy już jeden ząbek!!!" wspólny, jak mniemam. Odpowiedz Link Zgłoś
mbwj88 Re: dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy 19.09.07, 22:27 ale sie czepiasz koniec końców to ja odczuwam litość w stosunku do ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
noovaa Re: dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy 19.09.07, 22:52 troszkę się wtrącę. Według lekarzy, do dziecka które skończyło 2 lata należy zwracać się poprawnie (bez zdrobnień, zamienników itp), ponieważ to właśnie w tym wieku zaczyna wsłuchiwać się w sens, brzmienie i znaczenie słów i biorąc przykład z rodziców (jest to genetyczna cecha każdego ssaka) uczy się wymawiać tak jak my. Moja mała ma 13 miesięcy - oczywiście "wyciumciałam" się do woli, ale już teraz pilnuje się żeby mówić do niej normalnie. Oczywiście nie mówię tutaj o "np. choć do mamusi" - bo mamusia to normalne zdrobnienie o którym będzie się uczyła w podstawówce. Mówię tutaj o tworzeniu nowych słów i używaniu poprawnej polszczyzny. I MIMO moich starań łapię się czasami na "gdzie jest tituś" (kotek). Dużo łatwiej jest zacząć tak mówić niż skończyć... A swoją drogą mną nosi jak ktoś nazwie moją córcię "sala" - Ma na imię Sara. Odpowiedz Link Zgłoś
luxure dla mnie 100 razy bardziej idiotyczne 20.09.07, 19:50 ...jest powiedzenie, zresztą powszechnie teraz stosowane i bardzo chiba modne a mianowicie "JESTEŚMY W CIĄŻY" nawet jakiś mądrala w okularach na głównej edziecko chwalił sie swoim blogiem tyle że nie czytałam bo mnie to mało co, kto, gdzie i z kim... No ale kurnaraz kto wymyślił tak głupie sformułowanie?!!! Kto jest w ciąży? Facet? A niby bóle porodowe też go będą dotyczyły? To jest dopiero głupota!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mor_lena Re: dla mnie 100 razy bardziej idiotyczne 20.09.07, 19:55 Jeszcze fajniejsze byłoby np. "Gdy rodziliśmy, nacięto nam krocze" Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy 20.09.07, 20:47 deela napisała: > chyba nie jestescie jedna osoba z dziekiem? > dla mnie to brzmi infantylnie i jakos tak > odosobowo > to moje dziecko je (chyba ze wcinamy ta sama zupe na pol, ta sama lychą), ono > spi, ONO KONCZY rok np..... > nie potraficie normalnie mowic? > osobna sprawa maglowana juz milion razy jest: buleczka szyneczka chlebek > maselko, najbardziej bosko brzmi > > JEMY BULECZKE Z MASELKIEM I SZYNECZKA NA DRUGIE SNIADANKO Wszystko zalezy od kontekstu sytuacyjnego. Bedac na kontroli u lekarza z dzieckiem z cala pewnoscia powiem "synek jada zwykle kanapke z szynka na sniadanie", natomiast na luznym spotkaniu z przyjaciolka, majac synka na kolanach, pozwole sobie powiedziec "jadamy szyneczke", wlawajac w to wyrazenie wiele cieplych uczuc, uczuc, jakie mam dla swojego dziecka. Ale pani, pani Deelo, z cala pewnoscia nie pojmie subtelnej roznicy, jaka wyluszczylam, bo pani z tego klanu gdzie za punkt honoru uwaza sie nazywanie dziecka bachorem, gnojkiem etcetera. Odpowiedz Link Zgłoś
deela Szanowna Pani vibe-b 20.09.07, 20:57 z mojego wykładu też Pani niewiele zrozumiała; spieszę więc z w yjaśnieniem iż okazywanie cieplych uczuć do dziecka poprzez werbalne spożywanie z nim buły wśród obcych kobiet na forum oraz nadużwyanie tego "ocieplania" prowadzi do odruchów wymiotnych normalne czytaczki (neologizm odautorski) forum. >bo pani z tego klanu gdzie za punkt honoru uwaza > sie nazywanie dziecka bachorem, gnojkiem etcetera. Nie wiem co skłoniło szanowną Panią do wyciągania podobnych wniosków iż punktem honoru jest dla mnie nazywanie dziecka bachorem, ale wyjaśniam iż to że nazwę dziecko moje gó..arzem lub mychą nie czyni ze mnie wyrodnej matki, przyczyn oraz powodów używania podobnego słownictwa wyjaśniać nie będę gdyż osoba o tak ciasnych horyzontach myślowych na pewno nie pojmie przekazu. Życząc zrozumienia powyższego posta pozostaję z wyrazami najgłębszego uszanowania deela Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: Szanowna Pani vibe-b 20.09.07, 21:18 deela napisała: > z mojego wykładu Prosze, uzywajmy wlasciwych slow we wlasciwym momencie; nie nazywajmy Pani belkotu wykladem. > >bo pani z tego klanu gdzie za punkt honoru uwaza > > sie nazywanie dziecka bachorem, gnojkiem etcetera. > Nie wiem co skłoniło szanowną Panią do wyciągania podobnych wniosków iż punktem > honoru jest dla mnie nazywanie dziecka bachorem Prosze przeczytac jeszcze raz szanowna pani. Nie napisalam ze pani personalnie uwaza za punkt honoru, ale iz panie jest z tego klanu gdzie za punt honoru uwaza sie (..). W obawie, iz nadal bedzie miala pani klopoty z zakumaniem wyjasniam, iz chodzi mi o grono wygodnych i wyladowanych, gdzie uczestniczki nieustanie wysilaja mozgownice jakby tu oryginalnie i najohydniej nazwac dziecko swoje. Kroluja jednak nadal- niepokonane- bachory. gdyż osoba o tak > ciasnych horyzontach myślowych na pewno nie pojmie przekazu. Horyzonty mam wys´tarczajaco szerokie, by sie odnalezc w kazdej sytuacji, i tej powaznej, jak u lekarza, prawanika, w urzedzie, jak i tej luznej, przytulnej, przyjacielskiej, dziecieco- slodkiej. I uwazam to za zalete. > Życząc zrozumienia powyższego posta wzajemnie Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: Szanowna Pani vibe-b 20.09.07, 21:24 jesuuuuuuuuuuuuuuuu ilez w tobie JADU nie kap nim na dzidzie Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy 20.09.07, 22:07 Bywa: zjemy, pójdziemy, zrobimy ... Przyznaję się równiez, że do dziś zdarza mi się mawiać "choć, mama coś tam". I szczerze mówiąc nie widzę w tym nic złego. Mam córki 6 i 3 letnie, do obu zwracałam się w ten sposób i nie widzę, by to przyniosło uszczerbek ich samoświadomości. jedyne czego nie robiłam, to nie sepleniłam do dzieci, ale "amu", "titit", "brum brum" i inne takie też bywały, a jakoś obie nauczyły się gadac szybko i konkretnie. Ludzi rózne rzeczy denerwują, więc gdybym musiała wszystkimi się przejmować, to chyba bym osiwiała. Przykładam dużą wagę do komfortu osób, które spotykam na swej drodze, ale nie zamierzam popadać w obsesję. Odpowiedz Link Zgłoś
antyka Re: dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy 20.09.07, 22:40 Mysle, ze Deeli chodzilo o to, ze sa pewne czynnosci, ktorych nijak nie mozemy ubrac w liczbe mnoga: - skonczylismy rok, - idziemy do zblobka/ przedszkola/ pierwszej klasy - mamy zeba itp. Wiekszosc czynnosci faktycznie wykonujemy razem np. idziemy jesc! Ja Cie biore za reke/ pod pache itp. i niose Cie do krzeselka, aby Cie nakarmic, moze i ja cos zjem. Albo idziemy sie napic, idziemy na spacer (bo razem). Ja czasami lapie sie na tym, ze mowie do dziecka w formie "my", gdzie nie jest ona uzasadniona w zaden logiczny sposob, ale nigdy by mi nie przyszlo do glowy, ze CHODZIMY! Lub RACZKUJEMY! I to zastanawia Deele. Mysle, ze mam wytlumaczenie na inne zadane tutaj pytanie, dlaczego mowimy: chodz do mamy, a nie chodz do mnie. Mysle, ze w ten sposob, przynajmniej na poczatku, chcemy dziecku pokazac, kto jest mama, tak, zeby zaczelo kojarzyc je z nasza osoba i zeby po prostu powiedzialo te wyczekiwane przez nas slowo A potem tak juz z przyzwyczajenia PS. Jestem matka bachorka Nie mylic z bachorem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: dlaczego mowicie jamy, wazymy, skonczylismy 20.09.07, 22:56 Deel stwierdziła, że odbiera te matki jako infantylne - ma prawo, ale czy ma rację? Wiele rzeczy w ludziach mnie dziwi, np. to, że grubo ubieraja swoje dzieci, czy mam prawo nazwać je wówczas przewrażliwionymi dziwakami? Pomijam tu przypadki skrajne, czyli puchowa kurtka i czapka w słoneczny letni dzień Myslę tu o osobach, które w dobrej wierze dmuchają, chuchaja na swoje pociechy, gdy tymczasem moje dziecko kąpie się w lodowatym jeziorze itp. Czy nie mozna przyjąć, że ludzie są, jacy są i dopóki ich działania nie wyrzadzaja nikomu krzywdy to się od nich odstosunkowac? Odpowiedz Link Zgłoś