Witam, muszę się gdzieś wyżalić,a gdzie jak nie na forum emam?
Wszystko jest pieknie- pozornie. Mąż jest bardzo zajęty, pracuje,
ciągle w ruchu. Mamy synka 2,5latka. Mały jest nadpobudliwy,
nerwowy. W tamtym roku chodził do żłobka, ja pracowałam, a właściwie
próbowałam, bo on często chorował. W końcu zrezygnowałam z pracy. We
wrześniu miałam pójść do pracy, ale synek niezaakceptował nowej
grupy w żłobku, więc znowu jestem w domu. Nie mam nic dla siebie,
cały czas z dzieckiem, rodzina cała mieszka daleko, a tutaj nie mam
bliższych koleżanek, z którymi mogłabym się spotkać. Mąż, jak
pisałam zabiegany, ale znajduje czas na to, co lubi- kosza, mecze
itp, a ja? Nawet nie mam okazji, żeby coś zrobić, bo zawsze coś
wypada! A teraz mnie jeszcze załamał , bo jutro wyjeżdża służbowo.
Czuję, że mi życie przez palce ucieka