Dodaj do ulubionych

Jak dzielicie pieniądze w domu?

22.10.07, 17:05
Postanowiłam nie iść do pracy po macierzyńskim. Obecnie już od dwóch
miesięcy mamy jedną ale niemałą pensję. Ja nie wnoszę nic do związku
jeśli chodzi o finanse. Mam wrażenie, a nawet o tym rozmawialiśmy,
że mój mąż ma do mnie o to pretensje. Mówi, że współczesne kobiety
idą po 4 miesiąca do roboty i jakoś sobie ze wszystkim radzą. Razem
ustaliliśmy wcześniej , że przynajmniej rok będę w domu. Ale mój mąż
ma poczucie, że zarabia sam ale on sam nie może wydać na
swoje "potrzeby" bo większość kasy idzie na życie, dziecko, nie chce
zapominać też o moich "potrzebach"? Ja mam z powodu "moich" potrzeb
wyrzuty. Bo jak już zaczynamy ten temat to wszystkiego mi się
odechciewa. Jak jest u Was? Jak dzielić w tym układzie pieniądze, co
na to Wasi mężowie?
Obserwuj wątek
    • mim288 Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 22.10.07, 17:30
      Ja ma problem w druga stronę. Poszłam do pracy po macierzyńskim i
      wypoczynkowym, zarabiam znacznie więcej niz mąż, wolabym żeby on i
      bardziej pomógł. W twojej sytuacji, chyba bym rozważyła powrót do
      pracy (choćby na częśc etatu), nie chciałabym być na utzymaniu
      męża, który mi to wypomina.
    • eilian Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 22.10.07, 17:39
      Decyzja o pozostaniu na wychowawczym (czyli niezarabianiu) powinna być chyba
      wspólna - czy wcześniej rozmawialiście na ten temat? Ustaliliście razem, że
      będziesz się zajmować dzieckiem? Bo jeśli nie, to facetowi ma prawo to nie
      odpowiadać, choć z drugiej strony nie rozumiem w czym problem, skoro nieźle
      zarabia i dajecie radę finansowo. Powinien się chyba cieszyć, że żona ma ten
      luksus bycia z dzieckiem w czasie kiedy oboje tego jeszcze bardzo potrzebują.
      No, chyba, że jest niedojrzałym chłopaczkiem, który koniecznie musi mieć nową
      grę komputerowe kupić, czy nie wiem co tam jeszcze stanowi te jego "potrzeby" i
      żal mu, że zamiast tego dziecku pieluchy trzeba kupić.
      Ja jestem na wychowawczym i mój mąż jest z tego bardzo zadowolony, mimo, że sam
      pracuje bardzo ciężko (czuje się dzięki temu jak prawdziwy machosmile. Ale u nas
      pieniądze zawsze były wspólne i takie stawianie sprawy, że "ja do związku nic
      nie wnoszę jest bez sensu", bo wprawdzie nie masz żadnych dochodów, ale przecież
      pracujesz, zajmujesz się domem, dzieckiem, czy on tego nie docenia?
      • malwisienia Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 22.10.07, 17:43
        a może nie każdy facet chce mieć w domu kurę domową tylko babkę, z którą mógłby
        porozmawiać na inne tematy niż kupy, a siedzenie z dzieckiem w domu po pewnym,
        czasie powoduje odmóżdżenie niestety
        • melka_x Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 22.10.07, 17:51
          > a siedzenie z dzieckiem w domu po pewnym,
          > czasie powoduje odmóżdżenie niestety

          No może w wypadku fizyków jądrowych i kilku innych specjalności to i
          prawdawink. Ale większość Polek na wychowawczym to sekretarki,
          asystentki, ekspedientki, handlowcy, office managerowie itd itd,
          czyli zajęcia nie wymagające tytanicznych zdolności
          intelektualnych.
          Nie rozwodząc się już specjalnie nad tym, że ktoś kto potrafi
          rozwijać się wyłącznie w pracy raczej nie ma umysłu jak brzytwa.
          Jeśli kobieta przestając chodzić do biura przestaje również czytać i
          rozwijać się to coś z nią nie tego. I powrót do pracy nie uczyni z
          niej orła czy sokoła.
          • malwisienia Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 22.10.07, 17:58
            pisałam na własnym przykładzie (abstrahując od wykonywanego zawodu) zauważyłam,
            że po 3 miechach macierzyńskiego zaczynam rozmawiać z moim facetem o kupkach i
            zupakach, no bo o czym niby miałam gadać skoro nic ciekawszego w moim życiu się
            nie działo?
            • melka_x Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 22.10.07, 18:15
              Hmmm... jak by to powiedzieć delikatniewink. To sama sobie wystawiłaś
              świadectwowink.

              Miałam w życiu różne okresy. Takie, w których pracowałam bardzo
              intensywnie, mniej intensywnie, sporadycznie od projektu do projektu
              i w ogóle. I nie widzę żadnej zależności między pracą a stanem
              umysłu, jeśli już to chyba najnudniejsza byłam w okresie kiedy
              pracowałam po 12h łącznie z częścią weekendów. Bo jak wracasz do
              domu i niemal zaraz po prysznicu zasypiasz to trudno cokolwiek
              przeczytać czy coś obejrzeć, nie mówiąc już o tym, że taką
              przeczytaną czy obejrzaną rzecz trzeba by jeszcze jakiejś krytycznej
              obróbce poddać, a na to dodatkowego czasu trzeba. A ile można
              rozmawiać o wynikach finansowych korporacji X, nowym systemie
              motywacyjnym w firmie Y czy o tym, że Zośka z księgowości okazała
              się małpąwink. Waga informacji, że firma X po raz kolejny wdraża nowy
              system motywacyjny, a Zośka jest małpą jest zupełnie porównywalna z
              info o kupie dziecka.
              • malwisienia Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 23.10.07, 08:41
                w pracy poza pracą ma się szeroki kontakt z różnymi ludźmi, wymianą poglądów i
                doświadczeń, bo przecież pomiędzy wykonywanymi czynnościami dyskutuje się o
                różnych rzeczach nie tylko o Zośce małpie ale o np.polityce, podróżach,
                imprezach i obejrzanych filmach (przynajmniej u mnie w pracy)co niejako zmusza
                do bycia na bieżąco; niestety gdy rozmawiam z koleżankami na urlopach
                wychowawczych temat rozmowy prędzej czy później schodzi na dzieci o czym by się
                nie zaczęło gadać
            • soemi Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 23.10.07, 08:38
              Tak, tak można siedzieć i czekać az coś ciekawego sie wydarzy. Albo
              można aktwnie spędzać czas. Nawet mając dziecko.
            • mim288 Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 23.10.07, 13:02
              Wiesz, dwa razy byłam po kilka miesięcy na macierzyńskim i jakoś
              nie zauważyłam żebym zastraszająco cofnęła się w rozwoju. Wręcz
              preciwnie, wreszcie miałm czas, żeby poczytać coś z wyjątkiem
              lektur zawodowych, iść do kina, zastanowić się nad czymś innym niz
              kolejna sprawa pracowa, zobaczyć dobry film w telewizorze i nie
              zastąc ze zmęczenia na samym początku. Uwstecznienie to na ogół
              wybór własny, nikt matce "domowej" oczu i uszu nie zamyka i nie
              wkłada w usta gadek wyłącznie "od zupki do kupki", nie każe łazic
              cały bozy dzień w wyciagnietym dresie bez makijażu i zborionej
              fryzury, jeśli ktoś tak robi to z własnego wyboru.
        • eilian do malwisienia 22.10.07, 19:34
          No to mi dowaliłaś... Zapewniam Cię, że mój mąż ma o czym ze mną rozmawiać i
          nigdy nie opowiadałam mu o kolorze, tudzież konsystencji kup naszego dziecka.
          Poza tym kto powiedział, że zawsze będę, jak to byłaś uprzejma określić, "kurą
          domową"? Jakoś jestem spokojna, że te kilka lat w domu nie spowoduje
          spustoszenia w moim mózgu. A nawet gdybym zdecydowała się zostać w domu dłużej
          to też nie musi oznaczać cofania się w rozwoju.
          • setia Re: do malwisienia 22.10.07, 20:49
            eilian napisała:
            Zapewniam Cię, że mój mąż ma o czym ze mną rozmawiać i
            > nigdy nie opowiadałam mu o kolorze, tudzież konsystencji kup naszego dziecka.

            a dlaczego? ja bardzo często mojemu opowiadam. to temat bardzo istotny u nassmile
            ech malwisienia, zapewniam Cie ze w zyciu tak się nie rozwijałam jak przez lata
            (bo to juz lata) spędzone z moimi dziećmi. wszechstronnie zresztą. kiedy czasem
            wpadam do moich kolezanek z pracy i widzę te szare, osowiałe twarze, te nosy
            wystające spoza stert dokumentów, to myślę, ze wygrałam los na loteriiwink ten
            czas był bezcenny, szkoda, ze dobiega konca i musze zdecydować co dalej z moim
            zyciem.
        • soemi Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 23.10.07, 08:28
          Nie zgadadzam się, byłam w domu 4 lata, krąg moich znajomych nie
          ograniczał się do mam i rozmowach o pieluszkach. Utrzymymywałam i
          nadal utrzymuje kontakt z koleżankami bezdzietnymi, i nawet mi nie w
          głowie opowiadać im o promocjach pieluchowyach czy kaszkach. Chyba
          że same zapytają.
          Takie spotkania to dla mnie odskocznia, dla mojego dziecka również
          chwila oddechu bezemnie, dla mojego męża aktywne, samodzielne
          uczestnictwo w opiece nad dzieckiem i uświadomienie mu jakie mam
          codzienne obowiązki związane z dzieckiem.
    • melka_x Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 22.10.07, 17:44
      > Ja nie wnoszę nic do związku jeśli chodzi o finanse.

      Ten Twój stary Ci to wmówił? Jeśli Wasz podział obowiązków wygląda
      tak, że stary przynosi kasę, a Ty zajmujesz się dzieckiem, gotujesz
      i sprzątasz to łatwo wyliczyć ile to warte. Policz ile musielibyście
      wydać na opiekunkę, sprzątaczkę i kucharkę.

      Możesz zrobić 3 rzeczy:

      1. Iść do pracy, ale w domu przestać robić cokolwiek. Skoro to tak
      niewiele zdaniem starego warte, to przecież stać Was żeby kupić
      wszystkie usługi okołodomowewink. Jak okaże się ile musicie zapłacić
      za sprzątanie, codzienne obiady, zrobienie zakupów i przede
      wszystkim codzienną około 9godzinną opiekę nad dzieckiem to stary
      szybko otrzeźwieje.

      2. Idź do pracy, a stary na wychowawczy. Do opieki nad dzieckiem
      dorzuć mu to co robisz do tej pory, czyli pewnie obiady, sprzątanie,
      zakupy etc.

      3. Idź do pracy, a obowiązki domowe i opiekę nad dzieckiem
      podzielcie na dwoje. Jak sam np. co drugi dzień będzie musiał po
      pracy jeszcze ugotować, posprzątać itd to też do niego dotrze, że to
      ma wymierną wartość. Plus oczywiście pensja dla opiekunki lub koszt
      za dobrego żłobka.

      Najgorszą rzeczą jaką możesz teraz zrobić to wrócić do pracy i nadal
      robić wszystko w domu, wtedy staremu dalej będzie się wydawało, że
      faktycznie do tej pory nic nie wnosiłaś.

      I niech się Twój stary nauczy liczyćwink
      • ibera Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 23.10.07, 09:07
        melka, to też mu nie podpasuje, bo jak napisała autorka postu - wg
        niego nowoczesne kobiety wracają po 4 mies.do i ZE WSZYSTKIM SOBIE
        RADZĄ
    • 18_lipcowa1 odwieczny problem i jedna odpowiedz 22.10.07, 21:03
      idz kobito do pracy i problem z glowy
      ja nie rozumiem dlaczego kobiety tak ociagaja sie z pojsciem do
      pracy, z zarabianiem wlasnych pieniedzy, a potem jak problem w domu
      o kase, podzial obowiazkow - to zdziwione....
      • gryzelda71 Re: odwieczny problem i jedna odpowiedz 22.10.07, 21:17
        Nie rozumiesz,bo nie jesteś w takiej sytuacji.
        • 18_lipcowa1 Re: odwieczny problem i jedna odpowiedz 22.10.07, 21:38
          gryzelda71 napisała:

          > Nie rozumiesz,bo nie jesteś w takiej sytuacji.

          nie rozumiem, nie zrozumiem i nigdy w takiej sytuacji nie bede.
          zawsze bede zarabiala swoje pieniadze.nie widze sie w roli zaleznej
          od meza.
          • gryzelda71 Re: odwieczny problem i jedna odpowiedz 22.10.07, 22:02
            Nie pisz tak,jakny pani wymysliła sobie,ze nie będzie pracować.Oni mają dziecko,a to dużo zmienia.
            • 18_lipcowa1 Re: odwieczny problem i jedna odpowiedz 22.10.07, 22:25
              gryzelda71 napisała:

              > Nie pisz tak,jakny pani wymysliła sobie,ze nie będzie pracować.Oni
              mają dziecko
              > ,a to dużo zmienia.

              co zmienia? czyni ja niezdolna do pracy?
              miliony kobiet na swiecie maja dzieci i pracuja.


              • agni71 Re: odwieczny problem i jedna odpowiedz 22.10.07, 23:44
                Gryzelda, a masz faktycznie dziecko? Mogłabyś oddać na, nie wiem, 9
                godzin, obcym ludziom takie maleństwo? Przypominam, że dziecko, o
                którym mowa ma 4 miesiące!!!!

                aga

                • gryzelda71 Re: odwieczny problem i jedna odpowiedz 23.10.07, 07:16
                  Nie bardzo wiem,czemu do mnie kierujesz swoja wypowiedź?
              • gryzelda71 Re: odwieczny problem i jedna odpowiedz 23.10.07, 07:15
                Mają i pracują.Inne maja i niepracują.Nie kazda matka jest gotowa zostawic dziecko (małe dziecko)innym.Wiem napiszesz,ze inne zostawiają dzieci i żyja.Ale ona woli z dzieckiem zostać.
                • 18_lipcowa1 Re: odwieczny problem i jedna odpowiedz 23.10.07, 16:32
                  gryzelda71 napisała:

                  > Mają i pracują.Inne maja i niepracują.Nie kazda matka jest gotowa
                  zostawic dzie
                  > cko (małe dziecko)innym.Wiem napiszesz,ze inne zostawiają dzieci i
                  żyja.Ale ona
                  > woli z dzieckiem zostać.


                  alez okej, tylko skad wtedy pretensje ze nie ma wlasnych pieniedzy
                  • gryzelda71 Re: odwieczny problem i jedna odpowiedz 23.10.07, 16:50
                    To on ma pretensje,ze nie starcza mu na jego potrzeby,choc wcześniej rozmawiali i była akceptacja,ze matka(żona)zostaje z dzieckiem do ukończenia roku.
              • malila Re: odwieczny problem i jedna odpowiedz 23.10.07, 10:03
                18_lipcowa1 napisała:

                > gryzelda71 napisała:
                >
                > > Oni mają dziecko,
                > > a to dużo zmienia.
                >
                > co zmienia? czyni ja niezdolna do pracy?
                > miliony kobiet na swiecie maja dzieci i pracuja.

                Ta wypowiedź mogłaby być jedną z przesłanek do gruntownego
                przemyślenia antytezy twierdzenia, które mówi, iż siedzenie z
                dzieckiem w domu po pewnym czasie powoduje odmóżdżenie.
      • mamazuzi06 Re: odwieczny problem i jedna odpowiedz 23.10.07, 09:39
        moze dlatego nie ida zeby byc z dzieckiem, ktore potrzebuje mamy....
        a skoro nie jest az tak zle finansowo, ze trzeba jest przyslowiowy tynk ze scian.......mozna sie opiekowac dzieckiem dopoki nie pojdzie do przedszkola
      • titta Re: odwieczny problem i jedna odpowiedz 01.11.07, 14:53
        Moze dlatego, ze liczy sie jeszcze dobro dziecka, ktoremu wcale nie
        jest obojetne czy spedza czas z mama czy z obca kobieta.
        (18_lipcowa, przyznaj sie, ty kontakty z rodzicami mialas raczej
        utrudnione, prawda?)
    • aluc Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 22.10.07, 21:19
      podpisując się generalnie i szczegółowo pod melką (wiem, to nudnawe,
      ale co ja robię, że się z nią zgadzam w tylu różnych sprawach) dodam
      swoje trzy grosze:

      niewykluczone, ze starego dopadł kryzys odpowiedzialności na
      barkach - ma świadomość, że od niego zależy byt rodziny, a
      jednocześnie poczucie, że nie jest w stanie zapewnić tego bytu na
      docelowym poziomie, więc się ciska i zrzędzi

      jeśli tak jest - usiądźcie, policzcie, u nas takie usiądnięcie przy
      okazji pierwszego dziecka zaowocowało np. konsolidacją kredytów,
      rezygnacją z paru kart kredytowych etc., co pozwoliło nam na mój
      urlop wychowawczy prawie do pierwszych urodzin starszego

      ale możliwe też, żeście po prostu nie do końca i nie dość wyraźnie
      ustalili kwestię twojego wychowawczego, za co teraz stary ma do
      ciebie pretensje, słuszne czy niesłuszne - na to rada jest tylko
      jedna, trzeba zacząć rozmawiać i ustalać to wspólnie, mając
      absolutną pewność, że obydwie strony te ustalenia rozumieją
      dokładnie tak samo

      jak się dzielić? sprawiedliwie smile to znaczy tak, żeby żadna ze stron
      nie miała poczucia krzywdy i wykorzystania przez drugą, u nas polega
      to na moim pełnym dostępie do wszystkich jego pieniędzy (i vice
      versa, jakieś tam drobne własne posiadam), z poczucia czystej
      przyzwoitości staram się konsultować z nim wydatki powyżej pewnej
      kwoty, on natomiast konsultuje ze mną wszelakie inwestycje, które są
      czynione wedle porporcji 50/50 na każde z nas - na tyle bowiem
      obliczam swój wkład finansowy w związek, mimo zasadniczo
      niezarabiania wink
    • gagunia Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 22.10.07, 21:28
      a ja nie rozumiem jak facet moze byc takim sknerą i samolubem.
      u mnie zawsze kasa byla wspolna. ja robie zakupy domowo-zywieniowe, bo
      1.lubie
      2. lepiej mi to wychodzi
      ja kupuje ciuchy dziecku i sobie. maz kupuje sobie. wieksze wydatki konsultujemy
      i ustalamy wczesniej. mamy dwa konta, ale to jakby jeden wor. jak jestesmy kolo
      bankomatu mojego banku to ja wyjmuje kase. jak nie mam gotowki, to on placi
      karta itd. jak maz pyta ile kasy mamy, bo chce cos kupic, to nie mowie,: ja x a
      ty y,tylko mowie łaczna sume- mamy wglad do swoich kont.

      siedzialam 2 lata z dzieckiem, z czego niespelna rok nie mialam zadnych
      dochodow. nie bylo problemu "dzielenia" kasy. bylo tak jak wtedy kiedy oboje
      pracowalismy - wspolna sakiewka.

      nie wyobrazam sobie dzielenia kasy po prostu. jak dawno temu zarabialam malo i
      nam sie nie przelewalo, to decydowaly priorytety- kupowal ten, kto byl w
      wiekszej potrzebie.
      • mamaslodkiejcorki Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 22.10.07, 21:43
        My mielismy juz przed dzieckiem wspolna kase, i konta. Teraz jestem
        w domu i pracuje z domu jako tlumaczka i mam tak 1000Euro z tego,
        normalnie zarabiam do 3500Euro, maz ma tez taka wysoka wyplate takze
        nie brakuje nam finansowo nic. Ja bede w domu az corka skonczy 1,5
        roku takze jeszcze 6miesiecy i maz nigdy nie powiedzial ze zamalo,
        albo ze ja mam isc do pracy bo inne kobiety to robia.

        Musicie porozmawiac na ten temat, to nie jest uczciwe z jego strony,
        wkoncu chcieliscie razem dziecko, a do roku by bylo dobze jak bys
        byla z dzieckiem w domku..

        pozdrawiam
    • rogalowa-1 Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 22.10.07, 21:47
      ja nie pracuje siedzę w domu z dzieckiem pracuje tylko mąż i nie
      zauważyłam żeby czuł się źle że musi utrzymać rodzinę. Oczywiste
      jest że kasą w domu żądzę ja a on ma zarobić żebym miała co wydawać
      oboje to ustaliliśmy!
    • mozambia80 Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 22.10.07, 21:53
      Ja w ogóle nie rozumiem problemu. Jestem z dzieckiem już 6 miesięcy i mam zamiar
      być do końca roku w domu. Mój mąż zarabia dobrze ale nie robi mi nigdy problemów
      z pieniędzmi: są wspólne, tak jak wspólne jest dziecko, dom i jedzenie, które
      kupujemy. mamy wspólne konto i dwie karty. Nie rozumiem mężów, którzy w jakis
      sposób ograniczają dostep do kasy niepracującym żonom, dla mnie to wieś.
    • loola_kr Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 22.10.07, 21:57
      Ja pracuję zawodowo ale przez 6 lat PRACOWAŁAM w domu. Uwielbiałam to, mąż też
      był zadowolony, nigdy nie było problemu z podziałem kaski bo takowego nie było -
      cała była wspólna i do głowy mu nie przyszło, że niczego "nie wnoszę do związku"
      bo wnosiłam dużo więcej, pieniądze to nie wszystko. Poza tym sama chciałam
      wychowywać dziecko a nie, żeby ktoś obcy to robił.
      Jak urodziłam drugie dziecko trafiła się super praca więc poszłam... zarabiam
      dobrze ale wyrzuty sumienia są okrutne!
      Teraz to mąż zaprowadza dziecko do szkoły, drugie do niani i babci, odbiera ze
      szkoły, wozi na tenisa, angielski, przyjeżdża po mnie do pracy...Dodam, że
      pracuje zawodowo, tylko ma ruchomy czas pracy - wolny zawód.
      Ale obiadów nie gotuje sad
    • soemi Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 23.10.07, 08:20
      A dziecko się samo wychowuje?? Uśiwadom mężowi, że bycie w domu z
      dzieckiem to poświęcenie Twojego życia zawodowego. oczywiście można
      zostawic 4 miesięczne dziecko opiekunce, albo można je wychowywac
      samemu. A zdaje się Twój mąż zapomniał o tej drobnej kwestii.
    • mamazuzi06 Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 23.10.07, 09:36
      Mam dokładnie tak samo. Jestem na wychowawczym i dostaje zasilek wychowawczy, na ktory ledwo sie zalapalam. Mija rok "mojego siedzenia w domku" i moj maz "wygania" mnie spowrotem do pracy. Maz nie zarabia najgorzej ale ma pretensje ze mu nie starcza na wyjscia z kolegami (nie bierze pod uwage tego ze chodzi sobie na jakies kursy - dla wlasnej przyjemnosci itd.). Ale ja sie jeszcze do pracy nie wybieram....
      Pozdrawiam i 3mam kciuki...
    • wieczna-gosia Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 23.10.07, 10:28
      ówi, że współczesne kobiety
      > idą po 4 miesiąca do roboty i jakoś sobie ze wszystkim radzą.

      bo maja dobrych mezow smile))

      nie no melka tak wszystko dobrze wylozyla, ze nie ma co dodawac. Przestan sie
      wstydzic, miec poczucie winy i wystepowac z pozycji przegranego.
      trzeba sie dogadac i wyczyscic sytuacje. A postawa "ide do pracy i jaka jestem
      nowoczesna i niezalezna" jest zamiataniem smieci pod dywan. Przykro mi, jak
      dwoje ludzi decyduja sie na dziecko to halooo nie sa juz niezalezni do konca
      zycia. Sa w ukladzie- i czasami ten uklad swietnie funkcjonuje gdy oboje pracuja
      a czasami swietnie funkcjonuje gdy jedna osoba siedzi w domu. A ZAWSZE
      funkcjonuje nieswietnie w porywach do kiepsko gdy sa niedomowienia.
    • nisar Trochę rozumiem Twojego faceta! 23.10.07, 10:45
      Kilka lat byłam w rodzinie osobą, od której zależał byt trzech osób
      (ja, dziecko, moja mama). I zapewniam Cię - nie jest to komfortowa
      sytuacja. Tak naprawdę to cholernie obciążające, mieć świadomość, że
      jeśli stracę pracę, będę zarabiać mniej itp. to skutki dotyczą nie
      tylko mnie, ale i osób ode mnie w tej materii zależnych. Być może
      Twój mężczyzna ma podobnie?

      I jeszcze jedno: dla Ciebie najważniejsze w tej chwili może być
      bycie z dzieckiem w domu, nawet kosztem pewnych wyrzeczeń. Ale dla
      Twojego mężczyzny MOŻE być ważniejsze, żeby nie musieć się
      ograniczać. I też mu wolno.

      Uczciwie powiem, że w opisanej sytuacji bardziej utożsamiam się z
      Twoim partnerem, niż z Tobą. A już na pewno nie zniosłabym sytuacji,
      w której moja druga połowa po prostu zdecydowałaby nie zważając na
      moje zdanie.
      Niestety.
    • nataliak9 Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 23.10.07, 11:44
      ja jestem bez pieniędzy od sierpnia i nie narzekam, posiedzę z
      córeczką do 1 roku. mój mąż bynajmniej skapy nie jest, on sam ma
      mniej potrzeb niż ja na osobiste wydatki, ciuchy itp ale rozumie że
      ja ,,muszę" coś tam pokupować sobie czy dziecku. mąż dobrze sobie
      radzi i zawodowo i finansowo lecz myślę, że wiekszy komfort
      psychiczny byłby gdyby dwie osoby pracowały. zawsze jak coś się
      stanie z pensją tej jednej, jakis grubszy wydatek, choroba itp.
      myslę, że o to chodzi twojemu mężowi.porozmawiaj z mężem, rok szybko
      zleci, a może ty magłabyś dorobić ciut na boku? może warto
      wprowadzić plan oszczędnościowy a nadwyzki przeznaczac na osobiste
      potrzeby raz twoje a w następnym miesiącu męża? na pewno cos da sie
      wymysleć. pozdrawiam
    • przeciwcialo Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 23.10.07, 11:50
      No to wróc do pracy. Jak mąż dostanie rachunki za niańke to może
      otworzy oczy. Kurcze- przeciez wychowujesz jego dziecko!!! Nie
      bedziesz siedziec z dzieckiem bez końca.
      • przeciwcialo Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 23.10.07, 11:51
        Dodam jeszcze że podstawowe potrzeby wszystkich członków rodziny sa
        zaspakajane po równo. Te ponadpodstwowe omawiane i realizowane w
        miare potrzeb.
    • vera-0 nie bardzo rozumiem 23.10.07, 12:39
      na czym opiera sie wasz zwiazek, jezeli w tak kluczowej sprawie nie
      mozecie sie dogadac.
    • malila Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 23.10.07, 13:25
      olena261 napisała:
      > Mam wrażenie, a nawet o tym rozmawialiśmy,
      > że mój mąż ma do mnie o to pretensje. Mówi, że współczesne kobiety
      > idą po 4 miesiąca do roboty i jakoś sobie ze wszystkim radzą.

      Nie będę powtarzać tego, co tak celnie ujęła Melka. Zastanawia mnie
      natomiast coś jeszcze: skupienie Twojego męża na Twojej i jego
      sytuacji. W jego słowach brakuje dziecka i jego potrzeb. Twój mąż
      mówi najwyraźniej o Twoim byciu w domu jak o Twojej fanaberii i
      wygodzie pomijając fakt, że zostajesz w domu po to przede wszystkim,
      by dziecku zapewnić matczyną bliskość i opiekę. Nie wiem - może on
      sam nie jest w zbyt bliskiej relacji z dzieckiem i świat dziecka to
      dla niego kosmos? Albo wydaje mu się, że skoro on pracuje i dziecku
      nic się nie dzieje, to pójście matki do pracy niczego nie zmieni?
      Ale dlaczego w takim razie przed porodem uznał, że przez rok dziecko
      powinno być z matką?

      To, że współczesne kobiety sobie radzą - to prawda. Muszą - to sobie
      radzą. Kiedyś też sobie radziły i w pole chodziły do ostatniego dnia
      ciąży. A po porodzie też stawały na nogi tak szybko, jak się dało.
      Jeśli kobieta ma ciekawą i satysfakcjonujacą pracę, to ta praca może
      być dla niej nawet odpoczynkiem od domowego kieratu. Ale pracuje się
      też w takich miejscach jak Biedronka czy fabryka wodomierzy.
      Sytuacji kobiet, które pracują w tak różnych miejscach, nie da się
      porównać.

      Poza tym ciąża i poród są dla kobiecego organizmu naprawdę dużym
      obciążeniem. Ten organizm wcale nie wraca do równowagi sześć tygodni
      po porodzie. Ale, jak przypuszczam, dla faceta, który płacze, że
      musi wydawać swoje ciężko zarobione pieniądze na pampersy zamiast na
      ulubione gadżety, to żaden argument. Musiałby poczuć, ze nie on
      jeden pracuje. Np. w czasie weekendu sam na sam z dzieckiem.
    • kasia-mama2 Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 31.10.07, 21:48
      Nigdy nie lubiłam prosic o pieniadze. Gdy obydwoje pracujemy do
      kazdej pensji mamy przypisane wydatki. Jak z Mala byłam rok w domu,
      mowilam mezowi, ze potrzebuje kieszonkowe - jestem oszczedna z
      natury.Jak pojawila sie nagla potrzeba musimy sie dogadac
    • fala01 Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 31.10.07, 22:06
      Wiecie co dziewczyny?Jak was czytam to jakbym modę na sukces
      oglądala, chociaz faktycznie nie ogladam.Wyjdę na jakąs kretynkę no
      ale cóz moze nią jestem.Od 16 lat nie zarabiam ina przestrzeni
      tychże lat zgromadzilam 4 dzici najmłodsze ma 3 lata.Wciąż nie moge
      pójść do pracy.Wiecie dlaczego?BO jak sie okazuje jest to
      nieoplacalne w mojej sytuacji chociaz ledwo przędziemy.Pensja mojego
      męża+ zasiłek rodzinny to ok. 2000 zł.,a na utrzymaniu 6 osob.Gdybym
      poszla do pracy cofneliby zasiłek musialabym opłacic przedszkole za
      2 dzieci no idojazd.Nie wiem czy bym na to wszystko
      zarobiłsa.Dlatego patrze na was jak na kosmitów.Wybaczcie
    • burza4 Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 31.10.07, 22:47
      olena261 napisała:

      > Mam wrażenie, a nawet o tym rozmawialiśmy, > że mój mąż ma do mnie
      o to pretensje. Mówi, że współczesne kobiety > idą po 4 miesiąca do
      roboty i jakoś sobie ze wszystkim radzą.

      nie "jakoś" - a dzieląc obowiązki domowe. Czy twój jest na to
      gotowy? czy sprawiedliwość w jego mniemaniu to układ typu -
      dom/dziecko nadal na twojej głowie, ale odciąż go w wydatkach
      domowych żeby chłopczyk miał kasę np. na nowy GPS?

      Razem > ustaliliśmy wcześniej , że przynajmniej rok będę w domu. Ale
      mój mąż > ma poczucie, że zarabia sam ale on sam nie może wydać na
      > swoje "potrzeby" bo większość kasy idzie na życie, dziecko, nie
      chce > zapominać też o moich "potrzebach"?

      no słuszne ma poczucie, najpierw trzeba zadbać o rodzinę, tylko czy
      nikt mu, biedakowi wcześniej nie mówił, że tak właśnie wygląda
      dorosłe życie?

      czego się spodziewał, skoro razem podejmowaliście decyzję o tym, że
      co najmniej rok będziesz w domu? odwidziała mu się zabawa w głowę
      rodziny, czy jednak to była bardziej twoja decyzja?

      kasy się dzielić nie powinno, po prostu trzeba wspólnie omawiać
      wydatki planowane i nieplanowane. A jak brakuje, to realizację
      potrzeb ponadnormatywnych odkłada się na potem. OBOJE odkładają.
    • buzka25 Re: Jak dzielicie pieniądze w domu? 01.11.07, 20:10
      Ja siedze w domu ale dostaje na dzicko kase w sumie jakies 700 miesiecznie,
      wplywa to na konto (nasze), maz dostaje gotowke do reki i przekazuje ja mi,
      czasem uszczknie sobie 50, a jak ma wieksza wyplate to 100, czasem nic, Wiec
      kasa wedruje do mnie w calosci, nawet to co on weznie to odklada i wydaje np na
      lekarza, (swiezy pzryklad), wiec juz z pieniedzy na rodzine nie wydalam, ja
      dysponuje pieniedzmi, place rachunki, zakupy robimy razem, lub wysle meza. Ale
      tez nie zabranie mu kupic sobie np piwka na wieczor, lub winka dla nas na
      sobotni wieczoreksmilesmilesmilesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka