Dodaj do ulubionych

Najbardziej przerażające doświadczenie

24.10.07, 21:30
Zainspirowana wątkiem morgen_stern ( chyba mi wybaczy tongue_out ) o
najbardziej upokarzającym doświadczeniu ,chciałam Was zapytać o
najbardziej przerażające doświadczenie w Waszym życiu

Ja miałam dwa takowe

Pierwsze jest może banalne ,ale do dziś ciarki mnie przechodzą ,jak
o tym pomyślę...

Mój wtedy półtoraroczny synek skakał po łóżku .I w pewnym momencie
spadł z niego na ziemię ,prosto na główkę .Na kilkadziesiąt sekund
stracił przytomność ,a ja miałam wrażenie ,że trwa to
wieki...Pierwszy raz w życiu straciłam zimną krew .Ta niemoc i
bezsilność była obezwładniająca.Widok jego bezwładnego ciałka
sprawiał mi przeogromny ,fizyczny ból .A droga do szpitala ( od
naszego domu to jakieś 10 km ) ,wydawała się nie mieć końca....

Drugie doświadczenie ,to był sen

Ja w ogóle bardzo rzadko pamiętam sny ,a ten był najbardziej
realistycznym ,przerażającym snem w moim życiu

Śniło mi się ,że umarł mój mąż.
Widziałam jego pogrzeb ,w co był ubrany ,treść napisów na
wieńcach ,czułam zapach kwiatów
Wszystko było takie prawdziwe ,tak realne i namacalne .
Czułam uścisk mojego brata ,kiedy szliśmy za trumną . Słyszałam swój
własny głos pytający „dlaczego”?
Pamiętam twarz męża ,treść kazania w kościele ,wygląd pracowników
zakładu pogrzebowego
Ból i rozpacz swoją i naszych rodzin ,znajomych .Rozmowy i nieudolne
próby pocieszania mnie przez innych .
Naszego synka pytającego o tatusia ,dlaczego śpi i nie chce wstać
się z nim pobawić ?
I tą złość ,że tak zwyczajnie sobie umarł ,a nas zostawił tu
samych .A przecież tyle rzeczy nam obiecał .Tyle jeszcze mieliśmy
razem zrobić
Pamiętam swoje myśli
Pamiętam ,że krzyczałam ( we śnie ) ,że to tylko sen i na pewno
zaraz się obudzę .Ale to trwało i trwało .I tylko bliscy
przychodzili mnie pocieszać...

Obudziłam się tak spłakana ,oczy miałam tak zapuchnięte ,że nie
mogłam ich otworzyć...

Było to przeokropne i całe szczęście ,że nie zdarzyło się naprawdę
Obserwuj wątek
    • gagunia Re: Najbardziej przerażające doświadczenie 24.10.07, 21:42

      przerazajacy byl dla mnie, 3-letniej dziewczynki pobyt w szpitalu pod koniec lat
      70. lezalam z dala od okna z nogami w gipsie,bez mozliwosci wstania, a
      dziewczynka lezaca przy oknie mowila (pyskata mała jędza), ze w bramie stoi
      wielki potwor i porywa rodzicow. bylam pewna, ze zostane tam juz zawsze bez mamy
      i taty.
      kilka dni temu bylam z moim dzieckiem w tym samym szpitalu i przypomnial mi sie
      kazdy szczegol mojego pobytu tam - nawet pamietam gdzie bylo moje lozko (moja
      mama byla zaskoczona, ze to pamietam) wtedy nie mozna bylo rodzicom przebywac z
      dziecmi na oddziale.

      z doroslego zycia przerazajace bylo jak gonil mnie zboczenic- pozno, na ulicy
      zywego ducha, ide chodnikiem, wzdluz ktorego jest plot i niski plot, a za plotem
      facet z rozpietymi spodiami i dzwoniąca sprzaczka od paska leci za mna i sie
      drze: konchanie, poczekaj!! smile)) dzisiaj sie z tego nabijam, ale wtedy nie bylo
      mi do smiechu.
    • morgen_stern Re: Najbardziej przerażające doświadczenie 24.10.07, 21:46
      Czterech obcych facetów wdzierających się siłą do mieszkania po
      dług, który zaciągnęła moja matka i jeden z nich wyłączający mi
      telefon, kiedy próbuję zadzwonić na policję.
      Byłam już wtedy dorosła, ale płakałam ze strachu jak dziecko.
      To było z cyklu "atrakcje fundowane przez moja matkę". Było jeszcze
      tego trochę.
      • mamab26 Re: Najbardziej przerażające doświadczenie 24.10.07, 21:52
        A jeszcze mi się coś przypomniało

        Spałam sobie słodko w domu ,a w tym czasie złodzieje ( włamali się
        przez okno balkonowe ) wynieśli nam TV i kilka innych "drobiazgów"
        Tylko ,że wystraszyłam się dopiero potem ,jak pomyślałam ,co się
        mogło stać ,gdybym się wtedy obudziła...
      • vatum Witaj w klubie :/ 25.10.07, 09:10
        n/t
    • krwawakornelia mialam 13 lat :) 24.10.07, 21:49
      mama wsadzila mnie nie do tego autobusu i zamiast do szkoly w Bristolu
      pojechalam do Londynu.
      Spedzilam 7 godzin sama w nocy na ogromnym dworcu, z bardzo kiepskim
      angielskim.
      • joanna.gr Re: mialam 13 lat :) 25.10.07, 13:40
        Kornelia,no tu mi 'zaimponiłaś'. Moje przeżycie też dotyczy Anglii.Jeździłyśmy
        po Europie na stopa z przyjaciółką.Wszystko szło fajnie, aż zatrzymał się facet,
        wyglądający na Araba. Przyjaciółka się uparła,żeby z nim jechać,bo sympatyczny i
        normalny.Wsiadłyśmy,gość się rozpędził strasznie, przez komórkę nawijał coś po
        arabsku,a jak już serce podchodziło mi do gardła wyznał (po ang.), że jest ....
        królem Arabii Saudyjskiej.
        Nigdy się tak nie bałam,przysięgam.Na szczęście okazał się niegroźnym
        wariatem, wysadził nas gdzie trzeba i zafundował nawet bilety kolejowe na dalszą
        drogę!
    • gardeniaa Re: Najbardziej przerażające doświadczenie 24.10.07, 22:14
      miałam 7lat, kiedy spadłam z drabiniastego wozu, prosto pod ten wóz (kuzynka
      mnie popchnęła)
      mój krzyk spłoszył konia, który ruszył naprzód
      zwinęłam się w kłebek, żeby zmieścić się między tylnimi kołami wozu...
      byłam przerażona...
      to wydarzenie na dłuugo pozostało mi w pamięci i wciąż wracało jak bymerang w
      postaci paraliżującego strachu
      moja kuzynka dostała szoku, myślała, że nie żyje
    • aluc Re: Najbardziej przerażające doświadczenie 24.10.07, 22:32
      lotnisko w Warnie, ja mam 7 lat, moja siostra 4, mama się
      zorientowała, że zebrałyśmy po drodze ślimaki celem zabrania ich do
      ojczyzny, poleciła wszystko odstawić na klombik przed budynkiem

      po drodze podwójne drzwi na fotokomórkę, w jedną stronę przeszłyśmy
      z jakąś grupą, a z powrotem - czy za małe byłyśmy, czy cóś, w każdym
      razie pierwsze drzwi się rozsunęły, a drugie nie i utknęłyśmy w
      środku, jak w akwarium

      trwało to może pół minuty, ale dla mnie jak wieczność, w dodatku
      byłam przekonana, że rodzice wylecą bez nas, bo przecież nie można
      się spóźnić na samolot

      chyba nigdy potem nie bałam się tak bardzo jak wtedy
    • elza78 Re: Najbardziej przerażające doświadczenie 24.10.07, 22:38
      moja najukochansza babcia umarla we snie, mieszkala wtedy z nami, nigdy nie
      zapomne widoku mojej mamy ktora probuje ja obudzic, nigdy nie zapomne jak
      wybieglam w pizamie na ulice zeby kierowca karetki wiedzial gdzie ma sie
      zatrzymac, niestety bylo juz duzo za pozno, babunia wygladala jakby spala sad
      strasznie ja kochalam i kocham nadal
    • dagbe Re: Najbardziej przerażające doświadczenie 25.10.07, 00:22
      Do tej pory mi sie slabo robi, jak sobie przypomne...
      Bylismy na rodzinnej (ja, maz, synowie 2 lata i 10 lat) wycieczce w Paryzu. Tam
      i spowrotem lecielismy samolotem. Sytuacja miala miejsce w pociagu jadacym na
      lotnisko - nasz samolot odlatywal z Paryza za 4 godziny. Na poczatku byl
      straszny tlok, jednak na jednym z przystankow wiekszosc ludzi wysiadla.
      - O, ludzie wysiadaja... - powiedzialam.
      - Wysiadamy - uslyszal moj syn i ... wysiadl. Tuz przed zamknieciem drzwi
      zauwazylam, ze go nie ma kolo mnie a ulamek sekundy potem, ze stoi na peronie.
      Szybko wyskoczylam do niego, meza i mlodszego synka zostawiajac w srodku. Na
      szczescie moj "wyskok" spowodowal rozsuniecie sie drzwi i wsiedlismy do srodka.
      Jednak nogi sie pode mna ugiely, gdy pomyslalam, ze moglabym nie zauwazyc jak
      wysiada. Zostalby wtedy sam na srodku peronu w obcym kraju (syn nie zna
      francuskiego, w owym czasie potrafil sie porozumiec po angielsku). Mial
      oczywiscie przy sobie telefon komorkowy, ale rozladowany... Od czasu do czasu ta
      sytuacja sni mi sie w charakterze koszmaru. Nigdy wczesniej ani nigdy pozniej
      nie zgubilam dziecka.
      I druga sytuacja:
      Mialam 3 lata i mieszkalam kilka miesiecy u Babci, bo moi Rodzice pojechali w
      rejs do Australii. Nie chcialam sprzatnac zabawek do kartonu i wtedy brat Babci,
      ktory byl ksiedzem i w dodatku byl bardzo duzy, postraszyl mnie, ze rozlozy mnie
      na kawalki i schowa do tego pudelka, jesli nie posprzatam. Bylam na tyle
      przerazona, ze jest to moje najwczesniejsze wspomnienie z dziecinstwa.

      Pozdrawiam,
      Dagmara
      • joanna1982 Re: Najbardziej przerażające doświadczenie 25.10.07, 00:56
        Najbardziej przerażające mam takie 2 rzeczy

        1 - córeczka miała roczek i byliśmy w szpitalu, miała operację na serduszku. Czekałam przed salą operacyjną. Wreszcie wyszedł lekarz mówi, że wszystko się udało i zaraz małą przewiozą na salę. Po chwili wychodzą, mała na łóżku, już wsiadamy do windy nagle lekarz - wracamy, dziecko sinieje i nie oddycha - myślałam że umrę z bezradności
        2-niestety teżz w szpitalu, tym razem synek 14 m-czny, poparzył się, nie widziałam jak mocno bo mnie przy tym nie było, wiedziałam że ma poparzoną klatkę bo tyle widziałam jak go rozebrałam, szybko do szpitala i potem jak pielęgniarka przyszła i mówi, że jakieś 2 tygodnie poleży mały, opparzenie II/III stopień i decyzja o przeszczepie skóry, potem co mówiła nie wiem.
        Potem na slai przynieśli mi synka, vałego zabandażowanego i zimnego, bo go chłodzili jeszcze. Do tej pory płaczę jak mi się to przypomina.
      • mamab26 Dagmara 25.10.07, 12:01
        To z synkiem-przerażające...

        A co do wujka ,to chyba trochę "dziwny" ksiądz smile

        Pozdrawiam
        • dagbe Re: Dagmara 25.10.07, 12:27
          mamab26 napisała:
          > To z synkiem-przerażające...
          Oj, tak. Wtey faktycznie musialam usiasc, bo na nogach nie moglam ustac ze
          zdenerwowania. Potem przez caly czas trzymalam go za reke.

          > A co do wujka ,to chyba trochę "dziwny" ksiądz smile
          Tak sobie teraz mysle, ze calkiem normalny to chyba nie byl... Wszyscy sie go
          bali. Na szczescie nie mialam z nim czesto do czynienia.

          Pozdrawiam,
          Dagmara
    • lucerka Re: Najbardziej przerażające doświadczenie 25.10.07, 06:57
      Hm...moja reka na penisie ojca kolezanki...Mialam 10 lat.
      • joanna266 lucerka straszne to co napisałas... 25.10.07, 08:33

    • majmajka Re: Najbardziej przerażające doświadczenie 25.10.07, 08:59
      Wiele takich przerazajacych sytuacji mialam, ale nie napisze, zbyt osobiste. Jedna to taka, kiedy pjany, siny ze zlosci facet zamiast do drzwi sasiada dobijal sie do moich i krzyczal; Gdzie on jest? Gdzie on jest? Mow, bo cie rozp.... I tak w kolko. Trzeslam sie ze strachu. Udalo mi sie sila zamknac te drzwi. Do niego nie dochodzilo nic, nie rozumial, ze pomylil klatki.
      • vatum Re: Najbardziej przerażające doświadczenie 25.10.07, 09:20
        Praktycznie przez całe swoje życie mieszkałam w piekle, więc to co mi się przytrafiło jest dla mnie normalnym tego następstwem: próby gwałtu, podpalanie mnie przez własna matkę i wiele wiele innych. Jedyna rzecz przez która mało nie zeszłam wydarzyła sie prawie rok temu jak dziecko dławiło mi się cukierkiem.
        Ale tak na prawdę przerażajace to mam sny, na szczęście zdarzaja się rzadko ale zawsze po obudzeniu umieram ze strachu.
        I miałam chyba zawał, któregoś przedpołudnia. To też było straszne:niesamowity ból, ja sama w domu z malutkim dzieckiem i tylko jedna myśl: co z nia będzie, ona też umrze jak mnie zabraknie. Na szczęście przeżyłam, dochodziłam do siebie cała resztę dnia ale już nie w samotności tylko z koleżanka po która zadzwoniłam.
        • michalina4 Re: Najbardziej przerażające doświadczenie 25.10.07, 09:35
          Mój syn miał wtedy dwa miesiące (11 lat temu)- stracił przytomność,w
          karetce wszystkie parametry zaczęły wariować. Ja -tępa idiotka -
          nie wierzyłam, że dziecko może umrzeć.Robiono różne badania, ale
          ciągle nie mogli postawić właściwej diagnozy, parametry leciały w
          dół błyskawicznie. Przyszedł lekarz i powiedział; przykro mi, proszę
          się pożegnać,nie damy rady tego zatrzymać. Pamiętam,że poleciałam na
          ziemię. Co to było? Nietypowy ostry atak padaczki dziecięcej. Po
          roku, wskutek leczenia zniknęła, ale do dziś jak słyszę
          słowo "pożegnać" mam gęsią skórkę.
          • majmajka Re: Najbardziej przerażające doświadczenie 25.10.07, 09:55
            To chyba z rzedu tych, ktorych sie nie zapomina. Niestety.
    • jkk74 Re: Najbardziej przerażające doświadczenie 25.10.07, 09:26
      Jeden ze zjazdów z Trasy Łazienkowskiej (Warszawa) na Solec - w samochodzie mąż
      jako kierowca, ja jako pasażer z przodu, z tyłu dwoje dzieci. Tam jest złe
      profilowanie i już parę razy widzieliśmy jak inne samochody tańczyły. Na
      liczniku jakieś 35-40 na godzinę i nagle buch walimy przednim prawym kołem w
      krawężnik a potem nadkolem po barierce. Oczami wyobraźni widziałam jak lecimy w
      dół - byłam tak blisko barierki że zobaczyłam te pustkę pod nami. W uszach
      słyszałam świst powietrza taki jak przy spadaniu w dół i sygnał karetki. Jedyne
      o czym pomyślałam to żebyśmy zginęli na miejscu, żeby żadne z nas nie męczyło
      się przy umieraniu.
      Nigdy wcześniej i nigdy później (jak dotychczas) nie bałam sie tak bardzo jak
      wtedy. Emocje dopadły mnie wiele godzin później, jechaliśmy do znajomych i
      udawałam twardą, ale potem płakałam całą noc i zmusiłam męża żebyśmy spali cała
      czwórką tej nocy w naszym małżeńskim łóżku.
    • mama-jaga Re: Najbardziej przerażające doświadczenie 25.10.07, 12:23
      Nienawidzę tej baby do dziś, wygląda jak czarownica (teraz nawet
      bardziej niż kiedyś), gdy ją czasem spotykam na ulicy robi mi się
      słabo.
      Miałam 13 lat, wracałam do domu z rajdu, razem z koleżankami z
      harcerstwa i naszą panią od geografii. Było piękne, słoneczne,
      majowe popołudnie, ten babsztyl stał na przystanku i gdy mnie
      zobaczył, to z uśmiechem na ustach podszedł i powiedział: A wiesz,
      że twój tatuś nie żyje?
      Babsko śmiało mi się w twarz, ten grymas, te bazyliszkowe oczy-
      okropne to było, czasem śni mi się ta sytuacja, jakoś nie potrafię
      wymazać jej z pamięci.
      On nie był moim biologiczym ojcem, poznał mamę, gdy ja miałam pół
      roku, ale takiego Taty życzę wszystkim! Troskliwy, opiekuńczy,
      kochający- uwielbiałam go! W tamtych czasach ratował go tylko
      przeszczep serca, miał 38 lat.
    • gorzkasweetie Re: Najbardziej przerażające doświadczenie 25.10.07, 13:30
      - Jako mała dziewczynka byłam w nocy świadkiem ataku padaczki
      starczej u mojej babci. Okropny widok.
      - Przerażenie, gdy moje dziecko w czasie zapalenia krtani zaczęło
      dusić się w nocy. Spała ze mną, w środku nocy nagle usiadła i po
      prostu zaczęła charczeć, tchu nie łapała... brrr
      - Mój krwotok po cesarce, na zawsze zapamiętam chwilę, gdy leżałam
      tracąc świadomość na stole operacyjnym, przygotowywana w mega
      pośpiechu do ponownej operacji, i błagałam żeby mi może na żywca
      zrobili, bo boję się narkozy wink
      - I raz jeszcze moje dziecię - mając około 1,5 roku dławiła się
      jedzeniem... okropne chwile
      - Obecnie przerażającym doświadczeniem jest dla mnie choroba mojej
      mamy, jej bezsilność, kompletna niewiedza lekarzy, brak możliwości
      ustalenia co się właściwie dzieje i jak jej pomóc...
    • volta2 Re: Najbardziej przerażające doświadczenie 25.10.07, 14:04
      kilka miałam takich chwil, ale opiszę dwie:
      policja dzwoni tak ok. 2 w nocy do drzwi, na górę do mojego pokoju
      przychodzi ojciec i mówi, że samochód mamy się spalił w lesie, a co
      z mamą nikt nie wie. czy w płonącym samochodzie, czy gdzieś zabita w
      lesie, czy jednak żyje?
      zostawili nas z tą niepewnością do rana, wtedy słyszałam po raz
      pierwszy jak potrafi głośno bić serce. miałam 17 lat.

      i druga chwila, gdy dziecko roczne zaczęło dławić się węgierką -
      zgłupiałam i zaczęłam mu tą śliwę popychać w dół, jak nie
      przechodziła to w ostatniej chwili złapałam końcówką paznokcia za
      skórkę i zaczęłam wyciągać - dobrze, że zawsze mam dość długie i
      mocne pazury, bo nie wiem, czy nie zadusiałabym własoręcznie
      własnego dziecka. a wszystko było takie śliskie, ślina, rozmiękczona
      śliwka i po palcach się to tylko obsuwało, dlatego nabiłam skórkę na
      paznokieć.
      gdy "operacja" się udała i śliwkę wyciągnęłam, to kolana zaczęły mi
      drżeć ze strachu, łzy też kapnęły, a potem sobie uświadomiłam, że
      miałam małego 6 letniego kuzyna, który w przedszkou udusił się śliwką
      (tak mówiły legendy rodzinne - bo to temat tabu był, ja widziałam
      tylko zdjęcie z pogrzebu), bałam się, że to jakieś fatum nad
      rodzinką zawisnęło.
      • mamab26 volta2 25.10.07, 14:21
        A co z mamą?Możesz zdradzić?
        • volta2 Re: volta2 25.10.07, 14:56
          to była noc, październik, pogubiła buty, ale uciekła, wpadła do
          jakiegoś dołu i jej nożownik nie znalazł.
          jak się doczłapała do jakiegoś gospodarstwa i poprosiła o pomoc, to
          ludzie ze strzelbą w ręku jej otworzyli, bo też się bali, że to
          napad. ale wszystko wyjaśniło się rano, więc ta noc, to była
          naprawdę trudna chwila(przy czym ja jestem z tych córek, z którymi
          więzi się matce nie udało stworzyć)
    • dirgone Re: Najbardziej przerażające doświadczenie 25.10.07, 14:30
      Miałam wypadek samochodowy. Ostry uraz głowy, utrata przytomności.
      Tę przytomność odzyskałam w karetce jadącej na sygnale, było mi zimno, na mnie
      leżało coś dziwnego (folia zapewne), nic nie widziałam przez oczy zalane krwią.
      Słyszałam tylko moją kuzynkę wyjącą "Ona nie żyje, ona nie żyje, co ja teraz
      zrobię".
      Byłam więcej niż pewna, że umarłam......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka