Dodaj do ulubionych

Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka (*)

27.10.07, 18:26
To był kolega z pracy mojego męża.Osierocił dwie dziewczynki:nieco
ponad 3 latka i trzymiesięczną,uczynił wdową 21-letnią dziewczynę
bez szkoły,niepracującą.
Zginął tragicznie:pijany kierował samochodem,jechał szybko,rąbnął w
drzewo...
Dziewczyny,czy dotrze kiedyś do pustych łbów,że za kierownicę siada
się będąc trzeźwym?Ile jeszcze takich tragedii będzie,zanim ludzie
to zrozumieją?
Obserwuj wątek
    • kali_pso Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 27.10.07, 18:35
      No cóż... ten pan już swoją szanse na uświadomienie stracił
      bezpowrotnie. Zapalą mu lampkę przy drzewie w najbliższe Święto
      Zmarłych a ktoś, jeżdzący równie bezmyślnie, przejeżdzając obok
      pomyśli: " Ja miałbym pewnie więcej szczęścia"wink Jestem pesymistką
      jesli chodzi o zmianę mentalności w narodzie...
    • gryzelda71 Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 27.10.07, 18:46
      Ci co rozumieja,nie jezdza.
    • jowita771 Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 27.10.07, 18:55
      żal dzieci, zal żony. pana mi nie szkoda, na szczęście nie zabił nikogo przy okazji.
    • 18_lipcowa1 Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 27.10.07, 19:09
      reteczu napisała:

      > To był kolega z pracy mojego męża.Osierocił dwie dziewczynki:nieco
      > ponad 3 latka i trzymiesięczną,uczynił wdową 21-letnią dziewczynę
      > bez szkoły,niepracującą.


      Porazka,a czemu panna sie w wieku 21 lat nie uczyla tylko dzieci
      rodzila?

      > Zginął tragicznie:pijany kierował samochodem,jechał szybko,rąbnął
      w
      > drzewo...


      ehhh coz....

      > Dziewczyny,czy dotrze kiedyś do pustych łbów,że za kierownicę
      siada
      > się będąc trzeźwym?Ile jeszcze takich tragedii będzie,zanim ludzie
      > to zrozumieją?

      NIe dotrze nigdy.Ludzie sa glupi i bez wyobrazni,
      • reteczu 18_lipcowa1 27.10.07, 19:40
        18_lipcowa1 napisała: > Porazka,a czemu panna sie w wieku 21 lat nie
        uczyla tylko dzieci
        > rodzila?

        Tak konkretnie to pierwszą dziewczynkę urodziła w wieku 18 lat
        (zaszła w ciążę,mając zaledwie 17 lat...wpadli).

        Nie znałam ani jego,ani jego rodziny.Mój mąż też z nim kontaktów nie
        utrzymywał;tyle że pracowali w tej samej firmie,ale na pogrzeb
        stawiło się naprawdę wiele osób z jego pracy.
        • b.bujak reteczu.... 28.10.07, 12:51
          piszesz:
          > Nie znałam ani jego,ani jego rodziny.Mój mąż też z nim kontaktów
          nie utrzymywał;tyle że pracowali w tej samej firmie,ale na pogrzeb
          stawiło się naprawdę wiele osób z jego pracy.


          przepraszam, ale co Ty robiłaś na tym pogrzebie ???
          to idiotyczne chodzic na pogrzeby ludzi, z którymi nie mamy
          bliższych powiązań!
          napiszę Coś z moich wspomnień.... parę lat temu mój narzeczony
          zginął w wypadku (inny kierowca wjechał mu z dużą prędkością na
          czołówkę - masakra), to było daleko od naszej miejscowości; na
          pogrzebie była pewna pani, której córka mieszkała w miejscowości,
          gdzie był wypadek - ta córka zadzowniła i powiedziała jej, żeby
          poszła na pogrzeb, bo ten chłopak był taki przystojny!!! jak tak
          stojąc nad tym grobem podnosiłam wzrok na ludzi zebranych wokół
          miałam świadomość, że wielu z nich nie jast tam z sympatii dla
          zmarłego; przyszli bo wypadało się pokazać, bo lubia popatrzeć na
          rozpacz.....???? pytam: dlaczego przychodzą??? dlaczego ludzie
          postronni przychodzą na pogrzeby? fakt, że to otwarta impreza, ale
          pozwólmy najbliższym przeżyć tragedię w kręgu znajomych....
          przy okazji jeszcze refleksja z pogrzebu mojego taty - moja siostra
          jest nauczycielką i na pogrzeb zosłała wydelegowana grupka uczniów z
          jej szkoły (średniej) - czemu ma służyc wysyłanie uczniów na pogrzeb
          nieznanego im człowieka? przyszli, bo im kazano, stali tylko i się
          nudzili.... to było dla mnie dość irytujące (delikatnie mówiąc)....
          • reteczu Re: reteczu.... 28.10.07, 15:56
            b.bujak napisała:

            przepraszam, ale co Ty robiłaś na tym pogrzebie ???
            > to idiotyczne chodzic na pogrzeby ludzi, z którymi nie mamy
            > bliższych powiązań!

            Mąż chciał być na tym pogrzebie.Ja pojechałam tam jako kierowca,bo
            mąż sobie takie kuku w dłoń zrobił,że na jakiś czas ma z głowy
            zasiadanie za kierownicą.Pogrzeb był 30km od nas w małym
            misteczku,do którego od nas nie jeżdżą autobusy.Nie miał z kim się
            zabrać,więc poprosił,żebym go zawiozła.No i zawiozłam.Planowałam tę
            uroczystość przesiedzieć w kawiarni,ale obeszłam teren przykościelny
            z różnych stron i żadnego lokalu nie znalazłam.Nie chciało mi się
            siedzieć samej w samochodzie,więc poszłam do męża.I takim to
            sposobem znalazłam się na tym pogrzebie.Czułam się idiotycznie,ale
            nie byłam tam jedyną żoną kolegi z pracy.Dlaczego przyjechały tamte
            panie?Nie wiem.Ja się tam zabłąkałam w sposób,o jakim poinformowałam
            nieco wyżej.
    • rita75 Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 27.10.07, 19:12
      dobrze, ze nikogo nie zabil przy okazji. Glupich nie sieją.
    • 18_lipcowa1 Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 27.10.07, 19:12
      no i dobrze ze tylko siebie zabil a nie niewinnych ludzi,,,
    • agamama123 Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 27.10.07, 19:20
      na ostatnim turnusie rehabilitacyjnym poznalismy młodego tatę z córeczka - mała
      w listopadzie skończy 2 latka. Jest rehabilitowana ponieważ 3 miesiace temu taki
      pijany gnojek staranował wóz jej mamy. Mama zginęła na miejscu, mała miała
      sparalizowana lewą strone ciała. Dziewczyna która zginęła miała 24 lata...
      Gnojek który staranował jej auto wyszedł bez szwanku...
    • przeciwcialo Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 27.10.07, 19:51
      Co dzieciom po ojcu pijaku. Dobrze że zabił tylko siebie a nie całaą
      rodzine czy innych Bogu ducha winnych.
      Może to niechrzescijańskie ale nie szkoda mi takich ludzi.
      • tosina Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 27.10.07, 19:59
        Dzieci kochaja bezwarunkowo. DLa nich nie liczylo sie ze pil dla
        nich bedze zawsze super tata.Szczytem chamstwa jest pisanie w taki
        sposob.
        • dirgone Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 27.10.07, 20:14
          Dzieci nie kochają bezwarunkowo. Dzieci po ojcach pijakach leczą się potem w
          grupach DDA. Znam sporo osób, które swoich ojców za pijackie ekscesy najchętniej
          by pozabijało.
          Ja jestem DDA, więc wiem, co mówię.
          • lola211 Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 28.10.07, 08:03
            A na jakiej podstawie osadzilyscie, ze to byl pijak? Kazdy, kto
            spozywa alkohol nim jest? Czy decyduje kryterium siadania za kółkiem?

            Glupia, niepotrzebna smierc..
            Mnie zawsze przy tego typu wiadomosciach dopada obawa- czy moje
            dziecko, juz dorosle, nie bedzie mialo takich glupich pomyslow..
            Ludzie gina na skutek roznych popelnionych przez siebie bledow, nie
            musi to byc alkohol- czy ich smierc rowniez kwitujecie wzruszeniem
            ramion? Zasnal za kierownica- a dobrze mu tak, mogl nie jechac taki
            zmeczony..- tak ostatnio pod Wroclawiem zginela matka 3 dzieci,
            dzieci ranne.
            • dirgone Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 28.10.07, 09:34
              "pijany kierował samochodem,jechał szybko,rąbnął w
              drzewo..."
              Na takiej zasadzie. I nie pijak, tylko potencjalny morderca. Całe szczęście, że
              skończyło się tylko na samobójstwie. Żal ci go? A jakby ci dziecko zabił, też by
              ci było go żal?
              A jakby już twoje prawie dorosłe dziecko, w wyniku takiego wypadku,
              spowodowanego przez pijanego kierowce, straciło twarz i do końca życia by było
              skazane na potworne kalectwo, to tez byś się zastanawiała nad "zmęczeniem"?
              Fajnie jest się zastanawiac, jak się nigdy w czymś takim nie uczestniczyło. Ja
              twarz straciłam - skóra odrosła, ale psychiczne rany zostały i nieodpowiedzialny
              kierowca (czyli totalnie zmęczony, zasypiający nad kierownicą, pędzący na
              złamanie karku czy uważający, ze po trzech piwkach to luz, on dojedzie) jest dla
              mnie zawsze potencjalnym mordercą.
              • przeciwcialo Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 28.10.07, 12:02
                Popieram.
              • lola211 Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 28.10.07, 14:16
                >I nie pijak, tylko potencjalny morderca

                Wyraznie zostal nazwany pijakiem.

                Jestem, jak wiekszosc z nas, oburzona faktem, ze ludzie jezdza po
                wypiciu alkoholu.Ale jednoczesnie daleko mi do postawy, ze mu sie
                nalezalo, "jednego mniej " itp.Trzezwi tez powoduja wypadki.
    • luxure Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 27.10.07, 20:08
      Cóż....tylko szkoda dzieci, że na takich rodziców trafiły. Matka nieuk, ojciec
      pijak. I jaka przyszłość?
      • kraina.marzen Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 27.10.07, 21:37
        Super szybko osądzacie ludzi...
        dla mnie kiedy ginie młody człowiek- nie ważne czy i z kogo winy- to
        zawsze tragedia dla rodziny,przyjaciół itp.
        Ostatnio byłam na pogrzebie 16-latka,który podobno zginął (utopił
        się) bo był pijany. Kumple go zostawili...w takim stanie.
        (*)
        • luxure Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 28.10.07, 09:48
          Moja droga, to nie jest superszybkie osądzanie bo fakty mówią same za siebie.
          Nikt mądry nie siada za kółkiem po pijanemu, bo można zrobić krzywdę nie tylko
          sobie, a on nie dość że jechał na gazie, to na pewno nie 30 na godzinę tylko
          sporo więcej. Żony nie oceniam, bo co ona winna, że w wieku kiedy zdobywa się
          wykształcenie ona miała inne priorytety?
          • lila1974 luxure 28.10.07, 11:00
            Twoja ocena tej dziewczyny jest po prostu denna.
            Jakie masz prawo, by tak o niej pisać?
            Może jest zdolną i mądrą osobą?
            A wpadki - poczytaj to forum - zdarzają się WIELU DOROSŁYM kobietom,
            nawet w małżeństwach.

            Owszem, mogłabym przystać na ocenienie jej jako "niefrasobliwej",
            ale nawet tego nie wiemy. Może się zabezpieczyli a mimo tego wpadka?
            A może się po prostu kochali?

            To jest na prawdę DUŻE nadużycie tak SKWITOWAĆ cudze życie.
          • reteczu Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 28.10.07, 11:27
            luxure napisała: Żony nie oceniam, bo co ona winna, że w wieku kiedy
            zdobywa się
            > wykształcenie ona miała inne priorytety?

            Wpadli,luxure.Seksualna zabawa tej nastolatki zakończyła się
            ciążą,a zatem nie nazwałabym priorytetem jej wczesnego macierzyństwa.
    • vibe-b Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 27.10.07, 22:52
      Nie zal mi pijanych glupcow za kierownica. Jednego mniej.
    • bea.bea Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 28.10.07, 10:33
      z jednej strony nie zal mi go, ale z drógiej dałam wczoraj szanse takiemu....
      i nie wim czy był to akt mojej głupoty, czy litości....

      robiłam zakupy gdy usłyszałam ...własciciel ....proszony do samochodu...to był
      mój samochód...sad
      i własnie pan cięzarówka zawisł na moim aucie....
      troche je uszkodził..sad
      i błagał, ze pospisze wszystko ...bym nie wzywała policji...ja nos mam dobry
      wiec zapytałam ,czy ppił dziś..choć raczej wygladał mi na wczorajszego....
      żal mi sie go zrobiło ..i nie wezwalam...
      i to pisze ta ...walcząca...jak widać zycie weryfikuje poglądy....

      • annakate Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 28.10.07, 19:33
        Nooo, pogratulować!
        Znaczy dałaś mu szansę, żeby jeszcze w kogoś wjechał? Tu miałaś tyle szczęścia,
        że Ciebie w samochodzie nie było, a pomyslałaś, jakie szanse w starciu z nim ma
        pieszy? Matka z dzieckiem żeby tak całkiem Ci ozywić wyobraźnię?
        Rozmiary głupoty ludzkiej daja pojęcie o nieskończoności.
        Ja dla pijanych, czyli potencjalnych zabójców nie mam żadnej litości. To, że
        zostają na drzewach uznaję za selekcję naturalną. Tylko, że oni często nie
        zostają na nich sami... Poza tym serdecznie wkurzają mnie Ci, którzy temu nie
        zapobiegają, jak mogą. Zabierając kluczyki, wzywając policję, jakkolwiek. A
        potem płacza na pogrzebach.
        Temu 24-latkowi Bozia po prostu wyastwiła rachunek.
        • bea.bea Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 28.10.07, 20:15
          jak dotad nie małam okazji poznać granic własnego miłosierdzia...
          widac ten człowiek na nia zasłuzył...niezaleznie od tego co ty sobie o tym
          myslisz...

          w wczorajsza sytuacja przekonała mnie, ze nie zawsze wszystko jest tylko
          czrne...albo tylko białe..
      • jowita771 Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 28.10.07, 20:22
        łaskawa jesteś. a jak byś się czuła, gdybyś wracając do domu zobaczyła, jak
        kogos pakuja do czarnego worka, a obok w asyście policji stoi ten pan jako
        sprawca wypadku? nie miałabyś wyrzutów sumienia? myslę, że było Ci żal
        niewłaściwej osoby.
        • bea.bea Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 29.10.07, 06:49
          a wiesz, zycia mojego niedoszłego tescia...a mnie i mojej nedoszłej tesciowej
          zdrowia..pozbawił trzeźwy kierowca....
          i był 1000 razy gorszym człowiekiem od tego tam...

          nie chce mi sie pisac na ten temat....jak sie kiedys znajdziesz na moim miejscu
          ( czego ci ne zycze), napewno podejmiesz słuszna decyzje....ciekawe jaką???
          na sucho w internecie wszystko wyglada bardzo prosto..smile
    • intuicja77 Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 28.10.07, 11:47
      Wybacz ale jedyne co mi sie ciśnie na usta to : nie żal mi tego
      idioty.Zal mi rodziny. Dobrze ,że nikogo jeszcze nie zabił przy
      okazji.
    • mma_ramotswe Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 28.10.07, 11:48
      Nie umiem godzić się z cierpieniem osób, które w niczym nie zawiniły.

      A pijanym kierowcom odbierać dożywotnio prawo jazdy
      • gardeniaa Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 28.10.07, 18:10
        nie chcę być złośliwa, ale dobrze , że uderzył w to drzewo a nie zabił kogoś innego!
        u nas jakiś czas temu pijany kierowca zabił młodego chłopaka, który wymieniał na
        poboczu koło, też została po nim młodziutką zona i mała córka

        nie żal mi takich ludzi, którzy giną za kierownicą, będąc pod wpływem alkoholu
    • tosina Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 28.10.07, 19:22
      Jestescie okrutne.Rozumiem zabil sie ktos kto prowadzil po
      pijanemu .Nie pochwalam tego.Ale wiem ze zostawil po sobie dzieci
      zone..One cierpia.Jestem przekonana ze oddalyby wszystko by on
      wrocil. Moj ojciez tez pil .Tez jestem DDA .Zmarl gdy bylam
      dzieckiem. I nie pamietam go poprzez pryzmat awantur, klotni ale
      poprzez pryzmat tego jaki byl dla mnie dobry.CZas zatarl zle
      wspomnienia. Wiem ze nas kochal ,ze byl dobry i ze jego naduzywanie
      to tez wina mojej mamy. MI zal jego dzieci , a dokladniej tego ze
      nigdy nie bedzie gral z syynem w pilke, nieubierze choinki, nie
      pojdzie na sanki. Zal mi jego zony, bo nigdy juz nie wsunie sie pod
      jego ramie i nie powie jak bardzo go kocha.

      Pomyslcie co czulaby ona gdyby to przeczytala?

      Pozdrawiam
      • lola211 Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 28.10.07, 19:43
        Wiesz, one sa takie wszystkie madre dopóki sytuacja ich osobiscie
        nie dotyczy.Niejeden maz, niejedno dziecko takich e-mam siadzie za
        kierownica pijane.A im oczywiscie bedzie wszystko jedno, czy sie
        zabije czy nie.W mysl zasady- jednego głupka mniej.
        • kali_pso Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 29.10.07, 08:18
          Lola, ale czego Ty oczekujesz?
          Żałować tego pana to może najbliższa rodzina, może im łatwiej jest
          go wytłumaczyć. Natomiast my, patrząc z boku na tą sytuację widzimy
          tylko pijanego gościa za kierownicą, potencjalnie niebezpiecznego
          dla innych użytkowników ruchu.

          Nikt mu jego życia nie zabrał. Pozbawił się go sam.



          • lola211 Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 29.10.07, 12:37
            Zalu nie oczekuje, to oczywiste.
            Natomiast wypadaloby moze powstrzymac sie z glupimi tekstami w
            stylu "ma za swoje".Bo nie wiemy co samych nas i naszych bliskich
            czeka.
            Wypadki powoduja takze trzezwi, w tym wypadki smiertelne.Przez
            brawure, przez glupote, przez brak umiejetnosci.
            Zabil sie, zaplacil najwyzsza cene za swoja głupote.Nie wystarczy?
            Trzeba jeszcze dokopac?
      • vibe-b Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 28.10.07, 21:00
        tosina napisała:

        > Jestescie okrutne.Rozumiem zabil sie ktos kto prowadzil po
        > pijanemu .Nie pochwalam tego.Ale wiem ze zostawil po sobie dzieci
        > zone..One cierpia.Jestem przekonana ze oddalyby wszystko by on
        > wrocil. Moj ojciez tez pil .Tez jestem DDA .Zmarl gdy bylam
        > dzieckiem. I nie pamietam go poprzez pryzmat awantur, klotni ale
        > poprzez pryzmat tego jaki byl dla mnie dobry.CZas zatarl zle
        > wspomnienia. Wiem ze nas kochal ,ze byl dobry i ze jego
        naduzywanie
        > to tez wina mojej mamy. MI zal jego dzieci , a dokladniej tego ze
        > nigdy nie bedzie gral z syynem w pilke, nieubierze choinki, nie
        > pojdzie na sanki. >




        Wzruszylam sie przeogromnie. Podajcie mi chusteczke



        Zal mi jego zony, bo nigdy juz nie wsunie sie pod
        > jego ramie i nie powie jak bardzo go kocha.

        > Pomyslcie co czulaby ona gdyby to przeczytala?



        Byc moze odetchnela by z ulga ze sie pozbyla pijaka. Nie wiadomo.


        .
    • abi3 Re: Byłam dziś na pogrzebie 24-letniego chłopaka 28.10.07, 19:42
      To największa tragedia, jaka mogła spotkać tą kobietę.....Nie oceniam...Została
      sama z dwójką dzieci. To bardzo smutne i przygnębiające.Swoją drogą wierzę w
      przeznaczenie. Ile to pijanych ludzi wsiada za kierownicę i nic się nie dzieje,
      jemu widocznie było to pisane. Największym bólem jest to, że osierocił maleńkie
      dzieci!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka