gocha71
02.11.07, 22:38
Tak mnie naszło po jednej z odpowiedzi w innym moim wątku. Zresztą nie raz
spotkałam się z tym na forum: kobitka ma problem, żali się i często dostaje
odpowiedź: nie użalaj się nad sobą tylko weź się w garść itp.
No właśnie: dlaczego nie można się nad sobą poużalać, wywalić na światło
dzienne tego, co leży na wątrobie? Gdyby to nie było ludziom potrzebne, to
takiej kasy nie robiliby psychologowie (czy psycholodzy?)
Czasami właśnie wystarczy to "wygadanie się" i już człowiekowi lepiej.
Czy dążymy do modelu amerykańskiego, gdzie zawsze wszystko jest O.K?
Ktoś się przechwala: źle, bo snob, nie szanuje uczuć innych, egoista; ktoś
inny się żali: źle, bo nieudacznik, ciamciaramcia, powinien wziąć się w garść,
rzucić męża, zmienić pracę, powiedzieć do słuchu teściowej...To, co dla innych
jest łatwe, wcale nie musi być takie dla innych...
Chyba się starzeję, bo takie mnie różne refleksje nachodzą...