06.12.07, 13:57
normalnienie wiem, jak dalej wytrzymam!
Mój Syn od 4 dni postanowił nie spać w dzień.Zdaję sobie sprawę,ze
przychodzi ten czas ,że dziecko rezygnuje z tej formy
odpoczynku,ale...No właśnie,tu powstaje problem-co ze mną?Zawsze
miałam tę chwilkę odspanięcia od Małego,mozliwośc zrobienia czegoś
pomału a nie w biegu.I teraz nie mogę uspokoić nerwów.Mały jest
strasznie dokuczny,potrafi przez cały dzień-od 8 do 19 non stop
biegac i nawet przez moment na tyłku nie usiedzi.A ja nie mam nikogo-
NIKOGO!,żeby na chwilę mnie zmienił.Jedyny ratunek-praca i oddanie
Go do żłobka.O ile tę pracę znajdę...
Nie wiem ,jak uspokoić nerwy.Ja wiem,ze to tylko dziecko-i jak mój
niemąż powiedział-dziecku trzeba wiele wybaczyć,ale ja
wysiadam.Serio.Jestem jednym wielkim kłębkiem nerwów.
Jak amm sobie radzić?Dziewczyny,podsuńcie pomysły-błagam!
Obserwuj wątek
    • marghe_72 Re: nerwy.... 06.12.07, 13:58
      policzyć do 100
      albo do 1000

      i przyjąc do wiadomosci, ze dzieci są absorbujące
      pomału uczyć syna "samodzielności"
    • nasyceni Re: nerwy.... 06.12.07, 14:01
      rozumiem cie doskonale,moj Kuba tez jest bardzo zywym i absorbujacym
      dzieckiem i te 2 h dziennie gdy on spi to dla mnie wielkieeee
      odprezenie, jak juz naprawde nie mam sily po raz setny sciagac go ze
      stolu badz 200 raz zamykac szafek po prostu wkladam malego do
      lozeczka i daje zabawki wlaczam minimini i izoluje sie na 20 minutsmile
      moze tez sprobuj
    • mathiola Re: nerwy.... 06.12.07, 14:02
      pij melisę i medytuj smile
      Mi nie pomaga, ale może tobie pomoże wink
      • nasyceni Re: nerwy.... 06.12.07, 14:03
        ale z ta melisa to i ja wyprobuje
        • elske Re: nerwy.... 06.12.07, 14:16
          A ja bylam zadowolona jak moja cora przestala spac w ciagu dnia.Bo
          dzieki temu wieczorem zasypia w ciagu 15 min i od godz 20.00 mam
          czas tylko dla siebie i meza.
          A w ciagu dnia zaczela mi pomagac:podaje ziemniaki ,kiedy obieram je
          na obiad,wyciaga naczynia ze zmywarki ,a ja je chowam do szafek.
          zawsze zajme ja jakims drobiazgiem,a ona jest bardzo dumna ze moze
          mi pomoc (miala 2.5 roku jak przestala spac w ciagu dnia).
    • nisar Re: nerwy.... 06.12.07, 14:16
      Cóż, i dlatego - między innymi - najcudowniejszym sprzętem mojego
      dziecka był kojec, do którego zostało wetknięte jak tylko spokojnie
      siedziało. Jak już chodziło to było do kojca tak przyzwyczajone, że
      nie protestowało przez jakiś czas.

      A nawet jak protestowało, to wiedziałam, że jest bezpieczne.

      Tak, wiem, jestem wyrodną macochojdą...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka