DOBRE RADY

14.02.08, 11:17
Witam, chciałam zapytać jak sobie radzicie z "dobrymi radami" mam,
teściowych i wszystkich życzliwych. Szczerze mówiąc, mnie szlag
jasny trafia, kiedy słyszę co mam robić a czego nie. "Nie noś go, bo
go rozpuścisz"...itd. W końcu to moje dziecko i to ja będę ponosić
konsekwencje mojego sposobu wychowania. Poza tym jestem matką, a
czasem traktują mnie jak małą dziewczynkę, która nie ma pojęcia o
tym, jak się zajmować maluchem. Czasem mam ochotę wrzasnąć, że mam
gdzieś te ich rady, ale nie chcę nikomu sprawić przykrości. Może to
brak asertywności... Jak wy reagujecie? Bo wierzę, że nie jestem
odosobniona w tej sprawie smile
    • aannaa6 Re: DOBRE RADY 14.02.08, 11:23
      Wysłuchać, z niektórych skorzystać, o innych zapomnieć. Najlepiej jest nie
      dyskutować i robić swoje.
    • aleksandra1977 Re: DOBRE RADY 14.02.08, 11:24
      nie podchwytuje takich rad, ignoruje je, jednym uchem wpadaja, drugim -
      wypadaja. Im bardziej bedziesz zwracac uwage i dyskutowac o racjach i
      nie-racjach, tym trudniej bedzie Ci opedzic sie od tych "zyczliwych".
      • agata688 Re: DOBRE RADY 14.02.08, 11:44
        dopisuje sie do odpowiedzi aannaa6 smile
    • aloiw1985 Re: DOBRE RADY 14.02.08, 11:30
      dzis dzieci wychowuje sie zupelnie inaczej niz 20 lat temu
      kazy ma prawo robic to tak jak chce, lecz niekiedy pewnie rady sa
      ponadczasowe
    • asientos Re: DOBRE RADY 14.02.08, 11:33
      słucham , sortuję według przydatności.
    • lena216 Re: DOBRE RADY 14.02.08, 11:57
      ja mam doslownie tak samo ale najwazniejsze nie stracic panowania
      nad soba nie daj soba manipulowac ale rowniez nie popadaj w paranoje
      czasami odpusc poprostu powodzenia
      a jak ci sie cos nie podoba to stanowczo ale spokojnie im to
      powiedz
      pozdrawiam i zycze powodzenia
    • 0betty842 Re: DOBRE RADY 14.02.08, 12:06
      W moim przypadku "dobrych rad" udziela mi teściowa.Dzięki Bogu z nią
      nie mieszkam bo chyba któregos dnia bym wybuchnęła.Raz powiedziałam
      mężowi żeby zwrócił jej uwagę ale on jak kazdy facet zadnego
      problemu nie widzi.Ale podejrzewam ze coś musiał jej powiedziec bo
      od jakiegos czasu mam spokój.Czasami jak mi "doradzała" to czułam
      sie jakbym krzywde robiła swojemu dziecku.Moja mama nigdy nie
      udziela mi "dobrych rad".,choć mieszkamy pod jednym dachem.Ale
      wiadomo łatwiej jest zwrócić uwagę własnej mamie niz teściowej.
    • krztyna Re: DOBRE RADY 14.02.08, 14:06
      Ostatnio usłyszałam jak teściowa mówiła do mojego dziecka "co ta
      mama za krzywdę dziecku robi"...
      Olałam. Reakcji nie było żadnej - nawet mięsień w szczęce mi nie
      drgnął. Nie warto mi drzeć kotów - szanuję swoje nerwy stąd także w
      sferze dobrych rad - słucham i sortuję. Stosuję się tylko wg
      własnego uznania. Nad olanymi radami nie rozmyślam i nie rozdrabniam
      się. Szkoda życia...
      ------------
      Aniołek Platek ma braciszka Skorpka
      • sylwiawenta Re: DOBRE RADY 14.02.08, 14:17
        nie ma to jak moja babcia, ona nie radzi ona panikuje, nie idz, nie
        rób, nie bierz, córka nie dawni nauczyła sie chodzić, a babcia biega
        za nią, jak sie przewróci to wtedy jej ulubiony tekst "a jeny jo" i
        zaraz jest oglądanie pra wnusi czy sie aby nie połamała, jak idziemy
        na spacer to musi sprawdzić czy aby nie za cienko ubrana, a jak w
        domu jest 30 stopni w cieniu i mała biega w samych body i rajtkach
        to babcia juz ma angine przed oczami, a smoczek wyparzony? jak nie
        to smaa to zrobi, a jej pozwalam bo nie mieszkamy razem, a raz na
        jakis czas niech mi tam jest przynajmniej babuni o zawałm serca nie
        przyprawie...
    • adzia_p Re: DOBRE RADY 14.02.08, 15:30
      ooo na pewno sama nie jesteś w tej kwestiismile
      mogłabym tu podać mnostwo przykładów jak inne mamy.
      generalnie ignorowałam rady kobiet,ktore urodziły wiecej niz 5 lat temu (a od
      tego czasu i tak się duzo zmieniłosmile,ale zazwyczaj wysłuchuję,jesli okazują się
      kiedyś tam przydatne,to oczywiscie wykorzystuję;ale i tak robię to co uważam za
      stosowne-moje dziecko,znam je,wyczuwam i krzywdy mu nie zrobię.a ktos,kto
      przychodzi raz na jakis czas na trochę wiedzieć tego nie moze.
      bądź dzielna; ważna sprawa opanowanie smile
    • onlymybaby Re: DOBRE RADY 14.02.08, 15:58
      mnie też szlak trafia jak ktos mi mówi co i jak mam robic.albo
      dlaczego robie tak a nie inaczej...EHHHHH....
      ignoruje to i tyle;]
    • mmilki Re: DOBRE RADY 14.02.08, 16:18
      sluchaj i sortuj,
      a do glupich tekstow
      jak juz bedziesz na granicy wytrzymalosci - zmien temat i zapytaj:
      co sie dzisiaj napijemy,kawe,herbatke,
      czy moze jakies winko - ostatnio wlasnie kupilam rarytas..
      usmiechnij sie,to twoje dziecko,nie daj sie zdenrwowac,bo po co?
      • o-lcia Re: DOBRE RADY 14.02.08, 18:13
        Twarde jestescie!Ja po ostatnim pouczaniu od mojej mamy i tasciowej-zle
        ubierasz, nie dokarmiasz(corka ma prawie 5miesiecy) a powinnas, nie dopajasz a
        powinnas po co robisz to a czemu nie robisz tamtego itd.(za duzo by
        pisac)powiedzialam TO MOJE DZIECKO JA WIEM CO MAM ROBIC I KIEDY A JAK NIE WIEM
        TO PYTAM LEKARZA! I co? spokoj!!!!!Polecam dac do zrozumienia ze to iz jestesmy
        mlodymi mamami nie oznacza ze my nic nie wiemy.Tym bardziej ze czasy sie
        zmienily i dzis inaczej opiekuje i pielegnuje sie dzieci niz kiedys.
        • adzia_p Re: DOBRE RADY 14.02.08, 19:26
          jak powiedziałam,ze nie dopajam dziecka bo nie ma takiej potrzeby (okres
          zimowy)-takie było tez stwierdzenie pediatry,to moja tesciowa powiedziała,zebym
          nie słuchała lekarza.... i.. inie dopajałam bo nie widziałąm takiej potrzeby.
          ech smile
    • mama_domisia Re: DOBRE RADY 14.02.08, 18:46
      Ja przeżyłam panikę mojej mamy co do przypuszczalnej kolki i tekst, że nie może
      patrzeć jak dziecko się męczy a ja nic nie robię. Po rozmowach telefonicznych i
      wyjaśnianiu, że z mężem wychowuje dziecko i chcemy razem podejmować decyzje czy
      podać czopki czy nie, mama przyznała mi rację. Stwierdziła, że musi sobie
      przemyśleć to i owo...a po kilku dniach że jako babcia nie będzie ingerować i
      narzucać mi jak mam wychowywać własne dziecko smile
      Może odkryła że ma już dorosłą córkę.
      Moja zasada jest taka wysłuchać rad (nawet teściowej) ale robić według własnego
      uznania.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja