Dodaj do ulubionych

Żółci barbarzyńcy mordują koty...

10.03.08, 20:59
Czy istnieje kultura wschodu?Czy jest tylko wschodnia dzicz?
Ja niniejszym oświadczam,że w czasie Olimpiady w Chinach mój telewizor będzie
wyłączony!
Nie mam zamiaru oglądać.
BOJKOT!
wiadomosci.onet.pl/1707720,69,item.html
Obserwuj wątek
    • minerallna Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 10.03.08, 21:14
      Nie przesadzajmy,przecież to zupełnie inna kultura i dla nich to nie żaden mord,ale oczyszczanie miasta.To dla nas smutne i okrutne,ale oni patrzą na to inaczej.
      Pieski na tam się jada i co z tego?To są ich wielowiekowe zwyczaje.

      ps:Ale pewnemu "państwu" też mówię NIEwink
      • wobbler Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 10.03.08, 21:16
        Polecam wątek "Cynaderki"... sad
        • minerallna Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 10.03.08, 21:45
          Jeśli dobrze znalazłam ten wątek,to nic w tym szokującego.
          Jedni świnki jedzą,drudzy żółwie,trzeci pieski lub małpki.Cóż,taka kultura i zwyczaj.
          Za dużo dziwnych rzeczy widziałam,żeby się potrawce z psa dziwić.
          Ale to w kwestiach kulinarnych.
          • wobbler Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 10.03.08, 22:20
            Tam jest artykuł pt."Znicz olimpijski w państwie stosów".
            Na samym wstępie masz o zupie z ludzkich płodów,a nie o jedzeniu psów.
            Dalej jest równie ciekawie...
    • abocijawiem Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 10.03.08, 21:18
      jakos musza wszystkich turystow wykarmic...
    • broceliande Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 10.03.08, 21:28
      Ja też bojkotuję olimpiadę. Zresztą nawet nie mam telewizji.
      ale wiedz, ze w Chinach robia gorsze rzeczy. Aborcja ze względu na
      płeć na przykład.
    • czajkax2 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 10.03.08, 21:36
      Ja tam nie widze powodu do takiej ekscytacji. Wytłuką te koty i
      będzie czysciej. A i darmowego mięska pod dostatkiem.
      • wobbler Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 10.03.08, 21:47
        Dzikuska... wink
        Ja tam bardzo lubię koty.
        Niechby ktoś się "zamachnął" na moje...Nno,popamiętał by.
        • minerallna Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 10.03.08, 22:03
          Żeby nie było,ze kotów nie lubięsmilesmilesmileUwielbiam.
          A mojego kota(tyle lat razem)do dziś wspominam.Odszedł,biedaczek,chory był ze starości.
          Teraz mam pewnego kociego rezydenta.Przychodzi się najeść,swoją porcję głaskania i drapania dostaje,a po wszystkich czułościach,siup i śpi
          pod grzejnikiem 4 czy 5 godzin.
        • czajkax2 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 10.03.08, 22:04
          wobbler napisała:

          > Dzikuska... wink
          > Ja tam bardzo lubię koty.


          ja również. Szczególnie tuszone z cukinia.
      • nenia1 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 10.03.08, 22:06
        Przyjdzie ci do tej pustej głowy, że
        zwierzęta też czują strach i ból.

        Wyobraź sobie, hipotetycznie, że na ziemi
        pojawiają się obcy przybysze, ktrózy mają przewagę siłową
        i intelektualną nad ludźmi.
        Ponieważ nikt tak nie syfi na ziemi jak ludzie, przybysze
        dochodzą do wniosku, że będzie czyściej jak nas wytłuką.

        I tropią a potem tłuką pałami, aż nie zabiją między innymi
        ciebie, twoją rodzinę i twoje dzieci i innych, którzy akurat
        się nawiną.

        Sądzisz, że zasługujesz na lepsze traktowanie i masz prawo
        do tak aroganckich wypowiedzi, bo jesteś człowiekiem.

        Wszystko jest rzeczą względną. Jeszcze nie tak dawno byli
        tu tacy, dla których ty byłaś śmieciem.
        • czajkax2 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 10.03.08, 22:08
          Ten bełkot to do mnie?
          • nenia1 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 10.03.08, 22:15
            Jesli ty pisałaś, że zabijanie
            kotów pałkami spowoduje, ze będzie
            czyściej, to jak najbardziej do ciebie.
            • ibulka Re: czajka 10.03.08, 22:16
              dlaczego bełkot?
              wg ciebie koty nie czują?
              • czajkax2 Re: czajka 10.03.08, 22:19
                Alez ja nigdy nie pisałam ze koty nie czuja.

                Jest nawet taki wierszyk:
                "zwierzetom dokuczac to bardzo zła wada,
                i piesek i kotek ma czucie, choć o tym nie gada"
                • ibulka Re: czajka 10.03.08, 22:20
                  czajkax2 napisała:

                  > Alez ja nigdy nie pisałam ze koty nie czuja.
                  >
                  > Jest nawet taki wierszyk:
                  > "zwierzetom dokuczac to bardzo zła wada,
                  > i piesek i kotek ma czucie, choć o tym nie gada"
                  >

                  no to dlaczego uważasz, że tamta wypowiedź to bełkot?
                  sama prawda.
                  • czajkax2 Re: czajka 10.03.08, 22:24
                    ibulka napisała:
                    no to dlaczego uważasz, że tamta wypowiedź to bełkot?


                    jak ktos zaczyna wypowiedź od pustych łbów i ubliżania to dalej
                    takiego bełkotu nie czytam.

                    Można miec odmienne zdanie ale można to napisać z jakaś kultura.

                    Dlatego tamta wypowiedź to dla mnie bełkot.
                    • ibulka Re: czajka 10.03.08, 22:27
                      czajkax2 napisała:

                      > ibulka napisała:
                      > no to dlaczego uważasz, że tamta wypowiedź to bełkot?
                      >
                      >
                      > jak ktos zaczyna wypowiedź od pustych łbów i ubliżania to dalej
                      > takiego bełkotu nie czytam.
                      >
                      > Można miec odmienne zdanie ale można to napisać z jakaś kultura.
                      >
                      > Dlatego tamta wypowiedź to dla mnie bełkot.


                      aaha, dziękuję smile
                      • czajkax2 Re: czajka 10.03.08, 22:36
                        Alez proszesmile
                    • nenia1 Re: czajka 10.03.08, 22:37
                      No widzisz, tym się różnimy.

                      Dla ciebie ważna jest kultura wypowiedzi, sztucznie stworzone
                      zasady zachowania, żeby można było miło i przyjemnie podyskutować
                      siedząc sobie wygodnie w cieplutkim domku przed kompem,
                      milusio i pięknie, by nikogo broń boże nie urazić, bo jeszcze
                      się może kto dotknięty niekulturalnym słowem rozpłacze.

                      Dla mnie ważne jest to nie jak kto mówi, ale co mówi.
                      I sorry, ale ktoś piszący w bezduszny sposób jak ty o cierpieniu
                      żywych stworzeń, domagający się z całą powagą kultury, jest
                      groteskowy.
                      • czajkax2 Re: czajka 10.03.08, 22:41
                        Nie wiem czym sie różnimy bo cie nie znam.

                        Ale oczywiscie nie odmawiam ci posiadania własnego zdania na mój
                        temattongue_out
            • czajkax2 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 10.03.08, 22:18
              nenia1 napisała:

              > Jesli ty pisałaś, że zabijanie
              > kotów pałkami spowoduje, ze będzie
              > czyściej, to jak najbardziej do ciebie.


              Aha. Dziękuję za odpowiedż bo nie byłam pewnasmile
              • krwawakornelia zachowaj sie jak przystalo na moderatora 10.03.08, 22:38
                i wywal ten watek.
                Jezeli masz watpliwosci przeczytaj jeszcze raz netykiete.
                • czajkax2 Re: zachowaj sie jak przystalo na moderatora 10.03.08, 22:41
                  Konsultacje w toku, więc prosze o cierpliwosc.
                • wobbler Re: zachowaj sie jak przystalo na moderatora 10.03.08, 22:44
                  Nie judź prymitywnie biała kobieto...
                  Ale jestem rasistką! BIAŁA! Skandal!Mode-na pooooomoooooc!
                  Jaja sobie robisz?
                  • krwawakornelia jaja sobie nie robie 10.03.08, 22:48
                    moze jestem czarna albo sniada?
                    A moze zydowka?
                    nie wiesz. Moze zolta.
                    • wobbler Re: jaja sobie nie robie 10.03.08, 22:56
                      Prawdopodobnie zielona...big_grin
                      • ibulka Re: jaja sobie nie robie 11.03.08, 08:56
                        wobbler napisała:

                        > Prawdopodobnie zielona...big_grin

                        z czułkami?
                        • wobbler Re: jaja sobie nie robie 11.03.08, 10:18
                          To nie jest wykluczone... smile
                          Z postów sądząc-kosmitka.
      • bei Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 10.03.08, 23:43
        czajkax2 napisała:

        > Ja tam nie widze powodu do takiej ekscytacji. Wytłuką te koty i
        > będzie czysciej. A i darmowego mięska pod dostatkiem.

        Masz okropny stosunek do zwierzątsad
        Będzie czyściej?..........chyba, ze poźniej będą zjadac szczury,
        myszy.
        • czajkax2 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 08:56
          bei napisała:
          Masz okropny stosunek do zwierzątsad


          Mam normalny stosunek do zwierząt.

          No nie będe oszukiwac ze wzruszyła mnie sytuacja kotów w Chinach bo
          nie wzruszyła. I tyle.

          Jaki ty masz stosunek do zwierząt oprócz epatowania żalem na forum?
          Rozumiem ze swinek i krówek nie jadasz?
          • ibulka Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 08:58
            czajkax2 napisała:

            > bei napisała:
            > Masz okropny stosunek do zwierzątsad
            >
            >
            > Mam normalny stosunek do zwierząt.
            >
            > No nie będe oszukiwac ze wzruszyła mnie sytuacja kotów w Chinach bo
            > nie wzruszyła. I tyle.
            >
            > Jaki ty masz stosunek do zwierząt oprócz epatowania żalem na forum?
            > Rozumiem ze swinek i krówek nie jadasz?

            wszyscy się tych krówek i świnek czepiają.

            różnicą jest dla mnie jeść po to, żeby żyć, a różnicą zatłuc żywe zwierzę pałą
            na ulicy po to, żeby czysto było.

            bezdomnych ludzi też wytłuką pałami?
            chyba że u nich nie ma bezdomnych.
            • rita75 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 09:32
              > różnicą jest dla mnie jeść po to, żeby żyć,

              jakie wygodnie wytlumaczenie podwojnej moralnosci



              • wobbler Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 10:29
                Jakiej tam "podwójnej moralności"?
                Człowiek jest drapieznikiem i zabija żeby żyć.
                I nie mów mi,że długość ludzkiego jelita świadczy itp.bla,bla...Sam układ oczu
                ludzkich świadczy,że jest drapieżnikiem.
                A zatłuczenie kota na oczach dzieci dowodzi,że niektórzy ludzie to dodatkowo
                prymitywne drapieżniki,mordujące dla swojej wygody i to w bestialski sposób.
                Jeżeli nie widzisz różnicy między jednym a drugim,to dowodzi,że masz kłopoty z
                postrzeganiem świata.
                Wychodzi na to,że dla Ciebie byłoby bez różnicy,czy dasz dziecku klapsa ręką,czy
                zdzielisz je pałą bejsbolową w głowę.Bo inaczej będzie to "podwójna moralność"...
                • rita75 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 10:34
                  > A zatłuczenie kota na oczach dzieci dowodzi,że niektórzy ludzie to
                  dodatkowo
                  > prymitywne drapieżniki,mordujące dla swojej wygody i to w
                  bestialski sposób.

                  widzialas kiedys swiniobicie na wsi- kulturalny drapiezniku?
                  • ciociacesia poza tym chinczycy pewnie te zatłuczone kotki 12.03.08, 13:25
                    zjedza ze smakiem, wiec analogia do swinki i krówki (cielaczka i jagniątka) jest
                    jak najbardziej
    • ibulka Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 10.03.08, 22:10
      brak mi słów. debile... okrutni debile.
      • rita75 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 08:07
        > brak mi słów. debile... okrutni debile.

        ale swinki i krowki jesz?
        • ibulka Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 08:57
          rita75 napisała:

          > > brak mi słów. debile... okrutni debile.
          >
          > ale swinki i krowki jesz?

          jem. ale nie tłukę ich pałami na ulicach.

          wiem w jakich okrutnych warunkach są trzymane i jak zabijane zwierzęta typu
          krowy czy świnie właśnie. jestem mięsożerna, więc jem mięso. kotów się nie je. a
          na pewno nie zabija ich w ten sposób.
          • rita75 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 09:16
            kotów się nie je.
            > a
            > na pewno nie zabija ich w ten sposób.

            swinki i krowki mozna- bo je jesz....kotkow nie mozna- bo ci nie
            smakuja
            • ibulka Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 09:21
              rita75 napisała:

              > kotów się nie je.
              > > a
              > > na pewno nie zabija ich w ten sposób.
              >
              > swinki i krowki mozna- bo je jesz....kotkow nie mozna- bo ci nie
              > smakuja

              nie jadłam nigdy kota, więc nie wiem czy mi smakuje.
              • rita75 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 09:28
                > nie jadłam nigdy kota, więc nie wiem czy mi smakuje.

                a widzisz! sprobuj- miliony Chinczykow nie moga sie mylic
                • ibulka Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 14:20
                  rita75 napisała:

                  > > nie jadłam nigdy kota, więc nie wiem czy mi smakuje.
                  >
                  > a widzisz! sprobuj- miliony Chinczykow nie moga sie mylic

                  smile)))
          • czajkax2 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 09:18
            ibulka napisała:
            kotów się nie je.


            jak to sie nie je? To ze ty nie jesz nie znaczy ze kotów sie nie je.
            • ibulka Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 09:22
              czajkax2 napisała:

              > ibulka napisała:
              > kotów się nie je.
              >
              >
              > jak to sie nie je? To ze ty nie jesz nie znaczy ze kotów sie nie je.


              no dobra, masz rację.

              MOIM ZDANIEM kotów się nie je. a jeśli się je je, to nie tłucze pałami na
              ulicach, bo to żywe zwierzęta i cierpią tak samo jak ludzie.
              • rita75 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 09:29
                > MOIM ZDANIEM kotów się nie je. a jeśli się je je, to nie tłucze
                pałami na
                > ulicach, bo to żywe zwierzęta i cierpią tak samo jak ludzie.

                masz racje- mogliby to robic dyskretniej....w ustronnych rzezniach
                • ibulka Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 14:22
                  rita75 napisała:

                  > > MOIM ZDANIEM kotów się nie je. a jeśli się je je, to nie tłucze
                  > pałami na
                  > > ulicach, bo to żywe zwierzęta i cierpią tak samo jak ludzie.
                  >
                  > masz racje- mogliby to robic dyskretniej....w ustronnych rzezniach


                  na przykład. i humanitarnie, a nie zatłuc na śmierć.
                  • duzamysz Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 14:29
                    A czy takim "humanitarnym" sposobem jest wystawianie trutki dla szczurów i myszy
                    przez nas, "cywilizowanych" ludzi? Nad tymi zwierzętami jakoś żadna z obrończyń
                    sie nie lituje, dlaczego? A też umierają w męczarniach....
                    • rita75 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 14:31
                      Nad tymi zwierzętami jakoś żadna z obrończyń
                      > sie nie lituje, dlaczego?

                      bo myszki nie sa takie ladne jak kotki
                      • ibulka Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 14:31
                        rita75 napisała:

                        > Nad tymi zwierzętami jakoś żadna z obrończyń
                        > > sie nie lituje, dlaczego?
                        >
                        > bo myszki nie sa takie ladne jak kotki

                        a, i tu się z tobą nie zgodzę.
                        podobają mi się tylko niektóre koty. myszy za to wszystkie - uwielbiam gryzonie.
                    • ibulka Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 14:31
                      duzamysz napisała:

                      > A czy takim "humanitarnym" sposobem jest wystawianie trutki dla szczurów i mysz
                      > y
                      > przez nas, "cywilizowanych" ludzi? Nad tymi zwierzętami jakoś żadna z obrończyń
                      > sie nie lituje, dlaczego? A też umierają w męczarniach....

                      przygotuj petycję, żeby zaprzestali wykładać te trutki i znaleźli bardziej
                      humanitarny sposób na zabijanie szczurów i myszy. podpiszę ją na pewno, i nie
                      tylko ja - uważam, że to okrutne.
                  • rita75 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 14:29
                    > na przykład. i humanitarnie, a nie zatłuc na śmierć.
                    >

                    zwierzat w rzezniach nie zabija sie humanitarnie- to jest mord na
                    przemyslowa skale- uboj "humanitarny" (coz za piekny oksymoron)jest
                    wtedy, gdy ma byc kontrola.
                    • ibulka Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 14:32
                      rita75 napisała:

                      > > na przykład. i humanitarnie, a nie zatłuc na śmierć.
                      > >
                      >
                      > zwierzat w rzezniach nie zabija sie humanitarnie- to jest mord na
                      > przemyslowa skale- uboj "humanitarny" (coz za piekny oksymoron)jest
                      > wtedy, gdy ma byc kontrola.

                      wiem. ale mówi się, że 'czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal'. chciałabym
                      wierzyć w to, że w ubojniach jednak te zwierzęta nie cierpią, albo ich
                      cierpienie jest zmniejszone do minimum.
                      • rita75 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 14:40
                        www.przk.pl/przewodnik.php?id_art=11063
                        „Marsz na rzeźnie” w Bielsku-Białej

                        Właśnie zakończyła się ogólnopolska akcja informacyjna „Marsz na
                        rzeźnie”. Obrońcy praw zwierząt zorganizowali ją w odpowiedzi na
                        zatrważające doniesienia o niepotrzebnych cierpieniach
                        przeznaczonych na ubój zwierząt, szczególnie cielnych krów. By to
                        zmienić, w pierwszej połowie kwietnia, w wielu miastach naszego
                        kraju odbyły się manifestacje, pikiety, happeningi, koncerty,
                        prelekcje i wystawy.

                        Jak wynika z relacji lekarzy i studentów weterynarii, w polskich
                        rzeźniach można zobaczyć, jak nienarodzone młode kopią w łonach
                        właśnie zabijanych matek. Po prostu duszą się. Gdy po rozcięciu
                        brzucha mimo wszystko jeszcze żyją, dobija się je w sposób niemający
                        nic wspólnego z zasadami etyki. Zdarza się, że pracownicy ubojni, z
                        oszczędności, zamiast prądem robią to zwykłym uderzeniem lub
                        kopnięciem w głowę. To nie zawsze kończy cierpienia młodych
                        zwierząt, często jeszcze żywe trafiają do kontenera lub na
                        taśmociąg. – Akcję, która miałaby uwrażliwić społeczeństwo na los
                        rzeźnych zwierząt, planowaliśmy dopiero za jakiś czas, ale sygnały
                        od lekarzy i studentów weterynarii, zwłaszcza o losie ciężarnych
                        krów, były na tyle drastyczne, że od razu zdecydowaliśmy się
                        działać – mówi Dorota Ceynowa-Szmołda z ruchu ekologicznego Green
                        Angels, organizatora „Marszu na rzeźnie”.

                        Poza prawem
                        Ubój ciężarnych zwierząt jest o tyle okrutny, że w tym stanie
                        cierpią niejako podwójnie. Ciąża może przebiegać z powikłaniami,
                        sama w sobie być bolesna i trudna. Zwierzęta w tym czasie są
                        bardziej wrażliwe i wyczulone na bodźce. Do tego dochodzi jeszcze
                        transport, niekiedy bardzo długi i w przepełnionych kontenerach.
                        Sami rzeźnicy nie zawsze wiedzą, która krowa, klacz czy maciora jest
                        ciężarna, bo w Polsce nie ma obowiązku badania zwierząt rzeźnych pod
                        tym kątem. Ustawa o ochronie zwierząt z 21.08.1997 r. dopuszcza ubój
                        ciężarnych zwierząt z wyjątkiem tych w okresie okołoporodowym. Okres
                        ten to ok. 10 procent czasu ciąży. Teoretycznie nie wolno zabić
                        krowy tuż przed rozwiązaniem, ale w ósmym miesiącu ciąży i wcześniej
                        tak.

                        – To zły przepis. Powinno się całkowicie zabronić uboju ciężarnych
                        zwierząt. W Europie prawo tych spraw nie reguluje, bo nie ma takiej
                        potrzeby. Hodowcy po prostu zwyczajowo nie oddają na ubój ciężarnych
                        zwierząt. Powinny one być pod szczególną ochroną. Nie wiem, dlaczego
                        rolnicy dopuszczają do pokrycia zwierząt, które potem jeszcze przed
                        rozwiązaniem przekażą na ubój. Być może chodzi o to, że ciężarna
                        sztuka jest cięższa, a więc droższa? Co prawda np. za cielaka też
                        dostaliby pieniądze i nawet trochę większe, ale zawsze jest ryzyko,
                        że przytrafią się komplikacje porodowe, młode zdechną lub będą
                        chorować, a te jeszcze w łonie matki to pewny pieniądz – mówi dr
                        Włodzimierz Gibasiewicz, lekarz weterynarii z trzydziestoletnim
                        stażem.

                        Kwik rozpaczy
                        O sytuacji w polskich rzeźniach zrobiło się głośno trzy lata temu,
                        po telewizyjnej emisji krótkiego filmu nakręconego przez
                        OTOZ „Animals” w jednej z polskich ubojni.

                        – O tym, że łamane są przepisy dotyczące uboju zwierząt, było
                        wiadomo już od dawna. Niestety, udokumentować to jest bardzo trudno,
                        bo rzeźnie są pilnie strzeżone. W pierwszej, do której udało się nam
                        wejść z kamerą, od razu nakręciliśmy wstrząsające zdjęcia świni
                        żywcem wrzuconej do oparzalnika z wrzącą wodą. Wcześniej była
                        nieprawidłowo ogłuszona i wykrwawiona. Do oparzalnika teoretycznie
                        trafiają tylko martwe sztuki w celu usunięcia szczeciny. Jak się
                        okazało, los ten spotyka też zwierzęta żywe i wszystkiego świadome.
                        Kamera zarejestrowała, jak nieszczęsne zwierzę próbowało się
                        wydostać, kopało i kwiczało żałośnie. Z czasem kwik cichł, póki nie
                        skonało. Na pracownikach nie robiło to wrażenia. Powiedzieli,
                        że „tak się zdarza” – mówi Ewa Gebert, prezes OTOZ „Animals”.

                        Wiwisekcja
                        Film został wyemitowany w telewizji i poruszył wszystkich.
                        Największą korzyścią z jego nakręcenia był fakt, że główny lekarz
                        weterynarii zlecił kontrolę rzeźni w Polsce. Jej wyniki opublikowano
                        w 2004 r. Wyszło na jaw, że przypadki oprawiania żywych jeszcze
                        zwierząt mogą nie być rzadkością, bo w blisko 60 proc. rzeźni łamie
                        się przepisy o humanitarnym uboju. Oprócz brudu i bałaganu
                        stwierdzono niesprawne urządzenia do przytrzymywania i ogłuszania
                        zwierząt. To dowód, że w wielu przypadkach do oprawiana trafiają
                        jeszcze przytomne i świadome wszystkiego sztuki. W wielu ubojniach
                        brakowało izolacji wizualnej i akustycznej pomiędzy poczekalnią
                        przedubojową i miejscem pozbawiania świadomości.

                        Według przepisów, w pomieszczeniu, gdzie właśnie przeprowadza się
                        ubój, nie powinno być innych, oczekujących na swą kolej zwierząt.
                        Tymczasem obsługa rzeźni nagminnie ich nie przestrzega. Jest to o
                        tyle okrutne, że zwierzęta widząc i słysząc, co się dzieje,
                        wyczuwają czekający je los. Niektóre drżą oblane śmiertelnym potem
                        strachu. Inne ryczą lub omdlewając z przerażenia, padają na kolana.
                        Czasami płaczą tak intensywnie, że strugi łez tworzą małe kałuże po
                        bokach ich głów. Dla postronnych obserwatorów takie zachowanie
                        kojarzy się z błaganiem o litość.

                        Archaiczna edukacja
                        – Z nieoficjalnych informacji, jakie posiadamy, wynika, że od 2004
                        r. sytuacja w polskich rzeźniach niewiele się zmieniła. Nadal jest
                        bardzo źle. Sprzęt do ogłuszania jest sprawny głównie wtedy, gdy ma
                        przyjechać jakaś kontrola. Także metody stosowane w ubojniach drobiu
                        nie gwarantują odpowiedniego ogłuszania ptaków. Wiele z nich ciągle
                        jeszcze żyje, gdy przechodzi do etapu wyparzania. Nadal zwierzęta
                        czekają na ubój, patrząc na śmierć swych pobratymców. Od studentów
                        weterynarii wiemy, że na uczelniach wciąż uczy się technik zabijania
                        w oparciu o przestarzałe filmy instruktażowe. Przedstawiony na nich
                        ubój prowadzony jest w archaiczny sposób, niezgodny ze standardami
                        obowiązującymi w cywilizowanym świecie – mówi Wojciech Muża,
                        sekretarz generalny Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce.

                        Ubój bez fachowego ogłuszenia jest w Polsce prawnie zakazany. W
                        zeszłym roku w telewizji pokazano taki nieprofesjonalny, domowy ubój
                        byczków w jednym z białostockich gospodarstw. Towarzystwo Opieki nad
                        Zwierzętami w Polsce poinformowało o tym fakcie powiatowego lekarza
                        weterynarii. Ten był bardzo zdziwiony, że taka forma uboju jest
                        zakazana. Do dziś nie odpowiedział, jakie kroki podjęto w tej
                        sprawie.
                        • ibulka Re: dzięki rita... n/t 11.03.08, 14:47
                          n/t
                          • rita75 nie ma za co... 11.03.08, 14:50
                            w sumie artykul porazajacy, przynajmniej jak dla mnie.
                            • ibulka Re: nie ma za co... 11.03.08, 15:15
                              rita75 napisała:

                              > w sumie artykul porazajacy, przynajmniej jak dla mnie.

                              dla mnie też.
                        • wypasiona_foczka Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 12.03.08, 13:06
                          Moja przyjaciółka pracuje w rzeźni.
                          To znaczy nie tyle pracuje co bywa tam kilka razy w tygodniu, przy
                          uboju. Jest mikrobiologiem i pobiera próbki ze świeżo ubitych
                          zwierząt.
                          Opowiada mi czasem co widziała a ja nie mogę uwierzyć.
                          W rzeźniach są oczywiście przepisy nakazujace humanitarne zabijanie
                          zwierzat ale praktyka bardzo od teorii odbiega. Zwierzęta są
                          zabijane nieprawidłwo, często są niedogłuszone i zupełnie świadome
                          swojego losu. Jeszcze żywe, ruszajace się idą na oskórowanie albo do
                          wrzatku (świnie). W większosci rzeźni, w przypadku bydła,
                          przestrzega się procedury, by zwierzęta nie widziały i nie słyszały
                          co je czeka. Ogólnie moja przyjaciółka twierdzi, że krowy i tak mają
                          całkiem nieźle, prawdziwa makabrę mają świnie i drób sad
                          Nikt w ich przypadku nie troszczy sie o przepisy, czesto w kolejce
                          do zabicia zaganiane są kopniakami sztuki z połamanymi nogami i
                          innymi uszkodzeniami powstałymi w transporcie. Świnie widzą jaki je
                          czeka los bo nie są oddzielone od pomieszczeń w których samo
                          zabijanie sie odbywa. Świnie to inteligentne zwierzęta a w ubojniach
                          w których bywa moja przyjaciółka podobno słychać tylko przerażający,
                          nienaturalny kwik. Powiedziała mi ostatnio, że do tych "świńskich"
                          ubojni nie chce jeździć...
                          O drobiu juz nawet nie wspominam...

                          Nie jestem jakąś nawiedzoną ekolożką, wiem, że ludzie jedzą mięso i
                          będa je jedli dlatego ubój bedzie trwał ale dlaczego nikt nie
                          pilnuje by odbywał sie zgodnie z prawem? Po co są te przepisy? Czy
                          kiedykolwiek ukarano pracownika rzeźni, który widząc, że zwierzę
                          jeszcze żyje kieruje je na skórowanie czy do wrzatku?
                          • rita75 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 12.03.08, 13:40
                            dlaczego nikt nie
                            > pilnuje by odbywał sie zgodnie z prawem?

                            bo jest spoleczna obojetnosc/przyzwolenie

                            miesko kupuje sie w hipermarkecie, wiekszosc w dalsza historie
                            pochodzenia nie wnika, a jezeli juz wnika to- ufa,ze taka swinka
                            przed samam ubojem otrzymala relaksacyjny masaz w rytm muzyki,
                            spelniono jej trzy zyczenia, pozniej pod narkoza dokonano aktu
                            usmiercenia.
                            Czesc ludzi, bardziej swiadoma- wie, przynajmniej jej sie wydaje,
                            jakie sa warunki usmiercania zwierzat w rzezniach, ale skupia sie na
                            slowach- trzeba by uboj uczynic bardziej "humanitarnym"- i nie robi
                            nic poza tym...byc moze to wynika z braku motywacji- jezeli cos i
                            tak jest skazane na smierc, to gra niewarta swieczki.
                            • sniyg Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 12.03.08, 13:48
                              Rita, to może konkrety,
                              bo widzę, że potrafisz oceniać innych,
                              jako hipokrytów, którzy chcą sobie
                              poprawić mniemanie o sobie,
                              co ty konkretnie robisz na rzecz
                              poprawy losu zwierząt w rzeźni?
                              • rita75 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 12.03.08, 13:59

                                > co ty konkretnie robisz na rzecz
                                > poprawy losu zwierząt w rzeźni?

                                w swojej pracy wspołpracuje z Klubem Gaja np, wspieram finansowo
                                tego typu organizacje, nie jej miesa (od jakiegos czasu)- co jeszcze?
                                • nenia1 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 12.03.08, 15:36
                                  rita75 napisała:


                                  > w swojej pracy wspołpracuje z Klubem Gaja np, wspieram finansowo
                                  > tego typu organizacje, nie jej miesa (od jakiegos czasu)- co
                                  > jeszcze?

                                  Piszesz, że nie jesz mięsa od jakiegoś czasu, czyli kiedyś jadłaś.

                                  Załóżmy, że rzecz dzieje się w czasach gdy mięso jeszcze jadłaś.
                                  Idziesz przez las i zauważasz psa przywiązanego drutem do drzewa, albo widzisz jak dzieci na ulicy rzucają kamieniami w kota.
                                  Reagujesz, być może twoja pomoc ratuje nawet życie zwierzętom.

                                  Czy twoje działania, w kontekście tego że jesz mięso, są niespójne, jesteś hipokrytką, zasługujesz na negatywną ocenę, a w twoich poczynaniach nie ma nic pozytywnego?
                                  • rita75 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 12.03.08, 18:18
                                    > Czy twoje działania, w kontekście tego że jesz mięso, są
                                    niespójne, jesteś hipo
                                    > krytką, zasługujesz na negatywną ocenę, a w twoich poczynaniach
                                    nie ma nic pozy
                                    > tywnego?


                                    Nie jem miesa ze wzgledow ideologicznych,z pewnych wzgledow a nie
                                    byly to wzgledy zdrowotne- przeszlam na wegetarianizm- to powinno
                                    byc dostateczna odpowiedzia na twoje pytanie.
                                    Na pocieszenie powiem, ze hipokryzja jest stala cecha ludzkich
                                    zachowan, tak wiec jezeli lezy w ludzkiej naturze, nie mozna jej
                                    okreslac jako cos z gruntu negatywnego- jezeli ludziom z nia dobrze,
                                    jednakze nie powinno sie zakazywac nazywania rzeczy po imieniu.
                                  • rita75 przyjaciel na talerzu 12.03.08, 19:01
                                    ciekawy artykul

                                    www.marekpiekarczyk.com/na_talerzu.HTM
                            • ibulka Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 12.03.08, 15:12
                              rita75 napisała:

                              > dlaczego nikt nie
                              > > pilnuje by odbywał sie zgodnie z prawem?
                              >
                              > bo jest spoleczna obojetnosc/przyzwolenie
                              >
                              > miesko kupuje sie w hipermarkecie, wiekszosc w dalsza historie
                              > pochodzenia nie wnika, a jezeli juz wnika to- ufa,ze taka swinka
                              > przed samam ubojem otrzymala relaksacyjny masaz w rytm muzyki,
                              > spelniono jej trzy zyczenia, pozniej pod narkoza dokonano aktu
                              > usmiercenia.
                              > Czesc ludzi, bardziej swiadoma- wie, przynajmniej jej sie wydaje,
                              > jakie sa warunki usmiercania zwierzat w rzezniach, ale skupia sie na
                              > slowach- trzeba by uboj uczynic bardziej "humanitarnym"- i nie robi
                              > nic poza tym...byc moze to wynika z braku motywacji- jezeli cos i
                              > tak jest skazane na smierc, to gra niewarta swieczki.

                              ta druga opcja to chyba o mnie.
                              co mam zrobić rito, przykuć się kajdankami do płotu rzeźni, żeby zrobić 'coś'?
            • xsenna Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 12:05
              czajkax2 napisała:

              > ibulka napisała:
              > kotów się nie je.
              >
              >
              > jak to sie nie je? To ze ty nie jesz nie znaczy ze kotów sie nie je.

              A Ty jesz?Watpie,i napewno nigdy bys nie zjadla,to po co takie pierdoly
              piszesz,chcesz zablysnac na forum,ble.
    • denea Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 10.03.08, 22:13
      Okropne sad
      No ale cóż, będziemy mieć równie piękną olimpiadę co ta w '36...
      • gardeniaa Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 08:03
        nie jest to najlepszy pomysł moim zdaniem
    • mrowkojad2 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 09:42
      Dla Chińczyków my jesteśmy białymi barbarzyńcami, co mordują
      króliki, aby je skonsumować. Dla nich pies czy kot to i szkodnik, a
      królik to domowy futrzak. Oczywiście humanitarne to nie jest i
      bardzo mi szkoda tych zwierząt, ale kultura tam jest inna i stosunek
      do zwierząt też
      • asinek68 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 09:59
        Żółci barbarzyńcy nie są gorsi niż polscy rolnicy, dla których warto
        wezwać weterynarza tylko do chorej krowy. Chory pies czy kot zdycha
        z głodu i bólu pod płotem, bo na niego szkoda chłopu pieniędzy.
        • rita75 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 10:24
          Chory pies czy kot zdycha
          > z głodu i bólu pod płotem, bo na niego szkoda chłopu pieniędzy.

          oby...czesto sa dobijane łopatą.
          • bsl Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 10:27
            w Peru jedzą świnki morskie
            a muzułmanie i Zydzi nie jedzą wieprzowiny
          • asinek68 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 10:29
            pewnie w mniemaniu chłopa jest to bardziej humanitarne.
        • gardeniaa Re: nie zapomnij o barbarzyńskich mieszczuchach 11.03.08, 17:03
          Asinek!, którzy wywożą pieski do wsi jak im się znudzą albo co gorzej do lasu
          wiążąc i pozostawiając je na śmierć głodową
          taki ktoś według mnie zasługuje na kulę w łeb
          • asinek68 Re: nie zapomnij o barbarzyńskich mieszczuchach 11.03.08, 18:33
            o nich też pamiętam! Ale na wsiach jest niestety większa znieczulica
            jeśli chodzi o psy i koty. Zresztą co za różnica wieś czy miasto -
            każdy kto świadomie zadaje zwierzęciu ból czy skazuje go na
            cierpienie nie zasługuje na miano człowieka.
    • nenia1 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 11:17
      Ale tu nie chodzi o fakt, że oni jedzą koty i że to takie fe, ale o bestialski sposób w jaki są zabijane.

      Ciągle w takich watkach pojawiają się niedorzeczne argumenty
      o rzekomej hipokryzji, sugerujące że to brzydko potępiać okrucieństwa wobec zwierząt, gdy samemu je się świnkę.

      Iluzją jest oczekiwanie, że nagle cała ludzkość przestawi się na wegetarianizm, ale czy to oznacza, że należy milczeć gdy bestialsko mordowane są zwierzęta i zgadzać się to no tez słowa.

      Na obecną chwilę nie da się wyeliminować hodowli jako żródła żywienia, należy jednak dążyć by ubój zwierząt odbywał się w jak najbardziej humanitarnych warunkach, bez zbędnego stresu i cierpienia.

      Czy też należy ograniczać się tylko do protestów endemicznych bo u nas również jest przemoc wobec zwierząt?

      • na_pustyni Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 14:01
        Podpisuję się.
      • rita75 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 14:19
        "argumenty
        o rzekomej hipokryzji, sugerujące że to brzydko potępiać
        okrucieństwa wobec zwierząt, gdy samemu je się świnkę."

        jak najbardziej jest to hipokryzja, chyba, ze wierzysz, iz szynka na
        twoim talerzu zostala zerwana z drzewa
      • nenia1 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 15:48
        ZakladająC, że się z tobą zgadzam ( a nie zgadzam się), to co wynika
        z twojego rozumowania? I czemu ono służy?

        Potępiać ludzi protestujacych i godzić się na okrucieństwo nadal.
        Wtedy jest się moralnym i nie jest się hipokrytą?

        Świat idealny byłby piękny, taki jak z obrazków świadków jehowy, gdzie obok lwa na soczystej trawie leży owieczka i patrzą sobie głeboko w oczy z miłością a nad całością sielskiego obrazka rozciąga się tęcza.

        Też bym chciała, żeby ludzie nie jedli mięsa, ale co z tego, to nierealne. I nie ma co oczekiwać cudu, ale skupić się na rzeczch które można zrobić.

        I jest dla mnie różnica między osobą, którą rusza bezmyślne okrucieństwo, a osobą która to kwituje - no super, będzie czyściej.
        Nawet jeśli i jedna i druga je mięso.
        Ta pierwsza osoba daje o wiele większą nadzieję, na zmianę losu zwierząt.

        Według ciebie zaś, tylko jedna z nich jest hipokrytą, druga żyje w zgodzie ze swoimi przekonaniami moralnymi, w związku z czym wychodzi na to, że ten którego nie razi okrucieństwo jest w porządku.

        Więc ok. zgoda na wybijanie pałkami kotów, zabijanie fok na zawody, kultywowanie japońskiej tradycji polownia na delfiny.

        Gdyby tylko idealni ludzie mogli nie zgadzać się na okrucieństwo, nikt by nie mógł zaprotestować.

        • rita75 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 16:12

          > Ta pierwsza osoba daje o wiele większą nadzieję, na zmianę losu
          zwierząt.

          to tylko puste gadanie, byc moze wynikajace z checi poczucia sie
          lepszym- o pouzalam sie nad biednym kotkiem- ale szyneczke zrobiona
          z ze swinkim wrzuconej zywcem do oparzalnika zjem ze smakiem- to
          jest hipokryzja.
          Poza tym tak naprawde post czajki byl nasaczony ironia...
        • rita75 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 16:35
          kotek zatluczony- zjedzony, swinka zatluczona- zjedzona- zadna
          roznica.
          • joe_stru Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 16:41
            rita75 napisała:

            > kotek zatluczony- zjedzony, swinka zatluczona- zjedzona- zadna
            > roznica.

            ----> Rita, zamknij się już! Jeśli nie zrozumiałas tego, co napisała
            nenia1, to znaczy, że po prostu w ogóle niewiele rozumiesz. Zakończ,
            bo czytać hadko...
            • rita75 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 11.03.08, 16:48
              > ----> Rita, zamknij się już! Jeśli nie zrozumiałas tego, co
              napisała
              > nenia1, to znaczy, że po prostu w ogóle niewiele rozumiesz.
              Zakończ,
              > bo czytać hadko...

              Coz za cham.
              Prawda w oczy kole, czy co?
              • joe_stru Cham nie cham, powiem Ci... 11.03.08, 17:15
                rita75 napisała:

                > > ----> Rita, zamknij się już! Jeśli nie zrozumiałas tego, co
                > napisała
                > > nenia1, to znaczy, że po prostu w ogóle niewiele rozumiesz.
                > Zakończ,
                > > bo czytać hadko...
                >
                > Coz za cham.
                > Prawda w oczy kole, czy co?

                ---> tak, żebyś pojęła. Tu była mowa o zabijaniu pałką kotów, a nie
                zabijaniu w rzeźniach krów i świń. Nie proponuje Ci myślenia
                abstrakcyjnego, więc dam Ci przykład. Załóż sobie,że kogoś lubisz, a
                ktoś jest Ci obojętny. Na przykład ja lubie nenię, a Ciebie nie. Jak
                się więc coś złego stanie neni, np. ktoś ją kopnie w pupe, to będzie
                mi jej żal.Jak zaś ktoś kopnie Ciebie, to mnie to niewiele obejdzie.
                I nie jest to objaw żadnej mojej hipokryzji, bo zaraz zakrzykniesz,
                że powinienem jednakowo kochać wszystkich krzywdzonych ludzi. Nie,
                nie muszę. Komuś żal kotów zatłukiwanych, komuś zwierząt rzeźnych,
                komuś innemu chorych dzieci. Paru osobom tu żal kotów, a Ty
                krzyczysz, że to hipokryzja. Nie, każdy ma swoją barierę i nie musi
                się zajmować całym złem tego świata. Dlatego Twoje myślenie jest
                prymitywne po prostu. Pa!
                • rita75 Re: Cham nie cham, powiem Ci... 11.03.08, 17:53
                  wez ty sie puknij deską w te pusta glowe...
                  EOT
                  • ibulka Re: Cham nie cham, powiem Ci... 11.03.08, 18:01
                    rita75 napisała:

                    > wez ty sie puknij deską w te pusta glowe...
                    > EOT


                    dla ciebie każdy, kto ma inne poglądy niż ty jest pusty. szkoda.
                    • rita75 Re: Cham nie cham, powiem Ci... 11.03.08, 18:06
                      > dla ciebie każdy, kto ma inne poglądy niż ty jest pusty. szkoda.

                      ibulko- pan ma wstepie kazal mi sie zamknac? nieprawdaz? nie ja
                      nadalam taki ton dyskusji
                      • joe_stru Re: Cham nie cham, powiem Ci... 12.03.08, 08:49
                        rita75 napisała:

                        > > dla ciebie każdy, kto ma inne poglądy niż ty jest pusty. szkoda.
                        >
                        > ibulko- pan ma wstepie kazal mi sie zamknac? nieprawdaz? nie ja
                        > nadalam taki ton dyskusji

                        ---> UUu, Ritka nie wyrabiasmilesmile Prawdziwy z Ciebie Mistrz Ciętej
                        Riposty... Deską w głowę, no! To mi poszło w pięty. Luv Ya!!!
    • ik_ecc A biali krowy, swinie, kury, gesi, itp. 11.03.08, 18:24
    • qunegunda Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 12.03.08, 09:22
      Zabiją koty, to zeżrą ich szczury.
      • nihiru Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 12.03.08, 13:44
        > Zabiją koty, to zeżrą ich szczury.

        otóż to. historia z wróblami niczego ich nie nauczyła.

        swoją drogą, to zdumiewa mnie ten naród: jakiś idiota rzuca
        durnowate hasło, a wszyscy lecą na wyprzódki żeby je realizowac. nie
        mają lepszych zajęć?!
        • rita75 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 12.03.08, 13:46
          naród niewolnikow
          • bea.bea Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 12.03.08, 14:09
            a mnie zastanawia jedno....
            jesli w moim mieszkaniu rozplenia sie karaluchy ...to je wymorduje,

            szczury , myszy, też...

            w australi plaga były króliki tez do nich strzelali....

            jesli balabym sie zostawic wozek z dzieckiem na podworku, czy bałabym sie iśc do
            smietnika w którym szczezyłaby sie na mnie zgraja kotów...tez bym była za ich
            wytepieniem...

            co maja z nimi zrobic...pakowac w paczki i wysyłac do polski...
            w polsce wszyscy walcza o zwierzeta...ale schroniska pekaja w szwach...dziwne...

            barbarzyństwo dla nas to niekoniecznie dla innych...
            my kupujemy naszym dzieciom swinki morskie, a w peru i ekwadorze...to przysmak

            my zajadamy sie wołowina ,a w indiach to swiete zwierzeta...

            itd..itd
            • bea.bea Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 12.03.08, 14:18
              swoja droga..smile...jak zabija sie u nas zwierzęta...
              nie pisze o masowych ubojniach...tylko o gospodarstwach...a nawet o duzej
              liczbie domów...np karpie.....
              czy ktos wie jak nalezy zabic karpia w humanitarny sposób....bo taki jest...

              zreszta nie trzeba ich zabijać, by były traktowane w sposób uwłaczajacy rybie..smile

              nikt stojac w przedswiątecznej kolejce nie zwraca uwagi na stłoczone w jakiejs
              marnej "wannie" ryby....

              • rita75 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 12.03.08, 14:25
                > nikt stojac w przedswiątecznej kolejce nie zwraca uwagi na
                stłoczone w jakiejs
                > marnej "wannie" ryby....

                wlasnie...widok przerazajacy. Straszne, ze jeszcze znajduja sie
                chcetni, by to kupowac.
                • asinek68 Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 12.03.08, 14:36
                  marna wanna jeszcze nie jest taka najgorsza w świetle późniejszej
                  torby plastikowej ...
                • bea.bea Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 12.03.08, 14:39
                  smile
                  a co sie dzieje z ta ryba potem....

                  pani ekspedientka pakuje owego...jak najbardziej zywego karpia do worka
                  foliowego, albo w gazete....

                  i co , jak wiem biologi to ryba oddycha w wodzie...więc w worku po prostu w
                  okrutny sposób sie dusi....
                  i nikogo to nie oburza....nie wiem co lepsze...dostac pała przez łep...czy
                  umierac duszac sie ...

                  • ibulka Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 12.03.08, 15:20
                    bea.bea napisała:

                    > smile
                    > a co sie dzieje z ta ryba potem....
                    >
                    > pani ekspedientka pakuje owego...jak najbardziej zywego karpia do worka
                    > foliowego, albo w gazete....
                    >
                    > i co , jak wiem biologi to ryba oddycha w wodzie...więc w worku po prostu w
                    > okrutny sposób sie dusi....
                    > i nikogo to nie oburza....nie wiem co lepsze...dostac pała przez łep...czy
                    > umierac duszac sie ...
                    >

                    dostać pałą w łeb, tylko raz a dobrze. bo znosić ból kilku[nastu] takich
                    uderzeń... wątpliwa przyjemność.
                    • bea.bea Re: Żółci barbarzyńcy mordują koty... 12.03.08, 17:12
                      smile..
                      a to juz dywagacje..o wyższości świat wielkiej nocy , nad świetami bozego
                      narodzenia...czy odwrotnie..smile

                      pała, młotek, worek, sznurek...wszystkim mozna zadac ból...

                      nawet słowem...o podobno nawet zabić można..smile

                      ale moja intencja było pokazanie ile cierpień jest w naszym ogródku...za naszym
                      przyzwoleniem....

                      wiec najpierw posprzątajmy u siebie, zanim zaczniemy innym grządki pielić
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka