Dodaj do ulubionych

obowiazki domowe

19.03.08, 11:12
Bedac mala dziewczynka planowalam, iz w temacie obowiazkow domowych
bede rownie dobrze zorganizowana jak nasza owczesna sasiadka. Jasny
plan na kazdy dzien, konsekwenta realizacja, satysfakcja i czas na
zasluzona kawe i kolejny odcinek serialu smile) I co? I guzik czyli
wszystko raczej tak jak bylo u nas w domu, wieczne sprzatanie ale
nigdy do konca, bardziej sprzatanie (np. mycie podlog czy
odkurzanie) niz ukladanie i chowanie. Chodze, robie, wszystko
zaczynam, nie zdazam skonczyc. Piore, susze ale zamiast od razu
poprasowac to sie wala. Albo prasuje i juz do szafy nie schowam
tylko takie kupki leza. Czasem nic mi sie juz nie chce bo ciagle
balagan (ale nie brudno). Jak juz sie wezme to tak jak moja mama, do
upadlego, czyli i okna i podlogi i szafy, konczy sie na wielkim
balaganie na srodku pokoju i utracie checi do wszystkiego.
Powoli probuje sie zorganizowac, wyznaczam codzienne punkty stale,
macie takie swoje? Jak sie organizujecie? Podobno kolezanka
tesciowej nie je sniadania zanim nie poprasuje prania z dnia
poprzedniego. Ja na razie nauczylam sie wieczorem zalaczac zmywarke
i oprozniac rano. I dziala i jest pomocne. A Wy?
Obserwuj wątek
    • wobbler Re: obowiazki domowe 19.03.08, 11:27
      Hmmm...Mi jakoś samo wszystko idzie bez planowania.
      Robię kilka rzeczy na raz-palę w piecu,piorę(znaczy pralka),zmywam i coś tam gotuję.
      Sprzątam wg sprawdzonego planu,żeby po wytarciu podłogi nie uwięznąć w jakimś
      kącie,a znaleźć się w kuchni,gdzie mogę odsapnąć i zapalić.
      W tym czasie podłoga wysycha i po robocie.
      A z doskoku zaglądam do kompa...
      Dziecko we wszystkim uczestniczy,więc nudno mu nie jest. smile
    • eskalacja_patosu Re: obowiazki domowe 19.03.08, 11:28
      Ja na razie robię tak, że każdego dnia robię coś innego z porządków. Np jednego
      dnia pranie, drugiego kurze i prasowanie rzeczy małej, trzeciego odkurzenie
      itd... Co prawda pod koniec tygodnia znowu trzeba zacząć od początku, bo zdąży
      się nasyfić, no ale nie dałabym rady wszystko na raz wypucować, żeby w domu
      'lśniło i pachniło' mimo iż mieszkanie niewielkie (57 m)big_grin
    • brak.polskich.liter Re: obowiazki domowe 19.03.08, 11:59
      - nie prasuje,
      - ciuchy, zamiast schludnie na polkach w szafie, leza na podlodze? Kul, nie
      przeszkadza mi to. Niech leza. Stery ksiazek, lezace na podlodze, tez.
      - mam nieco inne hobby, niz sprzatanie, moj maz takoz. W zwiazku z czym
      sprzatamy, jak jest naprawde brudno. To bardzo ulatwia zycie.
      - zmywa zmywarka, pierze pralka, zas suszy suszarka. Bardzo przyjemny stan rzeczy.
      - gotujemy na ogol wspolnie, bo lubimy. Lubimy w tym czasie oplotkowywac
      znajomych, a i napic sie kawy/herbaty/wina.

      Ogolnie - luz smile
    • loola_kr Re: obowiazki domowe 19.03.08, 12:52
      jak przyjdę z pracy bawię się z dziećmi, potem robię szybka kolację,
      potem dzieci idą spać, "ogarniam" mieszkanie - zabawki są
      posprzatane przez dzieci, puszczam zmywarke, składam pranie itp.
      Nie sprzątam , nie myje podłóg, nie prasuję (robi mi to pani raz
      wtygodniu)
      Ok 20.30 mam czas dla siebie. a sobotę i niedzielę dla rodziny.
      I tak to wyglada.
    • fajka7 Re: obowiazki domowe 19.03.08, 17:47
      zatrudnij pania do sprzatania i problem z glowy smile
      • andaba Re: obowiazki domowe 19.03.08, 17:59
        smile

        U niektóych jest porządek, u innych go nie ma.
        Niestety, chyba należę do tego drugiego gatunku.
        Zazdrościłam w dzieciństwie koleżankom lśniących mebli i kryształów również lśniących, dywanów bez jednego pyłka i wyświcowanych podłóg. U nas awsze było jakoś byle jak - nie brudno, bo mama brudu nie tolerowała, ale jakoś nieporządnie.
        I niestety, u mnie w domu jest to samo. Zawsze coś leży w zlewie, zawsze coś na podłodze, zawsze ktoś wymaca szafę, rozleje sok, wypaćka umywalkę...
        Niby uczę, zeby sprzątali za sobą, ale jakość tego sprzątania jest beznadziejna. A ja jakos nie wyrabiam z doprowadzaniem do błysku tego co nasyfi 8 osób. Brudno nie jest, ale nieporządnie - tak.
        A kiedyś marzyłam, że będzie unaczej - też chciałabym te lśniące meble i lustrzane podłogi.
        • abocijawiem Re: obowiazki domowe 19.03.08, 21:51
          ja juz nie marze o nieskazitelnym porzadku, ja marze, zeby dywan
          bylo widac i swiat przez okno...
    • maledi Re: obowiazki domowe 20.03.08, 16:41
      Dla mnie najwazniejsza jest organizacja. Zawsze rano po sniadanku
      synka on sie bawi a ja staram sie uladzic mieszkanie - czyli chowam
      co trzeba, zmywam, wycieram blaty - tak zeby bylo dla oka ladnie. A
      pozniej - zalezy od dnia tygodnia np w piatek sprzatam mieszkanie -
      synek (11 m-cy) bardzo mi pomaga, bo bardzo go to interesuje
      (odkurzacz itp), co drugi/trzeci dzien prasuje itd.
      A dodatkowo duuuzo gotuje - ale to dla przyjemnosci bo to uwielbiam.
      Mam tez czas codziennie na odpoczynek - dwie drzemki mojego synka to
      dla mnie czas swietysmile) - zawsze wtedy czytam albo siedze na kompie
      pozddrawiam
    • karolcia86 Re: obowiazki domowe 20.03.08, 18:07
      Zawsze wolałam wolny czas spędzić inaczej niż na sprzątaniu, więc
      robiłam to jak już naprawdę się inaczej nie dało.
      Nie prasuję - jedynie rzeczy, które naprawdę trzeba, mam zmywarkę
      (kocham ją).
      Od niedawna zatrudniam panią do sprzątania i sytuacja wygląda o
      niebo lepiej, jednak porządek utrzymuje się z reguły do następnego
      ranka - dzieciaki już wiedzą jak to załatwić. Ale przynajmniej jest
      czysto.
      Obiadów nie gotuję - z mężem żywimy się w barze mlecznym obok pracy
      (obiadki rewelacja), starszy w przedszkolu, młodszym zajmuje się
      babcia, więc skleci mu jakąś zupkę na dwa dni.
    • moninia2000 Re: obowiazki domowe 20.03.08, 18:44
      Znam osoby, ktorym porzadkowanie spedza sen z powiek..Wspolczuje
      takim, szczegolnie jesli wazniejsze staje sie obienie wielkiego
      sprzatania niz np.zycie rodzinne czy wlasne przyjemnosci.
      To moje zdanie.
      U nas staramy sie z mezem wspolnie doprowadzac od czasu do czasu dom
      do porzadkusmile
      Mala uczestniczy ze swoja sciereczka do kurzu np, czy odkurza
      odkurzaczem i pomaga przy zamiataniu, mimo iz ma 2,5 lat.
      Nie wpadalabym na Twoim mscu w obsesje,c to za podejscie, ze
      sniadania nie zje kolezanka tesciowej (hahahahh) zanim nie
      poprasuje??? A jak pradu zabraknie?;-P
      Zdrowy rozsadek, ogarnianie na codzien i czasem wieksze
      sprzatanie,ale jesli o pranie chodzi to moja mama zawsze robi tak (i
      pomaga jej to)tongue_outo wypraniu ladnie wiesza pranie, nie gnieione. Jak
      wyschnie od rzu zdejmuje i na kupki sklada siadajac na takowej
      chwilke i juz ma wyprasowane. Serio.
      Mowi, ze najwazniejsze, aby nie lezalo dniami suche i gniotlo sie,
      bo potem rzeba rzeczywiscie zelazkiemtongue_out
      • gonia28b Re: obowiazki domowe 22.03.08, 22:10
        ja też tak z praniem robie smile
        ważne, zeby w miarę szybko było rozwieszone ładnie, przydatna jest
        funkcja w pralce "bez zagnieceń"
        suche rzeczy segreguję, ładnie składam na kupki i nawet nie siadam,
        wystarczy naprawdę, ze są ładnie poukładane i do szafek włożone.
        Nie chodzimy we wszystkich rzeczach na raz, więc nie
        urządzam "straszliwej akcji prasowania" - wystarczy, że tuż przed
        założeniem wyprasuję żelazkiem, to co chcę na siebie włożyć.
        a wiele rzeczy nawet nie wymaga prasowania smile

        Generalnie jak napisała Moninia - grunt to zdrowy rozsądek smile
        najważniejsze, żebyśmy mieli ubrania czyste, czystą pościel
        podłogi też są jedną z kluczowych spraw
        newralgicznym miejscem jest kuchnia: tu też panuje zdroworozsądkowa
        polityka - gotujemy (i ja i mąż) tylko po to, żeby było co jeść.
        oboje staramy się utrzymywać jakiś względny porządek.
        Najgorzej jest z salonem, gdzie nasz synek rozrzuca zabawki, zamiast
        się nimi bawić - heh, bałaganiarz z niego taki jak i jego
        rodzice wink))
        Dodam, że oboje z mężem pracujemy na pełny etat, przy czym ja mam
        często również soboty pracujące i to w tak idiotycznych godzinach,
        że po południu zamiast coś robić w domu pożytecznego, to kładę się
        spać....

        Z powyższych postów widać, ze ile nas tu jest, tyle jest tu sposobów
        na organizację domowych zajęć. Jedne z nas potrafią się lepiej
        zorganizować i znaleźć w sobie tyle siły, żeby dom był na wysoki
        połysk, a inne... to po prostu nie nasze jest hobby wink)))))
        Jest tyle innych ciekawych rzeczy na świecie... smile

        Pozdrawiam smile
    • rotera Re: obowiazki domowe 20.03.08, 21:00
      raz w tygodniu pani (sprzątanie, prasowanie, okna raz na jakiś czas)
      domek,przewidziałam pomieszczenie gospodarcze i tak miejsce na deske
      i półke na rzeczy do prasowania i pałąk z wieszakami na wyprasowane
      codziennie wieczorem ogarnięcie domu ze wszystkiego, zabawek,
      kuchania, łazienka, jak trzeba podłoga
      dwoje malych dzieci, kruszą, rozlewają, paćkają szyby i blaty
      na zmiane kładziemy dzieci spac i to, które NIE idzie na pięterko z
      dziecmi pobawić się godz przed zaśnięciem i uspać ich, sprząta
      jedno kończy sprzątanie, drugie schodzi jak dzieci śpią
      prawie błysk,ok 21, czas dla nas dwojga
      oboje tak wypoczywany, tzn nie potrafimy jak upaćkane
      rano przyjemnie się schodzi z sypialni jak wszystko na swoim
      miejscu, a pralka właśnie kończy płukanie, zmywarki używam
      sporadycznie bo nigdy mi się nie 'nazbiera'
      suszarke własnie kupuje, bo drażnią nas wiecznie wiszące gacie, a że
      lubimy czysto i czyste dzieci (bez strofowania, jak maluje farbami,
      to całe rękawy w farbach, więc zmieniami itp), to sporo tego prania

      zdaża nam się odpuścić z pt na sb, albo ndz, ale wtedy galimatias do
      południa i drażni nas to strasznie, więc robimy to sporadycznie a i
      tak żałujemy
      np po imprezach sprzątamy jak tylko wyjdą goscie
      gadamy sobie wtedy, jedno na mopie, drugie ładuje zmywarke,i jak dla
      nas ma to same zalety, pogaduchy na gorąco, kacujemy przy 'pracy', a
      rano w szlafrokach z kawusią dogorewamy z miłym uśmiechem, a dzieci
      na bajce. Sprzątanie rano równa się roznoszenie wszystkiego przez
      dzieci a my rozlaźli bo 'po imrezie' i idzie nam dwa razy wolniej,
      raz tak zrobiliśmy, cała ndz zmarnowana

      bardzo lubie mieć 'poukładane' prawie we wszystkich sferach życia,
      maż potrafi mieć bajzel w swoich papierach, ja nie
      u mnie bajzel równa się niepokój i brak sił vitalnych
      zresztą jak się robi to systematycznie, odruchowo to zajmuje mało
      czasu
    • 4dzieciimy Re: obowiazki domowe 21.03.08, 19:59
      Ja należę raczej do tych pedantycznych, co czasami bardziej
      przeszkadza niż pomaga.
      Mam za dużą rodzinę, żeby pozwoli sobie na nieposprzątanie do końca,
      na niedoprasowane rzeczy, na kupki ubrań, na stosy garów w kuchni.
      U nas nie może by takiej sytuacji, bo gdy pozwoliłabym sobie na to,
      to przy kolejnych bieżących porządkach nie wyszłabym z bałaganu
      tygodniami.
      Dlatego zawsze zanim wstawię pranie, poprzednie jest wysuszone i
      poprasowane, wchodząc do kuchni raczej wszystko jest pomyte,
      poukładane.
      Poza tym u nas panuje zasada, że dzieci są również włączone w domowe
      obowiązki i takie np. pranie czy zmywarka już mnie nie obchodzi.

      Aldona
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka