renik78
16.04.08, 11:48
Jestem 10 lat po ślubie i od dłuższego czasu nie potrafię dogadać się z mężem.Mamy dwoje dzieci(10 lat i pół roku).Kłócimy się bez przerwy a próby dogadania się kończą się jeszcze większą kłótnią.On ma prawo do wszystkiego a ja do niczego.Wyszedł ostatnio na pół godziny a wrócił po sześciu kompletnie pijany.Jedynym powodem tego że jeszcze razem mieszkamy jest to że nie mam sie gdzie wyprowadzić.Moja mama nie żyje a ojciec jest alkoholikiem więc do rodzinnego domu nie wrócę.Mam 400 złotych wychowawczego więc wynajem mieszkania nie wchodzi w grę.Jego dochód jest o wiele większy ale on wyprowadzać się nie ma zamiaru.Przecież nie wyprowadzę się na ulice!Tak więc tkwię w tym beznadziejnym związku i z dnia na dzień coraz bardziej nie chce mi się żyć.