Dodaj do ulubionych

przymus pracy dla matek z dziecmi

17.04.08, 12:34
Zakladam nowy watek, bo "alimentowy" sie juz za dlugi zrobil smile

Otoz naprawde nie jestem radykalna feministka, ktora uwaza, ze kazda kobieta
powinna spedzac swoj dzien w pracy. Zreszta, sama nie pracuje obecnie zawodowo.
Rozumiem, ze mama ma prawo uwazac, ze czas, ktory poswieca dziecku do 2-3 roku
zycia jest bezcenny i warto poswiecic go tylko jemu. Ale, do licha, trzeba
zaakceptowac konsekwencje tego wyboru! Brak pracy zarobkowej = BRAK dochodu.
Koniec kropka. Nie mozna zjesc ciastka i miec ciastka. Odnosze wrazenie, ze
dla sporej ilosci emam ta prosta zaleznosc jakos wymyka sie logice...
Jezeli OBOJE partnerzy uwazaja, ze wystarczy to co zarobi tatus to fajno, ale
mysle, ze to jednak nie fair, kiedy tylko kobieta decyduje, ze ona zostaje w
domu z dzieckiem i basta, a potem ma pretensje, ze kasy nie starcza. Pomijam
przypadki, kiedy tatus len i obibok (chociaz widzialy galy co braly i
decydowanie sie na powiekszanie rodziny bez widokow na jej utrzymanie to dla
mnie nieodpowiedzialnosc...). Partnerstwo to nie jest moim zdaniem wyliczanie
ile kto poswiecil czasu na zmywanie i odkurzanie w tym tygodniu, tylko
podejmowanie WSPOLNIE decyzji o WSPOLNYM zyciu.

To tyle ode mnie "w temacie" niepracujacych mamus, gwoli wyjasnienia smile
Obserwuj wątek
    • hellious Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 12:40
      W tej chwili to ja bym sie chetnie z Tatusiem zamienila- niech on siedzi z malym w domu, a ja do pracy pojde. Ale mimo szczerych checi nie mam takiej mozliwosci, bo w zlobku miejsc na ta chwile nie ma, a na opiekunke nas nie stac, nawet jak bym pracowala, bo cala lub wieksza czesc mojej pensji by szla na jej oplacenie wiec bez sensu uncertain
      • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 12:45
        Nie chodzilo mi o przypadki mam, ktore sie staraja cos zmienic w sytuacji
        finansowej rodziny, ale chwilowo maja pod gorke - wiadomo, ze czasem
        kwalifikacje nie te, akurat pracy nie ma w zawodzie, albo miejsce zamieszkania
        nie to itd. itd. Chodzilo o te, co zdecydowaly sie nie pracowac.
        • bea.bea Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 12:50
          jednym słowem wszyscy do roboty...smile

          kobiety na traktory, męzczyźni do kopalni ( to tylko tak...)

          uwazam, ze kazdy ma prawo wyboru, a jak kogos boli, ze nie moze spac do 10
          tej..smile...tak ma jak chce...

          jesli kobieta realizuje sie w domu..to czy jest gorsza od pani prezes, dla
          której dom to czas zmarnowany...

          • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 15:44
            Bea - przeczytaj jeszcze raz, powoli...
            Kazdy ma to, na co sie decyduje, ze wszystkimi tego konsekwencjami, przede
            wszystkim finansowymi.
    • e_r_i_n Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 12:50
      Temat - rzeka sie co chwila pojawiajacy.
      Dla mnie istotne sa zawsze dwie rzeczy:
      - nierzadko koniecznosc pojscia na niewygodne kompromisy,
      bo "wychowawczy nie wystarcza na samodzielne zycie" (watek obok na
      przykład);
      - faktyczne wspolne podjecie decyzji o pozostaniu zony w domu - znam
      kilka przypadkow, gdy wspolne podejmowanie decyzji to było
      oswiadczenie przez zone, ze teraz ona w domu bedzie z dzieckiem.
      Maz - glowa rodziny przystawal na 'propozycje', bo przeciez nie
      pogoni zony kijem do roboty, choc wcale nie ma ochoty zasuwac na 3
      etaty.
    • malgra Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 12:57
      tyle tylko,że decyzję o tym,że kobieta do pracy nie wróci podejmuje się wspólnie
      a nie na zasadzie ,,bo ja zdecydowałam zostać z dzieckiem a ty pracuj na nas''.
      Przynajmniej ja takiego przypadku osobiście nie znam.
      • sir.vimes Też nie znam takiego przypadku 17.04.08, 15:11
        natomiast wile słyszy się (i czyta - np. na emamie) o żonach, którym mąż
        utrudnia czy wręcz zabrania podjęcie pracy zarobkowej.

        Lub wymaga by praca zarobkowa nie wpływała na sytuację w zakresie oobowiązków
        domowych (tzn. by pani zajmowała sie dziećmi i domem w takim samym stopniu jak
        osoba nie pracująca zawodowo)
        • zonka77 a ja znam taki przypadek 17.04.08, 16:50
          a nawet dwa. W jednym dziewczyna w końcu poszła do pracy bo facet nie wyrabiał
          W drugim przypadku dziewczyna została sama i ledwo sobie radzi (nadal nie
          pracując chociaż dziecko już duże). Niestety główny ciężar finansowy utrzymania
          jej i mieszkania ponosi jej mama.
          • sir.vimes Ale dlatego , ze panna tak wybrała 17.04.08, 16:51
            czy np. nie skończyła edukacji więc nie miała szans na pracę?

            Bo to drugie uważam jednak za czynnik obiektywny - nie decyzję, nawet jeśli pani
            próbuje ubrać sytuację w piękną iluzję, ze "sama tak chciała"
            • zonka77 Re: Ale dlatego , ze panna tak wybrała 17.04.08, 17:13
              nie jestem pewna czy to do mojego postu ale jeśli tak to:

              owszem panna wybrała. Od kilku lat "szuka" pracy. Nie pracowała nigdy, jest
              blisko 30. Nie ma doświadczenia, umiejętności ale za to chciałaby dużo zarabiać
              i dyktować warunki. Więc nie udaje się jej od kilku lat znaleźć pracy takiej
              jaka by jej odpowiadała. Co do wykształcenia - ma. Niepełne ale ma. I nie
              rozumie że trzeba zacząć od podstaw - najpierw mała pensja a z doświadczeniem
              przyjdzie więcej. Dziecko już duże, chodzi do przedszkola (nie pierwszy rok)

              To tylko przykład. Może ja mam pecha ale na dzień dzisiejszy nie mogę powiedzieć
              żebym znała chociaż jedną niepracującą mamę powyżej 30 która jest z tego powodu
              zadowolona. Za to znam kilka które są wręcz zrozpaczone. I niektóre sobie radzą
              - jedna poszła do pracy, jedna robi fajną szkołę, jedna wykorzystuje zdolności i
              umiejętności i uczy prywatnie dzieci. A niektóre sobie nie radzą i aż ciężko z
              nimi rozmawiać bo od lat powtarzają to samo - ah nie ma pracy, ah nie mam szans
              na nic - nie robiąc jednocześnie żadnego kroku żeby coś zmienić.
              • sir.vimes Re: Ale dlatego , ze panna tak wybrała 17.04.08, 18:04
                Nie ma doświadczenia, umiejętności ale za to chciałaby dużo zarabiać
                > i dyktować warunki. Więc nie udaje się jej od kilku lat znaleźć pracy takiej
                > jaka by jej odpowiadała. Co do wykształcenia - ma. Niepełne ale ma.

                Czyli laska chce pracować.

                Ma nierealne oczekiwania - ale pracowac chce.

                A mowa była o osobach, które NIE CHCĄ PODEJMOWAĆ PRACY ZAROBKOWEJ.

                • dee.angel Re: Ale dlatego , ze panna tak wybrała 17.04.08, 18:13
                  Moim zdaniem opisana laska raczej udaje, ze chce pracowac, glownie sama przed
                  soba... Jezeli ktos szuka pracy kilka lat to marnie szuka.
    • deela Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 13:13
      coz dodac, nic wiecej nie potrafie (a rzadko mi sie to zdarza)
    • chicarica Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 13:31
      Prowadzisz jakąś jednoosobową kampanię, czy co?
    • iwoniaw :-DDD 17.04.08, 13:40
      > mysle, ze to jednak nie fair, kiedy tylko kobieta decyduje, ze ona zostaje w
      > domu z dzieckiem i basta, a potem ma pretensje, ze kasy nie starcza. Pomijam
      > przypadki, kiedy tatus len i obibok (chociaz widzialy galy co braly

      Haha, ona to widziała sama sobie winna, jak facet leń, a on biduś nie widział i
      nie fair jak ona nie chce do roboty najemnej big_grinDD

      > Koniec kropka. Nie mozna zjesc ciastka i miec ciastka. Odnosze wrazenie, ze
      > dla sporej ilosci emam ta prosta zaleznosc jakos wymyka sie logice...

      Ale co cię to obchodzi? Jesteś mężem którejś z nich i musisz utrzymywać leniwą
      żonę i 10 JEJ dzieci czy jak?

      Śmieszna jesteś koleżanko, ot co.
      • kotbehemot6 Re: :-DDD 17.04.08, 13:55
        i? Jesteś mężem którejś z nich i musisz utrzymywać leniwą
        > żonę i 10 JEJ dzieci czy jak?
        >
        > Śmieszna jesteś koleżanko, ot co.

        Po pierwsze jak to "jej"dziecie a jego nie???
        po drugie , nie pojmę jak można być leniwa mając 10 dzieci??? oczywiście
        zakaładając,ze dzieci zadabane.
        • iwoniaw Kocie :-) 17.04.08, 15:39
          Autorka wątku wczoraj założyła inny, w którym oburza się na leniwą - jej zdaniem
          - kobietę, która mając dwójkę dzieci (jedno w wieku przedszkolnym i jedno
          niemowlę) ma czelność nie iść do pracy, lecz chcieć dzieci owe wychowywać
          osobiście, a od męża, który ją porzucił, domaga się alimentów. Mąż zaś, jak
          wynika z opisu, usprawiedliwny jest w pełni, no bo kto by zdzierżył, że żona w
          ciąży kompletuje wyprawkę dla noworodka zamiast robić biznesplan swej rychłej
          kariery?

          Dziś natomiast, jak widzę, już nie tylko tamta opisywana pani jest przykładem
          złej kobiety, lecz hurtem wszystkie matki nie zarobkujące, które najwyraźniej są
          dla autorki wątku przyczyną jakichs kompleksów. Stąd moje pytanie.

          Zadziwiające swoja drogą, jak niektórzy się potrafią gorączkować cudzymi
          wyborami i problemami. Mnie tam np. nie spędza snu z powiek, czy któraś pracuje,
          leży do góry brzuchem, ma dziecko jedno, pięcioro czy wcale i czy pieniądze ma
          od męża, mamusi czy zarobione osobiście...
      • dee.angel Re: :-DDD 17.04.08, 15:47
        Smieszne jest to, ze dla niektorych emam (czyt. iwoniaw m.in.) KAZDY temat jest
        TYLKO okazja do przywalenia drugiej emamie smile
        Masz cos konstruktywnego do dodania? Czy jest jeszcze cos czym twoim zdaniem nie
        wolno mi sie interesowac na tym bozym swiecie? big_grin
    • sir.vimes Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 13:43
      > Otoz naprawde nie jestem radykalna feministka

      Otóż - oczywiscie, że nie jestes femistką. Nawet nie masz pojęcia na czym
      feminizm polega.


      • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 15:49
        Oooo... Podyskutujmy smile Mozesz rozwinac te mysl?
        Czym wg ciebie jest feminizm (nieradykalizujacy) i czemuz to do niego nie
        przystaje? smile
        • sir.vimes Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 19:57
          A rozumiesz termin "feminizm"?

          Czy tak sobie napisałaś?

          A jeżeli to drugie - to dlaczego używasz terminów , których nie rozumiesz?
    • iwles Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 13:49

      > Decyzje podejmuje sie wspólnie

      Sugerujesz, że KAŻDE małżeństwo dobiera się na zasadzie
      jednomyslności w każdej kwestii?
      Bo ja myślałam, że bycie razem to kompromisy, czasem całkowite
      pójście na ustępstwo, a czasami to zaakceptowanie decyzji drugiej
      strony i przyjęcie jej z całymi konsekwencjami.
      • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 15:52
        iwles napisała:

        >
        > > Decyzje podejmuje sie wspólnie
        >
        > Sugerujesz, że KAŻDE małżeństwo dobiera się na zasadzie
        > jednomyslności w każdej kwestii?
        -
        • iwles Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 19:26

          > Podejmowanie wspolnych decyzcji nie oznacza, ze ma sie to samo
          > zdanie na
          > wstepie. Myslalam, ze to jasne dla kazdego?


          W takim razie, skoro matka mówi, że bardzo, bardzo chce zostać z
          dzieckiem dopóki ono nie skończy 3 lat i taką własnie podejmuje
          dycezję - a ojciec na to - nigdy w zyciu ! Do pracy marsz ! -
    • aluc Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 14:06
      brak dochodu = podstawowy błąd w myśleniu

      jeśli już mówimy o partnerstwie, to w sytuacji, kiedy kobieta na
      podstawie wspólnie podjętej decyzji zostaje w domu, zaś mężczyzna na
      ten dom zarabia, to, co zarabia, jest dochodem rodziny, a nie tego
      mężczyzny - przynajmniej w sensie społecznym - i kobieta ma prawo
      wymagać, aby mężczyzna zarabiał wystarczająco dużo, aby zapewnić
      określony standard życia tej rodziny (nie mówię, że nieobniżony, bo
      to się czasem nie da zrobić) a nie siedzieć jak mysz pod miotłą i
      cieszyć się, że codziennie dostaje wyliczone 10zł na mleko i kajzerki

      kobieta zajmująca się domem i dziećmi pozostaje na utrzymaniu
      swojego partnera, nie należy jednakowoż mylić tego z pozostawaniem
      na jego łasce i niełasce, przynajmniej w związku partnerskim, na
      mężczyźnie zaś ciąży odpowiedzialność utrzymania rodziny, a nie
      prawo do dyktowania, ile się kobiecie w związku z tym należy

      i te konsekwencje też należy przyjąć i zrozumieć, bo - jak sama
      słusznie zauważyłaś - nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka
      • deela Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 14:16
        > jeśli już mówimy o partnerstwie, to w sytuacji, kiedy kobieta na
        > podstawie wspólnie podjętej decyzji zostaje w domu, zaś mężczyzna na
        > ten dom zarabia, to, co zarabia, jest dochodem rodziny, a nie tego
        > mężczyzny - przynajmniej w sensie społecznym - i kobieta ma prawo
        > wymagać, aby mężczyzna zarabiał wystarczająco dużo,

        widze ze oszalalas, wybaczam ci
        ja niezrzucilabym na meza OBOWIAZKU utrzymywania naszej rodziny, bo to NASZA
        rodzina i NASZ obowiazek zeby ja utrzymac

        > określony standard życia tej rodziny (nie mówię, że nieobniżony, bo
        > to się czasem nie da zrobić) a nie siedzieć jak mysz pod miotłą i
        > cieszyć się, że codziennie dostaje wyliczone 10zł na mleko i kajzerki

        piekna IDEA, ale wlasnie tylko idea, bo jak zycie pokazuje, wielu panow ma inny
        poglad na te sprawe i coz im zrobisz? domagac sie? awanturowac sie? fajnie tylko
        to nic nie daje (jak pokazuja forumowe watki)

        > kobieta zajmująca się domem i dziećmi pozostaje na utrzymaniu
        > swojego partnera, nie należy jednakowoż mylić tego z pozostawaniem
        > na jego łasce i niełasce,

        i coz, znowu starczy sie rozejrzec po forum zeby sie dowiedziec ze wg prawa, czy
        ewentualnego rozstania to jednak sie jest na jego lasce i nielasce a zwiazek
        partnerski to jednak rzadkosc, zwykle konczy sie tym o czym mozemy tu sobie
        gwoli rozrywki poczytac

        > mężczyźnie zaś ciąży odpowiedzialność utrzymania rodziny, a nie
        > prawo do dyktowania, ile się kobiecie w związku z tym należy

        a dlaczego na mezczyznie? cos sie tak uparla ze akurat na nim? bo nie ma macicy?
        ale za to oboje rodzicow ma zdrowe raczki do pracy zazwyczaj, wiec czy dla
        zachowania na wszelki wypadek swojej niezaleznosci nie lepiej zrezygnowac z
        siedzenia w domu latami? gdybysmy my w naszym zwiazku podjeli decyzje ze ja lub
        maz zostajemy w domu, to ta osoba zajmujaca sie domem musialaby byc w jakis
        sposob zabezpieczona: fundusz emerytalny, pensja od wspolmalzonka itp, juz o tym
        rozmawialismy wiec to nie jest jakis moj wymysl, tylko nasze dyskusje......

        > i te konsekwencje też należy przyjąć i zrozumieć, bo - jak sama
        > słusznie zauważyłaś - nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka

        to podsumowanie jest nielogiczne z punktu widzenia twojego postu
        • aluc Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 14:25
          na wszelkie problemy w dogadaniu się względem tego co i owszem mam
          jedną, za to złotą radę - nie wiązać się z kretynami

          na wiązanie się z kretynami nie jestem w stanie poradzić absolutnie
          nic i na taką okoliczność rzeczywiście lepiej się zabezpieczyć

          ale wtedy nie ma mowy ani o partnerstwie, ani o wspólnym
          podejmowaniu decyzji ani o niczym
          • deela Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 14:30
            nie wiem, nie bylam zwiazana z kretynem ani teraz ani poprzednio, jednak mam
            inna rade: panie zaslepione miloscia przymykające oczy na rozne grzeszki i
            niedociagniecia lepiej tez niech sie zabezpiecza, bo maz kretynem jednak okazac
            sie moze (zazwyczaj jak zonie klapki z oczu spadaja okazuje sie ze zawsze nim byl)
            ja jednak jestem zbyt niezalezna zeby pozwolic sobie na "luksus" niepracowania
            • aluc Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 14:44
              dziękuję za dobre rady, zaślepiona miłością nie jestem, natomiast
              zabezpieczona - a i owszem smile

              zastanawiające jest jednakowoż, że za wspólną decyzję o pozostaniu
              kobiety w domu chcesz obciążać jedynie kobietę, a nie mężczyznę,
              jakby to była jej "wina", że mało, że sobie zrobiła dziecko, to
              jeszcze chodzić do pracy jej się nie chce

              znam całą masę kobiet, które po urodzeniu dziecka zawiesiły karierę
              na kołku - w żadnym przypadku nie była to decyzja jednoosobowa, w
              znakomitej większości natomiast decyzja byłą podjęta wspólnie
              jeszcze przed urodzeniem dziecka, głównie ze względu na
              dotychczasowy tryb pracy rodziców

              o żadnej z tych kobiet (siebie włączywszy) nie powiedziałabym, że są
              uzależnione od swoich partnerów, na niezależność każda z nas
              pracowała latami i fakt, że w tej chwili pobieramy kasę z konta
              naszego partnera, niezależności tej nie unieważnia
      • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 15:58
        1. Zgadza sie. Jest tylko jedno ale - oboje zdawali sobie sprawe jaki bedzie
        dochod tej rodziny jesli mama zostaje w domu prawda? Wiec trudno miec potem do
        meza pretensje, ze jednak nie starcza, samemu nic wiecej nie robiac. Tak uwazam.
        Jezeli nie starcza - kazda decyzje mozna zmienic, przekalkulowac i dostosowac do
        realiow.

        Piszesz, ze kobieta ma prawo WYMAGAC, zeby partner zarabial wystarczajaco
        duzo... To juz mi nie brzmi "partnersko"... Jezeli ktos ma poczucie, ze jest "na
        lasce" meza w sytuacji kiedy zajmuje sie wspolnymi dziecmi to rowniez o
        partnerstwie nie ma mowy moim zdaniem.
        • aluc Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 16:52
          dee.angel napisała:

          > Piszesz, ze kobieta ma prawo WYMAGAC, zeby partner zarabial
          wystarczajaco
          > duzo... To juz mi nie brzmi "partnersko"... Jezeli ktos ma
          poczucie, ze jest "n
          > a
          > lasce" meza w sytuacji kiedy zajmuje sie wspolnymi dziecmi to
          rowniez o
          > partnerstwie nie ma mowy moim zdaniem.

          partnerstwo nie wyklucza wymagań wobec drugiej strony, a nawet wręcz
          przeciwnie - daje prawo do mienia wymagań, każdej stronie

          jeśli mężczyzna zobowiązał się do utrzymywania rodziny, to kobieta
          ma prawo od niego wymagać an przykład, że nie rzuci roboty, bo mu
          się odwidziała, albo że nie znajdzie sobie nagle ekskluzywnego
          hobby, pożerającego większą część dochodów, ani nie znajdzie sobie
          młodej doopy, którą będzie obsypywać kosztownymi prezentami

          mężczyzna ma natomiast prawo wymagać na przykład, że kobieta nie
          będzie jęczała z powodu powrotów po 17 i służbowych telefonów w
          weekendy

          i to wszystko można po partnersku obgadać i na wszystko się umówić

          co do bycia "na łasce" zgadzam się absolutnie i nigdzie nie mówiłam
          inaczej
          • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 17:26
            aluc napisała:


            > partnerstwo nie wyklucza wymagań wobec drugiej strony, a nawet wręcz
            > przeciwnie - daje prawo do mienia wymagań, każdej stronie
            > jeśli mężczyzna zobowiązał się do utrzymywania rodziny, to kobieta
            > ma prawo od niego wymagać an przykład, że nie rzuci roboty, bo mu
            > się odwidziała, albo że nie znajdzie sobie nagle ekskluzywnego
            > hobby, pożerającego większą część dochodów, ani nie znajdzie sobie
            > młodej doopy, którą będzie obsypywać kosztownymi prezentami
            >
            > mężczyzna ma natomiast prawo wymagać na przykład, że kobieta nie
            > będzie jęczała z powodu powrotów po 17 i służbowych telefonów w
            > weekendy
            >
            > i to wszystko można po partnersku obgadać i na wszystko się umówić

            -
    • chipsi Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 14:11
      Racja. Jeśli ktoś decyduje sie nie pracować decyduje sie nie zarabiać. Nie mozna okreslic że to wybór właściwy lub nie, pod warunkiem że nikt nie chce kasy za darmo. Rozumiem że czasem kobieta nie ma innej mozliwości niż zostac w domu z dzieckiem ale 15 latek to już nie bezradny noworodek smile Zresztą jak ktoś chce to niech nigdy nie pracuje tylko proszę bez pretensji ze mnie stać a ją nie.
      Co do podejmowania decyzji nie spotkałam sie z tym zeby to kobieta decydowała sama. Raczej mąż decyduje że woli zone udomowioną podającą obiad pod nos i kanapki do pracy.
      • deela Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 14:18
        > Co do podejmowania decyzji nie spotkałam sie z tym zeby to kobieta decydowała s
        > ama. Raczej mąż decyduje że woli zone udomowioną podającą obiad pod nos i kanap
        > ki do pracy.
        a ja wlasnie widywalam odwotne sytuacje
        • kropkacom Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 14:34
          Nie pracuje. Decyzja była obopólna i częściowo podyktowana przez niezależne
          przez nas sytuacje. Nie zamierzam po raz kolejny tłumaczyć sie z tego. A może
          tak wprowadzić obowiązek/przymus nie wtryniania się w czyjeś wybory na przykład?
          Jak widać po tym forum kłopoty mają i pracujące i niepracujące (służę linkami)
          • chipsi Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 14:47
            No to my w sumie o tym samym tylko, że tak powiem, z przeciwnych obozów smile
            Na forum kazdy może komentować i sie wtryniać, taki urok forum własnie. Gorzej w życiu. Odemnie wszyscy wkoło wymagaja bym tłumaczyła sie z tego dlaczego pracuje a nie opiekuje sie córką i nie robie mężowi śniadania smile
            • kropkacom Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 14:53
              > Na forum kazdy może komentować i sie wtryniać, taki urok forum własnie.

              Wierz mi, gdybym założyła wątek zrzędząco-marudzący to wtedy możecie po mnie
              "jeździć" do woli. A tak sobie nie życzę tongue_out
          • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 16:11
            Jezeli nie jeczysz (a nie zauwazylam smile), ze za malo masz kasy to chyba jasne
            ze nie o tobie ten watek? Nikt, a juz na pewno nie ja, nie kaze ci sie z niczego
            tlumaczyc, luzik big_grin
            Poza tym watek jest o zjawisku a nie o osobach.
    • miacasa Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 14:30
      faktycznie feministką nie jesteś, osobą tolerancyjną raczej też nie sad
      • chipsi Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 14:38
        miacasa napisała:

        > faktycznie feministką nie jesteś, osobą tolerancyjną raczej też nie sad

        A, przepraszam, co tu ma tolerancja do rzeczy? Przecież dziewczyna nie pisze że ta czy tamta robi źle bo nie pracuje.
        Ja osobiście nie toleruje gdy ktoś obarcza mnie za swoje decyzje (czyt. "daj mi bo ty pracujesz a ja nie")
        • kropkacom Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 14:42
          > Ja osobiście nie toleruje gdy ktoś obarcza mnie za swoje decyzje (czyt. "daj mi
          > bo ty pracujesz a ja nie")

          A ktoś Cię do tego zmusza?
          • chipsi Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 15:01
            Tak zmuszają (a przynajmniej prubują). Np: Teściowa, szwagierka, szwagier, brat, babcia, ciocia, sąsiedzi... jesoo gdzie ja żyje ;P
      • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 16:14
        ??? A mozesz rozwinac?
        To o tolerancji tez smile
    • corkaswejmamy Zmorą sa moje koleżanki 17.04.08, 14:36
      własnie. Siedzą w domu bo podobno tak sobie zdecydowały, ale w kółko gadają jak
      to im już cięzko w tym domu siedzieć, że czują się zapyziałe, kasy też mogłoby
      być więcej. Więc spokojnie pytam: A do pracy nie chcesz iśc? Mała duża,a ty już
      masz dośc. Co słyszę? No tak, ale.... i wyliczanka. A mnie szlag trafia. To po
      co babo głowę zawracasz? Jak chcesz siedzieć z dzieciakiem do 5 roku życia
      siedzieć to siedź-ja nie potępiam-każdy ma swojeą własną receptę na szczęście.
      Ale jak jest ci źle to do roboty i tyle. A to siedzi i marudzi, że kicha w domu
      nic przy tym nie robiąc by sytuację zmienić.
      • kropkacom Re: Zmorą sa moje koleżanki 17.04.08, 14:40
        Ja nie marudzę a ciągle musimy z mężem tłumaczyć czemu teraz nie pracuje. I mam
        tego serdecznie dość!
        • ledzeppelin3 Re: Zmorą sa moje koleżanki 17.04.08, 15:08
          Do autorki watku: Wzruszyła mnie Twoja troska o inne rodziny i ich
          układanie sobie życia i relacji partnerskich. Aż łzę rozczulenia
          uroniłam, że tak zwracasz uwagę na biednych partnerów niepracujących
          matek- potworów, że tak Cię dotyka los bliźniego. Musisz być dobrą,
          poczciwą duszyczką. Choć trochę wk..iającą, bo zaglądanie innnym do
          garów i wyliczanie, co ci się nie podoba, może nie każdemu się
          spodonać. Może po prostu zacznij pilnować własnego nosa, a nie
          martwić się o innych? Papatki.
          • dee.angel Looooojezuu :-) 17.04.08, 16:20
            Zaczynam sie coraz lepiej bawic big_grin Naprawde nie mozna z wami o niczym
            porozmawiac? Czy wg was ja naprawde mam jakikolwiek wplyw na to co inni robia ze
            swoim zyciem? A czy to, ze inne mamy sa w domu dotyka mnie bezposrednio? Nie,
            nie dotyka smile
            Postanowilam skomentowac ZJAWISKO, totalnie nielogiczna postawe zyciowa
            zaobserwowana na tym forum. Jakiz to wielki grzech i obraza?
            • sir.vimes Re: Looooojezuu :-) 17.04.08, 16:32
              > Zaczynam sie coraz lepiej bawic big_grin

              no, widać, że lubisz sobie potrollować.
              • dee.angel Re: Looooojezuu :-) 17.04.08, 17:29
                No bez przesady, zakladanie watku na temat, ktory rodzi kontrowersyjna dyskusje
                to jeszcze nie trollowanie. Siedze na forum pare lat i widzialam niejednego
                trolla smile

                Nie mam wplywu na to, ze komus sie nie podoba moja ciekawosc swiata smile Uwazasz
                inaczej? Przeciez nikt nie kaze ci sie wypowiadac w moim watku...
        • dee.angel Re: Zmorą sa moje koleżanki 17.04.08, 16:16
          No to zaczynam rozumiec, jak nadepnelam ci na odcisk. Sorki, nie zamierzalam smile
    • sir.vimes oczywiście, że nie 17.04.08, 15:08
      Brak pracy zarobkowej = BRAK dochodu.
      > Koniec kropka. Nie mozna zjesc ciastka i miec ciastka.


      Dochód można mieć nie tylko z pracy zarobkkowej, po pierwsze.

      po drugie - w Polsce jak na razie to raczej kobiety nie mają rzeczywistego
      wyboru (np. co z tego, ze młoda matka pod Łowiczem chce iść do pracy, jeśli w
      pobliżu nie ma żłobka? I argument, ze można zatrudnić opiekunkę nie jest ŻADNYM
      argumentem bo to już nie jest kwestia pracy zarobkowej jako takiej tylko pracy
      zarobkowej z wysoką płacą)

      po trzecie - często o sytuacji rodziny (np. podęciu pracy zarobkowej przez oboje
      rodziców)decyduje ...dziecko. Jeżeli jest chorowite - decyzja o oddaniu dziecka
      do żłobka raczej nie wchodzi w grę(nie idzie sie do pracy po to by wiekszość
      czasu spędzać na zwolnieniach).

      po czwarte - ludzie nie powinni mieć dzieci jeżeli nie potrafią dogadać sie w
      takich kwestiach. Ab nie mić dzieci - niechetny do utrzymywania żony i dziecka
      mężczyzna może skorzystać z prezerwatywy.

      po piąte - TWÓJ argument - "widziały gały co brały" - jak się ktoś żeni z pania
      , która nie chce pracować zawodowo i robi jej dziecko TYM BARDZIEJ nie powinien
      się dziwić , ze pani nie zmienia zdania.
      • dee.angel Re: oczywiście, że nie 17.04.08, 16:26
        sir.vimes napisała:

        > Dochód można mieć nie tylko z pracy zarobkkowej, po pierwsze.
        -
        • sir.vimes Re: oczywiście, że nie 17.04.08, 16:53
          > > Dochód można mieć nie tylko z pracy zarobkkowej, po pierwsze.
          > -
          • dee.angel Re: oczywiście, że nie 17.04.08, 17:32
            Jezeli ktos ma dochody z rynku nieruchomosci lub zyje z zyskow kapitalowych to
            wybacz, ale pasuje do tego watku jak wol do karety smile Mowimy o mamach, ktore
            narzekaja na BRAK dochodow.
            Chodzilo mi o to, ze nie kumam po co rozszerzasz ten watek o mozliwosci
            zarobkowania pozazawodowego smile
            • sir.vimes Re: oczywiście, że nie 17.04.08, 18:06
              Cóż, może o zupełnie cos innego ci chodziło ale napisałaś:


              "Ale, do licha, trzeba
              zaakceptowac konsekwencje tego wyboru! Brak pracy zarobkowej = BRAK dochodu."

              Odnoszę się do tego co napisałaś, nie odpowiadam za to, ze nie potrafiłaś
              odpowiednio sformułować myśli.
              • dee.angel Re: oczywiście, że nie 17.04.08, 18:14
                Chetnie wyjasniam wszelkie watpliwosci. Ty natomiast nadal nie odpowiedzialas
                mi na pytanie zwiazane z feminizmem...
    • wieczna-gosia Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 15:15
      Ale, do licha, trzeba
      > zaakceptowac konsekwencje tego wyboru! Brak pracy zarobkowej = BRAK dochodu.

      to ze zarabia tylko ojciec nie oznacza z automatu ze to jego pieniadze. Hdyz on
      zarabia na rodzine. To ze ojciec powiedzialmatce papa i uwaza ze elementem
      poradzenia jej sobie powinno byc jej pojscie do pracy, nie oznacza ze matka
      powinna uwazac tak samo.Element wspolnej decyzji odpada gdyz nie ma wspolnoty,
      pozostaje jedynie sila argumentow w sadzie. Jesli matka silniej argumentuje ze
      nalezy jej sie wiecej gdyz chce byc z dzieckim niz ojciec, ze nalezy jej sie
      mniej gdyz powinna ruszyc anus i isc do pracy- no to chyba nalezy zwolnic
      adwokata albo go sobie wziac smile
      • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 17:37
        wieczna-gosia napisała:

        > to ze zarabia tylko ojciec nie oznacza z automatu ze to jego pieniadze. Hdyz
        on zarabia na rodzine.
        -
    • a.nancy Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 15:53
      > Otoz naprawde nie jestem radykalna feministka, ktora uwaza, ze kazda kobieta
      > powinna spedzac swoj dzien w pracy

      nie znam zadnej feministki, ktora by tak uwazala. feminizm raczej wyklucza
      twierdzenia zaczynajace sie od "kazda kobieta powinna...".
      • kropkacom Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 15:56
        > nie znam zadnej feministki, ktora by tak uwazala. feminizm raczej wyklucza
        > twierdzenia zaczynajace sie od "kazda kobieta powinna...".

        Cicho, niech sobie myśli że jest "radykalna feministka" smile)
        • sir.vimes Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 16:05
          ja tam nie chcę by dee wycierała sobie buzię terminem , którego nie rozumie.
          • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 17:39
            No mialas mi wyjasnic i nic. Czekam smile
      • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 17:37
        Dlatego napisalam "radykalna".
    • qunegunda Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 16:35
      Aniele, rzuć tego dzieciatego chłopa mówięc ci po raz wtóry. Twoje
      zainteresowanie CUDZYMI pieniędzmi jest mocno niezdrowe.
      • miacasa Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 16:55
        no co Ty, taaaaaką forsę miałaby ślubnej oddać smile))))))))))
        • sir.vimes Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 16:57
          No co wy, ona tak z altruizmu. Przecież szkoda by chłop musiał sobie ipoda
          nowego żałować tylko dlatego, ze dzieci narobił.
          • miacasa Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 17:06
            a ja już wiarę w człowieka traciłam, a tu proszę, tyle serca i bezinteresownej
            dobroci, zawstydziłam się
            • sir.vimes Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 18:06
              wstydź się wink
          • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 17:42
            Dziekuje za troske, mam swojego iPhone'a smile
        • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 17:45
          A ciebie, miacasa, nic na swiecie, zadne zjawisko spoleczne jako takie nie
          interesuje? Tylko li i jedynie to co jest powiazane z twoim wlasnym tylkiem?
          Coz, bywa smile
          Mnie interesuja rozne rzeczy, niekoniecznie dlatego, ze maja wplyw na moje zycie
          osobiste.
          • miacasa Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 18:19
            poza własnym zadkiem interesuję się również pupą mojego męża, nie zaglądam innym
            do sypialni i nie sprawdzam salda na rachunku, nie emocjonuję się cudzym stanem
            posiadania i jestem z tych dla których 3 tys. na 3 osoby w Warszawie to nędzny
            ryczałt
            a i jeszcze jestem zdania, że opiekę nad niemowlęciem w miarę możliwości powinni
            sprawować rodzice nie zrzucając jej na barki rodziców (patrz wskazana przez
            Ciebie całodobowa babcia)
            ale mnie przecież nie interesują żadne zjawiska społeczne wink
            • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 18:39
              To nie ten watek! Ale niech ci bedzie...

              miacasa napisała:

              > poza własnym zadkiem interesuję się również pupą mojego męża, nie zaglądam
              innym do sypialni i nie sprawdzam salda na rachunku, nie emocjonuję się cudzym
              stanem posiadania
              -
      • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 17:41
        Dziecino, pokaz mi jeden przypadek legalnego slubu w Europie z dwoma kobietami
        naraz... Ciekawe ile razy mozna udowadniac, ze sie nie jest wielbladem. smile
        • qunegunda Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 17:52
          >pokaz mi jeden przypadek legalnego slubu w Europie z dwoma kobietami
          > naraz...

          facet jeszcze rozwodu nie ma, a ty już jego żonie wyliczasz kasę tongue_out
          • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 17:56
            Pomylilas watki, to raz.
            Po drugie nie wyliczam, jak wiekszosc z uporem maniaka mi wmawia, tylko probuje
            sie dowiedziec jak duza (badz mala) jest to kwota na warszawskie warunki. Pomimo
            prawie 200 (!) wypowiedzi nie dowiedzialam sie - ciekawe, prawda? Ale
            przyzwyczailam sie, ze czytanie ze zrozumieniem i wypowiedzi na TEMAT to nie sa
            mocne strony forum smile Przezyje.
            • kropkacom Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 18:01
              > sie dowiedziec jak duza (badz mala) jest to kwota na warszawskie warunki.
              Pomimo prawie 200 (!)

              A masz w tym dowiadywaniu jakiś interes?
              • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 18:15
                Tak, jestem CHCIWA na wiedze smile
            • sir.vimes Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 18:08
              Pomim
              > o
              > prawie 200 (!) wypowiedzi nie dowiedzialam sie - ciekawe, prawda? Ale
              > przyzwyczailam sie, ze czytanie ze zrozumieniem i wypowiedzi na TEMAT to nie sa
              > mocne strony forum smile Przezyje.

              Na 100% nie są to twoje mocne strony - w tamtym wątku jest wiele jasnych i
              zrozumiałych odpowiedzi na zadane przez Ciebie pytanie.
              • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 18:30
                Okolo 25 jest na temat, czyli niewiele ponad 10 %. Dla jednych duzo dla innych
                malo smile Ciezar watku spoczal na moim stosunku (sic!) do pana placacego alimenty smile
                • sir.vimes Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 18.04.08, 08:43
                  Na temat są wszystkie.

                  Autor watku nie decyduje co w jego wypowiedzi będzie mieć największą wagę dla
                  czytelników. Jeżeli jakies informacje uważa za nieistotne - pomija je . Jeżeli
                  zapoznaje z nimi czytelników - musi liczyć się z tym, ze wyciągną wnioski -
                  niekoniecznie takie, które Autora zachwycą.
            • qunegunda Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 18:31
              dee.angel napisała:

              > Pomylilas watki, to raz.
              > Po drugie nie wyliczam, jak wiekszosc z uporem maniaka mi wmawia,
              tylko probuje
              > sie dowiedziec jak duza (badz mala) jest to kwota na warszawskie
              warunki. Pomim
              > o
              > prawie 200 (!) wypowiedzi nie dowiedzialam sie - ciekawe, prawda?

              to ja ci jeszcze raz napisze DRUKOWANYMI LITERAMI

              3k to są podstawy utrzymania JEDNEJ OSOBY w Warszawie
              twój jeszcze żonaty kochanek płaci GŁODOWE alimenty
              • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 18:43
                Dziekuje za glos w dyskusji. Na razie wynik wyszedl na zero - dla jednych malo
                dla innych duzo.
                • iwles Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 19:43

                  > Na razie wynik wyszedl na zero - dla jednych malo
                  > dla innych duzo.



                  To może zrób sobie taką małą statystykę - i policz ilość głosów w
                  tamtym wątku - ile na "mało" ile na "dużo" - większość głosów
                  wygrywa !.... i będziesz miała odpowiedź na swoje pytanie.
    • luxure Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 18:06
      Sądząc po tematach jakie najczęściej poruszasz na tym forum masz z tym jakiś
      problem albo kompleksy. Nie wtrącaj się w cudze życie i cudze wybory.
      Jak kogoś na to stać to niech nie pracuje, jeśli chłop jest uradowany tym że
      zarzyna się dla bezrobotnej żony i gromadki pociech to droga wolna. Albo jeśli
      obydwoje pracują po 12 godzin na dobę a niemowlakiem zajmuje się obca niańka to
      też najwyraźniej mają swoje powody.
      Kwestię dobrych czy złych stron wyboru kariery "kury domowej" absolutnie pomijam.
      Po prostu żyj i daj żyć innym. Tyle w tym temacie. Pozdr.
      L.
      • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 19:13
        luxure napisała:

        > Sądząc po tematach jakie najczęściej poruszasz na tym forum masz z > tym
        jakiś problem albo kompleksy.
        -
    • kali_pso Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 18:43
      Ja mam ciut inne obserwacje.
      Rodzi się potomek i parka staje wobec decyzji, co dalej? W
      wiekszości polskich domów odpowiedź jest oczywista, tak oczywista,
      że większość nawet nie podejmuje rozmowy na ten temat- facet nie
      potrafi przecież karmić piersiąwink- jak dowodził dowcipnie poseł
      Cymański. Facet idzie polować, kobieta pilnuje ogniska.


      Obserwuję jeszcze jedno ciekawe zjawisko- żon przy mężachwinkP
      Bynajmniej nie chodzi tutaj o żony dyplomatów, mające pełnić funkcje
      reprezentacyjnąwinkP Pan mąż piastuje ważne stanowisko i nie wyraża
      zgody na to, aby żona pracowała na byle jakiej posadzie, np.
      ekspedientki w sklepie z odzieżą. Fakt, że pani nigdy nie pracowała,
      wyższego wykształcenia nie posiada, i posada w sklepie jest niezła,
      umyka panu jako z oczu. JEGO żona pracować nie będzie i basta. Po
      co? Na co? ON na rodzinę potrafi zarobić... Biedulka ma przerąbane,
      bo podporządkowała swoje życie rozkazom i życzeniom męża.


      W obydwu sytuacjach chodzi o to samo- kobiety bardzo czesto mają
      mało do powiedzenia, jeśli chodzi o ich życie. Sa poddane presji
      otoczenia, a główny opresjonista to osobisty mąż. Czy naprawdę
      sądzisz, że domaganie się życia na jako takim poziomie, w sytuacji
      kiedy facet zarabia dobrze, to zbyt wiele?
      • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 19:06
        kali_pso napisała:

        > Ja mam ciut inne obserwacje.
        > Rodzi się potomek i parka staje wobec decyzji, co dalej? W
        > wiekszości polskich domów odpowiedź jest oczywista, tak oczywista,
        > że większość nawet nie podejmuje rozmowy na ten temat- facet nie
        > potrafi przecież karmić piersiąwink- jak dowodził dowcipnie poseł
        > Cymański. Facet idzie polować, kobieta pilnuje ogniska.
        -
        • kali_pso Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 20:24
          Czyli chcesz powiedziec, ze to nie jest kwestia wspolnej decyzji,
          tylko
          > koniecznosci pozostania z dzieckiem, a to rodzi u mamy frustracje?



          wNo dobrze, t
          > o
          > by wyjasnialo poczatkowa faze niezadowolenia z zaistnialej
          sytuacji (bo z jedne
          > j
          > strony dziecko mnie potrzebuje, tata mnie nie zastapi, a kasy
          malo). Ale w wiel
          > u
          > watkach widac, ze bardzo duzo kobiet po prostu chce byc 2-3-5 lat
          w domu (a moz
          > e
          > i dluzej). I fajnie, kazdy ma wybor. Tylko to sie wiaze z
          konsekwencjami
          > finansowymi, o ktorych pisalam na poczatku i tyle.


          Frustracja bierze się z poczucia przedmiotowości.
          Wiesz, ja nie znam kobiet, które z premedytacją są w domu 5 lat i
          dłużejwinkP Najczęściej w międzyczasie pojawia się drugie dziecko,
          kobieta ma trudności ze znalezieniem pracy itp.

          Szczerze, nie wyobrazam sobie pani marzacej w takiej sytuacji o
          pracy w
          > sklepie smile Chyba, ze jako wlascicielka butiku


          Jako zwolenniczka pracy zawodowej kobiet i brania przez nie
          odpowiedzialności za związek, powinnas chyba docenić fakt, że młoda,
          zdrowa kobieta z odchowanym dzieckiem ale bez solidengo
          wykształcenia, myśli na tyle rozsądnie, że postanawia zająć się
          czymś więcej niż patrzeniem w ścianę, kiedy dzieciak jest w
          przedszkolu? I nie jest to kwestia marzeń, tylko potrzeby robienia
          czegoś więcej w życiu......


          Wpadasz w pewna pulapke myslenia, ze to ktos inny jest
          odpowiedzialny za
          > nasze zycie, jacys tajemniczy "oni" lub "on - tutaj "opresjonista-
          maz". A prawd
          > a
          > jest taka, ze odpowiedzialni jestesmy tylko my. Oczyiwscie jednym
          jest latwiej,
          > maja lepszy start itd. Ale juz to za kogo wychodzimy za maz, z kim
          mamy dzieci,
          > czy zgadzamy sie na to, ze ktos nas zle traktuje lub nie pozwala
          pracowac - to
          > juz zalezy tylko od nas samych. Nie uwazasz?


          Nie uważamwinkP
          Ja w ogóle sądzę, że swteirdzenie "sama sobie jest winna" jest
          mocnym naduzyciem. Opresjonizowanie drugiej osoby w związku często
          przybiera tak finezyjna formę, że człowiek traci realny osąd. Nie
          chodzi przecież o brutalna przemoc fizyczną czy psychiczną- to
          raczej takie powolne, emocjonalne infantylizowanie współmałzonka,
          często mylone z czułością, opiekuńczością, zwłaszcza przez zakochane
          kobiety.....chociażby takie słodkie: "Kochanie to chyba zbyt trudne
          dla Ciebie, nie chciałbym, abyś się przemęczała, przeciez ja to moge
          zrobić" itd. Piękne, prawda? Ale kiedy zdarza się i powtarza, między
          osoba o dominującym charakterze a taką o niskiej samoocenie,
          potrzebującej wsparcia, a nie wyręczania we wszystkim- tragedia
          gotowawinkP
          Ludzie są rózni, czesto tak nieporadni, że padaja ofiarą nadużyć
          uczuciowych i nie potrafią sobie z tym poradzić bez pomocy. A i tę
          pomoc trzeba im zaoferować, bo nie wiedzą, że jej potrzebująwinkP
          Chyba tylko na tym forum przebywają tak asertywne, pewne siebie
          osoby- zycie pokazuje zupełnie inne scenariusze.




          "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
          intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

          Magdalena Środa
          • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 18.04.08, 08:28
            Ale piszesz o sytuacji kiedy maz dobrze zarabia, wiec praca ekspedientki wydaje
            mi sie tutaj faktycznie malo realistyczna (nie uwlaczajac ekspedientkom). Po
            prostu placa marna, a praca ciezka. I owszem doceniam, ze ktos chce pracowac.

            I nie wiem czemu uwazasz mnie za zwolenniczke pracy zawodowej - to nielogiczne
            skoro sama nie pracuje? smile Ale robie to ze swiadomoscia, ze musi nam wystarczyc
            to co zarobi maz - na szczescie wystarcza.

            Co do odpowiedzialnosci za wlasne zycie - nie pisalam o winie tylko wlasnie o
            odpowiedzialnosci. Owszem, niektorym osobom trzeba pomoc, bo same nie potrafia
            wyjsc z zamknietego kregu niemocy. Ale to nie zaprzecza temu, ze SAME musza cos
            zrobic by zmienic swoje zycie... Mozna sie obrazic na deszcz, ze pada, ale co to
            zmienia?
    • ally Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 19:47
      > Otoz naprawde nie jestem radykalna feministka, ktora uwaza, ze kazda kobieta
      > powinna spedzac swoj dzien w pracy.

      eeee tam, radykalne feministki to raczej o seksie gadały, a nie o pracy.
      • ledzeppelin3 Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 17.04.08, 20:44
        > eeee tam, radykalne feministki to raczej o seksie gadały, a nie o
        pracy.
        I o też pracy gadały, a o seksie- a i owszem, wreszcie ktoś odważył
        się napomknąć, że kobieta jest człowiekiem z potrzebami seksualnymi
        • ally Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 18.04.08, 19:36
          o pracy gadały przede wszystkim feministki liberalne smile "radykalne" to
          określenie jednego z nurtów feminizmu (usa, lata 70.), a nie stopnia skrajności
          poglądów smile bo są też takie feministki, które chcą docenić pracę domową, i w
          tym poglądzie mogą być radykalne wink
      • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 18.04.08, 08:30
        Ja akurat spotkalam takie, dla ktorych kobieta "siedzaca" w domu byla
        niepelnowartosciowa i zaprzeczala wartosciom wywalczonym przez emancypacje smile I
        nie trafial do nich argument ze emancypacja oznacza WYBOR a nie przymus... O
        seksie nie gadalysmy. Moze szkoda smile
        • sir.vimes Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 18.04.08, 08:44
          > I
          > nie trafial do nich argument ze emancypacja oznacza WYBOR a nie przymus...

          I TY użyłas takiego argumentu? Ciekawe - w świetle Twoich wypowiedzi...
          • dee.angel Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 18.04.08, 14:16
            Wiesz, odnosze niestety nieodparte wrazenie, ze wnioski ktore wyciagasz z moich
            wypowiedzi nijak sie maja do zawartych w nich tresci. A kazda probe wyjasnienia
            traktujesz z dziwnie agresywna podejrzliwoscia. Ni kija nie wiem czemu. Postaram
            sie jeszcze raz zwrocic twoja uwage, ze istnieje zasadnicza roznica miedzy
            radykalnym a zwyklym feminizmem... Ponadto mam tez wrazenie, ze zarzucasz mi
            jakas niechec do mam niepracujacych, co rowniez jest smieszne zwazywszy, ze w
            pierwszym poscie pisze, ze sama nie pracuje... Ale widzisz to co chcesz
            widziec... Nie wiem jaki sens ma wiec nasza dyskusja, skoro nie polega ona na
            wymianie pogladow, ale na ciaglej probie stawiania mnie przez ciebie pod sciana?
    • melania.po2 Re: przymus pracy dla matek z dziecmi 18.04.08, 08:35
      ktos tu napisal ze zamienilby sie z mezem-on z dzieckiem a zona do
      pracy.U nas tak bylo, ale nie po takiej rozmowie.Po prostu byly
      cizkie lata 90.Jestesmy ze wschodniej Polski C czy E.Ja mialam
      prace, to wrocilam.Dziecko male, babć nie bylo, maz prace dorywcze-a
      wiec to on zostal, bo moja praca byla stala.Ludzie co ja mialam.W
      drzwiach ja stanelam 0 16 slyszalam-zabieraj mi ta mala.A ja bylam
      sama padnieta, bo w biurze nie pracowalam.Oj nie radzcie mezom z
      dziecmi siedziec.
    • 18_lipcowa1 a dlaczego niby 18.04.08, 20:52
      kobieta dzieciata mialaby nie pracowac?
      o co tyle szumu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka