Dodaj do ulubionych

czas na drugie dziecko?

23.05.08, 21:57
Witam drogie mamy, wiem że forum to nie miejsce do podejmowania życiowych
decyzji, ale ostatnio biję się z myślami i pragnieniami, zastanawiam się nad
powiększeniem rodziny...
Mam już 2 letniego synka i teraz nasza sytuacja jest całkiem całkiem, wiem że
przy drugim dziecku będzie "trudniej" i tak się zastanawiam czy np dla mojego
malucha korzystniejsze będzie rodzeństwo pomimo czasami jakiś wyrzeczeń innych
czy może jednak dać sobie spokój aby mojemu maluchowi zapewnić wszystko czego
będzie potrzebował i co by chciał?
sama nie wiem, mój mąż uważa, ze lepiej dać dużo (wszystko) jednemu niż
skromniej a przy 2 dzieci, jak to było u was z takimi decyzjami?

Obserwuj wątek
    • asienka247 Re: czas na drugie dziecko? 23.05.08, 22:02
      U mnie chęc posiadania drugiego dziecka byla bardzo duza
      Jestem w ciazy, wiem , ze damy sobie rade
      Jak kazdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej
      Ja wszytskiego nie mialam, ale mam rodzenswto i ono mi wiele
      wynagradza
      • goniek.m Re: czas na drugie dziecko? 23.05.08, 22:05
        ja też BARDZO pragnę 2 dziecka i cały czas o tym myślę, też nie miałam
        wszystkiego ale miałam brata całe dzieciństwo i mam go do terazsmile może ważne i
        cenne jest wlasnie to a nie kazde wakacje spędzone nie wiadomo gdzie,,,?
        • ania2114 Re: czas na drugie dziecko? 23.05.08, 22:15
          ja mam rodzenstwo i tego samego chcialam dla mojego dziecka-miedzy
          innymi dlatego zdecydowalam sie juz teraz na drugie-roznica bedzie
          mala-dwa lata)
          • olekbambolek Re: czas na drugie dziecko? 23.05.08, 22:23
            Jestem mamą dwulatka, i jedynaczką. Maż ma siostre. Ostatnio się zastanawialiśmy
            czy nasz syn będzie miał rodzeństwo. MOze za kilka lat tak. Ale to że ktos nie
            ma rodzeństwa to nie oznacza ze jest kim gorszym, czy lepszym ( tu aluzja do
            osoby która mierzy: wakacjami- gdzie i za ile) to nie ma znaczenia. Jestem
            jedynaczka i jest mi z tym dobrze. nie jestem egoistką tak pisząc. Niczego mi
            nigdy nie brakowało ale nie miałam nigdy niczego w nadmiarze. A podejmując
            decyzję o kolejnym dzecku- kierowalibysmy sie tylko tym ze napewno byłoby
            naszemu synusiowi razniej w życiu- a i to nie jest miarodajne- mąż ma siostre- i
            czasem przykre jest patrzenie na nie równe traktowanie przez rodziców. Narazie
            mamy naszego synusia i on jest najwazniejszy- pomimo ze ma idealne warunki
            materialne itd nie decydujemy sie narazie na kolejnego bobaska- ktory na[oewno
            byłby słodki wink
          • shellerka Re: czas na drugie dziecko? 27.05.08, 00:19
            a ja mimo ze jestem mama prawie dwuletniego chlopczyka i marze o drugim dziecku
            i powodzi nam sie swietnie - firma meza sie rozwija a ja zarabiam naprawde
            dobrze zwlaszcza jak na kobiete, to wypowiedzi takie jak powyzej typu: lepiej
            miec mniej ale rodzic dzieci odbieram jako wypowiedzi kur domowych ktorym los
            sprawil taka niespodzianke. moja decyzja bedzie swiadoma. i jesli zdecyduje o
            drugim dziecku nie bede nikomu dawac rad bo wiem ze a) nawet jesli ktos chce
            drugie dziecko to czasami nie moze sobie na nie pozwolic a czasami zwyczajnie
            zajsc w ciaze nie moze ze wzgledow biologicznych a dwa) czesto te paniusie
            wypisujace glupoty o tym jak one sa pewne swojej racji w sensie ze lepiej mniej
            miec ale wiecej rodzic sa niepewne w srodku swojego losu i tego ze powziely
            (albo i nie) sluszna decyzje (najczesciej zwyczajnie wpadly) i zeby nie bylo -
            maz nalega - ja rozwazam...
            • mart.a.m Re: czas na drugie dziecko? 27.05.08, 08:35
              uwaga: czytaj ze zrozumieniem posty, które ktoś przed tobą napisał.
              Każda pisze o świadomej decyzji urodzenia drugiego dziecka lub jego
              nie urodzeniu. Poza tym kobieto wrzuć w wyszukiwarkę definicję kura
              domowa. Acha jeśli ROZWAZYSZ tak jak piszesz to dołączysz do grona
              kur domowych. Więc może nie warto co?
              • mart.a.m to było do shellerki 27.05.08, 08:37
                • shellerka Re: to było do shellerki 27.05.08, 13:19
                  wyrazilam swoja opinie na ten temat do nikogo personalnie sie nie odnoszac.
                  glownie chodzi mi o to, ze czesto odnosze wrazenie ze panie ktore bardzo
                  zachwalaja sobie swoje decyzje tak naprawde robia to na sile probujac w gruncie
                  rzeczy przekonac same siebie o tym ze dobrze postapily. Bo naprawde, to kazda z
                  tych decyzji - urodzic drugie dziecko i na jakis czas byc kura domowa, czy dac
                  sobie "wolność" i spokoj od kupek i zabkowania ma swoje plusy i minusy i
                  przedstawianie ktorejkolwiek z nich w samych superlatywach traci falszem.
                  • shellerka Re: to było do shellerki 27.05.08, 13:21
                    a w kwestii zus czy gwarancji ze jak sie urodzi dziecko to sie bedzie mialo
                    zapewniona opieke na starosc to moj boze... czyz nie taniej wychodzi odkladanie
                    pieniedzy na jakis konkretny i dochodowy fundusz? Mysle ze nawet te ryzykowne sa
                    i tak bardziej pewne niz to jak potocza sie losy i uloza stosunki
                    miedzypokoleniowesmile
        • mart.a.m Re: czas na drugie dziecko? 24.05.08, 23:54
          piszesz <ja też BARDZO pragnę 2 dziecka i cały czas o tym myślę, też
          nie miałam wszystkiego ale miałam brata całe dzieciństwo i mam go do
          terazsmile może ważne i cenne jest wlasnie to a nie kazde wakacje
          spędzone nie wiadomo gdzie,,,?>


          i tak trzymaj.Jeśli jesteś gotowa- działaj i jużsmile
    • asieksza Re: czas na drugie dziecko? 23.05.08, 23:21
      Sama jestem jedynaczką i myślę, ze to fajnie mieć rodzeństwo. Często
      obserwuję relacje mojego męża , kiedy jest potrzeba pomocy zarówno z
      jednej jak i z drugiej strony to wystarczy jeden telefon. Dla mnie
      jedynaczki to fantastyczne. Sama mam teraz trójkę dzieci syna 10
      latka i córcie rok i siedem miesięcy i drugą siedmio
      miesięczną.Młody długo był jedynakiem i do pewnego czasu twierdził,
      że nie chce rodzeństwa, za to teraz za starszą przepada a i cieszy
      się bardzo gdy młodsza się do niego śmieje. Między dziewczynami też
      jest silna więż, starsza chce pomagać, często wygłupia się i
      pajacuje żeby siostra się trochę pośmiała i nawet dzielnie znosi
      ciąganie za włosy pokazując jedynie małej niu niu.
    • yoggi87 Re: czas na drugie dziecko? 24.05.08, 01:36
      Zalezy co oznacza dla Ciebie to "wszystko". Bo dla mnie jest to
      wspolne rysowanie codzien, budowanie wiezy z klockow, tuziny
      buziakow, tulenie na zawolanie... A z rzeczy finansowych to
      niewiem... Kupowanie kazdej lalki, ktora corka wskaze palcem uwazam
      raczej za psucie dziecka niz dawanie mu "wszystkiego". Mam 16
      miesieczna corke, ktora ma mase zabawek, chodzi ladnie i schludnie
      ubrana, stac mnie na to zeby isc z nia do wesolego miasteczka czy na
      basen... Kokosow nie mamy, ale wystarcza spokojnie na zycie i
      przyjemnosci, wiec uwazam, ze moje corka ma bardzo wiele i z
      pewnoscia wystarczy tego wszystkiego dla kolejnego bobasa, o ktorego
      bedziemy sie starac za 3 miesiace.
      • nikaooo a wiecie czego ja się boje? 26.05.08, 18:07
        Ja mam dwulatka, też tak poooowoli rozważam decyzję o
        rodzeństwie,ale boję sie o swoją ciążę,jak byłam z małym w ciąży to
        drugą połowę przelażałam w szpitalu,nie mam kompletnie nikogo do
        pomocy,mąż musi pracować więc jesli byłaby podobna sytuacja co bym
        zrobiła z małym,leżałby ze mną na OCP?wiem że to tylko hipoteza ale
        mi lekarz powiedział,że prawdopodobieństwo w mojej sytuacji na
        podobny przebieg zdarzen jest na 90%.A poza tym ...boję sie o
        zdrowie dzidziusia,jak mój mały w 2 dobie zagorączkował to
        myślałam ,że umrę nie przesadzam,dzięki Bogu jest zdrowy jak rybka
        ale nigdy nie wiadomo czy urodzi się zdrowe dziecko,nie potępiajcie
        mnie za te przemyślenia,bardzo podziwiam mamy
        chorych,niepełnosprawnych dzieci ale sama chyba nie dałabym
        rady.Wiem,jak bym musiała to jakoś bym dała ale powtarzam,że nie mam
        nikogo prócz męza do pomocy,także u mnie decyzja o rodzeństwie jest
        trudna,Pozdrawiam.
        • mart.a.m nikaooo 26.05.08, 19:11
          twoje obawy są zupełnie innej kategorii więc tu nie ma co
          polemizować.

          Ale w ogóle to jakaś paranoja kalkulować czy drugie dziecko się
          opłaca,bo tu ewidentnie chodzi o TO DRUGIE! Ciekawa polityka bo nie
          da nazwać się tego inaczej.
    • anrenata Re: czas na drugie dziecko? 24.05.08, 05:27
      My mamy dwóch synków,starszy ma prawie dwa latka a młodszy prawie
      trzy miesiące.Decyzja o drugim dziecku nie była szczególnie
      przemyslana,ale nie była to tez wpadka.Kiedy juz zaszłam w ciąże
      przeraziło mnie to wszystko jak damy radę.Bardzo kochałam synka i
      nie mogłam sobie poradzić z tym jak ja tę miłość na dwoje
      podzielę.Ale teraz jest najszczęśliwszą mamą na świecie.Kocham
      jednego i drugiego tak samo i czuję,że właśnie taka rodzinka z
      więcej niż jednym dzieckiem to jest to.Jest naprawdę fajnie,chociaż
      bywa ciężko od strony opieki.Myślę,że gdyby nie pojawił się Michał
      to ja najzwyczajniej w świecie rozpieściłabym maksymalnie Jakuba i
      zrobiłabym mu i sobie krzywdę.Nie uważam,że wszyscy muszą mieć
      dwójkę czy trójkę,nie uważam,że jedno dziecko to błąd.Każdy musi to
      ocenić sam.Ja gdybym nie musiała pracować to pewnie podjęłabym z
      łatwością decyzję nawet o trzecim dziecku,bo macierzyństwo to
      najwspanialsza rzecz.Pozdrawiam.
    • koza_w_rajtuzach Re: czas na drugie dziecko? 24.05.08, 06:59
      Abstrahując od tego czy dziecku jest potrzebne rodzeństwo czy nie, to uważam, że żaden maluch nie powinien mieć wszystkiego. To najlepszy sposób na to, aby wychować snoba i egoistę, który uważa, że wszystko mu się należy.
      A jeśli chodzi o rodzeństwo to jestem na tak. Po pierwsze dziecko siłą rzeczy musi się dzielić, zrozumieć, że nie tylko jego potrzeby są najważniejsze. Po drugie nawet jeśli będzie się tłukł z bratem i siostrą, to jest dobrze mieć w kimś oparcie na przyszłość. Rodzice z czasem odchodzą. Po trzecie jest to też dla Was pewne zabezpieczenie, ponieważ czasem zdarzają się różne tragedie, czasem też dzieci wyprowadzają się daleko od rodziców, czasem nie decydują się na własne potomstwo... Sytuacja kiedy rodzice tracą jedynaka w wypadku odbiera chęć do życia.
      Zresztą ogólnie wydaje mi się, że rodzice + jedno dziecko to jeszcze niepełna rodzina.
      • elske Re: czas na drugie dziecko? 24.05.08, 10:35
        A ja zawsze twierdzilam ze bede miec minimum dwoje dzieci.Moja cora czesto
        bawila sie ze starszym kzynem,ale jak u niego pojawila sie siostrzyczka,to moje
        dziecko poszlo troche w odstawke.Zanim skonczyla 2 lata,minimum raz w tyg
        slyszalam ze chce miec braciszka.No i ma braciszka juz od 3 tyg w domu.Miedzy
        dziecmi jest 3 lata i 2 mies roznicy wieku.A cora przepada za malym.Co chwile go
        caluje,chce przytulac,glaskac i nie moze sie doczekac kiedy urosnie.Planuje ze
        bedzie go uczyc chodzic,nauczy go mowic i ze beda razem sie bawic w piaskownicy.
        Hihi i co jakis czas mowi ze chce kucyka zeby zabierac braciszka na przejazdzke
        (ale o kucyku musi zapomniec).
        • mart.a.m Re: czas na drugie dziecko? 24.05.08, 17:00
          <i tak się zastanawiam czy np dla mojego
          malucha korzystniejsze będzie rodzeństwo pomimo czasami jakiś
          wyrzeczeń innych czy może jednak dać sobie spokój aby mojemu
          maluchowi zapewnić wszystko czego będzie potrzebował i co by chciał?
          sama nie wiem, mój mąż uważa, ze lepiej dać dużo (wszystko) jednemu
          niż skromniej a przy 2 dzieci, jak to było u was z takimi decyzjami?
          >

          hm... na wstępie musisz mieć tę 100% pewność,że chcecie mieć
          dziecko.Taki był przynajmniej główny motyw u mnie, gdy planowałam II-
          gą ciążę.Wydaje mi się,że tu nie ma co kalkulować - czy rodzeństwo
          dla syna czy jego "wszystkoposiadanie". Bez sensu żyć tylko
          perspektywą "dobrobytu" materialnego. A tak jeszcze trochę pół
          żartem pół serio to nawet wysoce ryzykowne dawać dziecku co tylko
          chce i o czym tylko zamarzy.
    • 3_potworki Re: czas na drugie dziecko? 24.05.08, 18:29
      Ja zawsze chciałam mieć trójkę, ale mąż po urodzeniu Różyczki nie był chętny do kolejnej pociechy. Ale kiedy Róża poszła do przedszkola, zaczął coś przebąkiwać, że trochę w domu pusto i fajnie byłoby mieć drugie. Więc przyszła na świat Anielka. Jak Nela miała około roku to Adam zapytał, czy nie chciałabym mieć jeszcze jednego bobaska, czym mnie zupełnie zaskoczył. Ale ja oczywiście chciałam bardzo, więc od roku jest z nami Jeremi. Tak więc to była wspólna decyzja, ja nigdy nie mówiłam mężowi o planowanej liczbie dzieci żeby nie wywierać na nim presji, ale cieszę się, że jest nas pięcioro. A za 7 miesięcy będzie sześcioro smile Nie mnie oceniać, jaki model rodziny jest najlepszy, aczkolwiek widzę jak nasze dzieci wspaniale się razem bawią, jak uczą się wszystkiego od siebie i wtedy wiem, że podjęliśmy właściwą decyzję smile Pozdawiam
    • madzia_lema Re: czas na drugie dziecko? 24.05.08, 18:39
      My od razu mieliśmy dwójeczkę, więc nie mieliśmy dylematu dotyczącego jedynaka. Natomiast decyzję o trzecim dziecku podjęliśmy świadomie. Dziewczynki zamęczały nas prośbą o rodzeństwo, widziałam jak rwą się do zabawy i opieki nad młodszym kuzynostwem. Mąż chciał, ja chciałam - nie było przeszkód. Za dwa tygodnie przyjdzie na świat nasza trzecia córcia, ale gdyby ponownie były bliźniaki, to też byśmy się cieszyli. Dzieci to najwspanialsza rzecz na świecie. Wiadomo że czasami jest ciężko - nie każde wakacje spędzamy za granicą, ale dziewczynki widziały morze i góry, zwiedziły trochę Polski. A i tak najwięcej radości sprawia im wspólna zabawa i planowanie edukacji młodszej siostry. Generalnie od rodziców zależy ilość potomstwa, ale ja nie zamieniłabym mojej dwójeczki (a niedługo trójeczki) na jedno dziecko. I chociaż są dni, kiedy padam na twarz, to cieszę się z tej rodziny, jaką mam.
    • lilka69 Re: czas na drugie dziecko? 24.05.08, 18:43
      ja tak jak twoj maz uwazam, ze lepiej dac jednemu duzo niz dwojce po polowie
      tego. nie wspominam o wieksznadmiesci mi sie to w glowie( ale finansowo tylko).
      mam dobra syt. materialna. podczas urlopu wychowawczego mam opiekunke( nie mam
      rodziny w moim miescie). nie wyobrazam aby nie bylo mnie stac na odpoczynek od
      dziecka.

      ale gdybym miala pieniadze na dwojke, trojke to bym chcialasmile

      planujemy z mezem , ze kupimy dziecku m.in. mieszkanie w warszawie( tu
      mieszkamy)i bez nadmiernego obciazenia dla nas stac byloby nas tylko na jedno
      mieszkanie dl ajednego dziecka. a w gre wchodza jeszcze szkola prywatna( bo tak
      chcielibysmy), jezyki, jakies inne zajecia(ale bez cisnienia- wiec moze na tym
      zaoszczedzimy)
      • joanon Re: czas na drugie dziecko? 24.05.08, 18:51
        ale skoro stć Cię na opiekunkę, będąc na urlopie wychowawczym (czego
        nie mogę pojąć, bo po co opiekunka, kiedy mam urlop), to nie możesz
        mówić, że Cię nie stać na drugie dziecko. Opiekunka też kosztuje
        • lilka69 do joanon 25.05.08, 13:37
          opiekunka jest nieporownywalnie tansza niz drugie dziecko!! zastanow sie.
          nie mam opiekunki 40 godz w tygodniu lub wiecej tylko 2-3 dni po pare godzin.
          czasem wieczor. inni maja dziadkow, ktorzy daja wychnienie a ja nie mam wiec
          ratuje sie opiekunka. co w tym dziwnego?
      • zasaa Re: czas na drugie dziecko? 24.05.08, 21:09
        phi.. smieszne... wielke plany, mieszkania, szkoly. masakra. mam
        troje rodzenstwa i kazdy z nas ma dom i dwoje dzieci. jedna wielka
        rodzina mimo moze kazdy ma swoja rodzine. wole miec kredyt na
        mieszkanie i byc szczesliwa z mezem i dziecmi, moge odwiedzac
        rodzenstwo i odwrotnie... niz miec WSZYSTKO i byc jedynaczka.
        gdybym miala w tej chwili tylko rodzine meza (przykladowo rodzice by
        odeszli) to chyba bym sie porzygala
      • zasaa Re: czas na drugie dziecko? 24.05.08, 21:11
        nie no.......... wogole jaki odpoczynek od dziecka... wez kobieto
        lepiej odpocznij od sprzatania...
        • lilka69 do zasaa 25.05.08, 13:43
          przeczytaj moja odpowiedz do joanon. ciebie rowniez powinna zadowolic.

          a tak przy okazji- co zlego jest w tym,ze lubie SAMA z mezem wyjsc czasem i
          opoczac tylko we dwoje bez dziecka? a co zlego w tym, ze jak mam ochote poczytac
          ze spokojem to dziecko idzie z opiekunka na dwor?

          mam byc urabiajaca sobie po lokcie matka? wtedy bedziecie zadowolone( glownie do
          joanon i zasaa)
          • yoggi87 Re: lilka69 25.05.08, 14:12
            Ja sobie czytam siedzac na lawce jak pociecha bawi sie w
            piaskownicy. Co do wyjsc z mezem, to tez nie mamy komu podrzucc
            dziecka, bo mieszkamy w UK a wszyscy dziadkwoie w Polsce, co nie
            znaczy, ze powinnam zatrudniac opiekunke. Dla mnie oznacza to, ze
            czas, poki dziecko male, bedziemy spedzac wieczirami w domu jak
            dziecko sobie spi. Przyjdzie czas to bedziemy mogli wychodzic.
            Nie krytykuje, tylko jest to dla mnie smieszne. Nie czuje sie
            urobiona po lokcie myjac naczynia, piorac, sprzatajac i przy tym
            wszystkim zajmujac sie dzieckiem. Codziennie gotuje jeszcze i co
            jakis czas chodze do pracy na 5 godzin.
            • lilka69 do yogii87 25.05.08, 14:39
              a ja jestem wygodna. i co w tym zlego? moge to jestem.
              • yoggi87 Re: do yogii87 25.05.08, 15:25
                Nie mnie to oceniac... Jesli przedkladasz wygode nad
                odpowiedzialnosc to tylko i wylacznie Twoj problem.
                Nie neguje osob, ktore wyboru nie maja, ale Ty masz... Zebys kiedys
                nie zalowala, ze dla wlasnego lenistwa i wygodnictwa oddajesz
                dziecko za pieniadze pod opieke obcej kobiecie, z ktora dziecku
                wszystko sie moze zdarzyc. No ale wtdy rowniez tylko Ty bedziesz sie
                bic z wyrzutami sumienia i plakala nad swoja glupota, nie ja,
                wiec... Tylko szkoda malucha, bo napewno wolalby wyjsc na spacer z
                mama, ktora go kocha, niz z kims kto robi to tylko dla pieniedzy,
                Bog jeden wie jakie podejscie maja opiekunki, gdy mamy nie patrza.
                • lilka69 Re: do yogii87 25.05.08, 21:16
                  jestem z synem na 3 urlopie wych. w czasie jego trwania przychodzi do mnie
                  opiekunka na 8 godz tygodniowo. to zadna nieodpowiedzialnosc, ktora chcesz mi
                  zarzucic. a w dawnych czasach na studiach przez 3 mies tez bylam opiekunka dl 2
                  dzieci i NIE OBRAZAJ mnie- bylam bardzo dobra opiekunka a z rodzicami zamy sie
                  do dzis i lubimy mimo, ze starsi 10 lat.i moja tez jest dobra- to przemila
                  dziewczyna, ktora uwazam za przyjaciolke.
                  masz kompleksy i wmawiasz mi glupoty
      • artjoasia Re: czas na drugie dziecko? 25.05.08, 16:11
        Lilka, a właściwie z jakiej planety pochodzisz?
        Bo wiesz, tutaj w Polsce 60% rodzin żyje poniżej minimum socjalnego (ok. 1900 zł na 3-osobową rodzinę), większość społeczeństwa zarabia mniej niż połowę średniej krajowej, a mniej więcej połowa dzieci głoduje lub zaznała głodu przynajmniej raz w życiu.
        • an_ni Re: czas na drugie dziecko? 26.05.08, 11:33
          a czy wszyscy maja rownac do dolu?
          to ma byc powod do dumy?
          • artjoasia Re: czas na drugie dziecko? 26.05.08, 11:40
            Nie to miałam na myśli.
            Po prostu osobę taką jak Lilka według powszechnie przyjętych kryteriów zapewne byłoby stać na dziesięcioro dzieci. Oczywiście, że ona może sobie uważać kupowanie dziecku mieszkania za niezbędne - ale niech nie pisze, że jej NIE STAĆ. Bo to takie niemoralne trochę.
            Takie podejście jest... hm... raczej mało reprezentatywne. Bo jednak brak pieniędzy na zapewnienie dziecku mieszkania dla większości ludzi nie jest powodem ograniczenia liczby potomstwa.
            • an_ni margines ... ??? 26.05.08, 12:27
              ale tu kazdy wypowiada sie za siebie, wiec skad tu mowa o
              reprezentatywnosci?
              a ta wiekszosc biednych rodzicow, niedbajacych lub nie umiejacych
              zadbac o przyszlosc dzieci ma byc wzorem (i czego - moralnosci)? no
              jesli ktos chce rownac do tej wiekszosci ... to powodzenia

              posiadanie pieniedzy z pracy i zabezpieczenia materialnego dla
              dzieci nie jest ani niemoralne ani nie jest marginesowe (i cale
              szczescie, bo dzieki temu polskie spoleczenstwo sie bogaci a nie
              emigruje z koniecznosci zarobkowania)

              ja tu akurat sklaniam sie ku opcji Lilki
              powszechnie przyjete kryteria (kogo to w ogole interesuje przy
              planowaniu rodziny???) nie sa stale, kiedys nie myslano o szkolach i
              mieszkaniach dla dzieci, teraz juz owszem a wykpiwanie takich
              pogladow to tylko zazdrosc a nie moralnosc

              wiem wiem zaraz zakrzycza mnie glosy ze dzieci karmi sie miloscia
              no to powodzenia!
              • artjoasia Re: margines ... ??? 26.05.08, 12:39
                No cóż, ja należę do pokolenia (jeszcze) idealistów... Dziecko NIE MUSI obżerać
                się kawiorem, jeździć w podróże dookoła świata ani studiować w Oxfordzie - więc
                tak, karmi się miłością raczej.

                Czy Twoim zdaniem dziecko, które ma wszystko od urodzenia podane na tacy,
                dostaje od rodziców mieszkanie, samochód, dobre studia, dobrą pracę - ma szansę
                kiedykolwiek w życiu doświadczyć uczucia satysfakcji z WŁASNYCH osiągnięć?
                • an_ni Re: margines ... ??? 26.05.08, 13:03
                  owszem, z WLASNEJ pracy w szkole, na studiach, potem zawodowo
                  tego za dziecko rodzice nie zrobia, a to ze ulatwia dziecku start
                  nie powoduje obnizenia ambicji, wrecz przeciwnie!
                  zauwazam ze zazwyczaj dzieci biedakow tylko konsumuja, jesli w koncu
                  czegos sie dorobia, albo zdobeda kredyt, tacy ludzie zazwyczaj gina
                  w pedzie dorabiania sie, to oni nie znajduja satysfakcji z zycia
                  jesli nie maja wiecej i wiecej kasy albo wiecej i wiecej sukcesow
                  • lilka69 Re: do anni:-) 27.05.08, 16:43
                    o moj syn bedzie przykladal sie do nauki i szanowal rodzicow to nie widze
                    powodow dlazcego nie mialabym mu zapewnic dobrego zycia i dobrego startu.

                    no jestem pod duzym wrazeniem twoich pogladow! pozytywnym! jak juz ci napisalam-
                    spoleczenstwo forumowe uwaza mnie za ograniczonego uczuciowo materialiste
                    • an_ni Re: do anni:-) 27.05.08, 17:19
                      jak i mnie, ale mi to nie przeszkadza a wrecz bawi smile pozdrawiam
                • woda-niegazowana Re: margines ... ??? 26.05.08, 13:05
                  Wiem, ze w tym momencie chyba sie powtarzam, ale czy dziecko rodzica o podejściu Lilki znajdzie kiedyś odpowiedniego partnera ??? Czy Lilka będzie w stanie zaakceptować współmałżonka dziecka, który np. będzie miał tylko średnie wykształcenie, nie będzie miał mieszkania, ale za to będzie miał trochę braci i sióstr ????
                  Czy zdaje sobie sprawę, że obciąża tylko jedno dziecko np. swoją starością. Tylko nie piszcie o patologii typu 5-ro dzieci, a matka umiera sama. Przeciętni ludzie jednak w jakiś tam sposób zajmują się swoimi starszymi rodzicami. Niestety ale znam dużo matek jedynaczek, które oczywiście nie mają równych sobie mężów ( słyszałam to od matek, nie córek i myślę, że o ile córki są szczęśliwe to matki cierpią ).
                  O syneczku-jedyneczku pisałam niżej. I tego właśnie obawiałabym się najbardziej. Aha smile))) Mam troje dzieci, jest mi ciężko fizycznie, psychicznie i finansowo, ale nie zamieniłabym się za nic. Każde dziecko jest inne i każde daje mi dużo szczęścia i satysfakcji. Jeżeli któreś "zawiedzie" w jakiejś dziedzinie to może drugie nadrobi wink)))) ???? np. wnuczęta wink
                  • an_ni Re: margines ... ??? 26.05.08, 13:12
                    troche przjaskrawiasz, jedynacy nie musza byc w ten sposob
                    wychowywani, a przede wszystkim to nie jest regula

                    wg mnie rownanie do sredniej to obnizanie lotow
                    wiem jestesmy przyzwyczajeni do czasow PRL i niewychylania sie ponad
                    przecietnosc i status sredniaka, ale czasy sie zmieniaja i dobrze!

                    jestem pewna ze takie dziecko znajdzie partnera bez trudu, ze
                    swojego srodowiska, bo takie zwiazki sa najbardziej udane

                    a twoj tekst o samotnym 27 latku ... 27 lat to mlodziez w tych
                    czasach big_grin ma czas
                    • woda-niegazowana Re: margines ... ??? 26.05.08, 19:20
                      an_ni napisała:

                      > troche przjaskrawiasz, jedynacy nie musza byc w ten sposob
                      > wychowywani, a przede wszystkim to nie jest regula

                      Nie chodzi mi o wychowanie jedynaków, tylko o matki które maja jedno dziecko i dla niego robią wszystko.
                      >
                      > wg mnie rownanie do sredniej to obnizanie lotow
                      > wiem jestesmy przyzwyczajeni do czasow PRL i niewychylania sie ponad
                      > przecietnosc i status sredniaka, ale czasy sie zmieniaja i dobrze!

                      Szkoda tylko, że trzeba za to tak słono płacić sad((( I jeszcze jedno- pieniądze jakby na to nie patrzeć to rzecz nabyta, a dzieci w pewnym momencie nie można już urodzić.

                      > jestem pewna ze takie dziecko znajdzie partnera bez trudu, ze
                      > swojego srodowiska, bo takie zwiazki sa najbardziej udane

                      Wiem, ze znajdzie, ale matka i tak często będzie zawiedziona i będzie opowiadała, że nie o takim/takiej marzyła dla dziecka ( przynajmniej ja miałam szczęście spotykać takie matki/babki w piaskownicy- jak bum cykcyk smile))
                      >
                      > a twoj tekst o samotnym 27 latku ... 27 lat to mlodziez w tych
                      > czasach big_grin ma czas

                      Tez nie chodziło mi o tego nieszczęśliwego ( z powodu toksycznej matki ) chłopaka, tylko o to jak ONA cierpi.Wierz mi jak opowiadała o dziewczynach syna to aż szczękościsku dostawała. We wszystkim znajduje same minusy no i dalej bardzo "dba" o dorosłego syna.
                      Przelała wszystko na jedyne dziecko, a teraz on próbuje ( tylko próbuje sad(( ) żyć sam, bez niej. sad((((
          • yoggi87 Re: lilka69 26.05.08, 14:10
            Ja kompleksow nie mam, bo niby z jakiego powodu? Ze bede kiedys
            mogla powiedziec corce, ze macierzynstwo sprawialo mi radosc i, ze
            wychowalam ja sama? Ty niestety bedziesz musiala swojemu dziecku
            powiedziec, ze nie dawalas sobie rady sama jako matka.
            Poczualas sie urazona? Przepraszam, widocznie masz jakies poczucie
            winy.
            • lilka69 Re: znowu do yoggi87 26.05.08, 14:19
              mam czas na polemikesmile

              a ty w imie samodzielnosci i samowystarczalnosci rozwiedz sie z mezem, nie
              kontaktuj z rodzina to wtedy powiesz kiedys corce- bylo mi strasznie ciezko ale
              dawalam rade!
              oto yoggi87- matka polka, ktora urabia sobie rece po lokcie.
              pewnie z uslug fryzjera, kosmetyczki i manicurzystki nie korzystasz ani makijazu
              nie robisz- no przeciez w wtedy musialabys komus ODDAC dziecko?
              • yoggi87 Re: znowu do yoggi87 26.05.08, 15:40
                Moje dziecko ma ojca, Twoje nie?
              • wronka30 Re: znowu do yoggi87 26.05.08, 16:23

                > oto yoggi87- matka polka, ktora urabia sobie rece po lokcie.
                > pewnie z uslug fryzjera, kosmetyczki i manicurzystki nie
                korzystasz ani makijaz
                > u
                > nie robisz- no przeciez w wtedy musialabys komus ODDAC dziecko?

                Wiem, ze to nie bylo do mnie, ale odpowiem co tam smile
                Z uslug fruzjera korzystam jak jest taka potrzeba (raz na pare
                miesiecy), do kosmetyczki nie chadzam (a po co???), manicuru nie
                robie (nie widze takiej potrzeby, zeby dlugimi pazurami kupe dziecku
                z tylka wycierac?), makijaz robie delikatny i owszem, ale nie widze
                powodu aby musiec w tej sprawie dziecko opiekunce oddawac. Czas dla
                siebie mam, bo dziecko rowniez ma ojca. Zaniedbana nie chodze, a
                wolny czas poswiecam na wspolne wypady rodzinne, spotkanie ze
                znajomymi, na nauke, czy czytanie ksiazek.
                Az mi ciarki przechodza po plecach jak mysle o takich
                wyemancypowanych kobietach karierowiczkach, lazacych po salonach
                pieknosci i solariach, z jednym dzieckiem (wiecej nie daj Panie
                Boze), majacych wlasne zycie (maz zyje swoim gdzies obok), a wolny
                czas spedzajacych na forumach. Dla mnie to sa chodzace
                nieszczescia.
                • lilka69 Re:do yoggi87 i tym razem tez do wronka30 26.05.08, 20:43
                  moje dziecko ma ojcasmile
                  zajmuje sie nim duuuuuzo bo ma taka prace, ze moze b.malo pracowac. a w
                  zasadzie cale dni spedzamy we trojke.
                  mam KROTKIE paznokcie cale zycie- takie lubie a ty pewnie podejrzewalas mnie o
                  tipsy.
                  KARIERY NIE ROBIE( wronka nazwala mnie karierowiczka).

                  a tak w ogole to polemika z yoggi byla przyjemnoscia mimo braku porozumienia. a
                  z toba wronka szkoda czasu( nawet jesli mam go duzo).
            • an_ni Re: lilka69 26.05.08, 14:31
              a kto powiedzial ze dobra matka to taka, ktora musi sobie dac rade
              sama??? opiekunka na pare godzin, albo i na caly dzien, przedszkole
              to ujma dla matki bo SAMA sie nie zajmuje dzieckiem 24 h/dobe?? to
              brak milosci?? brak radosci z macierzynstwa??
              litosci!!!
              stereotypowe ograniczenie mozgowe mlodych matek
              a zreszta jak kto woli, albo jakie kto ma ambicje

              • lilka69 Re: an-ni 26.05.08, 20:46
                ja jestem stara matka i na szczescie mnie nie dotyczy mozgowe ograniczenie jak
                te NIEKTORE mlode.

                milo, ze ktos mnie poparl. to zdarza sie rzadko jak przelatujaca kometasmile
      • wronka30 Re: czas na drugie dziecko? 26.05.08, 14:30
        Widzisz lilka, mam kolezanke co jest jedynaczka, ma swoje mieszkanie
        w warszawie kupione przez rodzicow, swoj samochod (tez od rodzicow),
        zwiedzila caly swiat wzdluz i wszerz, ale sama nie potrafi niczego
        osiagnac. Nie ma chlopaka ani meza bo nikt nie potrafi z nia dluzej
        niz rok wytrzymac (egoizm, nieumiejetnosc wspolzycia z druga osoba),
        nie ma pracy bo nie wie jak pracowac. Jest maksymalnie infantylna, w
        roznych sytuacjach zklada inne maski. Nie portafi byc soba, nawet
        nie wie kim tak naprawde jest. Na pewno jednak jest bardzo
        nieszczesliwa osoba. Ja natomiast nie mialam wszystkiego w
        dziecinstwie, ale za to czworke wspanialego rodzentwa, z ktorym do
        tej pory mam fantastyczny kontakt. Nie otrzymalismy nic od rodzicow
        na dorosla droge zycia, oprocz swiadomosci ze mamy glowe do
        myslenia, rece do pracy, i serce do milosci. I wszyskim nam powodzi
        sie dobrze. A co najwazniejsze, mamy siebie.
        Dlatego tez, oboje z mezem coraz bardziej pragniemy drugiego
        malenswta. Corka ma prawie 2 latka i najwyzszy czas na braciszka lub
        siostrzyczke. Na pewno bedzie ciezej finansowo, ale na chleb i mleko
        raczej nie zabraknie wink

        --
    • monika.k81 Re: czas na drugie dziecko? 24.05.08, 22:35
      Mam dwie siostry, w dzieciństwie nie miałyśmy wszystkiego chciałyśmy ale wcale
      tego nie żałuję bo nikt nie zabierze nam chwil i wspomnien razem spędzonych, Syn
      na razie ma 14 miesięcy ale juz niedługo pomyślimy o rodzeństwie dla niego.
    • delfina77 Re: czas na drugie dziecko? 24.05.08, 23:43
      Jesli nie biedujecie, dac dziecku rodzenstwo - takie jest moje zdanie. Zycie
      jedynaka jest nie do porownania z posiadaniem rodzenstwa - na korzysc tego
      drugiego, rzecz jasnasmile U mnie drugie juz w drodze a 1sze 17 miesiecy masmile
      • agamamajana Re: czas na drugie dziecko? 25.05.08, 06:46
        No i sprowadziłyście wszystko do poziomu kasy. Ja mam jedynaka (4,5 roku) i tak chyba zostanie. Finansowo ok, ale nie chcę mieć drugiego dziecka, nie ma we mnie takiej potrzeby. Mąż też nad tym nie ubolewa, a sam jest jedynakiem. Jestem zła? Post o tym, że bez dwójki dzieci rodzina jest niepełna jest zabawny - a więc jesteśmy niepełną, bardzo szczęśliwą rodziną - trudno, bywają większe tragedie. Pozdrawiam wszystkie mamy i te z trójką i te z jednym dzieckiemsmile
        • mart.a.m Re: czas na drugie dziecko? 25.05.08, 10:45
          <No i sprowadziłyście wszystko do poziomu kasy....>

          no właśnie mówimy wręcz,że nie kasa tu najważniejsza. Ale
          najistotniejsze to właśnie pewność co do powiększenia rodziny. Mój
          starszy syn też długo był jedynakiem ale gdzies tam zawsze
          myśleliśmy o drugim dziecku. Ale nigdy nie powiedzialbym,że miałam
          tyle lat "niepełnowartościową" rodzinę.
    • agamamajana Re: czas na drugie dziecko? 25.05.08, 12:18
      Pieniądze są istotne przy planowaniu rodziny i tylko szaleniec twierdziłby, że to kompletnie nie ma znaczenia. W dzisiejszych czasach, jednak większym kłopotem niż ewentualny brak pieniędzy, jest brak czasu. I ja i mąż pracujemy dużo. Tak wyszło, nieźle zarabiamy, lubimy to co robimy. Już teraz mam wyrzuty sumienia, że za mało mam czasu dla dziecka, każdą wolną chwilę spędzam więc z małym, mąż podobnie. Przy drugim dziecku ten czas byłby już podzielony. Można pracować mniej, ale standard życia od razu ulegnie zmianie bądź zmieni się tak, że będzie egzystencja od "pierwszego do pierwszego", a tak nie chcę. Żyłam w rodzinie z dwoma braćmi, nie przelewało się nigdy, ale najgorszy był brak czasu naszych rodziców - byli tak zapracowani, że nie mieli czasu dla nas. Zdawkowe "cześć, jak w szkole?" było wszystkim na co mogliśmy liczyć. Mimo, że dostałam się na wymarzone studia, musiałam z nich zrezygnować i przejść na zaoczne na gorszej uczelni, bo rodzciców zwyczajnie nie było stać na moją edukację. Nie mam żalu do nikogo i o nic, życie to sztuka wyboru. Chciałabym dać synowi maxymalnie dużo uwagi i ewentualnie dobre wykształcenie, oczywiście gdyby chciał kiedyś studiować. Na to pracuję i dlatego więcej dzieci narazie nie planuję. Nie uważam, żeby rodzenie dzieci jako towarzystwa dla pierwszego potomka było dobrym argumentem za posiadaniem większej rodziny. To musi być potrzeba dalszego mecierzyństwa, ojcostwa, dobrze przemyślana. To tyle z moich doświadczeń i obserwacji. Nie należy ulegać ani modzie, ani presji otoczenia, ani argumentom "że szkoda takiego samotnego dziecka", ja dziecko z rodziny wielodzietnej mogę śmiało powiedzieć, że byłam o niebo bardziej samotna w dzieciństwie niż mój syn-jedynak.
      • mart.a.m Re: agamamajana 25.05.08, 15:23
        życie sklada się z wyborów. Jeśli na szali kladziemy pojawienie się
        dziecka i wysoki standard życia i wybieramy....to drugie bo dziecko
        jednak coś nam z tego "okroi" to nie mam więcej pytań. Zgadzam się,
        że bez pieniędzy można sobie pogwizdać jedynie ale też tak cholernie
        nie demonizujmy. Wyjdzie na to,że dla jednego dziecka zakaszemy
        rękawy i urobimy ręce po łokcie, ale drugie dziecko to tak jakby zło
        konieczne i zburzy nam cały ten piękny porządek. A czas dla dzieci?
        Wokół mnie są tacy rodzice, co to są w domu a czasu dla dzieci im
        brak i są tez rodzice pracujący, którzy potrafią dać naprawdę dużo.
        Dopóki mialam jedno dziecko skupiałam się na nim a odkąd mam drugie
        skupiam się na obydwu i nie uważam żeby było mnie mniej.
        piszesz tak <....Nie uważam, żeby rodzenie dzieci jako towarzystwa
        dla pierwszego potomka było dobrym argumentem za posiadaniem
        większej rodziny. To musi być potrzeba dalszego mecierzyństwa, ojco
        > stwa, dobrze przemyślana....>

        i to jest sądzę sedno sprawy
    • renatte3 Re: czas na drugie dziecko? 25.05.08, 13:00
      Dla mnie argumentem na drugie dziecko jest to ze rodzenstwo zawsze
      bedzie podpora w zyciu nawet jak rodzice juz odejda. Rodzenstwo
      koniecznie, to zawsze pomoc. Najlepszy przyjaciej moze przestac byc
      przyjacielem a siostra czy bratem nigdy nei przestanie sie byc.
      • lilka69 Re: czas na drugie dziecko? 25.05.08, 13:47
        czasem rodzenstwo widuje sie ze soba tylko w sadzie!wink

        to nie jest dla mnie argument. roznie bywa. poza tym w dzisiejszych czasach
        wielkich emigracji rodzenstwo moze byc tysiace km od siebie. i co z takiego
        rodzenstwa?
        • lilka69 Re: czas na drugie dziecko? 25.05.08, 13:49
          jeszcze jedno!

          dla jasnosci- podobaja mi sie i rodziny z jedynakami i wielodzietne. po prostu
          szczecie nie zalezy od ilosci osob- moim zdaniem. ja jak wygram w toto-lotka to
          zdecyduje sie na rodzenstwo dla mojego jedynakasmile
          • mamamamba Re: czas na drugie dziecko? 28.05.08, 14:47
            ale Ty chyba na brak kasy nie mozesz narzekac ?wink

            mama mojej kumpeli mawiala, ze dobrze miec przynajmniej dwojke, bo a nuz z 1 cos
            sie stanie.. zawsze jest drugie. jej starsza corka zmarla w wieku parunastu lat.
            zostala druga. dla tej kobiety tak to wyglada..taki jest argument.

            ale tak naprawde nie ma dobrego argumentu "za". po prostu trzeba chciec i juz.
      • joanna_poz Re: czas na drugie dziecko? 26.05.08, 13:18
        renatte3 napisała:

        > Najlepszy przyjaciej moze przestac byc
        > przyjacielem a siostra czy bratem nigdy nei przestanie sie byc.

        szkoda, że takie wyidealizowane wizje relacji w rodzeństwie czesto
        nie znajdują odzwierciedlenia w prawdziwym życiu...
        zapewniam Cię, że czasami przestają.
    • woda-niegazowana Re: czas na drugie dziecko? 26.05.08, 10:51
      Od jakiegoś czasu śledzę wątek i właściwie stwierdzam, ze nie ma idealnego rozwiązania. "Niepokoi" mnie jednak podejście zapewnić jednemu wszystko. Dlaczego ???? Inwestując wszystko w jedno możemy stać się toksycznymi matkami, rodzicami ( napisałam MOŻEMY smile)) ). Dając dziecku wszystko co najlepsze może się okazać, że koleżanki czy koledzy z liceum, w naszym mniemaniu nie są najlepsi. Trzeba też wspomnieć o małżonkach. Mezalianse ( jeżeli jeszcze coś takiego funkcjonuje, ale wg. mnie tak, tylko nie nazywa sie tego w ten sposób) najczęściej "spotykają" tych wychuchanych, wypielęgnowanych jedynaków. Znam kobietę której syn ( jedynak- ech, och, itd. ) pomimo, ze ma 27 lat w życiu nie trafił na dziewczynę dorównującą mu ( oczywiście zdaniem mamusi, która odmawiała sobie wszystkiego, zeby synek miał tańce, tenis, konie i korepetycje przed "odpowiednimi" studiami).
      A ona ???? No cóż jedynaczka po "dobrych" studiach, która ma teraz do opieki dwoje starych, schorowanych rodziców, a i syna trzeba wspomóc bo mało zarabia, a przyzwyczajony do luksusu.

      • tolka11 Re: czas na drugie dziecko? 26.05.08, 20:42
        Mam troje dzieci, marzy mi się czwarte [niestety marzenie
        nierealne], pracujemy oboje z mężem.
        I po przeczytaniu wątku tak sobie myślę, że mam dwie opcje:
        1. moje dzieci mają wszystko - naszą uwagę, troskę, miłość,
        rozwijają swoje pasje i wyrosną na mądrych i dobrych ludzi
        2. nasze dzieci nie dostaną od nas mieszkań, chodzą o państwowych
        przedszkoli i szkół, mają tylko jeden komp na dwoje [trzecie jeszcze
        za małe] i o zgrozo wspólny pokój - czas, żebym rzuciła się z mostu,
        bo za duzo ich spłodziliśmy.
        • woda-niegazowana Re: czas na drugie dziecko? 26.05.08, 21:26
          Tolka smile))
          Ja to nawet samochodu nie mam ( chociaż przy jednym dziecku pewnie bym miała + sypialnia i parę innych rzeczy ).
          Jestem dość dobrze ubezpieczona ( jak na średnią krajową) to może sie umówimy i razem skoczymy ????

          Pomijając wszystko za i przeciw ciekawa jestem kto za 20-30 lat będzie pracował na nasze emerytury ? sad((
          • an_ni Re: czas na drugie dziecko? 26.05.08, 23:11
            ty lepiej sama teraz pracuj na swoja emeryture, w bajki uwierzylas
            ze dzieci ci emeryture wypracuja buahahhaa
            • woda-niegazowana Re: czas na drugie dziecko? 27.05.08, 05:46
              A może to ty sie urwałaś z .....A z czego maja płacone emerytury obecni emeryci ????? Może ich pieniądze leżały i pączkowały ???
              Mają płacone z naszych składek. Jak tak dalej pójdzie to przedłużą wiek emerytalny do 75 roku życia bo pieniędzy nie będzie.

              O moją emeryturę ( konkretni moją, bo mi chodziło raczej o pokolenie) nie musisz się bać smile))) A czy pokładam w dzieciach jakąś wiarę- tak może dokładnie nie napiszę Ci jaką, ale tak....a teraz pęknij ze śmiechu, a być może kiedyś z z......
              • przyszla_mama1 Re: czas na drugie dziecko? 27.05.08, 08:19
                przeczytalam prawie caly watek smile) i moim zdaniem nie ma idealnych
                rozwiazan wiele z was pisalo ze rodzenstwo to oparcie/wspolna zabawa
                itp a ja znam rodzenstwa gdzie kloca sie od "kolyski" brat mojej
                mamy tez np ja bil jako dorosla kobiete bo byl pijakiem a mama byla
                mlodsza kilka lat zreszta to dluga historia ja mam siostre i sie
                ciesze mimio ze siedzi za granica widzimy sie co 8 ms troche tesknie
                nie mam z kim (oprocz meza oczywiscie) pogadac czy cos takiego...
                maz ma 2 braci i kontakt taki sredni mam synka ktory ma 2 latka i
                narazie nie mysle o rodzenstwie mimo ze nas stac ale nie chcem zeby
                pozniej dziecko mialo do mnie zal ze np nie moglam dac mu pieniedzy
                na studia bo ja nie w jednej rodzinie slyszalam "jest jeszcze
                brat/siostra podzielcie sie jedna paczka chrupek itp" albo przykro
                jest patrzec jak rodzice musza dzielic jeden serek na 2 dni bo kasy
                nie ma... ja sie ciesze ze moje dziecko ma nas nasza uwage i
                poswiecony czas i nie oszukujmy sie pieniadze tez sa wazne... nie
                chcem byc tylko matka ktora na wakacje nie jezdzi do zoo nie chodzi
                bo nie starczy jej do nastepnego miesiaca... a jedzenie ostatnio z
                dnia na dzien coraz drozsze..i bedzie ciagle szlo w gore.
            • artjoasia Re: czas na drugie dziecko? 27.05.08, 15:16
              > ty lepiej sama teraz pracuj na swoja emeryture, w bajki uwierzylas
              > ze dzieci ci emeryture wypracuja buahahhaa

              Och, czyżby wreszcie ktoś zreformował system emerytalny, a ja nic o tym nie
              wiem? Od kiedy w tym kraju pracuje się na SWOJĄ emeryturę???
          • joanna_poz Re: czas na drugie dziecko? 27.05.08, 09:08
            woda-niegazowana napisała:

            > Pomijając wszystko za i przeciw ciekawa jestem kto za 20-30 lat
            będzie pracował
            > na nasze emerytury ? sad((

            no cóż, najrozsądniej w tej kwestii liczyc głownie na siebie (nie na
            ZUS i nie na obciążanie swoją emeryturą dzieci).
            licząc na innych możesz pozostać z niczym - smutna prawda.
            • woda-niegazowana Re: czas na drugie dziecko? 28.05.08, 14:03
              Podchodzę do tego jako do problemu ogólnokrajowego. Obecnie na 6 emerytów
              przypada bodajże 2 pracujących, za trzydzieści lat na 8 będzie przypadało dwóch.
              Co zrobi państwo ???? Ano przedłuży wiek emerytalny i statystyki sie zmienią, a
              i trochę więcej ludzi umrze zanim doczeka emerytury.
              To czy zadbałam o swoja emeryturę ( akurat owszem ) nie ma znaczenia w momencie
              kiedy będę musiała pracować do 65 czy 70 roku życia w systemie zmianowym (
              zmiany zawodu w obecnym wieku już nie przewiduję ). Baaaardzo by mnie ucieszyło
              i satysfakcjonowało gdyby od wieku emerytalnego odejmowali po dwa lata za
              dziecko wink)))
              • joanna_poz Re: czas na drugie dziecko? 28.05.08, 14:31
                woda-niegazowana napisała:

                > Podchodzę do tego jako do problemu ogólnokrajowego. Obecnie na 6
                > emerytów
                > przypada bodajże 2 pracujących, za trzydzieści lat na 8 będzie
                przypadało dwóch
                > Co zrobi państwo ????

                niestety państwo samo stworzyło tę sytuację, dając przywileje
                emerytalne 40 latkom czy tolerujac zdrowiutkich rencistów.
                dlatego jestesmy krajem gdzie tak mała liczba pracujących przypada
                na całą rzesze niepracujących.

                osobiście nie dopinguje mnie to do posiadania 2 czy 3 dzieci, w
                nadziei, ze jak ich bedzie więcej to mój los na emeryturze bedzie
                lepszysmile
                • woda-niegazowana Re: czas na drugie dziecko? 29.05.08, 13:55
                  joanna_poz napisała:



                  > niestety państwo samo stworzyło tę sytuację, dając przywileje
                  > emerytalne 40 latkom czy tolerujac zdrowiutkich rencistów.
                  > dlatego jestesmy krajem gdzie tak mała liczba pracujących przypada
                  > na całą rzesze niepracujących.

                  Co do rencistów to POPIERAM ( osobiście widziałam młodych rencistów, którzy bez przeszkód prowadzili dobrze prosperujące działalności gospodarcze, ale to także mentalność Polaczka-cwaniaczka sad(( ), ale już, że w niektórych zawodach wiek emerytalny osiąga się wcześniej ( nie mają płaconych całych emerytur, tylko część ) mnie nie przeszkadza ( nie chciałaby, żeby mnie ratował 65 letni strażak, a i pracę pod ziemią szanuję i za żadne pieniądze nie poszłabym do niej, syna też nie chciałabym tam widzieć,ale np.wojskowi to już inna historia). Jednocześnie nie chciałabym, żeby np. moje dziecko operował na nocy 65 letni chirurg, albo "usypiała" 60 letnia anestetyczka.
                  Tylko, że obecna sytuacja to błędna polityka państwa, bo proporcje między pracującymi i nie, nie są tragiczne. Tragedia dopiero nadejdzie ( chociaż teraz rodzi wyż demograficzny z lat 80tych więc dla mnie to pocieszenie- mam swoje lata).
                  >
                  > osobiście nie dopinguje mnie to do posiadania 2 czy 3 dzieci, w
                  > nadziei, ze jak ich bedzie więcej to mój los na emeryturze bedzie
                  > lepszysmile

                  Każdy ma swoje poglądy i motywacje. Decydując sie na dzieci tez nie myślałam o emeryturze, ale jak patrzę na dzieci ( co jedno to ładniejsze wink)) ) nie wyobrażam sobie mieć jedno dziecko dla....no właśnie nie wiem jakie są powody posiadania dziecka z założeniem, ze wszystko muszę mu zapewnić na najwyższym poziomie. Osobiście myślę, że dobra wędka wystarczy ( DOBRA ) zamiast wiadra ryb smile)) Zdobywanie czegoś też cieszy, a może tylko wtedy cieszy ????
                  Wypowiedzi na forum, nie są reprezentatywne dla każdego środowiska. Spotkałam kiedyś koleżankę z liceum i była zdziwiona, że jako jedyna ze starych koleżanek mam troje dzieci ( później dołączyła do mnie jeszcze jedna, która też ma "dwa w jednym") ponieważ ona z czwórka jest wśród znajomych przeciętna. Nie przeszkadza jej, że nigdy nie podjęła pracy po skończonych bardzo dobrych studiach, ona po prostu cieszy sie dziećmi ( nie zaglądałam jej na konto, ale mają swoje mieszkanie, dzieci zadbane ).
                  I ja tez nie martwię się o szkoły do których jeszcze parę lat, o mieszkania itd. Cieszę sie, że dzieci są zdrowe, uśmiechnięte, lubiane. Kiedyś powiedziałam znajomej, która zrobiła oczy na moją trójkę- lepiej mieć troje zdrowych niż jedno chore. I tak jak napisałam wcześniej, jestem zmęczona, ale jednocześnie bardzo szczęśliwa i nie mam absolutnie wyrzutów, że nie mam odłożone na mieszkania dla dzieci ( sytuacja finansowa zawsze może sie zmienić na +, ale i na - ).
                  Podziwiam i pozdrawiam WSZYSTKIE matki z gromadką ( > 3 ) smile)))
    • jdylag75 Re: czas na drugie dziecko? 27.05.08, 22:01
      moja decyzja - nie chcę drugiego dziecka bo brzydzę sie ciąży i porodu, dla mnie
      to powód wystarczający. Dziecko będzie musiało sobie jakoś z jedynactwem dać
      radę, jak z wieloma innymi rzeczami (znalezieniem sobie pracy, pogodzeniem sie z
      tym, ze i rodzice mają swoje życie), być może nie będzie to dla niego taki
      problem, jak dla ciotek i sąsiadek itd.
      Goniek - Ty rodzisz, z mężem zapewniacie byt, obecnemu dziecku nic do tego, nie
      jego odpowiedzialność
    • mroweczkaaha Re: czas na drugie dziecko? 29.05.08, 23:16
      Goniek, dla Twojego 2 letniego synka bardziej wartościowy będzie
      brat czy siostra niż dodatkowa zabawka czy smakołyk. Ja podjęłam
      taką decyzję bez zawachania i to właśnie z powodu obecnie 3 letniego
      Jasia, który ma 2 letniego brata Stasia. Na razie chłopaki często
      się biją i wydzierają zabawki - ale to standard - są natomiast
      momenty, że się przytulają i szukają wzajemnie jak się nie widzą.
      Starszy Jaś w sklepie jak pozwalam mu za jeden smakołyk dla siebie,
      to zawsze bierze drugi dla Stasia. Czy to nie jest słodkie i
      podrywające za serce? Wiem, że gdy będą dorośli będą mogli
      utrzymywac ze sobą kontakty braterskie, bo te są najcenniejsze i od
      serca. Nie wahaj się i zrób to dla swojego synka a sama również
      będziesz jeszcze szczęśliwsza. Pozdrawiam i trzymam kciuki za
      podjęcie właściwej decyzji!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka