Dodaj do ulubionych

tesciowa miala gorzej

25.05.08, 23:04
Pozalilam sie tesciowej ze jestem przemeczona a maz nie chce wstac raz na jakis czas do dziecka w nocy.
i co uslyszalam? nie ze z nim pogada tylko-"ja to dopiero mialam ciezko: 4 malych dzieci i maz w ogole mi nie pomagal, a teraz wy mlode mamy macie dobrze-pampersy i inne wygody...." no cholera jasna! nie tego oczekiwalam. o dziwo maz wstal 1szy raz od 3miesiecy i sam to zaproponowal,nie zmienia to faktu ze troche zrozumienia od tesciowej bym oczekiwala. w koncu kobieta wie o czym mowie, ale czy z jej wypowiedzi mam wnioskowac,ze ona miala ciezko to juz kazda kobieta tak powinna miec,bo taki jest los zony i matki?? co sadzicie
Obserwuj wątek
    • dorianne.gray Re: tesciowa miala gorzej 25.05.08, 23:09
      Sądzę, że Twoja teściowa jest z tych, co to za nic w świecie nie
      ustąpią miejsca ciężarnej w autobusie czy w kolejce.
      • bsl Re: tesciowa miala gorzej 25.05.08, 23:14
        nie lubie takiego gadania, ale teraz jest matkom zncznie łatwiej i
        nie można się z tym nie zgodzić
        a co do męża twojego to chyba sama powinnaś z nim pogadać , że
        oczekujesz pomocy przy dziecku
    • deodyma Re: tesciowa miala gorzej 25.05.08, 23:18
      moja tesciowa mowila to samosmile ona miala ciezko! dwojka dzieci, maz
      nawet palcem nie kiwnal a ja przeciez zyje sobie jak krolowasmile
      • tattianka Re: tesciowa miala gorzej 25.05.08, 23:24
        Wlasnie, tylko dziwne ze jak mialy tak ciezko to po co im byly kolene dzieci (moja tesciowa 4 w ciagu 3!!!lat) ja dopoki nie urodzilam to nie wiedzialam czym to pachnie i teraz niepredko zapragne drugiego. nie ma co teraz mamy zycie uslane rozami,bo wysztko jest na gotowo,tylko chorobcia czemu te pampersy sie same nie zmieniaja, a mleko samo nie odgrzewa?
        • lola211 Re: tesciowa miala gorzej 25.05.08, 23:46
          Po co? bo kiedys nie bylo takiej kontroli urodzen, antykoncepcji,
          swiadomosci.kobiety przez ten prosty fakt w ciaze zachodzily
          czesciej niz dzis.
          To co powiedziala tesciowa to oczywisty fakt- kiedys matki mialy
          znacznie ciezej, bez porównania .Ale ty oczywiscie masz prawo czuc
          sie przemeczona i niewyspana.
        • ulka32 Re: tesciowa miala gorzej 26.05.08, 21:54
          tattianka napisała:

          nie ma co teraz mamy zycie usla
          > ne rozami,bo wysztko jest na gotowo,tylko chorobcia czemu te pampersy sie same
          > nie zmieniaja, a mleko samo nie odgrzewa?


          No coz czasem łapie sie meza na ciaze a pozniej narzeka a obowiazki.Do tanga
          trzeba dwojga,dziecka nikt ci nie zrobił na drutach
    • estel7 Re: tesciowa miala gorzej 25.05.08, 23:26
      To ten typ.
      Moja gdy dzwoniła do mnie 2 dni po cesarce oznajmiła mi, że ja to jeszcze nie
      znam całego cierpienia. Ona je zna - bo jedno dziecko urodziła siłami natury a
      drugie przez cc.

      Uśmiałam się w duchu bo to moje pierwsze dziecko i żeby jej dorównac musiałabym
      je na dwa sposoby urodzic a jej cierpienie i tak pewnie byłoby większe.

      Poza dla mnie to nie cierpienie - bolało jak nigdy w życiu, ale to jeszcze nie
      oznacza cierpienia.
      Cierpienie to by było gdyby dziecka nie uratowali, a tak to po prostu bolało.

      Dobre początki u Twojego faceta - staraj się to podtrzymać. Choc wiem że należy
      mu się porządny kopniak w dupę i tytuł Dupka roku za takie postępowanie jak
      wcześniej.
    • kai_30 Re: tesciowa miala gorzej 25.05.08, 23:28
      Hehe, chyba wszystkie tak maja, a znakiem szczegolnym jest to wypominanie
      pampersow i pralek automatycznych wink

      Ale i tak mistrzem w kategorii "ja mialam gorzej" jest moja osobista rodzicielka.

      (dygresja: kiedys wpadla do mnie, kiedy mialam przechodzona angine ropna i
      goraczke ok. 40 stopni. Lezalam calkiem zdechla, z lignina kolo ust, bo nie
      moglam lykac sliny. A moja mamusia na jednym wdechu: No ja to kiedys mialam
      taaaaaka angine ty to nie wiesz co to znaczy angina ja to myslalam ze umre tak
      mnie bolalo a kiedys to przeciez nie bylo takich dobrych antybiotykow jak teraz
      co sie nacierpialam to cos okropnego wy to teraz macie dobrze.... I dalej w tym
      guscie smile)) - az czekalam na haslo: kiedys to byly anginy!)
    • nangaparbat3 typowe, powszechne, okropne n/t 25.05.08, 23:31

    • hrabina_murzyna Re: tesciowa miala gorzej 25.05.08, 23:33
      Myślimy, że swoje brudy należy prać we własnym domu. latanie do
      teściowej ze skargą na męża uważam za dziecinadę.
      • carola889 Re: tesciowa miala gorzej 26.05.08, 00:22
        Dziecinade? hmm... chyba nie doczytalas watku. Dziewczyna napisala,
        ze pozalila sie tesciowej, najzwyczajniej w swiecie pozalila
    • lilka69 Re: tesciowa miala gorzej 25.05.08, 23:44
      a ja nawet na tym forum spotykam sie z opiniami,ze jak inni maja gorzej niz ja
      to ja tez powinnam miec źle. a mnie stac mnie na wygodne zycie. jednak w imie
      rownosci los powinien mnie ukarac.
      zawisc i tyle! tesciowa nie moze przebolec, ze kiepsko jej sie wiodlo. to i
      czemu mialoby tobie byc lzej. niech wszyscy maja tak samo.
      • lola211 Re: tesciowa miala gorzej 25.05.08, 23:50
        Niekoniecznie zazdrosc.Niektorzy uwazaja, ze takie gadki podnosza na
        duchu- swiadomosc, ze inni mieli/maja gorzej.
        • tattianka Re: tesciowa miala gorzej 25.05.08, 23:56
          smilemoze to rzeczywiscie mialo tak zadzialacsmile tyle ze ja w tamtym momencie pomyslalam,ze jakbym miala 4 dzieci i meza TYLKO do robienia tych dzieci i krzyku,ze obiad niegotowy itp, to bym popelnila harakiri! wink czyli nie mam tak zle:p
    • kali_pso Re: tesciowa miala gorzej 25.05.08, 23:59
      Z tego co opisałaś, wynika, że rzeczywiście miała gorzejwinkP
    • bea.bea Re: tesciowa miala gorzej 26.05.08, 07:30
      sadze, ze miala racje, ze miała gorzej...
      jabym sie nie zamieniła...

      a ty zamiast sie załoc..powiedz mzowi..nastaw sobie budzik, i przwiń
      dziecko...bo jestem przemeczona...
      facetom, nalezy jasno komunikowac potrzeby...a nie oczekiwac , ze sie
      domyslom...bo sie nie domyslom
      • beniusia79 Re: tesciowa miala gorzej 26.05.08, 07:40
        w koncu tesciowa jest mamusia twojego meza, moglas spodziewac sie
        podobnej odpowiedzi...
    • michasia24 Re: tesciowa miala gorzej 26.05.08, 08:25
      a dlaczego ona ma porozmawiac z twoim mezem? ty nie mozesz?
    • przeciwcialo Re: tesciowa miala gorzej 26.05.08, 08:34
      No wie o czym mówisz- mimo wszystko mamy lepiej- sa pampersy,
      słoiczki, bebika wszelakie których nie trzeba gotowac, pralki
      automatyczne itp.
      Zmeczenie rzecz ludzka ale naprawdę mamy lepiej niz nasze mamy czy
      babcie.
    • majmajka Re: tesciowa miala gorzej 26.05.08, 08:35
      Ano tesciowe najczesciej mialy gorzej...Chocby nie mialy to i tak mialy. A mezowi sama powiedz i wytlusc gruba trzcionka o co Ci chodzi.
    • denea Re: tesciowa miala gorzej 26.05.08, 08:41
      tattianka napisała:
      co sadzicie ?

      Że miała smile
      Tak sobie czasem myślę jak wyglądało kiedyś życie kobiet i normalnie
      chylę czoła wink Może dlatego, że ani moja mama, ani teściowa nie
      uważają, że skoro im było cężko, to i mnie musi być, takie gadanie
      też by mnie wkurzało - a to z kolei jedna koleżanka z pracy,
      specjalistka od tekstów że "wam to się teraz w głowach
      poprzewracało, najpierw samochód, mieszkanie, dopiero potem dziecko
      i nawet prać pieluch wam się nie chce!" - babka w średnim wieku.

      A z mężem sama pogadaj.
      • edytek1 Re: tesciowa miala gorzej 26.05.08, 08:58
        Pewnie, że miała nie było pampersów słoiczków gazet dla matek i
        wielu innych rzeczy. Moja teściowa dorobiła sie pralki kiedy mój maż
        miał 2 lata. Jej mama miała jeszcze gorzej bo poza zajmowaniem się
        dziećmi musiała obrobić cały ogród. Wyobrażam sobie jakim wysiłkiem
        było posiadanie dzieci 30 lat temu ale oczekuję szacunku rownież do
        mojego wysiłku i mojej pracy w domu. Argument kiedyś to było zbyłam
        jednym zdaniem : kiedyś to ludzie za stodołę chodzilia teraz są
        toalety w każdym domu.
        Moja teściowa raczej z zadroscią patrzyła na pieluszki z obrazkami,
        body i nosidełka. Nie przekonała sie do kaszek błyskawicznych ani
        słoiczków. Ciekawe czego pozazdrościmy naszym dzieciom.
    • tosina Re: tesciowa miala gorzej 26.05.08, 08:50
      Widzisz wydajemi sie ze tesciowka Twoja nalezy do grona kobiet u
      ktorych niema co dszukac wsparcia, zrozumienia bo oprocz swego
      czubka nosa nie wiele widzi. Nie wazne w jakiej kwestii ona i tak
      miala ciezej. POdobnie mam z swoja mama. ONa zawsze jest
      biedniejsza, miala ciezej,i wogole cale zycie pod gorke.Stad chyba
      moja awersja do meczennic.

      Masz prawo do zmeczenia,pomimo tych akcesorii jakich ona nie miala.
      A na odp. powiedz jej ze moze mialas lzej technicznie ale wychowac
      dziecko bedzoie ci w takim spoleczenstwie jakie jest teraz o wiele
      ciezej.

      • inez21 Re: tesciowa miala gorzej 26.05.08, 09:05
        Najprostsza prawda życiowa: NIGDY nie skarżyc się na męza do
        teściowej!!!! Przekonałas się o tym na własnej skórze,na drugi raz
        zastanowisz się zanim cos powieszsmile
        Każda mamusia zle zareaguje jeśli skrytykuje się jej synka,bo to tak
        jakbyś zarzuciła jej ze zle go wychowała, ja jak mam problemy z
        męzem to wole się pozalić kolezankom albo mamiesmile
    • triss_merigold6 Jej problem 26.05.08, 09:19
      Moja teściowa też miała gorzej, wszystkie znane mi panie w obecnym
      wieku babciowym miały gorzej i ochoczo to podkreślają. Powiem
      szczerze - wali mnie to. Mój kolega małżonek kiedyś próbował wpuścić
      mnie w kanał pt.: "mamusia sobie radziła a ty narzekasz, że coś
      tam". Wyśmiałam, nie jestem materiałem na męczennicę.
      • chicarica Re: Jej problem 26.05.08, 09:28
        O, właśnie.
        Po pierwsze, w pokoleniu naszych matek i teściowych wręcz modne było robienie z
        siebie męczennicy.
        Po drugie, zależy to też od mentalności i modelu rodziny - ja np. widzę tak
        gigantyczną przepaść między moją matką i teściową, że nie sądzę, żebyśmy w wielu
        sprawach się dogadały, prędzej matce się zwierzę, bo mentalnie moja teściowa
        jest bardziej podobna do pokolenia moich babć niż mamy.
        Po trzecie, teściowa i tak stanie po stronie swojego syna, a Ty co najwyżej
        wyjdziesz na lenia.
        • triss_merigold6 Re: Jej problem 26.05.08, 09:40
          Z moją teściową mogłabym się co najwyżej zjednoczyć w narzekaniu na
          zły i niekorzystnie zmieniający się świat etc. Teściowa mojej
          teściowej a babka kolegi małżonka, posiadaczka męża agresywnego
          alkoholika, głosiła otwarcie tezę, że jak chłop baby nie bije to jej
          wątroba gnije.
          Moja matka typem męczennicy nie była na szczęście ale też trochę
          starała się sprzedać mi polsko-kulturowy przekaz, na szczęście nie
          udało się.
          • bea.bea Re: Jej problem 26.05.08, 10:11
            smile)
            moja matka meczennica nie byla...babcia jest damado dzis ...i meczeństwie chyba
            wogóle mało wie...smile

            za to jak czytam to forum...to sporo meczennic tu znajduje...smile
      • kasia.kul Re: Fajnie tu 26.05.08, 09:39
        Wiecie co jak tak sobie czytam o teściowych to smiać mi się chce smile
        Moja do czasu też była niezłą zołzą ale teraz sama już nie wiem czy
        to teściowa się zmieniła czy ja. Kiedyś wkurzało mnie prawie każde
        słow, ona też wiedziała wszystko najlepiej, jak się pożaliłam na
        męża to też trzymała jego stronę wiecie koszula zawsze bliższa
        ciału. Nie powiem teściowa dobrze dała mi w kość wiele nocy
        przepłakałam ale puściłam wszystko w niepamięć. Nie zaprzyjażnię się
        z nią nie pokocham ale sama kiedyś do niej powiedziałam, że teściowa
        i synowa czy też teściowa i zięć wcale nie muszą się kochać i
        uwielbiać ale muszą się szanować, ja musze szanować ją bo jest matką
        mojego męża a ja oczekuję szacunku od teściowej , bo jestem żoną jej
        syna, teraz to ja mu piorę gotuję sprzatam wychowuję nasze wspólne
        dziecko i szacunek mi się też należy pomimo tego że jestem wiele
        młodsza od niej. Teraz żyjemy z teściową w bardzo poprawnych
        stosunkach myślę, że nawet się lubimy, czasem jak to teściowa coś
        tam wypali ale ja już tego chyba nawet nie zauważam albo tez jednym
        uchem wpadnie a drugim wypadnie. Dzisiaj zadzwoniłam do tesciowej
        żeby złożyć jej życzenia z okazji Dnia Matki nie wiem czy jej syn a
        mój mąż do niej zadzwonił ale ja zadzwoniłam z życzeniami bo jestem
        jej wdzięczna za takiego męża którego przeciez dobrze wychowała i
        którego ja kocham, z którym wspieramy się w trudnych sytuacjach a
        było ich naprawdę wiele. Pomaga mi w domu, przy zwykłych codziennych
        porządkach, gotowaniu itp, bo przecież to własnie teściowa jego tego
        nauczyła. Dzięki mamo smile
        • tattianka Re: Fajnie tu 26.05.08, 09:44
          ot co. ja do swojej tez zadzwonie z zyczeniami a moj maz nie. ale to on pokaze brak taktu a nie ja.
          • mamamamba Re: Fajnie tu 26.05.08, 10:53
            a ja do mojej nie zadzwonie bo mowie jej po imieniu a nie mamusi! hehee
    • dirgone Re: tesciowa miala gorzej 26.05.08, 09:43
      No to ja mam wyjątkową mamę i teściową - obie wielokrotnie ze współczuciem
      mówiły, że one miały dużo lepiej. Dziecka jeszcze nie mam, ale jak będę miała,
      to szczerze wątpię, żeby mi coś o jakichś pieluchach tetrowych zaczęły
      opowiadać. Prędzej będą mówić o tym, że łatwiej im się żyło, miały więcej pomocy
      i bez problemu dostawały dla nas (mnei i lubego) miejsce w przedszkolu.
    • mamamamba Re: tesciowa miala gorzej 26.05.08, 10:42
      sadze, ze niepotrzebnie jej sie pozalilas. komu jak komu, ale tesciowej..?! ja
      mojej czasem dogryzam, ze "nikt nie nauczyl Mezusia myc okien..ojoj..to ja
      naucze!!". tez miala TAK ZLE i 3 dzieci. co mnie to, mezulka to ja musialam
      wychowac tongue_out
    • nutka07 W czym problem? 26.05.08, 10:43
      W tym, ze tesciowa nie zachowala sie po Twojej mysli?
      Czy w tym, ze maz nie wstaje?

      tattianka napisała:

      > Pozalilam sie tesciowej ze jestem przemeczona a maz nie chce wstac raz na jakis
      > czas do dziecka w nocy.
      > i co uslyszalam? nie ze z nim pogada tylko-"ja to dopiero mialam ciezko

      Oczekiwalas, ze pogada z Twoim mezem???

      Ja jak bylam panna to potencjalne tesciowe same chcialy, zebym z nimi gadala a
      nie z chlopakiem O_O jedna zawsze mowila: Trzymaj ze mna!
      Nie moglam pojac jak mialabym trzymac z z tesciowa zamiast z wlasnym facetem.
    • mamamamba mialy gorzej?! 26.05.08, 10:44
      niby tak.. tylko mialy te przyjemnosc do 3go roku z. siedziec z
      dzieckiem.przynajmniej wiekszosc mam (z mojego srodowiska). a teraz czlowiek
      ledwo na 1 w 2 moze zarobic.
      • dzoaann Re: mialy gorzej?! 26.05.08, 11:58
        na pewno miały gorzej technicznie, co do jakości życia w socjalizmie, to sie nie
        wypowiem. Ale to, czy taki komentarz usłyszysz zalezy od osoby i jej charakteru.
        Teściowa pod tym względem jest ok, ale moja matka to typowa męczennica, ktora
        fakty przeinacza. jej ulubione powiedzenie, to,że jej nikt dzieci nie bawił,
        więc ona moich tez nie bedzie. Nijak ma sie to do rzeczywistośći-doskonale
        wiem,że jak zaszła w ciążę drugi raz, to mó najstarszy brat, który miał wtedy
        półtora roku mieszkał w innej wiosce u babci,żeby jej było lżej. Do siebie
        wzieli, go po okolo pół roku. Dlatego tez teksty niektórych trzeba sobie
        odpuścic i tyle.
    • fergie1975 Re: tesciowa miala gorzej 26.05.08, 15:04
      ale to normalne, nie zauwazylaś? z czymkolwiek się pozalisz do
      innego człowieka, to usłyszysz nie słowa wsparcia i pocieszenia,
      tylko jak to ona/on ma cięzko w życiu, zawsze ktoś ma gorzej...
      to... chyba tylko się cieszyć, nie? wink
    • 18_lipcowa1 tez moge cos dodac. 26.05.08, 17:39
      podobne rzeczy slyszlam od mojej tesciowej ale nie w kontekscie do
      mnie tylko tak ogolnie, ze teraz latwiej bo sloiczki,pampresy
      ogolnie nie ma kobieta nic do narzekania i opowiadania jak ma gorzej

      tylko jej podejscie do porodu jest fajne- bo jak ona rodzila synow
      to miala 21 i 22 lata i nawet nie jeknela bo mialo bolec i bolalo
      ale wiedziala ze musi urodzic i tyle.
    • anika772 Re: tesciowa miala gorzej 26.05.08, 17:54
      Sądzę że to nie jej, a mężowi powinnaś się "żalić" i od niego
      wymagać współpracy i zaangażowania.
      Bo słowa "pomoc" w tym kontekście to ja bardzo nie lubię.
    • myelegans Re: tesciowa miala gorzej 26.05.08, 20:37
      A moi rodzice na odwrot, tweirdza, ze teraz rodzicielstwo jest zdecydowanie
      trudniejsze i pampersy i sloiczki nie rekompensuja, niepewnosci zawodowej,
      stresu kredytowego i wszystkiego zwiazanego z tzw. zyciowym startem.
      rozpoczynajac od znalezienia zlobka/niani/przedszkola, po obozy i kolonie,
      odwozenie dzieci do szkol, na zajecia, tego,ze ludzie pracuja wieksza ilosc
      godzin, tego, ze czesto rodziny sa rozbite z powodu wyjazdow zarobkowych. Sami
      przyznaja, ze oni mieli moze nie latwiej, ale prosciej i mniej stresowo.
      • sylwi-a-25 Re: tesciowa miala gorzej 26.05.08, 21:46
        Moja tesciowa tez lubi sobie pogadac, ale ja nigdy na to nie reaguje
        no i to denerwuje, az jej wlosy na plecach stajasmile))) Obojetnie czy
        chodzilo o sloiki, czy o karmienie butelka (nie moglam piersia bo
        mialam bardzo ciezke zapalenie pluc zaraz po porodzieitd...
        Za to moja mama co ma 13 rodzenstwa i jest najstarsza musiala tak od
        10 roku zycia wszystko robic, pomagac babci, tak jak opowiada to
        naprawde bylo ciezko... Ale nigdy mi nie powiedziala oh tylko nie
        marudz bo masz dobze, moja mama sie cieszy ze jej dzieci moga swoje
        dzieci wychowac w takich warunkach jak dzisiaj istnieja!!!

        A co do meza, to o takim czyms to sama z nim porozmawiaj, do tego
        nie jest tesciowa potrzebna.

        pozdrawiam
    • rotera Re: tesciowa miala gorzej 27.05.08, 08:18
      no tak...
      ja tez wiecznie o tej pralce, suszarce, zmywarce i pampersach słysze

      tylko że mój teść pracował codziennie do 15, a mój mąż do 21
      tylko że ja mieszkam sama
      moja teściowa w jednym domu z rodzicami
      ja mam dzieci z różnicą 2,5
      ona 7 lat


      no i faktycznie...
      dziadkowie na wnuka 'zerkali', chodziła do łazienki normalnie np,
      mąż od 15 w domu był, na podwórku z wózkiem, a ona po 15 wszystko
      robiła SAMA tzn gotowała sobie obiad, sprzątała, prała...

      ja SAMA z dziecmi, łazienka wiecznie otwarta, mąż o 21, dzieci już
      śpią, a obiad, sprzatanie i pranie robie SAMA, tyle że z 4latkiem i
      prawie 2 latkiem


      jej SAMA i moje SAMA to dwa zupełnie inne słowa,
      no ale ona nie miała pampersów i pralki (automatycznej, bo franie
      miała)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka