Wczoraj byłam na wiekszych zakupach przed wyjazdem i widziałam panią
z dzieckiem pewnie w wieku moejej córki spacerującą po sklepie.
Jakoś tak co chwilę na siebie trafiałyśmy - może dlatego że obie z
dziecmi byłysmy

Chłopczyk co chwilę coś zajadał, a to bułeczkę, a to chipsy, potem
popijał soczek.
I ciekawa jestem czy pani za te rzeczy zapłaciła, no bo jak mały
bułke zjadł i soczek wypił to "śladów" nie ma.
Wiem że jest dużo takich osób które dokarmiają dziecie w sklpie.
Jak dla mnie to niezbyt fajne, niech się trafi z pięć takich osób na
dzień i sklep jest troche do tyłu.
Nie powiem czasem zdarza sie mi dac małej cos do picia jak zakupy
sie przedłużają a w sklepie upał, zawsze jednak zostawiam opakowanie
i płace w kasie.
A wy co o tym myślicie???