Proponuję taki oto temat z życia gwiazd. Mamy dwie postawy: Angelina, która
zgadza się na sesje zdjęciową swoich maleńkich dzieci za grube miliony i
przekazuje pieniądze na cele dobroczynne. I Nicole Kidman, która odrzuciła
taką propozycję, uznając, że takie "interesy dotyczące dzieci nie są właściwe
i sami z mężem podejmą decyzję kiedy i jak pokazać światu swoje dziecko",
oczywiście nie godząc się na kontrakty. Jednocześnie obie aktorki słyną z
hojności i zaangażowania w dobroczynność, obie dają kupę kasy na fundacje,
obie są przedstawicielkami UNICEFu. Która decyzja wydaje sie wam słuszniejsza?
Albo inaczej: gdybyście były tak piękne i sławne, jakbyście zareagowały?
Ja chyba jednak tak jak Nicole. Taka sesja dla noworodków musi być chyba
strasznie stresująca. I jakoś tak dziwnie bym się czuła dając te zdjęcia do
gazet.
No, to teraz wy - temat lajtowy, może się nie pokłócimy