Dodaj do ulubionych

moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D

26.07.08, 15:23
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=82626711
smile

ja rozumiem ze kogos to moze dziwic ze udaje mi sie pogodzic wiele zajec, ale
zeby od razu wyrokowac ze to fikcja? big_grin
Obserwuj wątek
    • emma_waw Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 15:47
      Napisze to ,bo wyraźnie tego oczekujesz:

      Ach , jaka jestes wspaniała!!
      • zonka77 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 17:45
        czy ja wiem czy speedymika tego oczekuje...?
        Jak dla mnie jest zupełnie normalna i zgadzam się że można sobie radzić
        spokojnie ze wszystkim. Nie dziwi mnie to co napisała ale dziwi mnie to
        niedowierzanie z jakim się spotkała...
        • brzoza1644 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 19:38
          Jak to opowiedziałam mężowi był zszokownany, ze ktoś moze być tak
          wstretnie zazdrosny i psuje humor oosbie, ktora radzi sobie z
          obowiązkami i nie narzeka, jak to jej ciężko przy jednym, nie
          raczkującym jeszcze dziecku.
        • nangaparbat3 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 27.07.08, 23:20
          Nie dziwi mnie to co napisała ale dziwi mnie to
          > niedowierzanie z jakim się spotkała...


          Ale przy zabku w 10. tygodniu ja tez wymieklamwink
          • speedymika Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 28.07.08, 09:26
            ja tez jestem w szoku

            ale powiedzcie

            co to moze byc
            biale, malutkie, jak malutka kreseczka biala na dziasle,jak sie dotknie to ostre
            i wystajace a nie przeswitujace

            ??

            w czwartek idziemy do pediatry to bede miala fachowa ocene co jest grane, no ale
            kurcze, co to innego moze byc....
    • koliberek400 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 19:49
      ale po co robisz sensacje z powodu tego,ze zajmujesz sie swoim
      dzieckiem.Szczerze?to trudno uwierzyc w to co piszesz,sama mam
      dwojke dzieci,corcia byla aniolkiem(zreszta teraz tez jest),ale
      nawet przy niej nie bylo mowy o czynnosciach o ktorych ty
      piszesz.Synek to maly urwisek,wiec przy nim nawet czasami posprzatac
      nie mam czasu.A co do noszenia dziecka w huscie tylko po to,zeby
      sobie posiedziec przed netem,albo karmienie na poduszce to dla mnie
      glupota.Albo gotowanie z dzieckiem w huscie,tego to juz w ogole nie
      bede komentowac.Jak ci podrosnie to bedziesz z nia wszedzie
      chodzila,nawet do ubikacji,tak sie przyzwyczai do
      mamusi...Generalnie to nie wiem po co w ogole utworzylas ten watek
      • marianna72 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 19:57
        koliberek400 napisała:

        > ale po co robisz sensacje z powodu tego,ze zajmujesz sie swoim
        > dzieckiem.Szczerze?to trudno uwierzyc w to co piszesz,sama mam
        > dwojke dzieci,corcia byla aniolkiem(zreszta teraz tez jest),ale
        > nawet przy niej nie bylo mowy o czynnosciach o ktorych ty
        > piszesz.
        Czynnosci o jakich pisze autorka to gotowaniew zakupy sprzatanie
        prasowanie forumowanie , dbanie o siebie i seks
        No normalne czynnosci , ktore sa wykonywane mysle w kazdym domu.
        Nie pisze o nurkowaniu wspinaczkach wysokogorskich ,rajdach
        samochodowych.
        O czynnosciach,ktore trzeba wykonac, czynnosci podstawowe i tyle.
        Przeciez trzeba cos zjesc i miec co zalozyc na siebie.
        Szczerze dziwie sie ,ze Cie to dziwiwink))


        • koliberek400 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 20:04
          napisalam swoje zdanie.A czy ja pisze,ze sie dziwie czemus? i nie
          mow mi,ze przy 2-miesiecznym dziecku,nie wiem nawet jak
          grzecznym,mozna to wszystko codziennie robic.
          • marianna72 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 20:12
            koliberek400 napisała:

            > napisalam swoje zdanie.A czy ja pisze,ze sie dziwie czemus? i nie
            > mow mi,ze przy 2-miesiecznym dziecku,nie wiem nawet jak
            > grzecznym,mozna to wszystko codziennie robic.

            No mozna a nawet trzeba bo jak inaczejsmile))
            Chyba ,ze masz pokojowke i kucharke to nie trzeba.
            Poza tym pewne czynnosci jak prasowanie nie wykonuje sie codziennie
            ( ja np prasuje 2 razy w tygodniu nie wyciagam zelazka do kazdego
            ciucha tylko robie wieksze jak sie troche tych rzeczy uzbiera)
            Co tam jeszcze bylo, sprzatanie - no niestety trzeba bo jak nie to
            chalupa bedzie wygladac jak po tajfunie a gotowanie tez trzeba bo
            puste brzuchy nie poczekaja do jutra wink)
            Forumowanie czy inna przyjemnosc dlaczego nie dobry sposob to maly
            przy piersi
            Seks, no to juz jak kto lubi,dla mnie codzienny to troche za duzo i
            trudne do organizacji. O ile inne czynnosci mozna wykonywac w
            obecnosci dzieci ta wymaga intymnosciwink
          • moofka Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 20:21
            napisalam swoje zdanie.A czy ja pisze,ze sie dziwie czemus? i nie
            > mow mi,ze przy 2-miesiecznym dziecku,nie wiem nawet jak
            > grzecznym,mozna to wszystko codziennie robic.

            a dlaczego nie
            nastepna naskoczyla na kobite
            pytali, czy potrzebuje pomocy, napisala, ze sobie radzi
            nie madrzy sie, nie poucza, ma kochane spokojne dziecko i robi na co
            ma ochote i to napisala
            kogo to uwiera?
            ja tam jej wierze
            moje dziecko niedawno rozpoczelo drugi miesiac
            odpukac, to zlote, spokojne i nieupierdliwe dziecko
            wiec z dwojka dzieci na ogol radze sobie doskonale sama i jeszcze
            mam obiad i makijaz, czasem - o zgrozo - ciagne dziecko do kuchni smile
            jakby mi sie chcialo, to jeszcze bym wygospodarowala czas na
            codzienne mycie podlog, tylko wole bezplodnie bic piane na foro tongue_out
            chociaz oczywiscie pomoc mamusi zawsze jest mile widziana
            dzisiaj leze z goraczka i moja kochana mama przydreptala do mnie
            pieszo z obiadem i pieciokilowym arbuzem smile
            • mama_kotula Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 20:29
              No i git.
              Mnie tylko jedno tam ekhem... ujęło, cytuję:
              "a swoja droga, to kompletnie nie kumam opowiesci moich kolezanek, jak to one nic nie mogly jak dzieciaki byly malutkie. Ze niby kanapki nei ma kiedy sobie zrobic, a o obiedzie juz nawet nie ma co myslec... Jedna pamietam mi sie zalila ze sie raz na 3 dni kapala, bo nie miala kiedy wskoczyc do wanny.. no paranoja."

              Znaczy tak - to, że przy dziecku da się zrobić wszystko, to mamy w to wierzyć, ale to, że nie da się zrobić nic - to już paranoja i to niewiarygodna tongue_outPP

              Mnie tam w sumie rybka. Przy pierwszym dzieciu przez kilka miesięcy mogłam sobie kiwać palcem w bucie, bo dziecię było zupełnie bezproblemowe - i też pojąć nie mogłam, dlaczego moje koleżanki czasem jęczą i chcą walić łbem w ścianę. A potem... a potem urodziła się Ania tongue_outtongue_outtongue_out
              I teges... zaczęłam kumać tongue_out
              • moofka Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 20:48
                no dobra, to przeoczylam, faktycznie mniej przyjemne
                ja odnioslam sie do kwestii wiary smile
                bo ja wierze, zarowno w kochane nieupierdliwe przytulanki jak i w
                diably wyjace nawet przez sen
                i wiem, ze czesto ani to wina ani zasluga rodzicielki
                spedzilam ostatnio troche czasu ze znajomymi nad jeziorem
                troje niemowlat w podobnym wieku
                jedno darlo sie niemozebnie glosno, czesto i zadziwiajaco
                nieprzerwanie, drugie tylko jak mu nos gruszka czyscili 2 razy
                dziennie smile
                • speedymika Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 21:40
                  oj doczytajcie potem sprecyzowalam o co chodzilo z ta kolezanka od kapania
                  smile
                  mialam na mysli takie rozwlekanie czynnosci pojedynczych ze faktycznie nie da
                  sie wiele zrobic, a ze z nia mieszkalam jakis czas to widzialam na wlasne oczy.
                  dlatego wydaje mi sie ze wiele takich opowiesci wynika wlasnie z tego ze
                  dziewczyny sie nie potrafia sprezyc, nie mowie ze WSZYSTKIE
                  ale nie wierze ze w dzien dziecko CODZIENNIE ani razu nie spi przez pol godziny,
                  a tyle wystarczy zeby sie ochlapac w wannie.

                  i nie chce pochwal, tylko wkleilam bo to dosc zabawne przynajmniej dla mnie -
                  ktos sie upiera ze wie lepiej niż ja, na ile pozwala mi moje dziecko w dzien smile
                  • sebaga Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 21:53
                    > ale nie wierze ze w dzien dziecko CODZIENNIE ani razu nie spi przez pol godziny
                    > ,
                    > a tyle wystarczy zeby sie ochlapac w wannie.

                    mój spał nie pół a nawet 2,5 godziny.. w wózku na spacerze. Tak było przez kilka
                    miechów. Jak wracałam to tylko spaaać chcialam a nie gotować, prac i sprzatac.
                    A Tobie gratuluję organizacji, szczerze. I zyczę więcej zrozumienia dla innych,
                    bo dzieci są różne i matki rownież.
                  • sir.vimes Prześpi czy nie prześpi... Gdzie jest tata? 27.07.08, 15:46
                    Nie rozumiem czego innego.

                    Gdzie jest ojciec dziecka?

                    24 h na dobę w pracy?

                    A może dziecko potrzebuje stałej asysty dwóch osób? hehehe

                    NIE ROZUMIEM jak mężczyźni mogą coś takiego robić swoim żonom . I jak te żony
                    mogą do tego dopuszczać.

            • koliberek400 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 21:10
              no nie,ale narobilas!!!przez ciebie mam teraz taaaaka ochote na
              arbuza!!!!!chyba nie mam wyjscia i musze pedzic do sklepu smile
          • agamama123 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 27.07.08, 09:51
            Serio?
            Kiedy urodził się mój TRZECI syn miałam codziennie: posprzatane, ugotowane,
            dzieci wyspacerowane, na forum siedziałam. Z dziećmi się bawiłam, nie
            przepychałam z kąta w kąt. No i doba jednak trwała u mnie 24 godziny. I powiem
            ci, że było mi o niebo łatwiej niż gdy moi starsi synowie byli mali bo wtedy
            dochodziła kilkugodzinna rehabilitacja 6 dni w tygodniu. I jakoś nie czułam się
            jak psu z gardła wyjętasmile
            Da się.
          • zonka77 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 27.07.08, 20:18
            można smile Przynajmniej przy grzecznym - przy "niegrzecznym" nie wiem bo moja
            córka była bardzo spokojna.
            Może po prostu Tobie się nie udaje a innym tak?
            • zonka77 źle się wkleiło... 27.07.08, 20:18
              miało być pod:
              > "i nie
              > mow mi,ze przy 2-miesiecznym dziecku,nie wiem nawet jak
              > grzecznym,mozna to wszystko codziennie robic"
    • katrio_na Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 22:00
      No bo nie ma opcji aby do końca było tak idealnie...Wiadomo, że z
      miesięcznym czy 2-miesięcznym dzieckiem nie pójdę do Centrum
      Handlowego (nie ze względu, że ono by nie wytrzymało ale ze względu
      na jego zdrowie pojęte w bardzo szerokim aspekcie).
      Są miejsca gdzie dziecko przebywając będzie się świetnie bawiło ale
      są miejsca gdzie będzie się jedynie męczył.
      Dziecko można zabrać w dużo miejsc ale nie oszukujmy się nie
      wszędzie.
      Robiłam i robię dużo z moim dzieckiem ale nie robię też dużo
      rzeczy wink
      I były a owszem dni, że nie było obiadu, że nie miałam siły się
      doczołgać do łazienki... Ty masz dopiero za sobą 2 miesiące. Może
      pogadamy za 6 lat?
      Ale podziwiam ja przez pierwsze 2 miesiące nie wiedziałam na jakiej
      planecie się znajduję - pewnie dziecko nie ma kolek a Ty nie masz
      bóli po porodzie?
      Widzisz, nie można wszystkich brać swoją miarą bo świat byłby za
      idealny. Nic nie jest ani czarne ani białe - zwykle jest duuużo
      odcieni szarości. Tyle, że ludzie na siłę starają się operować tylko
      tymi dwoma barwami...

      A z pomocy krewnych i znajomych królika korzystałam i korzystam ile
      się da i nic a nic nie czuję się z tego powodu źle wink Uwielbiam się
      dzielić swoim dzieckiem wink
      • speedymika Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 27.07.08, 09:17
        fakt, kolki nas ominęły, za to wojujemy z AZS i alergia,np dzisiaj nie spie od 2
        w nocy-Ola była niespokojna i się drapała. do tego wiadomo, smarowania, ja na
        ścisłej diecie, no każdy kto przerabia to wie, ze to nie takie hop siup

        zdaje sobie sprawę ze obecny przyjemny stan może się zmienić, poza tym przyjdzie
        czas ze MAla będzie raczkować, wiec trzeba będzie jej pilnować ciągle. dlatego
        tak bardzo sie ciesze ze poki co jest jak jest smile

        do marketu w CH chodze od kiedy skonczyla miesiac smile
        zasypia chwile po wejsciu, jeszcze ani razu mi sie tam nie rozmarudziła, więc
        wydaje mi się ze nie jest dla niej męczące, a przynajmniej robię sobie sama
        zakupy, przy diecie jaką mam, wolę sama sprawdzić etykiety, mąż juz zaliczyl
        parę wpadek w tym temacie.

        pozdrawiam smile
        • ela82 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 27.07.08, 12:19
          a mi najbardziej podobalo sie w tamtym watku powiazanie smazenia
          plackow z autyzmem smile
        • elske speedymika... 27.07.08, 13:06
          ...jak czytalam Twoj opis dnia,to tak jakbym czytala o sobie.Roznica jest taka
          ze ja mam 2 dzieci (cora,3,5 roku i syn 3 mies) i nie pracuje,za to 2x w tyg
          chodze z dziecmi do przedszkola na zajecia (syn mial 2 tyg jak zabralam go
          pierwszy raz).Tez codziennie sprzatam,gotuje obiady,wychodze na spacer i po
          drodze robie bieżące zakupy,uzywam chusty,a jak maly spi na poduszce do
          karmienia,albo jest w trakcie jedzenia,to podczytuje sobie forum,czasami cos
          pisze (tak jak teraz).A prasowanie jest wiezorem,jak maly juz zasnie (zasypia do
          godz .21.00).Cora o 20.00 juz nie wychodzi ze swojego pokoju-albo kladzie sie od
          razu spac,albo jeszcze przed snem sie bawi).
          Ja w ogóle twierdze ze szczesciara jestem,bo trafily mi sie dwa egzemplarze
          spiaco-jedzace.Cora taka byla jako niemowlak,syn jest taki sam.
          A jak chodze z synem na szczepienia to polozna nadziwic sie nie moze,ze przy
          dwojce dzieci wygladam jak osoba wyspana,wypoczeta ,zrelaksowana.
        • sir.vimes a to jednak nie jest za różowo 27.07.08, 15:48
          > do marketu w CH chodze od kiedy skonczyla miesiac smile

          może maz jednak potrafi opanować niesamowitą kwestię zakupów?

          Dziecko nie musiałoby męczyć sie w markecie. Bo zaręczam ci , ze się męczy -
          choćby ze wzgledu na hałas. A to, że śpi ... A co ma robić? Czytać daty ważności?
          • speedymika Re: a to jednak nie jest za różowo 28.07.08, 09:31
            normalnie to on jest spec od zakupow.
            ale przez to ze wiele rzeczy nie moge jesc teraz, to po prostu wole sama
            sprawdzic te etykiety. juz pare razy przeoczyl w skladzie zakazane skladniki.
            nie jest tak dokladny po prostu.

            wydaje mi sie ze raczej by marudzila gdyby męczyl ja sklep?
            nie musi czytac ale zawsze moze sie wsciec i zaczac ryczec...
            • nangaparbat3 Re: a to jednak nie jest za różowo 28.07.08, 09:58
              Sklep stanie sie problemem za parę miesiecy, zacznie sie jesienno-zimowy sezon
              grypowy, dziecku przestana wystarczac przeciwciała zawarte w Twoim pokarmie, a
              samo nie bedzie jeszcze umialo wytwarzac dośc wlasnych, i wtedy przebywanie w
              duzych skupiskach obcych ludzi jest po prostu niebezpieczne, ja nie mowie, zeby
              dziecko zamurowac, ale duzych skupisk na pewno lepiej unikac.
              • speedymika Re: a to jednak nie jest za różowo 28.07.08, 10:08
                no tak, na jesien-zime masz racje, nie jestesmy zwolennikami 'chuchania i
                dmuchania' na dziecko, okna sa pootwierane w domu itd, ale przeginac nie ma sensu
    • jowita771 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 27.07.08, 14:40
      Nie rozumiem zaskoczenia tej forumowiczki. Ja też robiłam te wszystkie rzeczy
      zaraz po powrocie ze szpitala i wydawało mi się to naturalne. Na początku nawet
      gotowałam pieluchy na gazie, bo miałam taką fantazję i prałam dziecka ubranka
      ręcznie, a ubranek miałam mało, więc prałam często. Obiad był zawsze ugotowany,
      a ja jeszcze poforumować zdążyłam. Fakt, że dziecko z tych spokojnych, bez tego
      byłoby całkiem inaczej.
    • liwilla1 Re: dlaczego fikcja? 27.07.08, 15:18
      mialam bardzo podobnie jak Ty, maly byl bardzo malo wymagajacym bobasem, i jak
      mial 2 miesiace nie tylko bardzo duzo spal (praktycznie niemalze cala dobe) ale
      nie plakal, kolek nie mial. latwo udawalo mi sie organizowac czas w domu i
      prawie nie czulam obecnosci dziecka, chociaz w chuście go nie nosilam.
      sprzatalam, pralam, gotowalam wymyslne i czasochlonne obiadki, dwa razy spacerek
      dziennie z dzidzkiem tez byl. wszystko skonczylo sie wraz ze wzrostem mobilnosci
      szkraba smile
      • sebaga Re: dlaczego fikcja? 27.07.08, 17:41
        to u mnie odwrotnie, z wiekiem malego mam więcej czasu na wszystko smile
        Ale pewnie się to zmieni, narazie ma 27 miesięcy i bunt go jeszcze nie dopadł..
    • nangaparbat3 bardzo Ci zazdroszczę 28.07.08, 08:04
      kiedy byłam w ciąży, marzyłam, ze dziecko będę nosic w chuscie, jak Cyganka, ale
      jakoś nie wyszlo, własciwie nie wiem czemu, to było dawno (corka ma 17 lat),
      chust wtedy u nas nie uzywano, ale to zadne wytlumaczenie, zaluję.
      Z tego co pamietam, wychowywanie noworodka jest wielka przyjemnoscią - maluch
      głównie spi, ma się mnóstwo czasu dla siebie - juz nigdy nie bedzie równie
      dobrze, do nastolectwa.
      W tym co piszesz o swoim rytmie dnia dostrzegam jednak dwa niebezpieczeństwa.
      Pierwsze - dla Ciebie. Wyglada na to, ze nie zostawiasz sobie zadnych czasowych
      luzow, wpelniona jest minuta po minucie - a dziecko bedzie Ci zajmwac z miesiaca
      na miesiac wiecej czasu, potrzebowac coraz więcej Twojej uwagi. Doba się nie
      rozciagnie, Twoje zasoby energii i spokoju nie zwielokrotnia się - trzeba bedzie
      z czegoś rezygnowac, i to moze okazac sie bardzo trudne.
      I zaniepokoilo mnie jeszcze to:

      >>>>> na necie siedze jak karmie. POduszka do karmienia to swietny wynalazek - mozna
      spokojnie łączyc te dwie czynności


      Pamietam karmienia, przez pierwsze 4 miesiace karmiłam niemal bez przerwy, bo
      dziecko przenosiłam trzy tygodnie i urodzilam skórę i kosteczki, więc
      nadrabiala. I pamietam, ze w karmieniu moze nawet wazniejszy niz samo jedzenie
      byl kontakt, bliskośc naszych ciał, ale też kontakt wzrokowy. To było
      siedemnascie lat temu, ale pamietam jakby wczoraj: patrzylysmy sobie w oczy,
      skupione na sobie nawzajem, i nie bylo nic ważniejszego.
      Pamietam też, ze po kilku miesiacach, kiedy corka podrosla, karmienia były
      owiele rzadsze, lecz dluższe, troche juz mnie nuzyły, próbowalam karmiac czytac
      za jej plecami - i nie dalo się. BYła żywym, ale bardzo spokojnym niemowleciem,
      od 6. tygodnia przesypiala cale noce, budzila sie usmiechnieta, ale w czasie
      karmienia wymagała całkowitej uwagi.
      Mnie sie zdaje, ze forumowanie w czasie karmienia to nie jest dobra opcja.
      Dziecku nalezy sie trochę pełnej uwagi, a nie tylko proste przystawienie do
      piersi. KArmienie noworodka - a Twoja coreczka jest wciąż jeszcze noworodkiem -
      to nie czynnośc mechaniczna. Przez sposób, w jaki ja karmisz, budujesz podwaliny
      jej postrzegania swiata i samej siebie.
      Piszesz o alergii, na ktora nie pomagaja lekarstwa. Alergie nalezą do chorób
      psychosomatycznych - pomyśl zreszta, jak mała ma Ci powiedziec, ze potrzeba jej
      wiecej Twojej uwagi? Dziecko nie zna slów, mówi ciałem.
      • speedymika Re: bardzo Ci zazdroszczę 28.07.08, 09:38
        co do pierwszego tematu, to owszem do 17-stej (powrot meza z pracy) ciagle cos
        robie. ale potem juz odpoczywam i zajmuje sie wylacznie dzieckiem. wieczorem tez
        klade Ole o 21-szej, i jeszcze godzine mam wylacznie dla siebie i meza
        a z tym kontaktem wzrokowym to wlasnie jest dziwna rzecz, bo na tej poduszce do
        karmienia wychodzi ze Olka jest troche bokiem do mnie i patrzy sie w cyca a nie
        we mnie.

        wiem o tym ze tak powinno byc i pare razy kombinowalam jak ja ulozyc zebysmy sie
        na siebie patrzyly, ale nie wychodzi mi to jakos. jak karmie 'z reki', bez
        poduchy, to ok. wtedy jest ksiazkowo.
        a Olka z kolei ta podusie bardzo lubi i nieraz spi mi na niej na kolanach i z
        godzine - i nie ma szans jej przelozyc do lozeczka, awantura od razu smile

        jak ktos mial tez tak z poduszka to moze podpowie gdzie robie blad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka