speedymika 26.07.08, 15:23 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=82626711 ja rozumiem ze kogos to moze dziwic ze udaje mi sie pogodzic wiele zajec, ale zeby od razu wyrokowac ze to fikcja? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
emma_waw Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 15:47 Napisze to ,bo wyraźnie tego oczekujesz: Ach , jaka jestes wspaniała!! Odpowiedz Link Zgłoś
zonka77 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 17:45 czy ja wiem czy speedymika tego oczekuje...? Jak dla mnie jest zupełnie normalna i zgadzam się że można sobie radzić spokojnie ze wszystkim. Nie dziwi mnie to co napisała ale dziwi mnie to niedowierzanie z jakim się spotkała... Odpowiedz Link Zgłoś
brzoza1644 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 19:38 Jak to opowiedziałam mężowi był zszokownany, ze ktoś moze być tak wstretnie zazdrosny i psuje humor oosbie, ktora radzi sobie z obowiązkami i nie narzeka, jak to jej ciężko przy jednym, nie raczkującym jeszcze dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 27.07.08, 23:20 Nie dziwi mnie to co napisała ale dziwi mnie to > niedowierzanie z jakim się spotkała... Ale przy zabku w 10. tygodniu ja tez wymieklam Odpowiedz Link Zgłoś
speedymika Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 28.07.08, 09:26 ja tez jestem w szoku ale powiedzcie co to moze byc biale, malutkie, jak malutka kreseczka biala na dziasle,jak sie dotknie to ostre i wystajace a nie przeswitujace ?? w czwartek idziemy do pediatry to bede miala fachowa ocene co jest grane, no ale kurcze, co to innego moze byc.... Odpowiedz Link Zgłoś
koliberek400 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 19:49 ale po co robisz sensacje z powodu tego,ze zajmujesz sie swoim dzieckiem.Szczerze?to trudno uwierzyc w to co piszesz,sama mam dwojke dzieci,corcia byla aniolkiem(zreszta teraz tez jest),ale nawet przy niej nie bylo mowy o czynnosciach o ktorych ty piszesz.Synek to maly urwisek,wiec przy nim nawet czasami posprzatac nie mam czasu.A co do noszenia dziecka w huscie tylko po to,zeby sobie posiedziec przed netem,albo karmienie na poduszce to dla mnie glupota.Albo gotowanie z dzieckiem w huscie,tego to juz w ogole nie bede komentowac.Jak ci podrosnie to bedziesz z nia wszedzie chodzila,nawet do ubikacji,tak sie przyzwyczai do mamusi...Generalnie to nie wiem po co w ogole utworzylas ten watek Odpowiedz Link Zgłoś
marianna72 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 19:57 koliberek400 napisała: > ale po co robisz sensacje z powodu tego,ze zajmujesz sie swoim > dzieckiem.Szczerze?to trudno uwierzyc w to co piszesz,sama mam > dwojke dzieci,corcia byla aniolkiem(zreszta teraz tez jest),ale > nawet przy niej nie bylo mowy o czynnosciach o ktorych ty > piszesz. Czynnosci o jakich pisze autorka to gotowaniew zakupy sprzatanie prasowanie forumowanie , dbanie o siebie i seks No normalne czynnosci , ktore sa wykonywane mysle w kazdym domu. Nie pisze o nurkowaniu wspinaczkach wysokogorskich ,rajdach samochodowych. O czynnosciach,ktore trzeba wykonac, czynnosci podstawowe i tyle. Przeciez trzeba cos zjesc i miec co zalozyc na siebie. Szczerze dziwie sie ,ze Cie to dziwi)) Odpowiedz Link Zgłoś
koliberek400 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 20:04 napisalam swoje zdanie.A czy ja pisze,ze sie dziwie czemus? i nie mow mi,ze przy 2-miesiecznym dziecku,nie wiem nawet jak grzecznym,mozna to wszystko codziennie robic. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna72 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 20:12 koliberek400 napisała: > napisalam swoje zdanie.A czy ja pisze,ze sie dziwie czemus? i nie > mow mi,ze przy 2-miesiecznym dziecku,nie wiem nawet jak > grzecznym,mozna to wszystko codziennie robic. No mozna a nawet trzeba bo jak inaczej)) Chyba ,ze masz pokojowke i kucharke to nie trzeba. Poza tym pewne czynnosci jak prasowanie nie wykonuje sie codziennie ( ja np prasuje 2 razy w tygodniu nie wyciagam zelazka do kazdego ciucha tylko robie wieksze jak sie troche tych rzeczy uzbiera) Co tam jeszcze bylo, sprzatanie - no niestety trzeba bo jak nie to chalupa bedzie wygladac jak po tajfunie a gotowanie tez trzeba bo puste brzuchy nie poczekaja do jutra ) Forumowanie czy inna przyjemnosc dlaczego nie dobry sposob to maly przy piersi Seks, no to juz jak kto lubi,dla mnie codzienny to troche za duzo i trudne do organizacji. O ile inne czynnosci mozna wykonywac w obecnosci dzieci ta wymaga intymnosci Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 20:21 napisalam swoje zdanie.A czy ja pisze,ze sie dziwie czemus? i nie > mow mi,ze przy 2-miesiecznym dziecku,nie wiem nawet jak > grzecznym,mozna to wszystko codziennie robic. a dlaczego nie nastepna naskoczyla na kobite pytali, czy potrzebuje pomocy, napisala, ze sobie radzi nie madrzy sie, nie poucza, ma kochane spokojne dziecko i robi na co ma ochote i to napisala kogo to uwiera? ja tam jej wierze moje dziecko niedawno rozpoczelo drugi miesiac odpukac, to zlote, spokojne i nieupierdliwe dziecko wiec z dwojka dzieci na ogol radze sobie doskonale sama i jeszcze mam obiad i makijaz, czasem - o zgrozo - ciagne dziecko do kuchni jakby mi sie chcialo, to jeszcze bym wygospodarowala czas na codzienne mycie podlog, tylko wole bezplodnie bic piane na foro chociaz oczywiscie pomoc mamusi zawsze jest mile widziana dzisiaj leze z goraczka i moja kochana mama przydreptala do mnie pieszo z obiadem i pieciokilowym arbuzem Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 20:29 No i git. Mnie tylko jedno tam ekhem... ujęło, cytuję: "a swoja droga, to kompletnie nie kumam opowiesci moich kolezanek, jak to one nic nie mogly jak dzieciaki byly malutkie. Ze niby kanapki nei ma kiedy sobie zrobic, a o obiedzie juz nawet nie ma co myslec... Jedna pamietam mi sie zalila ze sie raz na 3 dni kapala, bo nie miala kiedy wskoczyc do wanny.. no paranoja." Znaczy tak - to, że przy dziecku da się zrobić wszystko, to mamy w to wierzyć, ale to, że nie da się zrobić nic - to już paranoja i to niewiarygodna PP Mnie tam w sumie rybka. Przy pierwszym dzieciu przez kilka miesięcy mogłam sobie kiwać palcem w bucie, bo dziecię było zupełnie bezproblemowe - i też pojąć nie mogłam, dlaczego moje koleżanki czasem jęczą i chcą walić łbem w ścianę. A potem... a potem urodziła się Ania I teges... zaczęłam kumać Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 20:48 no dobra, to przeoczylam, faktycznie mniej przyjemne ja odnioslam sie do kwestii wiary bo ja wierze, zarowno w kochane nieupierdliwe przytulanki jak i w diably wyjace nawet przez sen i wiem, ze czesto ani to wina ani zasluga rodzicielki spedzilam ostatnio troche czasu ze znajomymi nad jeziorem troje niemowlat w podobnym wieku jedno darlo sie niemozebnie glosno, czesto i zadziwiajaco nieprzerwanie, drugie tylko jak mu nos gruszka czyscili 2 razy dziennie Odpowiedz Link Zgłoś
speedymika Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 21:40 oj doczytajcie potem sprecyzowalam o co chodzilo z ta kolezanka od kapania mialam na mysli takie rozwlekanie czynnosci pojedynczych ze faktycznie nie da sie wiele zrobic, a ze z nia mieszkalam jakis czas to widzialam na wlasne oczy. dlatego wydaje mi sie ze wiele takich opowiesci wynika wlasnie z tego ze dziewczyny sie nie potrafia sprezyc, nie mowie ze WSZYSTKIE ale nie wierze ze w dzien dziecko CODZIENNIE ani razu nie spi przez pol godziny, a tyle wystarczy zeby sie ochlapac w wannie. i nie chce pochwal, tylko wkleilam bo to dosc zabawne przynajmniej dla mnie - ktos sie upiera ze wie lepiej niż ja, na ile pozwala mi moje dziecko w dzien Odpowiedz Link Zgłoś
sebaga Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 21:53 > ale nie wierze ze w dzien dziecko CODZIENNIE ani razu nie spi przez pol godziny > , > a tyle wystarczy zeby sie ochlapac w wannie. mój spał nie pół a nawet 2,5 godziny.. w wózku na spacerze. Tak było przez kilka miechów. Jak wracałam to tylko spaaać chcialam a nie gotować, prac i sprzatac. A Tobie gratuluję organizacji, szczerze. I zyczę więcej zrozumienia dla innych, bo dzieci są różne i matki rownież. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Prześpi czy nie prześpi... Gdzie jest tata? 27.07.08, 15:46 Nie rozumiem czego innego. Gdzie jest ojciec dziecka? 24 h na dobę w pracy? A może dziecko potrzebuje stałej asysty dwóch osób? hehehe NIE ROZUMIEM jak mężczyźni mogą coś takiego robić swoim żonom . I jak te żony mogą do tego dopuszczać. Odpowiedz Link Zgłoś
koliberek400 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 21:10 no nie,ale narobilas!!!przez ciebie mam teraz taaaaka ochote na arbuza!!!!!chyba nie mam wyjscia i musze pedzic do sklepu Odpowiedz Link Zgłoś
agamama123 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 27.07.08, 09:51 Serio? Kiedy urodził się mój TRZECI syn miałam codziennie: posprzatane, ugotowane, dzieci wyspacerowane, na forum siedziałam. Z dziećmi się bawiłam, nie przepychałam z kąta w kąt. No i doba jednak trwała u mnie 24 godziny. I powiem ci, że było mi o niebo łatwiej niż gdy moi starsi synowie byli mali bo wtedy dochodziła kilkugodzinna rehabilitacja 6 dni w tygodniu. I jakoś nie czułam się jak psu z gardła wyjęta Da się. Odpowiedz Link Zgłoś
zonka77 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 27.07.08, 20:18 można Przynajmniej przy grzecznym - przy "niegrzecznym" nie wiem bo moja córka była bardzo spokojna. Może po prostu Tobie się nie udaje a innym tak? Odpowiedz Link Zgłoś
zonka77 źle się wkleiło... 27.07.08, 20:18 miało być pod: > "i nie > mow mi,ze przy 2-miesiecznym dziecku,nie wiem nawet jak > grzecznym,mozna to wszystko codziennie robic" Odpowiedz Link Zgłoś
katrio_na Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 26.07.08, 22:00 No bo nie ma opcji aby do końca było tak idealnie...Wiadomo, że z miesięcznym czy 2-miesięcznym dzieckiem nie pójdę do Centrum Handlowego (nie ze względu, że ono by nie wytrzymało ale ze względu na jego zdrowie pojęte w bardzo szerokim aspekcie). Są miejsca gdzie dziecko przebywając będzie się świetnie bawiło ale są miejsca gdzie będzie się jedynie męczył. Dziecko można zabrać w dużo miejsc ale nie oszukujmy się nie wszędzie. Robiłam i robię dużo z moim dzieckiem ale nie robię też dużo rzeczy I były a owszem dni, że nie było obiadu, że nie miałam siły się doczołgać do łazienki... Ty masz dopiero za sobą 2 miesiące. Może pogadamy za 6 lat? Ale podziwiam ja przez pierwsze 2 miesiące nie wiedziałam na jakiej planecie się znajduję - pewnie dziecko nie ma kolek a Ty nie masz bóli po porodzie? Widzisz, nie można wszystkich brać swoją miarą bo świat byłby za idealny. Nic nie jest ani czarne ani białe - zwykle jest duuużo odcieni szarości. Tyle, że ludzie na siłę starają się operować tylko tymi dwoma barwami... A z pomocy krewnych i znajomych królika korzystałam i korzystam ile się da i nic a nic nie czuję się z tego powodu źle Uwielbiam się dzielić swoim dzieckiem Odpowiedz Link Zgłoś
speedymika Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 27.07.08, 09:17 fakt, kolki nas ominęły, za to wojujemy z AZS i alergia,np dzisiaj nie spie od 2 w nocy-Ola była niespokojna i się drapała. do tego wiadomo, smarowania, ja na ścisłej diecie, no każdy kto przerabia to wie, ze to nie takie hop siup zdaje sobie sprawę ze obecny przyjemny stan może się zmienić, poza tym przyjdzie czas ze MAla będzie raczkować, wiec trzeba będzie jej pilnować ciągle. dlatego tak bardzo sie ciesze ze poki co jest jak jest do marketu w CH chodze od kiedy skonczyla miesiac zasypia chwile po wejsciu, jeszcze ani razu mi sie tam nie rozmarudziła, więc wydaje mi się ze nie jest dla niej męczące, a przynajmniej robię sobie sama zakupy, przy diecie jaką mam, wolę sama sprawdzić etykiety, mąż juz zaliczyl parę wpadek w tym temacie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ela82 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 27.07.08, 12:19 a mi najbardziej podobalo sie w tamtym watku powiazanie smazenia plackow z autyzmem Odpowiedz Link Zgłoś
elske speedymika... 27.07.08, 13:06 ...jak czytalam Twoj opis dnia,to tak jakbym czytala o sobie.Roznica jest taka ze ja mam 2 dzieci (cora,3,5 roku i syn 3 mies) i nie pracuje,za to 2x w tyg chodze z dziecmi do przedszkola na zajecia (syn mial 2 tyg jak zabralam go pierwszy raz).Tez codziennie sprzatam,gotuje obiady,wychodze na spacer i po drodze robie bieżące zakupy,uzywam chusty,a jak maly spi na poduszce do karmienia,albo jest w trakcie jedzenia,to podczytuje sobie forum,czasami cos pisze (tak jak teraz).A prasowanie jest wiezorem,jak maly juz zasnie (zasypia do godz .21.00).Cora o 20.00 juz nie wychodzi ze swojego pokoju-albo kladzie sie od razu spac,albo jeszcze przed snem sie bawi). Ja w ogóle twierdze ze szczesciara jestem,bo trafily mi sie dwa egzemplarze spiaco-jedzace.Cora taka byla jako niemowlak,syn jest taki sam. A jak chodze z synem na szczepienia to polozna nadziwic sie nie moze,ze przy dwojce dzieci wygladam jak osoba wyspana,wypoczeta ,zrelaksowana. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes a to jednak nie jest za różowo 27.07.08, 15:48 > do marketu w CH chodze od kiedy skonczyla miesiac może maz jednak potrafi opanować niesamowitą kwestię zakupów? Dziecko nie musiałoby męczyć sie w markecie. Bo zaręczam ci , ze się męczy - choćby ze wzgledu na hałas. A to, że śpi ... A co ma robić? Czytać daty ważności? Odpowiedz Link Zgłoś
speedymika Re: a to jednak nie jest za różowo 28.07.08, 09:31 normalnie to on jest spec od zakupow. ale przez to ze wiele rzeczy nie moge jesc teraz, to po prostu wole sama sprawdzic te etykiety. juz pare razy przeoczyl w skladzie zakazane skladniki. nie jest tak dokladny po prostu. wydaje mi sie ze raczej by marudzila gdyby męczyl ja sklep? nie musi czytac ale zawsze moze sie wsciec i zaczac ryczec... Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: a to jednak nie jest za różowo 28.07.08, 09:58 Sklep stanie sie problemem za parę miesiecy, zacznie sie jesienno-zimowy sezon grypowy, dziecku przestana wystarczac przeciwciała zawarte w Twoim pokarmie, a samo nie bedzie jeszcze umialo wytwarzac dośc wlasnych, i wtedy przebywanie w duzych skupiskach obcych ludzi jest po prostu niebezpieczne, ja nie mowie, zeby dziecko zamurowac, ale duzych skupisk na pewno lepiej unikac. Odpowiedz Link Zgłoś
speedymika Re: a to jednak nie jest za różowo 28.07.08, 10:08 no tak, na jesien-zime masz racje, nie jestesmy zwolennikami 'chuchania i dmuchania' na dziecko, okna sa pootwierane w domu itd, ale przeginac nie ma sensu Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: moje dziecko jest wymyslem mojej wyobrazni :D 27.07.08, 14:40 Nie rozumiem zaskoczenia tej forumowiczki. Ja też robiłam te wszystkie rzeczy zaraz po powrocie ze szpitala i wydawało mi się to naturalne. Na początku nawet gotowałam pieluchy na gazie, bo miałam taką fantazję i prałam dziecka ubranka ręcznie, a ubranek miałam mało, więc prałam często. Obiad był zawsze ugotowany, a ja jeszcze poforumować zdążyłam. Fakt, że dziecko z tych spokojnych, bez tego byłoby całkiem inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
liwilla1 Re: dlaczego fikcja? 27.07.08, 15:18 mialam bardzo podobnie jak Ty, maly byl bardzo malo wymagajacym bobasem, i jak mial 2 miesiace nie tylko bardzo duzo spal (praktycznie niemalze cala dobe) ale nie plakal, kolek nie mial. latwo udawalo mi sie organizowac czas w domu i prawie nie czulam obecnosci dziecka, chociaz w chuście go nie nosilam. sprzatalam, pralam, gotowalam wymyslne i czasochlonne obiadki, dwa razy spacerek dziennie z dzidzkiem tez byl. wszystko skonczylo sie wraz ze wzrostem mobilnosci szkraba Odpowiedz Link Zgłoś
sebaga Re: dlaczego fikcja? 27.07.08, 17:41 to u mnie odwrotnie, z wiekiem malego mam więcej czasu na wszystko Ale pewnie się to zmieni, narazie ma 27 miesięcy i bunt go jeszcze nie dopadł.. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 bardzo Ci zazdroszczę 28.07.08, 08:04 kiedy byłam w ciąży, marzyłam, ze dziecko będę nosic w chuscie, jak Cyganka, ale jakoś nie wyszlo, własciwie nie wiem czemu, to było dawno (corka ma 17 lat), chust wtedy u nas nie uzywano, ale to zadne wytlumaczenie, zaluję. Z tego co pamietam, wychowywanie noworodka jest wielka przyjemnoscią - maluch głównie spi, ma się mnóstwo czasu dla siebie - juz nigdy nie bedzie równie dobrze, do nastolectwa. W tym co piszesz o swoim rytmie dnia dostrzegam jednak dwa niebezpieczeństwa. Pierwsze - dla Ciebie. Wyglada na to, ze nie zostawiasz sobie zadnych czasowych luzow, wpelniona jest minuta po minucie - a dziecko bedzie Ci zajmwac z miesiaca na miesiac wiecej czasu, potrzebowac coraz więcej Twojej uwagi. Doba się nie rozciagnie, Twoje zasoby energii i spokoju nie zwielokrotnia się - trzeba bedzie z czegoś rezygnowac, i to moze okazac sie bardzo trudne. I zaniepokoilo mnie jeszcze to: >>>>> na necie siedze jak karmie. POduszka do karmienia to swietny wynalazek - mozna spokojnie łączyc te dwie czynności Pamietam karmienia, przez pierwsze 4 miesiace karmiłam niemal bez przerwy, bo dziecko przenosiłam trzy tygodnie i urodzilam skórę i kosteczki, więc nadrabiala. I pamietam, ze w karmieniu moze nawet wazniejszy niz samo jedzenie byl kontakt, bliskośc naszych ciał, ale też kontakt wzrokowy. To było siedemnascie lat temu, ale pamietam jakby wczoraj: patrzylysmy sobie w oczy, skupione na sobie nawzajem, i nie bylo nic ważniejszego. Pamietam też, ze po kilku miesiacach, kiedy corka podrosla, karmienia były owiele rzadsze, lecz dluższe, troche juz mnie nuzyły, próbowalam karmiac czytac za jej plecami - i nie dalo się. BYła żywym, ale bardzo spokojnym niemowleciem, od 6. tygodnia przesypiala cale noce, budzila sie usmiechnieta, ale w czasie karmienia wymagała całkowitej uwagi. Mnie sie zdaje, ze forumowanie w czasie karmienia to nie jest dobra opcja. Dziecku nalezy sie trochę pełnej uwagi, a nie tylko proste przystawienie do piersi. KArmienie noworodka - a Twoja coreczka jest wciąż jeszcze noworodkiem - to nie czynnośc mechaniczna. Przez sposób, w jaki ja karmisz, budujesz podwaliny jej postrzegania swiata i samej siebie. Piszesz o alergii, na ktora nie pomagaja lekarstwa. Alergie nalezą do chorób psychosomatycznych - pomyśl zreszta, jak mała ma Ci powiedziec, ze potrzeba jej wiecej Twojej uwagi? Dziecko nie zna slów, mówi ciałem. Odpowiedz Link Zgłoś
speedymika Re: bardzo Ci zazdroszczę 28.07.08, 09:38 co do pierwszego tematu, to owszem do 17-stej (powrot meza z pracy) ciagle cos robie. ale potem juz odpoczywam i zajmuje sie wylacznie dzieckiem. wieczorem tez klade Ole o 21-szej, i jeszcze godzine mam wylacznie dla siebie i meza a z tym kontaktem wzrokowym to wlasnie jest dziwna rzecz, bo na tej poduszce do karmienia wychodzi ze Olka jest troche bokiem do mnie i patrzy sie w cyca a nie we mnie. wiem o tym ze tak powinno byc i pare razy kombinowalam jak ja ulozyc zebysmy sie na siebie patrzyly, ale nie wychodzi mi to jakos. jak karmie 'z reki', bez poduchy, to ok. wtedy jest ksiazkowo. a Olka z kolei ta podusie bardzo lubi i nieraz spi mi na niej na kolanach i z godzine - i nie ma szans jej przelozyc do lozeczka, awantura od razu jak ktos mial tez tak z poduszka to moze podpowie gdzie robie blad Odpowiedz Link Zgłoś