nataliam2
27.10.08, 16:13
Właśnie oglądam "Rozmowy w toku".
Chodzi mi o parę: Ilona i Mariusz
Normalnie padam na twarz. Mąż robi akcje o 3 zł, o to że ktoś był w domu, o to
że żona w sobotę i niedzielę nie gotuje (chce odpocząć).
Normalnie mnie trafia. Są tacy faceci?
Mi wydaje się to nie możliwe.
No przecież jak można rozliczać żonę czy męża z każdej zł.
Jak można mieć pretensje gdy dwa razy w tyg nie ma się obiadu pod nosem.
Mój mąż to chyba Święty jest.
Ja nie gotuję (bo nie umiem, a jak coś zrobię to zazwyczaj jest to nie do
jedzenia), nie prasuje (jak się dobrze powiesi to nie trzeba prasować, no
chyba że kanty, koszule itd), nie zmywam (teraz mamy zmywarkę a jak nie
mieliśmy to zmywaliśmy na zmianę) i biorę kasę z naszej wspólnej skarbonki
kiedy tylko mam na to ochotę.
A i nie pracuje zawodowo tylko wychowuje dziecko.