superslaw
01.11.08, 17:55
wiecie ..dzis bylismy na obiedzie u tesciowej...i kurcze tak sie ta
zle poczułam...ja generalnie lubie moja tesciowa,pomaga jej jak
moge..ale przyjechalismy a moja szwagierka która pomieszkuje tam ze
swoim mezem( ma 19 lat niecale..jest w ciazy i ona mieszka cały czas
a jej maz pracuje daleko i tylko weekendy przyjezdza)do mnie-to
znowu wy???dalej żrysz ten obiad???-tekst do nie..to sa niby takie
zarty..ale kurcze przykro mi..to juz nie pierwszy raz takie
teksty..mowiłam nawet o tym kiedys tesciowej..ze i przykro..ona sie
tylko smutno usmiechneła...ale kurcze przyjezdza sie tam..wszyscy
siedza odwróceni tyłkami i ogladaja tv...non stop..leza na
wersalkach i ogladaja..i tak jakos nieswojo sie czuje...własciwie
nawet usiasc nie ma gdzie...u moich rodziców tez kicha...bo moj tato
a takie fochy..,albo wypomina róznosci itp...i tak kurcze nigdzie
człowiek nie ma domu zeby przyjechac..pogadac..miło spedzic swieta...