Dodaj do ulubionych

L4- ile miałyście w tym roku szkolnym?

01.11.08, 21:24
Chodzi mi oczywiście o opiekę na dziećmi. Ja właśnie kończę
pierwszy tydzień pobytu w domu ze starszym i wyglada na to,że czeka
mnie kolejny z młodszym dzieckiem.
Nie lubię tego! Wiem,że dezorganizuję robotę.
My nie wyposażeni w babcie, a żadna z kandydatek na nianię, jak
dotąd, u nas nie zaliczyła.
Pewno będzie tego więcej.
Pocieszcie ,że nie ja jedna nawalam w pracy.
Obserwuj wątek
    • wieczna-gosia Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 01.11.08, 21:32
      Zero.
      • e_r_i_n Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 01.11.08, 22:01
        Tyż zero.
        • kostruszka Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 01.11.08, 22:05
          Osiem, a w nastepnym tyg. będzie kolejnych 5, bo teraz starsza ma anginę. Też
          nie lubię brać, ale cóż - taki lajf i nie mam wyrzutów sumienia.
          • zebra12 U nas byś już nie miała przedłużonej umowy 02.11.08, 08:33
            W moje szkole jest zespół, w którym nikt nie choruje. Na wolne chodzi się w
            sytuacja wyjątkowych. Dyrekcja zwalnia osoby biorące wolne raz w miesiącu. Masz
            szczęście, ze u Was tak można.
            • irmaaa Re: U nas byś już nie miała przedłużonej umowy 02.11.08, 08:48
              A ja wogóle nie podjęłabym pracy w miejscu, gdzie miałabym problem z
              wzięciem opieki na dzieci- tam gdzie pracuję, raczej mi dziękuję za
              to,ze zechciałam "już" wrócić. Chodzi o moje wewnętrzne złe
              samopoczucie.
              • zebra12 Nie ma wyboru 02.11.08, 09:18
                Od lat szukam pracy bliżej domu, bo dojeżdżam 25 km do szkoły( w jedną stronę
                oczywiście). Ale po prostu NIE MA!
                Raz miałam poważną grypę. Miałam gorączkę 40 stopni, ledwo chodziłam, miałam
                zawroty głowy, bóle wszystkiego. Dyrekcja mi powiedziała, ze jak nie przyjadę,
                to mnie zwolni...
                Przyjechałam. Dostałam powikłań. Lekarz przychodził do mnie do domu, leki nie
                działały. Gorączka 40C utrzymywała się 2 tygodnie. Nie dało jej się zbić.
                Zdawało mi się, że umrę. Nie byłam w stanie sama dojść do WC. Schudłam prawie
                10 kg. Nigdy wcześniej i nigdy potem nie byłam tak chora. Dyrektorka wydukała
                tylko: przepraszam! Choć tyle.
                • kawka74 Re: Nie ma wyboru 02.11.08, 09:38
                  Dyrekcja mi powiedziała, ze jak nie przyjadę,
                  > to mnie zwolni...

                  Na jakiej podstawie?
                • irmaaa Re: Nie ma wyboru 02.11.08, 09:53
                  Zeberko, ja znam takie układy, kiedyś też się o nie otarłam.
                  Prawda jest taka: dyrekcja tak długo będzie sobie pozwalać, jak
                  długo znajdą sie pracownicy godzący się na patologię.
                  Wiem- oczywiście,że wiem, łatwo się pisze, gorzej zacząć prawdziwą
                  wojnę ze zwierzchnikiem.
            • kawka74 Re: U nas byś już nie miała przedłużonej umowy 02.11.08, 09:09
              > W moje szkole jest zespół, w którym nikt nie choruje.

              Dyrekcja funduje Wam kuracje odpornościowe czy chodzicie do pracy z glutami po pas?
              • zebra12 Dopóki 02.11.08, 09:22
                Dopóki nie ma wysokiej gorączki chodzimy do pracy. Katar i kaszel nie jest
                przeszkodą. Nasze dzieci też chodzą chore. Często z gorączką. Kilka razy nam już
                dziecko zasłabło. Ale do domu się nie da odesłać, bo nikogo nie ma. Ogólnie, to
                jesteśmy już w miarę uodpornione. Ja choruję bardzo rzadko. Zwykle raz do roku.
                Na dzieci nie biorę wolnego, chyba, że trzeba isć do lekarza lub "zainstalować"
                się w szpitalu.
                • kawka74 Re: Dopóki 02.11.08, 09:36
                  Katar i kaszel nie jest
                  > przeszkodą.

                  Osobiście nie wyobrażam sobie prowadzenia zajęć może i bez gorączki, ale za to z
                  wściekłym katarem i atakiem kaszlu po każdym wypowiedzianym zdaniu, do wymiotów
                  włącznie.

                  Nasze dzieci też chodzą chore. Często z gorączką. Kilka razy nam ju
                  > ż
                  > dziecko zasłabło.

                  Brawa dla rodziców.
                • tigerlily30 Re: Dopóki 02.11.08, 09:39
                  Wasza szkoła jest żywym przykładem dlaczego Karta Nauczyciela
                  powinna zostać utrzymana. Jeśli nawet przy niej dyrekcja pozwala
                  sobie na takie chamstwo, to nie wyobrażam sobie co by było gdyby
                  kartę znieśli. Na Twoim miejscu notowałabym sobie wszystkie dziwne
                  zarządzenia dyrekcji, zbierałabym wszelkie zaświadczenia, żeby mieć
                  gotowe papiery do sądu pracy, w razie nieprzedłużenia umowy.

                  Zresztą, jak znam życie, taka dyrekcja prezentuje Ci co roku nową
                  umowę, prawda? Żeby się nie nazywało że jesteś zatrudniona na czas
                  nieokreślony? (to do Zebra12)
                  • zebra12 Tak, nie mam od 8 lat umowy na stałe 02.11.08, 13:10
                    Dyrekcja zrobiła tak: Zatrudniła mnie niby na zastępstwo za... siebie samą!
                    Trzyma sobie mną godziny i gdy przestanie być dyrekcją to ja na bruk, a ona ma
                    etat. Drugą osobą tak zatrudnioną u nas w szkole jest matematyczka. Jest
                    zatrudniona na zastępstwo za wice dyr, która od lat dyrektoruje w innych
                    szkołach i w naszej w ogóle nie bywa. Takie mamy układy. Dlatego siedzimy cicho
                    i nie podskakujemy.
                    • kawka74 Re: Tak, nie mam od 8 lat umowy na stałe 02.11.08, 13:15
                      przecież cała ta dyrektorska banda kwalifikuje się pod sąd
                      co to w ogóle jest?!
                      • kali_pso Re: Tak, nie mam od 8 lat umowy na stałe 02.11.08, 15:05
                        O Zebrze wiemy, jaka ma sytuację- nie podskoczy.
                        Ciekawe, czym trzymają w szachu matematyczkę?wink
                        • zebra12 Hheheh, matematyczka też drze koty z mężem 02.11.08, 17:25
                          Ale w naszym rejonie jest o pracę trudno. Jak się ją ma, to się trzyma kurczowo
                          i "morda w kubeł". Niestety. Mam tylko nadzieję, że jakaś wizytacja to wypatrzy
                          i coś z tym zrobi. Oby.
                          • tigerlily30 Re: Hheheh, matematyczka też drze koty z mężem 02.11.08, 21:58
                            Jeśli trudno o pracę, to nie dziwię się że nic nie robisz. Ale mimo
                            takich dziwnych układów masz takie same uprawnienia jak osoba
                            zatrudniona na nieokreślony. I gdyby, nie daj boże, chcieli cię
                            zwolnić, to obowiązuje płatne wypowiedzenie, i takie tam. Ja bym
                            sobie notowała wszelkie uchybienia dyrekcji żeby mieć w razie
                            najgorszego 'argumenty' dla sądu pracy.
        • irmaaa Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 01.11.08, 22:58
          Wy zołzy jesteściewink
          • irmaaa Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 02.11.08, 08:43
            To było oczywiście do tych, które maja zero i mi złe tło robiąwink
    • zona_mi Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 01.11.08, 22:27
      Zero.
      Tylko dlatego, że mogę pracować w domu, bo miałabym już ponad trzy
      tygodnie w sumie.
      • kocianna Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 01.11.08, 22:56
        5 dni. Ale na siebie, nie na młodą. No nijak mnie lekarz do pracy nie chciał
        puścić z gorączką 39,5...
        • irmaaa Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 01.11.08, 22:57
          A to sztywniaksmile
    • zebra12 W tym zero, w zeszłym 3 dni 02.11.08, 08:30
      Te 3 dni, to gdy córka wylądowała w szpitalu i było wiadomo co z nią będzie. Na
      siebie zero.
    • jk3377 Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 02.11.08, 08:32
      tydzien.ale gdybym musiala to wyszly by juz 3tyg.dobrze ze moja mama
      zostala a potem maz wzial zalegly urlop.
    • in-ca Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 02.11.08, 08:53
      Zero, na szczęście Młody bardzo rzadko łapie infekcje.
    • ania.silenter Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 02.11.08, 09:22
      na razie zero, do dzieci jak były chore przychodziła niania.
      • kubek0802 Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 02.11.08, 09:31
        Opieki nie biorę więc 0, sama 5 dni na zapalenie płuc.
    • lola211 Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 02.11.08, 09:38
      Nigdy jeszcze nie bylam na L-4 w zwiazku z choroba dziecka.
    • kali_pso Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 02.11.08, 09:43
      W tym roku jeszcze nie byłam, ani na dziecko ani na siebie.
      Dzieciaka mam w miarę zdrowego a i sama jak na razie nie choruję.
      Natomiast nie mam w pracy żadnej presji na nie-chorowanie- dykrekcje
      mam normalną, która jest na tyle rozsądna osobą, że zdaje sobie
      sprawę, że ludzie moga chorowac i nic na to nie poradziwink
    • jagnusia1 Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 02.11.08, 11:01
      Gdyby nie fakt że jestem w ciąży i jestem na zwolnieniu na siebie (od 1.września
      6 tygodni) to i tak musiałabym iśc na zwolnienie na dziecię - już drugi raz jest
      chory - więc około 3-4 tygodnie uzbierałoby się. Babcie mooooże przyjechałaby -
      kto to wie?

      • oli.nek Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 02.11.08, 13:56
        12 dni. a od początku roku to jest razem 35 dni. stan w domu: dwójka dzieci. smile
    • ewcia1980 Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 02.11.08, 18:31
      W tym roku szkolnym pracowałam tylko we wrzesniu. Drugi miesiac
      jestem na L-4 bo mam problemowa ciaze.

      W ubiegłym roku dosc duzo chorowałam (miałam nie zdiagnozowana
      chorobe i wygladało to tak - antybiotyk-zwolnienie-powrót do pracy-
      nawrót choroby - antybiotyk.... i tak w kółko)
      W terminie grudzien - marzec byłam chyba ze 3 razy na zwolnieniu na
      siebie i ze 2 razy na córke (bo przy okazji tez sie załapała na
      jakies choróbska)
      Nikt mi słowa na ten temat nie powiedział.
      Było mi głupio, bo wiem, ze ktos musiał głowkowac nad zastepstwami i
      dezorganizowało to prace w szkole i nawet poszłąm pogadac z pania
      dyrektor. Była zaskoczona, ze w ogóle przyszło mi do głowy zadreczac
      sie z powodu moich zwolnien. Wykazała sie duzym zrozumieniem.

      Poza tym nie wyobrazam sobie jak kichajacy czy smarkajacy nauczyciel
      moze przychodzic do pracy i co godzine kichac i prychac na 30 innych
      uczniów. Dla mnie to jest chore.
      Sama potrafie wyprosic z lekcji ucznia, któremu smarki leca na ławke
      czy kaszle tak, ze nie jestem w stanie prowadzic lekcji wiec w takim
      stanie sama nie miałąbym smiałosci przyjsc na zajecia.


      Teraz tez zapewniła mnie, ze mam spokojnie odpoczywac na zwolnieniu
      i nie zadreczac sie moja nieobecnościa bo oni znajda za mnie
      zastepstwo na ten rok. i mam sie nie martwic bo na moje miejsce
      nikogo nie przyjma (mam umowe na czas nieokreslony)
      • zebra12 Widzisz Ewcia 02.11.08, 18:45
        A o mnie pisałaś, że jestem niezaradna, bo pytam o wolne, gdy idę z dzieckiem do
        szpitala na badania.... Tymczasem okazuje się, ze Ty bez skrupułów bierzesz
        wolne na chore dziecko, czego ja nie robię! I jeszcze główkuję jak
        usprawiedliwić sobie ten jeden dzień, gdy muszę być akurat z córką w szpitalu do
        południa.
        • ewcia1980 zebra ... 02.11.08, 21:28
          zebra12 napisała:
          > A o mnie pisałaś, że jestem niezaradna, bo pytam o wolne, gdy idę
          z dzieckiem do szpitala na badania...

          zebra z Toba rozmowa to jest "orka na ugorze" - wiec nie bede ci po
          raz setny tłumaczyła tego samego bo jak widac nie jestes w
          stanie "załapac" pewnych rzeczy!!!


          > Tymczasem okazuje się, ze Ty bez skrupułów bierzesz
          > wolne na chore dziecko, czego ja nie robię!

          no tak, bo przeciez zwolnienie bierze sie gdy ma sie chec pojechac
          na tygodniowy wakacje w Chorwacji!!!!
          albo po to zeby zrobic przedświateczne porzadki.
          a jak sie kicha, prycha, zipie i rozsiewa zarazki to sie człapie do
          szkoły zeby zarazac setki innych osób!!!


          > I jeszcze główkuję jak
          > usprawiedliwić sobie ten jeden dzień, gdy muszę być akurat z córką
          w szpitalu dopołudnia.


          no to zamiast tak główkowac - to moze lepiej posłuchac rad innych.
          • zebra12 Ewcia, ale Ty mi nie doradziłaś 03.11.08, 05:59
            Spytałam o konkretną sytuację: córka ma chore zatoki i ma mieć robioną
            tomografię - zresztą w tym tygodniu. Trzeba tam być na 9. Stąd było moje
            pytanie: czy w przypadku takich badań mogę wziąć opiekę na dziecko? Ale na ten
            temat nic mi nie napisałaś. Poradziłaś mi, żebym wzięła sobie inny termin
            badania... Niestety to jest tak, jakbym to ja się dziwiła czemu dziecko Ci
            choruje w roku szkolnym. Przecież ma wakacje, ferie i święta.
            Ja tylko chciałam, zebyś zrozumiała, że nie zawsze da się ustalić termin do
            specjalisty po południu. Jeśli się da, robię to zawsze. Jeżeli można rejestruję
            na dni wolne w szkole i jest to tak oczywiste i logiczne, ze szkoda o tym
            pisać. Ale wierz mi, nie zawsze się da! I mnie chodzi o taki dzień, gdy się nie
            da! Gdy mam dziecko chore, nie biorę wolnego, gdy sama jestem chora - co się
            zdarza bardzo, bardzo rzadko, też staram się pracować. Pytam więc o ten jeden,
            dwa razy do roku, gdy już nie mam 2 dni opieki.
            Wyjaśniam to jeszcze raz, bo chcę jednak, żebyśmy się dogadały i zrozumiały.
            • ewcia1980 Re: Ewcia, ale Ty mi nie doradziłaś 03.11.08, 08:04
              zebra12 napisała:
              > Wyjaśniam to jeszcze raz, bo chcę jednak, żebyśmy się dogadały i
              zrozumiały.

              Fajnie, ze to napisałaś, bo chciałam spytac po co po nadal chcesz
              wałkowac ten sam temat.
              Dogadac nam sie bedzie trudno bo mamy różne poglady na pewne rzeczy -
              chociazby w tym temacie, ze:
              - ja biore zwolnienie gdy jestem chora czy chore jest moje dziecko,
              ty nie (i nie wnikam czemu)
              - ty sie chwalisz (czy jak to nazwac?) ze idziesz do pracy
              podziebiona i narazasz na chorobe tłum dzieciaków a dla mnie jest to
              nieodpowidzialności
              - ty nie biegasz po lekarzach nawet jak jestes chora i uwaszasz, ze
              to powód do dumy - dla mnie nie dbac o siebie to szczyt głupoty.
              wiec porozumiec sie nie mozemy.

              zycze Ci jednak jak najlepiej i nie ciagnijmy tematu, bo znowu
              napiszesz cos o swojej sytuacji rodzinnej, ja to skomentuje a potem
              inne kulturalne wyzwa mnie od prostaczek.

              pozdrawiam
              Ewelina
              • zebra12 Dobra :) 03.11.08, 09:32
                Myślę jednak, że ciut mnie rozumiesz big_grin
    • asia_i_p Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 02.11.08, 19:00
      4 dni (2 L4 i 2 opieki nad dzieckiem). Mam nianię, ale nie zostawię
      dziecka chorego na żołądkówkę z nianią, bo może nie zauważyć, że się
      odwadnia (objawy są niezbyt wyraźne). Tak, że niania jest tylko przy
      rekonwalescencji, a przez główny okres choroby, z nieprzyjemnymi
      objawami, ja.
      • alfa36 Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 02.11.08, 21:57
        Póki co 0, ale podrzucalam dziecko komu moglam, bo na szczęście nie miał gorączki. Niestety, młody wciąz kaszle i do tego sama po 3 tygodniach kurowania się "domowymi sposobami" wzięłam antybiotyk. Wciąż jednak chodzę do pracy. Tylko w weekendy staram się maksymalnie wypoczywać i pewnie dlatego wciąz jako tako funkcjonuję. Wiem, że sama sobie szkodzę, ale jakoś tak mam... Wciąz coś...Mam nadzieję, że wytrwam jeszcze 4 dni, bo w piątek mogę już iśc na L4, potem dlugi weekend, może wreszcie skonczy się moje i dziecka chorowanie (ale to chyba nie jest normalne, uzależniac chorowanie od wolnego czasusad). Chyba i tak mam kupę szczęście. Synek poszedl do przedszkola i owszem choruje, ale obywamy się bez antybiotyku (choć na wziewach), a ja mam wokól siebie kilka pomocnych osób.
    • irmaaa Do Zebry 02.11.08, 19:13
      Zebro, czytam Twoje wypowiedzi w tym i innych wątkach i powiem
      krótko: nie ustawaj w szukaniu nowej pracy! Trzymam kciuki.
    • volta2 Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 02.11.08, 19:30
      ja wzięłam jeden dzień opienki na dziecko, i jeszcze 4 dni
      zwolnienia lekarskiego.
      jak na bilans 2 miesięcy(od września do końca października) to
      niedużo przy dwójce dzieci w wieku przedszkolnym.
    • kagrami Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 02.11.08, 21:36
      tydzień na 6-latka, 3 dni na mnie.
      W tym roku szkolnym.
      STARAM SIĘ nie mieć wyrzutów sumienia sad
      • kagrami Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 02.11.08, 21:49
        Jeszcze dodam że to był zeszły tydzień. A teraz słyszę przez ścianę jak moje
        dziecko okropnie jeszcze kaszle a ja po prostu muszę już wracać do pracy... crying
    • mearulezz 0 02.11.08, 21:45

    • babsee Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 03.11.08, 08:37
      Na siebie bylam 5 dni na corcie 3 dni.
      Zupelnie nie rozumiem skad pytanie Zebry czy moze wziąc opieke kiedy
      ma badania na 9 w szpitalu?a po co jest opieka?wlasnie po to.
      Zupelnie nie rozumiem rowniez owczego podejscia do sprawy wszystkich
      pracownikow.ja nie bylabym z sibie dumna,gdyby moje dziecko zaslablo
      bo ja sie balam postawic dyrektorce.Kobieto,w zyciu czasem trzeba
      isc pod prąd a nie kulic uszy po sobie.Jestem przekonana,ze matek w
      waszej szkole jest wiecej-nie mozecie sie zbuntowac?
      • ruda_kasia Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 03.11.08, 14:14
        ja 0, mąż 3 dni, bo mamy ospę w domu. Zwolnienie z pracy miałam raz w życiu, jak
        dziecko miało zabieg w szpitalu.
        • zuzanna56 Re: L4- ile miałyście w tym roku szkolnym? 03.11.08, 18:45
          Zero, nikt z nas nie chorował. Na badania z synem poszłam w sobotę,
          a do ortodonty wysłałam samego smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka