Dodaj do ulubionych

Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy???

19.11.08, 22:46
Wsiadam z maluchami do auta. Siadają na fotelikach. Ja - pomna tego,
że nie kładzie się niczego na dachu (odsyłam do mojego
wątku "Dzisiaj przeżyłam szok" czy jakoś tak), wkładam torbę i
kluczykli do środka.
Synkowi przypomina się, że zostawił autko na schodach. Nie zapinam
ich, tylko idę po autko, zamykając drzwi, żeby nie zmarzły.
Wracam - córka siedzi na przednim siedzeniu i "kieruje". Podchodzę,
a ona w tym czasie "pstryk" - nacisnęła blokadę drzwi... Umarłam.
Pukam w szybę i proszę: kochanie, naciśnij guziczek. Nie, nie, nie
ten, ten obok. Nie, to są światła! Tu, na drzwiach! O o o, właśnie
ten! NIE, NIE, nie ten, tego nie dotykaj!!!!!!!!! O ten tutaj,
widzisz?
Córcia nawet się starała, w końcu z braku efektów kompletnie mnie
olała i zajęła się zawartością mojej torby. Jej brat w tym samym
czasie przesiadł się na fotel pasażera z przodu i zajął się
zawartością schowka.
Stałam przed tym autem dobre 15 minut, a może i lepiej. Było
cholernie zimno, a ja spociłam się jak szczur.
W końcu przyszło mi do głowy, żeby poprosić synka, w końcu to on ma
w rodzinie ksywkę "majtster klepka". Poprosiłam - łaskawie zostawił
papierzyska ze schowka, przegramolił się przez siostrę, zrobił od
niechcenia "klik"... a mi kamień z serca spadł smile
I tak w ciągu ostatnich dwóch miesięcy dowiedziałam się, że: po
pierwsze: nie zostawia się torby na dachu, po drugie: oddalając się
od auta, w którym są dzieci, zabiera się kluczyki ze sobą.
Wnioski pozostałych? wink
Obserwuj wątek
    • elza78 [...] 19.11.08, 22:49
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • babowa Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 19.11.08, 22:52
        Mathiola ,Ty spisuj te przygody big_grin
        Bo nie kazdy ma tyle "atrakcji"
        Człowiek uczy sie całe życie
      • mathiola Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 19.11.08, 22:56
        a ty jesteś bezdennie bezczelna, nieuprzejma, oraz niekulturalna.
        • deela Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 19.11.08, 22:58
          a ja wspulczuje jej dziecią!
        • babowa Mathiola! 19.11.08, 22:58
          mathiola napisała:

          > a ty jesteś bezdennie bezczelna, nieuprzejma, oraz niekulturalna.


          Mathiola ,ja???
          ale co,bo nie rozumiem?
          • mathiola Re: Mathiola! 19.11.08, 23:00
            jak ty jak ja pod Elzą pisałam?
            • babowa Re: Mathiola! 19.11.08, 23:02
              KU mojemu zaskoczeniu napisałas podemną smile
              • mathiola Re: Mathiola! 19.11.08, 23:04
                no... pod tobą... ale bardziej jednak pod Elzą.... Odpisywałam na
                jej post.... No chyba jeszcze bezdennie głupia nie jestem?? wink
              • mika_p Re: Mathiola! 19.11.08, 23:05
                Nie. Napisała odpowiedź do Elzy, i to widać w strukturze drzewka. A że po toba,
                trudno, ty też odpowiadałas na post Elzy.
      • franianianiamaj Elza78 19.11.08, 22:59
        Elza uwazaj nie mow hop, nigdy nie wiadomo co Tobie sie przytrafi!!!!!!!!!!!!
        • deela Re: Elza78 19.11.08, 23:08
          elza jest patologia BEZ samochodu
          i bidetu tez na pewno nie ma!!!!
      • lubie.garfielda Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 19.11.08, 23:52
        moja droga! nie mędrkuj tak! ten się tylko nie myli co nic nie robi! dziewczynie
        zabrakło po prostu wyobraźni, że dzieciaki mogą się zamknąć...
      • koralik12 Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 20.11.08, 08:13
        łał elza78, będę cię teraz kojarzyła z tej nieprzemyślanej odzywki, tak się
        właśnie zapamiętuje niektóre nicki
    • franianianiamaj Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 19.11.08, 22:51
      Bogu dzięki szybko łapiesz i pewnie drugiej wpadki nie bedzie.
      No i całe szczęście za pierwszym i drugim razem było szczęśliwe zakończenie....
      Ps. mi się wczoraj zdarzyło otworzyć auto z kluczyka, rozsiaść się wygodnie za kierownica i ....... nie miałam jak odpalić auta.......kluczyki zostały w zamku!!!!!
      • doros1 drugi głupek zgłasza się :-) 19.11.08, 23:12
        Pomijam fakt ,że notorycznie mój 4 latek przypomina mi,gdy ja zadowolona z
        siebie wciskam pedał gazu : "mamo nie zapięłaś mi pasów".
        Kiedyś ( niedawno) dzieci chore, ja niewyspana i ogólnie zmasakrowana
        intelektualnie wsadziłam niespełna 2latka do fotelika, zapięłam mu pasy,
        włożyłam kluczyki do torby, torbę postawiłam obok siedziska dziecka,zatrzasnęłam
        drzwi......i usłyszałam dźwięk zamykających się zamków.Śmierć w oczach.W panice
        przebiegłam kilka razy na około samochodu, łapią się za głowę, i próbując
        wyszarpać drzwi z samochodu.Pobiegłam do pobliskiego zakładu fryzjerskiego,
        zadzwonić po straż pożarną (komórka też została w torbie). Przyjechali na
        sygnale...zrobiło się zbiegowisko, ktoś to nagrywał na komórkę .....obciach na
        maxa!!A synek zaflukany wrzeszczy w tym samochodzie. Wybili szybę i wszystko
        skończyło sie dobrze.Mąż nawet tego nie skomentował uncertain. A mi został "zespół
        stresu pourazowego " wink zanim zamknę drzwi samochodu sprawdzam kilka razy czy
        mam w ręce kluczyki, nawet jak nie ma dziecka w środku.
        • gacusia1 Szybe wybili???? Niedorajdy .-p 19.11.08, 23:47
          Nie dalo sie inaczej? Lagodniej? Albo zapasowe z domu przyniesc
          zaraz po tym,jakby maz otworzyl dom?
          • doros1 Re: Szybe wybili???? Niedorajdy .-p 20.11.08, 00:04
            No niestety nie udało się ale to wszystko to moja wina , moja bardzo wielka
            wina.Nie mamy zapasowych(wyrobienie ich to koszt ok. 300zł-ford escort i nie
            przewidzieliśmy ,że może się to nam przydarzyć). Męża w domu nie było a i tak ,
            zapomniałam do niego numer telefonu uncertain , z resztą i tak by nic nie pomógł
            .Była druga opcja,żeby zadzwonić do jakiegoś fachowca od zamków ale czas
            ponaglał(płaczące dziecko w środku) a i drożej by ta jego usługa wyniosła niż
            zbicie szyby.Podpisałam papier ,że zgadzam się na uszkodzenie samochodu ..była
            przy tym jeszcze policja.I teraz mi się jeszcze przypomniało,że policja
            poprosiła mnie o dokumenty ...a dowód rejestracyjny został w domu. Wtopa na
            całego.A że wyglądałam jak 7 nieszczęść to darowali mi mandat .
        • prigi Re: drugi głupek zgłasza się :-) 20.11.08, 08:00
          oooo,miałam, na szczęście, tylko podobną sytuacje. byliśmy na
          wakacjach 400km do domu, kluczyków zapasowych brak, a ja wkładam
          wózek do samochodu, torebkę itd. a mamy psychiczny pilot, który
          reaguje na najmniejszy nacisk i samochód wariuje. wiec aby mi nie
          przeszkadzał w pakowaniu wóżka do bagadżnika to go tam położyłam na
          chwile.przypomniałam sobie o tym, gdy usłyszałam zamykanie klapy
          bagażnika. cóż, samochód zamknięty, wózek, toerebka z pieniędzmi,
          dokumentami itd.no i te nieszczęsne kluczykiuncertain na szczęście
          dzieciaka nie zdążyłam włożyć. otwarcie samochodu trwalo 1 min, ale
          zanim kogoś znaleźliśmy i przyjechał do nas, to mój mąż zdążył się
          odstresowaćsmilew sumie pocieszające jest to, że nie miałam zapasu, bo
          i tak byłyby zamknięte w torebceuncertain teraz, tak jak ty, zanim zamknę
          auto sprawdzam tysiać razy czy mam kluczyki przy sobie
    • deela Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 19.11.08, 22:58
      ty mnie kiedys zabijesz smile)))))))))))))))))
    • mamabuly Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 19.11.08, 23:01
      > pierwsze: nie zostawia się torby na dachu, po drugie: oddalając się
      > od auta, w którym są dzieci, zabiera się kluczyki ze sobą.
      > Wnioski pozostałych? wink

      W sumie podobne!smile A po dzisiejszym doświadczeniu to nawet nie jestem
      pewna czy dziecko wogóle samo nawet na trzy minuty można zostawić w
      samochodziesmile
      Zostawiłam bilet parkingowy w samochodzie, więc poddjechałysmy
      wózkiem sklepowym do auta. Dziecko wsiadło kazało się przypiąć i
      powiedziało, że chwileczkę poczeka żebym mogła zapłacić za parking i
      wózek odstawić. Nie minęła minuta jak mnie jakaś kobitka zaczępiła bo
      mojemu dziecku chce się sikusmile!! Lecę z powrotem, a tu okazuje się
      że Buła poskarżyła się, przez uchyloną szybę (tak dla bezpieczeństwa
      zostawiłam) jakiejs obcej kobiecie, że ona musi do toalety. No i ta
      baba ,mnie znalazła przy automacie do płaceniawink Wyglądało to tak, że
      matka robi zakupy a dzieciak siedzi w garazu podziemnym zamknięty w
      samochodzie a przez uchylona szybe inhaluje smrodywink
      • gacusia1 No to bylo debesciarskie!!!!!!!! 19.11.08, 23:06
        Mamabuly,Twoja bula jest boska!!!!!!!!!!!!!
        • mamabuly Re: No to bylo debesciarskie!!!!!!!! 19.11.08, 23:11
          > Mamabuly,Twoja bula jest boska!!!!!!!!!!!!!

          Dzięki!! Chociaż czasem mysle, że ten jej spontan i gadatliwość mnie
          do zawału doprowadzismile
    • ania.silenter Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 19.11.08, 23:08
      Napiszę tak: Mathiola - pasjami lubię czytać o przypadkach Twoich dzieci!
    • minerallna Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 19.11.08, 23:23
      Hmm, no pochwalić Cię to nie mogę.
      Kobieto, nie tylko Tobie takie rzeczy się zdarzają, ale jako matka trójce dzieci
      to o takich dzieciowych numerach powinnaś wiedzieć i z góry założyć taką
      możliwość. Zwłaszcza, że i dorosłym się zdarza podobne zachowanie, typu torebka
      na siedzeniu, wychodzę, zatrzaskuje drzwi, a te się potem "same" blokują.
      A wniosek jest taki: kluczyki miej zawsze przy sobie.

      Przypomniał mi się Detektyw Inwektyw czy jakoś tak z radia WaWa,i jak gdzieś tam
      dzwonił i pytał się czy może pływać w basenie z komórką przypiętą łańcuszkiem do
      kolczyka na brzuchu.
      Może to jest jakieś wyjście smilesmilesmile ?
      • mathiola Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 19.11.08, 23:29
        widzisz, problem polega na tym, że ja jestem fałszywa matka trojga.
        Bo nie mamwcale potrójnego doświadczenia, dopiero drugie zdobywam.
        Bo pierwsze dziecko było nad wyraz grzeczne, ułożone i kompletnie
        niezaskakujące oraz przewidywalne.
        A drugie są - nie dość, że dwa na raz - to i dopiero one pokazują mi
        co naprawdę potrafią dzieci. I jak się okazuje - stać je na wiele,
        czego wcześniej nie wiedziałm, no bo skąd, jak to starsze takie
        normalne i spokojne było?
        • fajka7 Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 19.11.08, 23:35
          W sumie to chcialam Cie opieprzyc, bo to przeciez oczywiste, ze sie
          kluczykow nigdy nie zostawia w aucie z dziecmi czy bez dzieci, ale w
          pore mi sie przypomnialo, ze to ja sie dalam zablokowac wczoraj na
          balkonie mojemu synu, gdy wyskoczylam palic papierocha i gdyby
          odrobine lepiej umial chwycic klamke (a robi postepy) i pociagnal ja
          troche w dol, to by mi skok na trawnik tylko zostal i slusarz albo
          łom sąsiada, wiec nie mam prawa Cie krytykowac.
          smile
          • minerallna Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 19.11.08, 23:51
            Fajka, i ja miałam podobnie, choć to ciocia tak sobie wyszła zapalić.
            Ja sobie kąpiel biorę i słyszę stukanie w balkonowe drzwi. Dziecię zrobiło to co Twoje jeszcze nie potrafi do końca zrobić, przekręciło klamkę i tyle. Gdyby nie było mnie wtedy w domu to strach mysleć co by było, bo klamkę w dół to żadna sztuka przekręcić, ale w górę, dla malucha to sprawa wręcz nie wyobrażalna.
            Ciocia dostała ochrzan, wiadomo. A ja zyskałam kolejne życiowe doświadczenie.
        • minerallna Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 19.11.08, 23:41
          Ja to wiem, żeś mama sztuk jednej plus dwa w hurcie smile
          A dzieci to czasem małe bestyjki, z zerowym dla rodziców poczuciem humoru.
          • edycia274 Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 19.11.08, 23:46
            ja kiedyś moją zostawiłam w aucie na sekundę, chciałam tylko coś bagażnika
            wyciągnąć. a ona? wyciągnęła kluczyli zapasowe z schowka i auto odpaliła uncertain
            • gacusia1 Edycia,powalilas mnie pomyslowoscia 19.11.08, 23:51
              o zapasowych kluczykach w schowku samochodowym .-P No tak,jak juz
              maja ta szybe wybijac,to chociaz niech jest to czyn bez alternatywy.
              • edycia274 Gacusia 19.11.08, 23:54
                to są kluczyki mego męża, nie wiem po i kiedy tam je wsadził ale sobie tam są wink)
                • gacusia1 Re: Gacusia 19.11.08, 23:57
                  Faktu nie zmienia,ze to zapasowe ,-)))))
                  • edycia274 Re: Gacusia 20.11.08, 00:09
                    to już jego problem
      • mamabuly Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 19.11.08, 23:47

        > Hmm, no pochwalić Cię to nie mogę.
        > Kobieto, nie tylko Tobie takie rzeczy się zdarzają, ale jako matka
        trójce dziec
        > i
        > to o takich dzieciowych numerach powinnaś wiedzieć i z góry założyć
        taką
        > możliwość. Zwłaszcza, że i dorosłym się zdarza podobne zachowanie,
        typu torebka
        > na siedzeniu, wychodzę, zatrzaskuje drzwi, a te się potem "same"
        blokują.

        Nieprzewidywalność dzieci to chyba jest największy problem rodziców.
        Czegokolwiek nie zrobisz jakichkolwiek srodków bezpieczeństwa nie
        podejmiesz i tak coś może się zdarzyć. Nie ma inaczej, oczywiscie, że
        dumne jesteśmy z własnej przedsiębiorczości ot choćby na ten przykład
        zostawijąc dzieciaczki w samochodzie.. ale uwierz mi pewnie przed
        niechybna śmiercią je ustrzeżemy natomiast diabeł jeden wie co tym
        razem pociechy "wesołego" nam wywiną w wyraz wdzięcznoścismile
        Czsem włos się na głowie jeży ale przynajmniej "coś się dzieje"wink
    • net79 Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 19.11.08, 23:54
      big_grinDDD
      mi się nasuwa jeszcze jeden prosty wniosek, zapina się bestie , a łapki
      obwiązuje łańcuchem zapiętym na kłódkę, tylko trzeba koniecznie pamiętać gdzie
      się schowało ten cholerny mały kluczyk;P
      • fajka7 Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 20.11.08, 00:08
        "tylko trzeba koniecznie pamiętać gdzie
        > się schowało ten cholerny mały kluczyk;P"

        zeby miec pewnosc, ze nie zginie, proponuje polknac
        • edycia274 net :P 20.11.08, 00:09
          nie bądź brutalna tongue_out
        • net79 Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 20.11.08, 00:17
          myślałam o łyknięciu, ale piła mechaniczna to lekki hardcore;P
    • kali_pso Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 20.11.08, 00:09
      Masz dużo szczęścia, robiąc nieprzemyślane rzeczy.
      Nie obraź się tylko- kazdy z nas popełnia głupstwa, tyle , że
      niektórym świat wali się na głowę już po pierwszym razie, inni
      dostają olbrzymi kredyt od losu.


      Nie masz Ty czasami zbyt dużo na głowie?
      Bo mnie najczęściej takie coś przytrafia się wtedy, gdy nie ograniam
      sytuacji- ostatnio umówiłam sie z mamą, że przyjedzie i odbierze
      syna ze szkoły. Powiedziałam, że zamknę drzwi na klucz, który ma tez
      mama. Telefon od wściekłej matki dał mi do zrozumienia, że
      mechanicznie zamknęłam na ten drugiwinkCóż, trzeba było wrócić i
      odpracować później godzinęwink
      • fajka7 Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 20.11.08, 00:24
        Masa rzeczy jest kwestia szczescia. Tak naprawde same dzieci bez
        udzialu rodzicow bez problemu stac na nieprzewidywalne w skutkach
        akcje i to sie dzieje codziennie i non-stop.
        Przed chwila maz mnie zawolal, bo nie mogl sie dostac do pokoju
        synka.
        Otoz mlody w polspiacym widzie wylazl z lozka i dolazl do uchylonych
        drzwi od pokoju i widocznie na tym etapie zrezygnowal z opuszczenia
        pokoju - pod tymi drzwiami zasnal na podlodze. No, tylko, ze polozyl
        sie na brzuchu glowa do drzwi przylegajaca scisle - tym samym je
        zamknal, a obie dlonie lezaly przy glowie tuz pod szpara w drzwiach.
        Sen jak kamien i teraz co?
        Moglam go zostawic na tej podlodze do rana, ale glupio jakos, nie?
        Otwierajac drzwi lamie mu kark i miazdze palce obu rak.
        No i walczylam po milimetrze, zeby ruszyl glowa, a przede wszystkim,
        zeby ja mogla wsadzic tam reke i przelozyc te jego palce smile
        Nie obudzil sie skubany, ale troche sie zaczal ruszac i sie udalo,
        ale nie zmienia to faktu, ze takie rozne akcje organizuje mi
        codziennie smile
        Z tymze on jest wybitny - jest to jedyny czlowiek na tej planecie,
        ktory potrafi przewrocic sie siedzac na podlodze i walnac w nia
        glowa smile
        • net79 Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 20.11.08, 00:29
          już go uwielbiamsmile
          • fajka7 Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 20.11.08, 00:36
            przekaze milordowi, gdy zechce otworzyc oko i dokona wyboru
            skarpetek do przedszkola smile gdy powiesz "pocaluj mnie" nadstawi Ci
            dlon do pocalunku, bo co bedzie gebe nadwerezal big_grin
            • net79 Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 20.11.08, 00:39
              egzemplarz w sam raz dla mniewink
              • fajka7 Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 20.11.08, 00:53
                przesle zatem oferte matrymonialna na priv
                smile
        • osa551 Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 24.11.08, 22:55
          A mojemu 7 miesięcznemu synkowi udało się dzisiaj dokonać niemożliwego. Mam
          Sznaucera Olbrzyma, który, jak nam sie przez ostatnie 7 lat wydawało nie odczuwa
          bólu. Nawet nie cofa łapy jak się na nia nadepnie, a szyty był dwa razy na żywca
          i tylko patrzył weterynarzowi głęboko w oczy.

          Dzisiaj mały przenoszony z miejsca na miejsce nie wiem w jaki sposób, ale złapał
          Sznaucera za czuprynę. I to w jakimś takim miejscu, że psa zabolało i wycofał
          się z piskiem. Młodemu za to w rączce został całkiem pokaźny sznaucerzy kłak.
          Naprawdę uważamy z psami - nie wiem jak mu się to udało. Dobrze, że pies nie
          jest agresywny.
      • mathiola Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 24.11.08, 22:12
        < Nie masz Ty czasami zbyt dużo na głowie?


        mam. Mam bardzo duzo na glowie. Do tego jestem roztargniona od
        zawsze i do bólu, przysparzając wiele atrakcji i radości
        najbliższym.... wink Do tego mam diabelskie dzieci (nie znam drugich
        takich)
        Nie mogę więcej pisać, najmłodszy wyrwał klawisze z laptopa i piszę
        na ślepo uncertain
    • lucerka Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 20.11.08, 09:08
      > I tak w ciągu ostatnich dwóch miesięcy dowiedziałam się, że: po
      > pierwsze: nie zostawia się torby na dachu, po drugie: oddalając
      się
      > od auta, w którym są dzieci, zabiera się kluczyki ze sobą.

      Sorry, Mathiola, ale mi tez nie przychodzi nic innego do glowy jak
      komentarz Elzy78. Fakt jest faktem, ze to glupota zostawiac dzieci i
      kluczyki w samochodzie...Dobrze ze sie nic nie stalo i ze pewnie po
      tej przygodzie nie popelnisz tego samego bledu.
    • kela12 Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 20.11.08, 09:14
      Mathiola, rzadko zabieram głos na forum choć jestem jego stałą
      czytelniczką, ale zawsze jak ciebie czytam to prawie sikam ze
      śmiechu. Ty to masz przygody. Pewnie nie jedna z nas też miewa
      podobne, ale tobie udaje sie opisać to w taki sposób, że brzuch ze
      śmiechu boli po przeczytaniu. Do dziś micha mi się cieszy na
      wspomnienie torby na dachu. Musisz być niezła jajcara i wiesz chyba
      chciałabym mieć taką koleżankę jak ty do babskich spotkań, byłby
      ubaw, że hej.
      A tak apropo wątku, to poprostu każda z nas powinna czasem trzy razy
      pomysleć zanim cos zrobi. Mi taż sie często zdarzają wpadki
      zwłaszcza jak mam dużo do załatwienia, praca, dziecko (dwulatek),
      zakupy, bank. A ty masz z tego co sie orientuję chyba trójkę dzieci
      to i tak dobrze, że jeszcze pamiętasz jak sie nazywasz. Życze
      powodzenia i czekam na kolejne historyjki z życia codziennego.
    • lola211 Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 20.11.08, 10:01
      Szczerze- nie zdarzaja mi sie takie sytuacje.

      Raz zatrzasnełam drzwi z kluczami w srodku mieszkania, ale dziecko
      bylo na zewnatrz, ze mna.



      -
      ----------------------------------------------

      www.zobacz-uslysz-powiedz.pl/wychowanie_bez_przemocy.html
    • aniazm Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 20.11.08, 10:22
      mieliśmy podobną przygodę. jesteśmy na działce (40 km od domu), tatuś z Antosiem
      coś tam w autku majstrują. tatuś wysiadł, Antoś został i drzwi zamyka (2 lata).
      tata mu pomógł jeszcze, bo sobie dziecko nie radziło. nagle "klik" - zamek
      centralny zamknął drzwi. ja "masz kluczyki, prawda???" mężuś nerwowo po
      kieszeniach się klepie- "nie...". zostały w aucie. dziecko uradowane, może sobie
      bezkarnie kręcić kierownicą, pstrykać włącznikami, trąbić, potem zaczął po
      samochodzie szperać, znalazł gaśnicę (omajgad!!!), "poczytał" plan miasta (do
      wymiany był, oczywiście), wreszcie zaczął marudzić. siedziałam przy aucie trzy
      godziny (zanim mężuś obrócił drugim autem z zapasowymi kluczykami), zabawiałam
      smyka, a potem kołysanki śpiewałam, aż zasnął. wpierw były próby otworzenia
      drzwi przez Antosia, ale jakoś nie chciał wcisnąć pilota od auta, wciskał pilot
      od garażu.
    • pola.cocci Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 20.11.08, 14:37
      Moj M. tez zaliczyl podobna wpadke. Wsadzil naszego wtedy prawie 2
      latka do fotelika, zapial jak nalezy, dal mu do zabawy kluczyki po
      czym zamknal drzwi od strony pasazera i poszedl usiasc za
      kierownica... zanim tam doszedl Maly oczywiscie nacisnal na pilota i
      zamknal samochod. Na cale szczescie udalo mu sie za chwile nacisnac
      na guzik otwierajacy zamek - po usilnych prosbach M. "nie ten duzy,
      nie! nacisnij maly guzik" (guzik do zamykania jest wiekszy wiec
      latwiej go bylo Malemu wciskac).
      Bylby klopot jakby Maly upuscil kluczyki, bo przeciez byl zapiety w
      foteliku. Od tej pory oboje bardziej uwazamy...
    • sanna.i Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 20.11.08, 15:50
      Polecam bilobil.
    • fantasmagorii Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 24.11.08, 22:21
      kochana, nie tylko Tobie. mnie się dzieci zamknęły w mieszkaniu, z
      garnkiem na ogniu. Straż pożarna wchodziła przez balkon.
      Zamknęły się też w łazience. Starsza zamknęła, woda się leje, w
      wannie dzieciak 1,5 roczny i 4 latka. zepsuty zamek, słyszę smiechy
      i nagle cisza. ja z nozem przy tym zamku majstruję, juz chcę szybkę
      bić. nie wiem czemu nacisnęłam po az piećsetny klamkę i puściła.
      Starsza w piżamce, młody w pustej wannie.
      I niech mi nikt w takim wypadku nie pierdzieli o wyobraźni. Bo mam
      wyobraźnię, ale moje dzieci maja ją po mnie. smile
      • mamabuly Re: Czy tylko mnie przydarzają się takien rzeczy? 24.11.08, 22:41
        fantasmagorii

        ależ się ubawiłam!!!! ahahahaha doskonałe

        dobbrze, że wszystko się szczęśliwie skończyło!!smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka