Dodaj do ulubionych

Bo miała być pomidorowa

10.12.08, 09:14
wyborcza.pl/1,75480,6039016,To_jest_jak_gwizdzacy_czajnik_we_mnie.html
Dwie rzeczy mi utkwiły w pamięci:
"W moim domu to był porządek. Wystarczyło, że ojciec spojrzał na matkę, a ona już myk, myk do kuchni. Tam, gdzie jej miejsce"

i

"Nigdy nie stosowałem przemocy fizycznej, a jeżeli chodzi o kobiety i dzieci, to jedynie w sytuacji bez wyjścia"

I ten biedny dzieciak kopany na podłodze i chowający się pod biurkiem. Jeśli mu nikt nie pomoże, wyrośnie kolejna kaleka emocjonalna.


Niestety, w tych podanych przykładach potwierdza się - przemoc rodzi przemoc, a kaci to na ogół skrzywdzone kiedyś i nie radzące sobie z emocjami dzieci.
Mój ojciec też inaczej nie potrafił. Jego matka (a moja babcia) nigdy dzieci nie przytulała, nie pieściła. Zycie na wsi było ciężkie, roboty kupa, tylko te dzieciaki ze ścierą albo pasem ganiała, bo rozrabiali. Ojciec ze swoimi emocjami nie radzi sobie do dziś. Inaczej nie potrafi - nikt go tego nie nauczył.
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 09:40
      Dziwne. Te kobiety same prowokują:

      Żonę pchnąłem. Ona: "Uderz, uderz! Będziesz damski bokser!".

      Nie rozumiem tego. Musiały to też z domu wynieść. Że jak bicie, to
      chociaż niech poczucie winy facet ma.

      Ja byłam bita, ale nie reagowałabym w ten sposób.
      • morgen_stern Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 09:51
        To mnie akurat nie dziwi, ja tak reagowałam, moja matka tak mówiła.. Z tym że to
        akurat ojca schładzało, nigdy nie bił po takim tekście.
        W tym zdaniu jest pomieszana złość, strach i resztki buntu. Może nie
        najmądrzejsza, ale dla mnie zrozumiała reakcja.
        • morgen_stern Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 09:52
          Poza tym, umówmy się, jeśli kobieta mówi "tak, uderz mnie, weź ten stołek i mnie
          nim pierd.., a potem trzaśnij mnie w gębę" to facet jest automatycznie
          usprawiedliwiony, bo "sama chciała"?
          • broceliande Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 09:54
            Umówiłyśmy się, że to nienajmądrzejsza reakcja.
            • morgen_stern Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 09:58
              Tak. Z tą różnicą, że ciebie to dziwi, mnie nie smile
        • broceliande Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 09:54
          Ale takie prowokowanie "No uderz mnie, uderz" może też zachęcać do
          ataku. Wydaje mi się, że człowiek agresywny, rozzłoszczony może
          odebrać to jako zachętę.

          Pewnie nie ma mądrej reakcji. Zastanawiam się, jak można kochać
          kogoś, kto biłby mnie i moje dziecko. Miłość tajemnicza jestsad
          • mamaemmy Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 10:04
            Okropny artykuł..
            Co do tego "uderz mnie" to ja zawsze dziwiłam sie jak ogladałam film(wiem,ze to
            nie to samo smile) i jak ktoś celuje do kogoś z pistoletu..A ta potencjalna ofiara
            woła:
            -No zabij mnie,strzelaj!
            Motyw powtarzany wiele razy,ja bym sie bała tak powiedziec.

            Choc to 'no uderz mnie "rozumiem.Mój ojciec bil mamę swego czasu.Do czasu.Aż mu
            oddała i złamała szcżekę tongue_out
            Potem juz tylko wrzeszczał,ale nie bił.Bał sie tongue_out
            • broceliande Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 10:06
              O właśnie, może to właściwa reakcja?
            • gaskama Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 10:06
              Fajna mama!
            • weronikarb Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 12:06
              Moja mama tez oddala tzn. dokaldnei mowiac rzucila miska - nie
              trafila, ale nigdy nie podniosl na matki ani na nas reki. W ostatnim
              stadium alkoholizmu probowal pokazac agresje, ale brat byl juz duzy
              i pokazal mu swoja przewage (nie bijac oczywiscie)

              Faceci tu opisywani sa bardzo slabi psychicznie, wystarczy pokazac
              swoja przewage, a spotulnieli by
          • net79 Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 12:26
            ale co za różnic a skoro i tak uderzy... to jest wyładowywanie emocji jedni kulą
            się w sobie inni drą ryja, czego nie rozumiesz... jesteśmy inni...
            • balbina.x Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 15:53
              I tak uderzy, ale tekstem typu "no uderz mnie" można skrócić sobie przerażające
              i bardzo stresujące oczekiwanie na pierwszy cios, no i psychiczne znęcanie. A
              jak sprowokujesz pierwszy cios, to od razu idzie kilka następnych i już jest po
              wszystkim, bo sprawcy opada ciśnienie i daje Ci spokój.
              • kra123snal Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 16:08
                albo powraca trzeźwosć umysłu... i ciosu nie będzie.
      • doral2 Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 18:27
        broceliande napisała:

        > Dziwne. Te kobiety same prowokują:
        >
        > Żonę pchnąłem. Ona: "Uderz, uderz! Będziesz damski bokser!"..."


        ciekawe...ale jak mówią bijącemu facetowi "idź i się powieś" to jakoś się ci
        faceci nie słuchają...
        ciekawe dlaczego? maja wybiórczą percepcję czy jak?
    • gaskama Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 10:02
      No cóż, mój ojciec jest od lat alkoholikiem. Nie bije, ale jest
      agresywny werbalnie. Skąd to się bierze? Jego ojciec, czyli mój
      ukochany dziadunio połamał na moim ojcu parasolkę, tak go bił, jak
      się dowiedział, że ojciec idzie na studia a nie do pracy. Zresztą
      moi dzidkowie kochani oddali mojego ojca jak ten miał 7 miesięcy na
      wychowanie rodzinie, bo sami byli na dorobku. Odebrali go jak miał 7
      lat. Powrót do rodziców był dla mojego ojca traumą. Już nie mogę się
      doczekać wigilii, przyjedzie mój dziadunio, którego nie widzialam
      od ... kilku lat. Nazwał mnie kurwą, bo żyję w szczęśliwym związku z
      moim factem, jesteśmy razem od 18 lat, odkąd skończyliśmy 18 lat.
      Jaki tu prezencik kupić dziadziusiowi, który mnie kiedyś uderzył, bo
      powiedziałam dziadek a nie dziadziuś. Morgen, masz pomysł?
      • sanciasancia Dyby? 10.12.08, 10:06

        • morgen_stern Re: Dyby? 10.12.08, 10:07
          Miejscówkę do Domu Spokojnej Starości?
          • gaskama Re: Dyby? 10.12.08, 10:20
            Może. Ja się nim na starość nie zamierzam opiekować. Moim ojcem
            alkoholikiem tak, ale dziaduniem nie.
      • majmajka Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 10:08
        Nie spotykac sie z nim.
        • gaskama Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 10:12
          Nie da się. Dziadunio przyjeżdża do moich rodziców a ja idę z synem
          i niemężem do rodziców na wigilię. Będę się uroczo uśmiechała i jak
          najszybciej spier...ę do domu.
      • gaskama A... i jeszcze coś. 10.12.08, 10:10
        Pewnie dlatego ja jestem absolutnym przeciwnikiem jakiejkolwiek
        przemocy. Dlatego też zawsze udzielam się w wątkach o klapsie. Nie
        stosuję klapsów. Syn ma 6 i pól roku i chyba nigdy na niego nie
        krzyknęłam porządnie. Nie krzyczęna niemęża, na nikogo. Jestem za
        dyskutowaniem, czym mojego partnera doprowadzą czasem do białej
        gorączki, bo on wolałby się wykrzyczeć. Mam za to inne problemy
        emocjonalne.
        • broceliande Re: A... i jeszcze coś. 10.12.08, 10:13
          Ja też poprzysięgłam nie dawać klapsów i na razie daję radę. Dziecko
          ma 5 lat, 8 miesięcy.
          Nie wiem, jak Ty sobie radzisz z emocjami, ale ja jednak czasem
          krzyknę. Czasem czuję, że zaczynam widzieć na czerwono i wszystko
          może się zdarzyć.
          Męza kiedyś trzasnęłam.
          • gaskama Re: A... i jeszcze coś. 10.12.08, 10:19
            To znaczy, krzyknęłam na dziecko, np. głośne "Stój!" przed ulicą.
            Albo "NIE!!" jak chciał chwycić gorącą szklankę. Ale nigdy nie
            krzyczę ubliżając np. tu baranie! Nigdy. Do syna mam pokłady
            cierpliwości. Choć generalnie nie jestem strasznie cierpliwa. Syn
            jest chyba miłością mojego życia. Niemęża też nigdy nie trzasnęłam,
            ale na niego zdarzyło mi się krzyknąć. To chyba też nie do końca
            dobre no i napisałam, że mam inne problemy emocjonalne. Nic w
            przyrodzie nie ginie.
          • alabama8 Re: A... i jeszcze coś. 10.12.08, 10:21
            Ja sobie poprzysięgłam nie dawać klapsów, nie bić kablem od
            odkurzacza, nie kazać klęczeć na grochu, nie wyłamywać rąk, nie
            przypalać papierosem, nie targać za włosy ... jakoś z trudem daję
            radę.
            A na poważnie - nie rozumiem - czy mamy przemoc wpisaną w geny tak
            mocno, że nie stosowanie jej wymaga jakiegoś szczególnego
            poświęcenia, wewnętrznej siły i zdecydowania?
            Czy na takiej samej zasadzie przysięgacie sobie że jutro nie
            wbijecie szefowi noża w plecy? Pewnie nie. Więc dlaczego inne zasady
            są stosowane w stosunku do dzieci? Mogłabym cię trzasnąć, ale patrz
            jaka jestem dobra - nie trzasnę.
            • gaskama Re: A... i jeszcze coś. 10.12.08, 10:22
              Ja sobie nic nie poprzysięgałam. Po prostu tego nie robię i tyle.
              • broceliande Re: A... i jeszcze coś. 10.12.08, 10:33
                Najpierw nie robiłam i tyle. Ale jak przestał być taki słodki
                (wszedł w wiek, kiedy zaczyna "się stawiać" mówiąc popularnie) już
                musiałam poprzysięgnąć.
                Nigdy nie ubliżam i nigdy nie stosuję kar psychicznych. Typu: mama
                się nie odzywa.
            • turzyca Re: A... i jeszcze coś. 10.12.08, 13:00
              Raczej po prostu nie wiemy, jak inaczej sprawe zalatwic, a przemoc wydaje sie
              latwym i skutecznym rozwiazaniem. A ze _wydaje_sie_, a nie jest, to trzeba sobie
              uswiadomic i nauczyc sie innych rozwiazan - mnostwo pracy.
              • farabella Re: A... i jeszcze coś. 10.12.08, 22:21
                Ztymi klapsami to jest chyba tak, że tak "najłatwiej" jest się pozbyć złych
                emocji, które się w nas czasem aż gotują. Z szefem, na przykład, musimy się
                powstrzymać, tak, jak w przypadku każdego innego człowieka spotkanego w ciągu
                dnia, kt.nas wkurza. I te wszystkie "powstrzymania" moga wreszcie puścić jak nas
                na koniec zdenerwuje własne dziecko. Daje się w tyłek i powietrze z człowieka
                schodzi.

                Słuszne? Nie. Logiczne? Nie. Sprawiedliwe? Tym bardziej.

                Ale tak jest i już.
                Ja dostawałam klapsy. Od mamy. Nie tam jakieś katowanie, czy coś, ale nerwowa
                kobieta jest, poza tym była i jest bardzo z tego dumna, że tak nas "wychowywała.

                Ja tez jestem nerwowa, ale swojego dziecka nie uderzyłąm i mam nadzieję, nigdy
                nie uderzę.
                Tak mi dopomóż...
    • kra123snal Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 12:27
      > Niestety, w tych podanych przykładach potwierdza się - przemoc
      rodzi przemoc, a
      > kaci to na ogół skrzywdzone kiedyś i nie radzące sobie z emocjami
      dzieci.


      Moim zdaniem nic nie potwierdza. Dzieci bite nie muszą bić swoich
      dzieci. Prawda jednak jest w tym, że nie radzą sobie z normalnymi
      dla innych emocjami, co jednak nie zmienia faktu, że kat
      niekoniecznie wyrasta z przemocy, jak i nie każde skrzywdzone
      dziecko wyrośnie na kata.
      • margotka28 Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 12:53
        ja byłam bitym dzieckiem i nigdy swoich dzieci nie uderzyłam. Staram
        się również na nie nie krzyczeć, ale czasami mi się wymknie
        niestety.
    • maledi Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 16:20
      Kurcze, jak czytam takie rzeczy to rosnie we mnie straszna zlosc.
      Nienawidze facetow ktorzy bija. I nie rozumiem tych kobiet. Przeciez
      zawsze kiedys jest jakis pierwszy znak, ze facet jest agresywny czy
      kiedys jest ten pierwszy raz ze uderzy. Wtedy nie ma przebacz i taka
      kobieta powinna natychmiast odejsc. I NIGDY nie pokazywac swojej
      slabosci - nie tyle co fizycznej , ale psychicznej. I dlatego
      dziewczynki powinno sie wychowywac w wielkim szacunku do wlasnej
      osoby. Ja bylam tak wychowana i mi nigdy zaden facet nie podskoczyl.
      (nie bylo ich az tak wielu bo z mezem juz jestem 12 lat..smile
      • balbina.x Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 16:31
        Chyba że taka dziewczynka była w domu bita, ciągle karcona i krytykowana,
        musiała znosić wrzaski i upokorzenia. Wtedy taka dziewczynka widzi w chłopaku
        agresorze anioła - bo chłopak jest agresywny raz na kilka tygodni a rodzice byli
        codziennie, bo chłopak jak nie jest agresywny to przytula i mówi, że kocha, a
        rodzice nigdy nie przytulili i mówili, że żałują jej narodzin.
        • paskudek1 Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 17:25
          niekoniecznie. To po prostu tkwi z wychowaniu, sterotypach, tych wszystkich "grzecznych dziewczynkach" itp. Dziewczynyki MUSZĄ być grzeczne. Najopierw w szkole, jak kolega zaczepia. Nie mogą odać bo od razu jest "łobuzica, chłopczyca". POtem w domu jak brat zaczepia. Jak chłopaka kolega zaczepi to najczęściej oddaje a jak dziewczynkę to co zrobi? Co najwyżej pani poskarży. Później w dorosłym życiu jest jeszcze gorzej. Kobieta ma byc cicha, nie wywlekać z domu brudów, jak wierząca to dodatkowo ją ksiądz tym "krzyżem do dźwigania" uraczy i już. Chłop byle jaki ale by był. Do tego dochodzi często zależność finansowa, manipulacja uczuciami i niestety durnowate prawo, które ofiraę skazuje na poniewirkę, na ucieczkę z ciepłego domu w nieznane.Często z małymi dziećmi. Na wyrwanie dzieciaka z torebką ubrań, bez zabezpieczenia. Czyli do poniewierki w domu dodajemy jeszcze poniewierkę dalej, karę za to ze została pobita, poniżona. A oprawca się cieszy.
          • arcus.caelestis Re: Bo miała być pomidorowa 10.12.08, 22:36
            Mój ojciec nie bił.Stosował przemoc psychiczną. Dziękuję Ci Tatusiu za padaczkę
            nerwicową w wieku 3 lat która spowodowała nieodwracalne mikrouszkodzenia w moim
            mózgu.I dziękuję Ci mamo że postawiłaś wszystko na jedną kartę i zwiałaś w
            środku nocy przez balkon z dwójka malutkich dzieci. Dzięki temu że nas stamtąd
            zabrałaś wiem, że można żyć inaczej, że jak mnie coś wkurza muszę policzyć do
            10, iść do lasu i powrzeszczeć sobie w niebogłosy ale nigdy, ale to nigdy nie
            wolno mi poniżyć innego człowieka.
            A do wszystkich życzliwych którzy powtarzali mojej mamie : nie pił, nie bił,
            wracaj do męża bo to porządny człowiek ( w tym ksiądz i psycholog, psychiatra,
            rodzice mojej mamy ), dzieci tylko zmarnujesz, chciałabym powiedzieć gówn..o wiecie!
            • paskudek1 Re: Bo miała być pomidorowa 11.12.08, 10:45
              no własnie taki poziom świadomości, mentalności i ogólnie empatii mamy. SKoro ewidentnie bitym, maltretowanym, wręczka katowanym kobietom mówi się że po co odchodzą to co się dziwisz skoro "nie bił i nie pił"?? sko t"tylko psychicznie' się znęcał... współczuję serdecznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka