Dodaj do ulubionych

Co myślicie o opłacaniu pracy domowej kobiet?

    • aneta76 Re: Co myślicie o opłacaniu pracy domowej kobiet? 22.01.09, 15:06
      Za prace placi ten, kto z niej korzysta, czyli pracodawca, niech
      takim paniom placa mezowie, a nie panstwo. Dlaczego ja mam niby
      placic pensje sasiadce za to ze siedzi i pracuje we wlasnym domu z
      wlasnymi dziecmi i ugotuje obiad swojemu mezowi i dzieciom?
      nigdy nie rozumialam tej koncepcji... Moj ojciec uwielbia prace na
      dzialce, czy moze moze jemu tez Panstwo powinno placic za to, a on
      wtedy zdecyduje, ze do normalnej pracy nie pojdzie? W koncu tez
      ciezko pracuej?
      • miedzymorze Re: Co myślicie o opłacaniu pracy domowej kobiet? 22.01.09, 17:16
        I jeszcze taka refleksja - płacenie kobietom za 'zajęcia domowe i opieke nad dziećmi' to świetna i błyskawiczna droga do tego, zeby mężczyźni przestali robić w domu COKOLWIEK.
        'Do garów i do dzieciów babo, płacą ci za to, to zap..'. ;/

        pozdr,
        mi
        • kozaki_wiesi Re: Co myślicie o opłacaniu pracy domowej kobiet? 22.01.09, 17:27
          Dokładnie. "A jak przesolisz zupę to ci po premii polecę"!

          Socjaliści mają to do siebie, że chcą dobrze a wychodzi jak
          wychodzi. Zresztą załóżmy, że płaci mąż. Bez pośrednictwa i nadzoru
          państwowego urzędnika się nie da. Czyli - pobieramy od męża pensję
          dla żony, potrącamy podatek na utrzymanie hordy dodatkowych
          urzędników i kasę dajemy żonie. Ergo - gospodarstwo domowe ma kasy
          mniej. Ale za to biurokracja ma się świetnie i prężnie się rozwija.
    • daga_j Re: Co myślicie o opłacaniu pracy domowej kobiet? 23.01.09, 21:35
      Myślę podobnie jak Ty, jestem przeciw. Nie da się wycenić czy wszystkie mamy
      siedzące w domu tak samo starannie i pracowicie wykonują domowe prace, jak
      również nie można zapomnieć o kobietach pracujących, które robią to po pracy,
      albo o współodpowiedzialnych za domowy porządek mężczyznach, prawda. Dlatego to
      absurd, normalne według mnie jest iż dorosły zdrowy człowiek zarabia pieniądze,
      a jeśli nie to tylko z logicznych powodów jak zajmowanie się małym dzieckiem lub
      posiadanie bardzo bogatego męża (ale i tu jest ryzyko, że on zemrze a majątek
      jakoś przepadnie, nie wiem, nie mam pomysłów jak; albo gorzej - on zdradzi i
      zostawi żonkę dla innej)
      Jedyne co wydawało mi się dotychczas sprawiedliwe patrząc po statystykach - to
      wcześniejszy wiek emerytalny kobiet właśnie z uwagi na ich trudność w
      wypracowaniu tylu lat co mężczyzna gdyż ileś tam lat życia poświęcają dzieciom a
      nie pracują wówczas zawodowo. Wiem, że to nie dotyczy wszystkich kobiet ale
      jednak zdecydowanej większości, w końcu ciągle mamy dodatni przyrost naturalny,
      czyli kobiety rodzą dzieci i mają te niemowlaki pod opieką - nie mogą tyle
      pracować co faceci (w końcu jesteśmy słabsza płeć?.. wink
      Także takie jest moje zdanie.
      • patssi Nadgodziny... 23.01.09, 22:24
        Jak chcą to mogą mi od 16 płacić nadgodziny,bo moje dziecko wymaga
        takiej samej opieki jak te,z którymi mama siedzi cały dzień tongue_out
        Ja muszę przez 4/5 h zrobić to samo,co one przez godzin 10...
        Nie ma sprawiedliwości,oj nie ma...smile
        • id.kulka Re: Nadgodziny... 23.01.09, 22:27
          patssi napisała:

          > Jak chcą to mogą mi od 16 płacić nadgodziny,bo moje dziecko wymaga
          > takiej samej opieki jak te,z którymi mama siedzi cały dzień tongue_out
          > Ja muszę przez 4/5 h zrobić to samo,co one przez godzin 10...

          Czyli dopiero po powrocie z pracy zmieniasz pampersa i dajesz jeść,
          a w międzyczasie dziecko oczekuje w stanie hibernacji? smile
          • patssi Re: Nadgodziny... 23.01.09, 22:39
            A to Cię sorry big_grin
            Pampersy już B.nie dotyczą.
            To,co? Muszą mojej babci zapłacić ?smilei deczku za przedszkole...
            • id.kulka Re: Nadgodziny... 23.01.09, 22:49
              patssi napisała:

              > A to Cię sorry big_grin
              > Pampersy już B.nie dotyczą.
              > To,co? Muszą mojej babci zapłacić ?smilei deczku za przedszkole...

              No widzisz, a mnie sie zdawało, że dyskusja jest zasadniczo o
              kobietach, które zajmują się w domu MAŁYMI dziećmismile A nie
              przedszkolakami...
              Zresztą na przedszkole też jest społeczna zrzuta, choć po
              przeczytaniu tego wątku można mieć wątpliwości, czy słusznie wink
              • patssi Re: Nadgodziny... 23.01.09, 22:53
                Do do których urodzin ta kasa będzie,do 18?
                Powiedz,to sobie strzelę z czwóreczkę i będę kwiatki sadziła na
                tarasie....
                Słaba ta zrzuta na przedszkole...oj,słaba...
                • ja1ja1 Re: Nadgodziny... 24.01.09, 08:00
                  patssi napisała:

                  > Do do których urodzin ta kasa będzie,do 18?
                  > Powiedz,to sobie strzelę z czwóreczkę i będę kwiatki sadziła na
                  > tarasie....
                  > Słaba ta zrzuta na przedszkole...oj,słaba...


                  widzisz, kobiety pracujące, szczególnie zarabiające więcej od męza
                  są w rozterce, dlaczego niby należałby sie zasiłek dla kobiet
                  wychowujących w domu.
                  Mam koleżankę i ona zarabia więcej jak mąż, poszła na macierzyński,
                  ale musi zaraz wracac szybko, maz ją zastapi z częsci maciryzńskiego.
                  Ze względów finansowych tylko to robi. Chciałaby posiedzec z
                  dzieckiem, ale nie moze. Bo mąz zarabia bardzo mało i nie da sie
                  inaczej. Dostałaby zasiłek to posiedziałaby troszkę dłużej. Takie
                  kobiety są właśnie sfrustrowane. Większośc z Was musi zasówac, bo
                  maz mało kasy przynosi i jesteście zazdrosne. Uważam że zawsze facet
                  powinien dac wsparcie finansowe i nie tylko. Ale nie uważam ze
                  kobieta zawsze musi zarabiac mniej. Ale to nie powinno tak być zeby
                  maz musiał żónę zastepowac na macierzyńskim nawet.
                  • 18_lipcowa1 Re: Nadgodziny... 24.01.09, 11:26
                    to jej problem ze ma meza ktory nie umie zarobic wiecej


                    • ja1ja1 Re: Nadgodziny... 24.01.09, 11:33
                      wiesz on mało zarabia, tylko 15 tyś, ale widocznie mają większe
                      zobowiązania, willan na kredyt, i te różne. Im nie stracza jego
                      pensja.
                      • 18_lipcowa1 Re: Nadgodziny... 24.01.09, 16:30
                        ja1ja1 napisała:

                        > wiesz on mało zarabia, tylko 15 tyś, ale widocznie mają większe
                        > zobowiązania, willan na kredyt, i te różne. Im nie stracza jego
                        > pensja.

                        to niech zmieni robote na lepsza
                      • 18_lipcowa1 Re: Nadgodziny... 24.01.09, 16:30


                        to niech zmieni robote na lepsza
                  • ally Re: Nadgodziny... 24.01.09, 13:14
                    tak tak, wszystkie jesteśmy zazdrosne, a już w szczególności zazdrościmy tobie
                    przenikliwości.

                • id.kulka Re: Nadgodziny... 24.01.09, 11:56
                  patssi napisała:

                  > Do do których urodzin ta kasa będzie,do 18?

                  A przeczytałaś w ogóle, co napisałam?
              • ja1ja1 Re: Nadgodziny... 24.01.09, 07:54
                id.kulka zgadzam sie z Tobą 100%. Chociaż Ty rozumiesz o co mi
                chodzi.
                Np ja miałam trudno.
                Nie chcieli przyjąc mi dziecka jak synek miał 2,5 roku do
                przedszkola, bo nie było miejsc w okolicy, a z drugiego powodu gdyby
                były nawet miejsca to nie ten rocznik.
                Mąż mało zarabiał, nie miałam nikogo do pomocy. siedziałam w domu.
                Wkońcu za rok synek dostał sie.
                Zaczynałam 3 prace, z każdą pracą było podobnie. A to nadgodziny
                miałam zostac a to co innego, nie mogłam, zwalniałam się. Dziecko
                bło naważniejsze. Maz też sie zwalniał też.
                Ponieważ umowa zawsze jest na próbny, czy zlecenie nie przedłużali
                mi , bo a to karmiąca a to nie dyspozycyjna. W takim momencie takie
                kobiety powinny dostawac jednak jakiś taki zasiłek. Tak bardzo
                chciałam pracować. Dostawałam zasiłek rodzinny, więc zarobki były
                jakie były. Mąz szukał pracy, wkoncu znalazł llepszą. Ale to trwało
                3 lata, Uważa m ze takich kobiet jest dużo którym należy się taka
                marna pomoc, ale zawsze coś.
      • hanalui Re: Co myślicie o opłacaniu pracy domowej kobiet? 23.01.09, 23:17
        daga_j napisała:
        > w końcu ciągle mamy dodatni przyrost naturalny,

        Gdzie masz ten dodatni przyrost? surprised? O ile mnie pamiec nie myli to
        juz od dawa jest ujemny i raczej ani widu ani slychu by sie to
        zmienialo. Spoleczenstwo starzeje sie na leb na szyje, przewiduje
        sie ze w 2030 bedzie Polakow o 2.5 mln mniej
        • demonii.larua Re: Co myślicie o opłacaniu pracy domowej kobiet? 23.01.09, 23:49
          No wg GUS od trzech lat przyrost naturalny jest dodatni.
          • kropkacom Re: Co myślicie o opłacaniu pracy domowej kobiet? 24.01.09, 09:54
            przyrost naturalny jest dodatni.

            Ale następowalności pokoleń} chyba nadal nie ma.
    • irmaaa Re: Co myślicie o opłacaniu pracy domowej kobiet? 23.01.09, 23:23
      W porządku, mogłabym się składać na niepracujące panie, pod
      warunkiem, że coś z tego będę miała, np. darmowe sprzątanie
      chałupy smile
      Ja muszę się uwijać po pracy, nadrabiać zaległości macierzyńskie,
      sprzątać, gotować, sypiać po 4 godziny. Niechże sponsorowana przeze
      mnie pani trochę mi pomoże: powiedzmy,że o 20-tej jest już
      odrobiona, zostawia dzieci z mężem i przychodzi sprzatnąć do mnie.
      Tym sposobem obie około godziny 22 możemy się udać na zasłużony
      odpoczynek smile
      A tak poważnie, uważam,że pensję+ składkę emerytalną powinien
      opłacać mąż, jeśli go na to stać; jeśli nie- pracują oboje.
      Kobieta "siedząca" w domu powinna być dowartościowana i
      zabezpieczona na starość, ale nie moim kosztem.
      • kropkacom Re: Co myślicie o opłacaniu pracy domowej kobiet? 24.01.09, 09:57
        Zgodnie z przewidywaniami zrobił się dym na ponad 200 wpisów. A fakty są takie
        że ta cała rozmowa jest bez sensu. Ale popsioczyć można zawsze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka