Dodaj do ulubionych

W pidzamie do pracy...

29.01.09, 17:28
... nie, to nie zly sen... dzisiaj w Denver jest jedo wielkie "PJ
Party" na rzecz bezdomnych... kazda firma bioraca udzial ma szanse
wygrac happy hour w jednym z hoteli... kazdy musi zaplacic $5, zeby
moc przyjsc do pracy w pidzamie... Po lunchu bedziemy miec konkurs
na najlepsza pidzame i nafajniejsze papcie...

No wlasnie... kazdy przyszedl w najlepszych pidzamkach... z Victorii
Secret, piekne, dobrane kolorami i stylem... a ja nie mialam kasy na
wyszukana pidzamke, wiec pojechalam do Wal Martu i w sekcji dla
nastolatek kupilam przymala pidzamke z bohaterami High School
Musical, pluszowe papcie-japonki i skarpetki pieciopalczaste... do
tego dwie kitki z ponponkami, szlafrok, pozyczona maskotka od Emki i
jej kocyk... dziwnie mi siedziec przy buirku w pracy w pidzamie i
szlafroku... hehe...

Bedzie ciekawie jak wyskoczymy dzisiaj na lunch... pracuje w samym
centrum miasta...

Czy w polskich firmach zdarzaja sie takie luzne dni, kiedy cala
firma angazuje sie w cos a przy okazji dobrze sie bawi?
Obserwuj wątek
    • schiraz Re: W pidzamie do pracy... 29.01.09, 17:33
      W mojej się nie zdarzały, ale za to w piżamie do pracy raz trafiłam, zapomniałam
      o zmianie czasu i obudziłam się 15 minut przed planowanym odbiorem nocnej
      zmiany. Wrzuciłam kosmetyki, szczoteczkę do zębów, ubranie do samochodu i
      pognałam do pracy (miałam 21 km, na szczęście ze wsi do miasta jechałam i korków
      tam nie ma). Dojechałam i stanowiłam niesamowity widok dla klientów, wysiadłam w
      piżamie i zarzuconym na nią płaszczu z reklamówką pod pachą. Wtedy dla mnie było
      nie do pomyślenia żeby kazać ludziom po 12 godzinach w nocy czekać na mnie a
      musiałam być przy przejęciu zmiany żeby odebrać i policzyć gotówkę do inkasa.
    • jowita771 Re: W pidzamie do pracy... 29.01.09, 17:50
      U mnie w pracy nie ma, a szkoda, chętnie bym przyszła w szlafroku do pracy,
      tylko w jakiś dzień cieplejszy od dzisiejszego.
      Raz byłam na piżamowej imprezie, ale nie wiem, czy się liczy, bo to były wczasy
      (dla mnie nie, bo pracowałam jako pilot, ale pracownicy tez mieli przyjść w
      piżamach, tak, jak wczasowicze). Innym razem, też tam, mieliśmy wieczór
      indiański i z kolei wszyscy przebrani za Indian byliśmy.
    • gacusia1 Re: W pidzamie do pracy... 29.01.09, 18:15
      Zazdroszcze Ci tego,Mijaczku. Ja to znam tylko ze szkoly cory. Ona
      tez sie dziwnie czula pierwszy raz gdy szla w pizamie ,-))))
    • myelegans Re: W pidzamie do pracy... 29.01.09, 18:35
      u mnie w pracy jest latem "Hawaiian shirt/skirt Day", nie na zaden
      fundraising tylko ot tak i tez jest jakis konkurs i tez wreczaja
      nagrody w postaci: orzecha palmowego, albo dmuchanej palmy.

      Z luznych dni, to u nas jest:
      - konkurs chili - im ostrzejsze tym lepsze
      - potluck lunch - czyli kazdy przynosi potrawe: przystawka, salatka,
      danie glowne
      - konkurs przystawek
      - konkurs deserow
      - etniczne lunche: np. meksykanski (wszyscy dostaja sobrero), albo
      nowoorleanski (wszyscy dostaja badziewne plastikowe naszyjniki ala
      Marti Gras),


      Troche zimna pogode wybrali na te impreze.
      • asiaiwona_1 Re: W pidzamie do pracy... 29.01.09, 18:39
        U nas nie ma nic takiego. A szkoda, bo mogłoby być zabawnie...
    • skoobus Re: W pidzamie do pracy... 29.01.09, 18:41
      Nigdy w Polsce nie byłaś??
    • gagunia Re: W pidzamie do pracy... 29.01.09, 19:04
      U mnie się nie zdarza i dobrze. Nikt by w pidzamie nie przyszedł, to wiem na
      pewno smile
      • morgen_stern Re: W pidzamie do pracy... 29.01.09, 19:13
        Niestety Polacy to sztywniaki. Przecież nikt się nie będzie "wygłupiał".
        • amoreska Re: W pidzamie do pracy... 29.01.09, 19:18
          A ja bym chętnie poszła - gdyby wszyscy... Ale to chyba byłoby jak z wagarami - zawsze ktoś by się wyłamał sad
      • mijaczek Re: W pidzamie do pracy... 29.01.09, 19:15
        No u nas oprocz tego PJ Party mielismy rowniez Chili Cook Off,
        Halloween Party, swietujemy Cinquo de Mayo, dwa razy w roku mamy All
        Office Meeting, gdzie grube ryby przedstawiaja nam nasza sytuacje
        finansowa [jestesmy firma nalezaca do pracownikow] i potem idziemy
        na impreze cala firma... do tego Christmas Party, w lecie mamy
        firmowy piknik, raz w roku nasi producenci tez robia nam impreze, bo
        dzieki nam oni zgarniaja kupe siana... kupa rzeczy, zeby sie ludzie
        integrowali. I dobrze.

        A w POlsce, bylam, nawet sie tam urodzilam, ale nigdy nie pracowalam
        w polskim biurze i nie wiem ile rzeczy polskie firmy sa w stanie
        zaadoptowac z innych krajow...
    • oklaska Re: W pidzamie do pracy... 29.01.09, 19:11
      BOMBA smile
      • toniesamowite Re: W pidzamie do pracy... 29.01.09, 19:23
        w Irlandii czasami widze na ulicy roztyte babki w pizamach-na
        grzbiet zarzucaja kurtke i pedza do sklepu czy baru z dzieciakamismile
    • croyance Re: W pidzamie do pracy... 29.01.09, 19:20
      My mielismy 'purple day' big_grin
      • montechristo4 Re: W pidzamie do pracy... 29.01.09, 22:13
        taaaaaaaaaa, już sobie wyobrażam moją firmę i święte oburzenie
        pracowników na piżama party.
        Niestety, ale nie ten poziom wyluzowania. Imorezy integracyjne są
        świetne, ale tylko wtedy, jeżeli przychodzi na nie zaprzyjaźniona
        paczka. Imprezy ogólnie integracyjne w mojej firmie polegają na mega-
        wyżerce i sztywniackim bankiecie. Ble
        A Tobie Mijaczku serdecznie zazdraszczam
    • emigrantka34 Re: W pidzamie do pracy... 29.01.09, 22:20
      bosze jak ja sie ciesze ze w hameryce nie mieszkam
      • bi_scotti Re: W pidzamie do pracy... 29.01.09, 23:33
        Byl czas gdy pracowalam jako counsellor w high school - raz na
        miesiac byl PJ Day, raz na semestr up/down i raz na semestr in/out
        day (up/down = to, co normalnie nosisz na dole wkladasz na gore i
        odwrotnie; in/out = flakami na wierzchu). Byly tez dni roznych
        kolorow, oczywiscie April 1 - the April Fools' Day kiedy wszystko
        bylom dozwolone itd. Wszyscy pracownicy szkoly zawsze brali udzial w
        przebierankach i przyznac musze, ze konkursy na najfajniejsze
        przebranie wygrywala zazwyczaj vice-principal - miala kobieta
        fantazje smile
        Czasem mi teraz zal tamtych dni... zostaly zdejcia smile
        • mamaemmy Re: W pidzamie do pracy... 29.01.09, 23:45
          ale fajnie smile
    • 18_lipcowa1 Re: W pidzamie do pracy... 30.01.09, 00:38
      Fajna sprawa, w naszej katolicko sztywno moherowej Polsce nie do
      przyjecia

      W poprzedniej firmie mielismy tzw wolne piatki, kazdy mogl ubrac co
      chce, ( praca w biurze wiec poza tymi piatkami bylo elegancko)

      W obecnej w dzien walki z rakiem piersi mielismy tzw Pink Day, kazdy
      musial przyjsc na rozowo, pizama jak najbardziej. Fajnie to bylo,
      babki mialy rozowe peruki, faceci odstawili sie w rozowe koszule.
      Przyjemnie. I zbieranie kasy na ten szczytny cel i grupowe zdjecia.

      W Polsce, nie wyobrazam sobie.
      • mijaczek Re: W pidzamie do pracy... 30.01.09, 00:40
        crap. Nie wygralam... zostalam przebita przez "komiks" na szczytny
        cel... nie fair.. to miala byc pidzama a nie wydrukowane kartki...

        i do tego serwowali mimoze, wiec sie troche wstawilam... ale potem
        szefowa przyszla mi tlumaczyc cos tam, wiec wytrzezwialam w try miga!

        fajnie bylo... przebralam sie w zywkle ciuchy, bo musze autobusem do
        domu dojechac...

        a jutro jak zwykle casual friday, czyli niebieskie jeansy
        dozwolone!!!

        yuppi!!!

        ja chce weekend!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka