mantha
07.02.09, 17:40
Musze sie albo wyzalic albo pojde i kogos dzisiaj zamorduje. Kolo nas rodzinka
kupila mieszkanie i robia mega remont, zaczeli od elektryki. wiercenie od 9
rano do 19 wieczorem !!!! Mamy 9 miesieczna corke, ktora od tego wszystkiego
zrobila sie placzliwa i kiedy tylko mozemy przebywamy z nia na zmiane poza
domem. dziadyga wczoraj oswiadczyl ze bedzie to trwalo jeszcze 1,5 miesiaca.
obiecal ze w sb koniec o 15, dochodzi 18 a tam dalej nawalaja. mozna oszalec.
niby wolnoc tomku w swoim domku, ale czy naprawde az tak???????? zaraz dzwonie
do strazy miejskiej, wiem, ze to nic nie da, w pon ide do administracji, niech
ustala jakies zasady normalnego wspolzycia spolecznego, jak to nic nie da to
juz chyba mi tylko mafia ruska zostanie....
czy do cholery nic nie mozna zrobic??? poza zgladzeniem robotnika oraz
osobistym rzuceniem sie do wisly???